news
Laura Łącz: Syn zawsze pamięta o Dniu Matki!
Kiedy trzynaście lat temu zmarł mąż aktorki Krzysztof Chamiec, ich syn Andrzej miał zaledwie dziesięć lat. Pani Laura wychowywała go sama, poświęcając mu wiele uwagi i obdarzając ogromną miłością. Nawiązała się między nimi niezwykła relacja wzajemnej przyjaźni.
Dla wielu kobiet Dzień Matki jest bardzo wyjątkowym dniem w roku. Czy dla Pani również?
Dzień Matki jest dla mnie zawsze wyjątkowy. Jako córka, która całe życie spędziła ze swoją mamą, z którą wciąż mieszkam, zawsze pamiętam o życzeniach dla niej. Tworzymy, mało popularny dziś model rodziny wielopokoleniowej. Natomiast będąc matką sama też dostaję dowody miłości i sympatii od własnego syna.
Czy syn kiedyś zapomniał o tym dniu?
Andrzej zawsze pamięta o Dniu Matki, ale też nigdy nie zapomina o moich imieninach i urodzinach.
Jakie niespodzianki z tej okazji przygotowuje dla Pani Andrzej?
Syn w dzieciństwie pisał mi krótkie, ale piękne listy. Choć może nie posiada ani poetyckiego ani także plastycznego talentu, nadal żartem stara się napisać i narysować od serca coś tylko dla mnie i to jest najpiękniejsze. Wie, że uwielbiam kwiaty, szczególnie rosnące w doniczkach, które mogę później ustawiać w wazonach na tarasie, więc często obdarowuje mnie właśnie nimi.
Słyszałam, że jest Pani bardzo związana ze swoim synem, którego w gruncie rzeczy wychowywała Pani sama.
Pomiędzy nami jest wielka miłość, przyjaźń i serdeczność. Mieliśmy trudne momenty, zwłaszcza w okresie jego dorastania, gdyż nie zawsze garnął się do nauki, nie podobało mi się również towarzystwo, w którym przez pewien czas się obracał, ale na szczęście to już przeszłość. Musiałam z nim „walczyć”, by zechciał zaglądać do książek. Nigdy jednak nie był dla mnie niegrzeczny, czy ordynarny. Zawsze czułam z jego strony szacunek i bezwzględną miłość. Nawet w najtrudniejszych momentach nie straciliśmy wiary w naszą przyjaźń.
Jak spędzacie wolny czas?
Co roku jeździmy na wakacje do Juraty, zawsze w to samo miejsce. Mieszkamy nawet w jednym pokoju hotelowym, chodzimy na spacery, rozmawiamy. W naszej rodzinie wszyscy mężczyźni uwielbiali łowić ryby. Zdarzają się nam wycieczki nad rzekę, czy do lasu na grzyby. Poza tym syn odwiedza mnie codziennie. Oglądamy razem mecze, oboje jesteśmy kibicami piłki nożnej. Ja stoję po stronie Polonii, a Andrzej kibicuje Legii. Jako kibice trochę sobie dokuczamy, ale z przymrużeniem oka.
Jakie wartości starała się Pani przekazać swojemu synowi?
Mottem, które towarzyszyło od zawsze naszej rodzinie było hasło „Bóg, honor i ojczyzna”. Udało mi się zaszczepić w nim patriotyzm. Choć po ukończeniu francuskiej szkoły, miał wiele możliwości wyjazdu na studia za granicę, wybrał jednak życie w Polsce. W Warszawie czuje się najlepiej.
Trudno jest wychowywać dziecko bez mężczyzny u boku?
Mogę powiedzieć o macierzyństwie w normalnej rodzinie, jak i o byciu samotną matką. Mój mąż zmarł, kiedy nasz syn miał dziesięć lat. Bardzo odczuliśmy jego stratę. Wcześniej myślałam, że mój mąż momentami przeszkadza mi, ponieważ ciągle pojawiały się jakieś kontrowersje na tle wychowania Andrzeja. Kiedy odszedł, uświadomiłam sobie, jaki to wielki ciężar i trud, samej kobiecie wychować nastoletniego chłopca. Gdyby Krzysztof był z nami być może syn byłby bardziej odpowiedzialny i konsekwentny w swoich działaniach. Mam tu na myśli głównie kwestię nauki, a potem studiów. Chociaż nie powinnam narzekać, bo mówi biegle kilkoma językami. Zdał też zarówno polską, jak i międzynarodową maturę. Długo jednak szukał swojej drogi życiowej, aż w końcu wybrał prawo i teraz jest już na drugim roku.
Nie chciał zostać aktorem, tak jak dziadkowie i rodzice?
Po cichu wszyscy liczyliśmy na to, że Andrzej pójdzie w nasze ślady, jednak nie można nikogo do niczego zmuszać, tym bardziej, jeśli ktoś nie ma predyspozycji do wykonywania danego zawodu. Niestety syn nie odziedziczył po nikim z rodziny talentu w dziedzinie aktorstwa. Przesłuchiwał go mój kolega po fachu oraz ja sama i stwierdziliśmy, że w tej materii by się nie sprawdził. Moim zdaniem nie miał szans, by przejść egzaminy do szkoły teatralnej. Było mi przykro i smutno, ponieważ myślałam, że stanowimy wielopokoleniową rodzinę artystyczną. Teraz cieszę się, że nie wybrał tej drogi, bo to bardzo trudny i stresujący zawód.
Czy kiedy patrzy Pani na Andrzeja, to doszukuje się podobieństw do jego ojca?
Tak. Andrzej po Krzysztofie odziedziczył siłę psychiczną, odporność na wszelkie zrządzenia losu i stanowczość.
Andrzej czuje się mężczyzną w Pani domu?
Tak. Od zawsze miał cechy przywódcze. Cechuje się też odwagą i prawdomównością. Jestem niezależną i samowystarczalną kobietą. Na co dzień nie muszę opierać się na męski ramieniu. Czasem jednak potrzebne jest mi silne wsparcie psychiczne ze strony mężczyzny. Zapewniał mi to mąż i to samo dostaję teraz od syna. Nigdy nie interesowali mnie słabi mężczyźni, czy to w kontekście przyjaciół, czy partnerów na życie.
Czy syn nadal mieszka z panią?
Andrzej cały czas ma swój pokój z łazienką, ale tuż po maturze wyprowadził się z domu rodzinnego. Na szczęście mieszka tuż obok i codziennie mnie odwiedza. Cieszę się, że syn usamodzielnił się, ale jako student jest wciąż pod moją opieką, również finansową. Podobnie jak moja mama, która od lat już nie gra ani w teatrze ani w filmach.
Czy pojawiła się w jego życiu kandydatka na przyszłą żonę, a Pani synową?
Andrzej spotyka się z bardzo piękną i mądrą dziewczyną. Pochodzi ona z Tunezji, ma wiele talentów i mówi biegle w kilku językach. Poznali się w liceum francuskim i wiele wskazuje na to, że zostanie kiedyś moją synową, choć młodzi o ślubie jeszcze nie myślą i na pewno to jeszcze długo nie nastąpi. Emira dopiero zdała maturę i zaczęła studia w języku angielskim. Ja też psychicznie nie jestem na to przygotowana. Szkoda, że od pewnego czasu już nikt mnie nie pyta o to, czy Andrzejek będzie miał rodzeństwo (śmiech).
Nie żałuje Pani, że Andrzej jednak nie ma rodzeństwa?
Jestem tak monogamiczna w każdej dziedzinie życia, że jak urodził się Andrzej, w ogóle nie przyszła mi do głowy myśl o tym, żeby mieć kolejne dzieci. Pokochałam go bardzo i to mi wystarczało.
Podobno syn był inspiracją do napisania przez Panią pierwszych bajek dla dzieci.
Tak. Mam też wykształcenie filologiczne. Kiedy syn był mały postanowiłam, że będę pisać bajki dla dzieci, chociaż wcześniej nie miałam tego w planach. Andrzej był moim pierwszym recenzentem. Jeśli widziałam w jego oczach zainteresowanie moimi utworami, przekazywałam je do druku.
Czy Andrzej również odziedziczył zamiłowanie do antyków?
Nie. Jego mieszkanie jest urządzone w stylu całkowicie nowoczesnym. W moim domu zawsze otoczony był antycznymi meblami, których nie polubił, ale ku mojemu zdziwieniu, na polskiej maturze referował pracę o zabytkowych dworach.
Czy syn pozwalał Pani na adoratorów?
Pewnie nie miałby nic przeciwko, ale ja po śmierci męża, w co niektórym trudno było uwierzyć, postanowiłam nie angażować się w kolejny związek. Dwukrotnie na łamach prasy przypisano mi romanse, których nie było i jednak zauważyłam, że te sytuacje nie podobały się Andrzejowi.
Rozmawiała Martyna Rokita

Fot. Archiwum prywatne
news
Dua Lipa pokazała się NAGO. Jedno zdjęcie rozpaliło internet
Najpierw skromny ślub w Londynie, później bajkowe wesele we Włoszech, a teraz romantyczna podróż, którą śledzą miliony fanów na całym świecie. Dua Lipa postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i opublikowała serię prywatnych zdjęć z mężem. Jedno z nich wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej i zobacz galerię zdjęć!
O ślubie Duy Lipy i Calluma Turnera mówiło się od wielu tygodni. Para postawiła najpierw na kameralną ceremonię w Londynie, podczas której towarzyszyła im jedynie najbliższa rodzina i grono przyjaciół. Zakochani zadbali o to, by ten wyjątkowy moment odbył się z dala od medialnego zgiełku.
Na tym jednak nie zakończyło się świętowanie. Zaledwie tydzień później nowożeńcy ponownie stanęli na ślubnym kobiercu, tym razem podczas znacznie bardziej wystawnej uroczystości w Palermo na Sycylii. Drugie wesele zgromadziło wiele światowych gwiazd muzyki, mody i filmu.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się między innymi Charli XCX, Troye Sivan, Elton John oraz Donatella Versace. Luksusowa impreza we Włoszech szybko stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń towarzyskich tego lata.
Po zakończeniu weselnych uroczystości para rozpoczęła wymarzoną podróż poślubną. Dua Lipa już wcześniej dzieliła się z fanami krótkimi relacjami z wyjazdu, jednak teraz postanowiła opublikować znacznie obszerniejszy album zdjęć.
POLECAMY: Odejście Macieja Dowbora wstrząsnęło redakcją “DDTVN”? Damian Michałowski opowiedział, co działo się na korytarzach
Dua Lipa pokazała się kompletnie NAGO [FOTO]
Z fotografii wynika, że zakochani odwiedzili między innymi malownicze Wybrzeże Amalfitańskie, następnie udali się do Rzymu, by ostatecznie odpocząć na włoskiej wyspie Favignana. Każde z miejsc zachwycało pięknymi krajobrazami i wyjątkową atmosferą.
Wśród opublikowanych kadrów znalazło się także zdjęcie wykonane w luksusowym hotelu La Posta Vecchia, określanym jako renesansowa willa położona niedaleko Rzymu. Nie zabrakło również romantycznych ujęć z rejsu jachtem oraz wspólnych chwil spędzanych z dala od codziennego zgiełku.
Cały album Dua Lipa podpisała krótkim, ale bardzo wymownym komentarzem.
“Niebo na ziemi” – napisała piosenkarka.
Największe emocje wśród internautów wzbudziły jednak nie same krajobrazy, lecz fotografie przedstawiające samą artystkę. Na jednym ze zdjęć Dua Lipa pozuje w koszulce włoskiego klubu SSC Napoli, zestawionej z bikini, pokazując swój wakacyjny styl.
Jeszcze więcej komentarzy wywołało kolejne ujęcie z hotelowej łazienki. Wokalistka zapozowała w wannie wypełnionej pianą, która zakrywała jej ciało. Fotografia utrzymana była w artystycznym, subtelnym klimacie i natychmiast przyciągnęła uwagę fanów z całego świata.
Album błyskawicznie obiegł media społecznościowe i zagraniczne portale. Internauci zachwycają się zarówno romantycznymi kadrami nowożeńców, jak i malowniczymi włoskimi krajobrazami. Jedno jest pewne – Dua Lipa i Callum Turner rozpoczęli wspólne małżeńskie życie w wyjątkowo bajkowej scenerii, a ich podróż poślubna stała się inspiracją dla milionów fanów śledzących każdy kolejny wpis artystki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
Lubicie piosenki Dua Lipy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
news
Odejście Dowbora wstrząsnęło “DDTVN”? Michałowski opowiedział, co działo się na korytarzach
Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” zaskoczyło nie tylko widzów, ale również osoby pracujące przy programie. Teraz po raz pierwszy głos zabrał Damian Michałowski, który zdradził, jak naprawdę wyglądały kulisy jednego z najgłośniejszych pożegnań ostatnich miesięcy. Dowiedz się więcej!
Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” błyskawicznie obiegła media i media społecznościowe. Choć prezenter przez ostatnie dwa lata był jedną z najważniejszych twarzy śniadaniówki TVN, zdecydował się zakończyć swoją przygodę z programem. Dla wielu widzów była to całkowicie niespodziewana decyzja.
Już na początku czwartkowego wydania programu prowadzący poinformowali o nadchodzących zmianach. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym podsumował dwa lata pracy i podziękował wszystkim, z którymi miał okazję współpracować.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.
Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
POLECAMY: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
Damian Michałowski ujawnia kulisy odejścia Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”
Teraz kulisy całej sytuacji postanowił ujawnić Damian Michałowski. W rozmowie z reporterką Plotka prezenter przyznał, że decyzja kolegi była ogromnym zaskoczeniem również dla osób pracujących przy „Dzień dobry TVN”. Jak podkreślił, praktycznie do samego końca nikt nie wiedział, że dojdzie do tak dużej zmiany.
“To była dla nas bardzo duża niespodzianka, bo nie spodziewaliśmy się takiego ruchu. Ale to pokazuje, jak szczelne są korytarze u nas. Dzień wcześniej zadzwoniła do nas szefowa i mówi: “Słuchaj, Damian, nie wiem, czy już wiesz, ale…”. Opowiada historię, czyli nikt się nie wygadał i jest szczelny team. I to też pokazuje podejście innych, że wszyscy chcieli to załatwić po dżentelmeńsku, z klasą” – ujawnił.
Prezenter przyznał również, że z ogromnym zainteresowaniem oglądał ostatnie wydanie programu z udziałem Macieja Dowbora. Nie ukrywał, że sposób, w jaki przygotowano pożegnanie, zrobił na nim ogromne wrażenie.
” “Dzień dobry TVN” i Maciek chcieli to zrobić na swoich zasadach. (…). I było wzruszenie, i było zaskoczenie, nie było żadnej złej krwi. To był uśmiech przez łzy. Fajne to były emocje, sam oglądałem tego dnia “DDTVN”. (…). To było pożegnanie z klasą, takie, jakie każdemu bym życzył. Bo dobrze się na to patrzyło, bez awantur, kontrowersji. A różnie bywało, nie tylko tu, ale w innych programach” – dodał.
Na koniec Damian Michałowski zwrócił uwagę, że każda zmiana prowadzącego jest ważnym wydarzeniem zarówno dla redakcji, jak i dla wiernych widzów programu. Jego zdaniem sposób, w jaki zakończono współpracę z Maciejem Dowborem, może być wzorem dla całej branży telewizyjnej.
” Odejście prowadzącego to nie jest trzęsienie ziemi, ale bardzo duża zmiana. Dla widzów, dla nas (…). Zmiana prowadzącego jest czymś zaskakującym. Jeśli to robić, to robić tak: kurczę, fajnie było” – wspomniał.
Na razie nie wiadomo, kto ostatecznie zajmie miejsce Macieja Dowbora w porannym paśmie TVN. W ostatnich dniach stacja ogłosiła dołączenie nowego duetu prowadzących – Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego, jednak przyszłość Sandry Hajduk oraz nazwisko jej nowego ekranowego partnera wciąż pozostają tajemnicą. Jedno jest pewne – odejście Macieja Dowbora będzie jeszcze długo jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń w polskiej telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w śniadaniówce TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
Niecodzienna podróż Ralpha Kaminskiego zamieniła się w serię wyjątkowo nieprzyjemnych sytuacji. Artysta postanowił opowiedzieć o wszystkim publicznie, a jego relacja błyskawicznie obiegła internet i wywołała ogromne poruszenie. Dowiedz się więcej!
Ralph Kaminski od lat uchodzi za jednego z najbardziej charakterystycznych artystów polskiej sceny muzycznej. Wokalista z Jasła zdobył ogromną popularność nie tylko dzięki wyjątkowej barwie głosu i oryginalnym kompozycjom, ale również za sprawą swojej bezkompromisowości oraz szczerości. Gdy coś mu się nie podoba, nie boi się powiedzieć tego głośno.
34-letni artysta wielokrotnie udowadniał, że nie zamierza podporządkowywać się oczekiwaniom innych. Jego sceniczne metamorfozy, odważne stylizacje i nietuzinkowe wypowiedzi regularnie wywołują dyskusje w mediach oraz wśród fanów. Tym razem jednak nie chodziło o muzykę, lecz o sytuację, która spotkała go podczas podróży przez Kraków.
Publiczność doskonale zna Ralpha Kaminskiego z takich utworów jak „Bal u Rafała”, „Autobusy”, „Kosmiczne energie” czy „Pies”. Artysta ma opinię osoby niezwykle wrażliwej i uważnej na otaczającą rzeczywistość. Nic więc dziwnego, że postanowił opisać wydarzenia, które – jak sam przyznał – mocno go zaskoczyły.
POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Ralph Kaminski ujawnił, co przeżył w Krakowie: “Ja w szoku”
W mediach społecznościowych wokalista opublikował obszerny wpis, w którym krok po kroku opisał swoją podróż. Wszystko zaczęło się już na dworcu w Krakowie, gdzie – jak relacjonował – miał problem z rozmianą pieniędzy potrzebnych do skorzystania z przechowalni bagażu.
“Lato, poniedziałek, Kraków – na dworcu w Krakowie nie można rozmienić 20 złotych na drobne a przechowalnie bagażu są tylko na monety. W okienku starsi, pan i pani niemiło mówią, że nie wolno im wymieniać. Co mam zrobić pytam? Nie dostaję odpowiedzi. Odpowiedź jest milczeniem. (Dziękuję cudownej dziewczynie która wymieniła mi gotówkę na drobniaki w kawiarni obok” – zaczął.
Na tym jednak nie zakończyły się problemy. Po opuszczeniu dworca Ralph Kaminski chciał szybko dostać się do centrum miasta i skorzystać z postoju taksówek. Jak twierdzi, właśnie tam doszło do najbardziej szokującej sytuacji.
Artysta opisał, że zapytał kierowców o możliwość zapłaty kartą. Odpowiedź miała go całkowicie zaskoczyć.
“Próbuje złapać taksówkę z postoju do Rynku by szybko załatwić sprawę w okolicy „Piwnicy Pod Baranami” – postój przy Galerii – pytam – czy można kartą? Wszędzie tylko gotówka, – mówię panowie jest 21 wiek. Jeden z kierowców mówi – bo zaraz dostaniesz w pysk!” – kontynuował.
W dalszej części wpisu wokalista przyznał, że cała sytuacja wprawiła go w ogromne zdziwienie. Dodał również, że jego zdaniem część kierowców nie korzysta z liczników i próbuje indywidualnie ustalać ceny przejazdów.
“Ja w szoku, ale i tak nie wożą na licznik tylko się targują, chcą zedrzeć ile się da. Sami nie znoszą Uberów czy innych Boltów, ale nie da się inaczej jeździć …. przynajmniej w Krakowie” – dodał.
To jednak nie był koniec pechowej podróży. Ralph Kaminski wspomniał również o warunkach panujących w pociągu, którym kontynuował swoją trasę. Jak relacjonował, wysokie temperatury oraz brak odpowiedniej klimatyzacji sprawiły, że podróż była wyjątkowo uciążliwa.
“Pociąg przepełniony, klimatyzacja tylko „naturalna” otworzone okna to i tak mało co daje … leje się ze mnie, nie tylko ze mnie, obyśmy cało dojechali. Chyba od tego gorąca wszyscy powariowaliśmy … a niektórzy co tak głośnio krzyczą i uśmiechają się jak to się zwykło mówić „po polsku” nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej” – zakończył.
Wpis artysty bardzo szybko zaczął zdobywać popularność w mediach społecznościowych. Internauci masowo udostępniali jego relację, a cała historia wywołała szeroką dyskusję na temat jakości obsługi, komunikacji oraz codziennych problemów, z jakimi mierzą się podróżujący. Jedno jest pewne – wpis Ralpha Kaminskiego nie przeszedł w sieci bez echa i w krótkim czasie zgromadził ogromną liczbę reakcji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał
Spotkaliście się kiedyś z podobnym problemem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?
Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak zmian. Po głośnym odejściu jednej z największych gwiazd programu stacja właśnie ogłosiła kolejną niespodziankę, która może wywołać spore emocje. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez większość roku emitowany jest codziennie, natomiast w wakacje przez lata widzowie oglądali jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”. W tym roku stacja postanowiła jednak zrezygnować z letniej przerwy.
Dzięki temu także podczas wakacji widzowie każdego ranka mogą śledzić swoich ulubionych prowadzących oraz kolejne niespodzianki przygotowane przez redakcję. TVN zapowiada, że tegoroczne lato będzie wyjątkowo bogate w nowe pomysły i specjalne cykle.
Jednym z nich są „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Jak poinformowała stacja, przez osiem kolejnych tygodni znane gwiazdy będą wracały do miejsc, które odegrały ważną rolę w ich dzieciństwie. Widzowie poznają ich wspomnienia, rodzinne historie oraz mniej znane zakątki Polski. W gronie bohaterów nowego cyklu znaleźli się między innymi Tatiana Okupnik oraz Norbi. To właśnie ich podróże jako pierwsze zobaczą widzowie programu.
POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Tatiana Okupnik POPROWADZI „Dzień dobry TVN”!
Podczas poniedziałkowego wydania „Dzień dobry TVN”, które prowadzili Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, doszło do wyjątkowego połączenia z Tatianą Okupnik. Wokalistka opowiedziała o swoim udziale w nowym projekcie i zdradziła, że w tym tygodniu widzowie będą mogli śledzić jej podróż przez Polskę.
Największa niespodzianka padła jednak chwilę później. Ogłoszono bowiem, że już w piątek, 3 lipca Tatiana Okupnik zadebiutuje w roli współprowadzącej „Dzień dobry TVN”. Na antenie stworzy duet z Krzysztofem Skórzyńskim, a dla wielu fanów będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć wokalistkę w takiej roli.
To niewątpliwie jedna z największych atrakcji przygotowanych przez TVN na tegoroczne wakacje. Widzowie od dawna podkreślali, że lubią odcinki z udziałem gości specjalnych, a tym razem Tatiana Okupnik będzie miała okazję poprowadzić cały program.
W ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” dzieje się zresztą wyjątkowo dużo. Niedawno oficjalnie ogłoszono, że od 1 lipca do grona prowadzących dołączy piąta para gospodarzy. Będą nią Izabella Krzan oraz Jan Pirowski, którzy po raz pierwszy wspólnie poprowadzą poranny program.
Z kolei zaledwie kilka dni temu ogromnym zaskoczeniem dla widzów okazała się decyzja Macieja Dowbora, który poinformował o swoim odejściu z programu. Tym samym Sandra Hajduk-Popińska została bez ekranowego partnera, a stacja wciąż nie ujawniła, kto zajmie jego miejsce.
Na razie TVN nie zdradza dalszych planów dotyczących zmian w składzie prowadzących. Pewne jest jednak jedno – najbliższe tygodnie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, a widzowie mogą spodziewać się kolejnych zaskoczeń i nowych twarzy na antenie „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał
Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie Tatiana Okupnik w nowej roli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz5 dni temuJest akt oskarżenia przeciwko Dodzie. Gwieździe grozi nawet 5 lat więzienia?
-
showbiz3 dni temuOlga Frycz WYŚMIAWA udział Rosiewicza w „Tańcu z Gwiazdami”? W sieci zawrzało
-
news1 dzień temuOto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?
-
news4 dni temuSandra Hajduk skomentowała odejście Dowbora z „DDTVN”. Fani mają wiele pytań
-
news3 dni temuPrzełom ws. Dody? Jest stanowisko sądu po akcie oskarżenia
-
showbiz4 dni temuEwa Kasprzyk ujawniła prawdę o “Tańcu z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
-
news2 dni temuDonald Tusk ostrzegł Polaków. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet
-
showbiz4 dni temuTYLKO U NAS: Polsat chce ją w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani TikToka będą zachwyceni

Dodaj komentarz