Śledź nas

news

Macademian Girl zaskoczona wygraną Joanny Cesarz w programie “Supermodelka Plus Size”? [wideo]

Opublikowano

w dniu

Pierwsza polska edycja programu “Supermodelka Plus Size” zakończona. Finałowy odcinek wygrała Joanna Cesarz.  Zapytaliśmy Macademian Girl, czy spodziewała się takiego wyniku.

Macademian Girl to słynna już blogerka, a dokładniej kolorowy ptak polskiej sceny modowej. W minioną środę poprowadziła wraz z Maciejem Dowborem finał pierwszej polskiej edycji programu “Supermodelka Plus Size”. Blogerka w tym modowym show pełniła rolę mentorki – wspierała i dopingowała uczestniczki. Tamara naprawdę zaprzyjaźniła się z finalistkami, pretendującymi do miana Supermodelki Plus Size, co zdecydowanie nie pomogło Jej w wyborze tej najlepszej. 

HOT NEWS – Piękne finalistki prezentują się na Konferencji Miss Polonia 2017!

Tuż po zakończeniu odcinka finałowego zapytaliśmy Macademian Girl o pierwsze wrażenia po decydującym pojedynku modelek:

“Przede wszystkim fantastyczne emocje, fantastyczny finał i genialna zwyciężczyni” – komentuje blogerka. 

Tamara, zapytana o to, czy spodziewała się wygranej Joanny Cesarz, odpowiedziała, że zaskoczenie w finałowym odcinku było niemal pewne! Dlaczego? 

“W 50% o wygranej decydują nasi jurorzy, a w 50% widzowie, więc to oni mają ten ostateczny los w rękach”- tłumaczy gwiazda.

POLECAMY – Zosia Ślotała nie jest już blondynką! Anna Lewandowska skomentowała Jej metamorfozę. Uśmiech gwarantowany…!

Macademian Girl zdradziła nam, że cieszy się z wygranej Joanny, ale równie mocno cieszyłaby się z pierwszego miejsca dwóch innych finalistek – Zuzi i Kasi. Według Tamary na dziewczyny czeka już ogromna przyszłość w świecie modelingu. 

Główna nagroda w programie “Supermodelka Plus Size” to udział w zagranicznym pokazie Ewy Minge, sesja okładkowa w magazynie “Claudia” oraz 50 tys. złotych! Zapytaliśmy Macademian Girl, na co ona przeznaczyłaby taką kwotę. Odpowiedź Tamary w materiale wideo! 

Bądź na bieżąco – Polub nas na Facebooku!

news

Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Ogłoszenie nazwiska prowadzącej nowy randkowy hit Polsatu wywołało lawinę komentarzy i pytań. Wielu widzów zastanawiało się, czy o angażu zdecydowało znane nazwisko i dawne małżeństwo z popularnym prezenterem. Głos w tej sprawie zabrał sam Edward Miszczak, który rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Polsat już w połowie lipca ogłosił casting do nowego programu randkowego „Wielka Miłość w Małym Mieście”, który od razu wzbudził ogromne zainteresowanie widzów. Format ma opowiadać o mieszkańcach mniejszych miejscowości, którzy są gotowi otworzyć się na miłość i zawalczyć o swoje szczęście. Jeszcze przed premierą produkcja zaczęła być porównywana do „Rolnik szuka żony”, co tylko podsyciło oczekiwania wobec jednej z najgłośniejszych nowości wiosennego sezonu.

Kilka tygodni później stacja przedstawiła pierwszych uczestników programu, a następnie ujawniła kolejną ważną informację. Gospodynią „Wielkiej Miłości w Małym Mieście” została Maria Prokop, dla której będzie to pierwszy telewizyjny program w roli prowadzącej. Decyzja Polsatu szybko stała się jednym z najgorętszych tematów w mediach.

Nazwisko nowej prowadzącej od razu przyciągnęło uwagę internautów. Maria Prokop jest byłą żoną Marcina Prokopa, dlatego wielu widzów zaczęło zastanawiać się, czy właśnie ten fakt nie miał wpływu na decyzję stacji. W sieci pojawiło się wiele pytań o to, w jaki sposób zdobyła tak prestiżową posadę i czy za jej angażem nie stały znajomości.

Sama Maria Prokop rozpoczyna jednak zupełnie nowy etap swojej zawodowej drogi. Jak podkreśla Polsat, od lat pracuje z ludźmi i ich historiami. Po kilkunastu latach spędzonych w korporacji postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Obecnie dzieli czas między Polskę i Teneryfę, prowadzi zajęcia jogi, organizuje spotkania oraz wyjazdy dla kobiet, a także aktywnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych.

Nowa prowadząca nie ukrywa, że propozycja poprowadzenia programu była dla niej ogromnym wyróżnieniem. Podkreśla, że od zawsze fascynowały ją prawdziwe historie ludzi oraz emocje, które im towarzyszą. To właśnie dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęła możliwość dołączenia do nowego projektu Polsatu.

“Najbardziej poruszają mnie ludzie i ich historie. Wierzę w prawdziwą miłość, a ten program daje uczestnikom odwagę, by otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tej historii. To dla mnie wielka radość i nowe wyzwanie. Nie mogę doczekać się spotkań z uczestnikami. Chcę być dla nich wsparciem, dodawać im odwagi i razem z nimi przeżyć tę wyjątkową przygodę” – mówi Maria Prokop.

POLECAMY: Mandaryna długo zwlekała z decyzją ws. “TzG”? Syn zdradził nieznane kulisy

W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie?

Po ogłoszeniu nazwiska prowadzącej spekulacje jednak nie ucichły. Wielu fanów zaczęło zastanawiać się, czy były związek z Marcinem Prokopem nie pomógł jej zdobyć pracy w Polsacie. Tego typu komentarze szybko pojawiły się w mediach społecznościowych, a temat zainteresował również branżowe media.

Sprawę postanowiła wyjaśnić reporterka Telemagazynu, która zapytała o kulisy wyboru samego dyrektora programowego Polsatu. Edward Miszczak stanowczo zaprzeczył, jakoby o wszystkim zdecydowało znane nazwisko. Jak podkreślił, nowa prowadząca została wybrana wyłącznie na podstawie swoich umiejętności i najlepiej poradziła sobie podczas castingu.

„Zrobiliśmy duży casting i ona go wygrała. Ja jej nie znałem, myśmy się nie poznali do tej pory, nie spotkali. Po prostu zobaczyłem 15 propozycji. Dopiero po wybraniu i pokazaniu ktoś mnie poinformował, że to jest była żona Marcina” – stwierdził.

Edward Miszczak dodał również, że na jego decyzję nie miały wpływu publikacje pojawiające się wcześniej w kolorowych portalach. Jak zapewnił, liczyły się wyłącznie predyspozycje kandydatki i efekt castingu. Tym samym dyrektor programowy jednoznacznie odciął się od spekulacji dotyczących rzekomych znajomości i podkreślił, że wybór był w pełni merytoryczny.

Premiera programu „Wielka Miłość w Małym Mieście” została zaplanowana na wiosnę 2027 roku. Bohaterami nowego formatu będą mężczyźni z niewielkich miejscowości, którzy osiągnęli życiową stabilizację, są spełnieni zawodowo i wiedzą, czego oczekują od życia, jednak wciąż czekają na tę jedyną osobę. Polsat liczy, że autentyczne historie uczestników oraz świeże spojrzenie Marii Prokop sprawią, że produkcja stanie się jednym z największych telewizyjnych wydarzeń przyszłego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]

Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna długo zwlekała z decyzją ws. “TzG”? Syn zdradził nieznane kulisy

Opublikowano

w dniu

przez

Udział Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” od początku wzbudza ogromne emocje. Teraz głos zabrał jej syn, który zdradził, jak wyglądały kulisy podjęcia tej decyzji. Okazuje się, że bez wsparcia najbliższych wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Dowiedz się więcej!

Marta „Mandaryna” Wiśniewska będzie jedną z najgłośniejszych uczestniczek 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Powrót wokalistki do telewizyjnego show od razu wywołał lawinę komentarzy. Wielu widzów zwraca uwagę na jej taneczne doświadczenie, inni z kolei nie mogą doczekać się, jak poradzi sobie po latach na parkiecie.

Choć dla wielu osób udział Mandaryny wydawał się naturalnym wyborem, sama artystka długo zastanawiała się nad przyjęciem propozycji od Polsatu. Doskonale zdawała sobie sprawę, że jej przeszłość jako tancerki może wywołać mieszane reakcje i podzielić opinię publiczną.

Nowe światło na całą sprawę rzucił Xavier Wiśniewski, który był gościem programu „Party u Simony”. Syn wokalistki zdradził, że jego mama przez długi czas analizowała wszystkie „za” i „przeciw”, zanim podjęła ostateczną decyzję.

Jak się okazuje, kluczową rolę odegrały dzieci artystki. Zarówno Xavier Wiśniewski, jak i jego siostra Fabienne Wiśniewska, mocno dopingowali mamę do udziału w tanecznym show i przekonywali ją, by nie przejmowała się opiniami innych.

“Wiesz co, no ona się na pewno zastanawiała trochę nad tym, też ze względu na to, że nie wiedziała, jak ludzie na to zareagują, czy raczej będę in, czy raczej będą: ‘No kurczę…. Ale ona jest tancerką, nie?’. Więc się nad tym zastanawiała, ale my ją trochę z Fabką popchnęliśmy do tego: ‘Idź, szalej, baw się’. I myślę, że aktualnie jest bardzo zadowolona z tej decyzji” – wyznał Xavier Wiśniewski.

Słowa syna pokazują, że to właśnie wsparcie najbliższych pomogło Mandarynie przełamać wątpliwości. Dziś wszystko wskazuje na to, że artystka nie żałuje swojej decyzji i z ogromnym zaangażowaniem przygotowuje się do pierwszego odcinka programu.

POLECAMY: Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]

Mandaryna zachwyci widzów “Tańca z Gwiazdami”?

Jak już oficjalnie wiadomo, Marta „Mandaryna” Wiśniewska zatańczy w parze z debiutującym w „Tańcu z Gwiazdami” Krystianem Rzymkiewiczem. Choć będzie to jego pierwszy sezon w tanecznym show Polsatu, tancerz już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie widzów.

Krystian Rzymkiewicz dał się szerzej poznać w 2025 roku, kiedy zwyciężył program „You Can Dance”. Od tamtej pory jego kariera dynamicznie się rozwija. Współpracował z wieloma znanymi artystami, a szczególne zainteresowanie wzbudziły jego wspólne projekty z Julią Wieniawą.

Już teraz w mediach społecznościowych widać, że między Mandaryną i Krystianem Rzymkiewiczem panuje świetna atmosfera. Publikowane przez nich zabawne rolki oraz materiały zza kulis treningów pokazują, że duet szybko złapał wspólny język, co może okazać się ogromnym atutem podczas rywalizacji.

Czy wieloletnie doświadczenie sceniczne Mandaryny, jej ponownie rosnąca popularność oraz świeża energia Krystiana Rzymkiewicza pozwolą im zajść daleko w programie? O tym przekonamy się już od 6 września, gdy na antenie Polsatu wystartuje 19. edycja „Tańca z Gwiazdami”. Jedno jest pewne – ta para już przed pierwszym odcinkiem należy do najbardziej komentowanych duetów całego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maffashion nie wróci do długich włosów? Nagle wspomniała o ZWIĄZKU

Cieszycie się z udziału Mandaryny w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Xawier Wiśniewski (fot. screen YouTube Party)
Marta Wiśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]

Opublikowano

w dniu

przez

Jubileuszowa edycja „MasterChefa” zapowiada się z rozmachem, jakiego w historii programu jeszcze nie było. Wielkie nazwiska, zagraniczne podróże i nowy juror to dopiero początek niespodzianek przygotowanych przez TVN. Dowiedz się więcej i poznaj datę premiery!

Już 6 września na antenie TVN wystartuje jubileuszowa, 15. edycja „MasterChefa”. Najpopularniejszy kulinarny talent show w Polsce świętuje wyjątkowy jubileusz i z tej okazji produkcja przygotowała sezon pełen niespodzianek. Przez piętnaście lat program odmienił życie wielu uczestników, którzy po zakończeniu rywalizacji zbudowali imponujące kariery w gastronomii.

To właśnie dzięki udziałowi w programie rozpoznawalność zdobyli między innymi Barbara Ritz, Grzegorz Zawierucha, Beata Śniechowska czy Damian Kordas. Własne restauracje, książki kucharskie, współprace reklamowe i sukcesy w mediach pokazują, że „MasterChef” od lat pozostaje jedną z najważniejszych kulinarnych trampolin w Polsce.

Największą zmianą jubileuszowej edycji będzie pojawienie się nowego jurora. Do Magdy Gessler, Michela Morana i Przemysława Klimy dołączy Pascal Brodnicki – kucharz, prezenter telewizyjny i autor książek kulinarnych. Dla polsko-francuskiego szefa kuchni nie będzie to jednak debiut w programie. Wcześniej gościnnie pojawiał się już podczas 7. i 14. edycji.

Za kulisy programu ponownie zabierze widzów Julia Cichocka, zwyciężczyni 13. edycji „MasterChefa”. Będzie rozmawiać z uczestnikami i gośćmi, towarzyszyć im przed konkurencjami oraz po ich zakończeniu, a w każdym odcinku przygotuje także potrawę wspólnie z zaproszonym gościem.

Kulinarna rywalizacja rozpocznie się w wyjątkowym miejscu – na Małym Rynku w Krakowie. To właśnie tam setka uczestników zaprezentuje jurorom swoje popisowe dania, jednak tylko 24 najlepszych kucharzy amatorów otrzyma przepustkę do kuchni „MasterChefa”. W wyborze pomogą zwyciężczynie poprzednich sezonów – Wiktoria Nawara, Joanna Szymanowska oraz Beata Śniechowska, która ponownie pojawi się także podczas wielkiego finału.

POLECAMY: Maffashion nie wróci do długich włosów? Nagle wspomniała o ZWIĄZKU

Huczny jubileusz “MasterChefa”. Czego mogą spodziewać się widzowie?

Produkcja przygotowała również niezwykłe kulinarne podróże. Uczestnicy odwiedzą Neapol, gdzie pod okiem Pascala Brodnickiego poznają sekrety prawdziwej neapolitańskiej pizzy. Następnie przeniosą się do Londynu, gdzie Przemysław Klima zaprosi ich do dwugwiazdkowej restauracji Rafaela Cagaliego, by zgłębiali tajniki kuchni fine dining.

Na tym jednak nie koniec atrakcji. W jubileuszowym sezonie pojawi się prawdziwa plejada gwiazd. Wśród gości specjalnych zobaczymy między innymi Massimo Botturę, Annę Starmach, Klaudię El Dursi, Dorotę Wellman, Agustina Egurrolę, Żabsona, Oj Wojtka, Matteo Brunettiego, Martina Gimeneza Castro, Kristinę Nemckovą, Yevhena Klopotenkę, Justynę Sekundę, Ewelinę Panfiluk oraz Monikę Kasprzak.

W kuchni nie zabraknie również internetowych twórców. Swoje kulinarne wyzwania przygotują Ewa Szczęsna, Kinga Wierzbicka, Szymon Czerwiński, Foxx Gotuje, Sara Mortiz oraz Julia Romaniuk. Dzięki temu jubileuszowa edycja połączy świat telewizji, gastronomii i mediów społecznościowych.

Ogromne emocje przyniosą także zagraniczne etapy programu. Najlepsi uczestnicy polecą do Argentyny, gdzie w Buenos Aires i Mendozie będą rywalizować w niezwykle wymagających konkurencjach oraz wezmą udział w ekskluzywnych masterclassach prowadzonych przez światowej klasy szefów kuchni.

Wielki finał zapowiada się równie spektakularnie. W studiu pojawią się wszyscy dotychczasowi zwycięzcy programu – od Barbary Ritz aż po Wiktorię Nawarę. Na triumfatora jubileuszowej edycji czeka nie tylko statuetka „MasterChefa”, ale również 250 tysięcy złotych oraz możliwość wydania własnej książki kucharskiej. Wszystko wskazuje na to, że będzie to największy i najbardziej widowiskowy sezon w historii programu, a widzowie TVN mogą spodziewać się kulinarnego show na światowym poziomie.

Emisja jubileuszowej edycji bez zmian w niedzielnym paśmie o 19:45 w TVN oraz Player.pl i HBO MAX już od 6 września.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat odkrył NOWĄ parę „Tańca z Gwiazdami”. To oni powalczą o Kryształową Kulę

Będziecie oglądać nowy sezon “MasterChefa”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Przemysław Klima, Magda Gessler, Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Magda Gessler, Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Julia Cichocka i Michel Moran (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Magda Gessler, Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Grzegorz Zawierucha (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Matteo Brunetti Michel Moran, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Michel Moran, Magda Gessler, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Matteo Brunetti (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Szymon Czerwiński (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Michel Moran, Klaudia El Dursi (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Dorota Wellman i Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Julia Cichocka (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Przemysław Klima, Michel Moran, Ania Starmach, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Ania Starmach (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Michel Moran (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maffashion nie wróci do długich włosów? Nagle wspomniała o ZWIĄZKU

Opublikowano

w dniu

przez

Od chwili, gdy ogoliła głowę podczas charytatywnej akcji, internauci zastanawiali się, kiedy ponownie zapuści włosy. Dziś wszystko jest już jasne. Maffashion otwarcie wyjaśniła, dlaczego nie zamierza rezygnować z krótkiej fryzury i zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. Dowiedz się więcej!

Pod koniec kwietnia Maffashion zaskoczyła swoich fanów wyjątkowym gestem. Influencerka podczas charytatywnego streama organizowanego przez Łatwogang zdecydowała się ogolić głowę na łyso, wspierając akcję inspirowaną działalnością Bedoesa i jego inicjatywą „diss na raka”. Celem wydarzenia było zebranie środków na leczenie onkologiczne dzieci.

Cała akcja odbywała się na żywo, a Maffashion pozbyła się włosów na oczach tysięcy widzów podczas połączenia z Maciejem Musiałem. Zebrane pieniądze trafiły do Fundacji Cancer Fighters, a jej decyzja spotkała się z ogromnym uznaniem zarówno internautów, jak i innych znanych osób.

Choć od tamtych wydarzeń minęły już niemal cztery miesiące, influencerka nadal pozostaje wierna krótkiej fryzurze. Zamiast zapuszczać włosy, eksperymentuje jedynie z ich kolorem, pokazując, że nowy wizerunek stał się częścią jej codzienności.

W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Elle” Maffashion przyznała, że od samego początku wiedziała, iż nie będzie to jednorazowa zmiana.

“Od początku wiedziałam, że będę nosiła tę fryzurę dłużej. Wiem, że utrata włosów to tylko kropla w oceanie tego, z czym zmagają się chorzy. (…) Dla mnie było ważne, by pokazać wszystkim chorującym, że taka fryzura jest cool. (…) Nigdy nie przywiązywałam do tego tematu nadmiernej wagi. Włosy były dla mnie elementem stylizacji. Często je zmieniałam – od długich po krótkie, doczepy, różowe, niebieskie. Z reguły nosiłam dłuższe, bo wmawiano mi, że mam dość chłopięcą figurę, mogłam się za tymi włosami niejako schować” – wyznała.

POLECAMY: Polsat odkrył NOWĄ parę „Tańca z Gwiazdami”. To oni powalczą o Kryształową Kulę

Maffashion zdobyła się na szczere wyznanie. Wspomniała o włosach i byłym związku

Influencerka przyznała również, że nowa fryzura pozwoliła jej spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy. Zamiast czegoś jej odebrać, dodała pewności siebie i sprawiła, że zaczęła inaczej postrzegać własny wygląd.

“Czuję, że brak włosów niczego mi nie zabrał, wręcz przeciwnie. Uwydatnił wszystko, co chciałam schować pod włosami” – dodała.

Chwilę później zdradziła, że podobny temat poruszył z nią również terapeuta. Jego słowa skłoniły ją do głębszej refleksji nad tym, jak duże znaczenie przez lata przypisywała swojemu wyglądowi.

“Podobne pytania zadał mi mój terapeuta… Trochę mnie zaskoczył, jak zażartował, że z włosami obcinamy złą energię. Bo ja realnie to poczułam. Ale przede wszystkim dotarło do mnie, że włosy nie były dla mnie czymś ważnym” – wyznała.

W rozmowie pojawił się również temat zdrowia. Maffashion przyznała, że dopiero problemy zdrowotne uświadomiły jej, jak bardzo przez lata zaniedbywała własny organizm. Jak podkreśliła, ogromny wpływ miał na to stres oraz bardzo intensywny tryb życia.

“Doszło do mnie, że nie jestem niezniszczalna. Nigdy nie byłam dla niego łaskawa – za mało spałam, za dużo pracowałam, analizowałam, nieustannie podróżowałam i ogólnie mój tryb życia był mało higieniczny” – kontynuowała.

Influencerka nie ukrywa także, że – jak wiele osób – nadal zmaga się z kompleksami. Z czasem nauczyła się jednak akceptować siebie i nie pozwala, by opinie innych wpływały na jej poczucie własnej wartości.

“Miałam, dalej mam! Ale wiele z nich oswoiłam. Szybko zrozumiałam, że jeśli moje niedoskonałości mnie nie zawstydzają i nie robię z nich problemu, to przestają być kompleksem. (…) Jeśli chodzi o wygląd to naprawdę nikt nie może mnie zawstydzić ani dotknąć, bo dla samej siebie jestem wystarczająca. Pewności siebie nie odebrał mi nawet narcystyczny związek (śmiech), bo wiem, że nie ma ludzi idealnych, a ja jestem OK” – stwierdziła.

Szczere wyznanie Maffashion pokazuje, że decyzja o zgoleniu włosów była dla niej czymś znacznie więcej niż tylko zmianą wizerunku. Stała się symbolem wewnętrznej przemiany, większej akceptacji samej siebie i wsparcia dla osób zmagających się z chorobą. Wszystko wskazuje na to, że influencerka jeszcze długo pozostanie wierna swojej charakterystycznej, krótkiej fryzurze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ewa Farna schudła 10 kg. Te produkty wyeliminowała ze swojej diety

Odważylibyście się na podobny gest? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością