news
Marcin Maciejczak współpracował z wielką legendą. Tak wyglądały kulisy ich współpracy
Jeszcze kilka lat temu kojarzył się przede wszystkim jako mały chłopiec, zwycięzca „The Voice Kids”. Dziś Marcin Maciejczak koncertuje, wydaje kolejne single i coraz odważniej pokazuje swoją artystyczną stronę. Po sukcesie w „TTBZ” przyszedł czas na kolejny ważny krok – właśnie dziś premierę ma jego nowy singiel „To nie koniec” wraz z wyjątkowym teledyskiem. Dowiedz się więcej!
Historia Marcina Maciejczaka w polskim show-biznesie zaczęła się, gdy był jeszcze dzieckiem. Widzowie poznali go dzięki programowi „The Voice Kids”, w którym szybko zwrócił uwagę swoim talentem i sceniczną pewnością siebie. Ostatecznie to właśnie on sięgnął po zwycięstwo, a jego nazwisko zaczęło być kojarzone z jednym z najpopularniejszych muzycznych talent show w Polsce.
Od tamtej pory minęło jednak kilka lat i Marcin Maciejczak przeszedł sporą metamorfozę. Z młodego uczestnika programu stał się artystą, który konsekwentnie rozwija własną karierę. Koncertuje, wydaje kolejne single i pracuje nad tym, aby jego twórczość była czymś więcej niż tylko wspomnieniem udziału w programie, który otworzył mu drzwi do muzycznego świata.
Kolejnym ważnym etapem okazał się udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Format pozwolił Marcinowi Maciejczakowi pokazać publiczności zupełnie inne oblicze. Tym razem nie występuje wyłącznie jako on sam – za każdym razem musi przeobrazić się w inną gwiazdę, pracując nie tylko nad wokalem, ale również ruchem, charakteryzacją i sceniczną osobowością.
W jednym z ostatnich odcinków Marcin Maciejczak wcielił się w legendarną Korę. Wykonał przebój zespołu Maanam – „O! Nie rób tyle hałasu”, a jego metamorfoza zrobiła ogromne wrażenie. Występ okazał się na tyle udany, że artysta wygrał odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, po raz kolejny udowadniając, że potrafi odnaleźć się w zupełnie innej stylistyce.
POLECAMY: Natasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”
Marcin Maciejczak połączył siły z wielką legendą. Tak wyglądały kulisy współpracy
Na tym jednak Marcin Maciejczak nie zamierza się zatrzymywać. Dziś, 24 września, premierę ma jego nowy singiel „To nie koniec”. Utworowi towarzyszy wyjątkowo rozbudowany teledysk, który jest największą produkcją tego typu w dotychczasowej karierze młodego artysty. Co więcej, za choreografię odpowiada Alek Paliński, pracujący na co dzień w Los Angeles.
Alek Paliński współpracował między innymi z Celine Dion, Harrym Stylesem, Karol G czy Jessie J. Teraz swoje doświadczenie wykorzystał przy produkcji klipu Marcina Maciejczaka. To właśnie choreografia jest jednym z najważniejszych elementów całego projektu – artysta sam wykonuje wszystkie skomplikowane układy taneczne razem z profesjonalnymi tancerzami.
Skala produkcji robi wrażenie. W przygotowaniach uczestniczyło niemal 30 tancerzy, a same próby trwały trzy tygodnie. W projekcie wzięli udział tancerze z Polski, Włoch, Holandii, Francji i Ukrainy. Dla Marcina Maciejczaka oznaczało to zupełnie nowe wyzwanie, wymagające od niego nie tylko pracy nad piosenką, ale również intensywnych przygotowań tanecznych.
Pracę Marcina na planie docenił również sam Alek Paliński, który porównał jego podejście do tego, co wcześniej obserwował podczas pracy z Harrym Stylesem.
“Praca z Marcinem na planie przypomniała mi dzień zdjęciowy do “Don’t Worry Darling” z Olivią Wilde i Harrym Styles’em. Pracując wtedy z Harrym po raz pierwszy, grając w tej samej scenie, w oczy rzuciła mi się jego charyzma i świetna energia, którą teraz poczułem również u Marcina. Oboje w trakcie nagrań byli pełni uśmiechu i ekscytacji – widać było, że chcą być na planie, że ciężka praca i długie godziny im nie przerażają, bo kochają to, co robią, i chcą dać z siebie wszystko. Obaj są bardzo zaangażowani w proces twórczy – mówił Alek Paliński.
Choreograf zwrócił uwagę również na podejście Marcina Maciejczaka do całej ekipy.
“Harry był szczerze zainteresowany moją historią i nie szczędził wzajemnego wsparcia na planie. U Marcina było bardzo podobnie – jego wsparcie i wdzięczność dla tancerzy były bardzo widoczne, co w jego młodym wieku świadczy o dużej dojrzałości” – mówił Alek Paliński” – dodał choreograf.
Nowy singiel „To nie koniec” jest więc kolejnym etapem tej przemiany – od zwycięzcy „The Voice Kids”, przez uczestnika i zwycięzcę odcinka „TTBZ”, aż po artystę tworzącego ambitne, dużych rozmiarów produkcje muzyczne.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 20-letnia Bianka Chajzer zdradziła PRAWDĘ o pierwszej randce z Filipem. Zaskoczeni?
Oglądacie Marcina w “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!













Autor: Szymon Jedynak
news
Byli tuż obok miejsca strzelaniny. Kim są lekarze, którzy ruszyli na ratunek rannym policjantom?
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie wstrząsnęła całą Polską. Wśród dramatycznych doniesień pojawiła się jednak historia, która pokazuje niezwykłą odwagę i poświęcenie. Dwóch policjantów, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonemu napastnikowi oraz lekarze, którzy natychmiast ruszyli im na pomoc, zostali bohaterami niezwykłych wydarzeń. Dowiedz się więcej, kim są!
W sobotę 7 listopada w centrum Krakowa doszło do dramatycznych wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie. Krótko po godzinie 15:00 uzbrojony mężczyzna miał wjechać samochodem na Rynek Główny i zacząć strzelać do przypadkowych przechodniów. W jednej chwili spokojne centrum miasta zamieniło się w miejsce pełne chaosu i przerażenia. Mieszkańcy oraz turyści w popłochu szukali schronienia w pobliskich restauracjach, kawiarniach i bramach kamienic.
Podczas interwencji policji doszło do wymiany ognia. Funkcjonariusze stanęli naprzeciw uzbrojonemu sprawcy, próbując powstrzymać go przed dalszym atakiem. Według dotychczasowych doniesień w tragedii zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Dwóch policjantów odniosło bardzo poważne obrażenia, a podejrzany został obezwładniony i przewieziony do szpitala. Śledczy nadal ustalają dokładne okoliczności zdarzenia oraz motywy działania napastnika.
W centrum uwagi znaleźli się st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański. To właśnie ci funkcjonariusze mieli ryzykować własne życie, aby uniemożliwić sprawcy strzelanie do kolejnych osób. Ich interwencja, jak wynika z relacji opublikowanych przez „Fakt”, była niezwykle dramatyczna. Jeden z rannych policjantów, mimo odniesionych obrażeń, miał ostatkiem sił obezwładnić napastnika, a następnie klęcząc pilnować go, dopóki sam nie padł na ziemię.
Informacje o stanie funkcjonariuszy przekazała również podinsp. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Jak poinformowała „Fakt”, obaj policjanci zostali bardzo poważnie ranni. Jeden z nich trafił do szpitala w stanie bezpośrednio zagrażającym życiu. Doniesienia te wywołały ogromne poruszenie, a w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się liczne wyrazy wsparcia dla funkcjonariuszy, którzy podczas interwencji narażali własne bezpieczeństwo.
POLECAMY: Marzena Rogalska zabrała głos po tragedii w Krakowie. Chodzi o jej bliskich
Bohaterowie, o których nie wszyscy wiedzą! Byli blisko miejsca tragedii i ratowali rannych funkcjonariuszy
Na tym jednak nie kończy się niezwykła historia z Krakowa. Jak ustalił „Fakt”, od samego początku ranni policjanci mieli zapewnioną najlepszą możliwą opiekę medyczną. W chwili, gdy funkcjonariusze potrzebowali pilnej pomocy, do akcji wkroczyli również lekarze, którzy znajdowali się w pobliżu miejsca tragedii. Ich reakcja mogła mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu dramatycznych wydarzeń.
Z pobliskiej restauracji wybiegło do rannych policjantów dwóch uznanych krakowskich chirurgów. Nie czekali na spokojne warunki ani na możliwość dotarcia do szpitala. Natychmiast ruszyli na pomoc funkcjonariuszom, którzy zostali poważnie ranni podczas walki z napastnikiem. To właśnie ich błyskawiczna reakcja stała się jednym z najbardziej poruszających wątków całej tragedii.
Kilka godzin po strzelaninie w sieci zaczęły pojawiać się informacje dotyczące lekarzy, którzy pomagali rannym policjantom. Internauci przekazywali sobie te doniesienia i próbowali ustalić, kto dokładnie uczestniczył w akcji ratunkowej. „Fakt” miał uzyskać potwierdzenie z wiarygodnego źródła, że chirurdzy nie tylko udzielali pomocy na ulicy, ale również uczestniczyli w dalszym leczeniu poszkodowanych funkcjonariuszy.
Jednym z lekarzy, którzy zaangażowali się w pomoc, jest prof. Michał Pędziwiatr. To uznany specjalista związany z Uniwersytetem Jagiellońskim i Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie. Pełni funkcję kierownika II Katedry Chirurgii UJ oraz kierownika Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych. Jak ustalił „Fakt”, profesor miał później operować w szpitalu jednego z rannych policjantów.
Zawodowe osiągnięcia prof. Michała Pędziwiatra również robią wrażenie. Portal Znany Lekarz podaje, że otrzymał Nagrodę Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie za najlepiej zdany egzamin specjalizacyjny. Uzyskał także najlepszy wynik w kraju w zakresie chirurgii onkologicznej oraz zdał europejski egzamin specjalizacyjny z chirurgii. Drugim lekarzem, który miał ratować policjantów na ulicy, jest prawdopodobnie dr Mateusz Wierdak, również uznany krakowski chirurg.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wielkie emocje w „MasterChef”. Kto powalczy o półfinał? [PRZED PREMIERĄ]
Jak zareagowaliście na te dramatyczne wiadomości z Krakowa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Marzena Rogalska zabrała głos po tragedii w Krakowie. Chodzi o jej bliskich
Tragedia na Rynku Głównym w Krakowie poruszyła Marzenę Rogalską, która przez lata była związana z tym miastem. Dziennikarka opublikowała przejmujący wpis, w którym wyznała, co szczególnie mocno ją dotknęło. Okazało się, że dramatyczne wydarzenia miały dla niej również bardzo osobisty wymiar. Dowiedz się więcej!
W sobotę 7 listopada Kraków stał się miejscem dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły mieszkańcami i całą Polską. Krótko po godzinie 15 na Rynku Głównym doszło do strzelaniny. Według przekazanych informacji uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na centralny plac miasta i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. W jednej chwili spokojna atmosfera historycznego centrum zamieniła się w chaos, a ludzie desperacko szukali schronienia.
W centrum miasta wybuchła panika. Przechodnie uciekali do restauracji, kawiarni oraz bram kamienic, próbując znaleźć bezpieczne miejsce. Podczas późniejszej interwencji policji doszło do wymiany ognia, w wyniku której rannych zostało dwóch funkcjonariuszy. Podejrzany został obezwładniony i przewieziony do szpitala. Według dotychczasowych doniesień w ataku zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Śledczy wciąż wyjaśniają okoliczności tragedii oraz motyw działania napastnika.
Dramatyczne doniesienia szczególnie mocno poruszyły Marzenę Rogalską. Dziennikarka przez lata była związana z Krakowem, dlatego miasto zajmuje szczególne miejsce w jej sercu. Jak sama przyznała, kojarzyło jej się przede wszystkim z bezpieczeństwem, spokojem i poczuciem bycia u siebie. Wiadomości o strzelaninie sprawiły, że dotychczasowe wspomnienia zderzyły się z niezwykle bolesną rzeczywistością.
O wydarzeniach na Rynku Głównym Marzena Rogalska dowiedziała się z opóźnieniem. Przez cały dzień była pochłonięta obowiązkami zawodowymi, dlatego nie śledziła na bieżąco dramatycznych doniesień. Dopiero później dotarły do niej informacje o tym, co wydarzyło się w ukochanym mieście. Kiedy poznała szczegóły tragedii, postanowiła podzielić się swoimi emocjami z obserwatorami na Instagramie.
POLECAMY: Wielkie emocje w „MasterChef”. Kto powalczy o półfinał? [PRZED PREMIERĄ]
Przejmujące wyznanie Marzeny Rogalskiej po strzelaninie. „Nie potrafię nawet opisać”
W swoim wpisie dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do Krakowa, opisując wyjątkową więź, jaka ją z nim łączy. Jej słowa były pełne emocji i wyraźnie pokazywały, jak trudno pogodzić się z tym, co wydarzyło się w miejscu dotychczas kojarzonym z bezpieczeństwem. Nie ukrywała, że tragedia wywołała w niej ogromny smutek.
„Krakowie, mój kochany… który dawałeś mi tyle poczucia bezpieczeństwa, ile nie dawało mi żadne inne miasto. Ty, w którym zawsze czułam się dobrze, spokojnie, niemal jak w domu” – napisała Marzena Rogalska.
W kolejnych słowach Marzena Rogalska przyznała, że trudno jej zrozumieć, jak mogło dojść do tak strasznych wydarzeń właśnie w Krakowie. Dziennikarka nie kryła, że obraz miasta, które tak dobrze znała i kochała, został w jej oczach naznaczony dramatycznymi wydarzeniami. Krótkie wyznanie doskonale oddawało jej bezradność wobec tragedii.
„Dzisiaj trudno mi pojąć, że wydarzyło się tam coś tak strasznego” – dodała.
Najbardziej poruszający fragment wpisu dotyczył jednak bliskich dziennikarki. Marzena Rogalska ujawniła, że jej przyjaciele znajdowali się na Rynku Głównym zaledwie pół godziny przed tragedią. Ta informacja sprawiła, że dramatyczne wydarzenia nabrały dla niej jeszcze bardziej osobistego wymiaru. Okazało się również, że w czasie strzelaniny w centrum miasta przebywał syn jednej z jej przyjaciółek.
Młody mężczyzna, który jest studentem, znalazł się na Rynku Głównym właśnie wtedy, gdy rozgrywał się dramat. Dziennikarka przyznała, że wiadomość o jego obecności w miejscu strzelaniny wywołała w niej emocje, których nie potrafiła opisać. Świadomość, że tragedia mogła dotknąć osoby z jej najbliższego otoczenia, była dla niej szczególnie trudna.
„Pół godziny przed tragedią byli tam moi przyjaciele. W czasie, kiedy rozgrywał się ten dramat, na Rynku był syn mojej przyjaciółki. Młody chłopak, student. Nie potrafię nawet opisać, co poczułam, kiedy się o tym dowiedziałam” – wyznała dziennikarka.
W swoim wpisie Marzena Rogalska nie ograniczyła się wyłącznie do osobistych przeżyć. Zwróciła się również do rodzin osób, które straciły życie, rannych oraz wszystkich, których dotknęła sobotnia tragedia. Jej słowa były wyrazem solidarności i wsparcia dla tych, którzy w jednej chwili znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Dziennikarka podkreśliła, że myślami jest z osobami najbardziej dotkniętymi dramatycznymi wydarzeniami.
„Myślę o wszystkich, których dotknęła ta tragedia. O ofiarach, poszkodowanych, ich bliskich, o rodzinach, dla których ten dzień na zawsze będzie miał inny wymiar. Całym sercem jestem z Wami” – napisała.
Przejmujące wyznanie Marzeny Rogalskiej pokazuje, jak dramatyczne wydarzenia w Krakowie dotknęły również osoby, które nie były bezpośrednimi uczestnikami strzelaniny. Szczególnie mocno wybrzmiewa w nim historia bliskich dziennikarki, którzy znaleźli się w centrum miasta tuż przed tragedią lub w jej trakcie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Startuje NOWY program Polsatu. Czy zagrozi Dorocie Szelągowskiej?
Jak zareagowaliście na te dramatyczne wiadomości z Krakowa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Startuje NOWY program Polsatu. Czy zagrozi Dorocie Szelągowskiej?
Polsat szykuje nowość dla miłośników remontów, spektakularnych metamorfoz i nieruchomości. Już w listopadzie na antenie Super Polsat pojawi się format, w którym rodzinne emocje zderzą się z finansami, a decyzja o przyszłości własnego domu może okazać się trudniejsza, niż ktokolwiek przypuszcza. Jedną z prowadzących będzie projektantka, która ma już doświadczenie zdobyte przy produkcjach TVN. Dowiedz się więcej!
Marika Jóźwiak to architektka wnętrz, która doskonale wie, że udana metamorfoza wymaga czegoś więcej niż efektownych dodatków i modnych kolorów. W przeszłości współpracowała przy programach TVN z Dorotą Szelągowską, dzięki czemu zdobywała doświadczenie w telewizyjnych realizacjach związanych z aranżacją przestrzeni. Teraz przed nią kolejne zawodowe wyzwanie. Już 8 listopada na antenie Super Polsat zadebiutuje pierwsza polska edycja światowego hitu „Pokochaj lub sprzedaj”, w którym projektantka pomoże uczestnikom odkryć potencjał ich własnych czterech ścian. Tym razem nie chodzi jednak wyłącznie o odświeżenie wnętrza, ale o decyzję, która może całkowicie zmienić życie całej rodziny.
W nowym formacie Marika Jóźwiak połączy siły z agentem nieruchomości Jackiem Mędralą. Ich zadanie będzie polegało na przekonaniu uczestników do dwóch zupełnie różnych rozwiązań. Projektantka spróbuje odmienić obecne mieszkanie lub dom, dostosowując przestrzeń do potrzeb i możliwości finansowych domowników. Z kolei agent nieruchomości zaprezentuje alternatywne lokale, które mogą skłonić rodzinę do przeprowadzki. Widzowie zobaczą więc nie tylko spektakularne przemiany wnętrz, ale również poszukiwania nowego miejsca do życia i dylematy związane z opuszczeniem dotychczasowego domu.
„Pokochaj lub sprzedaj” nie będzie zwykłym programem o remontach. W centrum każdej historii znajdą się ludzie, ich emocje, przyzwyczajenia i odmienne wyobrażenia o idealnym miejscu do życia. Dla jednych najważniejsza okaże się możliwość pozostania w dobrze znanej okolicy, dla innych — większa przestrzeń, funkcjonalność lub szansa na nowy początek. Do tego dochodzą kwestie finansowe, które mogą skutecznie skomplikować nawet pozornie prostą decyzję. Marika Jóźwiak i Jacek Mędrala będą musieli pokazać uczestnikom, że każda z opcji ma swoje zalety, ale również konsekwencje, z którymi trzeba się liczyć.
POLECAMY: Wołodymyr Zełenski zabrał głos po tragedii w Krakowie. Jedno zdanie przykuwa uwagę
„Pokochaj lub sprzedaj” – kiedy i gdzie oglądać?
Premiera programu odbędzie się w niedzielę 8 listopada o godz. 17:40 na antenie Super Polsat. W pierwszym odcinku poznamy rodzinę z warszawskiego Ursynowa, której obecne mieszkanie przestało odpowiadać zmieniającym się potrzebom. W kolejnych tygodniach widzowie będą mogli śledzić następne historie osób stojących przed podobnym wyborem. Zgodnie z zapowiedzią stacji następne odcinki będą emitowane w niedziele o godz. 18:00. Format ma połączyć rozrywkę z praktycznymi inspiracjami dla osób, które zastanawiają się nad remontem, zmianą aranżacji albo zakupem nowej nieruchomości.
Bohaterką premierowego odcinka będzie Mariola, mieszkająca na Ursynowie z dwójką nastoletnich dzieci – Niną i Mikołajem. Każde z nich ma własny pokój, ale sytuacja samej mamy wygląda zupełnie inaczej. Kobieta śpi i pracuje zdalnie na kanapie w salonie, co utrudnia jej codzienne funkcjonowanie i nie zapewnia odpowiednich warunków do odpoczynku. Do tego dochodzą duża, lecz niefunkcjonalna kuchnia, łazienka wymagająca remontu oraz zagracona przestrzeń. Mieszkanie, które powinno być wygodnym miejscem dla całej rodziny, stało się dla Marioli źródłem frustracji.
Problem nie dotyczy jednak wyłącznie wystroju. Mariola coraz bardziej męczy się życiem w mieście i marzy o domu w okolicach Warszawy, z którego nadal można sprawnie dojechać do centrum. Taka zmiana oznaczałaby dla niej szansę na nową przestrzeń i inny styl życia. Jej dzieci patrzą na sytuację zupełnie inaczej. Nina i Mikołaj nie chcą opuszczać miejsca, w którym mają szkołę, przyjaciół i drużynę sportową. Przeprowadzka wiązałaby się więc nie tylko ze zmianą adresu, ale również z koniecznością porzucenia codzienności, do której nastolatkowie są przywiązani.









W tej sytuacji do akcji wkroczy Marika Jóźwiak, która będzie musiała udowodnić, że nawet problematyczne mieszkanie może zyskać zupełnie nowe oblicze. Jej zadaniem będzie poprawa funkcjonalności wnętrza i dostosowanie go do potrzeb wszystkich domowników. Szczególnie ważne okaże się znalezienie rozwiązania, które pozwoli Marioli wygodniej pracować i odpoczywać, nie odbierając jednocześnie dzieciom ich własnej przestrzeni. Projektantka będzie musiała zmierzyć się z ograniczeniami istniejącego układu i stworzyć wnętrze, które odpowie na codzienne potrzeby rodziny. Sama estetyczna metamorfoza nie wystarczy — liczyć się będzie przede wszystkim praktyczny efekt.
W tym samym czasie Jacek Mędrala rozpocznie poszukiwania nieruchomości, która mogłaby przekonać rodzinę do wyprowadzki z Ursynowa. Nowy dom powinien odpowiadać oczekiwaniom Marioli, ale jednocześnie uwzględniać potrzeby Niny i Mikołaja. Znaczenie będą miały nie tylko metraż i układ pomieszczeń, lecz także lokalizacja oraz dojazd do Warszawy. Znalezienie miejsca, które zadowoli wszystkich, może okazać się trudniejsze, niż się wydaje. Agent będzie musiał pokazać, że przeprowadzka nie musi oznaczać rezygnacji ze wszystkiego, co dla rodziny ważne, ale może otworzyć przed nią nowe możliwości.
Czy Marika Jóźwiak zdoła przekonać Mariolę, że warto pozostać na Ursynowie, a Jacek Mędrala znajdzie dom, który zachwyci całą rodzinę? Odpowiedź poznamy już w premierowym odcinku „Pokochaj lub sprzedaj”, który zostanie wyemitowany w niedzielę 8 listopada o godz. 17:40 na antenie Super Polsat. Kolejne odcinki będzie można oglądać w każdą niedzielę o godz. 18:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karol Nawrocki reaguje na strzelaninę w Krakowie. Podjął decyzję
Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wołodymyr Zełenski zabrał głos po tragedii w Krakowie. Jedno zdanie przykuwa uwagę
Dramatyczne doniesienia z Krakowa wywołały reakcję nie tylko polskich władz. Głos zabrał również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który nie ukrywał poruszenia wydarzeniami w centrum miasta. W swoim oświadczeniu zwrócił uwagę na szczególnie ważną kwestię. Dowiedz się więcej!
W sobotę 7 listopada w centrum Krakowa doszło do dramatycznych wydarzeń, które wywołały ogromne poruszenie. Na Rynku Głównym rozległy się strzały, a mieszkańcy i turyści w popłochu szukali schronienia w pobliskich lokalach. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, policja oraz straż pożarna. Informacje o tragedii szybko obiegły media, a sytuacja stała się przedmiotem zainteresowania najważniejszych osób w państwie.
Według wcześniejszych informacji przekazanych przez małopolską policję w strzelaninie miało zginąć pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. Funkcjonariusze podjęli działania wobec sprawcy, który został postrzelony, a następnie przetransportowany do szpitala. Okoliczności tragedii są przedmiotem prowadzonego postępowania. Wciąż nie wiadomo, co doprowadziło do tak dramatycznego rozwoju wydarzeń.
Na doniesienia z Krakowa zareagował prezydent Karol Nawrocki, który opublikował specjalne oświadczenie w serwisie X. Głowa państwa nie ukrywała niepokoju w związku z sytuacją w centrum miasta. W swoim wpisie zwróciła uwagę przede wszystkim na osoby, które ucierpiały w wyniku tragicznych wydarzeń, oraz ich najbliższych. Słowa prezydenta pojawiły się w momencie, gdy służby wciąż prowadziły działania na miejscu.
„Z ogromnym niepokojem przyjmuję doniesienia o tragicznych wydarzeniach w centrum Krakowa. Moje myśli są z ofiarami, poszkodowanymi i ich rodzinami” – napisał prezydent.
W dalszej części komunikatu Karol Nawrocki zaznaczył, że pozostaje w kontakcie z odpowiednimi służbami. Prezydent oczekuje pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia, które wstrząsnęło Krakowem. To jednak nie koniec jego działań. W oświadczeniu pojawiła się również informacja o zaangażowaniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którego przedstawiciel został skierowany do miasta.
„Pozostaję w kontakcie z odpowiednimi służbami i oczekuję pełnego wyjaśnienia okoliczności tych dramatycznych wydarzeń. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest w drodze do Krakowa. Bezpieczeństwo Polaków jest absolutnym priorytetem!” – podkreślił prezydent.
POLECAMY: Marcin Maciejczak URAŻONY słowami Sadowskiej. Takiej afery w „TTBZ” nie było?
Wołodymyr Zełenski reaguje na dramatyczne doniesienia z Polski. Mocny komunikat
Tymczasem głos w sprawie dramatycznych wydarzeń zabrał również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jego reakcja pokazuje, że doniesienia z Krakowa odbiły się szerokim echem także poza granicami Polski. Ukraiński przywódca opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do tragedii i przekazał wyrazy współczucia rodzinom osób, które straciły życie. Nie zabrakło również zdecydowanych słów dotyczących samego napastnika.
„Szokująca zbrodnia w Krakowie. W imieniu Narodu Ukraińskiego oraz własnym składam szczere kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Nie ma usprawiedliwienia dla napastnika i mamy nadzieję, że kara będzie dotkliwa” – przekazał Wołodymyr Zełenski.
W dalszej części swojego oświadczenia Wołodymyr Zełenski skierował słowa wsparcia do osób rannych oraz wszystkich, których bezpośrednio lub pośrednio dotknęła tragedia. Prezydent Ukrainy podkreślił, że w takich momentach szczególnie ważna jest solidarność oraz troska o bezpieczeństwo obywateli. Jego komunikat miał również wymiar symboliczny, ponieważ został skierowany do całego narodu polskiego.
„Życzymy sił i powrotu do zdrowia ofiarom i wszystkim dotkniętym tą tragedią. Ukraina solidaryzuje się z Polską i Narodem Polskim. Ludzie mają prawo do bezpieczeństwa!” – podkreślił prezydent Ukrainy.
Reakcja ukraińskiego przywódcy dołączyła do licznych głosów płynących po dramatycznych wydarzeniach w Krakowie. Zarówno Karol Nawrocki, jak i Wołodymyr Zełenski podkreślili znaczenie bezpieczeństwa oraz konieczność wyjaśnienia okoliczności tragedii. W centrum uwagi pozostają jednak przede wszystkim ofiary, osoby poszkodowane i ich bliscy. Służby nadal zajmują się ustalaniem szczegółów zdarzenia, a kolejne informacje mogą rzucić światło na jego przebieg.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rewolucja w „Listach do M”. Nie uwierzycie, kto dołącza do obsady

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuNowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
-
showbiz4 dni temuPiotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
-
news4 dni temuJanda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
-
showbiz5 dni temuKto zatańczy z kim w triach „Tańca z Gwiazdami”? [LISTA NAZWISK]
-
news2 dni temu„Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę
-
showbiz3 dni temuAgnieszka Kaczorowska MIAŻDŻY „Taniec z Gwiazdami”. Co jej się nie podoba?
-
news20 godzin temuMaciejczak URAŻONY słowami Sadowskiej. Takiej afery w „TTBZ” nie było?
-
news2 dni temuArtur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”

Dodaj komentarz