showbiz
Maja Bohosiewicz WYGRYZIE Karolinę Gilon z „Love Island”? Te słowa nie pozostawiają złudzeń
Maja Bohosiewicz jeszcze niedawno zarzekała się, że telewizja to nie jej świat. Dziś nie tylko wchodzi na parkiet „Tańca z Gwiazdami”, ale coraz głośniej mówi się o jej potencjalnej roli w hitowym reality-show. Czy to koniec Karoliny Gilon jako prowadzącej „Love Island”? Dowiedz się więcej już teraz!
Choć do tej pory Maja Bohosiewicz skupiała się głównie na własnej marce odzieżowej, mediach społecznościowych i rodzinie, jej nagła decyzja o udziale w jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami” zaskoczyła wszystkich – w tym wielu wiernych fanów. Aktorka nigdy wcześniej nie była entuzjastką medialnego zgiełku wokół swojej osoby, a na ekranie pojawiała się raczej sporadycznie. Tym razem jednak zmieniła zdanie i postanowiła nie tylko zatańczyć, ale też zawalczyć o zupełnie nowe miejsce w telewizyjnej układance.
W świecie, w którym celebryci prześcigają się w stawkach za udział w programach, Bohosiewicz postawiła na zupełnie inny przekaz – w rozmowie z serwisem Pomponik jasno zaznaczyła, że nie chodzi jej o pieniądze, a o czystą radość z udziału.
Postanowiłam, że wezmę udział a tym programie, ale nie chciałam myśleć o nim, jako o pracy. Chciałam z niego zdjąć wszelkie filtry zarobkowe, bo jakiś czas temu postanowiłam już, że ja nie będę pracować dla pieniędzy. Gdzie indziej zarabiam pieniądze. I wszystkie projekty, które przyjmuje, chcę przyjmować dla czystej radości […] Po każdym odcinku będę przekazywać [czyt. pieniądze] jakiejś konkretnej albo osobie, albo fundacji – zadeklarowała.
Udział w tanecznym show to jedno, ale nieoficjalnie mówi się o znacznie poważniejszym scenariuszu. Coraz więcej przecieków sugeruje, że Polsat może chcieć związać Maję Bohosiewicz z anteną na dłużej – i to niekoniecznie tylko jako uczestniczkę show. Na celowniku ma być prowadzenie jednego z największych hitów stacji – „Love Island. Wyspa miłości”. Plotki dodatkowo podsyciła sama zainteresowana, która przyznała, że choć oficjalnej propozycji jeszcze nie otrzymała, to jest otwarta na nowe wyzwania. Czyżby Polsat testował grunt pod zmiany?
Janek Kępiński jeszcze mi o tym nie mówił. Ja uwielbiam prowadzić programy, w sensie do tej pory udało mi się prowadzić tylko “Love Never Lies”, ale to była najpiękniejsza przygoda w moim życiu. Myślę też, że bardzo ładnie mi wychodziła. Ja się w tym super sprawdzam, więc z wielką przyjemnością – zadeklarowała w rozmowie z Pomponikiem.
POLECAMY: Jesienna ramówka TVN: Krzan w Afryce, Stramowski w szpitalu, Wojciechowska w podróży, Gessler w kuchni
Karolina Gilon nie poprowadzi “Love Island”?
Warto przypomnieć, że dotychczasową gospodynią „Love Island” była Karolina Gilon, która przez lata stała się symbolem tego formatu i zbudowała wokół siebie oddaną społeczność widzów. To właśnie jej energia i styl stały się znakiem rozpoznawczym programu. Jednak w ostatnich tygodniach coraz głośniej mówi się o niepewnej przyszłości Gilon w Polsacie. Jak już wiadomo, nie jest ona aktywnie związana ze stacją, a jej kontrakt ma wygasnąć w najbliższym czasie. To wywołało spore poruszenie – wielu fanów sądziło, że po przerwie macierzyńskiej wróci do programu z przytupem. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że może być inaczej.
Dla tych, którzy nie śledzą telewizji z taką uwagą – Maja Bohosiewicz nie jest debiutantką, jeśli chodzi o prowadzenie reality-show. W 2023 roku zadebiutowała jako prowadząca program „Love Never Lies Polska” na platformie Netflix – formatu, w którym pary poddawane były testowi prawdomówności przy użyciu wykrywacza kłamstw opartego na sztucznej inteligencji. Emocjonalny, kontrowersyjny i bardzo nowoczesny program doczekał się aż trzech sezonów, a Bohosiewicz została doceniona za swój profesjonalizm, luz i naturalność na ekranie. Choć widzowie entuzjastycznie reagowali na kolejne odsłony, Netflix nie zapowiedział kontynuacji. Oficjalny powód tej decyzji nie został ujawniony.
Choć Karolina Gilon przez lata była niekwestionowaną twarzą „Love Island”, a jej powrót po przerwie macierzyńskiej wydawał się niemal pewny, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Widzowie i fani byli przekonani, że kolejny sezon wystartuje z Gilon na pokładzie – tymczasem zaskoczyła ich wiadomość o jej nieobecności i wygasającym kontrakcie ze stacją. W sieci zawrzało, bo nikt nie spodziewał się takiego scenariusza. W tym kontekście pojawienie się Mai Bohosiewicz w strukturach Polsatu może być czymś więcej niż przypadkiem – być może stacja szykuje się do poważnej zmiany i próby odświeżenia formatu, zachowując jego popularność, ale otwierając się na nową widownię.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Znamy ostatniego uczestnika „Tańca z Gwiazdami”! Na parkiet powrócą legendarne gwiazdy
Chcielibyście nowy sezon “Love Island” z Mają Bohosiewicz? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem oraz na social-mediach: Facebooku, Instagramie i TikToku.



Autor: SJ
news
Górniak i Schreiber napisały do Chajzera po ślubie z 20-letnią Bianką. Miło?
Filip Chajzer i jego ukochana Bianka mają za sobą jeden z najważniejszych dni w swoim życiu. Para powiedziała sobie „tak” podczas sobotniej uroczystości w Krakowie, a informacja o ślubie szybko zaczęła odbijać się szerokim echem w świecie show-biznesu. Na reakcje znanych osób nie trzeba było długo czekać. Dowiedz się więcej!
Historia związku Filipa Chajzera i Bianki od początku wzbudzała spore zainteresowanie. Para poznała się na początku 2026 roku podczas wspólnej pracy nad projektem podcastowym. Bianka pełniła w nim funkcję producentki, a prezenter szybko zwrócił uwagę na młodą kobietę i poprosił ją o numer telefonu. Ich relacja bardzo szybko nabrała tempa i już po kilku miesiącach zakochani byli zaręczeni.
Od początku sporo emocji budziła także różnica wieku między partnerami. Bianka ma 20 lat, natomiast Filip Chajzer w listopadzie skończy 42 lata. Para wielokrotnie podkreślała jednak, że dobrze się ze sobą dogaduje, a kolejne etapy związku przychodzą im naturalnie. Ślub miał być dla nich kolejnym krokiem w budowaniu wspólnej przyszłości.
Do ceremonii Filip Chajzer i Bianka przygotowywali się przez wiele miesięcy. Dziennikarz, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, mówił nawet, że pełnił funkcję własnej „wedding plannerki”. Narzeczeni mieli również za sobą nauki przedmałżeńskie oraz przygotowania do pierwszego tańca.
W sobotę 19 września nadszedł wreszcie długo wyczekiwany dzień. Uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godzinie 13:00 w jednym z krakowskich kościołów. Wśród najbliższych pary znalazł się również ojciec pana młodego, Zygmunt Chajzer. Wszystko wskazuje na to, że dla młodych małżonków był to niezwykle ważny i rodzinny moment.
POLECAMY: Joanna Jędrzejczyk chciała odejść z „TzG”? Niepokojące wieści przed 3. odcinkiem
Górniak, Wachowicz i Schreiber gratulują Chajzerowi
Choć ceremonia miała rodzinny i kameralny charakter, wiadomość o ślubie szybko obiegła show-biznes. Znajomi i celebryci zaczęli składać młodej parze życzenia pod opublikowanymi zdjęciami. W komentarzach pojawiły się słowa wsparcia oraz gratulacje dla świeżo upieczonych małżonków.
Wśród pierwszych osób, które pogratulowały parze, znalazła się Ewa Wachowicz. Jej komentarz był krótki, ale bardzo serdeczny:
Gratulacje!!! Miłości nigdy nieustającej
Swoje wsparcie okazał także Krzysztof Gojdź, który pozostawił pod publikacją krótki komentarz:
Grats!!!!
Pod ślubnym postem pojawiła się również Marianna Schreiber, która zwróciła się bezpośrednio do nowożeńców:
Gratulacje kochani
Szczególną uwagę zwróciła jednak reakcja Edyty Górniak. Artystka udostępniła ślubny post pary na swoim profilu, dodając wymowne:
Gratulacje.
Reakcje znanych osób pokazują, że Filip Chajzer i Bianka mogą liczyć na wiele ciepłych słów po swoim ślubie. Para rozpoczyna właśnie nowy etap wspólnego życia, a sobotnia ceremonia w Krakowie stała się jednym z najważniejszych wydarzeń w ich dotychczasowej historii. Teraz przed nimi już tylko kolejne wspólne rozdziały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
Wy też gratulujecie Filipowi i Biance? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Awantura między Radosławem Majdanem, a Zbigniewem Bońkiem wraca po latach. Padła bardzo osobista uwaga
Radosław Majdan i Zbigniew Boniek od lat nie utrzymują bliskich relacji, a teraz ponownie zrobiło się głośno o ich konflikcie. Były bramkarz w podcaście „Ofensywni” wspomniał o czasach, gdy Boniek prowadził reprezentację Polski. Nie szczędził mu przy tym uszczypliwości. Na reakcję byłego prezesa PZPN nie trzeba było długo czekać. Boniek odpowiedział w swoim felietonie dla Weszło i również zdecydował się na mocną uwagę pod adresem Majdana. Przy okazji odniósł się także do Małgorzaty Rozenek-Majdan.
Radosław Majdan przez lata był związany z piłką nożną. Były reprezentant Polski występował m.in. w Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków oraz zagranicznych klubach. Po zakończeniu kariery sportowej z powodzeniem odnalazł się w mediach i telewizji. Prywatnie od 2016 roku jest mężem Małgorzaty Rozenek-Majdan, z którą wychowuje syna Henryka.
Zbigniew Boniek to z kolei jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego futbolu. Były reprezentant Polski po zakończeniu kariery piłkarskiej działał jako trener i działacz. W latach 2012–2021 był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.
POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan PONOWNIE W „AZJA EXPRESS”. Co z „Królową przetrwania”?
Radosław Majdan wspomniał o Zbigniewie Bońku
Temat relacji Radosława Majdana i Zbigniewa Bońka ponownie zrobił się głośny. Wszystko za sprawą rozmowy byłego bramkarza w podcaście „Ofensywni”, w którym wrócił pamięcią do czasów reprezentacji Polski prowadzonej przez Zbigniewa Bońka. Majdan opowiedział o atmosferze podczas zgrupowań i zachowaniu ówczesnego selekcjonera. Jego komentarz był dość bezpośredni i szybko zwrócił uwagę kibiców. Były reprezentant Polski nie ograniczył się wyłącznie do wspomnienia sportowych wydarzeń. Opisując byłego zawodnika, skupił się również na jego sposobie bycia poza boiskiem i podczas wspólnych spotkań z zawodnikami. Jak wynika z jego relacji, były selekcjoner miał chętnie rozmawiać z piłkarzami, a podczas takich sytuacji nie brakowało również żartów.
Radosław Majdan w pewnym momencie zdecydował się na dość charakterystyczne porównanie. W jego ocenie, Zbigniew Boniek podczas takich rozmów prezentował określony styl bycia, który zapamiętał z czasów wspólnej pracy przy reprezentacji.
On zawsze lubił pogadać z zespołem, np. jak byliśmy w saunie. Opowiadał te swoje żarciki, taki trochę cwaniaczek, trochę wujek z wesela, który na wszystko ma odpowiedź.
Wypowiedź Radosława Majdana szybko odbiła się szerokim echem. Tym bardziej że relacje obu mężczyzn od lat nie należą do najlepszych. Ich drogi przecięły się nie tylko w kontekście reprezentacji Polski, ale również przy okazji wyborów na prezesa PZPN. Na reakcję Zbigniewa Bońka nie trzeba było długo czekać. Były prezes związku nie zdecydował się jednak odpowiadać Radosławowi Majdanowi punkt po punkcie ani roztrząsać jego opinii dotyczącej zachowania podczas zgrupowań. Zamiast tego postanowił przypomnieć wydarzenia sprzed lat, które najwyraźniej wciąż pozostają w jego pamięci.
Zbigniew Boniek wrócił do wyborów na prezesa PZPN z 2016 roku. W tamtym czasie Radosław Majdan był związany z komitetem Józefa Wojciechowskiego, który rywalizował z Bońkiem o stanowisko. Były prezes PZPN w swoim komentarzu nawiązał właśnie do tamtej sytuacji oraz późniejszych wydarzeń związanych z kampanią.
POLECAMY: Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście

Wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan
Zbigniew Boniek zdecydował się odpowiedzieć Radosławowi Majdanowi w swoim felietonie opublikowanym na łamach Weszło. Nie skupił się jednak wyłącznie na słowach byłego bramkarza dotyczących jego charakteru. Przywołał również wydarzenia związane z wyborami na prezesa PZPN i zaangażowaniem Radosława Majdana w kampanię Józefa Wojciechowskiego. Były prezes związku przedstawił przy tym swoją perspektywę dotyczącą tamtych wydarzeń. Wspomniał między innymi o opuszczeniu sali oraz działaniach, które miały być podejmowane przeciwko niemu. Na końcu swojej wypowiedzi zdecydował się natomiast na osobistą uwagę dotyczącą obecnej działalności.
Nie ustosunkowuje się do tego, co mówi Radosław Majdan, bo widzę, że cały czas dręczy go to, że był szefem komitetu Józefa Wojciechowskiego na prezesa PZPN, po czym uciekli z sali, a przy okazji pisali na mnie donosy do wszystkich możliwych instytucji sportowych w Polsce i na świecie. Niech mu się wiedzie jak najlepiej i niech robi najlepiej to, co potrafi, czyli być dodatkiem do Małgosi na ściankach.
W ten sposób Zbigniew Boniek nie tylko odniósł się do przeszłości Radosława Majdana związanej z wyborami w PZPN, ale również nawiązał do jego życia poza futbolem. Szczególnie mocno wybrzmiała końcówka wypowiedzi, w której wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Para od lat jest jednym z bardziej rozpoznawalnych małżeństw polskiego show-biznesu, a wspólne pojawianie się na wydarzeniach medialnych jest stałym elementem ich publicznego wizerunku. Wymiana zdań między byłymi piłkarzami pokazuje, że wydarzenia sprzed lat wciąż mogą wracać przy okazji kolejnych wypowiedzi. Tym razem wszystko zaczęło się od wspomnień Radosława Majdana dotyczących pracy Zbigniewa Bońka z reprezentacją Polski. Były prezes PZPN postanowił odpowiedzieć, ale zamiast skupiać się wyłącznie na wspomnieniach z szatni, przeniósł rozmowę na wydarzenia związane z wyborami w związku oraz późniejszą działalności.
Dziś obaj funkcjonują już przede wszystkim w innych rolach. Radosław Majdan po zakończeniu kariery piłkarskiej mocno zaangażował się w działalność medialną, natomiast Zbigniew Boniek od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych byłych działaczy polskiego futbolu. Ich najnowsza wymiana komentarzy ponownie przypomniała jednak o napięciach, które pojawiły się między nimi wiele lat temu.
POLECAMY: Doda zdradza kulisy spotkania z Rozenek-Majdan. Jak zareagowała na jej widok?


showbiz
Joanna Jędrzejczyk chciała odejść z „TzG”? Niepokojące wieści przed 3. odcinkiem
Udział Joanny Jędrzejczyk w „Tańcu z Gwiazdami” okazuje się dla niej znacznie większym wyzwaniem, niż mogło się wydawać. Była zawodniczka MMA przyznała, że w pewnym momencie chciała nawet zrezygnować z programu, a za kulisami musiała zmierzyć się z emocjami, których wcześniej nie znała. Dowiedz się więcej!
Joanna Jędrzejczyk wkroczyła na parkiet „Tańca z Gwiazdami” z ogromnym doświadczeniem sportowym. Przez lata zawodowej kariery musiała być perfekcyjnie przygotowana, walczyć o zwycięstwo i przede wszystkim polegać na sobie. Taniec okazał się jednak zupełnie inną dyscypliną, w której nie wszystko może kontrolować sama.
W drugim odcinku programu Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko zaprezentowali cha-chę. Para otrzymała zaledwie 22 punkty, a jednym z jurorów, który zwrócił uwagę na mocne strony sportsmenki, był Rafał Maserak. Jego zdaniem uczestniczka dobrze radziła sobie z rytmem i pracą bioder, jednak musi nauczyć się większego luzu i zaufania.
“Rytm rewelacja, Biodra rewelacja […] Mam takie wrażenie, że jak wchodzisz na parkiet to czujesz się jak w oktagonie […] Na parkiecie luz i zaufanie jest najważniejsze” – ocenił Rafał Maserak.
Występ Joanny Jędrzejczyk od razu wywołał reakcje widzów. W mediach społecznościowych pojawiły się zarówno głosy krytyczne, jak i komentarze osób, które mocno trzymają kciuki za byłą zawodniczkę MMA. Część internautów zwracała uwagę, że uczestniczka potrzebuje jeszcze czasu, aby odnaleźć się w zupełnie nowej dla siebie roli.
“Trochę ciężko jej to szło; Asia nie poddawaj się, będzie tylko coraz lepiej; Fajna relacja się buduje między JJ a Kamilem; Jurorzy przesadzili; Za mało punktów” – pisali widzowie “TzG”.
POLECAMY: Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
Jędrzejczyk chciała zrezygnować z udziału w “TzG”?
Jak się okazuje, za kulisami sytuacja wcale nie była dla Joanny Jędrzejczyk łatwa. W rozmowie z „Super Expressem” sportsmenka zdradziła, że pojawił się moment, w którym poważnie myślała o odejściu z programu. Choć widzowie oglądają przede wszystkim efekt wielogodzinnych treningów, nie widzą wszystkich emocji, które towarzyszą uczestnikom poza kamerami.
“Był trudny moment, że chciałam odejść z programu” – wyznała Joanna.
Ostatecznie Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko postanowili podejść do trudnego momentu z większą pokorą. Zamiast pozwolić, aby emocje zakończyły ich udział w programie, zdecydowali się kontynuować wspólną pracę i wyciągnąć wnioski z pierwszych występów.
“Jakoś… Wyważyliśmy pokorę ponad ego i ja i Kamil jesteśmy, idziemy dalej” – stwierdziła sportsmenka.
Po drugim odcinku sportsmenka zrozumiała również, że nie może oczekiwać od siebie natychmiastowej przemiany. Taniec jest dla niej zupełnie nową dziedziną, dlatego nauczenie się odpowiednich ruchów, techniki i przede wszystkim swobody na parkiecie wymaga czasu.
“Po drugim odcinku zrozumiałam, że ja tak szybko nie przejdę jakiejś transformacji” – powiedziała.
Joanna Jędrzejczyk przez całe życie była osobą, która nie czekała na innych. Sama realizowała się zawodowo, biznesowo i prywatnie, podejmując decyzje i biorąc odpowiedzialność za swoje działania. Teraz musi jednak nauczyć się funkcjonować w zupełnie innym układzie, w którym nie może być cały czas liderką i ekspertką.
“Ja po prostu będę JJ, która zawsze bierze stery w swoje ręce, ale w takiej kolaboracji, w partnerstwie z Kamilem. No bo normalne jest to, że nie będę tam tą ekspertką” – mówiła w rozmowie z reporterką SuperExpressu.
Była zawodniczka MMA przyznała również, że po pierwszym odcinku zbyt mocno przeżywała własne błędy. Z czasem zaczęła jednak patrzeć na nie inaczej i pozwalać sobie na to, że coś może po prostu nie wyjść. To dla niej ważna lekcja, ponieważ w sporcie przez lata była przyzwyczajona do maksymalnego przygotowania i walki o perfekcyjny rezultat.
“Jako już profesjonalna sportsmenka, pozwalam sobie na błędy, na nieudolności. Bo po pierwszym odcinku ja się troszeczkę zadręczyłam tym, że mi coś nie wyszło, a mi ma prawo to nie wyjść” – przyznała.
Jednym z największych wyzwań pozostaje dla niej również oddanie Kamilowi Kuroczko części kontroli. Taniec wymaga bowiem zaufania, bliskości i odpowiedniego porozumienia między partnerami. Joanna Jędrzejczyk zdaje sobie sprawę, że tego nie da się zbudować z dnia na dzień.
“I staram się oddawać Kamilowi to partnerstwo w tańcu. Ale tu nie chodzi tylko i wyłącznie o totalne oddanie. Żeby z kimś być w bardzo intymnym kontakcie, to trzeba się poznać” – dodała w tej samej rozmowie.
Przed Joanną Jędrzejczyk i Kamilem Kuroczko kolejny sprawdzian. Dziś widzowie zobaczą trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami”, a para ponownie stanie na parkiecie, próbując udowodnić, że trudne początki nie przekreślają ich szans w programie. Czy sportsmenka tym razem pokaże więcej luzu i zaufania? O tym przekonamy się już podczas kolejnego tanecznego wieczoru.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM
Kibicujecie Joannie i Kamilowi w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michał Szpak chce zostać ojcem. Padła jasna deklaracja
Michał Szpak od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale także charakterystycznym wizerunkiem i sceniczną odwagą. Prywatnie wokalista dużą wagę przywiązuje jednak do rodziny. W rozmowie z Onetem został zapytany o rodzicielstwo. Artysta nie ukrywa, że bardzo chciałby mieć dziecko i już myśli o tym, jak mógłby odnaleźć się w roli ojca.
Piosenkarz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Publiczność zna go nie tylko z występów muzycznych, lecz także z programu „The Voice of Poland”, gdzie pełni funkcję trenera. Szpak od lat konsekwentnie buduje własny styl, nie bojąc się eksperymentów z wyglądem i scenicznego wyrazu.
Jednocześnie artysta wielokrotnie podkreślał znaczenie rodziny. Szczególnie ważne są dla niego relacje z ojcem i rodzeństwem. W życiu prywatnym pozostaje znacznie bardziej powściągliwy niż na scenie, choć zdarza mu się mówić o swoich przekonaniach i osobistych planach.
POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości
Michał Szpak marzy o dziecku
Życie uczuciowe Michała Szpaka od lat interesuje jego fanów. W 2022 roku w rozmowie z „Twoim Stylem” wokalista powiedział, że identyfikuje się jako osoba panseksualna. Tłumaczył wówczas, że w relacjach istotne jest dla niego przede wszystkim połączenie z drugim człowiekiem, a nie jego płeć czy orientacja. Teraz muzyk zdecydował się powiedzieć więcej o swoich planach związanych z rodziną. W wywiadzie dla Onetu został zapytany o to, czy chciałby zostać ojcem. Jego odpowiedź była jednoznaczna.
Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Jeszcze na szczęście nie jestem najstarszy na świecie, więc mam na to czas
Artysta zaznaczył więc, że myśl o rodzicielstwie nie jest dla niego chwilowym pomysłem. Jak sam przyznał, bardzo chciałby mieć dziecko, choć jednocześnie nie zdradził szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby do tego dojść.

POLECAMY: Michał Szpak i Kuba Badach naprawdę są skłóceni? Padły jednoznaczne słowa
Wokalista jest gotowy na zmiany
Pojawienie się dziecka oznaczałoby dla artysty także spore zmiany w codziennym życiu. Michał Szpak został zapytany o to, czy potrafiłby zaakceptować sytuację, w której potrzeby dziecka stają się ważniejsze od jego własnych. Wokalista przekonuje, że nie obawia się konieczności pójścia na kompromisy. Zwrócił również uwagę na różnicę między swoim medialnym wizerunkiem a tym, jaki jest prywatnie.
Ja potrafię chodzić na kompromisy i właśnie wbrew pozorom tego, jak mnie wygenerowała świadomość telewizyjna, to ja nie oczekuję atencji od drugiego człowieka, tak jak zostało to wykreowane
Na razie Michał Szpak pozostaje więc aktywny zawodowo, dzieląc czas między muzykę, koncerty i pracę przy „The Voice of Poland”. Jednocześnie nie ukrywa, że w jego życiu jest miejsce na jeszcze jedną ważną rolę m.in. rolę ojca.
POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?



-
showbiz4 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news5 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
-
showbiz2 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
news2 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
showbiz4 dni temuJulia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
-
showbiz4 dni temu„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
-
news5 dni temuFilip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
-
news4 dni temuIzabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują

Dodaj komentarz