showbiz
Maja Bohosiewicz WYGRYZIE Karolinę Gilon z „Love Island”? Te słowa nie pozostawiają złudzeń
Maja Bohosiewicz jeszcze niedawno zarzekała się, że telewizja to nie jej świat. Dziś nie tylko wchodzi na parkiet „Tańca z Gwiazdami”, ale coraz głośniej mówi się o jej potencjalnej roli w hitowym reality-show. Czy to koniec Karoliny Gilon jako prowadzącej „Love Island”? Dowiedz się więcej już teraz!
Choć do tej pory Maja Bohosiewicz skupiała się głównie na własnej marce odzieżowej, mediach społecznościowych i rodzinie, jej nagła decyzja o udziale w jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami” zaskoczyła wszystkich – w tym wielu wiernych fanów. Aktorka nigdy wcześniej nie była entuzjastką medialnego zgiełku wokół swojej osoby, a na ekranie pojawiała się raczej sporadycznie. Tym razem jednak zmieniła zdanie i postanowiła nie tylko zatańczyć, ale też zawalczyć o zupełnie nowe miejsce w telewizyjnej układance.
W świecie, w którym celebryci prześcigają się w stawkach za udział w programach, Bohosiewicz postawiła na zupełnie inny przekaz – w rozmowie z serwisem Pomponik jasno zaznaczyła, że nie chodzi jej o pieniądze, a o czystą radość z udziału.
Postanowiłam, że wezmę udział a tym programie, ale nie chciałam myśleć o nim, jako o pracy. Chciałam z niego zdjąć wszelkie filtry zarobkowe, bo jakiś czas temu postanowiłam już, że ja nie będę pracować dla pieniędzy. Gdzie indziej zarabiam pieniądze. I wszystkie projekty, które przyjmuje, chcę przyjmować dla czystej radości […] Po każdym odcinku będę przekazywać [czyt. pieniądze] jakiejś konkretnej albo osobie, albo fundacji – zadeklarowała.
Udział w tanecznym show to jedno, ale nieoficjalnie mówi się o znacznie poważniejszym scenariuszu. Coraz więcej przecieków sugeruje, że Polsat może chcieć związać Maję Bohosiewicz z anteną na dłużej – i to niekoniecznie tylko jako uczestniczkę show. Na celowniku ma być prowadzenie jednego z największych hitów stacji – „Love Island. Wyspa miłości”. Plotki dodatkowo podsyciła sama zainteresowana, która przyznała, że choć oficjalnej propozycji jeszcze nie otrzymała, to jest otwarta na nowe wyzwania. Czyżby Polsat testował grunt pod zmiany?
Janek Kępiński jeszcze mi o tym nie mówił. Ja uwielbiam prowadzić programy, w sensie do tej pory udało mi się prowadzić tylko “Love Never Lies”, ale to była najpiękniejsza przygoda w moim życiu. Myślę też, że bardzo ładnie mi wychodziła. Ja się w tym super sprawdzam, więc z wielką przyjemnością – zadeklarowała w rozmowie z Pomponikiem.
POLECAMY: Jesienna ramówka TVN: Krzan w Afryce, Stramowski w szpitalu, Wojciechowska w podróży, Gessler w kuchni
Karolina Gilon nie poprowadzi “Love Island”?
Warto przypomnieć, że dotychczasową gospodynią „Love Island” była Karolina Gilon, która przez lata stała się symbolem tego formatu i zbudowała wokół siebie oddaną społeczność widzów. To właśnie jej energia i styl stały się znakiem rozpoznawczym programu. Jednak w ostatnich tygodniach coraz głośniej mówi się o niepewnej przyszłości Gilon w Polsacie. Jak już wiadomo, nie jest ona aktywnie związana ze stacją, a jej kontrakt ma wygasnąć w najbliższym czasie. To wywołało spore poruszenie – wielu fanów sądziło, że po przerwie macierzyńskiej wróci do programu z przytupem. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że może być inaczej.
Dla tych, którzy nie śledzą telewizji z taką uwagą – Maja Bohosiewicz nie jest debiutantką, jeśli chodzi o prowadzenie reality-show. W 2023 roku zadebiutowała jako prowadząca program „Love Never Lies Polska” na platformie Netflix – formatu, w którym pary poddawane były testowi prawdomówności przy użyciu wykrywacza kłamstw opartego na sztucznej inteligencji. Emocjonalny, kontrowersyjny i bardzo nowoczesny program doczekał się aż trzech sezonów, a Bohosiewicz została doceniona za swój profesjonalizm, luz i naturalność na ekranie. Choć widzowie entuzjastycznie reagowali na kolejne odsłony, Netflix nie zapowiedział kontynuacji. Oficjalny powód tej decyzji nie został ujawniony.
Choć Karolina Gilon przez lata była niekwestionowaną twarzą „Love Island”, a jej powrót po przerwie macierzyńskiej wydawał się niemal pewny, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Widzowie i fani byli przekonani, że kolejny sezon wystartuje z Gilon na pokładzie – tymczasem zaskoczyła ich wiadomość o jej nieobecności i wygasającym kontrakcie ze stacją. W sieci zawrzało, bo nikt nie spodziewał się takiego scenariusza. W tym kontekście pojawienie się Mai Bohosiewicz w strukturach Polsatu może być czymś więcej niż przypadkiem – być może stacja szykuje się do poważnej zmiany i próby odświeżenia formatu, zachowując jego popularność, ale otwierając się na nową widownię.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Znamy ostatniego uczestnika „Tańca z Gwiazdami”! Na parkiet powrócą legendarne gwiazdy
Chcielibyście nowy sezon “Love Island” z Mają Bohosiewicz? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem oraz na social-mediach: Facebooku, Instagramie i TikToku.



Autor: SJ
news
Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?
To koniec pewnego etapu dla jednego z popularnych telewizyjnych formatów, który przez lata przyciągał widzów przed ekrany. Po sześciu sezonach w TVN program przechodzi do innej stacji, a jego nowa odsłona przyniesie sporo zmian. Polsat właśnie ujawnił szczegóły, które mogą zaskoczyć fanów. Dowiedz się więcej!
Program „LEGO Masters” zadebiutował na antenie TVN w listopadzie 2020 roku i szybko zdobył sympatię widzów. Format oparty na kreatywności, wyobraźni i spektakularnych konstrukcjach z klocków LEGO wyróżniał się na tle innych telewizyjnych produkcji. Uczestnicy mierzyli się z coraz bardziej wymagającymi zadaniami, a ich budowle potrafiły robić ogromne wrażenie. Nie bez znaczenia była również rodzinna atmosfera, która sprawiała, że program oglądało się z przyjemnością.
Od pierwszej edycji gospodarzem „LEGO Masters” był Marcin Prokop. Prezenter doskonale odnalazł się w tej roli, a jego charakterystyczne poczucie humoru, dystans do siebie i spontaniczne komentarze stały się jednym z elementów rozpoznawczych programu. Przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom podczas kreatywnych wyzwań i emocjonujących rozstrzygnięć.
Na przestrzeni sześciu sezonów zmieniał się również skład jury. Obok ekspertów związanych ze światem klocków LEGO pojawiały się znane postacie polskiego show-biznesu, które oceniały pomysłowość i wykonanie konstrukcji. Wśród jurorów znaleźli się między innymi Czesław Mozil, Kamil Bednarek, Wojciech Łozowski oraz Ola Adamska. W ostatniej edycji ekspertce Poli Lisowicz partnerowała m.in. Weronika Rosati, Grzegorz Krychowiak i Malwina Wędzikowska.
Szczególną zmianą były dwie ostatnie odsłony programu, realizowane pod hasłem „Kierunek Polska”. Tym razem ekipa nie ograniczała się do telewizyjnego studia, ale odwiedzała różne zakątki kraju. Uczestnicy budowali swoje konstrukcje w wyjątkowych plenerach, a zadania nawiązywały do miejsc, w których realizowano kolejne odcinki. Dzięki temu format zyskał zupełnie nową dynamikę, a widzowie mogli zobaczyć, jak kreatywność uczestników łączy się z polskimi krajobrazami i lokalnymi inspiracjami.
POLECAMY: Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
„LEGO Masters” w Polsacie. Kto poprowadzi i kto znajdzie się w jury [SZCZEGÓŁY I PORA EMISJI]
Teraz jednak „LEGO Masters” rozpoczyna zupełnie nowy rozdział. Po latach obecności w TVN format trafia do Polsatu, który właśnie ujawnił szczegóły swojej odsłony. Program otrzymał nową nazwę – „LEGO Masters. W drodze” – i tym razem również nie będzie ograniczał się do jednego studia. Zmiana stacji oznacza nowe otwarcie dla produkcji, która przez lata zdążyła zbudować rozpoznawalność i przyciągnąć fanów w całej Polsce.
Polsat nie zamierza długo czekać z premierą. Już 13 listopada o godzinie 19:55 widzowie zobaczą pierwszy z czterech odcinków nowej odsłony kultowego show. To właśnie wtedy uczestnicy rozpoczną rywalizację o tytuł Mistrza LEGO Masters, nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych oraz imponujące zestawy klocków. Stawka jest więc wysoka, a kreatywne wyzwania mają zapewnić widzom wiele emocji.
W nowej wersji programu pojawi się również Maciej Zakościelny, który przejmie rolę gospodarza. Aktor będzie towarzyszył ekipie podczas podróży po Polsce i wspierał uczestników w kolejnych zadaniach. Pięć dwuosobowych drużyn zmierzy się z wyzwaniami, które będą ściśle związane z odwiedzanymi lokalizacjami. To właśnie miejsca realizacji mają nadać rywalizacji wyjątkowy charakter i sprawić, że każda konstrukcja będzie inspirowana czymś innym.
Twórcy wybrali cztery miasta, w których powstały odcinki „LEGO Masters. W drodze”. Na trasie znalazły się Wrocław, Warszawa, Zabrze i Chorzów. W każdym z tych miejsc uczestnicy otrzymają zadania wymagające nie tylko precyzji i kreatywności, ale również umiejętności wykorzystania lokalnych inspiracji. Dzięki temu program ma połączyć świat klocków LEGO z podróżą po Polsce, a widzowie będą mogli zobaczyć znane miasta w zupełnie nowej odsłonie.
W każdym odcinku ekspertce Poli Lisowicz będzie towarzyszył jeden z jurorów specjalnych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Cleo, trenerka w programie „The Voice Kids”, Ilona Krawczyńska, prowadząca „Farmę”, Adam Zdrójkowski, związany z „Must Be The Music”, oraz aktorka Weronika Książkiewicz.
Warto podkreślić, że udział Cleo w nowym formacie Polsatu nie oznacza zmian w „The Voice Kids” – wiosną artystka pozostanie jurorką programu bez zmian. Ich obecność ma urozmaicić ocenianie konstrukcji i wprowadzić dodatkowe emocje do rywalizacji. Każdy z gości wniesie do programu własną perspektywę, a uczestnicy będą musieli przekonać jury, że ich budowle zasługują na najwyższe oceny.
„LEGO Masters. W drodze” to zatem nie tylko zmiana stacji, ale również nowa formuła, nowe wyzwania i zupełnie inny sposób realizacji programu. Po sześciu sezonach w TVN kultowy format rozpoczyna przygodę w Polsacie, a widzowie już w listopadzie przekonają się, jak wypadnie ta telewizyjna przeprowadzka. Premiera pierwszego odcinka zaplanowana jest na 13 listopada o godzinie 19:55.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Będziecie oglądać nową wersję “Lego Masters”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
To jeden z najbardziej kultowych teleturniejów w historii polskiej telewizji, który od lat przyciąga przed ekrany kolejne pokolenia widzów. Program, który stał się prawdziwym fenomenem, właśnie świętuje wyjątkowy jubileusz. Nie zabrakło również imponującego rekordu, który pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się format Polsatu. Dowiedz się więcej i zobacz fragment pierwszego odcinka!
Dokładnie 24 lata temu, 4 listopada 2002 roku, na antenie Polsatu zadebiutowała „Awantura o kasę”. Teleturniej niemal od razu zdobył sympatię widzów, a jego nietypowa formuła szybko wyróżniła go na tle innych produkcji rozrywkowych. Zamiast klasycznego odpowiadania na pytania uczestnicy musieli wykazać się nie tylko wiedzą, ale także sprytem, refleksem i umiejętnością podejmowania ryzyka. To właśnie połączenie emocjonującej rywalizacji z nieprzewidywalnymi decyzjami sprawiło, że program na stałe zapisał się w historii polskiej telewizji.
Od samego początku gospodarzem „Awantury o kasę” jest Krzysztof Ibisz, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tego formatu. Jego charakterystyczny styl prowadzenia, energia i umiejętność budowania napięcia podczas licytacji sprawiły, że widzowie szybko przywiązali się do programu. Przez kolejne lata prezenter towarzyszył uczestnikom w walce o pieniądze i nagrody, a jego obecność stała się nieodłącznym elementem teleturnieju. Dziś może świętować nie tylko kolejne urodziny formatu, ale również wyjątkową historię, którą współtworzy od ponad dwóch dekad.



Pierwszy odcinek został wyemitowany w poniedziałek, 4 listopada 2002 roku, dokładnie o godzinie 19:15. Wówczas widzowie po raz pierwszy zobaczyli trzy drużyny, które rywalizowały ze sobą w zupełnie inny sposób niż w tradycyjnych teleturniejach. Uczestnicy musieli walczyć o pytania, podbijać stawki i podejmować decyzje, które mogły zarówno przynieść im ogromne wygrane, jak i pozbawić ich szans na zwycięstwo. Już wtedy było jasne, że „Awantura o kasę” ma szansę stać się czymś więcej niż kolejnym programem rozrywkowym.
POLECAMY: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Polsat przypomniał początki Krzysztofa Ibisza w „Awanturze o kasę”! Widzowie nie dowierzają
Jednym z największych atutów teleturnieju od zawsze były jego charakterystyczne elementy, które widzowie doskonale znają i pamiętają. Emocjonujące licytacje, podbijanie stawek, okrzyki uczestników oraz tajemnicze skrzynki, w których mogły kryć się zarówno atrakcyjne nagrody, jak i niespodziewane pułapki, tworzyły wyjątkową atmosferę. To właśnie te momenty sprawiały, że przed telewizorami trudno było zachować spokój. Każda kolejna decyzja mogła całkowicie odmienić przebieg rywalizacji, a napięcie często rosło do ostatnich sekund.
Tegoroczny jubileusz ma jednak szczególne znaczenie, ponieważ zaledwie kilkanaście dni temu program osiągnął kolejny imponujący kamień milowy. 24 października Polsat wyemitował 300. odcinek „Awantury o kasę”. To wyjątkowy wynik, który pokazuje, jak długo teleturniej utrzymuje zainteresowanie widzów i jak mocno zakorzenił się w polskiej popkulturze. Przez lata w studiu pojawiły się tysiące uczestników, którzy walczyli o pieniądze, nagrody i przede wszystkim o zwycięstwo.
W historii programu nie brakowało spektakularnych wygranych, niespodziewanych zwrotów akcji i sytuacji, które na długo zapadały w pamięć. Niektóre drużyny podejmowały niezwykle odważne decyzje podczas licytacji, inne potrafiły zaskoczyć rywali wiedzą i sprytem. To właśnie nieprzewidywalność sprawiała, że każdy odcinek mógł przynieść zupełnie inny scenariusz. Widzowie nigdy nie mieli pewności, kto ostatecznie wyjdzie ze studia zwycięsko, a kto będzie musiał pogodzić się z porażką.
Co istotne, jubileusz nie oznacza końca emocji związanych z teleturniejem. „Awantura o kasę” wciąż pozostaje obecna w ramówce Polsatu, a kolejne odcinki piątego sezonu dostarczają widzom nowych powodów do śledzenia rywalizacji. Program nie zwalnia tempa i nadal stawia przed uczestnikami wymagające pytania, trudne decyzje oraz licytacje, w których niejednokrotnie trzeba zaryzykować naprawdę wiele. Wszystko wskazuje na to, że jego popularność nie jest jedynie sentymentalnym wspomnieniem dawnych lat.
Kolejne odcinki „Awantury o kasę” można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godzinie 16:30 na antenie Polsatu. Piąty sezon będzie towarzyszył widzom aż do grudnia, co oznacza, że przed uczestnikami i fanami programu jeszcze wiele emocjonujących pojedynków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Lubicie oglądać „Awanturę o kasę”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Udział w „Tańcu z gwiazdami” miał być dla niego niezwykłą przygodą, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza, niż mógł przypuszczać. Piotr „Guma” Gumulec nie ukrywa, że kolejne treningi potrafią doprowadzić go na skraj wytrzymałości. Teraz wyszło na jaw, z czym musiał zmierzyć się tuż przed kolejnym występem. Dowiedz się więcej!
Piotr „Guma” Gumulec od początku nie ukrywał, że udział w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jest dla niego ogromnym wyzwaniem. Lider Kabaretu Chyba trafił na wymagającą partnerkę, Julię Suryś-Stromecką, z którą regularnie przygotowuje kolejne choreografie. Choć treningi bywają wyczerpujące, artysta przyznaje, że dzięki nim odkrywa w sobie zupełnie nowe umiejętności, a także emocje, których wcześniej nie znał. Na parkiecie nie chodzi jednak wyłącznie o naukę kroków. To również walka z własnymi słabościami, presją i momentami zwątpienia.
Nie jest tajemnicą, że kilka tygodni temu Piotr Gumulec znalazł się w poważnym kryzysie i rozważał nawet rezygnację z programu. Wszystko wydarzyło się podczas przygotowań do rumby, która okazała się dla niego wyjątkowo trudna. W pewnym momencie uczestnik nie widział już sensu dalszej walki i chciał po prostu odejść. W rozmowie z Party.pl opowiedział szczerze o tym, jak wyglądały tamte chwile i co ostatecznie sprawiło, że nie zrezygnował z udziału w show.
„Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie. Julia mówi: “No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle”. Ale rzeczywiście tak było, że chciałem wziąć plecak, wyjść i iść jak Forrest Gump, tam przed siebie po prostu, no ale po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, chłopaków też, Jacka między innymi i tak dalej, i całej ekipy udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie” – wyjaśnił w rozmowie z Party.pl.
Ostatecznie Guma zdołał pokonać kryzys, a wsparcie najbliższych okazało się kluczowe. Julia Suryś-Stromecka, pozostali uczestnicy oraz osoby związane z produkcją pomogli mu odzyskać motywację i wrócić do pracy. Występ w odcinku rodzinnym przyniósł zupełnie inne emocje niż wcześniejsze treningi. Artysta mógł wreszcie poczuć satysfakcję z tego, co udało mu się osiągnąć, mimo wcześniejszych wątpliwości.
POLECAMY: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Piotr Gumulec na skraju rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”! Julia ujawniła kulisy kryzysu
Wydawało się, że najtrudniejsze chwile są już za nim, jednak ostatnio Piotr Gumulec ponownie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem. Tym razem problemem okazało się przygotowanie aż dwóch tańców w bardzo krótkim czasie. Artysta miał zaledwie kilka dni na opanowanie choreografii, a dodatkowo jego obowiązki zawodowe nie pozwalały mu w pełni skoncentrować się na treningach. Presja rosła z każdą kolejną godziną.
Jak ujawniła Julia Suryś-Stromecka w rozmowie z „Super Expressem”, sytuacja była wyjątkowo wymagająca. Partnerzy taneczni musieli zmierzyć się z napiętym harmonogramem i ograniczonym czasem na przygotowania. Dodatkowym utrudnieniem była gala French Touch, którą Piotr Gumulec miał poprowadzić dla Polsatu. To oznaczało, że zamiast spokojnie szlifować choreografie, musiał pogodzić kilka ważnych zobowiązań zawodowych.
„Mieliśmy trzy dni na to, żeby przygotować dwa tańce. W środę pojawił się taki dość intensywny kryzys” – powiedziała „Super Expressowi” Julia.
W najtrudniejszym momencie do akcji wkroczył również Jacek Jeschke, który pomógł uczestnikowi odzyskać siły i motywację. Jak wynika z relacji tancerki, sytuacja była na tyle poważna, że trzeba było zastanowić się, czy dalsze przygotowania w ogóle mają sens. Nie był to więc zwykły moment zwątpienia, ale kolejna chwila, w której wszystko mogło się posypać. Na szczęście tym razem również udało się znaleźć rozwiązanie.
„Postawiliśmy go na nogi, ale było kryzysowo. (…) Musieliśmy podjąć decyzję, czy działamy dalej, czy nie. Na szczęście Piotr pięknie z tych kryzysów wychodzi, więc mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ich nie będzie miał” – dodała Suryś.
Mimo kolejnych trudności Piotr „Guma” Gumulec nie zamierza się poddawać. Każdy kryzys staje się dla niego kolejną próbą charakteru, a wsparcie partnerki i całej ekipy pozwala mu wracać na parkiet.
Jak donosi Pudelek, w najbliższym odcinku Piotr Gumulec ma stworzyć taneczne trio z Agnieszką Litwin. Jeśli te informacje się potwierdzą, uczestnika czeka kolejne wymagające zadanie na parkiecie. Po serii kryzysów i intensywnych treningów może to być następny sprawdzian jego możliwości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
A Wy polubiliście Piotra Gumulca? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Widzowie „Ślubu od pierwszego wejrzenia” musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ jesienią zabrakło nowej edycji uwielbianego reality show. Teraz pojawiają się jednak informacje, które mogą ucieszyć fanów programu. Wiadomo już, kiedy format wróci na antenę i kto dołączy do grona ekspertek. Dowiedz się więcej!
„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat należy do najbardziej emocjonujących formatów telewizyjnych. Program opiera się na nietypowym eksperymencie, w którym uczestnicy poznają swoich przyszłych małżonków dopiero podczas ceremonii ślubnej. Za dobór par odpowiadają eksperci, którzy analizują osobowości, wartości oraz oczekiwania kandydatów. To właśnie ich decyzje regularnie wywołują ogromne dyskusje wśród widzów.
Choć format nieustannie budzi kontrowersje, zainteresowanie nim nie słabnie. Widzowie śledzą kolejne historie, zastanawiając się, czy eksperyment rzeczywiście może doprowadzić do prawdziwej miłości. Niektóre pary pozostają razem po zakończeniu programu, inne decydują się na rozstanie. Ta nieprzewidywalność sprawia, że każda edycja przyciąga uwagę i staje się tematem licznych komentarzy.
Ubiegłoroczna, jedenasta edycja mogła pochwalić się naprawdę imponującymi wynikami oglądalności. We wrześniu program osiągnął średni udział na poziomie 14,31 proc. w grupie 20–54 oraz 15,06 proc. w grupie 16–49, dzięki czemu był liderem swojego pasma w kluczowych grupach komercyjnych. Jedenastą serię śledziło średnio przed telewizorami 1,11 mln widzów, co potwierdzało, że format wciąż ma ogromny potencjał.
Tym większe było zaskoczenie, gdy jesienią 2026 roku widzowie nie doczekali się kolejnej odsłony. Castingi do nowego sezonu już trwały, dlatego brak programu w ramówce wywołał pytania o przyszłość produkcji. W redakcji przeAmbitni.pl również postanowiliśmy sprawdzić, co się wydarzyło. Wystąpiliśmy do TVN z prośbą o komentarz i wyjaśnienie, dlaczego dwunasta edycja nie pojawiła się jesienią, choć wcześniej takie były plany. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
POLECAMY: Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
Co z kolejną edycją „Ślubu od pierwszego wejrzenia”? Są nowe wieści
Teraz pojawiają się jednak nowe informacje, które mogą rozwiać część wątpliwości. Jak ustaliła Plejada.pl, „Ślub od pierwszego wejrzenia” ma powrócić na antenę TVN już wiosną 2027 roku. Oznaczałoby to, że widzowie nie będą musieli czekać aż do kolejnej jesieni, aby zobaczyć nowe historie uczestników. Na ten moment nie podano jednak dokładnego dnia premiery. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest marzec, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona.
To nie koniec niespodzianek. Jak wynika z doniesień, w dwunastej edycji mają pojawić się również zmiany w gronie ekspertek. Jedną z nowych twarzy będzie Alina Adamowicz, psycholożka i specjalistka w zakresie psychotraumatologii, neuropsychologii oraz psychologii pozytywnej. Jej obecność może oznaczać nowe podejście do analizowania relacji i dopasowywania uczestników.
Alina Adamowicz zajmuje się wspieraniem ludzi w budowaniu dobrych relacji, wzmacnianiu poczucia własnej wartości oraz dbaniu o dobrostan psychiczny. W swojej pracy łączy wiedzę psychologiczną z doświadczeniem życiowym i biznesowym. Po 17 latach pracy w bankowości zdecydowała się na zmianę zawodowej drogi i poświęcenie się psychologii oraz edukacji w zakresie zdrowia psychicznego. Jest także autorką i współautorką bestsellerowych poradników oraz powieści.
Nowa ekspertka prowadzi również działalność w internecie. Wspólnie z córką realizuje międzypokoleniowy podcast „Obok Siebie”, a także psychologiczny kanał na YouTubie. Jej doświadczenie i zainteresowanie relacjami międzyludzkimi mogą okazać się szczególnie ważne w formacie, w którym uczestnicy powierzają ekspertom jedną z najbardziej osobistych decyzji w swoim życiu.
Powrót „Ślubu od pierwszego wejrzenia” i zapowiadane zmiany z pewnością rozbudzą zainteresowanie fanów programu. Po rekordowych wynikach poprzedniej edycji oczekiwania wobec dwunastego sezonu są wysokie, a nowa ekspertka może wnieść do formatu świeżą perspektywę. Czy wiosenna odsłona okaże się równie emocjonująca i przyciągnie przed telewizory ponad milion widzów? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
showbiz3 dni temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
-
news4 dni temuJoanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuDOŚĆ! Piotra GUMA Gumulca WYRZUCĄ z „Tańca z Gwiazdami” przez słowa o Trybunale KONSTYTUCYJNYM?
-
news5 dni temuEdyta Górniak BRONI Nawrockiego. „Granice zostały przekroczone”. Zgadzacie się?
-
news5 dni temuIda Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?
-
news4 dni temuFabijański zabrał głos ws. TK: „Walka o władzę powinna mieć jakieś granice”. Ma rację?

Dodaj komentarz