Śledź nas

showbiz

Małgorzata Rozenek-Majdan ponownie w „Dzień Dobry TVN” – szykuje się telewizyjny powrót roku? Poznaj zaskakujące szczegóły

Opublikowano

w dniu

Jesień 2025 zapowiada się w TVN wyjątkowo emocjonująco. Stacja szykuje specjalne, jubileuszowe wydania programu „Dzień dobry TVN”, które mają przenieść widzów w czasy największej świetności porannego pasma. Z okazji 20-lecia do studia powrócą dawni prowadzący – ikoniczne duety i gwiazdy, które przez lata budowały renomę śniadaniówki i gromadziły przed ekranami setki tysięcy widzów. To właśnie ich powrót sprawi, że jubileuszowe odcinki będą pełne nostalgii i niezapomnianych emocji. Dowiedz się więcej, kto jeszcze poprowadzi śniadaniówkę!

Jesień 2025 w ramówce TVN zapowiada się wyjątkowo. Stacja szykuje huczne obchody 20-lecia „Dzień dobry TVN” i z tej okazji przygotowała niespodziankę, jakiej mało kto się spodziewał. Do studia powrócą dawne gwiazdy porannego pasma – prowadzący, którzy przez lata tworzyli jego legendę i na stałe zapisali się w pamięci widzów. Co ważne, będzie to jednorazowy projekt w formie specjalnego wydania, które przeniesie publiczność do złotych czasów śniadaniówki.

Widzowie mogą liczyć na spotkanie z legendarnymi duetami, które przed laty budowały siłę formatu. Wśród już ogłoszonych nazwisk są Kinga Rusin i Bartosz Węglarczyk, czyli para, która wnosiła do programu dziennikarską dociekliwość i lekki humor. Na antenę wróci również Wojciech Jagielski, a mówi się, że może pojawić się ponownie u boku Jolanty Pieńkowskiej, z którą współtworzył niezapomniany duet w latach 2007–2010. Niespodzianką dla fanów będzie także udział Oliviera Janiaka, który przed laty prowadził poranne pasmo wspólnie z Magdą Mołek.

Duże emocje wzbudziła również informacja o powrocie Anny Kalczyńskiej. Dziennikarka przez dziewięć lat była jedną z twarzy programu, najdłużej pracując w duecie z Andrzejem Sołtysikiem. Jej nagłe odejście w 2023 roku – wraz z grupą innych prowadzących, w tym Filipem Chajzerem, Małgorzatą Ohme i Agnieszką Woźniak-Starak – odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz Kalczyńska pojawi się na antenie ponownie, choć tylko symbolicznie – wyłącznie w jubileuszowym wydaniu.

POLECAMY: Dziewczyny w gorącym teledysku „Latina” kuszą nie tylko głosami. Jest też na co popatrzeć!

Kto jeszcze poprowadzi “Dzień dobry TVN” jesienią?

Potwierdziły się nasze ustalenia sprzed kilku tygodni! Według informacji PrzeAmbitni.pl, w jubileuszowym wydaniu „Dzień Dobry TVN” pojawi się również Małgorzata Rozenek-Majdan. To właśnie nasza redakcja jako pierwsza pisała o możliwym powrocie gwiazdy do śniadaniówki – teraz wiemy już, że nie były to jedynie spekulacje, a fakt, który został oficjalnie potwierdzony. Jej udział w specjalnym wydaniu programu to nie tylko sentymentalny akcent, ale także ukłon w stronę widzów, którzy dobrze pamiętają jej krótką, ale głośną przygodę z tym formatem.

Małgorzata Rozenek-Majdan do zespołu porannego pasma dołączyła w sierpniu 2022 roku. Jej start budził sporo emocji – w końcu mowa o osobie, która już wcześniej była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Widzowie i media bacznie obserwowali, jak gwiazda „Perfekcyjnej pani domu” odnajdzie się w roli prowadzącej na żywo. Rozenek-Majdan szybko wniosła do programu swoją charakterystyczną energię i profesjonalizm, a przy tym nie ukrywała, że udział w „Dzień Dobry TVN” traktuje jako spełnienie marzeń. Wielokrotnie podkreślała, że od dawna pragnęła spróbować sił właśnie w tym formacie.

Na antenie tworzyła duet z Krzysztofem Skórzyńskim. Początkowo zestawienie to wzbudzało mieszane reakcje – jedni chwalili świeżość i kontrast między poważnym dziennikarzem a charyzmatyczną celebrytką, inni podchodzili do tej współpracy sceptycznie. Z czasem jednak para zaczęła zyskiwać coraz większą sympatię widzów, pokazując, że potrafi ze sobą współpracować i w naturalny sposób dzielić się obowiązkami przed kamerą.

Niestety, ich wspólna przygoda trwała niespełna rok. W czerwcu 2023 roku stacja zdecydowała się na dużą roszadę personalną i zakończyła współpracę z Rozenek-Majdan. Decyzja ta odbiła się szerokim echem w mediach, bo wraz z nią ze śniadaniówką pożegnało się kilku innych popularnych prowadzących – m.in. Anna Kalczyńska, Agnieszka Woźniak-Starak, Filip Chajzer, Małgorzata Ohme i Andrzej Sołtysik.

Co istotne, z tej dwójki tylko Krzysztof Skórzyński pozostał w redakcji i do dziś prowadzi poranny program, obecnie w duecie z Ewą Drzyzgą. Widzowie mogli więc odnieść wrażenie, że drzwi dla Małgorzaty Rozenek-Majdan zostały raz na zawsze zamknięte. Teraz okazuje się jednak, że jej historia w „Dzień Dobry TVN” zatoczy symboliczne koło – choć nie w formie powrotu na stałe, a wyjątkowego, jednorazowego występu.

Dziś już wiadomo, że Rozenek-Majdan pojawi się w jubileuszowym wydaniu programu, przygotowanym specjalnie na 20-lecie śniadaniówki. Jej obecność będzie miała wymiar czysto symboliczny – to raczej ukłon w stronę fanów i przypomnienie, że choć jej czas w programie był krótki, to zapisał się w historii stacji. Jej występ dołączy do serii powrotów, które mają wywołać falę wspomnień wśród widzów. Obok Rozenek-Majdan na antenie zobaczymy bowiem również takie ikony jak Kinga Rusin, Wojciech Jagielski i Bartosz Węglarczyk – wszyscy poprowadzą specjalne wydania programu z okazji okrągłego jubileuszu.

jZOBACZ RÓWNIEŻ: Festiwal Weselnych Przebojów: zmysłowa Romanowska, elegancki Maserak, subtelna Urszula, odważny Miller [RELACJA]

Cieszycie się z powrotu Małgorzaty Rozenek-Majdan do “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku.

Małgorzata Rozenek-Majdan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen YouTube TVN.pl)
Małgorzta Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Małgorzata Rozenek-Majdan)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Koroniewska przerwała milczenie ws. małżeństwa z Dowborem. Nie jest kolorowo?

Opublikowano

w dniu

przez

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat uchodzą za jedną z najbardziej lubianych par w polskim show-biznesie. Choć w internecie chętnie żartują ze swojego małżeństwa, okazuje się, że za kulisami nie zawsze jest tak kolorowo. Aktorka ujawniła, co ostatnio wydarzyło się między nią a mężem. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach Maciej Dowbor regularnie pojawiał się na ekranach telewizorów, a widzowie mogli oglądać go w popularnych formatach rozrywkowych i programach na żywo. Od sierpnia 2024 roku do czerwca 2026 roku był jednym z gospodarzy „Dzień dobry TVN”, gdzie tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Prezenter angażował się również w inne projekty stacji, w tym reaktywowany po latach program „You Can Dance”. Jego odejście z porannego formatu zakończyło ważny etap zawodowej kariery, a ostatnie miesiące przyniosły kolejne zmiany w jego telewizyjnej obecności.

Z telewizją związana była również Joanna Koroniewska, która wiosną 2025 roku prowadziła program „Zróbmy sobie dom”. Obecnie ani aktorka, ani jej mąż nie są związani z dużym telewizyjnym formatem. Nie oznacza to jednak, że zniknęli z życia publicznego. Wręcz przeciwnie. Małżeństwo pozostaje aktywne w mediach społecznościowych, gdzie publikuje humorystyczne nagrania, pokazuje codzienność i z przymrużeniem oka komentuje wspólne życie. Dzięki temu Koroniewska i Dowbor wciąż należą do rozpoznawalnych i chętnie obserwowanych par polskiego show-biznesu.

Ich popularność nie wynika wyłącznie z zawodowych osiągnięć. Fani doceniają przede wszystkim dystans, poczucie humoru i szczerość, z jaką małżonkowie pokazują swoją relację. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor nie próbują udawać, że ich związek jest idealny, a publikowane przez nich materiały często opierają się na wzajemnych docinkach i żartach. Za zabawnymi filmikami kryje się jednak zwyczajna codzienność, w której nie brakuje obowiązków, zmęczenia i różnicy zdań. Aktorka postanowiła ostatnio opowiedzieć o jednej z takich sytuacji, a jej wyznanie pokazuje, że nawet w długoletnim małżeństwie emocje potrafią wziąć górę.

POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Ciemne chmury nad małżeństwem Koroniewskiej i Dowbora? „Do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy”

Okazuje się, że ostatnia sprzeczka Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora była na tyle poważna, że małżonkowie przez wiele godzin nie zamienili ze sobą ani słowa. Wszystko wydarzyło się po meczu tenisa. Choć nie wiadomo dokładnie, co doprowadziło do konfliktu, aktorka nie ukrywała, że emocje były spore. W rozmowie z „Party” przyznała, że podobne sytuacje zdarzają się w ich związku częściej, niż mogłoby się wydawać. Jednocześnie zaznaczyła, że ich otoczenie zdążyło już przyzwyczaić się do małżeńskich spięć, które zwykle nie kończą się rozstaniem, lecz pojednaniem.

“Tak się pokłóciliśmy, że do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy. (…) U nas często dochodzi do kłótni, ale wszyscy znajomi się śmieją, że są przyzwyczajeni, już wiedzą, że nic z tego i tak nie będzie, bo my i tak się pogodzimy” – wyznała na łamach Party.pl.

Co ciekawe, Joanna Koroniewska wskazała również temat, który najczęściej prowadzi do napięć między nią a mężem. Nie chodzi o pieniądze, karierę czy zawodową rywalizację, lecz o sprawy związane z wychowaniem dzieci. Para doczekała się dwóch córek i, jak przyznała aktorka, rodzicielstwo bywa źródłem stresu oraz frustracji. Codzienne obowiązki, troska o zdrowie dzieci i próby poradzenia sobie z pojawiającymi się problemami mogą sprawić, że nawet drobne różnice zdań przeradzają się w większą sprzeczkę. To właśnie w takich sytuacjach małżonkowie najczęściej tracą cierpliwość.

“Tylko o dzieci. Bo tak naprawdę o nic więcej. Dzieci zawsze będą tematem. Każda mama i tata to powie. A to że źle, a to że chory, a to że to. Zawsze są problemy. To nie jest tak, że to dzieci robią czy jakby powodują te problemy, ale my po prostu zawsze jesteśmy poirytowani, my rodzice, bo gdzieś tam coś się nie udaje w kontekście dzieciaków. My raczej w pracy nie mamy problemu. My się świetnie dzielimy robotą” – wyjaśniła.

Wypowiedź Joanny Koroniewskiej pokazuje, że nawet w związku, który z zewnątrz wydaje się pełen żartów i wzajemnego zrozumienia, nie brakuje trudniejszych momentów. Aktorka nie obwinia przy tym córek za rodzinne napięcia. Zwraca raczej uwagę na presję, jaką odczuwają rodzice, gdy próbują pogodzić codzienne obowiązki i zadbać o potrzeby dzieci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Brakuje Wam Koroniewskiej i Dowbora w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. AKPA)
Maciej Dowbor (fot. screen IG Maciej Dowbor)
Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. screen IG Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Psycholog ocenił związek Margarety i Mohameda. Te słowa otwierają oczy?

Opublikowano

w dniu

przez

Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed mieli planować wspólną przyszłość, ale ich relacja wzbudza coraz więcej kontrowersji. 58-latka i 26-latek nie tylko mierzą się z ogromną różnicą wieku i barierą językową, lecz także z pytaniami o prawdziwe intencje. Teraz głos zabrał znany w mediach społecznościowych „Racjonalny Psycholog”, a jego słowa mogą wywołać burzę. Dowiedz się więcej!

Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda od początku przyciągała uwagę widzów programu TTV. Dzieli ich aż 32 lata różnicy wieku, a ich związek od samego początku budził skrajne emocje. Margareta ma 58 lat, natomiast jej ukochany zaledwie 26. Mimo komentarzy i wątpliwości pojawiających się w sieci zakochani deklarowali, że chcą budować wspólną przyszłość. Przygotowania do ślubu miały być kolejnym krokiem w ich relacji. Teraz jednak na ich związek spojrzał ekspert, który zwrócił uwagę na kwestie wykraczające poza samą różnicę wieku.

Para poznała się podczas wakacji w Tunezji. Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed, i początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę. Po powrocie do Polski kontakt jednak nie został zerwany, a uczucie miało z czasem nabierać na sile. Kobieta zaczęła regularnie odwiedzać ukochanego, a ich relacja przerodziła się w poważny związek. O początkach tej historii opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”, nie ukrywając, że sama nie spodziewała się takiego rozwoju wydarzeń.

„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.

Jednym z największych wyzwań w codziennym życiu pary okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Margareta opowiadała, że łączyli słowa i wyrażenia, które oboje rozumieli, tworząc nietypową mieszankę językową. Choć nie brakowało przy tym zabawnych sytuacji, problem komunikacji może mieć znacznie większe znaczenie, gdy w grę wchodzą poważne decyzje dotyczące wspólnego życia i małżeństwa.

„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.

POLECAMY: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Margareta i Mohamed chcą ślubu, a tu takie słowa psychologa! Wskazał na poważny problem

Związek Margarety i Mohameda stał się tematem dyskusji również ze względu na tempo, w jakim rozwinęła się ich relacja. Zakochani mieli szybko zacząć snuć plany na przyszłość, a wizja ślubu wywołała wiele pytań ze strony obserwatorów. W ostatnim czasie pojawiły się również napięcia między partnerami. Margareta zagroziła nawet, że jej dużo młodszy ukochany nie ma co liczyć na „mariaż”, choć Mohamed nie zamierzał łatwo odpuścić. Teraz ich historię przeanalizował „Racjonalny Psycholog”, który zwrócił uwagę na to, jak łatwo silne emocje mogą wpływać na ocenę sytuacji.

Ekspert postawił pytanie, które dla wielu osób może okazać się niewygodne. Zwrócił uwagę na różnicę między zauroczeniem a rzeczywistym poznaniem drugiego człowieka. W jego ocenie szybkie pojawienie się deklaracji miłości nie musi oznaczać, że partnerzy wiedzą o sobie wystarczająco dużo, by podejmować decyzje o małżeństwie. Szczególnie istotna jest tu możliwość swobodnej rozmowy, dzięki której można poznać oczekiwania, wartości i plany drugiej osoby.

“Bo czy można kochać człowieka, którego się nawet nie zna? Zauroczyć się? Oczywiście! Ale planować małżeństwo z kimś, z kim nie potrafisz nawet swobodnie porozmawiać?” — pyta ekspert w internetowym wpisie.

„Racjonalny Psycholog” zwrócił również uwagę na mechanizm racjonalizacji, czyli szukanie uzasadnienia dla decyzji podjętych wcześniej pod wpływem emocji. Jego zdaniem człowiek może próbować przekonywać samego siebie, że nawet niepokojące okoliczności są dowodem na wyjątkowość relacji. W przypadku Margarety i Mohameda ekspert wskazał na krótką znajomość oraz problemy z komunikacją jako kwestie, które warto dokładnie przemyśleć przed podjęciem tak poważnych zobowiązań.

“Najpierw robisz coś pod wpływem impulsu czy emocji, a później na siłę szukasz argumentów, żeby udowodnić sobie, że to miało sens. Trzy dni znajomości? Przeznaczenie! Nie potrafią ze sobą rozmawiać? Miłość nie potrzebuje słów! I cyk, ze wszystkich czerwonych flag robimy weselne girlandy!” – dodał.

Szczególne kontrowersje wzbudziła wypowiedź samej Margarety, która przyznała, że bierze pod uwagę możliwość, iż Mohamedowi może zależeć na zdobyciu wizy i lepszym życiu w Europie. Jednocześnie deklarowała gotowość, by mu w tym pomóc. Ten wątek sprawił, że dyskusja o ich związku nabrała jeszcze większego rozgłosu.

„Racjonalny Psycholog” zaznaczył jednak, że nie przesądza o intencjach młodszego partnera. Zwrócił raczej uwagę na konieczność sprawdzenia, czy obie strony mają podobne oczekiwania i rzeczywiście dążą do tego samego celu.

“Może warto najpierw ustalić, czy oboje szukają miłości, czy każde z nich przyszło na tę samą randkę z zupełnie inną listą zakupów?” – dodał w swoim wpisie.

W dalszej części komentarza ekspert opisał, jak taka relacja może być postrzegana przez osoby z zewnątrz. Zwrócił uwagę, że związek, w którym każda ze stron może oczekiwać czegoś innego, rodzi pytania o wzajemność i prawdziwe motywacje. Nie oznacza to jednak, że w przypadku Margarety i Mohameda rzeczywiście mamy do czynienia z takim układem. To ocena eksperta, który zachęca przede wszystkim do ostrożności i dokładnego poznania drugiej osoby przed podjęciem życiowych decyzji.

“Układ, w którym jedno dostaje poczucie bycia kochanym, a drugie szansę na lepsze życie, przypomina raczej transakcję niż romantyczną historię” – wtrącił.

Słowa „Racjonalnego Psychologa” ponownie skierowały uwagę na relację Margarety i Mohameda, która od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Różnica wieku, bariera językowa, szybkie deklaracje i plany ślubne tworzą historię, wokół której nie brakuje pytań. Nie ma jednak podstaw, by na podstawie samej krytycznej opinii przesądzać o motywacjach któregokolwiek z partnerów. Ostatecznie to Margareta i Mohamed będą musieli odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania dotyczące ich wspólnej przyszłości. Czy uda im się rozwiać wątpliwości i udowodnić, że ich uczucie przetrwa próbę czasu? Tego dowiemy się oglądając nowe odcinki hitu TTV w piątki o 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Margareta i Mohamed (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Margareta (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Opublikowano

w dniu

przez

Agata Kulesza pojawiła się w podcaście Małgorzaty Rozenek „Z bliska”, gdzie opowiedziała o swojej 29-letniej córce i jej zawodowych wyborach. Aktorka poruszyła również temat, który od dawna budzi ogromne emocje w show-biznesie, a przy okazji stanęła w obronie Heleny Englert. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, co myśli o hejcie wymierzonym w dzieci znanych rodziców. Dowiedz się więcej!

Podczas gdy dzieci wielu gwiazd decydują się pójść w ślady sławnych rodziców i próbują swoich sił w show-biznesie, córka Agaty Kuleszy wybrała zupełnie inną drogę. Marianna Figurska nie zdecydowała się na aktorstwo ani życie w blasku fleszy. Zamiast tego postawiła na rozwój w dziedzinie weterynarii, a jej zawodowe zainteresowania związane są z anestezjologią zwierzęcą. Dla znanej mamy to powód do dumy, ale również ulga, że córka może rozwijać się z dala od medialnego zgiełku i presji, która towarzyszy osobom publicznym.

W rozmowie z Małgorzatą Rozenek aktorka nie ukrywała, jak bardzo cieszy ją podejście córki do pracy i nauki. Marianna ma już 29 lat i konsekwentnie rozwija swoje umiejętności. Jak zdradziła jej mama, nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach, a w przyszłości może wyjechać na rezydenturę. Agata Kulesza podkreśliła, że córka ma ogromną pasję do swojej pracy, a jej empatia wobec zwierząt jest dla niej szczególnie ważna.

“Córka jest dorosła. (…) Ma 29 lat, jest anestezjologiem zwierzęcym, ma wielki pęd ku temu, żeby się kształcić i się kształci. Być może teraz pojedzie gdzieś na rezydenturę, bo jest ambitna. Kocha te zwierzęta niezwykle i ma empatię. (…) Bardzo się cieszę, i mówię to szczerze, że ona nie jest aktorką” – powiedziała.

POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Agata Kulesza zabrała głos ws. Heleny Englert. Nie gryzła się w język

Wypowiedź o córce stała się punktem wyjścia do szerszej refleksji na temat dzieci znanych osób, które próbują zbudować własną pozycję zawodową. W świecie filmu i telewizji często określa się je mianem „nepo babies”, sugerując, że nazwisko rodziców ułatwia im karierę. Zdaniem Agaty Kuleszy takie podejście może być krzywdzące, ponieważ pomija talent, pracowitość i rzeczywiste umiejętności młodych artystów. Aktorka odniosła się do sytuacji Heleny Englert, córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, którą miała okazję uczyć w szkole teatralnej.

“Patrzę z wielką przykrością na to, co się teraz dzieje z Heleną Englert. Ja ją uczyłam i wiem, jaka to jest zdolna dziewczyna. I dla mnie to jest żenujące, że ona musi się borykać, bo ma rodziców aktorów i nagle znowu ten hejt wraca. Ona jest niezwykle zdolną, pracowitą dziewczyną. Z czym ona musi się borykać? Jakie to musi być trudne i niesprawiedliwe” – stwierdziła.

Agata Kulesza nie ukrywa, że publiczne ocenianie młodych aktorów przez pryzmat ich rodzin może być wyjątkowo obciążające. Jej zdaniem sama obecność znanego nazwiska w życiorysie nie powinna przekreślać osiągnięć ani sprawiać, że każda zawodowa decyzja będzie odbierana jako efekt znajomości. Aktorka zwróciła uwagę, że osoby wychowane w artystycznych rodzinach mogą być zmuszone do ciągłego udowadniania, że na swoje miejsce w branży zapracowały samodzielnie. Właśnie dlatego, jak wynika z jej słów, cieszy się, że Marianna Figurska wybrała inną ścieżkę.

“Jakby Marianka była aktorką, musiałaby też być ciągle porównywana ze mną, czy jej załatwiłam pracę, czy nie załatwiłam. To jest paskudne. (…) Ona jest super, że śpiewa, jest pracowita, jest artystką” – stwierdziła.

Wypowiedź aktorki pokazuje, że dyskusja o „nepo babies” nie dotyczy wyłącznie łatwiejszego startu w branży, ale również presji i oczekiwań, z którymi mierzą się dzieci znanych rodziców. Helena Englert od lat rozwija się zawodowo, a jednocześnie musi mierzyć się z komentarzami dotyczącymi jej rodzinnych powiązań. Agata Kulesza, która poznała ją jako uczennicę szkoły teatralnej, zdecydowała się publicznie stanąć w jej obronie i podkreślić, że dostrzega w niej talent oraz pracowitość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci

A Wy polubiliście Helenę Englert? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agata Kulesza (fot. screen YouTube Gazeta.pl)
Helena Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Opublikowano

w dniu

przez

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zabrała głos po ważnym głosowaniu w Sejmie i nie ukrywała emocji. Posłanka zwróciła się bezpośrednio do Karola Nawrockiego, a jej słowa mogą wywołać kolejną burzę w politycznej debacie. Padł mocny apel dotyczący praw kobiet i dalszych losów przyjętych ustaw. Dowiedz się więcej!

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska odniosła się na Instagramie do głosowania w Sejmie w sprawie dwóch projektów dotyczących prawa do aborcji. Posłanka pozytywnie oceniła wynik głosowań i podkreśliła, że przyjęte rozwiązania mogą mieć istotne znaczenie dla kobiet w Polsce. Nie ograniczyła się jednak do komentarza na temat decyzji parlamentarzystów. W swojej wypowiedzi zwróciła również uwagę na kolejny etap procesu legislacyjnego, a szczególnie na rolę prezydenta Karola Nawrockiego. Jej wpis szybko przyciągnął uwagę ze względu na bezpośredni ton i mocne słowa skierowane pod adresem głowy państwa.

20 października Sejm przyjął dwa projekty ustaw dotyczących przepisów aborcyjnych. Pierwszy dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji oraz pomocy w jej przeprowadzeniu, drugi zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Głosowania zakończyły się przyjęciem obu projektów, choć różniły się liczbą głosów popierających proponowane rozwiązania. Decyzja parlamentu stała się ważnym tematem politycznej dyskusji, a Aleksandra Uznańska-Wiśniewska postanowiła publicznie podkreślić znaczenie tego wydarzenia.

Posłanka rozpoczęła swój wpis od krótkich, ale wymownych słów: „Mamy to”. W ten sposób wyraziła zadowolenie z przyjęcia obu projektów przez Sejm. W dalszej części publikacji zwróciła uwagę na znaczenie zmian dla kobiet, które w jej ocenie powinny mieć większe poczucie bezpieczeństwa w sytuacjach związanych z ciążą i własnym zdrowiem. Dla parlamentarzystki wynik głosowania nie był jedynie formalną decyzją polityczną, lecz także krokiem w kierunku zmian, na które czeka część społeczeństwa.

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska podkreśliła, że nowe rozwiązania mogą mieć znaczenie przede wszystkim dla poczucia bezpieczeństwa kobiet w Polsce. W swojej wypowiedzi odwołała się do prawa do decydowania o własnym zdrowiu, wskazując, że jest to kwestia o wymiarze zarówno społecznym, jak i osobistym.

„Wierzę, że to istotny moment w przywracaniu Polkom poczucia bezpieczeństwa i prawa do decydowania o własnym zdrowiu” – napisała posłanka.

Na tym jednak wpis się nie zakończył. Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zwróciła się bezpośrednio do Karola Nawrockiego, podkreślając, że dalsze losy ustaw zależą od kolejnych etapów procesu legislacyjnego. Posłanka zaapelowała do prezydenta o odpowiedzialne podejście do sprawy i uwzględnienie sytuacji kobiet, których te przepisy dotyczą.

„Apeluję do Prezydenta Nawrockiego, by potraktował tę sprawę z należytą wrażliwością i odpowiedzialnością. Ciała kobiet nie mogą być polem politycznej bitwy” – podkreśliła Aleksandra Uznańska-Wiśniewska.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci

Uznańska-Wiśniewska zwróciła się do Nawrockiego ws. aborcji. „Ciała kobiet nie mogą być…”

Pierwszy z przyjętych projektów dotyczy zmian w Kodeksie karnym i częściowej dekryminalizacji aborcji oraz pomocy w jej przeprowadzeniu. Za przyjęciem tej propozycji zagłosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Projekt zakłada zmiany w przepisach przewidujących kary za przerwanie ciąży z naruszeniem obowiązujących regulacji oraz za udzielanie pomocy w takim działaniu.

Drugi projekt, przygotowany przez Trzecią Drogę, dotyczy przywrócenia możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Za jego przyjęciem opowiedziało się 233 posłów, przeciw było 203, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Również ta propozycja wzbudzała polityczne emocje, ponieważ dotyczy jednej z najbardziej dyskutowanych kwestii związanych z prawem do aborcji w Polsce. Przyjęcie projektu przez Sejm nie oznacza jednak automatycznie, że nowe rozwiązania zaczęły obowiązywać.

Teraz kluczowe znaczenie będą miały dalsze etapy procesu legislacyjnego, w tym decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. To właśnie do niego zwróciła się Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, apelując o wrażliwość i odpowiedzialność. Kwestia przyszłości ustaw pozostaje więc otwarta, a stanowisko głowy państwa będzie istotne dla dalszego przebiegu sprawy. Warto przy tym pamiętać, że przyjęcie projektów przez Sejm nie jest równoznaczne z wejściem nowych przepisów w życie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Smaszcz uderzyła w Macieja Kurzajewskiego. Wypomniała mu wykształcenie

W Polsce powinna być dostępna legalna aborcja? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska (fot. screen YouTube Halo Tu Polsat)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Interia)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością