showbiz
Małgorzata Rozenek-Majdan ponownie w „Dzień Dobry TVN” – szykuje się telewizyjny powrót roku? Poznaj zaskakujące szczegóły
Jesień 2025 zapowiada się w TVN wyjątkowo emocjonująco. Stacja szykuje specjalne, jubileuszowe wydania programu „Dzień dobry TVN”, które mają przenieść widzów w czasy największej świetności porannego pasma. Z okazji 20-lecia do studia powrócą dawni prowadzący – ikoniczne duety i gwiazdy, które przez lata budowały renomę śniadaniówki i gromadziły przed ekranami setki tysięcy widzów. To właśnie ich powrót sprawi, że jubileuszowe odcinki będą pełne nostalgii i niezapomnianych emocji. Dowiedz się więcej, kto jeszcze poprowadzi śniadaniówkę!
Jesień 2025 w ramówce TVN zapowiada się wyjątkowo. Stacja szykuje huczne obchody 20-lecia „Dzień dobry TVN” i z tej okazji przygotowała niespodziankę, jakiej mało kto się spodziewał. Do studia powrócą dawne gwiazdy porannego pasma – prowadzący, którzy przez lata tworzyli jego legendę i na stałe zapisali się w pamięci widzów. Co ważne, będzie to jednorazowy projekt w formie specjalnego wydania, które przeniesie publiczność do złotych czasów śniadaniówki.
Widzowie mogą liczyć na spotkanie z legendarnymi duetami, które przed laty budowały siłę formatu. Wśród już ogłoszonych nazwisk są Kinga Rusin i Bartosz Węglarczyk, czyli para, która wnosiła do programu dziennikarską dociekliwość i lekki humor. Na antenę wróci również Wojciech Jagielski, a mówi się, że może pojawić się ponownie u boku Jolanty Pieńkowskiej, z którą współtworzył niezapomniany duet w latach 2007–2010. Niespodzianką dla fanów będzie także udział Oliviera Janiaka, który przed laty prowadził poranne pasmo wspólnie z Magdą Mołek.
Duże emocje wzbudziła również informacja o powrocie Anny Kalczyńskiej. Dziennikarka przez dziewięć lat była jedną z twarzy programu, najdłużej pracując w duecie z Andrzejem Sołtysikiem. Jej nagłe odejście w 2023 roku – wraz z grupą innych prowadzących, w tym Filipem Chajzerem, Małgorzatą Ohme i Agnieszką Woźniak-Starak – odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz Kalczyńska pojawi się na antenie ponownie, choć tylko symbolicznie – wyłącznie w jubileuszowym wydaniu.
POLECAMY: Dziewczyny w gorącym teledysku „Latina” kuszą nie tylko głosami. Jest też na co popatrzeć!
Kto jeszcze poprowadzi “Dzień dobry TVN” jesienią?
Potwierdziły się nasze ustalenia sprzed kilku tygodni! Według informacji PrzeAmbitni.pl, w jubileuszowym wydaniu „Dzień Dobry TVN” pojawi się również Małgorzata Rozenek-Majdan. To właśnie nasza redakcja jako pierwsza pisała o możliwym powrocie gwiazdy do śniadaniówki – teraz wiemy już, że nie były to jedynie spekulacje, a fakt, który został oficjalnie potwierdzony. Jej udział w specjalnym wydaniu programu to nie tylko sentymentalny akcent, ale także ukłon w stronę widzów, którzy dobrze pamiętają jej krótką, ale głośną przygodę z tym formatem.
Małgorzata Rozenek-Majdan do zespołu porannego pasma dołączyła w sierpniu 2022 roku. Jej start budził sporo emocji – w końcu mowa o osobie, która już wcześniej była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Widzowie i media bacznie obserwowali, jak gwiazda „Perfekcyjnej pani domu” odnajdzie się w roli prowadzącej na żywo. Rozenek-Majdan szybko wniosła do programu swoją charakterystyczną energię i profesjonalizm, a przy tym nie ukrywała, że udział w „Dzień Dobry TVN” traktuje jako spełnienie marzeń. Wielokrotnie podkreślała, że od dawna pragnęła spróbować sił właśnie w tym formacie.
Na antenie tworzyła duet z Krzysztofem Skórzyńskim. Początkowo zestawienie to wzbudzało mieszane reakcje – jedni chwalili świeżość i kontrast między poważnym dziennikarzem a charyzmatyczną celebrytką, inni podchodzili do tej współpracy sceptycznie. Z czasem jednak para zaczęła zyskiwać coraz większą sympatię widzów, pokazując, że potrafi ze sobą współpracować i w naturalny sposób dzielić się obowiązkami przed kamerą.
Niestety, ich wspólna przygoda trwała niespełna rok. W czerwcu 2023 roku stacja zdecydowała się na dużą roszadę personalną i zakończyła współpracę z Rozenek-Majdan. Decyzja ta odbiła się szerokim echem w mediach, bo wraz z nią ze śniadaniówką pożegnało się kilku innych popularnych prowadzących – m.in. Anna Kalczyńska, Agnieszka Woźniak-Starak, Filip Chajzer, Małgorzata Ohme i Andrzej Sołtysik.
Co istotne, z tej dwójki tylko Krzysztof Skórzyński pozostał w redakcji i do dziś prowadzi poranny program, obecnie w duecie z Ewą Drzyzgą. Widzowie mogli więc odnieść wrażenie, że drzwi dla Małgorzaty Rozenek-Majdan zostały raz na zawsze zamknięte. Teraz okazuje się jednak, że jej historia w „Dzień Dobry TVN” zatoczy symboliczne koło – choć nie w formie powrotu na stałe, a wyjątkowego, jednorazowego występu.
Dziś już wiadomo, że Rozenek-Majdan pojawi się w jubileuszowym wydaniu programu, przygotowanym specjalnie na 20-lecie śniadaniówki. Jej obecność będzie miała wymiar czysto symboliczny – to raczej ukłon w stronę fanów i przypomnienie, że choć jej czas w programie był krótki, to zapisał się w historii stacji. Jej występ dołączy do serii powrotów, które mają wywołać falę wspomnień wśród widzów. Obok Rozenek-Majdan na antenie zobaczymy bowiem również takie ikony jak Kinga Rusin, Wojciech Jagielski i Bartosz Węglarczyk – wszyscy poprowadzą specjalne wydania programu z okazji okrągłego jubileuszu.
jZOBACZ RÓWNIEŻ: Festiwal Weselnych Przebojów: zmysłowa Romanowska, elegancki Maserak, subtelna Urszula, odważny Miller [RELACJA]
Cieszycie się z powrotu Małgorzaty Rozenek-Majdan do “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku.


Autor: SJ
news
Skolim BRONI Martyniuka? Wokalista ostro reaguje na aferę z Jackiem Kawalcem
Afera wokół Zenona Martyniuka i Jacka Kawalca wciąż nie cichnie. Do trwającego konfliktu dołączyła kolejna znana postać, która zdecydowała się jasno opowiedzieć po jednej ze stron. Skolim nie miał wątpliwości, kogo należy wesprzeć. Dowiedz się więcej!
Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Jacka Kawalca, który sparodiował Zenona Martyniuka, jednocześnie sugerując, że gwiazdor disco polo korzysta podczas występów z playbacku. Sprawa szybko nabrała rozgłosu i wywołała reakcje kolejnych przedstawicieli branży muzycznej. Głos w dyskusji zabrali artyści, którzy nie pozostali obojętni wobec sposobu, w jaki potraktowano jednego z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów disco polo.
Iwona Węgrowska skomentowała sprawę pisząc:
“Jacek, przesadziłeś. Jak możesz?! On jedyny od wielu lat jest na rynku i zrobił karierę w stylu disco. Dopiero po nim wielu innych artystów. Z całym szacunkiem do ciebie, bo też cię bardzo lubię i szanuję jak każdego, ale powinieneś go przeprosić […]”To było tak słabe, że mi się płakać chce. Przepraszam za tak zazdrosnych ludzi w tym kraju. Jacku wybacz! Słabe na maksa” – napisała Iwona Węgrowska
POLECAMY: Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza
Teraz do grona osób komentujących aferę dołączył Skolim. Muzyk zna Zenona Martyniuka nie tylko z medialnych doniesień, ale również z pracy przy programie „Disco Star”, gdzie obaj zasiadają przy jednym stole jurorskim. Wokalista postanowił wykorzystać serię pytań i odpowiedzi na Instagramie, aby powiedzieć, co naprawdę sądzi o starszym koledze z branży.
Wypowiedź Skolima nie pozostawiła większych wątpliwości. Artysta mówił o Zenonie Martyniuku wyłącznie w pozytywnych słowach i podkreślił, że darzy go ogromnym szacunkiem. Co więcej, muzyk zdecydowanie sprzeciwił się żartom i krytyce, które pojawiły się w ostatnim czasie pod adresem króla disco polo.
“”I teraz wam powiem bardzo ważną rzecz. (…) To jest cudowny człowiek. On w każdym wywiadzie mówi: »Skolim robi z*******e piosenki. Każda piosenka to hit. Lubię Skolimka«. Ja też za niego trzymam kciuki. Zenek to jest cudowny człowiek. Człowiek kocha muzykę, robi to, co uwielbia i daje z siebie wszystko. On jest jak Skolim” – porównał do siebie starszego kolegę po fachu.
Słowa Skolima pokazują, że jego relacja z Martyniukiem wykracza poza zwykłą zawodową znajomość. Młodszy artysta nie tylko docenia dorobek starszego kolegi, ale również podkreśla jego podejście do muzyki. Zdaniem Skolima Zenon Martyniuk robi dokładnie to, co kocha, i przez lata konsekwentnie daje publiczności to, co potrafi najlepiej.
Nie zabrakło również bezpośredniego odniesienia do samej afery. Skolim przyznał, że nie rozumie, dlaczego Zenon Martyniuk stał się obiektem tego rodzaju żartów. Jego zdaniem wieloletni dorobek artysty i jego pozycja na polskiej scenie muzycznej powinny być wystarczającym powodem, by odnosić się do niego z szacunkiem.
“Nie rozumiem tego naśmiewania się. Nie rozumiem tego umniejszania. (…) Zawsze murem stanę za nim. Całym sercem jestem za nim” – dodał Skolim.
To zdecydowana deklaracja lojalności wobec Zenona Martyniuka. Skolim nie próbował tonować swoich słów ani szukać kompromisu. Wprost zaznaczył, że w sytuacji, gdy jego starszy kolega jest atakowany lub wyśmiewany, zamierza stanąć po jego stronie. Tym samym dołączył do grona artystów, którzy publicznie okazali wsparcie gwiazdorowi disco polo.
Nie wiadomo, czy słowa Skolima zakończą medialną burzę wokół Jacka Kawalca i Zenona Martyniuka. Jedno jest jednak pewne – młodszy gwiazdor jasno określił swoje stanowisko. W obliczu krytyki nie zamierza odwracać się od kolegi, z którym współpracuje przy „Disco Star”, a jego publiczna deklaracja wsparcia może jeszcze bardziej podgrzać atmosferę wokół całej sprawy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skandal na koncercie Skolima? Majka Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Miło ze strony Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza
Anna Kalczyńska po raz kolejny udowodniła, że nie boi się mówić tego, co myśli. W nowym wywiadzie dziennikarka gorzko oceniła sposób, w jaki media i publiczność traktują Dodę, zarzucając Polakom „krótką pamięć” i pobłażliwość wobec celebrytów. Dowiedz się więcej!
Anna Kalczyńska przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN i współprowadzącą „Dzień Dobry TVN”. To właśnie ona w 2023 roku miała okazję powitać Dodę na antenie śniadaniówki po jej wieloletniej nieobecności w stacji. Dziś jednak okazuje się, że dziennikarka nie należy do grona osób zachwyconych medialnym powrotem wokalistki i otwarcie mówi o swoim rozczarowaniu tym, jak funkcjonuje świat show-biznesu.
W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla serwisu Kozaczek Anna Kalczyńska podzieliła się wyjątkowo gorzką refleksją na temat współczesnych celebrytów. Jej zdaniem osoby z kontrowersyjną przeszłością zbyt łatwo wracają na szczyt popularności, a kolejne medialne afery nie mają dla nich niemal żadnych konsekwencji. Dziennikarka nie kryła zdziwienia, że takie postacie wciąż trafiają na okładki gazet i pozostają jednymi z najgłośniejszych nazwisk polskiego show-biznesu.
“Dziwi mnie fakt, że takie osoby mimo wszystkich swoich win, przewinień i tego, co niosą z całym swoim świadomym udziałem – nikt nie każe im robić rzeczy, które robią i które powinny się odkładać i być ciężarem dla nich, skutkować jakimś medialnym ostracyzmem, tak się nie dzieje i te osoby dalej lądują na czołówkach gazet” – stwierdziła ex gwiazda TVN.
POLECAMY: Skandal na koncercie Skolima? Majka Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Anna Kalczyńska nie oszczędziła Dody. Padła wyjątkowo gorzka diagnoza
Choć wypowiedź Anny Kalczyńskiej dotyczyła szerszego zjawiska, nie miała wątpliwości, że jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest właśnie Doda. Dziennikarka podkreśliła, że nie kwestionuje talentu wokalistki ani jej umiejętności scenicznych, ale uważa, że publiczność zbyt łatwo oddziela artystę od jego kontrowersyjnych działań poza sceną.
Zdaniem byłej gwiazdy TVN ogromną rolę odgrywa tu postawa odbiorców. To właśnie widzowie i fani – według niej – decydują o tym, kto pozostaje na szczycie popularności. Nawet jeśli wokół danej osoby przez lata narastały liczne medialne konflikty czy kontrowersje, wystarczy charyzma, uroda i talent, by znów zdobyć sympatię milionów.
“Nie sposób pani Dorocie Rabczewskiej odmówić talentu. Ma głos, którego potrafi użyć. Ludzie nie oddzielają tego, kim ta pani jest w prywatnym życiu, od tego, co sobą prezentuje jako potencjał wokalny. Doceniają jej wokal, jej ładną twarz i to wystarczy, żeby wszystko inne jej wybaczyć, twierdząc, że cała jej działalność prywatna jest jej prywatną sprawą” – dodała dziennikarka.
Słowa Anny Kalczyńskiej wywołały ogromne emocje, ponieważ dotknęły tematu, który od lat dzieli opinię publiczną. Dla jednych artysta powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat swojej twórczości, dla innych – popularność wiąże się również z odpowiedzialnością za własny wizerunek i zachowanie. Dziennikarka wyraźnie opowiedziała się po tej drugiej stronie.
Była prowadząca „Dzień Dobry TVN” zwróciła uwagę, że podobna pobłażliwość nie dotyczy wszystkich zawodów. Jej zdaniem politycy, dziennikarze czy zwykli ludzie znacznie częściej ponoszą konsekwencje swoich błędów, podczas gdy celebryci potrafią niemal bez przeszkód odbudować swoją pozycję w mediach.
To właśnie kwestia podwójnych standardów najmocniej wybrzmiała w całej rozmowie. Anna Kalczyńska nie ukrywała, że jej zdaniem świat show-biznesu rządzi się zupełnie innymi zasadami niż pozostałe obszary życia publicznego. W efekcie osoby znane często otrzymują kolejne szanse, których inni nigdy by nie dostali.
“Są osoby, które są wyjęte spod wielu reguł, które obowiązują zwykłych śmiertelników, polityków, dziennikarzy… Ale celebrytów nie. To jest smutne”- wtrąciła prowadząca “Wydarzenia” w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Żona Filipa Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Zgadzacie się ze słowami Anny Kalczyńskiej Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skandal na koncercie Skolima? Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Nagranie z koncertu Skolima wywołało w sieci prawdziwą burzę. Wszystko za sprawą słów piosenki, które – zdaniem wielu internautów – zdecydowanie nie powinny padać w obecności najmłodszych. Sprawę ostro skomentowali Mariusz Kałamaga i Majka Jeżowska. Dowiedz się więcej!
Skolim bez wątpienia przeżywa jeden z najbardziej intensywnych okresów w swojej karierze. Muzyk jest obecnie jednym z najczęściej zapraszanych artystów na koncerty plenerowe, festiwale i miejskie imprezy. Tylko tego lata ma zagrać ponad 160 koncertów, co pokazuje skalę jego popularności. Gwiazdor może liczyć na ogromną publiczność, ale jego twórczość od dawna wzbudza również sporo emocji. Tym razem granica została – zdaniem części odbiorców – przekroczona w szczególnie kontrowersyjny sposób.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z jednego z występów Skolima, które opublikował serwis ASZ:dziennik. Na materiale widać muzyka wykonującego utwór “Kamikaze”, zawierający niecenzuralne i przeznaczone dla dorosłych treści, podczas gdy tuż obok niego znajdują się dzieci. To właśnie ich obecność sprawiła, że fragment koncertu szybko zaczął wywoływać dyskusję w internecie. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy tego typu repertuar powinien być wykonywany w sytuacji, gdy na scenie lub tuż przy niej znajdują się najmłodsi.
Nagranie nie przeszło bez echa również wśród przedstawicieli polskiego show-biznesu. Materiał przekazał dalej Mariusz Kałamaga, który zdecydował się na bardzo mocny komentarz. Komik nie ograniczył swojej krytyki wyłącznie do samego Skolima. Oberwało się również rodzicom, którzy – jego zdaniem – dopuścili do sytuacji, w której dzieci znalazły się tak blisko wykonawcy śpiewającego tego rodzaju tekst.
“Skolim z dziećmi na rękach śpiewa: (przyp. red. – fragment piosenki nie nadaje się do cytowania). Co za rzyg i te jego wszystkie ckliwe wypowiedzi o wartościach, jakie wyniósł z domu. Patotwór, patorodzice. Stop skolimoskopii”– napisał Kałamaga.
Wpis Mariusza Kałamagi szybko przyciągnął uwagę internautów. Jego słowa były wyjątkowo dosadne i nie pozostawiały wątpliwości, że komik zdecydowanie nie akceptuje sytuacji pokazanej na nagraniu. Szczególnie mocno wybrzmiała krytyka rodziców, ponieważ to właśnie oni – jak sugerował artysta – powinni zadbać o to, jakie treści docierają do ich dzieci podczas imprez masowych.
POLECAMY: Żona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Majka Jeżowska UDERZA w słuchaczy Skolima
Na tym jednak kontrowersje się nie skończyły. Pod publikacją pojawił się również komentarz Majki Jeżowskiej, która od lat kojarzona jest z twórczością kierowaną przede wszystkim do młodszej publiczności. Wokalistka również nie próbowała łagodzić swojego stanowiska i bardzo ostro oceniła zarówno twórczość Skolima, jak i osoby, które ją śledzą i wspierają.
“Poj****i są słuchacze i fani tej twórczości” – napisała Jeżowska.
Słowa Majki Jeżowskiej natychmiast zwróciły uwagę internautów. Jej komentarz był krótki, ale niezwykle dosadny. Wokalistka wprost wyraziła swoje zdanie na temat odbiorców muzyki Skolima, czym sama również wywołała kolejną falę dyskusji. Część komentujących przyznała jej rację, inni uznali natomiast, że artystka poszła zdecydowanie za daleko, oceniając nie tylko muzyka, lecz także jego fanów.
W komentarzach pod nagraniem pojawiło się mnóstwo głosów oburzenia. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na obecność dzieci oraz fakt, że najmłodsi – jak wynika z nagrania – mogą znać słowa kontrowersyjnego utworu.
„Naprawdę rodzice pozwalają dzieciom słuchać takich piosenek?”, „To miała być rodzinna impreza?”, „Nie wszystko, co bawi dorosłych, powinno być kierowane do dzieci”, „Trudno uwierzyć, że nikt nie widzi w tym problemu”, „Brak słów” – czytamy w komentarzach.
Nie wszyscy jednak uważali, że odpowiedzialność za tę sytuację powinien ponosić przede wszystkim Skolim. Część internautów wskazywała, że koncerty i festyny miejskie są wydarzeniami, na które przychodzą całe rodziny, dlatego to rodzice powinni wcześniej ocenić, czy repertuar danego wykonawcy jest odpowiedni dla ich dzieci. W tej perspektywie problemem nie jest wyłącznie sam tekst piosenki, ale również świadoma decyzja o zabraniu najmłodszych na wydarzenie, podczas którego można spodziewać się treści przeznaczonych dla dorosłych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Co uważacie o tej sytuacji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Żona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Filip Gurłacz po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o kulisach plotek dotyczących jego relacji z Agnieszką Kaczorowską. Aktor przyznał, że medialne doniesienia nie pozostały bez wpływu na jego małżeństwo i wywołały trudne emocje w domu. Co dokładnie działo się za zamkniętymi drzwiami? Dowiedz się więcej!
Wiosną 2025 roku Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska dotarli aż do finału „Tańca z Gwiazdami”. Para ostatecznie zajęła drugie miejsce, jednak ich występy wzbudzały ogromne emocje. Widzowie zwracali uwagę nie tylko na poziom prezentowanych choreografii, ale również na wyjątkową chemię, którą było widać między aktorem a tancerką.
Wkrótce w sieci zaczęły pojawiać się plotki sugerujące, że relacja Gurłacza i Kaczorowskiej może wykraczać poza parkiet. Kolejne publikacje podsycały zainteresowanie ich znajomością, mimo że oboje wielokrotnie podkreślali, że łączy ich przede wszystkim relacja zawodowa. Temat jednak nie znikał, a medialne doniesienia zaczęły mieć konsekwencje również poza programem.
Filip Gurłacz w rozmowie na kanale „PRZEmiana” zdecydował się opowiedzieć o tym, jak cała sytuacja wpłynęła na jego życie prywatne. Aktor nie ukrywał, że plotki nie były dla niego obojętne, szczególnie że dotknęły również jego żony, Małgorzaty Patryn-Gurłacz.
“Media plotkarskie skutecznie zasiały w mojej żonie wątpliwość. Skutecznie to zrobiły i to powoduje ogień w człowieku. To powoduje, że człowiek zaczyna tracić grunt pod nogami. Wkradają się emocje” – wyznał aktor.
POLECAMY: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Plotki o romansie Gurłacza i Kaczorowskiej odbiły się na jego małżeństwie. Padły mocne słowa
Aktor przyznał, że medialne doniesienia były dla obojga bardzo trudnym doświadczeniem. Gurłacz podkreślił, że sytuacja nie była czymś, obok czego można było po prostu przejść obojętnie. Wręcz przeciwnie – wymagała od małżonków wielu rozmów i zmierzenia się z emocjami, które pojawiły się w związku.
“My bardzo przeżywaliśmy tę sytuację z moją żoną. To po nas nie spływało” – przyznał Filip Gurłacz.
Prowadząca rozmowę postanowiła dopytać aktora o szczegóły. Zapytała wprost, kiedy plotki dotyczące Agnieszki Kaczorowskiej zaczęły realnie wpływać na jego małżeństwo. Filip Gurłacz potwierdził, że taki moment rzeczywiście nastąpił.
Aktor nie pamiętał dokładnie, kto pierwszy rozpoczął rozmowę na ten temat, ale zaznaczył, że temat pojawił się stosunkowo szybko i regularnie powracał w czasie trwania programu.
“Po prostu dosyć szybko się pojawił. Trwał do końca programu. Rozmawialiśmy regularnie, nie codziennie” – dodał.
Mimo ogromnej presji i zainteresowania mediów małżeństwo Filipa Gurłacza i Małgorzaty Patryn-Gurłacz przetrwało ten trudny okres. Wydaje się, że kluczowe znaczenie miała właśnie szczera rozmowa i wzajemne zaufanie. Aktor nie ukrywał przy tym, że jego żona była dla niego ogromnym wsparciem w całej przygodzie z tanecznym show.
Szczególnie wymowny był finał „Tańca z Gwiazdami”. Po zakończeniu występu Gurłacz podbiegł do siedzącej na widowni żony, uklęknął przed nią i wyznał jej miłość. Ten gest został odebrany jako bardzo osobiste podkreślenie tego, kto był dla niego najważniejszy w całym okresie rywalizacji.
Ostatecznie zarówno Filip Gurłacz, jak i Małgorzata Patryn-Gurłacz przetrwali medialną burzę, a aktor nie pozostawił wątpliwości, jak ważną rolę w jego życiu odegrała żona. Choć „Taniec z Gwiazdami” zakończył się dla niego drugim miejscem, emocje związane z programem długo nie ustępowały. Dziś Gurłacz po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o ich kulisach, pokazując, że za medialnymi nagłówkami kryły się również prawdziwe emocje i trudne rozmowy w jego małżeństwie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Polubiliście Filipa Gurłacza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuKolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
-
news2 dni temuKolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
-
news5 dni temuTribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
-
news3 dni temuMartyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
-
news4 dni temuWieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
-
news4 dni temuDoda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
-
news3 dni temuAnna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę

Dodaj komentarz