Śledź nas

Maryla Rodowicz widziana oczami przyjaciół w książce “Maryla. Życie Marii Antoniny”

Opublikowano

w dniu

„Maryla. Życie Marii Antoniny” to rozpisana na wiele głosów opowieść o Królowej Polskiej Piosenki, ilustrowana niepublikowanymi dotąd zdjęciami i dokumentami z jej prywatnego archiwum. O życiu, pracy, miłości i przyjaźni z Marylą Rodowicz opowiadają: jej mama, mąż, syn, muzycy, fani, autorki scenicznych stylizacji. Wszystkie rozmowy przeprowadziła Maria Szabłowska, a Maryla skomentowała je w osobisty i pełen poczucia humoru sposób. Książka ukazała się 10 grudnia nakładem Wydawnictwa Burda Książki.

Gwiazda estrady, legenda show-biznesu, autorka największych przebojów, ikona łącząca pokolenia… Maryla Rodowicz rządzi polską sceną muzyczną od lat. Jednak jest też wspaniałą żoną, kochającą matką, oddaną przyjaciółką. Biografia „Maryla. Życie Marii Antoniny” pozwala czytelnikom poznać nowe, niezwykle osobiste i urzekające oblicze artystki.

Maria Szabłowska przeprowadziła kilkanaście wywiadów z ludźmi, którzy dzielili życie z Marylą, pracowali czy przyjaźnili się z nią. Piosenkarka dodała do tych wszystkich wspomnień własne komentarze, pełne humoru i dystansu. W rezultacie powstał nie tylko barwny i prawdziwy portret artystki, ale także obraz czasów, w których przyszło jej żyć. Historie ilustrowane są unikalnymi fotografiami, dokumentami i zapiskami, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego.

Jakim dzieckiem była Maryla i kto był jej pierwszą miłością opowiada mama piosenkarki, Janina Krasucka. Jak artystka połączyła karierę z życiem rodzinnym zdradza Andrzej Dużyński – mąż Maryli od 28 lat. Jędrek Dużyński tłumaczy, w jaki sposób stał się doradcą medialnym i fotografem swojej mamy. Wybitna kompozytorka i pianistka Katarzyna Gaertner zdradza, jak Maryla sprawia, że piosenka staje się hitem. Natomiast Agata Passent przybliża niezwykłą przyjaźń swojej matki Agnieszki Osieckiej z Marylą. Czytelnicy mogą również obejrzeć zdjęcia z ich wspólnych wyjazdów, niepublikowane listy, strony z albumu specjalnie przygotowanego przez Osiecką dla przyjaciółki.

Wybitny aktor Daniel Olbrychski ujawnia tajemnice gorącego romansu z Rodowicz, a menadżer Bogdan Zep zdradza, jaką Maryla jest szefową. Kostiumografka Halina Piwowarska przybliża za to szalone i szokujące stylizacje piosenkarki, np. koszulkę „gołej baby”. Nie zabrakło także listów od oddanych fanów, niezwykłych zdjęć sesyjnych, okładek płyt i kolekcji nagród. Swoimi wspomnieniami o Maryli dzielą się również: Jacek Mikuła – pianista, Barbara Wilczek-Michalik – córka Mieczysława Wilczka, ministra gospodarki w rządzie Mieczysława Rakowskiego, Danuta Błażejczyk – wokalistka, Florek Ciborowski i Andrzej Kleszczewski – muzycy, Adam Sztaba – pianista, ks. Daniel Nejman – fan, autor strony Marylapress.pl.

Oto kilka cytatów z książki:

  •  „Agnieszkę Osiecką znałem… zanim poznałem Marylę. Ona była naszą swatką.” – Andrzej Dużyński, mąż Maryli Rodowicz
  •  „Podziwiam ją. Wielu ludziom już się nie chce, a ona ciągle do boju! Chyba nigdy nie jest zmęczona.” – Bogdan Zep, menadżer gwiazd
  • „Siedziała na schodach, boso, z gitarą i śpiewała… Popatrzyłam – fajna. Hipiska. To dobrze rokowało na przyszłość.” – Katarzyna Gaertner, kompozytorka i pianistka
  • „Maryla ma niesamowitą intuicję do piosenek, do autorów, kompozytorów…” – Adam Sztaba, kompozytor, aranżer i producent muzyczny

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z konferencji prasowej zorganizowanej z okazji premiery książki “Maryla. Życie Marii Antoniny”.

Fot. Materiały promocyjne

news

Helen Mirren usłyszała, skąd pochodzi dziennikarz. Jej reakcja na „Lalkę” zaskoczyła

Opublikowano

w dniu

przez

Helen Mirren, fot. Instagram

Helen Mirren zdradziła, że zamierza obejrzeć nową serialową adaptację „Lalki” Bolesława Prusa przygotowaną przez Netfliksa. Brytyjska aktorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne miejsce powieść zajmuje w polskiej kulturze. O produkcji usłyszał od niej dziennikarz Artur Zaborski, który spotkał gwiazdę podczas festiwalu w Toronto.

Nowa ekranizacja „Lalki” wzbudza zainteresowanie nie tylko w Polsce. O przygotowywanej przez Netfliksa serialowej wersji dzieła Bolesława Prusa mówi się również za granicą, a jednym z jej potencjalnych widzów jest sama Helen Mirren. Aktorka, znana z licznych ról filmowych i telewizyjnych, miała przyznać, że planuje zapoznać się z polską produkcją. Co więcej, użyła oryginalnego tytułu powieści „Lalka” i podkreśliła, że zna znaczenie tej książki dla polskiej kultury.

Informację przekazał Artur Zaborski, dziennikarz i krytyk filmowy, który spotkał Helen Mirren podczas festiwalu w Toronto. Rozmowa odbyła się po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmith, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. W trakcie spotkania pojawił się również temat Polski oraz nowej adaptacji klasycznej powieści.

Zainteresowanie Helen Mirren nie jest przypadkowe. Jak wynika z relacji Zaborskiego, aktorka wiedziała, jak istotną pozycję zajmuje „Lalka” w polskiej literaturze. Przyznała także, że o Polsce i jej kulturze dużo dowiedziała się od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Mężczyzna miał wielokrotnie odwiedzać nasz kraj i darzyć go dużą sympatią.

POLECAMY: Miłosna bomba na Netflixie! „Lalka” Bolesława Prusa w wersji 2026 – sprawdź, kto zagra Łęcką i Wokulskiego

Helen Mirren zna „Lalkę”

Do spotkania Helen Mirren i Artura Zaborskiego doszło podczas bankietu po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmit, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. Rozmowa szybko zeszła jednak na tematy związane z Polską oraz nową produkcją Netfliksa. Jak relacjonował Artur Zaborski, Helen Mirren powiedziała, że zamierza obejrzeć serialową „Lalkę”. Co istotne, użyła polskiego tytułu powieści i podkreśliła, że zna jej znaczenie. Aktorka miała więc świadomość, że nie chodzi wyłącznie o kolejną ekranizację literacką, lecz o dzieło mocno zakorzenione w polskiej historii i kulturze.

Zgadnijcie, co dame Mirren powiedziała, gdy usłyszała, że jestem z Polski? Że ma zaznaczony w Netfliksie do obejrzenia ten serial „Doll”, bo wie, jak ważną książką w historii polskiej kultury jest — i tu wymieniła po polsku tytuł — „Lalka” – napisał dziennikarz.

Zainteresowanie gwiazdy można uznać za ciekawostkę towarzyszącą premierze serialu. „Lalka” Bolesława Prusa jest bowiem powieścią kojarzoną przede wszystkim z polskim kanonem literackim, choć poruszane w niej tematy pozostają uniwersalne. Nieszczęśliwa miłość, społeczne podziały, ambicje, rozczarowania i nierówności między klasami sprawiają, że historia Stanisława Wokulskiego oraz Izabeli Łęckiej wciąż może być odczytywana na nowo. Nowa adaptacja Netfliksa ma przedstawić znaną historię z perspektywy odpowiadającej współczesnym widzom. Twórcy skupiają się nie tylko na romantycznym wymiarze relacji bohaterów, ale również na jej bardziej skomplikowanych i niepokojących aspektach.

Bo mój mąż kocha Polskę, był w niej wiele razy”. Jej mężem jest amerykański reżyser Taylor Hackford, który wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

POLECAMY: Polska lalka Barbie, Anella ma konkurentkę! Zobaczcie jak wygląda

Za serial odpowiada Paweł Maślona

Serialowa „Lalka” będzie składać się z sześciu odcinków. Za reżyserię odpowiada Paweł Maślona, a scenariusz przygotowali wspólnie Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz. Produkcja ma skoncentrować się na relacji Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, pokazując ją nie tylko jako romantyczną historię, ale również jako opowieść o obsesji, nierównościach społecznych i toksycznym uczuciu. W nowej wersji Izabela ma zostać przedstawiona jako postać bardziej złożona i wielowymiarowa. Twórcy zamierzają spojrzeć na bohaterów z nieco innej perspektywy, bez ograniczania ich wyłącznie do tradycyjnych ról znanych z literackiego pierwowzoru. Ważnym elementem serialu ma być również obraz XIX-wiecznej Warszawy odtworzonej z dużą dbałością o szczegóły i pokazanej jako przestrzeń pełna kontrastów.

Produkcja zwróciła uwagę także zagranicznych mediów. „The New York Times” pisał o powieści Prusa, określając ją jako możliwie „najmniej znaną wielką powieść XIX wieku”. Zainteresowanie międzynarodowej publiczności może sprawić, że historia Stanisława Wokulskiego i Izabeli trafi do widzów, którzy wcześniej nie mieli okazji zetknąć się z polską literaturą.

Helen Mirren może być jedną z takich osób, choć jej słowa sugerują, że nie podchodzi do „Lalki” całkowicie bez kontekstu. Jak wynika z relacji Artura Zaborskiego, aktorka zna znaczenie powieści, a wiedzę o Polsce czerpała między innymi od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Helen Mirren miała podkreślić, że on darzy Polskę dużą sympatią i wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

POLECAMY: Długo wyczekiwana premiera filmu “Piłsudski” – kto pojawił się na ściankach?

Helen Mirren, fot. Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Skolim ponad politycznymi podziałami! Najpierw zagrał dla prezydenta, chwilę później dla rządu. Artysta ma jasny przekaz

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim w ostatnich tygodniach pojawił się na dwóch wydarzeniach organizowanych przez państwowe instytucje. Najpierw 29 sierpnia wystąpił w Juracie podczas „Przyszłość.pl”, wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Zaledwie 15 dni później zaśpiewał podczas Dożynek Polskich w Spale, organizowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jedno się nie zmieniło, niezależnie od miejsca, pod sceną pojawili się ludzie, którzy przyszli przede wszystkim po muzykę i dobrą zabawę.

Najpierw Jurata i koncert dla młodzieży

29 sierpnia Skolim wystąpił podczas wydarzenia „Przyszłość.pl” w prezydenckiej rezydencji w Juracie. Dwudniowe spotkanie było skierowane do młodych ludzi w wieku od 18 do 26 lat, a w jego programie znalazły się m.in. debaty, rozmowy, aktywności sportowe oraz koncerty. Wśród zaproszonych artystów znalazł się właśnie Skolim. Występ wokalisty wzbudził sporo dyskusji jeszcze przed wydarzeniem. Ostatecznie jednak, kiedy artysta pojawił się na scenie, najważniejsza okazała się muzyka i reakcja publiczności. Skolim od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję przede wszystkim jako artysta koncertowy. Jego występy przyciągają ludzi niezależnie od tego, kto organizuje dane wydarzenie i jaki charakter ma impreza. Sam też stara się przede wszystkim być jak najbardziej obecny dla publiczności, dlatego zarówno przed koncertami, jak i po jeszcze długo rozmawia z fanami i rozdaje autografy.

Kilkanaście dni później… scena Dożynek Polskich

I tutaj nastąpił ciekawy zwrot. Zaledwie 15 dni po występie w Juracie Skolim pojawił się na scenie Dożynek Polskich w Spale. Wydarzenie odbyło się 13 września i było organizowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Skolim wystąpił o godzinie 15.00, a w programie znaleźli się również m.in. Zenek Martyniuk z zespołem Akcent, MIG czy Maestro Chives. To właśnie zestawienie dwóch występów – najpierw w wydarzeniu związanym z prezydentem, a następnie na imprezie organizowanej przez resort rządu, pokazuje, że kalendarz koncertowy Skolima nie ogranicza się do jednej strony sceny publicznej. I być może właśnie na tym polega jego fenomen.

POLECAMY: Skolim znów na państwowej scenie. Najpierw prezydent, teraz Ministerstwo Rolnictwa. Co jeszcze?

Nie polityka, tylko scena

Skolim nie jest politykiem i nie startuje w wyborach. Jest wokalistą, który ma przede wszystkim dostarczać publiczności emocji, muzyki i rozrywki. Dlatego jego obecność na różnych wydarzeniach można odczytywać przede wszystkim, jako element działalności koncertowej, a nie deklarację polityczną. W Juracie śpiewał dla młodych ludzi uczestniczących w „Przyszłość.pl”. W Spale dla uczestników ogólnopolskiego święta plonów. W obu przypadkach jego rolą było dostarczenie ludziom dobrej zabawy, a ta jest gwarantowana, kiedy na scenie pojawia się Skolim z zespołem. I właśnie publiczność wydaje się dla niego najważniejszym punktem odniesienia. Dożynki Polskie w Spale miały otwartą formułę i bezpłatny wstęp, a organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma być skierowane do rolników, mieszkańców i lokalnych społeczności. Kiedy więc Skolim wychodzi na scenę, trudno sprowadzić jego koncert wyłącznie do tego, kto znajduje się na liście organizatorów. Dla widzów liczy się przede wszystkim artysta, jego piosenki i atmosfera koncertu.

Skolim jednym z najbardziej rozchwytywanych wokalistów!

Nie jest tajemnicą, że Skolim należy obecnie do grona artystów, których nazwisko bardzo często pojawia się na plakatach koncertowych. Jego popularność przekłada się na zainteresowanie organizatorów wydarzeń, a charakterystyczne połączenie muzyki tanecznej, latino i disco polo sprawia, że jego koncerty mają bardzo szeroką grupę odbiorców. W ostatnich tygodniach mogli zobaczyć go zarówno młodzi uczestnicy wydarzenia w Juracie, jak i publiczność Dożynek Polskich w Spale. Dwa różne wydarzenia, dwa różne środowiska i dwie różne okazje. Jeden Skolim. W międzyczasie gwiazdor i jego zespół zagrał szereg innych koncertów plenerowych i klubowych.

Dla niego liczy się przede wszystkim człowiek pod sceną

W czasach, gdy niemal każda obecność osoby publicznej na wydarzeniu organizowanym przez państwo może zostać natychmiast wpisana w polityczny kontekst, Skolim zdaje się pozostawiać sobie przede wszystkim rolę wokalisty. Nie musi opowiadać się po jednej stronie, żeby występować dla ludzi. Może pojawić się tam, gdzie jest zapraszany, wejść na scenę, zaśpiewać swoje największe przeboje i zejść z niej bez deklarowania politycznych sympatii. A publiczność? Ta pozostaje publicznością, niezależnie od tego, kto jest gospodarzem wydarzenia. Być może właśnie dlatego w przypadku Skolima znacznie ciekawsze od tego, dla kogo zagrał, jest to, dla kogo faktycznie śpiewa, a śpiewa przede wszystkim dla ludzi. I patrząc na tempo jego koncertowej kariery, wygląda na to, że takich ludzi, którzy chcą go słuchać na żywo, wciąż przybywa. Publiczność naprawdę go kocha.

Fot. archiwum prywatne Skolim
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

moda

Bransoletka sznurkowa vs. łańcuszkowa – czym się różnią i do czego pasują

Opublikowano

w dniu

przez

Są takie dodatki, które nosimy praktycznie codziennie. Właśnie do nich należą bransoletki – lekkie, wygodne i łatwe do dopasowania do własnego stylu. Ale kiedy przychodzi moment wyboru, często pojawia się pytanie: postawić na model sznurkowy czy klasyczną bransoletkę łańcuszkową?

Oba rozwiązania mają swój urok, jednak sprawdzają się w nieco innych stylizacjach. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć i kiedy planujesz nosić swoją biżuterię.

Czym różni się bransoletka sznurkowa od łańcuszkowej?

Na pierwszy rzut oka różnica wydaje się oczywista – jedna wykonana jest ze sznurka, druga z metalowego łańcuszka. Za tym prostym podziałem kryje się jednak znacznie więcej.

Bransoletki sznurkowe powstają najczęściej z nylonu, bawełny, jedwabiu lub satyny. Są lekkie, wygodne i mają swobodny charakter. Z kolei modele łańcuszkowe wykonuje się między innymi ze srebra, złota, stali czy platyny, dlatego prezentują się bardziej elegancko i świetnie odnajdują się także podczas bardziej formalnych okazji.

Bransoletka Pszczółka Maja – srebrna zawieszka na czarnym sznurku BMA0001 fot. bydziubeka.pl

Różni je także styl. Sznurek kojarzy się z codziennym luzem i estetyką boho, natomiast łańcuszek to klasyka, która pasuje zarówno do biura, jak i wieczorowych stylizacji.

Bransoletka sznurkowa – styl casualowy czy boho?

Najlepsza odpowiedź brzmi… jedno i drugie. Bransoletki sznurkowe świetnie wpisują się w codzienne stylizacje. Pięknie wyglądają z jeansami, prostym T-shirtem czy lnianą koszulą, dodając całości lekkości i odrobiny koloru.

Jeśli bliżej Ci do stylu boho, możesz wybrać model ozdobiony kamieniami naturalnymi, zawieszkami albo symbolicznym detalem. Takie dodatki nadają biżuterii bardziej indywidualny charakter, a jednocześnie nadal pozostają bardzo uniwersalne.

Bransoletka z beżowym sznurkiem i trzema elementami z symbolem morza BMT0342 fot. bydziubeka.pl

Ciekawym pomysłem jest także noszenie bransoletki sznurkowej razem z zegarkiem. Taki zestaw, określany jako arm party, od kilku sezonów nie wychodzi z mody i pozwala stworzyć swobodną, ale dopracowaną stylizację.

Kiedy wybrać bransoletkę łańcuszkową?

Bransoletka łańcuszkowa to dobry wybór wtedy, gdy zależy Ci na bardziej eleganckim efekcie. Świetnie uzupełnia stylizacje do pracy, sprawdza się podczas rodzinnych uroczystości, a także na wieczorne wyjścia.

Bransoletka Kwiatek – srebrna na łańcuszku– oficjalna kolekcja licencyjna Pszczółki Mai BMA0007 fot. bydziubeka.pl

To również świetna baza pod zawieszki, jeśli lubisz stopniowo tworzyć własną, spersonalizowaną biżuterię.

Jej największą zaletą jest ponadczasowość. Klasyczny łańcuszek równie dobrze wygląda z garniturem, jak i z prostą koszulą czy ulubioną sukienką, dlatego bez problemu odnajduje się w wielu różnych stylizacjach.

Jak dobrać bransoletkę do okazji i stylu?

Nie ma jednej bransoletki, która będzie idealna na każdą okazję – i właśnie to jest w nich najfajniejsze.

Na co dzień świetnie sprawdzają się lekkie modele sznurkowe, które nie przeszkadzają podczas codziennych obowiązków i pasują do casualowych ubrań.

Bransoletka złoty łańcuch BSY0318 fot. bydziubeka.pl

Jeśli wybierasz się do pracy albo na ważniejsze spotkanie, lepszym wyborem będzie klasyczna bransoletka łańcuszkowa ze srebra, złota lub stali. Doda stylizacji elegancji, ale nie będzie przy tym zbyt wyrazista.

A jeśli nie lubisz wybierać tylko jednej opcji? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby połączyć oba style. Delikatny łańcuszek i cienka bransoletka sznurkowa świetnie wyglądają noszone razem na jednym nadgarstku. To prosty sposób na modny efekt arm party, który dodaje stylizacji lekkości i pokazuje, że biżuteria może być przede wszystkim dobrą zabawą.

Kontynuuj czytanie

showbiz

„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć

Opublikowano

w dniu

przez

Za nami drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami”, ale produkcja już szykuje dla widzów kolejne niespodzianki. Tym razem szczególną uwagę zwracają nie tylko uczestnicy, lecz także sami prowadzący, którzy pojawili się w wyjątkowym miejscu. Czy czeka nas odcinek bez Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza? Dowiedz się więcej!

Drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł sporo emocji. Uczestnicy ponownie stanęli do rywalizacji o uznanie jurorów oraz głosy widzów, jednak tym razem dla jednej z par przygoda z programem dobiegła końca. Z tanecznym show pożegnali się Monika Borzym i Michał Kassin, którzy nie pojawią się już w kolejnej odsłonie programu.

Decyzja wywołała reakcje wśród widzów, którzy w mediach społecznościowych komentowali rezultat drugiego odcinka. Nie wszyscy byli zaskoczeni takim rozstrzygnięciem.

“Zero zaskoczenia; W ogóle to było słabe nazwisko; Dzisiaj poradziła sobie najsłabiej; Szkoda Michała w tym wszystkim; Sprawiedliwy werdykt” – pisali widzowie po drugim odcinku.

Kiedy Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna ogłosili wyniki, mogło się wydawać, że największe emocje tego wieczoru są już za nami. Prowadząca miała jednak dla widzów jeszcze jedną niespodziankę. Pod koniec programu zdradziła, że kolejny odcinek zostanie w całości poświęcony twórczości jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej.

Mowa oczywiście o Maryli Rodowicz. Pary zatańczą do największych przebojów artystki, co oznacza, że widzów czeka wyjątkowy wieczór pełen znanych utworów i tanecznych interpretacji. Co więcej, sama Maryla Rodowicz pojawi się w studiu i otrzyma specjalne zadanie podczas programu.

Nie będzie bowiem jedynie obserwować zmagań uczestników. Paulina Sykut-Jeżyna podczas programu ogłosiła, że artystka zasiądzie w jury. “Zasiądzie ona w jury” – ogłosiła przed kamerami Paulina Sykut-Jeżyna. To właśnie obecność Maryli Rodowicz sprawi, że nadchodzący odcinek będzie różnił się od standardowych wydań programu.

POLECAMY: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz wylecieli z Polski. Zabraknie ich w “Tańcu z Gwiazdami”?

Okazuje się jednak, że to prawdopodobnie niejedyna niespodzianka, jaką przygotowała produkcja tej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem twórcy programu postanowili zrobić coś specjalnego również z udziałem prowadzących. Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna zostali wysłani aż do Paryża, gdzie spędzili cały dzień w Disneylandzie.

Paulina Sykut-Jeżyna podzieliła się z fanami kadrami z wyjątkowego wyjazdu.

“Magiczne miejsce” — napisała prowadząca.

Z kolei Krzysztof Ibisz również nie krył zadowolenia z nietypowej pracy.

“Taka praca to czysta przyjemność” – napisał, jednocześnie oznaczając profil “Tańca z Gwiazdami” na Instagramie.

Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy dokładnie widzowie zobaczą efekty wtorkowych nagrań. Wszystko wskazuje jednak na to, że produkcja przygotowuje kolejny specjalny odcinek „Tańca z Gwiazdami”, tym razem utrzymany w bajkowym, disneyowskim klimacie. Piosenki z produkcji Disneya już wcześniej pojawiały się w programie, dlatego niewykluczone, że również w tej edycji pary zatańczą do kultowych utworów znanych z animacji i filmów.

Tymczasem rywalizacja o Kryształową Kulę trwa w najlepsze. Pożegnanie Moniki Borzym i Michała Kassina oznacza, że na parkiecie pozostali między innymi Helena Englert i Roman Osadchiy, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Matteo Brunetti i Izabela Skierska, Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Dominik Rupiński i Estelle Francois, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta oraz Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Przed nimi kolejne tygodnie rywalizacji, a produkcja najwyraźniej nie zamierza ograniczać się wyłącznie do standardowych odcinków.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jerzy Bralczyk znów mówi o „zdychaniu” zwierząt. Te słowa niegdyś wywołały burzę

Komu kibicujecie w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek 2
Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek 1

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością