news
Maryla Rodowicz została upokorzona przez Władimira Putina? Ta historia mrozi krew w żyłach
80. urodziny Maryli Rodowicz okazały się nie tylko świętem muzycznej legendy, lecz także momentem, w którym artystka zdecydowała się opowiedzieć o jednym z najbardziej mrocznych wspomnień swojego życia. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim wróciła do spotkania z Władimirem Putinem, które jak przyznała – było „straszne” i wprawiło ją w osłupienie. Co tak naprawdę wydarzyło się w 2002 roku? Dowiedz się więcej już teraz!
Maryla Rodowicz, mimo ukończonych 80 lat, pozostaje jedną z najbardziej energetycznych i aktywnych artystek w Polsce. Jej kalendarz koncertowy pęka w szwach, a nowa płyta nagrana w duetach z młodymi gwiazdami – takimi jak Dawid Kwiatkowski, Błażejem Królek, Roxie Węgiel, Krzysztof Zalewski czy Bryska – udowadnia, że wokalistka nie zamierza osiadać na laurach. Nic dziwnego, że jej obecność w podcaście „WojewódzkiKędzierski” od razu wywołała ogromne emocje.
Już na początku rozmowy Kuba Wojewódzki zauważył, że w latach 70. i 80. bycie gwiazdą automatycznie otwierało drzwi do politycznych salonów. To właśnie dzięki statusowi ikony polskiej sceny Rodowicz znalazła się w elitarnym gronie Polaków, którzy mieli okazję rozmawiać z prezydentem Rosji. I to właśnie wtedy doszło do spotkania, którego artystka nie zapomniała do dziś.
Kiedy Wojewódzki przypomniał jej, że w 2002 roku była jedną z osób zaproszonych na rozmowę z Władimirem Putinem, reakcja Maryli była natychmiastowa: „O Jezu…”. Już wtedy stało się jasne, że wspomnienie to nie należy do najprzyjemniejszych. Prowadzący dopytywał dalej, podkreślając, że dziś Putin jest postacią mroczną i budzącą strach, ale ciekawi go wrażenie Rodowicz sprzed ponad dwóch dekad.
Bycie znanym w latach 70/80 to była wiza wjazdowa, na polityczne salony […] W 2002 r. miałaś szansę, okazję, być w tej elitarnej grupie Polaków, które rozmawiały z Putinem […] Jestem ciekaw twojego wrażenia, bo to jest rzadkość. Dziś to jest mroczna, demoniczna, ch***wa postać, ale jednak postać. Pamiętasz to wspomnienie – mówił Kuba Wojewódzki.
Wokalistka przyznała, że spotkanie od początku było dla niej niekomfortowe. Zwróciła uwagę, że podczas oficjalnych obiadów głowy państwa zazwyczaj poświęcały czas zaproszonym gościom, wchodząc z nimi w rozmowy i wymieniając uprzejmości. Jak jednak opowiadała, w przypadku Putina było zupełnie inaczej i to właśnie ją poraziło najbardziej.
Pamiętam. To było straszne, ponieważ on mnie zlekceważył kompletnie. Wtedy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski. Zwykle po takim obiedzie jest “afterek”, gdzie ta figura polityczna rozmawia, komunikuje się z zaproszonymi gośćmi. Zawsze byli zapraszani goście do tej figury, czy to był prezydent Francji – no to wtedy miłośnicy kultury czy literatury francuskiej, sportowcy, wokaliści. Natomiast Rosja, Ci, którzy jeździli tam, znają język i mogą porozmawiać z tym całym Putinem – opowiadała Maryla Rodowicz.
POLECAMY: Kto wystąpi na „Sylwestrze z Dwójką”? Tak długiej listy gwiazd jeszcze nie było
Maryla Rodowicz ZLEKCAWAŻONA przez Putina?
Rodowicz miała wówczas ambitny plan artystyczny, który chciała przedstawić rosyjskiemu przywódcy. W jej wizji kultury miały się połączyć dzięki wielkiemu widowisku na lodzie z udziałem Ałły Pugaczowej, rosyjskich łyżwiarzy i orkiestry symfonicznej. Scenariusz – jak sama dziś mówi – był spektakularny i dopracowany. Liczyła, że Putin zainteresuje się pomysłem, który mógł stać się projektem o międzynarodowym wymiarze.
Mnie się wydawało, że mam świetny pomysł na zbliżenie kultur. W głowie miałam taki pomysł, że na Torwar przyjeżdża Pugaczowa i w pierwszej scenie – na Torwarze bez problemu można zrobić lodowisko, sypie się śnieg, wjeżdżają sanie, zaprzęgnięte w trzy białe konie, siedzi Pugaczowa w futrach, ze mną oczywiście i to jest pierwsza scena, otwarcie koncertu i śpiewamy. Potem na lód wjeżdżają fantastyczni rosyjscy łyżwiarze figurowi. Wiadomo, że oni zawsze mieli bardzo mocną reprezentację. Potem jeszcze np. orkiestra symfoniczna – wspominała wokalistka.
Kiedy więc opowiedziała mu o saniach zaprzężonych w białe konie, śniegu sypiącym z góry, duecie z Pugaczową i potężnym show na lodzie, spodziewała się jakiejkolwiek reakcji – choćby krótkiego komentarza. Tymczasem, jak mówiła, Putin nie tylko nie skomentował ani jednego słowa, ale nawet na nią nie spojrzał. Ta obojętność, jak stwierdziła, była dla niej bardziej upokarzająca niż otwarta niechęć.
Opowiadam mu i on patrzył nade mną… Nie powiedział pół słowa! Nie skomentował. Zimny był jak… żeby chociaż na mnie spojrzał. Miał zimne, stalowe, szare spojrzenie, więc może nawet wolałabym, żeby nie patrzył. W ogóle w pół słowa mnie minął – dodała Rodowicz.
W tym momencie do rozmowy włączył się Kuba Wojewódzki, przywołując historię greckiego fotografa, Platona Antoniou, który robił Putinowi zdjęcia dla „Time’a”. Fotograf opowiadał, że nigdy wcześniej nie widział „ołowianych oczu mordercy”, co jedynie wzmocniło atmosferę, jaka panowała podczas wspomnień Maryli. To porównanie nadało jej historii jeszcze bardziej mrocznego wydźwięku.
Widziałem kiedyś taki reportaż o greckim fotografie – on się nazywał Platon Antoniou, który robił okładkę dla magazynu “Time”, kiedy Putin został “człowiekiem roku”. To był chyba 2008 r. Ten człowiek opowiadał, że po raz pierwszy zobaczył ołowiane oczy mordercy, a robił mu zdjęcie z pięciu centymetrów – wtrącił Kuba Wojewódzki w podcaście.
Na koniec Maryla Rodowicz skwitowała wspomnienie krótkim, ale niezwykle mocnym zdaniem: „To może dobrze, że na mnie nie spojrzał. Straszny człowiek”. Choć minęły lata, jej odczucia dotyczące spotkania nie złagodniały ani trochę. Wręcz przeciwnie – patrząc z perspektywy tego, jaką rolę Putin odgrywa dziś na świecie, artystka nie ukrywa, że czuje ulgę, iż nie nawiązała z nim bliższej rozmowy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer uderza w dentystę, a ten demaskuje kulisy współpracy. Padły poważne oskarżenia
Jesteście zaskoczeni tą historią? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


lifestyle
Laserowe usuwanie tatuażu Radom
Tatuaż miał być pamiątką na całe życie, a stał się powodem do wstydu? To historia, którą w swoim gabinecie słyszę niemal codziennie. Rynek usuwania tatuaży w Polsce przeżywa obecnie ogromny boom, jednak wraz ze wzrostem popularności zabiegów, drastycznie spadła ich jakość. Na mapie kraju pojawiają się dziesiątki miejsc oferujących „błyskawiczne i tanie” pozbycie się niechcianego tuszu.
Rzeczywistość bywa jednak brutalna. Jako specjalista z wieloletnim stażem i najwyższą udokumentowaną skutecznością w Polsce, każdego dnia koryguję błędy innych. Oto co musisz wiedzieć, zanim oddasz swoją skórę w ręce „eksperta”.
Liczby nie kłamią: wiele usuniętych tatuaży i lata praktyki
W branży laseroterapii nie ma drogi na skróty. Teoretyczna wiedza z weekendowego szkolenia nigdy nie zastąpi lat praktyki. Każda skóra jest inna, każdy tusz ma inny skład chemiczny, a głębokość jego wprowadzenia wymaga indywidualnego dopasowania parametrów lasera.
- Lata doświadczenia: Moja pozycja na rynku to efekt wieloletniej, ciężkiej pracy, nieustannego szkolenia się i testowania najnowocześniejszych technologii.
- Najlepsze efekty w kraju: Wypracowane przeze mnie autorskie procedury zabiegowe pozwalają na całkowite usunięcie pigmentu bez pozostawiania śladów.
- Ogromne portfolio: Na moim koncie znajdują się dowody skutecznie przeprowadzonych zabiegów.
Dzięki temu moi klienci wiedzą, że trafiają w ręce praktyka, który widział już każdy możliwy przypadek i wie, jak na niego zareagować.
Pułapka „tanich zabiegów”. Sprawdź portfolio, zanim będzie za późno
Największym grzechem współczesnego rynku usuwania tatuaży jest brak transparentności. Wiele salonów kusi niską ceną i obietnicami spektakularnych efektów po jednym zabiegu. Niestety, w pogoni za zyskiem zapomina się o najważniejszym: o bezpieczeństwie pacjenta.
Ważna zasada: Przed zapisaniem się na wizytę, zawsze bezwzględnie żądaj realnego portfolio salonu. Szukaj zdjęć typu „przed i po”, które pokazują proces od początku do całkowitego wygojenia, a nie tylko stan bezpośrednio po strzale lasera (tzw. efekt frostingu).
Dlaczego to takie ważne? Ponieważ niewłaściwie dobrana moc lasera, tani sprzęt bez certyfikatów lub brak wiedzy operatora mogą bezpowrotnie zniszczyć Twoją skórę.
Codzienność mojego gabinetu: Praca na zniszczonej i popalonej skórze
Najsmutniejszą częścią mojej pracy jest to, jak wielu klientów trafia do mnie „po przejściach”. Zamiast usuwać tatuaż ze zdrowej tkanki, regularnie muszę pracować z:
- Głębokimi bliznami termicznymi,
- Popaloną, przesuszoną skórą,
- Tkanką zmienioną strukturalnie przez nieprofesjonalne lasery.
Wyprowadzenie skóry z takiego stanu i dokończenie procesu usuwania tatuażu jest procesem niezwykle trudnym, wymagającym delikatności i ogromnego doświadczenia. Zniwelowanie blizn po pseudokasowaniu i jednoczesne rozbijanie głęboko ukrytego pigmentu to wyższa szkoła laseroterapii. Często powtarzam moim pacjentom: oszczędność kilkudziesięciu złotych na zabiegu w niesprawdzonym miejscu skutkuje miesiącami kosztownego leczenia skóry.
Twoja skóra zasługuje na to, co najlepsze
Usuwanie tatuażu to proces, który ingeruje w najgłębsze warstwy skóry. Wybierając gabinet, nie kieruj się lokalizacją czy najniższą ceną. Postaw na eksperta, który posiada realne, poparte zdjęciami, sukcesy i sprzęt najwyższej klasy.
Jeśli masz na swoim ciele tatuaż, którego chcesz się pozbyć – lub co gorsza, Twój tatuaż został uszkodzony podczas nieudanej próby usuwania w innym salonie – zapraszam na konsultację.
https://www.instagram.com/laserowe_usuwanie_tatuazu_rdm
https://www.facebook.com/laseroweusuwanietatuazuRadom
kontakt telefoniczny: 533 837 838




news
Stacja paliw Skolima pod lupą? Rzecznik rządu zabrał głos
Mało kto przypuszczał, że nazwisko jednego z najpopularniejszych wokalistów w Polsce padnie podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Wszystko przez ceny paliw na jego stacji, które stały się tematem pytań zadawanych rzecznikowi rządu. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory regularnie zdobywają miliony odsłon w serwisach streamingowych, a kalendarz koncertowy od dawna wypełniony jest po brzegi. Mimo sukcesów na scenie artysta postanowił rozwijać się również poza show-biznesem.
Pod koniec ubiegłego roku wokalista zaskoczył fanów informacją o otwarciu własnej stacji benzynowej w podlaskiej Czeremsze. Dla wielu była to zupełnie niespodziewana decyzja, ponieważ niewielu spodziewało się, że gwiazda muzyki tanecznej zdecyduje się wejść w tak wymagającą branżę.
Jak sam przyznawał, pomysł dojrzewał w nim od dawna. Skolim nie ukrywał, że chciał stworzyć biznes, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery muzycznej i zapewni mu stabilność także poza sceną.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Jego stacja szybko zaczęła wyróżniać się na tle konkurencji. Klienci mogą kupić tam nie tylko paliwo, ale również perfumy sygnowane marką Skolima, bieliznę, którą artysta niedawno wprowadził do sprzedaży, a także bluzy, koszulki, plakaty i inne gadżety związane z jego działalnością. Dodatkowo uwagę kierowców przyciągają konkurencyjne ceny paliw, o których sam wokalista wielokrotnie wspominał w mediach społecznościowych.
Artysta nie ukrywał satysfakcji z osiąganych wyników. Na swoim Instagramie chwalił się popularnością stacji i przekonywał, że cieszy się ona ogromnym zainteresowaniem klientów.
“Numer jeden stacja w Polsce. Bijemy rekordy. A czy na innych stacjach widzieliście paliwo ON B0, najlepszy na świecie diesel? Rolnicy, przedsiębiorcy i nasi ludzie: dziękuję że jesteście” – napisał Skolim na Instagramie.
POLECAMY: Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę
Pytanie o stację Skolima zaskoczyło rzecznika rządu. Wszystko przez ceny paliw
Temat stacji Skolima niespodziewanie pojawił się również podczas dzisiejszej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Jeden z dziennikarzy zwrócił się do rzecznika rządu Adama Szłapki z pytaniem dotyczącym cen paliw.
“Jeszcze chciałem dopytać jak to jest możliwe, że na prywatnej stacji, na przykład u Skolima, paliwo jest o 50, 60 groszy tańsze niż na przykład na Orlenie?” – skierował pytanie jeden z obecnych na miejscu redaktorów.
Adam Szłapka przyznał, że nie zna szczegółowych cen paliw na wszystkich stacjach w Polsce, ale jego odpowiedź wywołała zainteresowanie obecnych na sali.
“To nie znam bardzo precyzyjnie wszystkich cen paliw na stacjach w Polsce. Natomiast myślę, że po tej informacji pana redaktora Orlen będzie analizował ceny paliw na swoich stacjach” – odpowiedział.
Po chwili rzecznik rządu dodał jeszcze krótkie wyjaśnienie i zakończył konferencję słowami:
“To już jest decyzja stacji. Bardzo dziękuję” – wtrącił ucinając temat.
Choć Skolim nie odniósł się jeszcze do tego, że jego stacja została wspomniana podczas konferencji prasowej rządu, cała sytuacja szybko obiegła internet i wywołała liczne komentarze. Jedno jest pewne – biznes prowadzony przez artystę coraz częściej staje się tematem ogólnopolskiej dyskusji, a jego stacja benzynowa zyskała rozgłos nie tylko wśród kierowców, ale także na najwyższych szczeblach życia publicznego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sanah KOŃCZY karierę? Jej słowa obiegły sieć [WIDEO]
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
To historyczny moment! Marka WonerSa wchodzi do świata wielkiego sportu
Wokalista ma dopiero 17 lat i niesamowitą głowę do interesów! WonerS udowadnia, że jest nie tylko jedną z największych gwiazd młodego pokolenia, ale także przedsiębiorcą z wizją. Marka WS HUB została oficjalnym sponsorem Śląska Wrocław Handball – piętnastokrotnego mistrza Polski w piłce ręcznej. Logo firmy stworzonej przez artystę będzie widoczne podczas meczów, a kibice już mogą kupić pierwszą wspólną kolekcję przygotowaną z technicznym partnerem klubu – firmą Macron.
Jeszcze kilka lat temu kojarzony był przede wszystkim z muzyką. Dziś Szymon Woner, znany jako WonerS, coraz śmielej buduje własne biznesowe imperium. Po stworzeniu wydawnictwa WS CLB, rozwijaniu autorskiej marki WS HUB oraz uruchomieniu własnego sklepu internetowego, przyszedł czas na kolejny przełomowy projekt. Artysta poinformował, że WS HUB oficjalnie zostało partnerem i sponsorem Śląska Wrocław Handball – najbardziej utytułowanego klubu piłki ręcznej w Polsce, który może pochwalić się aż piętnastoma tytułami mistrza kraju. To współpraca, która już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie, ponieważ podobnego połączenia świata muzyki i profesjonalnego sportu w Polsce jeszcze nie było.
Logo WonerSa pojawi się podczas meczów
W ramach podpisanej umowy marka WS HUB będzie obecna praktycznie we wszystkich najważniejszych przestrzeniach związanych z działalnością klubu. Logo firmy WonerSa znajdzie się na koszulkach meczowych zawodników, bandach reklamowych wokół boiska, w hali sportowej oraz materiałach promujących Śląsk Wrocław Handball. Sam artysta nie ukrywa ogromnej satysfakcji z osiągniętego sukcesu. – Cieszę się, że moja marka – WS HUB – została sponsorem piętnastokrotnych mistrzów Polski. Tego jeszcze w historii muzyki nie było. Moje logo będzie dostępne na koszulkach meczowych, bandach, w hali, materiałach promocyjnych i wiele więcej. Marka WS HUB oprócz tego stworzyła dedykowane koszulki razem z partnerem technicznym klubu, firmą Macron – cieszy się WonerS w rozmowie z portalem Przeambitni.pl

Nie tylko sponsoring. Powstała wyjątkowa kolekcja dla kibiców
Współpraca nie ogranicza się jedynie do obecności logotypu podczas spotkań ligowych. WS HUB przejęło również obsługę oficjalnego sklepu Śląska Wrocław Handball i odpowiada za przygotowanie nowoczesnego merchandisingu dla kibiców. Na inaugurację projektu przygotowano specjalną mini kolekcję stworzoną wspólnie z firmą Macron – renomowanym partnerem technicznym klubu. W ofercie znalazły się dwie koszulki polo utrzymane w charakterystycznych zielono-złotych barwach Śląska Wrocław.
POLECAMY: Szok! Znany wokalista będzie miał własną strefę w popularnym klubie w Gdańsku!
Pierwszy model – „Wyznawcy szczypiorniaka” – został zaprojektowany z myślą o fanach piłki ręcznej, natomiast drugi – „Wrocławianie” – dedykowany jest wszystkim mieszkańcom i sympatykom stolicy Dolnego Śląska. Obie koszulki łączą sportowy charakter z codziennym, miejskim stylem, dzięki czemu sprawdzą się nie tylko podczas meczów, ale również na co dzień.
Gdzie kupić kolekcję WS HUB i Śląska Wrocław?
Pierwsza kolekcja jest już dostępna w sprzedaży za pośrednictwem sklepu internetowego WS HUB pod adresem wshub.pl. To właśnie tam kibice mogą zamówić premierowe produkty stworzone specjalnie dla sympatyków Śląska Wrocław Handball. Twórcy marki zapowiadają jednak, że jest to dopiero początek. Już teraz zdradzają, że przygotowali kolejne projekty oraz nowe gadżety, które będą sukcesywnie trafiały do sprzedaży w nadchodzących miesiącach.


WS HUB zmienia barwy
Ciekawostką jest również czasowa zmiana identyfikacji wizualnej marki. Charakterystyczny fiolet, z którym do tej pory kojarzył się WS HUB, ustąpi miejsca zieleni, czyli kolorowi nierozerwalnie związanemu ze Śląskiem Wrocław. Jak zapewnia WonerS, to symboliczny ukłon w stronę nowego partnera, a dotychczasowe barwy marki z czasem powrócą.
WonerS konsekwentnie rozwija własny biznes
Dla 17-letniego artysty sponsoring jednego z najbardziej utytułowanych klubów piłki ręcznej w Polsce jest kolejnym dowodem na to, że jego działalność wykracza daleko poza muzykę. W ostatnich miesiącach WonerS uruchomił własne wydawnictwo WS CLB, zbudował własną strefę na plaży w Gdańsku-Brzeźno, rozwija markę WS HUB oraz kolejne projekty biznesowe, pokazując, że potrafi skutecznie łączyć świat rozrywki z przedsiębiorczością.

Partnerstwo ze Śląskiem Wrocław Handball może okazać się jednym z najważniejszych przedsięwzięć w historii marki. To również sygnał, że młody wokalista nie boi się ambitnych wyzwań i konsekwentnie buduje rozpoznawalny brand, który coraz mocniej zaznacza swoją obecność nie tylko w branży muzycznej, ale również w świecie profesjonalnego sportu.
news
Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę
Wokół Dody ponownie zrobiło się głośno. Z najnowszych ustaleń wynika, że śledczy od miesięcy prowadzą postępowanie dotyczące promocji suplementów, a sprawa może wkroczyć w kolejny etap. Dowiedz się więcej!
Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie trwa już od ponad roku i dotyczy promocji suplementów marki Dody, które w mediach określano mianem „żelek na Hashimoto”. Śledczy analizują wypowiedzi artystki dotyczące działania produktów i sprawdzają, czy nie doszło do naruszenia przepisów prawa farmaceutycznego.
Jak ustaliła redakcja TVN24, prokuratura planuje przedstawić Dodzie zarzuty. Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba, piosenkarka trzykrotnie nie stawiła się na przesłuchaniu w charakterze osoby podejrzanej. Kolejny termin wyznaczono na koniec lipca.
Śledztwo dotyczy wypowiedzi Dody na temat suplementów sprzedawanych pod jej marką. Artystka przekonywała, że w połączeniu ze zdrową dietą mogą one wspierać osoby zmagające się z Hashimoto. Jednocześnie mówiła publicznie o własnych doświadczeniach z chorobą, podkreślając, że nie przyjmuje leków i zamiast tego stosuje suplementację.
To właśnie te wypowiedzi wywołały wówczas falę komentarzy i spotkały się z krytyką lekarzy oraz specjalistów. Eksperci zwracali uwagę, że suplementy diety nie są lekami i nie powinny być przedstawiane w sposób sugerujący właściwości lecznicze. W konsekwencji sprawą zainteresowały się odpowiednie instytucje.
POLECAMY: Maria Prokop NOWĄ gwiazdą Polsatu. Wiadomo, jaką rolę dostała
Doda znów ma problemy? Prokuratura czeka na jej przesłuchanie
Początkiem całego postępowania było zawiadomienie złożone przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Jak informowały wcześniej Wirtualne Media, urząd powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 130 prawa farmaceutycznego, który dotyczy przypisywania produktowi właściwości produktu leczniczego, mimo że nie spełnia on wymogów określonych w ustawie.
Jeżeli śledczy uznają, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający, do sądu może zostać skierowany akt oskarżenia. Wówczas sprawa wkroczy w kolejny etap, a o odpowiedzialności artystki zdecyduje sąd.
Dziennikarze TVN24 próbowali uzyskać stanowisko kancelarii reprezentującej Dodę, jednak – jak przekazano – nie otrzymali odpowiedzi. Na razie sama artystka również nie odniosła się publicznie do najnowszych informacji dotyczących prowadzonego postępowania.
W sprawie pojawił się także wątek możliwości ograniczenia publicznych wypowiedzi piosenkarki na temat jej produktów. Jak wyjaśniła Anna Ptaszek z Sądu Okręgowego w Warszawie, obowiązujące przepisy nie dają sądowi takich kompetencji.
Sąd nie ma takich narzędzi – powiedziała.
Na razie postępowanie pozostaje w toku, a kluczowe znaczenie mogą mieć najbliższe tygodnie. Jeśli Doda stawi się na wyznaczonym przesłuchaniu, śledczy będą mogli podjąć kolejne decyzje procesowe. To, czy sprawa zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu, okaże się po zakończeniu czynności prowadzonych przez prokuraturę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sanah KOŃCZY karierę? Jej słowa obiegły sieć [WIDEO]
Zaskoczeni? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz5 dni temuTYLKO U NAS: Wiemy, z kim Matteo Brunetti zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”
-
news5 dni temuFabijański zamiast Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
-
showbiz5 dni temuKolejna gwiazda REZYGNUJE z udziału w „Tańcu z Gwiazdami”
-
news4 dni temuDoda broni Roksany Węgiel. Tak podsumowała jej życiowe wybory
-
casting4 dni temuCASTING: Polsat szykuje NOWY program. To konkurencja dla „Nasz nowy dom”?
-
news3 dni temu“Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości
-
moda3 dni temuD’mash Boutique podbija Kielce. Nie uwierzycie, jakie gwiazdy tu zaglądają [TYLKO U NAS]
-
news4 dni temuTyle pieniędzy zebrali Bedoes i Łatwogang dla Fundacji Cancer Fighters. Dużo?

Dodaj komentarz