news
Niebywałe, jak Paulina Krupińska dostała pracę w „Dzień dobry TVN”. Zaskoczeni?
Czy sukces można przyciągnąć samą myślą? Paulina Krupińska-Karpiel twierdzi, że wiele przełomowych momentów w jej życiu najpierw wydarzyło się w jej głowie. W szczerej rozmowie opowiedziała o kulisach „Dzień dobry TVN”, castingu do „Mam Talent” i o tym, jak bardzo wierzy w moc afirmacji. Przeczytaj całość już teraz!
Od ponad dekady Paulina Krupińska-Karpiel pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu. Jej droga do telewizji zaczęła się od świata konkursów piękności – w 2012 roku zdobyła tytuł Miss Polonia, a rok później została wyróżniona jako Miss Photogenic podczas konkursu Miss Universe. Dla wielu był to jedynie chwilowy błysk fleszy, dla niej – początek świadomie budowanej kariery medialnej. Z czasem udowodniła, że nie jest jedynie „najpiękniejszą”, lecz także osobą przygotowaną, empatyczną i konsekwentną, która potrafi odnaleźć się w wymagającym świecie telewizji śniadaniowej.
Dziś widzowie kojarzą ją przede wszystkim z „Dzień dobry TVN”, gdzie od lat współtworzy poranny program z Damianem Michałowskim, budując relację z publicznością opartą na naturalności i cieple. Jej ekranowa obecność nie jest nachalna ani przerysowana – to raczej spokojna energia i uważność na rozmówcę sprawiły, że zyskała sympatię widzów. Ponad miesiąc temu stało się jasne, że jej zawodowa droga nabiera jeszcze większego tempa – obejmie również funkcję prowadzącej nową edycję „Mam Talent”, przejmując pałeczkę po Agnieszce Woźniak-Starak. To awans, który w branży telewizyjnej nie zdarza się przypadkiem.
W podcaście „Call me mommy” została zapytana wprost przez Agatę Reszko-Boguszewską, czy wierzy w afirmację i wizualizowanie marzeń. Paulina Krupińska-Karpiel odpowiedziała bez zawahania:
Wiesz, że tak jak sobie patrzę na swoje życie, to każda rzecz, która do mnie przyszła wcześniej była w mojej głowie: “Dzień Dobry TVN”, moje życie to założenie rodziny, partner jaki będzie dobrym kandydatem na męża, na ojca, dzieci. To wszystko wcześniej gdzieś pojawiło się w mojej głowie, że ja bym chciała tak a nie inaczej. I dokładnie to się stało – wyznała.
Rozwijając temat pozytywnego nastawienia, podkreśliła, jak ogromne znaczenie ma sposób myślenia o przyszłości.
No bo jeżeli bym mówiła ojeju, będę miała straszny poród, ojej, będę miała bardzo nieprzespane noce, no to ja bym sobie to wszystko przepowiedziała. Ale ja sobie powiedziałam coś fantastycznego. Wiem, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale jeżeli już nastawimy się pozytywnie i będziemy snuć pozytywną wizję przyszłości, to ona ma większe szanse, że się wydarzy ta pozytywna wersja, bo podobno 40. Nie wiem jak statystyki dokładnie mówią, ale to jest chyba 41 czy 42% rzeczy, które człowiek gdzieś zapisuje albo sobie wizualizuje w głowie. One się sprawdzają faktycznie. Więc zacznijcie to kochani wszyscy robić, tylko nie wszyscy marzycie o moim mężu na przykład – powiedziała z uśmiechem.
Prezenterka przyznała również, że często „czyta znaki” i wierzy, że pewne sytuacje nie dzieją się bez przyczyny.
To są takie przebłyski, jakaś taka myśl się pojawi, ktoś rzuci jakieś zdanie. Ja też czytam znaki. Ja też mam coś takiego, że każda z tych rzeczy, która się wydarzyła w moim życiu, nie dzieje się bez przyczyny – dodała.
To podejście – łączące intuicję z refleksją – towarzyszyło jej także w momentach przełomowych dla kariery. Jednym z nich była droga do „Dzień dobry TVN”. Wspominając spacer na Halę Kondratową, opowiedziała historię, która z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal symbolicznie. Przyjaciółka rzuciła wówczas pół żartem, pół serio, że to właśnie ona powinna prowadzić poranny program.
I nagle się tak odwraca do mnie i mówi: “Paulina, Ty powinnaś przecież prowadzić “Dzień dobry TVN”. I wtedy “Dzień dobry TVN” prowadziła Kinga Rusin, Piotr Kraśko, Magda Mołek, Marcin Meller i ja. Zostałam z tą myślą w głowie. Mówię: “Gdzie ja tam. Ci fantastyczni dziennikarze, tam jest taka super grupa doświadczonych ludzi. Ja w Dzień Dobry TVN? Kto kiedykolwiek mi da szansę” – mówiła Krupińska.
Kilka dni później postanowiła oddać sprawy w ręce „góry”.
Wszechświecie, Panie Boże, jeżeli to będzie dla mnie, to Ty dasz mi szansę, żebym ja się kiedyś tam w “Dzień dobry TVN” pokazała – wspominała.
Jak wspomina, tydzień później zadzwonił telefon z zaproszeniem na casting.
I wyobraź sobie, że za tydzień zadzwonił telefon z castingiem. Ktoś zadzwonił, że zapraszają mnie na casting do “Dzień dobry TVN” i powiedz mi jak? […] Nie byłam jedyną osobą, która była na ten casting zaproszona. Był jeszcze inne dziewczyny, a się okazało, że ja ten casting wygrałam. Byłam świetnie do tego przygotowana – wspomniała.
POLECAMY: Rewolucja w „The Voice Kids”. Tego nikt się nie spodziewał
Krupińska szczerze o kulisach „Mam Talent” i marzeniu o własnym talk-show
Podobnie wyglądała historia z „Mam Talent”. Zanim oficjalnie ruszyły castingi, poczuła, że to przestrzeń, w której mogłaby się odnaleźć.
I tak samo było przed “Mam Talent”. Ja pamiętam, kiedy, kiedy ruszyły castingi. Znaczy zanim ruszyły castingi, to ja tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, gdyby mnie zaprosili na casting do “Mam Talent”. Wiem, że taki casting prędzej czy później się odbędzie. I ja wiem, że ja jestem dobrą osobą na to miejsce. Idąc na casting wiedziałam, że jest bodajże 10 kandydatek. Ja byłam pierwsza, umówiłam się pierwsza tego dnia. I […] ja wiedziałam, że sobie poradzę w tym formacie – mówiła Krupińska w “Call me mommy”.
Podkreślała, że w „Mam Talent” ogromną rolę odgrywa empatia wobec uczestników, zwłaszcza najmłodszych.
Ja wiedziałam, że takie osoby tam potrzebują, bo tam jest bardzo dużo dzieciaków, bardzo takich ludzi, których trzeba przytulić do serducha, którzy są zestresowani. I wiem, że to mi akurat w życiu dobrze wychodzi. I tak się też stało – dodała.
Zapytana o emocje towarzyszące nagraniom, nie kryła ekscytacji:
To jest taka ekscytacja, taka przyjemna adrenalina, ciekawość drugiego człowieka. A że tam tych ludzi ciekawych jest bardzo dużo, każdy przychodzi z czymś innym, każdy przychodzi też z jakąś inną historią. Naszą rolą jest też doprowadzenie kogoś na scenę, wysłuchanie jego historii, rozregulowanie negatywnych emocji, które towarzyszą często przed występem. Czy ten stres, który jest też czasem paraliżujący, potem, w momencie, kiedy ta osoba schodzi ze sceny, to po prostu albo cieszenie się z nim pozytywnym werdyktem, albo przytulenie, kiedy ten werdykt jest gorszy – opowiedziała o pracy na planie.
Nie zabrakło także refleksji o pracy z jurorami. Mówiąc o Agnieszce Chylińskiej, Julii Wieniawie czy Marcinie Prokopie, podkreślała, jak ważne było dla niej ciepłe przyjęcie w zespole.
Pracuję z Agnieszką Chylińską na jednym planie, którą uwielbiam, której jestem ogromną fanką, która mnie tak serdecznie przyjęła, ciepło, która wiem, że jakoś tak miło się na mój temat wypowiada. To jest niezwykle dla mnie po prostu ujmujące. Z Julką, która jest po prostu tytanem pracy, dziewczyną, która jest zdolna w ogóle w każdej dziedzinie, którą też kochają miliony. Z Marcinem, który jest niezwykle doświadczony, który jest 17 lat w tym programie, najpierw jako prowadzący, teraz jako juror od trzech edycji – mówiła.
Szczególnie wzruszający był moment, gdy opowiadała o wsparciu dzieci podczas castingu do „Mam Talent”.
Każdy sukces smakuje lepiej jak wiem, że oni są i że oni się razem ze mną cieszą. Wiesz jak oni się cieszyli, jak byłam na castingu do Mam Talent? “Tak, mamusiu, modliliśmy się, żebyś wygrała ten casting do “Mam talent”. Bardzo mocno trzymam kciuki. Jak ci poszło?” Wiesz, jak oni mnie wspierali, bo oni chcą przyjść, bo bardzo uwielbiają oglądać ten program, bo to jest w ogóle taki familijny, bardzo przyjemny program, więc uwielbiają go oglądać w telewizji i nie mogą się już doczekać, kiedy będą mogły dzieciaczki przyjść za kulisy. I to jest ich było zawsze ich marzeniem, więc trzymały za mnie kciuki – opowiadała.
Na koniec zdradziła swoje kolejne marzenie zawodowe – talk-show z dziećmi. Przyznała, że napisała nawet projekt takiego programu i wciąż nosi go w sercu.
Chciałabym mieć talk show z dziećmi. Ja kilka nawet propozycji napisałam w ogóle […] Jeszcze jak byłam w TVN Style, on się jakoś tam nie przyjął i nie było na to przestrzeni, bo to była niby telewizja kobieca, ale jakby nie było chyba też na to budżetu. Potem ja próbowałam znaleźć jakiegoś sponsora na ten program, więc mam gdzieś jeszcze po prostu jakąś wizję takiego talk show dla dzieci. Uwielbiam dzieciaki […] Wiem, że ja bym się super w tej roli odnalazła, że to jest coś, co mnie bardzo pociąga, dlatego, że dzieci są prawdziwe, nikogo nie udają, są takie zero jedynkowe – wyznała.
Historia Paulina Krupińska-Karpiel to opowieść o konsekwencji, wierze w siebie i odwadze do marzeń. Czy to magia afirmacji, czy po prostu połączenie pracy, intuicji i przygotowania? Jedno jest pewne – jej zawodowa droga wciąż się rozwija, a kolejne marzenia czekają, by najpierw pojawić się w głowie, a potem w rzeczywistości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Piróg odchodzi z TVN po 25 latach. Produkcja zabrała głos
W której roli wolicie oglądać Paulinę Krupińską – w “Dzień dobry TVN” czy w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
Oto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?
Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak zmian. Po głośnym odejściu jednej z największych gwiazd programu stacja właśnie ogłosiła kolejną niespodziankę, która może wywołać spore emocje. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez większość roku emitowany jest codziennie, natomiast w wakacje przez lata widzowie oglądali jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”. W tym roku stacja postanowiła jednak zrezygnować z letniej przerwy.
Dzięki temu także podczas wakacji widzowie każdego ranka mogą śledzić swoich ulubionych prowadzących oraz kolejne niespodzianki przygotowane przez redakcję. TVN zapowiada, że tegoroczne lato będzie wyjątkowo bogate w nowe pomysły i specjalne cykle.
Jednym z nich są „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Jak poinformowała stacja, przez osiem kolejnych tygodni znane gwiazdy będą wracały do miejsc, które odegrały ważną rolę w ich dzieciństwie. Widzowie poznają ich wspomnienia, rodzinne historie oraz mniej znane zakątki Polski. W gronie bohaterów nowego cyklu znaleźli się między innymi Tatiana Okupnik oraz Norbi. To właśnie ich podróże jako pierwsze zobaczą widzowie programu.
POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Tatiana Okupnik POPROWADZI „Dzień dobry TVN”!
Podczas poniedziałkowego wydania „Dzień dobry TVN”, które prowadzili Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, doszło do wyjątkowego połączenia z Tatianą Okupnik. Wokalistka opowiedziała o swoim udziale w nowym projekcie i zdradziła, że w tym tygodniu widzowie będą mogli śledzić jej podróż przez Polskę.
Największa niespodzianka padła jednak chwilę później. Ogłoszono bowiem, że już w piątek, 3 lipca Tatiana Okupnik zadebiutuje w roli współprowadzącej „Dzień dobry TVN”. Na antenie stworzy duet z Krzysztofem Skórzyńskim, a dla wielu fanów będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć wokalistkę w takiej roli.
To niewątpliwie jedna z największych atrakcji przygotowanych przez TVN na tegoroczne wakacje. Widzowie od dawna podkreślali, że lubią odcinki z udziałem gości specjalnych, a tym razem Tatiana Okupnik będzie miała okazję poprowadzić cały program.
W ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” dzieje się zresztą wyjątkowo dużo. Niedawno oficjalnie ogłoszono, że od 1 lipca do grona prowadzących dołączy piąta para gospodarzy. Będą nią Izabella Krzan oraz Jan Pirowski, którzy po raz pierwszy wspólnie poprowadzą poranny program.
Z kolei zaledwie kilka dni temu ogromnym zaskoczeniem dla widzów okazała się decyzja Macieja Dowbora, który poinformował o swoim odejściu z programu. Tym samym Sandra Hajduk-Popińska została bez ekranowego partnera, a stacja wciąż nie ujawniła, kto zajmie jego miejsce.
Na razie TVN nie zdradza dalszych planów dotyczących zmian w składzie prowadzących. Pewne jest jednak jedno – najbliższe tygodnie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, a widzowie mogą spodziewać się kolejnych zaskoczeń i nowych twarzy na antenie „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał
Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie Tatiana Okupnik w nowej roli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Choć Sebastian Fabijański otwarcie mówi o swojej wierze, w przypadku własnego syna podjął decyzję, która dla wielu może okazać się zaskakująca. Aktor po raz pierwszy tak szczerze wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się na chrzest dziecka. Dowiedz się więcej!
Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Ostatnie lata przyniosły mu nie tylko kolejne zawodowe wyzwania, ale także liczne medialne kontrowersje. Wiele emocji wzbudzało zwłaszcza jego rozstanie z Maffashion, z którą doczekał się syna Bastiana. Choć ich związek nie przetrwał, oboje starają się wspólnie wychowywać chłopca.
Mimo burzliwej przeszłości Sebastian Fabijański wielokrotnie podkreślał, że syn jest dla niego najważniejszą osobą w życiu. Aktor chętnie opowiada o ojcostwie i nie ukrywa, że każdą wolną chwilę stara się poświęcać właśnie Bastianowi.
W ostatnim czasie aktor udzielił szczerego wywiadu reporterce Party.pl, w którym poruszył temat wiary oraz wychowania syna. Okazuje się, że choć sam jest osobą głęboko wierzącą, świadomie nie zdecydował się na ochrzczenie chłopca.
POLECAMY: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał
Dlaczego Sebastian Fabijański nie ochrzcił syna?
Sebastian Fabijański przyznał, że nie chciał narzucać dziecku własnych przekonań. Jego zdaniem każdy człowiek powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru swojej drogi i światopoglądu, także w kwestiach religijnych.
“Nie chciałem zmuszać nikogo do niczego, więc tak się okazało i tak się podziało. Natomiast jeżeli mój syn wybierze drogę taką, jaką ja staram się gdzieś tam podążać, czyli chrześcijańską, ze zdrowym podejściem, żeby była jasność, nie radykalnym, po prostu uważam, że to jest wiara o miłości. I gdyby ją odrzeć… Ze wszystkich ludzkich interesów, które, wiadomo, przyklejają się do każdej szlachetnej, najbardziej nawet czystej idei, to to jest naprawdę wiara o miłości, o wybaczaniu, o byciu dobrym człowiekiem, posiadaniu kręgosłupa moralnego i życia według jakichś konkretnych zasad, głównie moralnych. To jeżeli mój syn wybierze tą drogę, no to się ochrzci. Jeżeli nie, to uszanuje oczywiście” – wyznał szczerze.
Słowa aktora pokazują, że jego decyzja nie wynika z odejścia od religii. Wręcz przeciwnie – Sebastian Fabijański podkreśla, że chrześcijaństwo postrzega przede wszystkim jako religię opartą na miłości, przebaczeniu i szacunku wobec drugiego człowieka.
Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza wpływać na przyszłe decyzje syna w tej sprawie. Jeśli Bastian w dorosłym życiu uzna, że chce przyjąć chrzest i podążać drogą chrześcijańską, będzie to wyłącznie jego świadomy wybór.
Tak szczere wyznanie aktora z pewnością wywoła dyskusję. Temat chrztu dzieci od lat budzi w Polsce wiele emocji, a coraz więcej znanych osób otwarcie mówi o tym, że nie chce podejmować tej decyzji za swoje dzieci, pozostawiając im pełną wolność wyboru.
O Sebastianie Fabijańskim w ostatnich miesiącach zrobiło się głośno również za sprawą udziału w wiosennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Aktor dotarł aż do finału tanecznego show, zdobywając ogromną sympatię widzów. Wielu fanów podkreślało, że właśnie dzięki programowi mogli poznać jego spokojniejszą i bardziej prywatną stronę, a kolejne szczere wywiady tylko umacniają ten wizerunek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają
Co uważacie o takiej decyzji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał
Po wielkim sukcesie na Roland Garros oczy kibiców znów zwrócone są na Maję Chwalińską. Tuż przed rozpoczęciem Wimbledonu tenisistka przeżyła jednak zabawną sytuację na antenie, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę fanów. Dowiedz się więcej!
Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych bohaterek polskiego sportu. 24-letnia tenisistka zachwyciła kibiców podczas wielkoszlemowego Roland Garros, gdzie po udanych kwalifikacjach dotarła aż do finału turnieju. Jej fantastyczna postawa sprawiła, że zaczęto o niej mówić nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie.
Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa. Maja Chwalińska musiała pokonać wiele wymagających rywalek, a każda kolejna wygrana tylko zwiększała zainteresowanie jej osobą. W decydującym meczu lepsza okazała się Mirra Andriejewa, jednak Polka i tak zebrała ogromne uznanie ekspertów oraz kibiców.
Świetny występ we Francji otworzył przed tenisistką nowe możliwości. O jej grze rozpisywały się zagraniczne media, a eksperci zgodnie podkreślali, że Maja Chwalińska udowodniła, iż może skutecznie rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata.
Szczególnym wyróżnieniem okazały się słowa Venus Williams. Legendarna tenisistka bardzo ciepło wypowiedziała się o Polce, podkreślając jej potencjał i świetną postawę na korcie. Dla wielu kibiców był to sygnał, że Maja Chwalińska naprawdę należy już do grona zawodniczek, które mogą namieszać w światowym tenisie.
Nie wszyscy pamiętają jednak, że droga do obecnych sukcesów była wyjątkowo trudna. Maja Chwalińska otwarcie mówiła o walce z depresją, która przed laty zmusiła ją nawet do zawieszenia kariery. Zamiast walczyć o kolejne zwycięstwa, musiała skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu psychicznym i odzyskaniu równowagi.
POLECAMY: Tak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet
Maja Chwalińska NIE WYTRZYMAŁA podczas wywiadu
Dziś tenisistka jest już w zupełnie innym miejscu. Przebywa w Londynie, gdzie dzięki otrzymanej dzikiej karcie rozpocznie rywalizację na Wimbledonie. Po znakomitym występie w Paryżu oczekiwania wobec Polki są bardzo duże. Swój pierwszy mecz rozegra już w poniedziałek, a jej rywalką będzie Mananchaya Sawangkaew z Tajlandii.
Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju Maja Chwalińska udzieliła kilku wywiadów. Jeden z nich przeprowadził Mateusz Lorek z Polsatu Sport. To właśnie podczas tej rozmowy doszło do nieoczekiwanej i wyjątkowo zabawnej sytuacji.
Dziennikarz postanowił przywitać tenisistkę w nietypowy sposób, zdradzając publicznie jej drugie imię.
„Maja Ewa Chwalińska” – powiedział Mateusz Lorek z Polsatu Sport.
Reakcja tenisistki była natychmiastowa. Maja Chwalińska zakryła twarz dłonią i wybuchła śmiechem.
„O nie…” – odpowiedziała wyraźnie rozbawiona.
Na tym jednak żarty się nie skończyły. Dziennikarz szybko wyjaśnił, dlaczego zdecydował się ujawnić drugie imię zawodniczki.
„Celowo! Iga Natalia Świątek i Ewa Maja Chwalińska” – dodał Mateusz Lorek.
Choć Maja Chwalińska nie wyjaśniła, dlaczego sytuacja aż tak ją rozbawiła, nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Teraz przed Polką najważniejsze wyzwanie – Wimbledon. Kibice mają nadzieję, że dobra atmosfera sprzed pierwszego meczu przełoży się również na znakomitą formę na londyńskich kortach, a tenisistka po raz kolejny sprawi miłą niespodziankę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Duże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]
Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wojtek Gola ocenił Roxie Węgiel. Padły zaskakujące słowa
Pojawienie się Wojtka Goli na premierze nowej płyty Roksany Węgiel wywołało niemałe poruszenie. Teraz influencer postanowił przerwać milczenie i zdradził, jakie relacje naprawdę łączą go z młodą gwiazdą. Dowiedz się więcej już teraz!
Wojtek Gola od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. Popularność zdobył dzięki udziałowi w kontrowersyjnym reality show „Warsaw Shore”, a następnie zbudował potężną markę jako współzałożyciel federacji Fame MMA. Po sprzedaży swoich udziałów postanowił jednak otworzyć nowy rozdział zawodowej kariery.
Obecnie influencer skupia się na realizacji kolejnych projektów medialnych. Jednym z nich jest nowy format „Polska Shore”, którego formuła nawiązuje do dobrze znanego widzom „Warsaw Shore”. Mimo napiętego grafiku znalazł jednak czas, by pojawić się na wyjątkowym wydarzeniu organizowanym przez Roksanę Węgiel.
Młoda wokalistka świętowała premierę swojego najnowszego albumu „Błękit”. Impreza zgromadziła wiele znanych twarzy ze świata muzyki, internetu i telewizji. Wśród zaproszonych gości znalazł się również Wojtek Gola, którego obecność dla wielu okazała się sporym zaskoczeniem.
Podczas rozmowy z reporterką magazynu Party influencer nie ukrywał, że jest pod ogromnym wrażeniem talentu wokalnego Roksany Węgiel. Jak przyznał, jej występ zrobił na nim ogromne wrażenie.
“No muszę powiedzieć, że naprawdę świetny klimat, masa znajomych i przede wszystkim, co jest najważniejsze, no kawałki Roksany, no dużo energii. Wszyscy to mówią, że no piękny głos, małe ciało, piękny głos, bardzo silny, także podobało nam się bardzo” – wyznał.
POLECAMY: Lawina komentarzy po występie Viki Gabor. Nie wszyscy byli zachwyceni
Skąd Wojtek Gola i Roxie Węgiel się znają?
Po tych słowach wielu internautów zaczęło zastanawiać się, czy między Wojtkiem Golą a Roksaną Węgiel istnieje bliższa znajomość. Ich wspólne pojawienie się na imprezie wywołało falę spekulacji i pytań o kulisy tej relacji.
Influencer postanowił jednak rozwiać wszelkie wątpliwości. Jak zdradził, choć od dłuższego czasu mieli okazję rozmawiać, głównie przy okazji różnych projektów i spraw biznesowych, to właśnie podczas premiery albumu spotkali się twarzą w twarz po raz pierwszy.
“Gdzieś tam mieliśmy okazję wiele razy rozmawiać, tak bardziej gdzieś tam powiedzmy czy biznesowo, czy przez okazję różnych rzeczy i pierwszy raz się widzieliśmy dzisiaj właściwie. Więc to była tylko okazja poznać się, porozmawiać, poznać Kevina, poznać Roksanę. Bardzo świetni ludzie po prostu” – dodał Gola.
Choć obecność influencera na wydarzeniu wywołała wiele pytań, jego słowa rozwiały większość spekulacji. Okazuje się, że między nim a Roksaną Węgiel nie ma żadnej tajemnicy – do tej pory łączyły ich głównie zawodowe kontakty, a premiera albumu była pierwszą okazją do osobistego spotkania.
Nie da się jednak ukryć, że dla Roksany Węgiel to wyjątkowy moment w karierze. Artystka intensywnie promuje album „Błękit”, rozwija kolejne muzyczne projekty i konsekwentnie umacnia swoją pozycję jako jedna z największych gwiazd młodego pokolenia. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla niej wyjątkowo intensywne, a fani mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Donald Tusk ostrzegł Polaków. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet
Lubicie Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuDlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]
-
showbiz3 dni temuOlga Frycz WYŚMIAWA udział Rosiewicza w „Tańcu z Gwiazdami”? W sieci zawrzało
-
showbiz5 dni temuJest akt oskarżenia przeciwko Dodzie. Gwieździe grozi nawet 5 lat więzienia?
-
news4 dni temuSandra Hajduk skomentowała odejście Dowbora z „DDTVN”. Fani mają wiele pytań
-
showbiz5 dni temuTo koniec pewnej ery w „Tańcu z Gwiazdami”? Sykut-Jeżyna komentuje
-
news5 dni temuMargaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?
-
news3 dni temuPrzełom ws. Dody? Jest stanowisko sądu po akcie oskarżenia
-
showbiz5 dni temuTyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Dodaj komentarz