Śledź nas

news

Niebywałe, jak Paulina Krupińska dostała pracę w „Dzień dobry TVN”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Czy sukces można przyciągnąć samą myślą? Paulina Krupińska-Karpiel twierdzi, że wiele przełomowych momentów w jej życiu najpierw wydarzyło się w jej głowie. W szczerej rozmowie opowiedziała o kulisach „Dzień dobry TVN”, castingu do „Mam Talent” i o tym, jak bardzo wierzy w moc afirmacji. Przeczytaj całość już teraz!

Od ponad dekady Paulina Krupińska-Karpiel pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu. Jej droga do telewizji zaczęła się od świata konkursów piękności – w 2012 roku zdobyła tytuł Miss Polonia, a rok później została wyróżniona jako Miss Photogenic podczas konkursu Miss Universe. Dla wielu był to jedynie chwilowy błysk fleszy, dla niej – początek świadomie budowanej kariery medialnej. Z czasem udowodniła, że nie jest jedynie „najpiękniejszą”, lecz także osobą przygotowaną, empatyczną i konsekwentną, która potrafi odnaleźć się w wymagającym świecie telewizji śniadaniowej.

Dziś widzowie kojarzą ją przede wszystkim z „Dzień dobry TVN”, gdzie od lat współtworzy poranny program z Damianem Michałowskim, budując relację z publicznością opartą na naturalności i cieple. Jej ekranowa obecność nie jest nachalna ani przerysowana – to raczej spokojna energia i uważność na rozmówcę sprawiły, że zyskała sympatię widzów. Ponad miesiąc temu stało się jasne, że jej zawodowa droga nabiera jeszcze większego tempa – obejmie również funkcję prowadzącej nową edycję „Mam Talent”, przejmując pałeczkę po Agnieszce Woźniak-Starak. To awans, który w branży telewizyjnej nie zdarza się przypadkiem.

W podcaście „Call me mommy” została zapytana wprost przez Agatę Reszko-Boguszewską, czy wierzy w afirmację i wizualizowanie marzeń. Paulina Krupińska-Karpiel odpowiedziała bez zawahania:

Wiesz, że tak jak sobie patrzę na swoje życie, to każda rzecz, która do mnie przyszła wcześniej była w mojej głowie: “Dzień Dobry TVN”, moje życie to założenie rodziny, partner jaki będzie dobrym kandydatem na męża, na ojca, dzieci. To wszystko wcześniej gdzieś pojawiło się w mojej głowie, że ja bym chciała tak a nie inaczej. I dokładnie to się stało – wyznała.

Rozwijając temat pozytywnego nastawienia, podkreśliła, jak ogromne znaczenie ma sposób myślenia o przyszłości.

No bo jeżeli bym mówiła ojeju, będę miała straszny poród, ojej, będę miała bardzo nieprzespane noce, no to ja bym sobie to wszystko przepowiedziała. Ale ja sobie powiedziałam coś fantastycznego. Wiem, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale jeżeli już nastawimy się pozytywnie i będziemy snuć pozytywną wizję przyszłości, to ona ma większe szanse, że się wydarzy ta pozytywna wersja, bo podobno 40. Nie wiem jak statystyki dokładnie mówią, ale to jest chyba 41 czy 42% rzeczy, które człowiek gdzieś zapisuje albo sobie wizualizuje w głowie. One się sprawdzają faktycznie. Więc zacznijcie to kochani wszyscy robić, tylko nie wszyscy marzycie o moim mężu na przykład – powiedziała z uśmiechem.

Prezenterka przyznała również, że często „czyta znaki” i wierzy, że pewne sytuacje nie dzieją się bez przyczyny.

To są takie przebłyski, jakaś taka myśl się pojawi, ktoś rzuci jakieś zdanie. Ja też czytam znaki. Ja też mam coś takiego, że każda z tych rzeczy, która się wydarzyła w moim życiu, nie dzieje się bez przyczyny – dodała.

To podejście – łączące intuicję z refleksją – towarzyszyło jej także w momentach przełomowych dla kariery. Jednym z nich była droga do „Dzień dobry TVN”. Wspominając spacer na Halę Kondratową, opowiedziała historię, która z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal symbolicznie. Przyjaciółka rzuciła wówczas pół żartem, pół serio, że to właśnie ona powinna prowadzić poranny program.

I nagle się tak odwraca do mnie i mówi: “Paulina, Ty powinnaś przecież prowadzić “Dzień dobry TVN”. I wtedy “Dzień dobry TVN” prowadziła Kinga Rusin, Piotr Kraśko, Magda Mołek, Marcin Meller i ja. Zostałam z tą myślą w głowie. Mówię: “Gdzie ja tam. Ci fantastyczni dziennikarze, tam jest taka super grupa doświadczonych ludzi. Ja w Dzień Dobry TVN? Kto kiedykolwiek mi da szansę” – mówiła Krupińska.

Kilka dni później postanowiła oddać sprawy w ręce „góry”.

Wszechświecie, Panie Boże, jeżeli to będzie dla mnie, to Ty dasz mi szansę, żebym ja się kiedyś tam w “Dzień dobry TVN” pokazała – wspominała.

Jak wspomina, tydzień później zadzwonił telefon z zaproszeniem na casting.

I wyobraź sobie, że za tydzień zadzwonił telefon z castingiem. Ktoś zadzwonił, że zapraszają mnie na casting do “Dzień dobry TVN” i powiedz mi jak? […] Nie byłam jedyną osobą, która była na ten casting zaproszona. Był jeszcze inne dziewczyny, a się okazało, że ja ten casting wygrałam. Byłam świetnie do tego przygotowana – wspomniała.

POLECAMY: Rewolucja w „The Voice Kids”. Tego nikt się nie spodziewał

Krupińska szczerze o kulisach „Mam Talent” i marzeniu o własnym talk-show

Podobnie wyglądała historia z „Mam Talent”. Zanim oficjalnie ruszyły castingi, poczuła, że to przestrzeń, w której mogłaby się odnaleźć.

I tak samo było przed “Mam Talent”. Ja pamiętam, kiedy, kiedy ruszyły castingi. Znaczy zanim ruszyły castingi, to ja tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, gdyby mnie zaprosili na casting do “Mam Talent”. Wiem, że taki casting prędzej czy później się odbędzie. I ja wiem, że ja jestem dobrą osobą na to miejsce. Idąc na casting wiedziałam, że jest bodajże 10 kandydatek. Ja byłam pierwsza, umówiłam się pierwsza tego dnia. I […] ja wiedziałam, że sobie poradzę w tym formacie – mówiła Krupińska w “Call me mommy”.

Podkreślała, że w „Mam Talent” ogromną rolę odgrywa empatia wobec uczestników, zwłaszcza najmłodszych.

Ja wiedziałam, że takie osoby tam potrzebują, bo tam jest bardzo dużo dzieciaków, bardzo takich ludzi, których trzeba przytulić do serducha, którzy są zestresowani. I wiem, że to mi akurat w życiu dobrze wychodzi. I tak się też stało – dodała.

Zapytana o emocje towarzyszące nagraniom, nie kryła ekscytacji:

To jest taka ekscytacja, taka przyjemna adrenalina, ciekawość drugiego człowieka. A że tam tych ludzi ciekawych jest bardzo dużo, każdy przychodzi z czymś innym, każdy przychodzi też z jakąś inną historią. Naszą rolą jest też doprowadzenie kogoś na scenę, wysłuchanie jego historii, rozregulowanie negatywnych emocji, które towarzyszą często przed występem. Czy ten stres, który jest też czasem paraliżujący, potem, w momencie, kiedy ta osoba schodzi ze sceny, to po prostu albo cieszenie się z nim pozytywnym werdyktem, albo przytulenie, kiedy ten werdykt jest gorszy – opowiedziała o pracy na planie.

Nie zabrakło także refleksji o pracy z jurorami. Mówiąc o Agnieszce Chylińskiej, Julii Wieniawie czy Marcinie Prokopie, podkreślała, jak ważne było dla niej ciepłe przyjęcie w zespole.

Pracuję z Agnieszką Chylińską na jednym planie, którą uwielbiam, której jestem ogromną fanką, która mnie tak serdecznie przyjęła, ciepło, która wiem, że jakoś tak miło się na mój temat wypowiada. To jest niezwykle dla mnie po prostu ujmujące. Z Julką, która jest po prostu tytanem pracy, dziewczyną, która jest zdolna w ogóle w każdej dziedzinie, którą też kochają miliony. Z Marcinem, który jest niezwykle doświadczony, który jest 17 lat w tym programie, najpierw jako prowadzący, teraz jako juror od trzech edycji – mówiła.

Szczególnie wzruszający był moment, gdy opowiadała o wsparciu dzieci podczas castingu do „Mam Talent”.

Każdy sukces smakuje lepiej jak wiem, że oni są i że oni się razem ze mną cieszą. Wiesz jak oni się cieszyli, jak byłam na castingu do Mam Talent? “Tak, mamusiu, modliliśmy się, żebyś wygrała ten casting do “Mam talent”. Bardzo mocno trzymam kciuki. Jak ci poszło?” Wiesz, jak oni mnie wspierali, bo oni chcą przyjść, bo bardzo uwielbiają oglądać ten program, bo to jest w ogóle taki familijny, bardzo przyjemny program, więc uwielbiają go oglądać w telewizji i nie mogą się już doczekać, kiedy będą mogły dzieciaczki przyjść za kulisy. I to jest ich było zawsze ich marzeniem, więc trzymały za mnie kciuki – opowiadała.

Na koniec zdradziła swoje kolejne marzenie zawodowe – talk-show z dziećmi. Przyznała, że napisała nawet projekt takiego programu i wciąż nosi go w sercu.

Chciałabym mieć talk show z dziećmi. Ja kilka nawet propozycji napisałam w ogóle […] Jeszcze jak byłam w TVN Style, on się jakoś tam nie przyjął i nie było na to przestrzeni, bo to była niby telewizja kobieca, ale jakby nie było chyba też na to budżetu. Potem ja próbowałam znaleźć jakiegoś sponsora na ten program, więc mam gdzieś jeszcze po prostu jakąś wizję takiego talk show dla dzieci. Uwielbiam dzieciaki […] Wiem, że ja bym się super w tej roli odnalazła, że to jest coś, co mnie bardzo pociąga, dlatego, że dzieci są prawdziwe, nikogo nie udają, są takie zero jedynkowe – wyznała.

Historia Paulina Krupińska-Karpiel to opowieść o konsekwencji, wierze w siebie i odwadze do marzeń. Czy to magia afirmacji, czy po prostu połączenie pracy, intuicji i przygotowania? Jedno jest pewne – jej zawodowa droga wciąż się rozwija, a kolejne marzenia czekają, by najpierw pojawić się w głowie, a potem w rzeczywistości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Piróg odchodzi z TVN po 25 latach. Produkcja zabrała głos

W której roli wolicie oglądać Paulinę Krupińską – w “Dzień dobry TVN” czy w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Paulina Krupińska-Karpiel (fot. screen YouTube Call Me Mommy)
Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Paulina Krupińska-Karpiel (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być rodzinny dzień, ale szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie influencerów. Andziaks i Luka zadbali o każdy detal uroczystości, a zdjęcia z przyjęcia błyskawicznie obiegły internet. Wśród gości nie zabrakło znanych nazwisk. Dowiedz się więcej!

Luka oraz Andziaks od lat należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Para regularnie pokazuje swoim obserwatorom fragmenty codziennego życia, a ich profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy internautów. Każde ważniejsze wydarzenie z ich życia wzbudza ogromne zainteresowanie, dlatego również chrzest ich syna stał się szeroko komentowanym tematem.

Za influencerami kolejny wyjątkowy rodzinny dzień. Andziaks i Luka ochrzcili swojego syna Franco, a po uroczystości kościelnej zaprosili najbliższych na eleganckie przyjęcie. Nie zabrakło znanych gości, efektownych stylizacji, profesjonalnego fotografa oraz starannie przygotowanej oprawy całego wydarzenia.

Pierwsze zdjęcia z uroczystości zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych już w środę, 13 sierpnia. Internauci mogli zobaczyć rodzinne kadry oraz wyjątkową atmosferę wydarzenia. Publikacje błyskawicznie zdobyły tysiące polubień i komentarzy, a fani nie kryli zachwytu nad organizacją przyjęcia.

Na miejsce rodzinnego świętowania para wybrała Pałac Mała Wieś, który od lat cieszy się ogromną popularnością wśród celebrytów. To miejsce ma dla Andziaks i Luki szczególne znaczenie, ponieważ właśnie tam powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się wrócić tam przy okazji kolejnego ważnego wydarzenia w swoim życiu.

POLECAMY: Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Andziaks i Luka ochrzcili syna. Roxie Węgiel pokazała kadry z uroczystości [FOTO]

Wśród zaproszonych gości pojawiła się między innymi Magdalena Pieczonka, która jeszcze przed rozpoczęciem imprezy zdradziła swoim obserwatorom, że wybiera się na wyjątkowe przyjęcie. Makijażystka nie ukrywała, że szykuje się na ważne rodzinne wydarzenie.

„Mam dzisiaj gości. Czeka nas dzisiaj impreza tego małego panicza, więc jest szykowanie” — pisała w mediach społecznościowych.

Na tę okazję Luka postawił na jasne spodnie i elegancką marynarkę, natomiast Andziaks wybrała stylową jasną sukienkę. Pierwszymi profesjonalnymi zdjęciami z uroczystości podzielił się fotograf Krzysztof Adamek, który uwiecznił całą rodzinę Trochowiczów oraz najpiękniejsze momenty tego wyjątkowego dnia.

Rodzice Franco zadbali również o efektowną oprawę przyjęcia. Na miejscu przygotowano specjalną ściankę z imieniem chłopca, przy której goście mogli wykonywać pamiątkowe fotografie. Całość uzupełniały jasne dekoracje oraz eleganckie kompozycje kwiatowe, które podkreślały uroczysty charakter wydarzenia.

Zdjęciami z chrztu podzieliła się również influencerka Ola Nowak, pokazując swoim obserwatorom kulisy rodzinnego spotkania. Na przyjęciu obecna była także Roksana Węgiel z mężem Kevinem Mglejem, która opublikowała wspólne zdjęcie z uroczystości i krótko podpisała je słowami: „Franco i jego ciocie”. Fotografia szybko zwróciła uwagę internautów.

Chrzest Franco okazał się nie tylko ważnym wydarzeniem dla Andziaks i Luki, ale także okazją do spotkania licznego grona rodziny, przyjaciół oraz znanych osób ze świata internetu. Zdjęcia z uroczystości błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a fani zgodnie podkreślają, że influencerzy po raz kolejny zadbali o każdy szczegół i stworzyli wyjątkową oprawę jednego z najważniejszych dni w życiu swojego syna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Śledzicie vlogi Andziaks i Luki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel i Ola Nowak (fot. screen Instagram Ola Nowak)
Franco Trochonowicz, Andziaks, Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Franco Trochonowicz i Roxie Węgiel (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata konsekwentnie chronili prywatność swojej najstarszej córki i unikali pokazywania jej twarzy w mediach społecznościowych. Teraz wszystko się zmieniło. Z okazji wyjątkowego dnia Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor zrobili coś, na co fani czekali od dawna. Dowiedz się więcej!

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat należą do grona najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu. Mimo ogromnej popularności zawsze starali się oddzielać życie zawodowe od rodzinnego i bardzo konsekwentnie chronili prywatność swoich dzieci. Małżonkowie wychowują dwie córki – Janinę oraz młodszą Helenę, a przez długi czas unikali publikowania zdjęć, na których można było zobaczyć twarze dziewczynek.

Z biegiem lat sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Najstarsza córka pary coraz śmielej zaznacza swoją obecność w przestrzeni publicznej i sama decyduje o swoim wizerunku. To właśnie dlatego z okazji jej 17. urodzin rodzice postanowili zrobić wyjątek i opublikowali wyjątkową fotografię z jubilatką.

Na instagramowym profilu Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora pojawiło się rodzinne zdjęcie z eleganckim tortem urodzinowym. Był to pierwszy raz, gdy para pokazała twarz swojej córki w tak otwarty sposób. Do fotografii dołączyli poruszający wpis, w którym wyjaśnili, dlaczego zdecydowali się na ten krok.

POLECAMY: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Janina Dowbor skończyła 17 lat. Rodzice pokazali jej najnowsze zdjęcia

Jak podkreślili, decyzja o zaprzestaniu zasłaniania twarzy nie była ich pomysłem. To sama Janina uznała, że jest gotowa decydować o swojej obecności w mediach społecznościowych. Rodzice nie mieli wątpliwości, że powinni uszanować jej zdanie, jednocześnie zapewniając, że nadal będą troszczyć się o jej bezpieczeństwo i prywatność.

Nie jest tajemnicą, że Janina Dowbor od kilku lat rozwija swoje artystyczne pasje. Gra na flecie, intensywnie szkoli warsztat aktorski i ma już za sobą debiut musicalowy w spektaklu „Error” wystawianym w Teatrze Capitol. Niedawno wystąpiła także u boku swojej mamy w kampanii reklamowej, a rodzice z dumą wspierają ją w realizowaniu kolejnych marzeń.

Pod urodzinowym zdjęciem pojawił się niezwykle osobisty wpis, który poruszył fanów pary.

“17 lat minęło… Janka! Kiedy to zleciało?! Jesteśmy rodzicami prawie dorosłego dziecka! Wrzucamy tego posta z Twoich urodzin po raz pierwszy z Twoją twarzą przodem. Od kilku miesięcy już Cię nie “ukrywamy”. To była Twoja decyzja Janka. Zawsze Cię chroniliśmy. Co się teraz zmieniło? Jesteś już niemal dorosła, ukształtowana, nie wyobrażamy sobie tego, że nie będziemy Cię w tej kwestii słuchać. Zawsze będziemy Cię chronić. Ale też wiemy doskonale jakim człowiekiem jesteś. Masz w sobie dużo pokory, szanujesz innych. To tak ważne i tak rzadkie w dzisiejszych czasach. Wierzymy, że wszystko co najlepsze jest przed Tobą! Dlaczego? Bo jesteś pracowitym dzieckiem z milionem marzeń! I pamiętaj, że dobrych ludzi jest więcej!’ – napisali.

Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy od fanów oraz osób ze świata mediów. Internauci zasypali jubilatkę życzeniami, a wielu z nich zwracało uwagę na to, jak szybko dorosła córka znanej pary. Nie zabrakło również wpisów od przyjaciół rodziny i znanych osobistości.

Wśród komentujących znalazła się między innymi Sandra Hajduk, była ekranowa partnerka Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”, która napisała: „Ciocia dumna”. Życzenia złożył również Olivier Janiak, pisząc: „Najlepszego dziewczyno”, a Aleksandra Rogowska dodała krótko: „Sto lat zdolna dziewczyno”. Ciepłe słowa od razu zwróciły uwagę obserwatorów.

Urodzinowy wpis Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora wywołał wiele pozytywnych emocji i został bardzo ciepło przyjęty przez internautów. Dla wielu fanów był to symboliczny moment pokazujący, że ich córka wkracza w dorosłość i sama podejmuje decyzje dotyczące swojego życia. Wszystko wskazuje na to, że przed Janiną Dowbor jeszcze wiele ważnych zawodowych i artystycznych wyzwań, a rodzice niezmiennie będą jej największymi kibicami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Lubicie duet Dowborów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska, Janina Dowbor, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Opublikowano

w dniu

przez

Kilka miesięcy po ogłoszeniu rozstania z żoną wokół Marcina Prokopa znów zrobiło się bardzo głośno. Najnowsze doniesienia mówią o nowym uczuciu i tajemniczej kobiecie związanej z telewizją. Jeśli te informacje się potwierdzą, mogą wywołać prawdziwe poruszenie. Dowiedz się więcej!

W kwietniu Marcin Prokop poinformował o zakończeniu swojego wieloletniego związku z Marią Prażuch-Prokop. Informacja była ogromnym zaskoczeniem dla fanów prezentera, który przez ponad dwadzieścia lat tworzył z żoną zgodne małżeństwo. Para doczekała się córki, Zofii, a w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że mimo rozstania nadal darzy się szacunkiem i nie ma między nimi konfliktu.

“Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają, którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy” – napisał wówczas dziennikarz.

Po rozstaniu szybko okazało się, że Maria Prażuch-Prokop ponownie odnalazła szczęście u boku nowego partnera. Na jej profilach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze wzmianki dotyczące ukochanego, co wywołało spore zainteresowanie internautów. Teraz wszystko wskazuje na to, że również Marcin Prokop miał otworzyć nowy rozdział w swoim życiu uczuciowym.

POLECAMY: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Z kim spotyka się Marcin Prokop? Nie uwierzycie!

Prezenter znalazł się na okładce magazynu „Życie na gorąco”, który przekonuje, że dziennikarz od kilku miesięcy nie jest już singlem. Według informacji przekazanych przez anonimowego informatora, gospodarz „Dzień Dobry TVN” spotyka się z kobietą doskonale znaną w świecie mediów.

„Marcin od kilku miesięcy z kimś się spotyka. Są rówieśnikami, choć partnerka Marcina wygląda na dużo młodszą. Świetnie się rozumieją, bo oboje są ludźmi mediów. Oboje też kochają podróże, historię i dobre kino” – przekazał ich informator.

To jednak nie koniec rewelacji. Jak twierdzi magazyn, powołując się na źródło związane z TVN, nowa wybranka Marcina Prokopa ma być „jedną z najbardziej wpływowych kobiet w polskich mediach”. Taka informacja natychmiast wywołała falę spekulacji, a internauci zaczęli zastanawiać się, o kogo może chodzić.

Według tych samych doniesień zakochani nie zamierzają na razie ujawniać swojego związku. Oboje mają cenić prywatność i chcą uniknąć zainteresowania paparazzich oraz medialnego szumu, który niewątpliwie pojawiłby się po oficjalnym potwierdzeniu relacji.

„Marcin i jego ukochana chcą jak najdłużej utrzymać swój związek w tajemnicy. Cenią sobie prywatność i normalne życie, bez paparazzich na karku” – cytuje ich informator.

Magazyn „Życie na gorąco” przekonuje również, że kiedy relacja ujrzy światło dzienne, może wywołać prawdziwą sensację. Według informatora para doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnego zainteresowania mediów, dlatego na razie nie zamierza komentować pojawiających się doniesień.

Swoje ustalenia opublikował także Pudelek. Portal podaje, że nową partnerką Marcina Prokopa ma być osoba związana z TVN. Według tych informacji prezenter zna swoją wybrankę od wielu lat, a ich znajomość rozpoczęła się podczas wspólnej pracy. To właśnie zawodowe relacje miały z czasem przerodzić się w coś więcej.

Na razie żadna ze stron nie odniosła się publicznie do pojawiających się doniesień. Wszystkie informacje opierają się na relacjach anonimowych źródeł cytowanych przez media. Jeśli jednak okażą się prawdziwe, życie prywatne Marcina Prokopa ponownie znajdzie się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Na oficjalne potwierdzenie lub zaprzeczenie tych rewelacji trzeba będzie jeszcze poczekać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. screen Instagram Marcin Prokop)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Ogłoszenie nazwiska prowadzącej nowy randkowy hit Polsatu wywołało lawinę komentarzy i pytań. Wielu widzów zastanawiało się, czy o angażu zdecydowało znane nazwisko i dawne małżeństwo z popularnym prezenterem. Głos w tej sprawie zabrał sam Edward Miszczak, który rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Polsat już w połowie lipca ogłosił casting do nowego programu randkowego „Wielka Miłość w Małym Mieście”, który od razu wzbudził ogromne zainteresowanie widzów. Format ma opowiadać o mieszkańcach mniejszych miejscowości, którzy są gotowi otworzyć się na miłość i zawalczyć o swoje szczęście. Jeszcze przed premierą produkcja zaczęła być porównywana do „Rolnik szuka żony”, co tylko podsyciło oczekiwania wobec jednej z najgłośniejszych nowości wiosennego sezonu.

Kilka tygodni później stacja przedstawiła pierwszych uczestników programu, a następnie ujawniła kolejną ważną informację. Gospodynią „Wielkiej Miłości w Małym Mieście” została Maria Prokop, dla której będzie to pierwszy telewizyjny program w roli prowadzącej. Decyzja Polsatu szybko stała się jednym z najgorętszych tematów w mediach.

Nazwisko nowej prowadzącej od razu przyciągnęło uwagę internautów. Maria Prokop jest byłą żoną Marcina Prokopa, dlatego wielu widzów zaczęło zastanawiać się, czy właśnie ten fakt nie miał wpływu na decyzję stacji. W sieci pojawiło się wiele pytań o to, w jaki sposób zdobyła tak prestiżową posadę i czy za jej angażem nie stały znajomości.

Sama Maria Prokop rozpoczyna jednak zupełnie nowy etap swojej zawodowej drogi. Jak podkreśla Polsat, od lat pracuje z ludźmi i ich historiami. Po kilkunastu latach spędzonych w korporacji postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Obecnie dzieli czas między Polskę i Teneryfę, prowadzi zajęcia jogi, organizuje spotkania oraz wyjazdy dla kobiet, a także aktywnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych.

Nowa prowadząca nie ukrywa, że propozycja poprowadzenia programu była dla niej ogromnym wyróżnieniem. Podkreśla, że od zawsze fascynowały ją prawdziwe historie ludzi oraz emocje, które im towarzyszą. To właśnie dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęła możliwość dołączenia do nowego projektu Polsatu.

“Najbardziej poruszają mnie ludzie i ich historie. Wierzę w prawdziwą miłość, a ten program daje uczestnikom odwagę, by otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tej historii. To dla mnie wielka radość i nowe wyzwanie. Nie mogę doczekać się spotkań z uczestnikami. Chcę być dla nich wsparciem, dodawać im odwagi i razem z nimi przeżyć tę wyjątkową przygodę” – mówi Maria Prokop.

POLECAMY: Mandaryna długo zwlekała z decyzją ws. “TzG”? Syn zdradził nieznane kulisy

W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie?

Po ogłoszeniu nazwiska prowadzącej spekulacje jednak nie ucichły. Wielu fanów zaczęło zastanawiać się, czy były związek z Marcinem Prokopem nie pomógł jej zdobyć pracy w Polsacie. Tego typu komentarze szybko pojawiły się w mediach społecznościowych, a temat zainteresował również branżowe media.

Sprawę postanowiła wyjaśnić reporterka Telemagazynu, która zapytała o kulisy wyboru samego dyrektora programowego Polsatu. Edward Miszczak stanowczo zaprzeczył, jakoby o wszystkim zdecydowało znane nazwisko. Jak podkreślił, nowa prowadząca została wybrana wyłącznie na podstawie swoich umiejętności i najlepiej poradziła sobie podczas castingu.

„Zrobiliśmy duży casting i ona go wygrała. Ja jej nie znałem, myśmy się nie poznali do tej pory, nie spotkali. Po prostu zobaczyłem 15 propozycji. Dopiero po wybraniu i pokazaniu ktoś mnie poinformował, że to jest była żona Marcina” – stwierdził.

Edward Miszczak dodał również, że na jego decyzję nie miały wpływu publikacje pojawiające się wcześniej w kolorowych portalach. Jak zapewnił, liczyły się wyłącznie predyspozycje kandydatki i efekt castingu. Tym samym dyrektor programowy jednoznacznie odciął się od spekulacji dotyczących rzekomych znajomości i podkreślił, że wybór był w pełni merytoryczny.

Premiera programu „Wielka Miłość w Małym Mieście” została zaplanowana na wiosnę 2027 roku. Bohaterami nowego formatu będą mężczyźni z niewielkich miejscowości, którzy osiągnęli życiową stabilizację, są spełnieni zawodowo i wiedzą, czego oczekują od życia, jednak wciąż czekają na tę jedyną osobę. Polsat liczy, że autentyczne historie uczestników oraz świeże spojrzenie Marii Prokop sprawią, że produkcja stanie się jednym z największych telewizyjnych wydarzeń przyszłego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]

Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością