Piękna Miss w czerwonej sukni. O kim mowa?
Oczywiście o Ewie Mielnickiej, która jest polską kandydatka do Miss Supranational, które już po raz kolejny odbędą się w Krynicy.
Przygotowania ruszyły pełną parą i Ewa nie marnuję czasu. Możemy ją podziwiać w jednej z trzech kreacji. To czerwona suknia z długim trenem autorstwa Patrycji Kujawy z Atelier OrOr, która swój pokaz będzie miała w listopadzie na naszej imprezie!
showbiz
„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
Za nami drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami”, ale produkcja już szykuje dla widzów kolejne niespodzianki. Tym razem szczególną uwagę zwracają nie tylko uczestnicy, lecz także sami prowadzący, którzy pojawili się w wyjątkowym miejscu. Czy czeka nas odcinek bez Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza? Dowiedz się więcej!
Drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł sporo emocji. Uczestnicy ponownie stanęli do rywalizacji o uznanie jurorów oraz głosy widzów, jednak tym razem dla jednej z par przygoda z programem dobiegła końca. Z tanecznym show pożegnali się Monika Borzym i Michał Kassin, którzy nie pojawią się już w kolejnej odsłonie programu.
Decyzja wywołała reakcje wśród widzów, którzy w mediach społecznościowych komentowali rezultat drugiego odcinka. Nie wszyscy byli zaskoczeni takim rozstrzygnięciem.
“Zero zaskoczenia; W ogóle to było słabe nazwisko; Dzisiaj poradziła sobie najsłabiej; Szkoda Michała w tym wszystkim; Sprawiedliwy werdykt” – pisali widzowie po drugim odcinku.
Kiedy Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna ogłosili wyniki, mogło się wydawać, że największe emocje tego wieczoru są już za nami. Prowadząca miała jednak dla widzów jeszcze jedną niespodziankę. Pod koniec programu zdradziła, że kolejny odcinek zostanie w całości poświęcony twórczości jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej.
Mowa oczywiście o Maryli Rodowicz. Pary zatańczą do największych przebojów artystki, co oznacza, że widzów czeka wyjątkowy wieczór pełen znanych utworów i tanecznych interpretacji. Co więcej, sama Maryla Rodowicz pojawi się w studiu i otrzyma specjalne zadanie podczas programu.
Nie będzie bowiem jedynie obserwować zmagań uczestników. Paulina Sykut-Jeżyna podczas programu ogłosiła, że artystka zasiądzie w jury. “Zasiądzie ona w jury” – ogłosiła przed kamerami Paulina Sykut-Jeżyna. To właśnie obecność Maryli Rodowicz sprawi, że nadchodzący odcinek będzie różnił się od standardowych wydań programu.
POLECAMY: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz wylecieli z Polski. Zabraknie ich w “Tańcu z Gwiazdami”?
Okazuje się jednak, że to prawdopodobnie niejedyna niespodzianka, jaką przygotowała produkcja tej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem twórcy programu postanowili zrobić coś specjalnego również z udziałem prowadzących. Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna zostali wysłani aż do Paryża, gdzie spędzili cały dzień w Disneylandzie.
Paulina Sykut-Jeżyna podzieliła się z fanami kadrami z wyjątkowego wyjazdu.
“Magiczne miejsce” — napisała prowadząca.
Z kolei Krzysztof Ibisz również nie krył zadowolenia z nietypowej pracy.
“Taka praca to czysta przyjemność” – napisał, jednocześnie oznaczając profil “Tańca z Gwiazdami” na Instagramie.
Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy dokładnie widzowie zobaczą efekty wtorkowych nagrań. Wszystko wskazuje jednak na to, że produkcja przygotowuje kolejny specjalny odcinek „Tańca z Gwiazdami”, tym razem utrzymany w bajkowym, disneyowskim klimacie. Piosenki z produkcji Disneya już wcześniej pojawiały się w programie, dlatego niewykluczone, że również w tej edycji pary zatańczą do kultowych utworów znanych z animacji i filmów.
Tymczasem rywalizacja o Kryształową Kulę trwa w najlepsze. Pożegnanie Moniki Borzym i Michała Kassina oznacza, że na parkiecie pozostali między innymi Helena Englert i Roman Osadchiy, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Matteo Brunetti i Izabela Skierska, Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Dominik Rupiński i Estelle Francois, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta oraz Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Przed nimi kolejne tygodnie rywalizacji, a produkcja najwyraźniej nie zamierza ograniczać się wyłącznie do standardowych odcinków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jerzy Bralczyk znów mówi o „zdychaniu” zwierząt. Te słowa niegdyś wywołały burzę
Komu kibicujecie w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
Julia Suryś ma za sobą wyjątkowo trudne dni. Tancerka niemal nie wystąpiła w ostatnim odcinku „Tańca z gwiazdami”, a po programie musiała skonsultować swój stan zdrowia z lekarzem. Teraz zdradziła, co dokładnie się wydarzyło. Dowiedz się więcej!
Julia Suryś jest doskonale znana widzom „Tańca z gwiazdami”. Wiosną tego roku tancerka partnerowała Sebastianowi Fabijańskiemu, z którym dotarła aż do finału popularnego programu. Jesienią ponownie pojawiła się na parkiecie, tym razem u boku Piotra „Gumy” Gumulca. Początek tej edycji okazał się jednak dla niej znacznie trudniejszy, niż mogło się wydawać.
Po emisji drugiego odcinka programu Julia Suryś zdecydowała się opowiedzieć fanom o problemach zdrowotnych, z którymi zmagała się tuż przed występem. Okazało się, że sytuacja była na tyle poważna, iż jej udział w odcinku stanął pod znakiem zapytania. Tancerka musiała liczyć się z tym, że nie będzie w stanie wyjść na parkiet.
Podczas prób generalnych Piotr „Guma” Gumulec trenował z Darią Sytą, która na co dzień jest partnerką Jaspera Sołtysiewicza. To właśnie ona miała być gotowa do zastąpienia Julii Suryś, gdyby ta nie mogła wystąpić. Co więcej, przygotowywano się nawet do sytuacji, w której Daria Syta musiałaby zatańczyć tego dnia dwa tańce.
POLECAMY: Jerzy Bralczyk znów mówi o „zdychaniu” zwierząt. Te słowa niegdyś wywołały burzę
Udział Julii Suryś w “TzG” stanął pod znakiem zapytania?
Julia Suryś ostatecznie znalazła w sobie siłę, by pojawić się na parkiecie. Wystąpiła w programie, jednak jej problemy nie zakończyły się wraz z ostatnimi taktami muzyki. Po emisji odcinka tancerka zdecydowała się na wizytę u lekarza, ponieważ dolegliwości nie ustępowały, a wręcz zaczęły się nasilać.
„Czułam ból w okolicy klatki piersiowej, miałam problemy z oddychaniem. Myślałam, że po sobocie, po nocy, to się uspokoi, ale w niedzielę było gorzej. Próby tańczył Piotr z Darią. Przygotowywali się do tego, że Daria za mnie wskoczy i zatańczy tego dnia aż dwa tańce — za co jej turbo dziękuję” — opowiedziała Julia Suryś na łamach Plejady.
Słowa tancerki mogły zaniepokoić jej obserwatorów, szczególnie ze względu na ból w okolicy klatki piersiowej oraz problemy z oddychaniem. Julia Suryś postanowiła jednak sprawdzić sytuację u specjalisty i wykluczyć najpoważniejsze przyczyny swoich dolegliwości. Po badaniach mogła przekazać fanom nieco bardziej uspokajające informacje.
„Na szczęście udało nam się wykluczyć te wszystkie najczarniejsze scenariusze” — dodała Julia Suryś w rozmowie z reporterką Plejady.
Tancerka zdradziła również, że lekarze nie stwierdzili problemów z sercem. To właśnie ta informacja była dla niej szczególnie istotna, ponieważ wcześniej pojawiły się objawy, których nie chciała bagatelizować.
„Z sercem jest wszystko w porządku, prawdopodobnie jest to uraz mięśniowy, okołożebrowy, dodatkowo stan zapalny, który mnie ograniczał i sprawiał ból przy oddychaniu” — dodała Julia Suryś.
Tancerka zna już więc prawdopodobną przyczynę swoich problemów, ale przed nią kolejne działania mające pomóc jej wrócić do pełnej sprawności.
Mimo trudności Julia Suryś nie zamierza na tym etapie rezygnować z udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Tancerka rozpoczęła działania związane z rehabilitacją i chce zrobić wszystko, aby odpowiednio przygotować organizm do kolejnego występu. Jednocześnie musi uważać, by dalsze treningi nie pogorszyły jej stanu zdrowia.
„Zaczynam rehabilitację, żeby czuć się jak najlepiej i żeby zatańczyć w niedzielnym odcinku” – powiedziała Julia Suryś w tej samej rozmowie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kayah wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Kibicujecie Julii i Piotrowi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Po prostu Damian” stworzył nowy gatunek: CYBER-POP? Prosto z premiery „100 dni: Misja Zeus”
„Po prostu Damian” stworzył nowy gatunek: CYBER-POP? Prosto z premiery „100 dni: Misja Zeus”
POLECAMY: Kayah wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
news
Filip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
Śmierć 9-letniego Maksa w 2015 roku na zawsze zmieniła życie Filipa Chajzera. Dziennikarz przez lata unikał szczegółowego opowiadania o tragedii, jednak w podcaście Cypriana Majchera wrócił do bolesnych wspomnień. Opowiedział o żałobie, emocjach, które wciąż mu towarzyszą, oraz relacji z byłym teściem, który prowadził samochód w chwili wypadku.
Filip Chajzer przez lata bardzo oszczędnie mówił o śmierci swojego 9-letniego syna Maksa. Chłopiec zginął w 2015 roku w tragicznym wypadku samochodowym, do którego doszło podczas podróży z dziadkiem, byłym teściem dziennikarza. Ta tragedia na zawsze odcisnęła piętno na życiu prezentera, który wielokrotnie podkreślał, że po takiej stracie nic już nie może wyglądać jak wcześniej.
W rozmowie z Cyprianem Majcherem, Filip Chajzer zdecydował się wrócić do tamtych wydarzeń i opowiedzieć o bólu, z którym mierzy się do dziś. Szczególnie poruszająco zabrzmiały jego słowa dotyczące żałoby oraz relacji z byłym teściem. Dziennikarz przyznał, że nigdy nie usłyszał od niego przeprosin ani nawet próby rozmowy o wypadku.
POLECAMY: Filip Chajzer BRONI prezydenta NAWROCKIEGO! Co sądzi o słowach Wojewódzkiego?
Tragedia, po której nic nie było już takie samo
Śmierć 9-letniego Maksa w lipcu 2015 roku była dla Filipa Chajzera tragedią, która na zawsze zmieniła jego życie. Chłopiec zginął w wypadku samochodowym, gdy podróżował z dziadkiem, ojcem swojej mamy. Samochód zjechał z drogi i uderzył w naczepę ciężarówki stojącej na poboczu. Dziecko zginęło na miejscu, a dziennikarz, który w tym czasie przebywał w Stanach Zjednoczonych, natychmiast wrócił do Polski. Filip Chajzer przez długi czas nie potrafił mówić o śmierci syna. Wspomnienia związane z Maksem były zbyt bolesne, a żałoba całkowicie rozbiła jego dotychczasowe życie. Dziennikarz przyznawał, że po tej tragedii zmagał się z depresją i przez wiele lat próbował znaleźć sposób na poradzenie sobie z cierpieniem.
Życie po takiej stracie nigdy nie będzie już normalne – mówił Filip Chajzer, podkreślając, że śmierci dziecka nie da się racjonalnie wyjaśnić ani przepracować w taki sposób, aby ból po prostu zniknął.
W innym wywiadzie opowiadał, że Maks śnił mu się niemal każdej nocy. Po przebudzeniu zapisywał rozmowy ze swoim synem, aby zachować choć namiastkę kontaktu z nim.
Maks śnił mi się niemal każdej nocy. Budziłem się i zapisywałem nasze rozmowy – wspominał. Jak tłumaczył, początkowo wstydził się prosić o pomoc psychologa.
Uważał, że powinien sam poradzić sobie z emocjami, choć jego stan psychiczny był bardzo trudny.
Byłem w fatalnym stanie, ale wtedy jeszcze nie chciałem pomocy psychologa. Wstydziłem się, że jestem taki słaby. Próbowałem poszukiwać odpowiedzi na własną rękę. Śmierci dziecka nie da się racjonalnie wytłumaczyć. W ogóle nie da się wytłumaczyć… – mówił w rozmowie cytowanej przez media.
Z czasem Filip Chajzer zdecydował się na terapię. Przyznawał, że korzystał z pomocy wielu specjalistów, jednak nawet intensywna praca nad sobą nie sprawiła, że wspomnienia o synu przestały boleć. W jego przypadku żałoba nie była zamkniętym rozdziałem, lecz doświadczeniem, które powracało w najmniej oczekiwanych momentach.
POLECAMY: Filip Chajzer żali się u Wojewódzkiego: „Tęsknię za tym”. Przykre?
Teść zawinił?
W najnowszych wspomnieniach dziennikarz wrócił także do relacji z byłym teściem, który prowadził samochód w chwili tragicznego wypadku. Filip Chajzer przyznał, że między nimi nie doszło do rozmowy, która mogłaby pomóc mu zrozumieć wydarzenia z 2015 roku lub choć częściowo zamknąć ten bolesny temat.
Nigdy nikt nie podjął ze mną próby rozmowy. Nigdy nie usłyszałem jednego słowa, nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam – wyznał.
W rozmowach o tragedii podkreślał, że każdy człowiek przeżywa żałobę inaczej. Jedni potrzebują mówić o zmarłej osobie, inni zamykają się w sobie i próbują funkcjonować mimo ogromnego bólu. Dziennikarz opowiadał również o fali hejtu, która spadła na niego po śmierci Maksa. W internecie pojawiały się brutalne komentarze, a nieznane osoby przesyłały mu zdjęcia miejsc związanych z wypadkiem. Dziennikarz wspominał, że takie zachowanie doprowadziło go do skrajnego załamania.
Ja wtedy w środku umarłem. To była taka śmierć za życia moja – mówił, opisując emocje, które towarzyszyły mu po atakach w sieci.
Mimo upływu lat Filip Chajzer nie ukrywa, że strata syna wciąż jest obecna w jego życiu. Wspominanie Maksa stało się dla niego także sposobem na zachowanie pamięci o chłopcu. Jak podkreślał, zależało mu na tym, aby historia jego dziecka nie została zapomniana, a jego imię nadal było obecne w świadomości ludzi.
POLECAMY: TYLKO U NAS: 20-letnia narzeczona Chajzera w „Królowej Przetrwania”? Padły zaskakujące słowa




-
news5 dni temuBudka Suflera ma nowego wokalistę. To on zastąpi Jacka Kawalca
-
news4 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
news2 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
showbiz3 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz2 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news5 dni temuCzerwony dywan, multum gwiazd i wielkie emocje. Tak premierę „100 dni: Misja Zeus” świętowali w Energylandii
-
showbiz5 dni temuWielkie zmiany tuż przed 2. odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”. Tego jeszcze nie było




Dodaj komentarz