news
Polka wygrała niemiecką edycję programu “Top Model”! Była niepełnosprawna?!
To już pewne! Germany’s Next Topmodel wygrywa Polka, Simone Kowalski! Kim jest piękna zwyciężczyni, która zawojowała serca jury?
Simone Kowalski zwyciężyła w niemieckiej edycji programu Top Model! Ta śliczna dziewczyna, jak donosi Plotek.pl, pochodzi z Polski a od 20 lat mieszka w Niemczech. Piękna Polka ma jednak za sobą trudną przeszłość…
POLECAMY – “M jak miłość” bez kluczowego aktora! Co się stanie?
Okazuje się, że zanim Simone Kowalski znalazła się w programie Top Model, jeździła wcześniej na wózku inwalidzkim! Wszystko z powodu bardzo poważnej kontuzji stóp, jakiej Simone nabawiła się podczas ciężkich treningów. Dopiero po kilku miesiącach ciężkiej rehabilitacji obecna zwyciężczyni Top Model mogła zacząć normalnie chodzić.
ZOBACZ – Sara Boruc pozuje w kostiumie kąpielowym 3 tygodnie po porodzie!
Dla wielu widzów niemieckiej edycji Top Model piękna Polka od początku była faworytką. Nic więc dziwnego, że to właśnie ona zajęła pierwsze miejsce w programie! Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda Simone Kowalski. Zasłużyła na wygraną?
https://www.instagram.com/p/Bx5CFcDiKxn/
https://www.instagram.com/p/BxdgZ1ciOop/
https://www.instagram.com/p/BxNYGH_JVtD/
https://www.instagram.com/p/BwtzUtap1a2/
Foto. Screen Instagram Simone Kowalski/ German next Topmodel
news
Maryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Widzowie nie kryją rozczarowania
Jubileuszowy koncert „Roztańczony PGE Narodowy” miał być wielkim muzycznym świętem, ale nie wszystkie występy przebiegły zgodnie z planem. Jedna z największych gwiazd polskiej estrady znalazła się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu, a internauci szybko podzielili się swoimi opiniami. W komentarzach nie brakowało gorzkich słów. Dowiedz się więcej!
Jubileuszowa odsłona „Roztańczonego PGE Narodowego” zgromadziła na jednej scenie gwiazdy reprezentujące różne gatunki muzyczne. Przed publicznością wystąpili między innymi Sławomir i Kajra, Maryla Rodowicz, Blanka, Zenek Martyniuk, Kizo, zespoły Boys, Defis i Topky, a także Anastazja Maciąg, Roxie Węgiel, Young Leosia oraz Skolim. Organizatorzy zadbali o różnorodny repertuar i widowiskową oprawę, jednak to nie tylko udane występy stały się tematem rozmów po koncercie.
Skolim najwyraźniej postanowił zadbać o to, by jego występ zapadł w pamięć. Zanim rozpoczął wykonanie hitu „Wyglądasz idealnie”, wjechał na scenę swoim charakterystycznym różowym samochodem. Takie wejście trudno było przeoczyć! Muzyk od dawna buduje wizerunek artysty, który lubi rozmach, a tym razem ponownie pokazał, że nie zamierza ograniczać się do zwykłego wyjścia na scenę i zaśpiewania piosenki.
Imprezę jednak otworzyła Maryla Rodowicz, która od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Artystka pojawiła się na scenie w czarno-białej kreacji, która przyciągała wzrok. Wokalistka postawiła na odważną stylizację z krótką spódnicą, eksponując nogi i pokazując, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować z charakterystycznego, scenicznego wizerunku. Jej wyjście miało być mocnym początkiem jubileuszowego widowiska z piosenką „Kolorowe jarmarki”.
Na tym nie skończyły się niespodzianki przygotowane przez gwiazdę. Po wykonaniu pierwszego utworu do Maryli Rodowicz dołączyła Roxie Węgiel. Wspólnie zaśpiewały przebój „Damą być”, łącząc na scenie dwa pokolenia polskiej muzyki. Był to jeden z momentów, który miał przypomnieć widzom, jak wiele znanych piosenek znajduje się w repertuarze Maryli Rodowicz. Później jednak sytuacja nie potoczyła się już tak gładko, jak można było oczekiwać.
POLECAMY: 58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
Maryla Rodowicz miała zaśpiewać hit, a tu taka wpadka. Widzowie komentują
Kolejnym utworem, który postanowiła wykonać artystka, była „Szparka sekretarka”. Piosenka należy do dobrze znanych pozycji w jej repertuarze, dlatego widzowie mogli spodziewać się pewnego i swobodnego wykonania. Tym razem jednak pojawiły się trudności. Maryla Rodowicz miała mylić słowa i zapomnieć fragmentów tekstu, a w pewnym momencie na dłuższą chwilę przestała śpiewać. W tej sytuacji większą rolę odegrały chórki, które próbowały podtrzymać wykonanie.
Nagrania i relacje z koncertu szybko trafiły do internetu, a widzowie zaczęli komentować to, co usłyszeli. Część odbiorców nie ukrywała rozczarowania i uznała, że występ nie spełnił oczekiwań wobec tak doświadczonej wokalistki. Pojawiły się również głosy, że problemem nie było wyłącznie samo wykonanie, ale także realizacja telewizyjna. Niektórzy komentujący zwracali uwagę, że chórki nie zawsze wiedziały, jak zareagować na sytuację, co miało dodatkowo uwydatnić zamieszanie na scenie.
W komentarzach pod relacjami z koncertu w Polsacie pojawiły się między innymi takie opinie: „Chórki nie wiedziały, co robić, przykre to było”; „Nie udźwignęła, jest wielka, ale było nienajlepiej”; „Chyba pierwszy raz nie wyszło”; „Maryla królowa, ale dzisiaj chyba słabszy dzień”. Widać więc, że nie wszyscy widzowie byli zadowoleni z tego, jak zabrzmiała piosenka.
Warto jednak pamiętać, że występy na żywo wiążą się z ryzykiem, którego nie da się całkowicie wyeliminować. Nawet artyści z wieloletnim doświadczeniem mogą czasem zgubić tekst, pomylić kolejność wersów albo stracić rytm. Na scenie liczą się nie tylko umiejętności wokalne, ale również warunki techniczne, stres i przebieg całego widowiska. W przypadku koncertu transmitowanego przez telewizję każdy taki moment jest dodatkowo narażony na natychmiastową ocenę widzów, którzy mogą wielokrotnie odtwarzać nagranie i analizować poszczególne fragmenty.
Maryla Rodowicz od dekad występuje przed publicznością i ma na koncie niezliczone koncerty oraz przeboje, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Jedno mniej udane wykonanie nie przekreśla jej dorobku ani pozycji na scenie. Nie zmienia to jednak faktu, że jubileuszowy występ wywołał dyskusję, a część widzów otwarcie wyraziła swoje niezadowolenie. W przypadku tak znanej gwiazdy oczekiwania są wysokie, dlatego każda wpadka może stać się szeroko komentowanym wydarzeniem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michel Moran przerwał milczenie ws. Szelągowskiej. Padły wymowne słowa
Widzieliście tę wpadkę Maryli Rodowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
news
58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
Małgorzata „Margareta” Jurczak i jej ukochany Mohamed coraz intensywniej przygotowują się do wspólnej przyszłości. W najnowszym odcinku „Kochaj albo wróć” pojawiły się jednak szczegóły, które mogą zaskoczyć widzów. Rozmowa o ślubie, kosztach wesela i planach na życie w Polsce nabrała nieoczekiwanego obrotu. Dowiedz się więcej!
Związek Margarety i Mohameda od początku wzbudza duże zainteresowanie. Bohaterowie programu TTV muszą zmierzyć się nie tylko z dzielącą ich odległością, lecz także z różnicą wieku wynoszącą aż 32 lata. Małgorzata „Margareta” Jurczak ma 58 lat, a jej ukochany 26. Mimo komentarzy dotyczących ich relacji para deklaruje, że chce budować wspólną przyszłość. Teraz ich historia wchodzi w kolejny etap, ponieważ zakochani przygotowują się do ślubu.
Ich znajomość rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji. Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed, i początkowo traktowała tę relację jako wakacyjną przygodę. Szybko okazało się jednak, że znajomość nie zakończy się wraz z wyjazdem. Para pozostała w kontakcie, a kobieta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego. O początkach ich historii opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”, gdzie nie ukrywała, jak rozwijało się uczucie.
“Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Zakochani musieli również znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego komunikacja na początku nie należała do najłatwiejszych. Margareta zdradziła, że z czasem stworzyli mieszankę słów, która pozwala im się dogadać. Nie brakowało przy tym zabawnych sytuacji, a nietypowy sposób rozmowy stał się jednym z elementów ich codzienności. Sama bohaterka przyznała, że niewiele osób wiedziało o tej językowej przeszkodzie.
“Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała.
POLECAMY: Michel Moran przerwał milczenie ws. Szelągowskiej. Padły wymowne słowa
Ślub Margarety i Mohameda coraz bliżej. Nieoczekiwanie padło pytanie o koszty
W szóstym odcinku „Kochaj albo wróć” Margareta ponownie przyleciała do Tunezji, by spędzić czas z ukochanym i dopiąć przygotowania do ceremonii. Rozłąka sprawia, że wspólne chwile są dla nich szczególnie ważne, ale tym razem wyjazd miał konkretny cel. Do ślubu pozostało już niewiele czasu, a kobieta nie kryła ekscytacji.
„Jest już kilka dni do ślubu, więc zaczynam odliczanie” – mówiła podekscytowana.
Po chwili dodała:
„Oczywiście nie mogę się doczekać. To nie jest jakiś sen, nie jest opowiadanie, tylko to naprawdę się dzieje. To się za chwilkę stanie” – wtrąciła.
Podczas pobytu para wybrała się na plażę, gdzie poruszyła temat dalszego życia. Mohamed przyznał, że chciałby zamieszkać z Margaretą w Polsce, jeśli uda mu się uzyskać wizę. Jednocześnie zaznaczył, że sama przeprowadzka nie jest dla niego najważniejsza.
„Kochanie, gdy mam wizę do Polski, mogę pojechać do Margarety. Gdyby Margareta nie była w Polsce, Mohamed nie jechałby do Polski” – deklarował 26-latek.
Mohamed postanowił również odnieść się do podejrzeń, że może zależeć mu przede wszystkim na wyjeździe do Polski. W rozmowie podkreślił, że nie miałby problemu z pozostaniem w Tunezji, jeśli właśnie tam Margareta chciałaby ułożyć sobie życie.
„Zaproponowałem swojej kobiecie, że jeśli chce mieszkać ze mną w Tunezji, to zamieszkajmy tutaj. Nie miałbym z tym problemu. Nie chodzi o to, że koniecznie chcę jechać do Polski, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Mogę z nią żyć w każdym kraju, nawet w Kamerunie” – powiedział.
Tym samym zapewnił, że nie uzależnia ich wspólnej przyszłości od przeprowadzki do jednego konkretnego państwa.
Znacznie bardziej konkretna rozmowa odbyła się podczas kolacji z rodziną ukochanego. Margareta chciała ustalić szczegóły organizacji wesela i zapytała o salę oraz jedzenie. Odpowiedź Mohameda mogła ją zaskoczyć. Na pytanie 58-latki: „Czy mamy już salę, jedzenie?” 26-latek odpowiedział:
„Ty za to płacisz, kochanie. Płacisz za salę i jedzenie” – stwierdził.
Kobieta od razu przedstawiła własną wersję podziału wydatków:
„Za jedzenie dzielimy się po połowie. Mohamed płaci za muzykę” – wyznała gwiazda hitu TTV.
Jej ukochany doprecyzował następnie, za co sam zamierza zapłacić:
„Mohamed płaci za pierścionek, wynajmuje samochód” – wtrącił.
Okazuje się, że ceremonia nie będzie niewielkim przyjęciem w gronie najbliższych. Rodzina Mohameda chce, aby w tym ważnym dniu uczestniczyło jak najwięcej osób. Margareta ujawniła, że szczególnie zależało na tym ojcu jej ukochanego.
„Dla rodziców Mohameda, a szczególnie dla taty to było tak ogromne przeżycie, że on chciał jak najwięcej ludzi zaprosić. 200 osób” – wyznała.
Tak duża liczba gości oznacza, że organizacja uroczystości może być sporym przedsięwzięciem, a ustalenie wszystkich szczegółów wymaga od pary kolejnych rozmów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
A Wy oglądacie nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim wjechał różową furą na scenę. Ma chłopak rozmach?
Jubileuszowa edycja „Roztańczonego PGE Narodowego” przyciągnęła tłumy i największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Jednak to właśnie Skolim zadbał o widowisko, które trudno było przeoczyć. Po jego występie w sieci zaroiło się od komentarzy, a widzowie nie szczędzili mu pochwał. Dowiedz się więcej!
Podczas jubileuszowej odsłony koncertu „Roztańczony PGE Narodowy” na scenie pojawiły się największe nazwiska polskiego popu, rapu i disco polo. Przed publicznością zgromadzoną na stadionie wystąpili między innymi Sławomir i Kajra, Maryla Rodowicz, Blanka, Zenek Martyniuk, Kizo, zespół Boys, Anastazja Maciąg, Defis, Roxie Węgiel, Young Leosia, Topky oraz Skolim. Każdy z artystów miał okazję zaprezentować swoje największe przeboje, ale nie zabrakło też widowiskowych pomysłów, które miały przyciągnąć uwagę widzów przed telewizorami.
Skolim najwyraźniej postanowił zadbać o to, by jego występ zapadł w pamięć. Zanim rozpoczął wykonanie hitu „Wyglądasz idealnie”, wjechał na scenę swoim charakterystycznym różowym samochodem. Takie wejście trudno było przeoczyć! Muzyk od dawna buduje wizerunek artysty, który lubi rozmach, a tym razem ponownie pokazał, że nie zamierza ograniczać się do zwykłego wyjścia na scenę i zaśpiewania piosenki.
Na tym oczywiście się nie skończyło. Podczas występu Skolima na scenie pojawiły się tancerki, a całość uzupełniły wystrzały konfetti. Widowiskowa oprawa dobrze współgrała z energetycznym charakterem przeboju, który od dawna cieszy się popularnością wśród fanów muzyki latino i disco polo. Artysta zadbał o to, by publiczność miała nie tylko czego słuchać, ale również na co patrzeć.
Później Skolim pojawił się także w duecie z Cleo. Wspólny występ był kolejnym muzycznym punktem wieczoru, ale to solowe wejście wokalisty z różowym samochodem szczególnie przyciągnęło uwagę internautów. Nagrania z jego występu zaczęły pojawiać się w sieci, a widzowie szybko zabrali głos w sprawie tego, co zobaczyli na scenie. Opinie były w większości entuzjastyczne, a część komentujących nie kryła, że właśnie takiego show oczekuje od koncertów tego typu.
POLECAMY: Michel Moran przerwał milczenie ws. Szelągowskiej. Padły wymowne słowa
Skolim wjechał różową furą na Narodowy. Takiej reakcji widzów dawno nie było
Zainteresowanie występem może być tym większe, że Skolim ma za sobą wyjątkowo intensywny tydzień. Wokalista z rozmachem świętował swoje 30. urodziny, a relacje z imprezy również wzbudziły zainteresowanie mediów. Teraz ponownie znalazł się w centrum uwagi, tym razem za sprawą telewizyjnego koncertu. Wygląda na to, że jego sceniczny wizerunek, charakterystyczne przeboje i zamiłowanie do efektownych wejść wciąż skutecznie przyciągają publiczność.
Pod nagraniami z występu szybko pojawiły się komentarze osób oglądających koncert. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na energię artysty, oprawę sceniczną i pomysł z samochodem. Nie brakowało również opinii, że Skolim doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę i wykorzystać kilka minut na scenie, by wywołać reakcję publiczności. W komentarzach pojawiały się między innymi takie słowa:
„Nie da się przejść obok tego występu obojętnie”, „Tak się robi wejście!”, „Różowe auto to już jego znak rozpoznawczy” czy „Od pierwszej sekundy wiadomo, kto pojawił się na scenie” – czytamy w social mediach stacji.
Niektórzy widzowie podkreślali również, że występ Skolima miał w sobie dokładnie to, czego oczekują od dużego koncertowego widowiska.
„Chłopak wie, jak zrobić show”, „Energia, muzyka i konfetti – wszystko się zgadza”, „Można lubić albo nie, ale scenicznego rozmachu nie da się mu odmówić” – pisali internauci.
Wśród komentarzy pojawiały się także głosy osób, które na co dzień nie słuchają tego gatunku muzyki, ale doceniły samą oprawę. To pokazuje, że efektowny występ może zwrócić uwagę także tych, którzy nie zaliczają się do największych fanów artysty.
Warto zauważyć, że Skolim od dawna stawia na rozpoznawalny wizerunek. Różowy samochód, charakterystyczne stylizacje i taneczne przeboje stały się częścią jego scenicznej marki. Na dużych wydarzeniach, takich jak „Roztańczony PGE Narodowy”, liczy się nie tylko samo wykonanie utworu, ale również sposób, w jaki artysta potrafi zbudować atmosferę i zaangażować publiczność. Tym razem internauci zwrócili uwagę właśnie na ten element, a nagrania z występu stały się okazją do kolejnych dyskusji o koncertowych popisach gwiazd.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
A Wy lubicie Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michel Moran przerwał milczenie ws. Szelągowskiej. Padły wymowne słowa
Michel Moran od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych jurorów kulinarnych w Polsce. W podcaście Szymona Jedynaka „Na osobności” wrócił wspomnieniami do współpracy z Dorotą Szelągowską w „MasterChefie Nastolatki” i nie szczędził jej ciepłych słów. Dowiedz się więcej, co powiedział!
Michel Moran od lat gości na ekranach polskich telewizorów, a widzowie doskonale znają go z programów „MasterChef” i „MasterChef Nastolatki”. Francuski szef kuchni zdobył popularność nie tylko dzięki kulinarnej wiedzy, ale również charakterystycznemu temperamentowi, poczuciu humoru i bezpośredniemu sposobowi bycia. Ostatnio pojawił się w podcaście „Na osobności”, którego gospodarzem jest Szymon Jedynak. W rozmowie nie zabrakło tematów związanych z telewizją, kulinariami i osobami, z którymi miał okazję pracować przed kamerami.
Jednym z poruszonych wątków była Dorota Szelągowska, która przez dwa sezony współtworzyła „MasterChefa Nastolatki”. Prowadzący zwrócił uwagę na to, że w tradycyjnym „MasterChefie” uczestników oceniają przede wszystkim kucharze, szefowie kuchni i restauratorzy. Tymczasem Szelągowska nie prowadzi restauracji ani nie jest zawodową kucharką. Pojawiło się więc pytanie, jakim kluczem kierowano się przy jej wyborze i czy miała odpowiednie kompetencje do oceniania dań młodych uczestników.
Zanim jednak Michel Moran odniósł się do jej roli w programie, dał jasno do zrozumienia, że nie chce komentować ostatnich wydarzeń związanych z prezenterką. Chodziło o medialną burzę wokół kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!” i sporu dotyczącego Joanny Jabłczyńskiej. W tej sprawie Dorota Szelągowska opublikowała emocjonalne nagranie, w którym padły ostre słowa pod adresem aktorki. Moran nie zamierzał jednak dołączać do publicznej dyskusji.
„Ja uwielbiam Dorotę. Znamy się nie tylko przez plan. To jest normalna osoba. Ja mam nadzieję, że nie chcemy mówić o ostatnich wydarzeniach, bo nie ma opcji, żebym coś mówił o tym, bo to nie jest moja ani natura, osobowość, żeby rozmawiać o tych rzeczach. Dorota jest bardzo fajna kobieta, wyjątkowa matka, żartobliwa, wesoła, błyskotliwa” – stwierdził Michel Moran.
Wypowiedź kucharza była jednoznaczna: nie chciał oceniać medialnej afery, ale nie zamierzał również ukrywać sympatii do Doroty Szelągowskiej. Podkreślił, że ich relacja wykracza poza zawodowe kontakty na planie telewizyjnym. Z jego słów wynika, że ceni ją nie tylko jako osobę znaną z ekranów, lecz także za jej charakter i sposób bycia na co dzień. Jednocześnie konsekwentnie odciął się od komentowania konfliktu, który w ostatnim czasie przyciągał uwagę mediów.
POLECAMY: Roxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
Michel Moran stanął w obronie Doroty Szelągowskiej. Jego słowa dają do myślenia?
W dalszej części rozmowy Szymon Jedynak wrócił do kwestii udziału Doroty Szelągowskiej w „MasterChefie Nastolatki”. Prezenterka nie jest profesjonalną kucharką ani restauratorką, ale to właśnie jej powierzono rolę jurorki w programie poświęconym gotowaniu. Michel Moran nie miał jednak wątpliwości, że jej obecność w formacie miała sens. Zwrócił uwagę na to, że kompetencje potrzebne do oceniania dań nie muszą ograniczać się wyłącznie do zawodowego doświadczenia w kuchni.
„Dużo dała […] Wie Pan ile trenerów nigdy nie było piłkarzami? […] Może nie jest restauratorką, nie ma restauracji, ale bardzo dużo gotuje, ma ogromną wiedzę, jest bardzo zainteresowana i jest smakoszem. I nie tylko tutaj w Polsce, ale kiedy jest w Hiszpanii też” – powiedział.
Szczególnie mocno Michel Moran podkreślił umiejętność nawiązywania kontaktu z młodymi uczestnikami. Jego zdaniem Dorota Szelągowska potrafiła do nich dotrzeć, rozmawiać z nimi i odpowiednio reagować w różnych sytuacjach. W programie kulinarnym, w którym uczestniczą nastolatkowie, takie podejście może mieć równie duże znaczenie jak sama ocena potrawy. Juror zwrócił więc uwagę na aspekt, który nie zawsze jest widoczny dla widzów śledzących przede wszystkim końcowe werdykty.
“Podobało mi się, że ona potrafiła rozmawiać z nastolatkami. Ma dzieci, syna, który już nie jest nastolatkiem, bo jest dorosły, ale potrafiła porozmawiać z nimi. Docierała do nich w różnych sytuacjach. To było bardzo pomocne” – dodał Moran.
Kucharz wyjaśnił również, dlaczego jego zdaniem ocenianie dań nie jest zarezerwowane wyłącznie dla zawodowych szefów kuchni. Jak zauważył, osoba, która dużo gotuje, interesuje się jedzeniem, podróżuje i poznaje różne smaki, może dostrzec podstawowe błędy w przygotowaniu potrawy. Moran nie twierdził, że doświadczenie zawodowe nie ma znaczenia, ale zaznaczył, że brak restauracji czy formalnej kariery kucharskiej nie powinien automatycznie przekreślać kogoś w roli jurora.
“Teraz powiem prawdę: oceniać danie? Myślę, że każdy, kto lubi gotować, umie gotować, lubi jeść, podróżował, spróbował bardzo dużo rzeczy, jest w stanie powiedzieć, czy coś powinno być zrobione inaczej, czy jest rozgotowane, surowe, słone, niedoprawione. Myślę, że każdy ma prawo, dlatego że nic złego w tym, że nie była kucharzem czy restauratorem. Dla mnie nie ma w tym nic złego” – zauważył Moran w “Na osobności”.
Nie zabrakło również odniesienia do reakcji publiczności. Michel Moran zauważył, że widzowie zawsze będą komentować decyzje podejmowane w telewizji, a wybór jurorów nie jest wyjątkiem. W jego ocenie Dorota Szelągowska dobrze poradziła sobie z powierzonym zadaniem, a jej udział w programie przyniósł konkretną wartość. Tym samym kucharz jasno przedstawił swoje stanowisko w dyskusji o tym, kto może oceniać dania w formacie kulinarnym.
“Myślę, że dokonała super roboty. Teraz co widz pisał? Widz zawsze będzie pisał” – stwierdził.
Obecnie Michela Morana można oglądać w jubileuszowym sezonie „MasterChefa”, a Dorota Szelągowska prowadzi swój nowy program „Nowa Szelągowska” na antenie TVN. „MasterChef Nastolatki” po dwóch sezonach przeszedł natomiast do historii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim ZASZALAŁ i nie ukrywa swojego BOGACTWA? „Mógłbym ich wszystkich KUPIĆ”
Lubiliście oglądać dziecięcą wersję “MasterChefa”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Dodaj komentarz
-
news4 dni temuNie żyje Mariusz Komenda z „MasterChefa”. Znamy przyczynę śmierci
-
news4 dni temu32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
-
showbiz4 dni temuPiotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
-
news4 dni temuDominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
-
news2 dni temuDorota Szelągowska odcina się od afery? Postawiła na ostre cięcie
-
news2 dni temuMargareta chce dziecka z Mohamedem? Widzowie będą zaskoczeni [WIDEO]
-
news1 dzień temuMargareta pokazała, w jakich warunkach mieszka Mohamed. Kolorowo nie jest?
-
news3 dni temuW jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie? Zaczęło się niepozornie

Dodaj komentarz