news
Polka wygrała niemiecką edycję programu “Top Model”! Była niepełnosprawna?!
To już pewne! Germany’s Next Topmodel wygrywa Polka, Simone Kowalski! Kim jest piękna zwyciężczyni, która zawojowała serca jury?
Simone Kowalski zwyciężyła w niemieckiej edycji programu Top Model! Ta śliczna dziewczyna, jak donosi Plotek.pl, pochodzi z Polski a od 20 lat mieszka w Niemczech. Piękna Polka ma jednak za sobą trudną przeszłość…
POLECAMY – “M jak miłość” bez kluczowego aktora! Co się stanie?
Okazuje się, że zanim Simone Kowalski znalazła się w programie Top Model, jeździła wcześniej na wózku inwalidzkim! Wszystko z powodu bardzo poważnej kontuzji stóp, jakiej Simone nabawiła się podczas ciężkich treningów. Dopiero po kilku miesiącach ciężkiej rehabilitacji obecna zwyciężczyni Top Model mogła zacząć normalnie chodzić.
ZOBACZ – Sara Boruc pozuje w kostiumie kąpielowym 3 tygodnie po porodzie!
Dla wielu widzów niemieckiej edycji Top Model piękna Polka od początku była faworytką. Nic więc dziwnego, że to właśnie ona zajęła pierwsze miejsce w programie! Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda Simone Kowalski. Zasłużyła na wygraną?
https://www.instagram.com/p/Bx5CFcDiKxn/
https://www.instagram.com/p/BxdgZ1ciOop/
https://www.instagram.com/p/BxNYGH_JVtD/
https://www.instagram.com/p/BwtzUtap1a2/
Foto. Screen Instagram Simone Kowalski/ German next Topmodel
news
Widzowie zachwyceni Marylą Rodowicz. Jednocześnie mają żal do TVN
Pierwsze dni Top of the Top Sopot Festival 2026 przyniosły organizatorom sporo krytyki, ale finałowa noc wyraźnie zmieniła nastroje widzów. Rockowe legendy, a później wyczekiwane duety Maryli Rodowicz z młodszymi artystami sprawiły, że w sieci pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy. Nie wszystko jednak spodobało się publiczności. Dowiedz się więcej!
Pierwsze koncerty tegorocznego Top of the Top Sopot Festival 2026 nie spotkały się z jednoznacznie pozytywnym odbiorem. W mediach społecznościowych pojawiało się wiele krytycznych komentarzy, a internauci bardzo dokładnie przyglądali się zarówno występom artystów, jak i realizacji całego wydarzenia. Nie brakowało głosów, że poziom niektórych koncertów pozostawiał wiele do życzenia.
Szczególnie dużo emocji wywołał wtorkowy wieczór. Po koncercie mocno oberwało się między innymi Błażejowi Królowi oraz zespołowi Blue Café. Widzowie zwracali uwagę na problemy z nagłośnieniem, fałsze oraz aranżacje, które nie wszystkim przypadły do gustu. Część publiczności miała również pretensje o zbyt małą ilość czasu antenowego dla niektórych gwiazd.
Wśród najczęściej pojawiających się uwag znalazły się komentarze dotyczące Agnieszki Chylińskiej. Artystka wykonała podczas festiwalu m.in. „Kiedyś do Ciebie wrócę” oraz „Królowa łez”, jednak część widzów uważała, że zdecydowanie powinno być jej na scenie więcej. Podobne głosy dotyczyły Golec uOrkiestra, których fani również chcieli zobaczyć w większym wymiarze.
Środowy wieczór przyniósł jednak prawdziwy zwrot. Koncert odbywający się pod hasłem „Opera w czterech aktach” został zdecydowanie cieplej przyjęty przez publiczność. Tym razem sekcja komentarzy w mediach społecznościowych nie zamieniła się w festiwal narzekania. Wręcz przeciwnie — internauci zaczęli chwalić zarówno artystów, jak i samą realizację wydarzenia.
„Dzisiaj naprawdę jest ten klimat Opery Leśnej”, „Wreszcie koncert, którego chce się słuchać od początku do końca” czy „To jest dokładnie ten poziom, którego oczekiwałem po Sopocie” – pisali widzowie.
W czwartek przyszedł czas na finał tegorocznej imprezy. Ostatni dzień rozpoczął koncert „Top of the Rock”, który zgromadził na scenie prawdziwe legendy polskiego rocka. W Operze Leśnej pojawili się m.in. Lady Pank, Perfect & Łukasz Drapała, Małgorzata Ostrowska, Kobranocka, IRA, Dżem, Mirosław Kalisiewicz, Tomasz Lipiński oraz Arek Jakubik i Dr. Misio.
Koncert poprowadzili Mateusz Hładki oraz Klaudia El Dursi, dla której był to debiut na deskach Opery Leśnej. Rockowa część finałowego wieczoru była mocnym ukłonem w stronę klasyki polskiej muzyki i pozwoliła wybrzmieć utworom, które od dekad zajmują ważne miejsce w historii rodzimej sceny.
POLECAMY: Magda Gessler stanowczo o OBOWIĄZKOWYCH napiwkach. Zaskoczeni?
Widzowie OCENILI koncert Maryli Rodowicz
Później przyszedł czas na najbardziej wyczekiwany punkt finałowego wieczoru, czyli „Duety nocy letniej”. Na scenie pojawiła się Maryla Rodowicz, która stworzyła wyjątkowe duety z przedstawicielami młodszego pokolenia. Artystka zaśpiewała między innymi z Young Leosią, Natalią Szroeder, Igorem Herbutem, Błażejem Królem oraz Zalią.
W repertuarze znalazły się wielkie przeboje Maryli Rodowicz, między innymi „Wariatka tańczy”, „Małgośka”, „Sing sing”, „Niech żyje bal” oraz „Remedium”. Zestawienie legendy polskiej estrady z młodymi artystami okazało się jednym z tych momentów festiwalu, które szczególnie mocno przypadły widzom do gustu.
W sieci szybko pojawiły się zachwycone komentarze.
„Maryla i młode pokolenie? To połączenie naprawdę zadziałało”, „Tak powinien wyglądać finał festiwalu – wielkie przeboje i nowe pokolenie artystów” czy „Maryla po raz kolejny pokazała, dlaczego jest ikoną. Można jej słuchać bez końca” – pisali internauci w trakcie festiwalu.
Wiele osób podkreślało również, że „Duety nocy letniej” były jednym z najlepszych momentów całej tegorocznej imprezy.
Nie zabrakło jednak również głosów krytycznych. Tym razem widzowie mieli pretensje nie do samej Maryli Rodowicz, lecz do sposobu, w jaki TVN zaplanował jej występ. Koncert rozpoczął się dopiero po godz. 22.40 i trwał około 30 minut. Dla części fanów zdecydowanie było to za mało jak na występ jednej z największych ikon polskiej muzyki.
„Czemu tak późno daliście Marylę?; Mógł ten koncert potrwać zdecydowanie dłużej”, „Strasznie Maryla pędziła z tymi utworami”, „Fajnie wszystko, ale ten koncert mógł otworzyć czwartkowy dzień, a nie durny ROCK” – komentowali widzowie.
Niektórzy zwracali uwagę, że przy takiej liczbie przebojów i wyjątkowych duetów pół godziny antenowego czasu pozostawiło niedosyt.
Trudno jednak zaprzeczyć, że finałowy wieczór przyniósł Top of the Top Sopot Festival 2026 zdecydowanie więcej pozytywnych emocji niż początek imprezy. Szczególnie Maryla Rodowicz pokazała, że niezależnie od pory emisji wciąż potrafi skupić na sobie uwagę widzów. Jej spotkanie z młodym pokoleniem artystów okazało się jednym z najczęściej komentowanych momentów finału.
Ostatecznie fani wydają się zgodni w jednym: Maryla Rodowicz nadal jest ikoną i jej obecność na scenie Opery Leśnej była strzałem w dziesiątkę. Pozostaje jednak niedosyt, bo wielu widzów uważa, że tak wyjątkowy koncert zasługiwał na znacznie więcej czasu antenowego. Pozytywne komentarze przeplatały się więc z jednym pytaniem: dlaczego TVN dał Maryli zaledwie około 30 minut?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaskakujące sceny na koncercie Kayah. Wypłynęło nagranie
Zgadzacie się z tym, że koncert Maryli Rodowicz trwał za krótko? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Magda Gessler stanowczo o OBOWIĄZKOWYCH napiwkach. Zaskoczeni?
Napiwki od lat wywołują w Polsce gorące dyskusje. Jedni traktują je jako naturalny element wizyty w restauracji, inni stanowczo sprzeciwiają się sytuacji, w której dodatkowa opłata staje się czymś obowiązkowym. Teraz swoje stanowisko przedstawiła Magda Gessler. Dowiedz się więcej!
Kwestia napiwków od lat dzieli klientów restauracji. W Polsce dodatkowe wynagrodzenie dla kelnera wciąż jest przede wszystkim dobrowolnym wyrazem uznania za dobrą obsługę. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych napiwek nie jest jednak powszechnie postrzegany jako obowiązkowa część rachunku, choć w niektórych lokalach doliczana jest opłata serwisowa.
Ostatnio w tej sprawie głos zabrał Mateusz Gessler, który podczas ramówki Polsatu opowiedział o swoich doświadczeniach związanych z pracą w gastronomii. Restaurator podkreślił, że doskonale zna realia pracy zarówno na kuchni, jak i na sali, dlatego napiwki mają dla niego szczególne znaczenie.
„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.
Na tym Mateusz Gessler jednak nie poprzestał. Restaurator wyraził również zdecydowane przekonanie, że napiwki powinny być czymś więcej niż wyłącznie indywidualną decyzją klienta.
„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.
Takie podejście spotkało się z reakcją Katarzyny Bosackiej. Dziennikarka przyznała, że rozumie trudną sytuację osób pracujących w gastronomii, ale nie zgodziła się z twierdzeniem, że każdy klient powinien mieć obowiązek zostawienia dodatkowych pieniędzy. Jej zdaniem napiwek powinien zależeć przede wszystkim od jakości obsługi.
Katarzyna Bosacka zwróciła także uwagę na inną kwestię, która może być dla klientów szczególnie problematyczna. Chodzi o sytuacje, w których opłata za serwis zostaje doliczona do rachunku, ale informacja na ten temat nie jest odpowiednio wyeksponowana. W efekcie klient może nieświadomie zapłacić za obsługę dwa razy.
„Choć zdanie Mateusza szanuję, to jednak się z nim nie zgadzam. Napiwki zostawiam zawsze w zależności od stopnia zadowolenia z obsługi, ale do szewskiej pasji doprowadza mnie fakt, gdy serwis jest ukryty, tzn. doliczany do każdego rachunku (nawet w przypadku pojedynczego klienta), choć kelner nas o tym nie informuje i takiej notatki często nie ma w karcie! W efekcie zostawiamy podwójny napiwek często nieświadomi tej sytuacji i czujemy się oszukani” – czytamy na Instagramie.
POLECAMY: Dorota R. z aktem oskarżenia. Prokuratura stawia poważne zarzuty [SZCZEGÓŁY]
Magda Gessler ma jasne stanowisko ws. napiwków. „To nie jest miłe”
Teraz do dyskusji dołączyła Magda Gessler, która w rozmowie z Eska.pl podzieliła się własnymi przemyśleniami na temat kultury napiwków. Restauratorka wskazała na rozwiązania funkcjonujące we Francji i we Włoszech, które jej zdaniem są znacznie bardziej naturalne i mniej obciążające dla gości.
“Ja jestem za Francją, Włochami. Włosi tak biorą napiwek, że nawet tego nie czujesz i jeszcze dziękują” – mówi Magda Gessler.
Restauratorka została również zapytana o kraj, w którym kultura napiwków szczególnie jej się nie podoba. Bez wahania wskazała Stany Zjednoczone. Magda Gessler zdecydowanie skrytykowała model, w którym napiwek może być traktowany niemal jak obowiązkowa opłata, niezależnie od jakości posiłku czy obsługi.
“Jeśli chodzi o Amerykę, to jest tragedia, bo jednak niezależnie od tego, co jesz, a często, na przykład, jadłam w restauracji Gordona Ramsaya w Las Vegas steki, które były niejadalne, a mimo to musiałam zapłacić 30% napiwku! I wręcz wybiegają za tobą, jeśli tego napiwku nie dostaną i są groźni – to nie jest miłe. Uważam więc to za barbarzyństwo totalne” – stwierdziła.
Magda Gessler nie jest jednak całkowicie przeciwna automatycznemu doliczaniu opłaty serwisowej. Jej zdaniem takie rozwiązanie może mieć uzasadnienie w przypadku większych grup, kiedy obsługa musi wykonać zdecydowanie więcej pracy niż przy standardowym stoliku.
“Uważam, że powyżej sześciu osób należy wliczać, ale ze świadomością gościa – 10% napiwku, bo to jest wyjątkowy wysiłek dla ekipy, tak? A la carte, sześć osób, powyżej sześciu osób – to się wpisuje w kartę” – dodała.
W przypadku mniejszych stolików restauratorka widzi to jednak zupełnie inaczej. Jej zdaniem napiwek powinien być efektem dobrze wykonanej pracy, a nie obowiązkiem narzuconym klientowi. To jakość doświadczenia w restauracji powinna sprawić, że gość sam będzie chciał dodatkowo wynagrodzić kelnera.
“Kiedy czują się dobrze, mają wtedy sami naturalną ochotę jakby zjednoczyć się z tym wszystkim, co ich spotkało, z tym wspaniałym przeżyciem i wtedy zostawić napiwek. I to jest rolą kelnera, żeby sprowokował tę chęć, tę radość wspólnego dzielenia się udanym posiłkiem” – wyznała gospodyni “Kuchennych rewolucji”.
Wypowiedź Magdy Gessler może więc ponownie rozpalić dyskusję o tym, czy napiwek powinien być obowiązkiem, czy jednak nagrodą za dobrą obsługę. Restauratorka opowiada się za rozwiązaniem, w którym klient ma świadomość wszystkich dodatkowych opłat, a decyzja o napiwku pozostaje przede wszystkim jego wyborem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaskakujące sceny na koncercie Kayah. Wypłynęło nagranie
Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Czarne szpilki damskie – ponadczasowa elegancja, która pasuje do wszystkiego
Wielka moda ulega nieustannym zmianom, lecz pewne elementy damskiej garderoby zachowują swój wyrafinowany urok bez względu na panujące trendy. Odpowiednio dobrane buty potrafią całkowicie odmienić charakter nawet najprostszego stroju i dodać pewności siebie w każdej sytuacji. Przedstawicielki płci pięknej poszukują rozwiązań gwarantujących styl, wyrafinowanie oraz praktyczność na co dzień. Nic nie sprawdza się w tej roli lepiej niż klasyczne obuwie na obcasie w ciemnej kolorystyce. Taki wybór stanowi gwarancję doskonałego wyglądu oraz niezawodnej wszechstronności.
Dlaczego szpilki czarne uważa się za najbardziej uniwersalne obuwie damskie?
Czarne szpilki uważa się za najbardziej uniwersalne obuwie damskie ze względu na ich niezwykłą zdolność optycznej smukłości sylwetki oraz bezproblemowe dopasowanie do dowolnej palety barw. Szlachetny, ciemny odcień tworzy harmonię zarówno z pastelami, jak i z intensywnymi, nasyconymi kolorami. Wybierając oryginalny model od marki Nine West, zyskujesz pewność, że Twoja stylizacja zaprezentuje się nienagannie podczas oficjalnych spotkań i prywatnych wyjść. Warto podkreślić, że klasyczny profil obuwia wydłuża nogi oraz nadaje całej postawie wyjątkowej lekkości. Szukając idealnej pary do swojej kolekcji, sprawdź różnorodne czarne szpilki damskie, które z łatwością zamówisz przez internet.
Na co zwrócić uwagę wybierając modne i wygodne szpilki do pracy?
Wybierając modne i wygodne szpilki do pracy, powinnaś zwrócić uwagę przede wszystkim na odpowiednią wysokość obcasa, profilowaną wkładkę oraz dopasowanie noska. Zbyt wysokie podwyższenie może powodować zmęczenie stóp, dlatego do biurowych obowiązków najlepiej sprawdzają się modele o stabilnej konstrukcji do siedmiu centymetrów. Prawidłowo skrojona skóra naturalna zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza i zmniejsza ryzyko powstania otarć podczas wielogodzinnego noszenia. Wymagające kobiety chętnie sięgają po propozycje marki MEXX, które sprawnie łączą styl miejski z niebywałym komfortem użytkowania. Szukając idealnego obuwia biurowego, przeanalizuj następujące parametry:
- Materiały wykończeniowe zapobiegające ześlizgiwaniu się stopy,
- Miękkie amortyzacje w strefie śródstopia ułatwiające chód,
- Odpowiednio dobrany rozmiar zapewniający stabilność pięty.
Trwałość wykonania oraz precyzyjne dopasowanie zapiętka gwarantują wygodę przez cały dzień spędzony w pracy. Dobrze wyważony obcas rozkłada ciężar ciała w sposób równomierny, chroniąc Twoje stawy przed niepożądanym przeciążeniem. Praktyczny design sprzyja tworzeniu szykownych zestawień z garsonkami czy tradycyjnym garniturem garniturowym. Innowacyjne wkłady poduszkowe pozwalają zachować świeżość nawet przy intensywnym harmonogramie dnia. Szeroki wybór eleganckich propozycji tego typu oferuje znany sklep internetowy Eobuwie.
Z czym najlepiej zestawiać eleganckie szpilki damskie w codziennych zestawach?
Eleganckie szpilki damskie najlepiej zestawiać w codziennych stylizacjach z klasycznymi jeansami, oversizową marynarką oraz prostym topem. Połączenie swobodnego kroju spodni ze zmysłowym obuwiem przełamuje monotonię i nadaje szyku miejskiemu wyglądowi. Jeśli chcesz dodać całości odrobinę młodzieńczego wyrazu, wybierz efektowne projekty sygnowane logo Juicy Couture. Tego typu zestaw doskonale sprawdzi się podczas popołudniowych spotkań z przyjaciółkami czy romantycznych kolacji. Ponadto wyrafinowany akcent w postaci subtelnych butów dopełnia dzianinowe sukienki, nadając Twojemu wizerunkowi niewymuszonego wdzięku.
news
Widzowie zmienili zdanie o festiwalu TVN? Takich opinii dawno nie było
Pierwsze dni Top of the Top Sopot Festival 2026 przyniosły organizatorom sporo krytyki. Widzowie narzekali na dźwięk, występy i dobór aranżacji, a w sieci nie brakowało ostrych komentarzy. Środowy koncert sprawił jednak, że nastroje diametralnie się zmieniły. Dowiedz się więcej!
Pierwsze koncerty tegorocznego Top of the Top Sopot Festival 2026 nie spotkały się z jednoznacznie pozytywnym odbiorem. W mediach społecznościowych pojawiało się wiele krytycznych komentarzy, a internauci bardzo dokładnie przyglądali się zarówno występom artystów, jak i realizacji całego wydarzenia. Nie brakowało głosów, że poziom poszczególnych koncertów pozostawiał wiele do życzenia.
Szczególnie dużo emocji wywołał wtorkowy wieczór. Po koncercie mocno oberwało się między innymi Błażejowi Królowi oraz zespołowi Blue Café. Widzowie zwracali uwagę na problemy z nagłośnieniem, fałsze oraz aranżacje, które nie wszystkim przypadły do gustu. Część publiczności miała również pretensje o zbyt małą ilość czasu antenowego dla niektórych gwiazd.
Wśród najczęściej pojawiających się uwag znalazły się komentarze dotyczące Agnieszki Chylińskiej. Artystka wykonała podczas festiwalu m.in. „Kiedyś do Ciebie wrócę” oraz „Królowa łez”, jednak część widzów uważała, że zdecydowanie powinno być jej na scenie więcej. Podobne głosy dotyczyły Golec uOrkiestra, których fani również chcieli zobaczyć w większym wymiarze.
POLECAMY: Dorota R. z aktem oskarżenia. Prokuratura stawia poważne zarzuty [SZCZEGÓŁY]
Widzowie ZACHWYCENI trzecim dniem festiwalu
Środowy wieczór przyniósł jednak prawdziwy zwrot. Koncert odbywający się pod hasłem „Opera w czterech aktach” został zdecydowanie cieplej przyjęty przez publiczność. Tym razem sekcja komentarzy w mediach społecznościowych nie zamieniła się w festiwal narzekania. Wręcz przeciwnie – internauci zaczęli chwalić zarówno artystów, jak i samą realizację wydarzenia.
Dużą rolę odegrała także scenografia. Opera Leśna zamieniła się w magiczną, leśną przestrzeń, a na scenie pojawiły się drzewa, krzewy i kwiaty. Całość została przygotowana z rozmachem i stworzyła zupełnie inny klimat niż podczas wcześniejszych koncertów. Dla wielu widzów była to jedna z najciekawszych opraw tegorocznej imprezy.
Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd. Publiczność mogła zobaczyć zarówno uznanych artystów, jak i przedstawicieli młodszego pokolenia. W środowy wieczór wystąpili m.in. Artur Rojek, Nosowska, Ralph Kaminski, Igor Herbut, Kortez, Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz, Michał Bajor, Natalia Szroeder, Kuba Badach, Ania Dąbrowska oraz Zespół „Mazowsze”.
Już pierwsze minuty koncertu spotkały się z entuzjazmem widzów. W sieci pojawiły się komentarze, w których internauci podkreślali, że środowy wieczór jest zdecydowanie najmocniejszym punktem tegorocznego festiwalu.
„Dzisiaj naprawdę jest ten klimat Opery Leśnej”, „Wreszcie koncert, którego chce się słuchać od początku do końca” czy „To jest dokładnie ten poziom, którego oczekiwałem po Sopocie” — pisali widzowie.
Najwięcej pozytywnych reakcji zebrał jednak Artur Rojek. Artysta pojawił się dwa razy, ale to dopiero pod koniec koncertu wykonał jeden ze swoich najbardziej rozpoznawalnych utworów, „Długość dźwięku samotności”. Jego występ wyraźnie poruszył publiczność, a w mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zachwyty nad jego wykonaniem. Tym bardziej że Rojek stosunkowo rzadko pojawia się podczas telewizyjnych koncertów i festiwali, dlatego jego występ w Sopocie był dla wielu widzów szczególnym momentem.
Artur Rojek udowodnił przy tym, że nie potrzeba efektownych sztuczek czy przesadnej oprawy, by skupić na sobie uwagę publiczności. Wystarczy charakterystyczny głos, emocje i utwór, który przez lata zdążył zapisać się w historii polskiej muzyki. Jego wykonanie „Długość dźwięku samotności” było jednym z tych momentów, które szczególnie mocno wybrzmiały podczas środowego koncertu.
“Prosimy Pana Artura więcej w telewizji, Fenomenalny gość; Legenda; Niesamowity klimat; Totalny wzrusz” – pisali fani wokalisty.
Za prowadzenie wydarzenia ponownie odpowiadali Marcin Prokop i Dorota Wellman, którzy po raz kolejny pojawili się na scenie Opery Leśnej. Ich obecność była jednym ze stałych elementów tegorocznej imprezy, a duet po raz kolejny zadbał o sprawne prowadzenie kolejnych części koncertu.
Środowy wieczór pokazał więc, że Top of the Top Sopot Festival 2026 wciąż może odwrócić nastroje widzów. Po fali krytyki, jaka pojawiła się po wcześniejszych koncertach, tym razem organizatorzy otrzymali od publiczności zdecydowanie więcej pochwał. Szczególnie mocno wybrzmiały komplementy pod adresem artystów oraz oprawy całego wydarzenia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaskakujące sceny na koncercie Kayah. Wypłynęło nagranie
A Wam jak się podobał trzeci dzień festiwalu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor; Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuKsiążulo wchodzi w aferę o napiwki. Jednym zdaniem odpowiedział Gesslerowi
-
news5 dni temuDawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze
-
news5 dni temuSkolim ma DOŚĆ koncertów? Wokalista podjął decyzję
-
news4 dni temuMama przywiozła Martyniuka na plan? Syn Zenka chciał wrócić do „Nasi w mundurach”
-
news4 dni temuDyrektorka TVN jest już po rozwodzie. Wróciła do panieńskiego nazwiska
-
news4 dni temuSkolim przerwał koncert z ważnego powodu. Publiczność była poruszona
-
news2 dni temuTop of the Top Sopot Festival 2026. Kto ZDOBYŁ Bursztynowego Słowika?
-
news3 dni temuNatasza Urbańska rozgrzała Sopot. Po tym występie internauci ruszyli z komentarzami

Dodaj komentarz