news
Polka wygrała niemiecką edycję programu “Top Model”! Była niepełnosprawna?!
To już pewne! Germany’s Next Topmodel wygrywa Polka, Simone Kowalski! Kim jest piękna zwyciężczyni, która zawojowała serca jury?
Simone Kowalski zwyciężyła w niemieckiej edycji programu Top Model! Ta śliczna dziewczyna, jak donosi Plotek.pl, pochodzi z Polski a od 20 lat mieszka w Niemczech. Piękna Polka ma jednak za sobą trudną przeszłość…
POLECAMY – “M jak miłość” bez kluczowego aktora! Co się stanie?
Okazuje się, że zanim Simone Kowalski znalazła się w programie Top Model, jeździła wcześniej na wózku inwalidzkim! Wszystko z powodu bardzo poważnej kontuzji stóp, jakiej Simone nabawiła się podczas ciężkich treningów. Dopiero po kilku miesiącach ciężkiej rehabilitacji obecna zwyciężczyni Top Model mogła zacząć normalnie chodzić.
ZOBACZ – Sara Boruc pozuje w kostiumie kąpielowym 3 tygodnie po porodzie!
Dla wielu widzów niemieckiej edycji Top Model piękna Polka od początku była faworytką. Nic więc dziwnego, że to właśnie ona zajęła pierwsze miejsce w programie! Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda Simone Kowalski. Zasłużyła na wygraną?
https://www.instagram.com/p/Bx5CFcDiKxn/
https://www.instagram.com/p/BxdgZ1ciOop/
https://www.instagram.com/p/BxNYGH_JVtD/
https://www.instagram.com/p/BwtzUtap1a2/
Foto. Screen Instagram Simone Kowalski/ German next Topmodel
news
Nie żyje Grzegorz Miętus. Miał zaledwie 33 lata
To wiadomość, która poruszyła całe środowisko skoków narciarskich. Polski Związek Narciarski przekazał tragiczną informację o śmierci Grzegorza Miętusa. Były skoczek i trener odszedł w wieku zaledwie 33 lat. Dowiedz się więcej już teraz!
Smutne wieści obiegły w sobotę media i środowisko sportowe. Nie żyje Grzegorz Miętus, były reprezentant Polski w skokach narciarskich oraz trener kadry juniorów. Informację o jego śmierci potwierdził Polski Związek Narciarski, publikując poruszający komunikat w mediach społecznościowych.
W oficjalnym oświadczeniu federacja pożegnała byłego skoczka, podkreślając jego wkład w rozwój polskich skoków narciarskich oraz pracę z młodymi zawodnikami.
“Z wielką przykrością odebraliśmy informację o śmierci Grzegorza Miętusa, który był trenerem bazowym w kadrze juniorów. Były skoczek narciarski z Dzianisza miał 33 lata. To bardzo smutny dzień dla polskich skoków narciarskich – można przeczytać” – czytamy.
Grzegorz Miętus przez wiele lat reprezentował Polskę na międzynarodowych zawodach. Był uczestnikiem Mistrzostw Świata Juniorów oraz Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy, gdzie zdobywał cenne doświadczenie i budował swoją sportową karierę.
Do jego największych sukcesów należał brązowy medal drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, który wywalczył wspólnie z Maciejem Kotem, Jakubem Kotem oraz Andrzejem Zapotocznym. Na swoim koncie miał również medale Mistrzostw Polski, potwierdzające jego talent i zaangażowanie.
POLECAMY: Kupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił. Warto było?
Nie żyje Grzegorz Miętus. Polski sport pogrążony w żałobie. Miał zaledwie 33 lata
Po zakończeniu kariery zawodniczej Grzegorz Miętus nie rozstał się ze skokami narciarskimi. Nadal pozostawał aktywnie związany z dyscypliną, przekazując swoją wiedzę młodszym zawodnikom jako trener.
Pracował jako trener bazowy w kadrze juniorów Polskiego Związku Narciarskiego, angażując się w rozwój kolejnego pokolenia polskich skoczków. Był także związany z AZS Zakopane, gdzie również wspierał młodych sportowców.
Informacja o śmierci Grzegorza Miętusa poruszyła kibiców oraz osoby związane z polskimi skokami narciarskimi. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne wyrazy współczucia i wspomnienia osób, które miały okazję z nim współpracować.
Na ten moment nie podano oficjalnych informacji dotyczących okoliczności śmierci byłego skoczka. Rodzina oraz Polski Związek Narciarski nie przekazali w tej sprawie żadnych dodatkowych szczegółów.
Grzegorz Miętus osierocił żonę oraz dwójkę dzieci. Jego odejście to ogromna strata nie tylko dla najbliższych, ale również dla całego środowiska polskich skoków narciarskich. W pamięci kibiców pozostanie jako utalentowany zawodnik i trener, który z pasją poświęcał się rozwojowi młodych talentów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
Z wielką przykrością odebraliśmy informację o śmierci Grzegorza Miętusa, który był trenerem bazowym w kadrze juniorów. Były skoczek narciarski z Dzianisza miał 33 lata.
— Polski Związek Narciarski (@pzn_pl) July 4, 2026
To bardzo smutny dzień dla polskich skoków narciarskich.
Grzegorz Miętus był uczestnikiem Mistrzostw Świata… pic.twitter.com/ymILJVZNx4


Autor: Szymon Jedynak
news
Kupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił
Czy jagodzianka za niemal 40 zł naprawdę jest warta swojej ceny? To pytanie co roku powraca wraz z sezonem na jagody. Jeden z popularnych twórców internetowych postanowił to sprawdzić i porównał tani wypiek z piekarni z kultową jagodzianką od Lary Gessler i Magdy Gessler. Dowiedz się więcej!
Sezon na jagodzianki trwa w najlepsze, a wraz z nim powraca dyskusja o cenach tego uwielbianego przez Polaków wypieku. W ostatnich latach szczególnie głośno zrobiło się o jagodziankach sprzedawanych w lokalu Słodko Słony, prowadzonym przez Larę Gessler i Magdę Gessler. W tym roku za jedną trzeba zapłacić aż 38 złotych.
Czy jagodzianka za 38 zł naprawdę smakuje lepiej od tej za 7,50 zł? To postanowił sprawdzić Jakub Przeździecki, znany jako coocharz. Influencer kupił dwa wypieki z różnych miejsc i zestawił je ze sobą w bezpośrednim teście.
Na pierwszy ogień poszedł tańszy wypiek. Twórca zwrócił uwagę na dużą ilość kruszonki i delikatne ciasto, które już po pierwszym kęsie zrobiło na nim bardzo dobre wrażenie.
“Ma mnóstwo kruszonki, jak możecie zobaczyć. Kruszonka to jest kruszonka – ona nie może być niedobra” – zaczął.
Po przekrojeniu bułki influencer ocenił również ilość nadzienia. Choć przyznał, że jagód mogłoby być nieco więcej, całość i tak uznał za bardzo udaną propozycję w tej cenie.
“Jagód w środku może nie jest zbyt dużo. Zaraz sprawdzimy, jak smakuje. Ciasto jest naprawdę fajne, cieniutkie, delikatne i smaczne. Kruszonka spoko, nadzienie jagodowe jest fajne i słodziutkie. Ogólnie jak za 7,50 zł – klasa” – ocenił coocharz.
POLECAMY: Michał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
Tak samkuje jagodzianka od Gessler
Następnie przyszła pora na znacznie droższy wypiek od Lary Gessler i Magdy Gessler. Już przed pierwszym kęsem influencer nie ukrywał ciekawości, zastanawiając się, czy cena niemal 40 zł rzeczywiście znajdzie odzwierciedlenie w jakości produktu.
“Czas na jagodziankę od Lary i Magdy Gessler za, uwaga, 38 zł. Naprawdę nie wiem, co w środku mnie będzie czekać, ale nie mogę się doczekać” – mówił podekscytowany.
Po rozkrojeniu wypieku uwagę twórcy natychmiast przyciągnęła ilość owoców. Już na pierwszy rzut oka było widać, że nadzienia jest znacznie więcej niż w tańszym odpowiedniku.
“Kruszonka mi się wszędzie sypie, ale jagód to tutaj jest, jakby jutra miało nie być. Nie mogę dłużej czekać. Pora próbować” – dodał.
Pierwsza reakcja po spróbowaniu była bardzo wymowna. Jakub Przeździecki nie ukrywał zaskoczenia i przyznał, że smak nadzienia zrobił na nim ogromne wrażenie.
“O, wow. Słuchajcie, ja naprawdę nie mam słów. No ciasto może nie różni się zbyt dużo (…). Tak samo cieniutkie, delikatne, mięciutkie – takie, jakie powinno być. Ale nadzienie jagodowe” – mówił zachwycony.
Na koniec influencer podsumował swoje wrażenia, zwracając uwagę przede wszystkim na ilość owoców oraz odpowiednio zbalansowaną słodycz wypieku.
“Przede wszystkim tych jagód jest naprawdę, naprawdę dużo. (…) Na górze jest bardzo dużo cukru pudru, więc to się fajnie balansuje” – skomentował.
Test Jakuba Przeździeckiego pokazuje, że zarówno tańsza jagodzianka, jak i znacznie droższy wypiek mają swoje mocne strony. Jedna zachwyca stosunkiem jakości do ceny, druga imponuje ilością owoców i bogatym nadzieniem. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy jagodzianka za 38 zł jest warta swojej ceny, pozostaje jednak kwestią indywidualnych preferencji każdego smakosza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Macieja Dowbora?
Kupilibyście jagodziankę za 38 złotych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
Mało kto wiedział, że Michał Koterski był o krok od podpisania jednego z najbardziej lukratywnych kontraktów w swojej karierze. Aktor ujawnił, dlaczego zrezygnował z ogromnych pieniędzy i co ostatecznie przesądziło o jego decyzji. Dowiedz się więcej!
Michał Koterski od lat należy do grona najbardziej charakterystycznych polskich aktorów. Widzowie doskonale znają go z takich produkcji jak „Dzień świra”, „7 uczuć” czy „Gierek”. Choć dziś kojarzony jest przede wszystkim z dystansem do siebie i poczuciem humoru, za jego uśmiechem kryje się długa droga pełna życiowych zakrętów, trudnych doświadczeń i walki z własnymi słabościami.
W ostatnich miesiącach Michał Koterski pokazał się także z zupełnie innej strony. Wiosną zadebiutował jako kapitan jednej z drużyn w reaktywowanym programie „Kocham Cię, Polsko!”, gdzie szybko zdobył sympatię widzów. Już wiadomo, że jesienią ponownie zobaczymy go w tej roli.
Podczas dnia prasowego programu aktor udzielił wywiadu reporterowi Telemagazynu, w którym zdradził nieznane dotąd kulisy swojej kariery. Okazało się, że niewiele brakowało, a fani zobaczyliby go… w klatce MMA.
Jak przyznał Michał Koterski, sport od wielu lat jest niezwykle ważną częścią jego życia. To właśnie regularne treningi pomogły mu uporządkować codzienność i odnaleźć nową motywację do działania.
Aktor zdradził, że od dziesięciu lat intensywnie trenuje pod okiem uznanych szkoleniowców. Nie ukrywa, że dzięki temu całkowicie odmienił swoje życie i zyskał nową pasję.
“Od dziesięciu lat trenuję. Trenowałem w Warszawskim Centrum Atletyki ze wspaniałymi trenerami jak Robert Jocz, który doprowadził Janka Błachowicza do mistrzostwa świata i zdobycia pasa UFC. Potrzebowałem zmienić coś w swoim życiu i to był sport i walki w klatkach” – wyznał.
POLECAMY: NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Macieja Dowbora?
Michał Koterski mógł zawalczyć w Fame MMA. Dlaczego ODRZUCIŁ tę ofertę?
Jak się okazuje, za sportową pasją przyszły również bardzo konkretne propozycje biznesowe. Michał Koterski przyznał, że wielokrotnie otrzymywał oferty występu w galach Fame MMA, a stawki robiły ogromne wrażenie.
“Ale nie żadne Fame MMA. Zawsze sobie zadaje pytanie, kiedy biorę jakąś propozycję – amiałem z Fame MMA wiele propozycji za kwoty z sześcioma zerami z tyłu. Czy chciałbym, żeby mój ośmioletni Fryderyk to oglądał?” – dodał.
To właśnie syn okazał się najważniejszym argumentem przy podejmowaniu decyzji. Aktor podkreślił, że zawsze zastanawia się, czy chciałby, aby jego dziecko było świadkiem danego projektu i mogło czerpać z niego wzorce.
“Jeśli odpowiedź jest, że nie, to ja tego nie robię. Nie popieram patologii, przemocy i takich wydarzeń” – wyznał Misiek.
Słowa Michała Koterskiego pokazują, że mimo niezwykle atrakcyjnych propozycji finansowych zdecydował się postawić na wartości, które są dla niego ważniejsze niż pieniądze. Dla aktora priorytetem okazała się odpowiedzialność za syna oraz przykład, jaki chce mu dawać każdego dnia.
Przed Michałem Koterskim kolejne zawodowe wyzwania. Jesienią ponownie zobaczymy go jako kapitana drużyny w „Kocham Cię, Polsko!”, a sam aktor nie ukrywa, że dziś znacznie większą satysfakcję niż spektakularne kontrakty daje mu możliwość realizowania projektów zgodnych z własnymi przekonaniami. Jak pokazuje jego historia, nie każda oferta z ogromnym wynagrodzeniem jest warta przyjęcia, jeśli stoi w sprzeczności z wyznawanymi wartościami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Myślicie, że Misiek poradziłby sobie w walce na Fame MMA? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Dowbora?
W „Dzień Dobry TVN” doszło do kolejnej zaskakującej zmiany. Po odejściu Macieja Dowbora stacja zaczęła testować nowe konfiguracje prowadzących, a w sobotnim wydaniu widzowie po raz pierwszy zobaczyli zupełnie nowy duet. Czy to właśnie oni będą przyszłością śniadaniówki? Dowiedz się więcej!
Sobotnie wydanie „Dzień Dobry TVN” przyniosło widzom kolejną niespodziankę. Program po raz pierwszy wspólnie poprowadzili Sandra Hajduk-Popińska oraz Marcin Sawicki, którzy stworzyli zupełnie nowy duet gospodarzy porannego magazynu. Dla obojga był to debiut w takim zestawieniu.
Zmiana nie jest przypadkowa. Kilka dni temu z programem pożegnał się Maciej Dowbor, który przez ostatnie dwa lata tworzył z Sandrą Hajduk-Popińską jeden z najbardziej lubianych duetów śniadaniówki. Jego odejście sprawiło, że redakcja musiała znaleźć nowe rozwiązania na czas wakacyjnego sezonu.
Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – wyznał Dowbor odchodząc z redakcji śniadaniówki TVN.
Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – wspomniał Dowbor.
Od początku było wiadomo, że podczas wakacji Sandra Hajduk będzie pojawiać się u boku różnych prowadzących. Sama prezenterka zapowiadała wcześniej, że okres urlopowy oznacza rotacje wśród gospodarzy programu i możliwość sprawdzenia różnych konfiguracji na antenie.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
Marcin Sawicki debiutuje w roli prowadzącego
W sobotni poranek widzów przywitali właśnie Sandra Hajduk-Popińska oraz Marcin Sawicki. Już od pierwszych minut programu można było zobaczyć, jak odnajdują się we wspólnym prowadzeniu i jak radzą sobie z dynamicznym tempem śniadaniówki.
Choć dla części widzów Marcin Sawicki nie jest nową twarzą programu, dotychczas znany był przede wszystkim z reportaży i wywiadów realizowanych dla „Dzień Dobry TVN”. W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiał się jednak również w studiu, stopniowo zdobywając kolejne doświadczenia jako współprowadzący.
Debiut nowego duetu od razu wywołał zainteresowanie fanów programu. Po odejściu Macieja Dowbora wielu widzów zastanawia się bowiem, kto ostatecznie stanie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej na stałe. Każde nowe zestawienie prowadzących jest więc uważnie obserwowane.
Warto przypomnieć, że według informacji przekazanych wcześniej przez stację wakacyjne wydania programu mają być okazją do sprawdzenia kilku różnych konfiguracji. Na antenie w roli prowadzących epizodycznie mają pojawić się także inni reporterzy związani z redakcją, w tym m.in. Mateusz Hładki czy Małgorzata Tomaszewska.
Na razie TVN nie zdradził jednak, czy sobotni występ Sandry Hajduk i Marcina Sawickiego jest jedynie jednorazowym eksperymentem, czy też zapowiedzią większych zmian w składzie prowadzących. Oficjalne decyzje w tej sprawie nie zostały jeszcze ogłoszone.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms z siostrą na Open’er Festival. Podobni? [ZDJĘCIA]
Jak Wam się podoba dzisiejsza konfiguracja Sandry Hajduk z Marcinem Sawickim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuOdejście Dowbora wstrząsnęło “DDTVN”? Michałowski opowiedział, co działo się na korytarzach
-
news4 dni temuDua Lipa pokazała się NAGO. Jedno zdjęcie rozpaliło internet
-
news3 dni temuEdyta Górniak podbiła serca widzów? Sieć zalała fala komentarzy
-
news4 dni temuRalph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
-
news3 dni temuSzykuje się wielki powrót do „The Voice of Poland”? Wszystko przez te słowa
-
news3 dni temuWidzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?
-
news4 dni temuKarolina Motylewska SZOKUJE udawanym małżeństwem – OSZUKIWAŁ przez LATA!
-
news2 dni temuDlaczego Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos

Dodaj komentarz