news
Przemek Kossakowski zawiesza karierę medialną: uczciwym będzie zastanowić się czy nadal chcę to robić
Przemek Kossakowski zaskoczył swoim oświadczeniem o odejściu z telewizji!
Przemek Kossakowski jest jedną z głównych osobowości telewizji TTV, gdzie zrealizował kilka programów, m.in. “Down the road” czy “Kossakowski. Wtajemniczenie”. Ostatnio było o nim głośno za sprawą rozstania z Martyną Wojciechowską, którą zostawił… zaraz po ślubie.
Najwyraźniej wydarzenia ostatniego czasu mocno się na nim odbiły i spowodowały podjęcie zaskakującej decyzji. Przemysław właśnie opublikował na Instagramie oświadczenie, w którym poinformował, że zawiesza karierę medialną. Zaznaczył, że może w ogóle nie wrócić do pracy w telewizji. Teraz ma zajmować się tajemniczym projektem:
Dziś chcę poinformować o zawieszeniu mojej telewizyjnej aktywności. Decyzję podjąłem z dwóch bardzo ważnych dla mnie powodów. Po pierwsze, od dłuższego czasu pracuje nad projektem, który już wkrótce będzie wymagał ode mnie pełnej uważności. Po drugie, myślę że po dekadzie pracy w mediach, uczciwym będzie zastanowić się czy nadal mam coś ciekawego do powiedzenia i czy w ogóle nadal chcę to robić.
Przy okazji podziękował swoim współpracownikom za lata pracy na antenie TTV:
Nie wiem, jak długo to potrwa i czy w ogóle wrócę, a zatem, jeżeli to co nazywam ,,zawieszeniem” miałoby okazać się czymś więcej niż tylko przerwą, chciałbym podziękować tym, którzy przez ostatnią dekadę mnie wspierali. (…) Dziękuję wszystkim ludziom TTV, z którymi od pierwszego dnia współtworzyłem stację. Pamiętam, jak nikt w nas nie wierzył. Zrobiliśmy kawał dobrej roboty, jestem dumny, że mogłem być częścią tej niezwykłości.
Wpis ze swoim zdjęciem na tle wiejskiej drogi zakończył:
Droga trwa
Co sądzicie?
PrzeAmbitni dali dach nad głową dla 30 osób z Ukrainy (w tym 15 małych dzieci) – chcemy pomóc kolejnym, ale potrzebujemy pomocy: wesprzyj ZBIÓRKĘ www.zrzutka.pl/z/przeAmbitniUKRAINA
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Magdalena Stępień spędziła Wielkanoc z synem w izraelskim szpitalu







Fot. Screen Instagram/Akpa
AW
news
Konrad Kuźmiński z DIOZ żegna Łukasza Litewkę. O tym rozmawiali przed śmiercią
Dzisiejsze wydarzenia wywołały falę szoku w całym kraju i natychmiast stały się jednym z najgłośniejszych tematów w przestrzeni publicznej. Informacja o nagłej śmierci młodego polityka poruszyła nie tylko środowisko polityczne, ale także tysiące osób, które śledziły jego działalność. Szczególnie mocno wybrzmiały słowa i wspomnienia pojawiające się tuż po tragedii, które nadały tej historii jeszcze bardziej emocjonalny wymiar. Przeczytaj całość już teraz!
Dzisiejszy dzień przyniósł niezwykle smutne informacje – nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który miał zaledwie 36 lat. Wiadomość o jego śmierci pojawiła się nagle i błyskawicznie obiegła media w całym kraju, wywołując ogromne poruszenie zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. Dla wielu osób była to informacja trudna do przyjęcia, szczególnie że polityk był aktywny zawodowo jeszcze tuż przed tragedią.
Pierwsze doniesienia przekazał „Dziennik Zachodni”, a następnie zostały one potwierdzone przez rzecznika Nowej Lewicy, Łukasza Michnika. To właśnie on poinformował o dramatycznych okolicznościach zdarzenia, które zakończyło życie młodego parlamentarzysty w sposób nagły i tragiczny, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.
“Potwierdzam”. Po czym dodał: “Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze” – dodał.
Do tragedii doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy zderzył się tam z rowerzystą. Mimo natychmiastowej reakcji służb ratunkowych życia posła nie udało się uratować – zginął na miejscu, co jeszcze bardziej podkreśla dramat całego zdarzenia.
Śmierć Łukasza Litewki wywołała ogromny smutek wśród jego współpracowników, przyjaciół i osób, które śledziły jego działalność społeczną i polityczną. Lewica w oficjalnym komunikacie pożegnała go jako człowieka wyjątkowego, podkreślając jego zaangażowanie, empatię i konsekwencję w działaniu na rzecz innych.
“Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki” – czytamy na Instagramie Lewicy.
W dalszej części oświadczenia podkreślono, jak ważną postacią był dla środowiska politycznego i społecznego, w którym działał. Jego działalność była skoncentrowana na pomocy słabszym i walce o ich prawa, co czyniło go wyjątkowym na tle wielu innych polityków.
“Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny” – czytamy.
Podkreślono również dramatyzm samego zdarzenia, które było dla wszystkich ogromnym szokiem i czymś, z czym trudno się pogodzić.
“Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód”.
W emocjonalnym pożegnaniu nie zabrakło także osobistych słów wdzięczności i refleksji nad tym, jak wielką pustkę pozostawił po sobie zmarły polityk.
“Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie” – dodała Lewica na Instagramie.
POLECAMY: Poszedłem na koncert Julii Wieniawy. Tego się nie spodziewałem
Konrad Kuźmiński z DIOZ żegna Łukasza Litewkę
Po tej informacji media zalała fala wspomnień i reakcji ze strony znanych osób. Głos zabrali m.in. Doda, Robert Biedroń, Małgorzata Rozenek-Majdan oraz Joanna Jabłczyńska, dzieląc się swoimi refleksjami i wyrazami współczucia. Szczególnie poruszający okazał się jednak wpis Konrada Kuźmińskiego, który współpracował z Litewką w działaniach na rzecz zwierząt.
Konrad Kuźmiński, założyciel i wieloletni prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ), opisał swoją relację z posłem jako wyjątkowo bliską i opartą na wzajemnym zaufaniu. Jego słowa pokazują nie tylko skalę straty, ale także osobisty wymiar tej tragedii.
“Jeszcze niedawno napisałeś mi, żebym zadbał o siebie i o swoje zdrowie. Posłuchałem Cię i zrobiłem to, o czym rozmawialiśmy. Leżąc w szpitalu, próbując w końcu zadbać o siebie, usłyszałem z korytarza informację, że zginąłeś dziś tragicznie w wypadku…” – zaczął.
W dalszej części Kuźmiński wspominał ich wspólne działania i relację, która wykraczała poza formalną współpracę. Podkreślał, że łączyło ich zaangażowanie w pomoc zwierzętom oraz gotowość do podejmowania trudnych interwencji.
“Łukasz Litewka był posłem na Sejm X Kadencji, społecznikiem, człowiekiem oddanym pomaganiu. Choć nie wszyscy wiedzieli, jak dobre relacje nas łączyły, były one szczere, oparte na zaufaniu i wzajemnym szacunku. Wracam dziś do naszych wiadomości i do rozmów, które prowadziliśmy. Do momentów, w których potrafiliśmy się spierać, nie zgadzać, a mimo to żartować i iść dalej razem w kwestii zwierząt, rozumiejąc ciężar tego, co robimy” – dodał.
Opisując wspólne akcje, Kuźmiński przypomniał także dramatyczne interwencje, które razem przeprowadzali, podkreślając ich znaczenie i emocjonalny ciężar.
“Pamiętam, jak rozmawialiśmy o pomaganiu, o odpowiedzialności za ludzi i zwierzęta, o prowadzeniu organizacji i o tym, jak bardzo to wszystko potrafi przytłoczyć. I pamiętam też moment, kiedy weszliśmy do Sobolewa, do miejsca, które trudno nazwać inaczej niż piekłem. To z tego dnia pochodzi to zdjęcie. Byliśmy szczęśliwi, że udało się zakończyć horror, z którym wspólnie staraliśmy się walczyć. To była koleżeńska więź, w której zawsze mogliśmy na siebie liczyć, szczególnie wtedy, gdy sytuacja była poważna i wymagała działania” – czytamy.
Na koniec swojego poruszającego wpisu Kuźmiński podkreślił, że śmierć Litewki pozostawia ogromną pustkę, ale jego działania i wartości pozostaną żywe w pamięci wielu osób.
“Zrobiłem to, o co mnie prosiłeś. Zatrzymałem się na chwilę. Ty nie zdążyłeś już dowieźć tego, o czym rozmawialiśmy tyle razy. Wiosną miałeś przyjechać do DIOZ…” – dodał.
Śmierć Łukasza Litewki poruszyła nie tylko świat polityki, ale także środowiska społeczne i aktywistyczne, z którymi był związany. Jego nagłe odejście pozostawia ogromny żal, ale również refleksję nad tym, jak wiele udało mu się zrobić w tak krótkim życiu. Jego działalność i zaangażowanie na rzecz innych pozostaną ważnym punktem odniesienia dla wielu osób, które go znały i z nim współpracowały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda szuka nowej żony Wiśniewskiemu? Do sieci trafiło nagranie


Autor: Szymon Jedynak
news
Ostatni wpis Łukasza Litewki łamie serca. Te słowa poruszają do łez
Dzisiejsze informacje wstrząsnęły opinią publiczną i światem polityki. Nikt nie spodziewał się, że dzień przyniesie tak dramatyczne doniesienia o jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodych polityków. To historia, która porusza nie tylko ze względu na okoliczności, ale i to, co wydarzyło się tuż przed tragedią. Dowiedz się więcej!
Dzisiejszy dzień przyniósł niezwykle smutne wiadomości – nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który miał zaledwie 36 lat. Informacja o jego śmierci pojawiła się nagle i niemal natychmiast rozeszła się po wszystkich mediach, wywołując ogromne poruszenie. Dla wielu osób była to wiadomość trudna do przyjęcia, szczególnie że polityk był aktywny zawodowo i medialnie jeszcze chwilę wcześniej.
Pierwsze doniesienia o tragedii przekazał „Dziennik Zachodni”, a wkrótce potem zostały one potwierdzone przez rzecznika Nowej Lewicy, Łukasza Michnika. To właśnie on ujawnił szczegóły dotyczące dramatycznych okoliczności zdarzenia, które zakończyło życie młodego polityka w tak nagły sposób, pozostawiając wiele pytań i niedowierzania.
“Potwierdzam”. Po czym dodał: “Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze” – dodał.
Do tragicznego zdarzenia doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy zderzył się tam z rowerzystą. Mimo szybkiej reakcji służb ratunkowych życia posła nie udało się uratować – zginął na miejscu, co tylko potęguje dramatyzm całej sytuacji.
Śmierć Łukasza Litewki wywołała ogromne emocje wśród jego współpracowników, sympatyków oraz osób, które śledziły jego działalność. Lewica w oficjalnym komunikacie pożegnała go jako osobę wyjątkową, podkreślając jego zaangażowanie i wrażliwość na potrzeby innych ludzi.
Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki” – czytamy na Instagramie Lewicy.
W dalszej części oświadczenia podkreślono, jak ważną postacią był dla środowiska politycznego i społecznego, w którym działał. Jego działalność była skoncentrowana na pomocy słabszym i walce o ich prawa, co czyniło go wyjątkowym na tle wielu innych polityków.
“Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny” – czytamy.
Podkreślono również dramatyzm samego zdarzenia, które było dla wszystkich ogromnym szokiem i czymś, z czym trudno się pogodzić.
“Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód”.
W emocjonalnym pożegnaniu nie zabrakło także osobistych słów wdzięczności i refleksji nad tym, jak wielką pustkę pozostawił po sobie zmarły polityk.
“Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie” – dodała Lewica na Instagramie.
POLECAMY: Poszedłem na koncert Julii Wieniawy. Tego się nie spodziewałem
Łukasz Litewka był aktywny do ostatnich chwil
Jeszcze bardziej poruszające jest to, że Łukasz Litewka pozostawał aktywny w mediach społecznościowych niemal do ostatnich chwil. Jeszcze dziś publikował InstaStories, co dla wielu osób stało się szokującym kontrastem wobec tragicznej informacji, która pojawiła się kilka godzin później.
Zaledwie kilka dni wcześniej polityk opublikował w sieci ważny i emocjonalny apel, który odbił się szerokim echem. Dotyczył on problemu porzucania zwierząt – tematu, który był mu szczególnie bliski i który wielokrotnie poruszał w swojej działalności publicznej.
Jego ostatni post na Instagramie przedstawiał nagranie, na którym pies biegnie przez las za odjeżdżającym samochodem właściciela. To właśnie ten obraz stał się punktem wyjścia do mocnych słów, które dziś nabierają jeszcze większego znaczenia.
“Jeśli porzucasz w lesie psa i odjeżdżasz, jesteś zerem. Jeśli wystawisz go przed samochód, tylko by sprawdzić reakcje i nakręcasz to, jesteś nieodpowiedzialnym, zaburzonym człowiekiem, który nigdy nie powinien mieć zwierząt. Jeśli jednak wywozisz go do lasu i porzucasz, a odjeżdżając kręcisz jego ostatnie chwile i uwieczniasz z satysfakcją próbę powrotu do swojego oprawcy, to nie rozumiesz, jak można kochać, mimo że nie jest się kochanym. Chciałbym napisać, że bardzo Ci współczuję, ale czuję wyjątkową odrazę” – pisał Litewka.
Dziś te słowa wracają ze zdwojoną siłą, pokazując, jak bardzo był zaangażowany w sprawy, które uważał za ważne. Jego nagła śmierć pozostawia ogromną pustkę – nie tylko w świecie polityki, ale również wśród ludzi, którzy cenili jego autentyczność, empatię i bezkompromisowość.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda szuka nowej żony Wiśniewskiemu? Do sieci trafiło nagranie




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nie żyje poseł Łukasz Litewka. Zginął w tragicznym wypadku
Polska scena polityczna pogrążyła się w żałobie po nagłej i dramatycznej informacji o śmierci jednego z najmłodszych posłów Lewicy. Okoliczności zdarzenia są poruszające, a reakcje współpracowników pokazują, jak wielką stratą jest jego odejście. To historia, która wstrząsnęła opinią publiczną i zostawiła wiele pytań bez odpowiedzi. Dowiedz się więcej!
Nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który miał zaledwie 36 lat i był jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodych polityków swojego środowiska. Informacja o jego śmierci pojawiła się nagle i natychmiast obiegła media, wywołując ogromne poruszenie zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. Dla wielu osób była to wiadomość trudna do przyjęcia i zrozumienia.
Jako pierwszy informację o tragedii podał „Dziennik Zachodni”, a następnie została ona potwierdzona przez rzecznika Nowej Lewicy, Łukasza Michnika. To właśnie on przekazał szczegóły dotyczące dramatycznych okoliczności zdarzenia, które zakończyło życie młodego polityka w tak nagły sposób.
- “Potwierdzam”. Po czym dodał: “Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze” – dodał.
Do tragicznego wypadku doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy zderzył się tam z rowerzystą. Niestety, mimo szybkiej reakcji służb, życia posła nie udało się uratować – zginął na miejscu.
Śmierć Łukasza Litewki wywołała ogromny smutek wśród jego współpracowników i sympatyków. Lewica w oficjalnym komunikacie pożegnała go jako osobę wyjątkową, podkreślając jego zaangażowanie, empatię i wrażliwość na los innych ludzi.
“Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki” – czytamy na Instagramie Lewicy.
W dalszej części oświadczenia podkreślono, jak ważną postacią był dla środowiska politycznego i społecznego, w którym działał. Jego działalność była skoncentrowana na pomocy słabszym i walce o ich prawa, co czyniło go wyjątkowym na tle wielu innych polityków.
“Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny” – czytamy.
Podkreślono również dramatyzm samego zdarzenia, które było dla wszystkich ogromnym szokiem i czymś, z czym trudno się pogodzić.
“Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód”.
W emocjonalnym pożegnaniu nie zabrakło także osobistych słów wdzięczności i refleksji nad tym, jak wielką pustkę pozostawił po sobie zmarły polityk.
“Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie” – dodała Lewica na Instagramie.
POLECAMY: Poszedłem na koncert Julii Wieniawy. Tego się nie spodziewałem
Kariera Łukasza Litewski w świecie polityki
Kariera Łukasza Litewki rozpoczęła się na poziomie samorządowym w Sosnowcu, gdzie w 2014 roku został wybrany na radnego. Już wtedy dał się poznać jako osoba zaangażowana społecznie, która nie boi się podejmować trudnych tematów i działać na rzecz lokalnej społeczności. Cztery lata później z powodzeniem ubiegał się o reelekcję, umacniając swoją pozycję w regionie.
Przełomowym momentem w jego karierze były wybory parlamentarne w 2023 roku, kiedy to zdobył mandat posła, startując z ostatniego miejsca na liście w Sosnowcu. Uzyskał ponad 40 tysięcy głosów, wyprzedzając nawet lidera partii, Włodzimierza Czarzastego, co było szeroko komentowane jako ogromny sukces i dowód jego rosnącej popularności.
Litewka zasłynął także z nietypowej kampanii wyborczej, w której wykorzystywał zdjęcia psów do adopcji z lokalnych schronisk. Był to wyraźny sygnał, jak ważne były dla niego prawa zwierząt – temat, którym zajmował się również jako poseł, czyniąc go jednym z głównych obszarów swojej działalności.
W 2025 roku jego nazwisko pojawiało się w kontekście możliwego startu w wyborach prezydenckich z ramienia Lewicy. Ostatecznie kandydatką została Magdalena Biejat, jednak sam fakt rozważania jego kandydatury świadczył o dużym zaufaniu i pozycji, jaką zdążył zbudować w tak krótkim czasie.
Śmierć Łukasza Litewki to ogromna strata nie tylko dla jego środowiska politycznego, ale także dla wszystkich, którzy widzieli w nim nadzieję na zmianę i nową jakość w polskiej polityce. Jego działalność, zaangażowanie i autentyczność pozostaną w pamięci wielu osób, a dziedzictwo, które po sobie zostawił, z pewnością jeszcze długo będzie miało znaczenie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda szuka nowej żony Wiśniewskiemu? Do sieci trafiło nagranie




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda szuka nowej żony Wiśniewskiemu? Do sieci trafiło nagranie
Charytatywny stream Łatwoganga miał być akcją pomocową dla dzieci walczących z rakiem, ale szybko przerodził się w medialne widowisko pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji. Pojawienie się Dody całkowicie zmieniło jego charakter, a to, co wydarzyło się na żywo, trudno było przewidzieć nawet organizatorom. Emocje, humor i celebryci w jednym miejscu sprawiły, że internet dosłownie eksplodował zainteresowaniem. Dowiedz się więcej!
Dziewięciodniowy stream organizowany przez influencera Łatwoganga na YouTube miał jasno określony cel – wsparcie zbiórki Fundacji Cancer Fighters, która pomaga dzieciom zmagającym się z chorobą nowotworową. Projekt od początku cieszył się dużym zainteresowaniem, ale dopiero pojawienie się znanych twarzy z polskiego show-biznesu nadało mu ogromnego rozgłosu i przyciągnęło jeszcze większą widownię.
W środę, 22 kwietnia, do transmisji dołączyła Doda, która natychmiast przejęła inicjatywę i zaczęła aktywnie angażować się w akcję. Artystka nie ograniczyła się jedynie do rozmów – postanowiła realnie wpłynąć na wyniki zbiórki, wprowadzając do streamu elementy rozrywkowe i spontaniczne działania na żywo.
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów było telefonowanie przez Dodę do znanych postaci polskiej sceny medialnej. W trakcie transmisji połączyła się między innymi z Robertem Makłowiczem, Justyną Steczkowską oraz Fagatą, co wywołało ogromne poruszenie wśród widzów i błyskawicznie zwiększyło aktywność na czacie.
Każde z połączeń miało zupełnie inny charakter i wnosiło coś nieprzewidywalnego do programu. Robert Makłowicz zdradził widzom przepis na idealny bigos, Justyna Steczkowska wykonała fragment eurowizyjnego utworu, a Fagata zdecydowała się na spontaniczny rap, który jeszcze bardziej podkręcił atmosferę całego wydarzenia.
Nie zabrakło również rozmowy z Magdą Gessler, która w przeszłości była określana przez Dodę jako „wredne czupiradło”. Mimo dawnego konfliktu, tym razem obie panie rozmawiały w bardzo serdecznym tonie, a rozmowa szybko przeszła w luźną wymianę zdań o kulinariach i życiu prywatnym.
POLECAMY: Poszedłem na koncert Julii Wieniawy. Tego się nie spodziewałem
Doda chce zeswatać Michała Wiśniewskiego?
Podczas streamu doszło także do wyjątkowego momentu muzycznego, gdy Doda zadzwoniła do Michała Wiśniewskiego. Artyści wspólnie wykonali fragment utworu „A wszystko to bo ciebie kocham”, co wywołało ogromny entuzjazm widzów i nostalgiczne komentarze w sieci.
Po wspólnym występie Doda pozwoliła sobie na żartobliwą deklarację, która natychmiast stała się viralem. Zwróciła się do Michała Wiśniewskiego, który niedawno zakończył swoje piąte małżeństwo, proponując mu pomoc w znalezieniu kolejnej partnerki.
- „Szukamy ci nowej żony, pa” – wypaliła Doda.
- „Dawaj, dawaj” – wyznał Wiśniewski.
Ta wymiana zdań szybko rozeszła się po internecie, a widzowie streamu uznali ją za jeden z najbardziej nieoczekiwanych i zabawnych momentów całej transmisji.
Na tym jednak Doda nie zakończyła swojej roli w wydarzeniu. W pewnym momencie zwróciła się bezpośrednio do kobiet oglądających stream, zachęcając je w żartobliwy sposób do udziału w „castingowej” zabawie i pozostawiania zgłoszeń w komentarzach.
- „Wpisujcie się kochane, jak jesteście tam chętne” – dodała Doda.
Choć całość miała luźny i humorystyczny charakter, wydarzenie przyniosło również realny efekt w postaci zwiększenia zasięgu zbiórki i większego zainteresowania akcją charytatywną. Stream Łatwoganga stał się jednym z najgłośniejszych internetowych wydarzeń ostatnich dni, a udział Dody tylko wzmocnił jego medialny rezonans.
Ostatecznie akcja pokazała, że połączenie rozrywki i działań charytatywnych może przyciągnąć ogromną uwagę widzów, ale też wywołać nieprzewidywalne sytuacje na żywo. Jedno jest pewne – ten stream na długo zostanie w pamięci internautów, a internetowe komentarze jeszcze długo nie ucichną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wielkie zmiany w „Tańcu z Gwiazdami”. Jeden z jurorów straci pracę?
Myślicie, że Michał Wiśniewski znajdzie kolejną żonę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!
@julka.jjj wspaniały live! wpadajcie i wplacajcie ❤️🫶 #live #latwogang #cancelfighters #funcacja #doda ♬ oryginalny dźwięk – Julka.jjj





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuKto odpadł w 7. odcinku “Tańca z Gwiazdami”? Widzowie już komentują
-
moda5 dni temuBlanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
-
showbiz3 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 7. odcinka. Zaskoczeni?
-
news5 dni temuMonika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY u Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?
-
news5 dni temuBurza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów
-
showbiz4 dni temuPaulina Gałązka wyznała TO tuż przed nowym odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”
-
news5 dni temuZapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
-
showbiz3 dni temuMusiałkowski ujawnił kulisy „Tańca z Gwiazdami” i zaskoczył wyznaniem o ślubie

Dodaj komentarz