Śledź nas

showbiz

Mikołaj Roznerski zdradził, jak po ślubie zachowuje się Katarzyna Cichopek. Tego po niej nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

To był ślub, o którym mówiła cała Polska – elegancki, intymny i pełen emocji. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski powiedzieli sobie sakramentalne „tak” w gronie rodziny, przyjaciół i najbliższych współpracowników. Choć od ceremonii minęło już kilka tygodni, temat wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz Mikołaj Roznerski zdradził, jak Kasia zachowuje się po powrocie do pracy. Dowiedz się więcej!

25 października 2025 roku — ta data na stałe zapisała się w historii polskiego show-biznesu. Właśnie wtedy Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski stanęli na ślubnym kobiercu, przypieczętowując miłość, o której od miesięcy mówiły wszystkie portale. Impreza ślubna odbyła się w luksusowym hotelu położonym w otulinie Poleskiego Parku Narodowego. To obiekt, który szczyci się ciszą, prywatnością i bliskością przyrody – wartościami, które para od zawsze ceniła. 

Zamiast medialnego rozgłosu i setek kamer, para postawiła na kameralność i szczerość. Wśród zaproszonych gości znaleźli się wyłącznie najbliżsi i zaufani przyjaciele. Na uroczystości pojawili się m.in. Agnieszka Hyży, Ewa Wachowicz, Olek Sikora, Mateusz Gessler oraz była para prezesów TVP – Joanna i Jacek Kurscy, z którymi Cichopek i Kurzajewski przez lata współpracowali przy programie „Pytanie na śniadanie”.

Nie zabrakło też kolegów z planu i współpracowników z branży medialnej. Uroczystość, choć skromna, miała wyjątkową atmosferę – ciepło, wzruszenie i ogromne emocje towarzyszyły wszystkim obecnym. Mówi się, że Cichopek i Kurzajewski długo przygotowywali się do tego dnia, chcąc, aby był naprawdę ich – bez scenariusza, kamer i nacisku ze strony mediów. I choć wiele szczegółów próbowali zachować w tajemnicy, wieść o ślubie szybko obiegła internet, wywołując lawinę komentarzy. Dla jednych – wzruszający finał pięknej historii, dla innych – temat do spekulacji i plotek.

Nie obyło się też bez kontrowersji. Niektórzy internauci sugerowali, że zaproszenie dawnych szefów z TVP to „strategiczny gest”, inni dopatrywali się w tym wyrazu lojalności wobec osób, które wspierały ich medialne kariery. Niezależnie od opinii, jedno jest pewne – to był ślub roku, o którym mówiło się długo po tym, jak wybrzmiało sakramentalne „tak”.

Po ceremonii para wyruszyła w romantyczną podróż poślubną do Stanów Zjednoczonych, gdzie mogli na chwilę oderwać się od codzienności i nacieszyć sobą z dala od błysku fleszy. Dopiero po powrocie do Polski aktorka ponownie pojawiła się w pracy – i tu właśnie na scenę wchodzi aktor i prowadzący hitowe show “The Floor” – Mikołaj Roznerski.

POLECAMY: Maja Hyży znów trafiła pod opiekę lekarzy. Czeka ją kolejna operacja?

Mikołaj Roznerski ujawnia prawdę o Kasi Cichopek

Aktor spotkał Kasię po jej powrocie do zawodowych obowiązków i w rozmowie z portalem Kozaczek.pl opowiedział, jak wyglądała.

Widziałem Kasię w pracy. Była przeszczęśliwa, uśmiechnięta. Uściskałem ją, życzyłem wszystkiego dobrego na nowej drodze życia i wspaniale, że jest szczęśliwa – zdradził w rozmowie Mikołaj Roznerski.

Jak się okazuje, świeżo upieczona żona Macieja Kurzajewskiego nie tylko nie spoczęła na laurach, ale wróciła do obowiązków z nową energią i pasją. Według znajomych z planu serialu „M jak miłość”, Kasia tryska pozytywną energią, a jej uśmiech jest jeszcze szerszy niż przed ślubem.

Aktor odniósł się też do kreacji panny młodej, która była szeroko komentowana w mediach.

Ja się nie znam na sukienkach, ale Kasia jest przepiękną kobietą i w co byś jej nie ubrał to by wyglądała przepięknie – powiedział Roznerski.

Nie był to jednak koniec komplementów. Mikołaj Roznerski dodał, że jego koleżanka od lat emanuje pozytywną energią i ogromnym ciepłem wobec innych.

Kasia zawsze jest bardzo uśmiechniętą osobą i bardzo empatyczną dla swoich kolegów i w ogóle sympatyczna do świata, więc jak ją spotkałem, to ja się ucieszyłem, że mogę ją uścisnąć i jej życzyć wszystkiego najlepszego – wyjaśnił aktor.

Wśród współpracowników Cichopek panuje przekonanie, że ślub i miłość z Kurzajewskim tylko ją umocniły. Widać, że jest spokojna, spełniona i gotowa na nowe zawodowe wyzwania. Jej przemiana – z kobiety, o której życiu prywatnym rozpisywały się tabloidy, w pewną siebie i szczęśliwą żonę – budzi uznanie nawet wśród tych, którzy niegdyś ją krytykowali.

Zakochani nie komentują już medialnych plotek. Wolą mówić czynami – wspólnymi projektami, spokojem i autentycznością, którą coraz rzadziej widać w świecie show-biznesu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Hakiel ostro o gorących tańcach Kaczorowskiej i Rogacewicza: “Nie o to chodzi w tym programie”

Gdzie wolicie oglądać Kasię Cichopek w “Halo tu Polsat” czy “M jak miłość”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Mikołaj Roznerski (fot. screen Instagram Mikołaj Roznerski)
Katarzyna Cichopek (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek)
Maciej Kurzajewski, Katarzyna Cichopek (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Anonim

    7 listopada 2025 at 17:18

    Nie lubię jej przez ten nowy związek i afiszowanie się jak nikt inny nie miał szczęśliwego związku tylko oni. Przez tą swoją pychę zrobiła się odpychająca. Dlatego nie oglądam żadnego programu z jej udziałem.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji

Opublikowano

w dniu

przez

Udział w „Tańcu z gwiazdami” miał być dla niego niezwykłą przygodą, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza, niż mógł przypuszczać. Piotr „Guma” Gumulec nie ukrywa, że kolejne treningi potrafią doprowadzić go na skraj wytrzymałości. Teraz wyszło na jaw, z czym musiał zmierzyć się tuż przed kolejnym występem. Dowiedz się więcej!

Piotr „Guma” Gumulec od początku nie ukrywał, że udział w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jest dla niego ogromnym wyzwaniem. Lider Kabaretu Chyba trafił na wymagającą partnerkę, Julię Suryś-Stromecką, z którą regularnie przygotowuje kolejne choreografie. Choć treningi bywają wyczerpujące, artysta przyznaje, że dzięki nim odkrywa w sobie zupełnie nowe umiejętności, a także emocje, których wcześniej nie znał. Na parkiecie nie chodzi jednak wyłącznie o naukę kroków. To również walka z własnymi słabościami, presją i momentami zwątpienia.

Nie jest tajemnicą, że kilka tygodni temu Piotr Gumulec znalazł się w poważnym kryzysie i rozważał nawet rezygnację z programu. Wszystko wydarzyło się podczas przygotowań do rumby, która okazała się dla niego wyjątkowo trudna. W pewnym momencie uczestnik nie widział już sensu dalszej walki i chciał po prostu odejść. W rozmowie z Party.pl opowiedział szczerze o tym, jak wyglądały tamte chwile i co ostatecznie sprawiło, że nie zrezygnował z udziału w show.

„Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie. Julia mówi: “No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle”. Ale rzeczywiście tak było, że chciałem wziąć plecak, wyjść i iść jak Forrest Gump, tam przed siebie po prostu, no ale po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, chłopaków też, Jacka między innymi i tak dalej, i całej ekipy udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie” – wyjaśnił w rozmowie z Party.pl.

Ostatecznie Guma zdołał pokonać kryzys, a wsparcie najbliższych okazało się kluczowe. Julia Suryś-Stromecka, pozostali uczestnicy oraz osoby związane z produkcją pomogli mu odzyskać motywację i wrócić do pracy. Występ w odcinku rodzinnym przyniósł zupełnie inne emocje niż wcześniejsze treningi. Artysta mógł wreszcie poczuć satysfakcję z tego, co udało mu się osiągnąć, mimo wcześniejszych wątpliwości.

POLECAMY: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan

Piotr Gumulec na skraju rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”! Julia ujawniła kulisy kryzysu

Wydawało się, że najtrudniejsze chwile są już za nim, jednak ostatnio Piotr Gumulec ponownie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem. Tym razem problemem okazało się przygotowanie aż dwóch tańców w bardzo krótkim czasie. Artysta miał zaledwie kilka dni na opanowanie choreografii, a dodatkowo jego obowiązki zawodowe nie pozwalały mu w pełni skoncentrować się na treningach. Presja rosła z każdą kolejną godziną.

Jak ujawniła Julia Suryś-Stromecka w rozmowie z „Super Expressem”, sytuacja była wyjątkowo wymagająca. Partnerzy taneczni musieli zmierzyć się z napiętym harmonogramem i ograniczonym czasem na przygotowania. Dodatkowym utrudnieniem była gala French Touch, którą Piotr Gumulec miał poprowadzić dla Polsatu. To oznaczało, że zamiast spokojnie szlifować choreografie, musiał pogodzić kilka ważnych zobowiązań zawodowych.

„Mieliśmy trzy dni na to, żeby przygotować dwa tańce. W środę pojawił się taki dość intensywny kryzys” – powiedziała „Super Expressowi” Julia.

W najtrudniejszym momencie do akcji wkroczył również Jacek Jeschke, który pomógł uczestnikowi odzyskać siły i motywację. Jak wynika z relacji tancerki, sytuacja była na tyle poważna, że trzeba było zastanowić się, czy dalsze przygotowania w ogóle mają sens. Nie był to więc zwykły moment zwątpienia, ale kolejna chwila, w której wszystko mogło się posypać. Na szczęście tym razem również udało się znaleźć rozwiązanie.

„Postawiliśmy go na nogi, ale było kryzysowo. (…) Musieliśmy podjąć decyzję, czy działamy dalej, czy nie. Na szczęście Piotr pięknie z tych kryzysów wychodzi, więc mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ich nie będzie miał” – dodała Suryś.

Mimo kolejnych trudności Piotr „Guma” Gumulec nie zamierza się poddawać. Każdy kryzys staje się dla niego kolejną próbą charakteru, a wsparcie partnerki i całej ekipy pozwala mu wracać na parkiet.

Jak donosi Pudelek, w najbliższym odcinku Piotr Gumulec ma stworzyć taneczne trio z Agnieszką Litwin. Jeśli te informacje się potwierdzą, uczestnika czeka kolejne wymagające zadanie na parkiecie. Po serii kryzysów i intensywnych treningów może to być następny sprawdzian jego możliwości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa

A Wy polubiliście Piotra Gumulca? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Piotr Gumulec i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Piotr Gumulec i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Piotr Gumulec i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Piotr Gumulec i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Piotr Gumulec i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie „Ślubu od pierwszego wejrzenia” musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ jesienią zabrakło nowej edycji uwielbianego reality show. Teraz pojawiają się jednak informacje, które mogą ucieszyć fanów programu. Wiadomo już, kiedy format wróci na antenę i kto dołączy do grona ekspertek. Dowiedz się więcej!

„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat należy do najbardziej emocjonujących formatów telewizyjnych. Program opiera się na nietypowym eksperymencie, w którym uczestnicy poznają swoich przyszłych małżonków dopiero podczas ceremonii ślubnej. Za dobór par odpowiadają eksperci, którzy analizują osobowości, wartości oraz oczekiwania kandydatów. To właśnie ich decyzje regularnie wywołują ogromne dyskusje wśród widzów.

Choć format nieustannie budzi kontrowersje, zainteresowanie nim nie słabnie. Widzowie śledzą kolejne historie, zastanawiając się, czy eksperyment rzeczywiście może doprowadzić do prawdziwej miłości. Niektóre pary pozostają razem po zakończeniu programu, inne decydują się na rozstanie. Ta nieprzewidywalność sprawia, że każda edycja przyciąga uwagę i staje się tematem licznych komentarzy.

Ubiegłoroczna, jedenasta edycja mogła pochwalić się naprawdę imponującymi wynikami oglądalności. We wrześniu program osiągnął średni udział na poziomie 14,31 proc. w grupie 20–54 oraz 15,06 proc. w grupie 16–49, dzięki czemu był liderem swojego pasma w kluczowych grupach komercyjnych. Jedenastą serię śledziło średnio przed telewizorami 1,11 mln widzów, co potwierdzało, że format wciąż ma ogromny potencjał.

Tym większe było zaskoczenie, gdy jesienią 2026 roku widzowie nie doczekali się kolejnej odsłony. Castingi do nowego sezonu już trwały, dlatego brak programu w ramówce wywołał pytania o przyszłość produkcji. W redakcji przeAmbitni.pl również postanowiliśmy sprawdzić, co się wydarzyło. Wystąpiliśmy do TVN z prośbą o komentarz i wyjaśnienie, dlaczego dwunasta edycja nie pojawiła się jesienią, choć wcześniej takie były plany. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

POLECAMY: Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat

Co z kolejną edycją „Ślubu od pierwszego wejrzenia”? Są nowe wieści

Teraz pojawiają się jednak nowe informacje, które mogą rozwiać część wątpliwości. Jak ustaliła Plejada.pl, „Ślub od pierwszego wejrzenia” ma powrócić na antenę TVN już wiosną 2027 roku. Oznaczałoby to, że widzowie nie będą musieli czekać aż do kolejnej jesieni, aby zobaczyć nowe historie uczestników. Na ten moment nie podano jednak dokładnego dnia premiery. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest marzec, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona.

To nie koniec niespodzianek. Jak wynika z doniesień, w dwunastej edycji mają pojawić się również zmiany w gronie ekspertek. Jedną z nowych twarzy będzie Alina Adamowicz, psycholożka i specjalistka w zakresie psychotraumatologii, neuropsychologii oraz psychologii pozytywnej. Jej obecność może oznaczać nowe podejście do analizowania relacji i dopasowywania uczestników.

Alina Adamowicz zajmuje się wspieraniem ludzi w budowaniu dobrych relacji, wzmacnianiu poczucia własnej wartości oraz dbaniu o dobrostan psychiczny. W swojej pracy łączy wiedzę psychologiczną z doświadczeniem życiowym i biznesowym. Po 17 latach pracy w bankowości zdecydowała się na zmianę zawodowej drogi i poświęcenie się psychologii oraz edukacji w zakresie zdrowia psychicznego. Jest także autorką i współautorką bestsellerowych poradników oraz powieści.

Nowa ekspertka prowadzi również działalność w internecie. Wspólnie z córką realizuje międzypokoleniowy podcast „Obok Siebie”, a także psychologiczny kanał na YouTubie. Jej doświadczenie i zainteresowanie relacjami międzyludzkimi mogą okazać się szczególnie ważne w formacie, w którym uczestnicy powierzają ekspertom jedną z najbardziej osobistych decyzji w swoim życiu.

Powrót „Ślubu od pierwszego wejrzenia” i zapowiadane zmiany z pewnością rozbudzą zainteresowanie fanów programu. Po rekordowych wynikach poprzedniej edycji oczekiwania wobec dwunastego sezonu są wysokie, a nowa ekspertka może wnieść do formatu świeżą perspektywę. Czy wiosenna odsłona okaże się równie emocjonująca i przyciągnie przed telewizory ponad milion widzów? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?

Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

(zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Ekspertki z jedenastej edycji (fot. Agnieszka Jurek-Opalinska/zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat

Opublikowano

w dniu

przez

„Dzień Dobry TVN” ma powody do zadowolenia, a najnowsze dane oglądalności pokazują, kto rozdaje karty na rynku programów śniadaniowych. Jesienią stacja postawiła na nowe twarze, eksperymenty i odświeżoną formułę, a widzowie najwyraźniej to docenili. Teraz poznaliśmy liczby, które mówią same za siebie. Dowiedz się więcej!

„Dzień Dobry TVN” od lat pozostaje jednym z najważniejszych programów porannych w Polsce. W tym roku produkcja zdecydowała się na kilka istotnych zmian, a szczególnie głośno było o wakacyjnej emisji programu przez cały tydzień. Po zakończeniu letniego eksperymentu format wrócił do regularnej ramówki, ale nie oznaczało to końca niespodzianek.

Do grona prowadzących dołączył Marcin Sawicki, który zastąpił Macieja Dowbora u boku Sandry Hajduk-Popińskiej. Nowa para szybko zaczęła zbierać pozytywne komentarze widzów, którzy zwracali uwagę na energię i profesjonalizm prezentera. W sieci pojawiały się między innymi opinie: „Świetna para”; „Zupełnie inna energia, ale Pan Marcin jest równie profesjonalny co Dowbor; Fajnie się Was ogląda”.

Jesienią na antenie pojawił się również nowy duet: Izabela Krzan i Jan Pirowski. Stacja konsekwentnie stawia na różnorodność, a kolejne zmiany mają przyciągać zarówno stałych widzów, jak i nowych odbiorców. To jednak nie wszystko, co przygotowano na nowy sezon.

Jednym z najgłośniejszych eksperymentów okazały się „Genialne Duety”. Format zakłada spotkanie dwóch pokoleń, które na co dzień funkcjonują w zupełnie innych światach. Młodsi uczestnicy przybliżają starszym media społecznościowe i cyfrowe trendy, a przedstawiciele starszej generacji pokazują rzeczywistość opartą na doświadczeniu, bezpośrednich relacjach i uważności.

„Młodsze pokolenie pokaże świat mediów społecznościowych, cyfrowych trendów i życia w nieustannym biegu. Przedstawiciele starszej generacji zaproszą swoich partnerów do bardziej analogowej rzeczywistości, opartej na doświadczeniu, relacjach i uważności. Efekty tych spotkań często mogą zaskoczyć nie tylko samych uczestników, ale także widzów” – zapowiedział nadawca.

Wśród uczestników projektu znaleźli się Michał Żebrowski i Zoja Skubis, Joanna Senyszyn i Lesław Dzik, Krzysztof Janczak, znany jako Pan Yapa, oraz Yoshi, czyli Filip Panek. W programie pojawili się również Manuela Michalak i Gawronek, czyli Marcel Gawroński. Tak różnorodne zestawienia ma być jednym z elementów wyróżniających jesienną odsłonę programu.

POLECAMY: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?

Ile widzów ogląda programy śniadaniowe? [WYNIKI]

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy widzowie docenili te zmiany? Najnowsze dane oglądalności za październik 2026 roku pokazują, że „Dzień Dobry TVN” pozostaje numerem jeden wśród programów porannych. W dni robocze produkcję oglądało średnio 383 797 widzów. To wynik zdecydowanie wyższy od konkurencji.

Na drugim miejscu znalazło się „Pytanie na śniadanie”, które w dni robocze przyciągało 316 648 widzów. Oznacza to, że przewaga „Dzień Dobry TVN” wyniosła aż 67 149 osób. Trzecie miejsce przypadło „Halo tu Polsat”, które osiągnęło 169 601 widzów. Różnica między liderem a programem Polsatu była więc jeszcze bardziej widoczna.

(fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w weekendy. W soboty i niedziele „Dzień Dobry TVN” oglądało średnio 476 182 widzów, podczas gdy „Pytanie na śniadanie” zgromadziło 344 577 osób. „Halo tu Polsat” osiągnęło natomiast 192 473 widzów. Weekendowa przewaga TVN nad drugim miejscem wyniosła ponad 131 tysięcy widzów, co pokazuje, jak mocną pozycję ma program TVN w tej części tygodnia.

(fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Najnowsze wyniki to dla „Dzień Dobry TVN” bardzo dobry sygnał w trakcie jesiennego sezonu. Nowe twarze, eksperymenty i zmiany w formule nie przeszkodziły produkcji utrzymać pozycji lidera. Konkurencja ma przed sobą trudne zadanie, jeśli chce odrobić tak wyraźną stratę. Czy kolejne miesiące przyniosą równie mocne wyniki? Jedno jest pewne – poranny wyścig o widza wciąż trwa, ale na razie to TVN rozdaje karty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Wojewódzki wbił Sławomirowi Mentzenowi szpilę: „Jedyna gwiazda tej partii zniknie”

Który program śniadaniowy lubicie najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jan Pirowski i Iza Krzan (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?

Opublikowano

w dniu

przez

Krystyna Janda nie kryje oburzenia tym, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego. Aktorka w mocnych słowach odniosła się do ostatnich wydarzeń i wypowiedzi najważniejszych osób w państwie. Jej reakcja na słowa Karola Nawrockiego wywołała szczególne emocje. Dowiedz się więcej!

Spór o Trybunał Konstytucyjny ponownie stał się jednym z najgorętszych tematów w polskiej polityce. Po ostatnich wydarzeniach i posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego głos zabrała również Krystyna Janda, która nie ukrywa, jak bardzo poruszyły ją słowa prezydenta. Aktorka szczególnie ostro oceniła zachowanie głowy państwa wobec premiera.

Krystyna Janda była gościem programu „Zawsze na temat” w TVP3 Warszawa, w którym poruszono między innymi kwestię kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Artystka od dawna interesuje się sytuacją polityczną w Polsce i niejednokrotnie zabierała głos w sprawach publicznych. Tym razem jej reakcja była wyjątkowo emocjonalna, a słowa, które padły na antenie, trudno uznać za stonowany komentarz.

Aktorka przyznała, że ostatnie wydarzenia wywołały w niej ogromne zdenerwowanie. Szczególnie mocno zareagowała na wystąpienie Karola Nawrockiego podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nie ukrywała, że sposób, w jaki prezydent odnosił się do Donalda Tuska, przekroczył jej zdaniem granice akceptowalnej debaty.

“Ja po prostu już nie mogę wytrzymać tego wszystkiego. Strasznie mnie to denerwuje wszystko i „niepokój” to jest za małe słowo. Ja w tej chwili zdążyłam jeszcze usłyszeć to chłostanie premiera przez prezydenta, wyjeżdżając z domu tutaj do państwa, i po prostu myślałam, że śnię. Myślałam, że telewizor wyrzucę przez okno, ponieważ te zarzuty, ten ton i ta arogancja, a jeszcze niepozwolenie na jakąkolwiek odpowiedź po prostu mnie oburzyły” – mówiła Krystyna Janda w programie „Zawsze na temat”.

POLECAMY: Kuba Wojewódzki wbił Mentzenowi szpilę: „Jedyna gwiazda tej partii zniknie”

Krystyna Janda NIE WYTRZYMAŁA po słowach Nawrockiego! „Myślałam, że śnię”

Tłem jej wypowiedzi była ostra wymiana stanowisk między prezydentem a premierem. Karol Nawrocki podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego wskazał Donalda Tuska jako osobę odpowiedzialną za sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent mówił o działaniach, których nie rozumie i nie akceptuje, a także przypisywał szefowi rządu odpowiedzialność za wydarzenia związane z funkcjonowaniem instytucji.

Donald Tusk wcześniej również nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. W orędziu dotyczącym kryzysu wokół TK odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obarczał prezydenta oraz Prawo i Sprawiedliwość. W ten sposób konflikt między najważniejszymi osobami w państwie ponownie znalazł się w centrum publicznej debaty, a kolejne wypowiedzi tylko podgrzewały atmosferę.

Krystyna Janda nie ograniczyła się jednak wyłącznie do krytyki prezydenta. Aktorka zwróciła uwagę na trudności w znalezieniu porozumienia między stronami sporu. Jej zdaniem coraz bardziej brakuje gotowości do spojrzenia na sytuację z perspektywy drugiego człowieka, a polityczne emocje skutecznie utrudniają jakikolwiek dialog.

“Jak niewielu ludzi potrafi się postawić w sytuacji drugiego człowieka, że te racje są egoistyczne. Z jednej strony jest agresja, a z drugiej strony jest oniemienie, ponieważ ja też mam takie uczucie oniemienia na to wszystko, co słyszę. To, co dzisiaj usłyszałam z ust prezydenta, po prostu wprawiło mnie w taką perturbację. Podziwiam premiera Tuska, że on to wytrzymał” – stwierdziła artystka.

W programie Janda odniosła się również do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W tym przypadku jej ocena była zdecydowanie bardziej pozytywna. Aktorka zwróciła uwagę na spokojny sposób przedstawiania argumentów przez sędziów, którzy próbowali wyjaśnić podstawy swoich działań i przekonać, że podejmowane decyzje mają uzasadnienie w przepisach.

“Słyszałam też początek tego Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego, te pierwsze minuty – siedli ludzie, którzy bardzo spokojnie starali się wyjaśnić, że to, co robią i nad czym zamierzają głosować, jest możliwe z punktu widzenia prawa. A prawo jest nieszczelne, niedoskonałe. W wyjątkowych sytuacjach należy je interpretować z dobrą wolą i z tym, żeby cel został osiągnięty, żeby ten Trybunał wrócił do normalnej pracy i żebyśmy wszyscy mieli poczucie bezpieczeństwa. Sześciu sędziów wybrał Sejm, koniec, to jest kropka” – stwierdziła.

Tymczasem konflikt wokół TK pozostaje nierozstrzygnięty, a kolejne działania i wypowiedzi polityków nie przynoszą wyraźnego przełomu. Donald Tusk zapowiedział jeszcze osobne spotkanie z Karolem Nawrockim, podczas którego mają zostać omówione zarówno sprawy wewnętrzne, jak i zagrożenia zewnętrzne. Czy rozmowa prezydenta z premierem przyniesie jakiekolwiek uspokojenie sytuacji? Jedno jest pewne – emocje wokół Trybunału Konstytucyjnego wciąż nie opadają.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto zatańczy z kim w triach „Tańca z Gwiazdami”? [LISTA NAZWISK]

Zgadzacie się ze słowami Krystyny Jandy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krystyna Janda (fot. screen TVP3 Warszawa)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Karol Nawrocki)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością