Śledź nas

showbiz

Skandal przed Eurowizją 2025 – tego finalisty pierwotnie nie dopuszczono do koncertu! Kim jest Teo Tomczuk?

Opublikowano

w dniu

Choć jego marzenie o występie na Eurowizji wisiało na włosku, dziś jest już pewne – Teo Tomczuk wystąpi w finałowym koncercie polskich preselekcji! Artysta zmierzy się z 10 innymi kandydatami, a zwycięzcę wybiorą widzowie. Jednak jego droga do tego momentu była wyjątkowo burzliwa. Dlaczego Telewizja Polska początkowo nie dopuściła go do konkursu? Dowiedz się więcej!

Teo Tomczuk od lat marzył o reprezentowaniu Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Chociaż urodził się w naszym kraju, w wieku 12 lat formalnie stracił polskie obywatelstwo z powodu przepisów obowiązujących w Norwegii, gdzie wtedy mieszkał z rodzicami. Przekonany, że jego wniosek o przywrócenie obywatelstwa zostanie rozpatrzony szybciej, zgłosił się do polskich preselekcji. Tu pojawił się problem – regulamin konkursu jasno określał, że uczestnik musi posiadać polski paszport już na etapie zgłoszenia.

Podczas przesłuchań na żywo Teo otwarcie przyznał, że proces przywracania obywatelstwa jest w toku, ale jeszcze go nie zakończono. Choć jego występ zachwycił jurorów nie został dopuszczony do dalszego etapu. Ostatecznie sytuacja zmieniła się 16 stycznia 2025 roku, gdy Prezydent RP oficjalnie przyznał mu polskie obywatelstwo. Ten kluczowy moment sprawił, że Telewizja Polska po konsultacji z Komisją Kwalifikacyjną przyznała mu tzw. „kartę uczestnictwa”, umożliwiającą start w koncercie finałowym.

POLECAMY: Marcin Prokop WYGRYZŁ swoim programem Magdę Gessler – sensacyjne zmiany w ramówce TVN!

Widzowie mogą kojarzyć Teo Tomczuka z ubiegłorocznej edycji „Mam Talent!”, gdzie dotarł aż do wielkiego finału i zachwycił zarówno jurorów, jak i publiczność. Jego charyzma i wyjątkowy głos zaowocowały także zaproszeniem do rywalizacji o prestiżową statuetkę Bursztynowego Słowika podczas sierpniowego „Top Of The Top Sopot Festival”, organizowanego przez stację TVN. Teraz jego kolejnym celem jest wyjazd na Eurowizję.

14 lutego, w finałowym koncercie preselekcji, Teo zaprezentuje swój utwór „Immortal”, który ma być jego muzyczną wizytówką na europejskiej scenie. Konkurencja jest jednak ogromna – na scenie TVP zobaczymy również takich artystów jak Daria Marx, Kuba Szmajkowski, Janusz Radek, Justyna Steczkowska oraz Dominik Dudek, który zamknie całe widowisko. Wieczór otworzy natomiast grupa Chrust, a cała jedenastka finalistów zawalczy o reprezentowanie Polski na 69. Konkursie Piosenki Eurowizji.

Koncert preselekcji odbędzie się na żywo, a decyzja o tym, kto pojedzie do Bazylei, będzie należała do widzów. To oni poprzez głosowanie SMS zdecydują, kto otrzyma bilet na największe muzyczne wydarzenie w Europie.

Czy Teo Tomczuk spełni swoje największe marzenie i stanie na eurowizyjnej scenie? Przekonamy się już 14 lutego o godzinie 20:45 na antenie TVP2!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niebywałe! Agata Młynarska i Piotr Gąsowski wracają do TVP w niecodziennej roli [TYLKO U NAS]

A Wy za kogo trzymacie najbardziej kciuku? Podzielcie się opiniami w komentarzach!

Teo Tomczuk (fot. screen YouTube TVN Talent Show) – wywiad w Dzień dobry TVN
Teo Tomczuk (fot. screen YouTube TVN Talent Show) – występ w Mam Talent
Teo Tomczuk (fot. screen YouTube TVN Talent Show) – występ w Mam Talent
Teo Tomczuk (fot. screen YouTube TVN Talent Show) – wywiad w Dzień dobry TVN
Teo Tomczuk (fot. screen YouTube TVN Talent Show) – występ na Projekt Plaża

źródło – informacja prasowa Telewizja Polska

news

Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Opublikowano

w dniu

przez

Kinga Rusin od lat nie pojawia się regularnie na telewizyjnych ekranach, ale jej nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno za sprawą doniesień dotyczących „Tańca z Gwiazdami”. Teraz dziennikarka sama zabrała głos i zdradziła kulisy rozmów z telewizyjnymi władzami. Dowiedz się więcej!

W 2020 roku Kinga Rusin pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”, kończąc tym samym ważny etap swojej kariery. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu, dlatego jej odejście dla wielu widzów stanowiło spore zaskoczenie. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się w telewizji, a jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy regularnie witała widzów przed ekranami. Zamiast pracy w studiu postawiła na podróże, rozwijanie własnych przedsięwzięć i życie na własnych zasadach.

Minęło już sześć lat, odkąd Kinga Rusin zdecydowała się zakończyć współpracę z TVN. W tym czasie skoncentrowała się przede wszystkim na swoich biznesach oraz odkrywaniu kolejnych zakątków świata. W mediach społecznościowych chętnie pokazuje kadry z podróży, w których towarzyszy jej partner, Marek Kujawa. Dziennikarka nie ukrywa, że obecny styl życia daje jej wiele satysfakcji, a możliwość samodzielnego decydowania o tym, jak spędza czas, stała się dla niej szczególnie cenna.

Choć Rusin na co dzień trzyma się z dala od telewizyjnego zgiełku, nie oznacza to, że całkowicie zniknęła z ekranów. We wrześniu ubiegłego roku zrobiła wyjątek i ponownie pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”. Wraz z Piotrem Kraśką i Bartoszem Węglarczykiem poprowadziła specjalne wydanie programu przygotowane z okazji 20-lecia śniadaniówki. Jej powrót wywołał spore zainteresowanie, a część widzów zaczęła zastanawiać się, czy był to jedynie jubileuszowy epizod, czy może zapowiedź kolejnych zawodowych niespodzianek.

W tym roku nazwisko Kingi Rusin ponownie pojawiło się w medialnych doniesieniach dotyczących telewizji. Tym razem chodziło o „Taniec z Gwiazdami”, czyli jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Według publikowanych informacji dziennikarka miała znaleźć się w gronie osób, którym proponowano dołączenie do jury tanecznego show. Wśród potencjalnych kandydatek wymieniano również Annę Muchę i Agatę Kuleszę. Ostatecznie w tej roli zadebiutowała Julia Wieniawa, która dołączyła do jurorskiego składu Polsatu.

Spekulacje o możliwym udziale Rusin w „Tańcu z Gwiazdami” rozbudziły ciekawość fanów. Dziennikarka ma duże doświadczenie przed kamerą, a jej charakterystyczny styl prowadzenia rozmów sprawił, że przez lata zdobyła rozpoznawalność i sympatię części widzów. Nic więc dziwnego, że pojawienie się jej nazwiska w kontekście popularnego show wywołało pytania o to, czy byłaby gotowa wrócić do regularnej pracy w telewizji. Teraz sama postanowiła odnieść się do tych doniesień.

POLECAMY: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Kinga Rusin dostała ofertę od Polsatu. Tak odpowiedziała na propozycję

Okazją do rozmowy była gala Telekamer, podczas której Kinga Rusin udzieliła wywiadu reporterowi Pomponika, Jakubowi Szewczykowi. Dziennikarz zapytał ją między innymi o relacje z Edwardem Miszczakiem, dyrektorem programowym Polsatu oraz o to, czy rozmawiają o jej ewentualnym powrocie na telewizyjne ekrany. Odpowiedź Rusin pokazała, że kontakt między nimi wciąż istnieje, choć na razie nie przełożył się na jej powrót do stałej pracy w telewizji.

“Od czasu do czasu spotykam się z dyrektorem Miszczakiem, na różne tematy sobie rozmawiamy. Jeszcze mu się nie udało” – wyznała.

Podczas wywiadu Rusin potwierdziła również, że propozycja związana z „Tańcem z Gwiazdami” rzeczywiście się pojawiła.

“Była taka propozycja” – powiedziała Pomponikowi.

Tym samym dziennikarka odniosła się do medialnych doniesień, które wcześniej wzbudziły zainteresowanie fanów programu. Nie oznacza to jednak, że była bliska podpisania kontraktu czy że negocjacje zakończyły się konkretnym porozumieniem. Sama potwierdziła jedynie, że otrzymała taką ofertę.

Czy zatem Kinga Rusin wróci jeszcze do telewizji? Jej ostatnie słowa nie pozostawiają wiele miejsca na nadzieje na szybki powrót do regularnej pracy przed kamerami.

“Pan Edward Miszczak wie, o co chodzi. Ale mam fajne życie, to prawda” – zakończyła.

Wygląda na to, że dziennikarka ceni sobie obecną codzienność na tyle, że na razie nie zamierza z niej rezygnować. Choć propozycje ze strony telewizji wciąż mogą się pojawiać, Kinga Rusin daje jasno do zrozumienia, że to ona decyduje, czy, gdzie i kiedy ponownie zobaczymy ją na ekranie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Podlewski/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Karolina Gilon postanowiła pokazać fanom, jak wygląda urządzanie jej mieszkania, ale zamiast samych inspiracji i pięknych wnętrz pojawiła się historia, która może przyprawić o zawrót głowy. Gwiazda opowiedziała o poważnych problemach z wykonawcą i pieniądzach, których – jak twierdzi – nie odzyskała. Dowiedz się więcej, o co chodzi!

Przez ostatnie trzy lata Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński stworzyli jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. Ich drogi skrzyżowały się dzięki programowi „Love Island”, a znajomość z czasem przerodziła się w poważny związek. Para doczekała się syna Franciszka, który przyszedł na świat w ubiegłym roku, a kilka miesięcy temu zakochani poinformowali o zaręczynach. Dziś wspólnie mierzą się z kolejnym dużym wyzwaniem, jakim jest urządzanie mieszkania.

Gwiazda postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i pokazać w mediach społecznościowych, jak przebiegają prace wykończeniowe. Remont to jednak nie tylko wybór mebli, kolorów ścian i dodatków, które mają nadać wnętrzom wymarzony charakter. To również podejmowanie kosztownych decyzji, współpraca z fachowcami i konieczność radzenia sobie z nieprzewidzianymi problemami. Karolina Gilon przekonała się o tym na własnej skórze, a jej opowieść pokazuje, że nawet starannie zaplanowane przedsięwzięcie może zamienić się w źródło ogromnej frustracji.

Jednym z rozwiązań, na które zdecydowała się celebrytka, było wykończenie ścian techniką limewash. To dekoracyjna metoda pozwalająca uzyskać charakterystyczną, subtelną strukturę i efekt niejednolitej powierzchni. Choć takie wykończenie może prezentować się bardzo efektownie, w przypadku Karoliny Gilon cały proces okazał się wyjątkowo problematyczny. Gwiazda nie ukrywa, że po swoich doświadczeniach nie poleciłaby takiego rozwiązania innym.

POLECAMY: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Koszmar Karoliny Gilon! Prawie 30 tys. złotych i ani śladu po wykonawcy? [WIDEO]

Największe emocje wzbudziło jednak wyznanie dotyczące pierwszego wykonawcy. Jak twierdzi Karolina Gilon, współpraca z nim zakończyła się w atmosferze poważnego rozczarowania, a sprawa dotyczyła niemal 30 tysięcy złotych. Para miała wpłacić zaliczkę, ale po podjęciu decyzji o rezygnacji z usług fachowca nie odzyskała pieniędzy. Celebrytka zdecydowała się opowiedzieć o wszystkim publicznie, nie kryjąc oburzenia całą sytuacją.

„Wyobraźcie sobie, że pierwszy wykonawca, który miał nam je robić, oszukał nas na prawie 30 tys. Zł. Wziął od nas zaliczkę i nie oddał po tym, jak zrezygnowaliśmy z jego usług, a zrezygnowaliśmy dlatego, że zobaczyliśmy pracę, jaką wykonał u mojej przyjaciółki w domu i to, w jaki sposób się też tam zachowywał dlatego powiedzieliśmy no way. Chcemy zwrot pieniędzy i zakończyć tę współpracę. Niestety słuch o nim zaginął” – wyznała Karolina Gilon.

Celebrytka odniosła się do całej sytuacji również w opisie nagrania opublikowanego na Instagramie. Zwróciła uwagę, że remont może wystawić na próbę nawet najbardziej zgodne pary. Jej zdaniem skala wydatków i konieczność podejmowania kolejnych decyzji potrafią być ogromnym obciążeniem, szczególnie gdy w domu jest małe dziecko. Gilon nie ograniczyła się jednak do opowiedzenia własnej historii. Zwróciła się także do obserwatorów z prośbą o dzielenie się doświadczeniami, które mogłyby pomóc innym uniknąć podobnych błędów.

„Ludzie się rozwodzą przez remonty… i wcale się nie dziwię do wykończenia mieszkania potrzeba w tych czasach dużo kasy i dużo cierpliwości!! Dlatego dawajcie swoje polecajki i nie polecajki remontowe szczególnie przy dzieciach !!! Pomóżmy innym uniknąć naszych błędów!!” – pisała Karolina Gilon na Instagramie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję

Brakuje Wam Karoliny Gilon w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)
Mateusz Świerczyński i Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze trwa walka o Kryształową Kulę, a widzowie „Tańca z Gwiazdami” już zastanawiają się, kto pojawi się w kolejnej edycji. Tym razem uwagę fanów przyciągnęła znana aktorka, która pojawiła się na widowni programu. W komentarzach niemal natychmiast ruszyły spekulacje dotyczące jej przyszłości w tanecznym show. Dowiedz się więcej!

„Taniec z Gwiazdami” od lat jest jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Każda kolejna edycja przyciąga uwagę nie tylko dzięki występom uczestników, ale również za sprawą nazwisk, które pojawiają się wśród publiczności. Widzowie doskonale wiedzą już, że obecność znanej gwiazdy na widowni może być jedynie kibicowaniem znajomym, ale czasami staje się również początkiem plotek o jej udziale w kolejnym sezonie.

Obecnie trwa jesienna edycja programu, która rozpoczęła się na początku września. Na parkiecie możemy oglądać między innymi Mandarynę, Izę Kunę, Helenę Englert oraz Dominika Rupińskiego. Rywalizacja o Kryształową Kulę wciąż trwa, ale za kulisami już pojawiają się pytania dotyczące kolejnej, wiosennej odsłony tanecznego show.

Nie jest tajemnicą, że widzowie sami bardzo często tworzą listy gwiazd, które chcieliby zobaczyć w programie. Szczególną uwagę przyciągają osoby pojawiające się na widowni. W przeszłości zdarzało się bowiem, że gwiazdy najpierw oglądały zmagania uczestników z perspektywy publiczności, a w kolejnej edycji same stawały na parkiecie. Nic więc dziwnego, że każda bardziej rozpoznawalna osoba na widowni może od razu wzbudzić zainteresowanie fanów.

POLECAMY: Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję

Gwiazda “Barw szczęścia” w kolejnej edycji “TzG”?

Tak było również 27 września, kiedy na widowni „Tańca z Gwiazdami” pojawiła się Maria Dejmek. Aktorka od lat jest obecna na ekranach polskich widzów, a od 13 lat wciela się w Natalię Zwoleńską w serialu „Barwy szczęścia”. Jej obecność w studiu nie przeszła niezauważona.

Maria Dejmek sama podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami i nagraniami związanymi z wizytą w programie. Wystarczyło kilka publikacji, aby pod jej postem pojawiły się komentarze osób, które zaczęły sugerować, że aktorka mogłaby pojawić się również na parkiecie w jednej z kolejnych edycji.

Fani Marii Dejmek szybko zaczęli namawiać ją do udziału w programie. W komentarzach pojawiły się między innymi takie głosy:

„Mam nadzieję, że Pani już zakontraktowana na wiosenną edycję; Nie mogę się doczekać edycji z Tobą na parkiecie; To teraz Pani do kolejnej edycji; Widzę Cię w kolejnej edycji” – pisali obserwatorzy aktorki.

Trudno się dziwić, że właśnie ta propozycja pojawiła się wśród fanów. Maria Dejmek jest bowiem doskonale znana widzom „Barw szczęścia”, jednego z najpopularniejszych polskich seriali codziennych. Jej wieloletnia obecność w produkcji sprawia, że ma już sporą grupę widzów, którzy z zainteresowaniem śledzą jej zawodowe poczynania.

Co ciekawe, w obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami” również pojawiła się osoba związana z „Barwami szczęścia”. Na parkiecie rywalizuje Jasper Sołtysiewicz, znany widzom właśnie z serialu. Aktor występuje w parze z Darią Sytą, dzięki czemu produkcja już teraz ma swojego reprezentanta z popularnego serialu.

Czy zatem Maria Dejmek rzeczywiście zatańczy w kolejnej edycji? Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że aktorka prowadzi rozmowy z produkcją ani że podpisała kontrakt. Sama obecność na widowni nie musi oznaczać nic więcej niż chęć obejrzenia programu na żywo. Tym bardziej że w „Tańcu z Gwiazdami” regularnie pojawiają się osoby związane ze światem filmu, telewizji i muzyki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?

Kogo jeszcze chcielibyście zobaczyć w nowej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Tomasz Jan Wygoda, Julia Wieniawa, Rafał Maserak (fot. AKPA) – odcinek z 27 września 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję

Opublikowano

w dniu

przez

Julia Wieniawa od kilku tygodni wzbudza ogromne zainteresowanie widzów „Tańca z Gwiazdami”. Jej transfer z TVN do Polsatu był jednym z najgłośniejszych ruchów tej jesieni, a debiut w roli jurorki wywołał sporo emocji. Teraz aktorka zdradziła nam coś, na co czekało wielu fanów programu. Dowiedz się więcej!

Kiedy ogłoszono, że Julia Wieniawa zasiądzie za stołem jurorskim „Tańca z Gwiazdami”, nie brakowało zaskoczonych komentarzy internautów. Aktorka, która wcześniej była związana z TVN i pojawiła się w roli jurorki „Mam Talent!”, zdecydowała się na głośny transfer do Polsatu. Jej debiut we wrześniu był szeroko komentowany, a widzowie od pierwszych odcinków zaczęli przyglądać się temu, jak odnajdzie się w nowej roli. Dziś wiele wskazuje na to, że ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę.

W mediach społecznościowych nie brakuje opinii, że Julia Wieniawa świetnie odnalazła się wśród jurorów tanecznego show. Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na jej przebojowość, energię i sposób komunikowania się z uczestnikami. Dla wielu widzów ważne jest również to, że aktorka nie ogranicza się do samych emocji i efektownych komentarzy, ale stara się uzasadniać swoje oceny. Dzięki temu jej obecność przy jurorskim stole nie jest jedynie kolejnym głośnym nazwiskiem, które ma przyciągać uwagę.

Część fanów programu uważa wręcz, że Wieniawa wypada bardziej merytorycznie niż jej poprzedniczka, Ewa Kasprzyk. To porównanie może budzić emocje, bo aktorka przez lata zdążyła przyzwyczaić widzów do swojego charakterystycznego stylu oceniania występów. Widzowie mają jednak różne oczekiwania wobec jurorów, a nowa gwiazda Polsatu najwyraźniej trafia w gusta tych, którzy chcą słyszeć nie tylko barwne opinie, ale też konkretne argumenty.

POLECAMY: Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?

Co dalej z Julią Wieniawą w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie się wygadała

Podczas minionego odcinka „Tańca z Gwiazdami” nasz reporter przeAmbitni.pl miał przyjemność porozmawiać z Julią Wieniawą. Nie zabrakło pytań o jej nową rolę w tanecznym show, ale przede wszystkim o to, czy widzowie będą mogli oglądać ją przy jurorskim stole również wiosną. Postanowiliśmy zapytać aktorkę wprost o jej dalszą przyszłość w programie.

Odpowiedź Julii Wieniawy była krótka, ale nie pozostawiała wątpliwości co do jej własnych planów. „Ja bym bardzo chciała” – zaczęła, dając do zrozumienia, że zasiadanie w jury „Tańca z Gwiazdami” sprawia jej przyjemność i chętnie kontynuowałaby tę przygodę. Na tym jednak się nie skończyło. Aktorka postanowiła zwrócić się do swojej mamy, która jest jednocześnie jej menedżerką i właśnie wtedy rozmowa nabrała nieco bardziej spontanicznego charakteru.

„Mamo, czy ja jestem na wiosnę?” – zapytała Julia Wieniawa, zwracając się do mamy. Po chwili otrzymaliśmy odpowiedź, która z pewnością zainteresuje fanów programu. Aktorka dopowiedziała: „Tak, ponoć jestem. Nie ma odwrotu. Tak się właśnie robi kontrakty” – dodała.

Na razie przed Julią Wieniawą i pozostałymi jurorami jeszcze cztery odcinki obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Przed uczestnikami kolejne występy, trudne choreografie i walka o miejsce w finale, a przed jurorami – następne decyzje, które z pewnością będą komentowane przez widzów. Wszystko wskazuje jednak na to, że przygoda aktorki z tanecznym show nie zakończy się wraz z finałem jesiennej odsłony. Sama Wieniawa właśnie zdradziła, że wiosną ponownie zobaczymy ją w roli jurorki. Wygląda więc na to, że jej głośny transfer do Polsatu był dopiero początkiem nowego rozdziału.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?

Polubiliście Julię Wieniawę w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością