news
Ania „Mała” z Warsaw Shore uczestniczką Hell’s Kitchen. Kto jeszcze wystąpi?
Już 1 marca rusza piąta edycja „Hell’s Kitchen – Piekielna Kuchnia”. Jedną z uczestniczek będzie Ania „Mała” Aleksandrzak, znana z reality „Warsaw Shore”!
– Do Hell’s Kitchen zgłosiłam się głównie po to, żeby się sprawdzić. Gotuję w domu i postanowiłam zobaczyć czy tutaj też jest tak łatwo. Chciałam zobaczyć co potrafię i szybko się okazało, że nic…(śmiech). Większości uczestnikom wydawało się, że świetnie gotują, a po pierwszej konkurencji szybko i boleśnie spadli na ziemię – wyjaśnia Ania „Mała”.
Ania Aleksandrzak zdradziła również, co najbardziej uderzyło ją, gdy pojawiła się w „Piekielnej Kuchni”.
– W „Warsaw Shore” cały czas się bawimy i mamy totalny luz. W „Piekielnej Kuchni” jest ogromny rygor, trzeba bardzo dużo się uczyć, pracować, a poza tym jest duża presja czasu. Odczuwa się też rywalizację, bo każdy chce pokazać, że jest najlepszy. Ochrzan, który dostajemy powoduje, że człowiek staje się naprawdę bardzo malutki, więc moja ksywa przybiera w tym programie większego znaczenia (śmiech). Poza tym, gdy szef Amaro patrzy na ciebie srogim wzrokiem, masz wrażenie, że ziemia się pod tobą zapada – mówi Ania Aleksandrzak.
Oprócz Ani „Małej” o nagrodę główną zawalczy 13 uczestników, którzy pokonali ponad 2000 chętnych i wygrali ogólnopolski casting.
Zobaczcie, kto jeszcze ma smaka na 100 tysięcy złotych i pracę w Atelier Amaro – jedynej w Polsce restauracji wyróżnionej prestiżową gwiazdką Michelin.
Ania Aleksandrzak ma 23 lata i dała się poznać jako Ania „Mała” z programu „Warsaw Shore”. Wystąpiła gościnnie w trzeciej edycji „Hell’s Kitchen – Piekielna Kuchnia”. Tak jej się spodobało, że postanowiła spróbować swoich sił jako uczestniczka. Chciałaby podszkolić się w sztuce kulinarnej. Jak sama mówi, szef Wojciech Modest Amaro jest „spoko”. Jest bezpośrednia i nie boi się mówić tego, co myśli.
Maryla Oksentiuk ma 32 lata i mieszka w Starym Korninie, gdzie prowadzi własne gospodarstwo rolne. Jej ulubionym daniem jest placek po węgiersku. Mimo że gotuje amatorsko, marzy o własnej restauracji. Lech Poznań jest jej ulubioną drużyną piłkarską. Oprócz gotowania jej wielką pasją jest muzyka. Od lat śpiewa w chórze.
Dagmara Raczyńska jest 21-letnią modelką z Gliwic. Obecnie mieszka w Warszawie. Karierę modelki rozpoczęła, gdy miała 15 lat. Chodziła po wybiegach w Londynie, Chinach, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie i Tokio. Brała udział w sesjach zdjęciowych dla takich magazynów jak Elle i Vogue. Z powodu częstych wyjazdów, nauczyła się gotować.
Katarzyna Gaja ma 28 lat i urodziła się w Miłkowie, ale obecnie mieszka w Raciborzu. Ukończyła szkołę gastronomiczną i gotuje zawodowo od ośmiu lat. Pracowała m.in. w Holandii i Belgii. Jest fanką tatuaży. Udział w programie traktuje jako bodziec do zmian w życiu zawodowym. Jest pewna siebie i bardzo pracowita.
Maja Jońska ma 25 lat i jest z Wałbrzycha. Jest specjalistką do spraw gospodarki odpadami i ochrony środowiska i pracuje na składowisku odpadów komunalnych. Gotuje z zamiłowania, ale chciałaby zająć się tym zawodowo. Ma małą córkę. Szybko się uczy i potrafi walczyć o swoje marzenia. Jakiś czas temu zgoliła głowę, aby oddać włosy na rzecz osób chorych na raka. Do udziału w programie namówiła ją mama.
Marlena Wencel jest 29-latką z Radomia. Jest amatorką i planuje stworzyć bloga o zdrowym żywieniu. Prywatnie szczęśliwa żona i mama Patryka. Zgłosiła się do programu „Hell’s Kitchen – Piekielna Kuchnia”, aby zdobyć doświadczenie zawodowe. Jej idolką jest Ewa Chodakowska.
Emilia Kurowska ma 20 lat i mieszka w Legnicy. Uczy się na kierunku Technik żywienia i usług gastronomicznych. Od trzech lat gotuje zawodowo. Najlepiej czuje się przygotowując desery. W dotychczasowej karierze zawodowej pracowała na kuchni w 5-gwiazdkowym hotelu oraz w firmie przetwórstwa mięsnego. Jest osobą zawziętą i ambitną. Marzy o pracy w restauracji szefa Wojciecha Modesta Amaro.
Wojciech Klimas ma 21 lat i jest studentem z Poznania. Ukończył technikum gastronomiczne, a obecnie studiuje na drugim roku Zarządzania. Gotowanie stało się jego pasją, kiedy miał zaledwie sześć lat. Dziś pracuje jako kucharz oraz instruktor snowboardu. Gra na gitarze, perkusji i klawiszach. Uwielbia podróżować, pływać na wakeboardzie. Jest fanem tenisa. W programie bardzo szybko zdobył przydomek Papi.
Tomir Pawłowski pochodzi z Grudziądza, a mieszka w Sopocie. Gotuje zawodowo od dwóch lat. Obecnie 23-latek pracuje w jednej z sopockich restauracji. Jest bardzo zaradny i lubi rywalizować. W pracy w kuchni nie radzi sobie z deserami. Aby móc gotować zawodowo, przerwał studia. Marzy o własnej restauracji.
Krystian Klamka ma 21 lat. Przygodę z gotowaniem rozpoczął siedem lat temu. Obecnie jest zastępcą szefa kuchni w jednej z oświęcimskich restauracji. Jest bardzo pokorny, ale potrafi być porywczy. Jest wielkim fanem piłki nożnej.
Zbigniew Różanowski ma 38 lat i jest najstarszym uczestnikiem piątej edycji „Hell’s Kitchen”. Gotowaniem zawodowo zajmuje się od 18. roku życia. Jest szefem kuchni w zakładzie karnym w Cieszynie. Prywatnie mąż i ojciec dwóch synów oraz córki. Zdecydował się na udział w programie, aby przeżyć przygodę życia.
Rafał Bukowski z Torunia. Ma 23 lata, a od trzech gotuje zawodowo. Jest bardzo zdeterminowany i pracowity. Sprawia osoby zamkniętej i skrytej, ale potrafi dowodzić drużyną. Nie traktuje krytyki, jako ataku, a jako naukę, z której warto wyciągnąć lekcję.
Wojciech Bartczak jest 24-latkiem z Poznania. Obecnie pracuje na stanowisku szefa kuchni w jednej z tamtejszych restauracji. Gotowanie jest jego pasją i sposobem na życie od pięciu lat. Sztuki kulinarnej uczył się w szkole gastronomicznej oraz w Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszkał przez rok. Jest bardzo opanowany, a jego ulubiony sposób na stres to siłownia. W programie zyskał przydomek „Matrix”, bo – jak twierdzą uczestnicy – jest bardzo podobny do Keanu Reevesa.
Artur Bodziachowski pochodzi z Częstochowy, gdzie prowadzi własny burger bar. Ma 23 lata i jest kucharzem z wykształcenia. Przyszedł do programu, aby zgłębić tajniki wiedzy kulinarnej. Jest niekwestionowanym mistrzem mimiki piątej edycji „Hell’s Kitchen”.
news
Burza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów
To miał być wieczór pełen zachwytów i wielkich emocji, jednak po ogłoszeniu wyników w sieci rozpętała się prawdziwa dyskusja. Widzowie nie tylko ocenili decyzje jury, ale też zaczęli zadawać niewygodne pytania o granice programu. Jedno jest pewne – ten półfinał wywołał znacznie więcej niż tylko chwilowe emocje. Przeczytaj całośc już teraz!
Półfinały „Mam Talent!” od lat stanowią najbardziej wymagający etap całego show, w którym nie ma już miejsca na przypadek. Uczestnicy wychodzą na scenę z dopracowanymi występami, często będącymi efektem wielu miesięcy pracy, a każda sekunda ich prezentacji może przesądzić o dalszym losie w programie. To właśnie tutaj napięcie osiąga najwyższy poziom.
Wraz z kolejnymi występami na żywo rośnie również zaangażowanie widzów, którzy coraz uważniej przyglądają się nie tylko talentom uczestników, ale także decyzjom podejmowanym przez jury. W tym sezonie nie jest inaczej – każda werdykt wzbudza ogromne emocje i natychmiast trafia pod ocenę internautów.
W ostatnim półfinale do finału awansowały duet Liza i Dina oraz Milena Tesarska, co dla części publiczności było zaskakującym rozstrzygnięciem. Szczególnie dużo uwagi skupił występ z udziałem psa, który stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów wieczoru.
W rywalizacji o miejsce w finale udział brali także Maciej Pałatyński, prezentujący swoje umiejętności z jojo oraz Milena Tesarska, specjalizująca się w akrobatyce powietrznej. Ostateczna decyzja należała do jury w składzie: Julia Wieniawa, Agustin Egurrola, Marcin Prokop oraz Agnieszka Chylińska, którzy po naradzie wskazali, kto powinien przejść dalej.
Wybór Mileny Tesarskiej został przyjęty stosunkowo spokojnie, jednak to nie on stał się głównym tematem dyskusji. Najwięcej emocji wzbudził drugi finałowy występ, który błyskawicznie podzielił widzów na dwa obozy.
POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
Widzowie podzieleni występem psa w “Mam Talent”
Część internautów otwarcie skrytykowała udział zwierząt w programie, podnosząc argumenty dotyczące ich komfortu i etyczności takich występów. W komentarzach nie brakowało ostrych opinii, które szybko zaczęły dominować w sieci.
“Serio ludzie? Już nie było na kogo głosować? Myślałam, że to program dla ludzi, a nie dla skaczącego pieska. Rozumiem gdyby jeszcze wykonał coś niesamowitego, ale takie rzeczy były od dawna w tym programie. Nigdy nie zrozumiem dlaczego oceniacie słodkie zwierzęta i to że właścicielka go kocha i trenuje zamiast skupić się na prawdziwych talentach i umiejętnościach” – napisała jedna z internautek.
“Żaden talent tylko tresura; Porażka. Kto tu ma talent. Pies czy człowiek?; Beznadziejne i coś przekombinowane; Nie zasługiwali na finał” – pisali inni widzowie.
Z drugiej strony pojawiło się również bardzo dużo głosów broniących występu. Widzowie zwracali uwagę, że pokaz był dopracowany, a relacja między właścicielką a psem opierała się na zaufaniu i dobrej komunikacji, co było widoczne na scenie.
“To było cudowne; Oby dziewczyny wygrały; Cudowna relacja jest między nimi; Ten piesek jest przeszczęśliwy; Nie rozumiem hejtu na zwierzęta; Ten występ był lepszy niż te wszystkie dzieciaki; Popłakałam się; Też bym chciała tak nauczyć mojego psiaka; Cudowny pies i niezwykła jego Pani; Obyście wygrały” – czytamy na Facebooku.
Cały półfinał „Mam Talent!” stał się jednym z najgłośniej komentowanych odcinków tej edycji, pokazując, jak bardzo program potrafi dzielić opinię publiczną. Granica między rozrywką a kontrowersją znów okazała się niezwykle cienka. Przed widzami kolejne emocjonujące odcinki, ponieważ półfinały emitowane są w każdą sobotę o 19:45 w TVN. Wielki finał zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że emocje będą tylko rosły.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
A Wam jak się podobał występ Lizy i Diny? Zasługiwały na finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!










Autor: Szymon Jedynak
news
Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY u Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?
Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY pod Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?
POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
news
Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
Nagranie, które pojawiło się w sieci, natychmiast wywołało ogromne poruszenie i lawinę komentarzy. Widzowie byli przekonani, że wydarzyło się coś poważnego, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sama zainteresowana postanowiła wszystko wyjaśnić. O co chodzi? Przeczytaj, aby poznać szczegóły!
Julia Wieniawa od kilku lat znajduje się na szczycie popularności i nie zwalnia tempa nawet na moment. Jej kariera rozwija się w imponującym kierunku, a ona sama udowadnia, że można z powodzeniem łączyć wiele ról jednocześnie – od aktorki, przez wokalistkę, aż po osobowość telewizyjną. Taka intensywność pracy sprawia jednak, że emocje często kumulują się w najmniej spodziewanych momentach.
Nie jest tajemnicą, że Julia Wieniawa należy do grona najbardziej zapracowanych artystek młodego pokolenia. Jej grafik wypełniony jest po brzegi, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania i zobowiązania. Mimo to gwiazda stara się zachować autentyczność i bliskość z fanami, regularnie dzieląc się z nimi fragmentami swojego życia.
W ostatnich dniach to właśnie media społecznościowe stały się miejscem, gdzie Julia Wieniawa pokazała swoją bardziej emocjonalną stronę. W sobotę opublikowała relację, na której widać, jak płacze, co natychmiast zaniepokoiło jej obserwatorów i wywołało falę spekulacji.
Widok zapłakanej Julii Wieniawy był dla wielu zaskoczeniem, szczególnie że na co dzień prezentuje się jako osoba pełna energii i pozytywnego nastawienia.Sama zainteresowana szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Julia Wieniawa wyjaśniła, że jej łzy nie mają nic wspólnego ze smutkiem, a wręcz przeciwnie – są efektem ogromnej radości i wzruszenia, które przyszły niespodziewanie.
“To są łzy szczęścia, jak coś. Yoga uwolniła moje wszystkie emocje i właśnie je do siebie przytulam, dopiero dochodzi do mnie, jak wspaniale było na ostatnich koncertach i jak się cieszę, że mam dla kogo tworzyć “- napisała.
Jak się okazuje, ogromny wpływ na jej stan emocjonalny miała praktyka jogi. To właśnie ona pozwoliła Julii Wieniawie na chwilę zatrzymania i głębsze przeżycie wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Dopiero wtedy dotarło do niej, jak ważne są dla niej reakcje fanów i atmosfera koncertów.
POLECAMY: “Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
Julia Wieniawa podbija serca fanów
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ostatnie miesiące były dla Julii Wieniawy wyjątkowo intensywne. Artystka jest w trakcie trasy koncertowej „Światłocienie ReLove Tour”, która spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Każdy występ to dla niej ogromny ładunek emocji, który – jak widać – nie zawsze daje się łatwo opanować.
Równolegle Julia Wieniawa nie znika z telewizji, regularnie pojawiając się na żywo w programie „Mam Talent!”. Półfinały emitowane na żywo wymagają od niej pełnego zaangażowania i skupienia, co dodatkowo potęguje presję i zmęczenie.
Warto również przypomnieć, że drugi album studyjny Julii Wieniawy odniósł duży sukces, trafiając na szczyt zestawienia OLiS i zdobywając status złotej płyty. To tylko potwierdza, że jej muzyczna droga rozwija się równie dynamicznie, co pozostałe aspekty kariery.
Mimo ogromu obowiązków Julia Wieniawa znajduje czas, by dzielić się kulisami swojej pracy z fanami. Publikuje nagrania z przygotowań do koncertów, fragmenty występów oraz materiały od słuchaczy, co dodatkowo wzmacnia więź z jej odbiorcami.
Nagranie ze łzami pokazało jednak coś jeszcze – że nawet osoby przyzwyczajone do życia na świeczniku potrzebują momentu zatrzymania i przestrzeni na emocje. W przypadku Julii Wieniawy była to chwila szczerości, która tylko utwierdziła fanów w przekonaniu, że mają do czynienia z autentyczną artystką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Podobają Wam się piosenki Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
“Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
To miał być jeden z pewniaków do finału, a jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Decyzja uczestników wywołała burzę wśród widzów, którzy nie kryją rozczarowania i złości. Sam zainteresowany nie milczy i odsłania kulisy tego, co naprawdę wydarzyło się na planie. Sprawdź, co wyznał Janosik z “Farmy”.
Reality-show „Farma” od dłuższego czasu utrzymuje stabilną i wysoką oglądalność, przyciągając przed ekrany widzów spragnionych autentycznych emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Formuła programu oparta na odcięciu uczestników od świata i przeniesieniu ich do wymagających warunków sprawia, że każda decyzja nabiera szczególnego znaczenia, a napięcia szybko eskalują.
Właśnie ta surowa rzeczywistość powoduje, że relacje między uczestnikami zmieniają się dynamicznie. Sojusze, które jednego dnia wydają się trwałe, następnego potrafią się rozsypać, a decyzje podejmowane pod presją mają realny wpływ na dalszy przebieg gry. Widzowie z kolei z ogromnym zaangażowaniem analizują każdy ruch uczestników.
Na tle pozostałych wyróżniał się Łukasz „Janosik” Januszczak, który od początku budował swój wizerunek jako osoba spokojna, konkretna i lojalna wobec innych. W świecie pełnym napięć i konfliktów jego postawa była czymś wyjątkowym, co szybko przełożyło się na sympatię widzów.
To właśnie dlatego jego eliminacja okazała się dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Łukasz „Janosik” Januszczak był typowany jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa, a jego silna pozycja była dostrzegana nie tylko przez widzów, ale również przez innych uczestników programu.
W momencie, gdy przegrał pojedynek, sytuacja diametralnie się zmieniła. Pozostali farmerzy wykorzystali okazję, by wyeliminować potencjalne zagrożenie, co tylko potwierdziło, jak bardzo strategiczna potrafi być gra w tym formacie.
Po emisji odcinka Łukasz „Janosik” Januszczak zdecydował się zabrać głos i podczas transmisji na Instagramie podzielił się swoimi emocjami z widzami. Nie ukrywał, że powrót do tych wydarzeń po czasie był dla niego trudnym doświadczeniem.
“Uczucia wróciły po tym czasie. Po tym odcinku czuję te emocje, to wszystko wraca na nowo. Co Paulina czuje, no jest tak… Wcześniej tego nie widziałam, więc mocniej mnie uderzyło na nowo. Jeszcze bardziej mi smutno teraz” – wyznała.
Nie pominął również wątku swojej porażki w pojedynku, który przesądził o jego dalszym losie w programie. Jak podkreślił, choć sytuacja była trudna, stara się ją zaakceptować.
“Niby tylko minuta albo aż minuta, ale trzeba to wziąć na klatę. Stało się, jak stało” – dodał.
POLECAMY: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Janosik ujawnia kulisy “Farmy”. Tego nikt nie wiedział
Duże emocje wzbudził także temat sojuszy, które – jak się okazało – nie przetrwały próby czasu. Łukasz „Janosik” Januszczak odniósł się do tego wprost, wskazując, że decyzje uczestników były podyktowane strategią.
“Jak widać w ostatnich odcinkach, sojusz się unieważnił i jednak jest nieaktualny. Jednak wszyscy postawili na mnie, żeby mnie wyeliminować. Taka gra. […] Z tego, co widziałam, jednak byłem większym zagrożeniem niż pozostali do nominacji. Była okazja, żeby się mnie pozbyć to się pozbyli”- wyznał.
Szczególne kontrowersje wywołała relacja z Agnieszką, która po emisji odcinka znalazła się w centrum krytyki. Widzowie zarzucali jej złamanie wcześniejszych ustaleń, co tylko podgrzało atmosferę wokół całej sytuacji.
“Z Agnieszką nie wszystko było widać, ale mieliśmy naprawdę dobre relacje, trzymaliśmy się ze sobą, dlatego też tak poniekąd ”zdrada” mnie zabolała, bo cały czas czułem, że Agnieszka jest ze mną i z Akselem tutaj. Ale jak mówię… ja w pewnym czasie zapomniałem, że jesteśmy w programie, czułem się jak na jakimś obozie harcerskim, a tutaj każdy myśli o taktyce, więc stało się jak się stało” – stwierdził.
Mimo wszystko uczestnik podkreśla, że nie żywi urazy do pozostałych i zdaje sobie sprawę z realiów programu. Dla niego granica między relacjami a grą okazała się jednak trudniejsza do utrzymania, niż początkowo zakładał.
“Nie mam do nikogo urazy, ja się trochę zatraciłem w tym wszystkim. […] Wyszło jak wyszło. Program to program, a relacje to relacje i tyle w temacie” – dodał.
Dodatkowo Łukasz „Janosik” Januszczak pojawił się dziś w porannym programie „Halo tu Polsat”, gdzie miał okazję szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach z udziału w show. W rozmowie wrócił do najtrudniejszych momentów na „Farmie”, zdradzając, jak z jego perspektywy wyglądały relacje z innymi uczestnikami oraz emocje towarzyszące eliminacji.
“Kocham klimat „Farmy”, taki kolonialny, więc naprawdę zaangażowałem się emocjonalnie. Będę kibicował młodym wilkom i mojej Paulince” – wspomniał o poranku.
Przyznał również, że dopiero po czasie w pełni uświadomił sobie, jak intensywnym przeżyciem był udział w programie i jak bardzo wpłynął on na jego podejście do ludzi i samego siebie.
“Pozostaną piękne wspomnienia, fajne chwile i super ludzie. Połączyła nas natura. Tylko ci, którzy byli w środku potrafią to poczuć” – dodał w “Halo tu Polsat”.
Nie ulega wątpliwości, że jego odejście jeszcze długo będzie tematem dyskusji wśród fanów „Farmy”. Program wciąż można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55, a wielki finał zaplanowano już na 7 maja, co oznacza, że emocje wchodzą w decydującą fazę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów
Przykro Wam, że Janosik odpadł z programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuJan Pirowski zabrał głos ws. 10-latka. Co działo się po półfinale „Mam Talent”?
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski stracił cierpliwość na planie „Must Be The Music”
-
showbiz3 dni temuPolsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni
-
showbiz5 dni temuPiotr Mróz wypalił o Janachowskiej. Tak skomentował jej rolę w „TzG”
-
news4 dni temuMichał Piróg dołącza do gwiazd Polsatu? Właśnie dostał nową fuchę
-
news4 dni temuPola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
-
news2 dni temuMarcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów
-
news3 dni temuPiotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]















Dodaj komentarz