showbiz
TYLKO U NAS: Awantura za kulisami „Tańca z Gwiazdami”. Agnieszka Kaczorowska wybuchła tuż przed werdyktem
Siódmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przejdzie do historii programu. Nie tylko z powodu emocjonujących tańców i gorących włoskich hitów, ale przede wszystkim przez dramat, który rozegrał się po ogłoszeniu wyników. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, jedna z najgłośniej komentowanych par tego sezonu, pożegnali się z programem w atmosferze skandalu i napięcia. Dowiedz się więcej, co działo się za kulisami.
Za nami siódmy odcinek „Tańca z Gwiazdami”, w którym motywem przewodnim były włoskie przeboje. Na parkiecie nie brakowało ognia, pasji i wielkich emocji, a każdy taniec opowiadał własną historię. Jednak to właśnie Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz po raz kolejny przyciągnęli największą uwagę widzów – zarówno swoim występem, jak i zachowaniem poza parkietem. Ich taniec współczesny do utworu „Una meravigliosa creatura” Gianny Nannini był pełen namiętności, czułych gestów i bliskości, które od początku wzbudzały kontrowersje.
Od pierwszego odcinka para nie ukrywała swojej relacji – to właśnie wtedy, ku zaskoczeniu wszystkich, potwierdzili związek namiętnym pocałunkiem na oczach milionów widzów. Od tego momentu z tygodnia na tydzień coraz śmielej okazywali sobie uczucia na parkiecie, co nie wszystkim przypadło do gustu. Widzowie zarzucali im, że ich występy „są zbyt intymne”, a momentami nawet „nie na miejscu” jak na taneczny program rozrywkowy.
Ich wczorajszy występ był opowieścią o wolności, zaufaniu i bliskości – symbolicznie nawiązujący do młodzieńczych wspomnień Marcina z podróży do Włoch, o których wspominał w materiale przed występem. Para postawiła na emocje i autentyczność, co widać było w każdym geście i spojrzeniu. Tomasz Wygoda stwierdził:
Przypomniał mi się Norwid i „Fortepian Szopena”. Taniec współczesny nas otwiera. Mieliście piękną choreografię ale zabrakło lotu. Nosiłeś piękna Agnieszkę zabrakło mi oddechu – skomentował.
Rafał Maserak jednak nie do końca zgodził się z kolegą, mówiąc:
Do końca się nie zgodzę, ale kolega jest ekspertem. Dodaliście autentyczne emocje i efekt jest murowany. Gratulacje – dodał.
Z kolei Ewa Kasprzyk – jak zwykle bez owijania w bawełnę – rzuciła z przekąsem:
To mi się podobało i było atrakcyjne wizualnie zastanawiam się co by się stało jakbyście się sczepili językami. To zjawiskowe było dla mnie – powiedziała.
Para numer 8 otrzymała 33 punkty – drugi od końca wynik wieczoru. Słabsi okazali się tylko Barbara Bursztynowicz i Michał Kassin, którzy zdobyli zaledwie 25 punktów. Niestety, mimo sporego wsparcia części publiczności, głosy widzów nie wystarczyły, by utrzymać Kaczorowską i Rogacewicza w grze.
POLECAMY: Julia Żugaj ujawnia kulisy „Tańca z Gwiazdami”. Chciałaby znów zatańczyć z Wojciechem Kuciną?
TYLKO U NAS: Za kulisami doszło do ostrej wymiany zdań między Kaczorowską a produkcją?
Jak udało nam się ustalić, napięcie między Agnieszką Kaczorowską a częścią ekipy produkcyjnej narastało już od kilku tygodni. Według osoby z zaplecza programu, atmosfera w studiu bywała coraz bardziej napięta, a rozmowy między tancerką a niektórymi członkami ekipy – wyjątkowo trudne.
Agnieszka od początku miała silną wizję tego, jak ma wyglądać jej występ i często nie chciała słuchać sugestii. Bywała nerwowa, szczególnie wtedy, gdy ktoś zwracał jej uwagę na zbyt śmiałe elementy choreografii – zdradza osoba z produkcji programu.
Według informatora, jeszcze przed ogłoszeniem wyników miało dojść do ostrej wymiany zdań:
Agnieszka już wtedy wyglądała na zdenerwowaną i przygaszoną. Wiedziała, że to może być koniec jej przygody z programem. Ktoś z produkcji zwrócił jej uwagę na zachowanie za kulisami i wtedy puściły nerwy. Padło kilka ostrych słów, atmosfera zrobiła się bardzo gęsta – relacjonuje osoba z produkcji.
Po ogłoszeniu wyników napięcie sięgnęło zenitu. Na parkiecie zapadła cisza, a Kaczorowska i Rogacewicz wymienili się długimi uściskami i pocałunkami. Następnie Agnieszka wygłosiła emocjonalną przemowę, w której nie brakowało goryczy:
Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał. Ludzie, bądźcie dla siebie dobrzy, życzliwi. Mówcie dobrze o innych, zwłaszcza że nie macie o nas zielonego pojęcia […] Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach […] Możemy teraz tańczyć tylko dla siebie, kocham cię, skarbie – mówiła po eliminacji z programu, Agnieszka Kaczorowska.
Jeszcze większe zdumienie wywołało zachowanie pary po programie. Zgodnie z tradycją, Polsat organizuje transmisję live z uczestnikami, którzy odpadają z show. Tym razem jednak Kaczorowska i Rogacewicz nie pojawili się przed kamerami. Stacja zamieściła w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie:
Kochani, emocje są tak wielkie, że dziś nie odbędzie się live z Marcinem i Agą – czytamy.
Decyzja o rezygnacji z występu w relacji na żywo tylko podsyciła plotki. W sieci pojawiły się setki komentarzy: „Przegrywać też trzeba umieć”, „Ta końcówka była niezręczna do oglądania”, „Po pierwsze trzeba było oddzielić życie prywatne od zawodowego”, „Agnieszka mówi o hejcie, ale sami go podsycają”.
Jedno jest pewne – odejście Kaczorowskiej i Rogacewicza z programu zapisze się w historii „Tańca z Gwiazdami”. Ich gorące emocje, sceniczne pocałunki i dramatyczne pożegnanie podzieliły widzów jak mało które wydarzenie tej edycji. I choć tanecznie to już koniec ich przygody, medialna burza dopiero się rozpoczyna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami”: Maciej Musiał w roli jurora i zaskakująca eliminacja. Kto odpadł w siódmym odcinku?
Jesteście zaskoczeni eliminacją Kaczorowskiej i Rogacewicza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: SJ
-
Produkcja ich wyrzuciła z programu ( nie publiczność)!Być może dlatego,że nie nadążała za ich pomysłami niezbędnymi do odbioru treści tańca przez widzów – najważniejszych odbiorców formatu. Teraz niech się produkcja tłumaczy przed władzami Polsatu! A to,że odmówili udziału w kabarecie z powodów osobistych( może zdrowotnych) -mają pełne prawo do wyboru i uważam że słusznie, gdyż prawdopodobnie nie chcieli poddawać się kolejnym zbędnym emocjom w zaistniałej sytuacji. Myślę, że ktoś z produkcji już jest na dywaniku u dyrektora stacji! A przynajmniej powinien być!
-
Oczywiście niesłusznie odpadli.
Tańczyli najlepiej, nie porównując tańca Bursztynow
icz ( żenada)
Nie ma już co oglądać. -
Czy wy ludzie oceniacie umiejetnosc nauki tańca czy tez zżerają was osobiste kompleksy. A Jani z Kasia ?
Agnieszka jest najlepsza tancerka a Rogacewicz jednym z najzdolniejszych utalentowanych w tym programie uczniów. Wierze iz właśnie to miało być oceniane.
Mieszkam w Nowym Jorku i jest mi bardzo wstyd za taka Polskę.
Epigony PRL-u i jeszcze gorzej. -
Program rozrywkowy? A z czego się śmiać? Dla uczestników to ściana płaczu i lamentów nad swoim życiem, dla jurorów okazja do wywodów pseudo psychologiczno-filozoficznych. Jurorzy nie odróżniają śmiesznych podrygów,wycia kojotów i dziewczęcy kinderbal od ciężkiej pracy tych, którym zależy na szacunku widzów. Agnieszko, Marcinie, to już od dawna nie był program dla Was, gdzie lansują się jurorzy i Polsat chorujący na oryginalność. Żegnaj TzG.
-
Myślę.ze już dłużej nikt nie chce oglądać tego mizdzenia na forum. Klasy zabrakło.!!!
-
To jest wstyd że odpadła para która była autentyczna dobra ,czy miłości jest czymś złym? że zostali ukarani.Czy pani Basia która nic sobą nie prezentuje ma wygrać tą edycję?.To jest skandal po odpadnięciu pary numer 7 nie będę oglądać tego programu.Produkcja niech się zastanowić bo tak traci się oglądalność i myślę że w tej decyzji nie jestem osamotniona.
-
Nie tylko jestem zaskoczona, ale też zbulwersowana. Agnieszka najlepsza tancerka w tej produkcji i dzielnie podążający za Nią Marcin, odpadli. Zresztą Ona każdego partnera potrafi zaprowadzić daleko tanecznie. Zdziwiłabym się gdyby jeszcze zgodziła się pracować dla tego programu. Chyba, że zwycięży pazerność. Drugie od końca wyniki toż to kpina i cała prawda o jury. Wygoda zaczął źle oceniać i reszta podążyła za nim. Dołożył też Musiał- ich pierwszych usunął z parkietu. Szkoda gadać, szkoda się denerwować. To koniec mojej przygody z tym programem.
showbiz
Iwona Pavlović zdradziła, jak potraktował ją Edward Miszczak. Miło?
Choć od lat jest jedną z największych gwiazd „Tańca z gwiazdami”, rzadko mówi tak otwarcie o tym, co dzieje się za kulisami programu. Tym razem Iwona Pavlović zdradziła, jak naprawdę wyglądają jej relacje z Edwardem Miszczakiem i co usłyszała od niego przez telefon. Jej wyznanie wywołało spore poruszenie tuż przed wielkim finałem show. Dowiedz się więcej!
Iwona Pavlović od początku istnienia „Tańca z Gwiazdami” pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Przez lata widzowie przyzwyczaili się do jej ostrych ocen, profesjonalizmu i bezkompromisowego podejścia do uczestników. Dziś trudno wyobrazić sobie jurorski skład bez słynnej „Czarnej Mamby”.
Jurorka odwiedziła ostatnio studio „Faktu”, gdzie w szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o nadchodzącym finale programu, ale także o swojej wieloletniej pozycji w telewizji i relacjach z władzami stacji. Szczególnie dużo emocji wzbudził temat jej współpracy z Edwardem Miszczakiem.
Jak przyznała Iwona Pavlović, mimo upływu lat nadal czuje się ważną częścią programu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Jurorka zdradziła, że zwykle już pod koniec jednej edycji otrzymuje informacje dotyczące kolejnego sezonu.
“Myślę, że jestem potrzebna w tym programie, bo to nie ja dzwonię, tylko otrzymuję telefon: “Iwona, blokuj sobie termin”. Mimo że na papierze jeszcze brak podpisu, ja już trochę wiem. To się dzieje przeważnie, jak już się kończy jedna edycja. Wtedy informują mnie, czy już na przykład jesień mam sobie blokować, czy nie” – wyznała.
POLECAMY: „Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Iwona Pavlović wyznała prawdę o Edwardzie Miszczaku
Największe zaskoczenie wzbudziła jednak historia związana z początkiem pracy Edwarda Miszczaka w Polsacie. Jak opowiadała jurorka, nowy dyrektor programowy stacji zadzwonił do niej osobiście i już wtedy dał jej do zrozumienia, że bardzo zależy mu na dalszej współpracy.
“Czuję dużo szacunku. Pamiętam, jak Edward zadzwonił, jak już przyszedł do Polsatu. Było mi bardzo miło, jak powiedział, że dzwoni do mnie pierwszej właśnie dlatego, że mnie ceni i chciałby, żebym pewien czas dla niego zabookowała” – ujawniła.
Nie mogło zabraknąć także pytania o to, jakim szefem jest Edward Miszczak. Choć media wielokrotnie rozpisywały się o jego wymagającym charakterze, jurorka „Tańca z Gwiazdami” nie kryła, że bardzo ceni sobie współpracę z dyrektorem programowym Polsatu.
Jak podkreśliła, ich relacje mają przede wszystkim profesjonalny charakter, ale jednocześnie opierają się na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Dodatkowo docenia to, że może liczyć na sporą swobodę w swojej pracy przy programie.
“Czuję, że mnie ceni, ale myślę, że Edward też jest bardzo profesjonalny w tym, co robi. Wiem, że lubi emocje i bardzo się z nim zgadzam, bo uważam, że emocje to jest najpiękniejsze, co nas prowadzi w życiu, a tym bardziej w telewizji” – stwierdziła.
Jurorka zdradziła również, że Edward Miszczak potrafi być bardzo bezpośredni i nie owija w bawełnę, jeśli coś mu się nie podoba. Jej zdaniem właśnie ta szczerość sprawia, że wiele osób ceni go jako szefa.
“Ja lubię Edwarda też dlatego, że daje mi wolną rękę i mogę robić, co chcę. No nie krzyczy na mnie, słuchajcie (śmiech). Czuję od niego taki duży szacunek skierowany w moją stronę, zresztą z wzajemnością. (…) Ale on jest też bardzo bezpośredni, bo jak coś mu się nie podoba, to potrafi powiedzieć, że coś jest źle. Nie ma “kombinowań alpejskich” – mówiła Pavlović.
Jurorka przyznała, że do świata show-biznesu weszła już jako dojrzała kobieta, dzięki czemu łatwiej było jej zachować dystans do telewizyjnej popularności i nie zatracić siebie w świecie kamer oraz wielkich emocji.
“Ja się chyba nie zatraciłam. Weszłam do tego biznesu jako taka dojrzała kobieta, więc nie przewróciło mi to w głowie wszystkiego do góry nogami. Wiemy, że każdemu bardzo łatwo może odbić ta przysłowiowa palma. Staram się być sobą, na ile mogę” – powiedziała.
W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović opowiadała również o swoich doświadczeniach związanych z tańcem turniejowym. Nie ukrywała, że scena i uwaga publiczności przez lata dawały jej ogromną satysfakcję i do dziś lubi emocje towarzyszące telewizyjnym występom.
“Ja byłam nasycona tymi brawami i oklaskami, kiedy tańczyłam. Lubię to” – dodała.
Tymczasem emocje wokół „Tańca z Gwiazdami” sięgają zenitu, bo już w najbliższą niedzielę widzowie zobaczą wielki finał programu. O Kryształową Kulę zawalczą Gamou Fall, Paulina Gałązka, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonujących finałów ostatnich lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Lubicie Iwonę Pavlović? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Jeszcze kilka tygodni temu mało kto stawiał na jego zwycięstwo, a dziś mówi o nim cały internet. Po emocjonującym finale „Farmy” Aksel nie tylko zgarnął główną nagrodę, ale także zdradził, co zamierza zrobić po zakończeniu programu. Jego słowa i reakcja rodziny wywołały ogromne poruszenie. Dowiedz się więcej!
Finał 5. sezonu „Farmy” okazał się jednym z najbardziej emocjonujących momentów tej edycji. Po miesiącach rywalizacji, trudnych zadań i napiętych relacji to właśnie Aksel został zwycięzcą programu i zdobył sympatię ogromnej części widzów. Dla wielu osób jego wygrana była ogromnym zaskoczeniem, bo początek jego przygody w show wcale nie zapowiadał tak spektakularnego sukcesu.
Uczestnik od samego początku budził skrajne emocje. Jedni zarzucali mu niedojrzałość i impulsywność, inni widzieli w nim ogromny potencjał oraz autentyczność, której często brakuje w reality-show. Z czasem jednak Aksel zaczął przechodzić wyraźną przemianę, a widzowie coraz częściej stawali po jego stronie.
W wielkim finale farmer nie tylko zdobył „Złote Widły” i 160 tysięcy złotych, ale również otrzymał specjalne wyróżnienie od internautów. „Złoty Kłos”, przyznawany ulubieńcowi widzów, tylko potwierdził, że pod koniec programu stał się jedną z najpopularniejszych postaci całej edycji.
Tuż po zakończeniu finału Aksel pojawił się wraz z rodziną w studiu „Halo tu Polsat”. Emocji nie brakowało już od pierwszych minut rozmowy. Zwycięzca przyznał, że udział w programie był dla niego ogromnym przełomem i doświadczeniem, które zmieniło jego podejście do życia.
- “Dla mnie to jest bardzo ważny moment w moim życiu” – przyznał.
W trakcie rozmowy wyszło na jaw, że wygrana to dla niego dopiero początek nowego etapu. Aksel zdradził, że część pieniędzy chce przeznaczyć na wsparcie rodziców, ale nie ukrywa również, że marzy o medialnej karierze i chce wykorzystać popularność zdobytą dzięki programowi.
- “Na pewno pomogę rodzicom. Chciałbym też na swoją karierę odłożyć, coś tam zaplanowałem. Mam plany, żeby pociągnąć to dalej. Chciałbym pójść w telewizję, występować, może zostać aktorem, może zagrać w jakimś filmie fajnym” – ujawnił Aksel Rumenov.
POLECAMY: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Aksel ujawnia kulisy udziału w “Farmie” Polsatu
Największe emocje wywołał jednak moment, gdy uczestnik zaczął wspominać swoje początki w programie. Jak przyznał, jeszcze przed wejściem na farmę był przekonany, że bardzo szybko odpadnie. Trudne warunki i ciężka praca wydawały mu się czymś kompletnie obcym.
- “Radość, po prostu byłem tak z siebie dumny. Nigdy w życiu nie byłem z siebie tak dumny jak wtedy. Poczułem, że mogę, a nie sądziłem, że dojdę do finału. Chciałem wygrać, ale mówiłem, że nie dam rady. Tam trzeba pracować, sprzątać. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy. Mówiłem, że odpadnę po dwóch tygodniach” – dodał.
Sporo emocji wywołały także słowa dotyczące jego ojca. Zwycięzca ujawnił, że tata początkowo sceptycznie podchodził do jego udziału w programie i nie wierzył, że syn wytrzyma do końca rywalizacji.
- “Tata nie wierzył do końca. Mówił, że pojadę, wrócę szybko. Ale ja dotrwałem” – wyznał.
Ojciec Aksela nie ukrywał jednak dumy po zwycięstwie syna i krótko podsumował jego sukces słowami:
- “Tak. Dumny jestem z niego” – powiedział ojciec Aksla.
Rodzina zgodnie podkreślała, że udział w „Farmie” bardzo zmienił młodego zwycięzcę. Szczególnie mocno zauważyła to jego siostra, która przyznała, że wcześniej brat był znacznie bardziej impulsywny i szalony.
- “Bardzo się zmienił. On był taki wariat, a tak się zmienił na spokojnego i to mnie szokuje. Bardzo się cieszę, tak wydoroślał” – wyznała siostra zwycięzcy.
Kobieta dodała również, że jej zdaniem Aksel świetnie odnalazłby się przed kamerami i ma wszystko, by zrobić karierę w show-biznesie.
- “Brata widzę jako aktora. On umie też udawać, myślę że wszystko mu się uda, wierzę w niego” – stwierdziła siostra.
POLECAMY: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Jak wyglądają relacja Aksla z Henrykiem?
W rozmowie wrócono także do głośnych spięć z Henrykiem, które w trakcie programu budziły ogromne emocje wśród widzów. Choć na ekranie dochodziło między nimi do ostrych wymian zdań, dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
- “Pogodziliśmy się. Henryk mi powiedział, że nie jest na co dzień takim gościem, jakim był na „Farmie” i rzeczywiście nie jest. Jest spokojniejszy i normalniejszy” – wyznał Aksel.
Aksel przyznał również, że pierwsze tygodnie były dla niego najtrudniejsze psychicznie. Nie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przez co często reagował emocjonalnie i wdawał się w konflikty z pozostałymi uczestnikami.
- “Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie, bo nie byłem tym Akselem, którym się stałem. Nie mogłem się odnaleźć, kłóciłem się z każdym. Na początku drażniłem wszystkich, ale jak się rozkręciłem byłem dobry chłopak” – powiedział o poranku.
Choć 5. edycja „Farmy” dobiegła już końca, emocje wokół programu nadal są ogromne. Historia Aksela pokazała, że reality-show potrafi całkowicie odmienić życie uczestników. Tymczasem produkcja nie zwalnia tempa — wiadomo już, że kolejny sezon programu powróci na antenę Polsatu w lutym 2027 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Czy Aksel zasłużył na wygraną “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Wokół życia prywatnego Filipa Chajzera od tygodni narastały plotki, ale teraz wszystko stało się jasne. Prezenter po raz pierwszy tak otwarcie zabrał głos na temat nowej relacji i zdradził kulisy znajomości, o której mówi dziś cały internet. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań i komentarzy dotyczących ogromnego zamieszania wokół jego życia uczuciowego. Dowiedz się więcej!
Od pewnego czasu media coraz częściej rozpisywały się o nowej relacji Filipa Chajzera. Prezenter konsekwentnie unikał jednak publicznego komentowania doniesień i nie pokazywał swojej partnerki w mediach społecznościowych. Mimo to plotki przybierały na sile, szczególnie po premierze jego książki „Szczęście na kreskę”, gdzie według medialnych doniesień – miał pojawić się w towarzystwie nowej sympatii.
Sporo emocji wywołały także informacje dotyczące samego spotkania autorskiego. Według relacji Pudelka podczas wydarzenia dojść miało do zaskakującej sytuacji z udziałem matki nowej partnerki prezentera. To właśnie wtedy internauci zaczęli jeszcze intensywniej spekulować na temat życia prywatnego gwiazdora i jego nowego związku.
Teraz sam Filip Chajzer postanowił przerwać milczenie i oficjalnie w rozmowie z Plotkiem potwierdził, że jest zakochany. Prezenter nie tylko odniósł się do relacji, ale też zdradził, w jakich okolicznościach poznał swoją obecną partnerkę. Jak się okazuje, wszystko zaczęło się całkiem spontanicznie.
- “Poznałem w pracy dziewczynę. Poprosiłem o numer. Chodzimy na kolacje i do kina. Do kościoła też. Spędziliśmy razem święta. U cioci Stasi. To siostra taty Zygmunta. Byliśmy też razem na urodzinach mojego taty. Moja rodzina wspaniale przyjęła moją sympatię. Mama oraz tata są oczarowani, co chyba sami mogą potwierdzić” – wyznał Chajzer.
POLECAMY: Co za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”
Filip Chajzer ujawnia prawdę o nowej 20-letniej miłości
Prezenter przyznał również, że bardzo ceni sobie normalność tej relacji i nie zamierza ingerować w prywatne sprawy swojej partnerki bardziej, niż jest to konieczne. Podkreślił jednocześnie, że dziewczyna utrzymuje dobre relacje z rodziną i regularnie spotyka się ze swoimi najbliższymi.
- “Nie znam szczegółów życia rodzinnego partnerki, bo zwyczajnie nie czuję się w obowiązku, żeby je znać. Wiem natomiast, że sympatia dość regularnie widzi się z mamą, babcią, czy tatą. Mają chyba zatem dobry kontakt” – dodał.
Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa dotyczące reakcji internautów. Filip Chajzer nie ukrywa, że ogrom krytyki i komentarzy pod jego adresem jest dla niego trudny do zrozumienia. Szczególnie że jak podkreśla – nikomu nie zrobił krzywdy i po prostu chce być szczęśliwy.
- “Nie wiem, dlaczego wylewa się na mnie wiadro pomyj. Nic nikomu nie zawiniłem. Jestem zwykłym gościem, który stara się żyć szczęśliwie. Dziewczyna ma 20 lat, precyzując. Jeśli to oburzające, to trudno” – stwierdził.
Prezenter zdradził także, że miał już okazję poznać mamę swojej partnerki, choć – jak sam przyznał – okoliczności tego spotkania były dość nietypowe. Nie chciał jednak zdradzać wszystkich szczegółów i jedynie tajemniczo zasugerował, że w jego życiu „nie ma nudy”.
- “Świetnie spędza nam się czas. Faktycznie mamę dziewczyny poznałem w dość zaskakujących okolicznościach, ale przyzwyczaiłem się, że w moim życiu nie ma nudy. Odbyliśmy dobrą rozmowę” – wyznał prezenter.
Co ciekawe, mimo ogromnego zainteresowania mediów Filip Chajzer nadal nie publikuje wspólnych zdjęć z partnerką na Instagramie. Wielu fanów zastanawia się jednak, czy wkrótce to się zmieni. Tym bardziej że już w sobotę prezenter pojawi się w programie „Halo tu Polsat”, gdzie może zdecydować się na kolejne szczere wyznania dotyczące nowego etapu swojego życia.
Warto przypomnieć, że marzec tego roku był dla prezentera momentem ważnego zawodowego powrotu. Po przerwie Filip Chajzer ponownie pojawił się w telewizji i dołączył do ekipy programu „Halo tu Polsat” jako reporter. Wszystko wskazuje na to, że zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym rozpoczął właśnie zupełnie nowy rozdział.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Zaskoczeni jesteście tym wyznaniem Chajzera? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Co za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”
To był wieczór pełen emocji, napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Po tygodniach ciężkiej pracy, konfliktów i walki o przetrwanie widzowie w końcu poznali zwycięzcę najgłośniejszego reality-show ostatnich miesięcy. Finał „Farmy” zaskoczył nie tylko atmosferą, ale też decyzją publiczności. Dowiedz się więcej, kto wygrał jubileuszową edycję!
„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Widzowie pokochali format przede wszystkim za autentyczność i emocje, których próżno szukać w wielu innych reality-show. Surowe warunki życia, brak wygód oraz ciągła rywalizacja sprawiają, że uczestnicy bardzo szybko pokazują swoje prawdziwe charaktery.
Każda edycja programu przynosi ogromne emocje, jednak tegoroczny sezon był wyjątkowy nawet dla najbardziej wiernych fanów. Konflikty między uczestnikami, niespodziewane zwroty akcji i trudne zadania sprawiły, że media społecznościowe regularnie rozgrzewały się do czerwoności po kolejnych odcinkach. Widzowie bardzo mocno angażowali się w rywalizację i otwarcie wskazywali swoich faworytów.
Ogromne znaczenie miała również całkowita izolacja uczestników od świata zewnętrznego. Brak telefonów, internetu czy kontaktu z bliskimi powodował ogromną presję psychiczną. To właśnie przez takie warunki emocje często brały górę, a relacje między farmerami zmieniały się praktycznie z dnia na dzień.
Tegoroczna edycja przyniosła również sporą zmianę dla samej produkcji. Po raz pierwszy „Farma” została przeniesiona na wiosenną ramówkę, co dla wielu było ryzykownym eksperymentem. Jak się jednak okazało, decyzja okazała się sukcesem. Program przyciągnął przed telewizory ogromną publiczność i ponownie stał się jednym z najgłośniej komentowanych formatów w kraju.
POLECAMY: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Kto wygrał piątą edycję programu “Farma”?
Dziś, po aż 58 odcinkach nadszedł moment, na który czekali wszyscy fani programu. Wielki finał „Farmy” został pokazany na żywo od godziny 20:30 w Polsacie. O tytuł najlepszego farmera, „złote widły” oraz nagrodę w wysokości 160 tysięcy złotych walczyli Karolina, Aksel oraz Wojtek. To właśnie ta trójka dotarła do samego końca niezwykle wymagającej rywalizacji.
Dodatkowe emocje wzbudziło głosowanie SMS-owe, które trwało podczas finału na żywo. Widzowie do ostatnich chwil wysyłali wiadomości, wspierając swoich ulubieńców. W sieci pojawiały się tysiące komentarzy, a internauci gorąco debatowali o tym, kto najbardziej zasłużył na zwycięstwo.
Ostatecznie zwycięzcą 5. edycji programu został 24-letni Aksel Rumenov. Uczestnik pochodzący z Kudowy-Zdroju od początku wzbudzał ogromne emocje i szybko zyskał sporą grupę fanów. Widzowie docenili jego charyzmę, opanowanie i sposób, w jaki radził sobie z presją podczas programu.
Aksel dał się poznać również jako osoba niezwykle wrażliwa i bardzo zaangażowana w życie gospodarstwa. Prywatnie jest pasjonatem sztuk walki i posiada bułgarskie korzenie. Wraz z rodzicami prowadzi rodzinny biznes, a udział w programie przyniósł mu ogromną rozpoznawalność. Wielu widzów zauważyło także jego sporą metamorfozę wizerunkową po zakończeniu nagrań.
Tuż za zwycięskim Akslem uplasował się niezwykle pracowity i konsekwentny Wojtek, który ostatecznie zajął drugie miejsce. Podium zamknęła charyzmatyczna Karolina, która przez cały sezon wzbudzała ogromne emocje i należała do najbardziej wyrazistych uczestniczek tej edycji „Farmy”.
Finał po raz pierwszy został zrealizowany bezpośrednio z farmy, a nie ze studia telewizyjnego. Produkcja postawiła na bardziej autentyczną atmosferę i jeszcze większe emocje. Taki ruch spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem widzów, którzy chwalili wyjątkowy klimat finałowego odcinka i bardziej naturalną oprawę wydarzenia.
Choć 5. edycja programu właśnie dobiegła końca, produkcja nie zwalnia tempa. Już teraz trwają castingi do kolejnego sezonu „Farmy”, który ma pojawić się na antenie w lutym przyszłego roku. Nagrania do nowej edycji ruszą lada moment, a wszystko wskazuje na to, że twórcy szykują kolejne niespodzianki, które ponownie mogą zaskoczyć widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Cieszycie się z wygranej Aksela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
news3 dni temuWiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
-
showbiz5 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news4 dni temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
showbiz4 dni temuJak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń
-
news4 dni temuViki Gabor zdaje maturę? Fani zaskoczeni nowymi informacjami
-
news4 dni temuBagi ujawnił swoje wyniki z matur. Nie było kolorowo?
-
news16 godzin temu„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli

Dodaj komentarz