showbiz
Iwona Pavlović zdradziła, jak potraktował ją Edward Miszczak. Miło?
Choć od lat jest jedną z największych gwiazd „Tańca z gwiazdami”, rzadko mówi tak otwarcie o tym, co dzieje się za kulisami programu. Tym razem Iwona Pavlović zdradziła, jak naprawdę wyglądają jej relacje z Edwardem Miszczakiem i co usłyszała od niego przez telefon. Jej wyznanie wywołało spore poruszenie tuż przed wielkim finałem show. Dowiedz się więcej!
Iwona Pavlović od początku istnienia „Tańca z Gwiazdami” pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Przez lata widzowie przyzwyczaili się do jej ostrych ocen, profesjonalizmu i bezkompromisowego podejścia do uczestników. Dziś trudno wyobrazić sobie jurorski skład bez słynnej „Czarnej Mamby”.
Jurorka odwiedziła ostatnio studio „Faktu”, gdzie w szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o nadchodzącym finale programu, ale także o swojej wieloletniej pozycji w telewizji i relacjach z władzami stacji. Szczególnie dużo emocji wzbudził temat jej współpracy z Edwardem Miszczakiem.
Jak przyznała Iwona Pavlović, mimo upływu lat nadal czuje się ważną częścią programu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Jurorka zdradziła, że zwykle już pod koniec jednej edycji otrzymuje informacje dotyczące kolejnego sezonu.
“Myślę, że jestem potrzebna w tym programie, bo to nie ja dzwonię, tylko otrzymuję telefon: “Iwona, blokuj sobie termin”. Mimo że na papierze jeszcze brak podpisu, ja już trochę wiem. To się dzieje przeważnie, jak już się kończy jedna edycja. Wtedy informują mnie, czy już na przykład jesień mam sobie blokować, czy nie” – wyznała.
POLECAMY: „Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Iwona Pavlović wyznała prawdę o Edwardzie Miszczaku
Największe zaskoczenie wzbudziła jednak historia związana z początkiem pracy Edwarda Miszczaka w Polsacie. Jak opowiadała jurorka, nowy dyrektor programowy stacji zadzwonił do niej osobiście i już wtedy dał jej do zrozumienia, że bardzo zależy mu na dalszej współpracy.
“Czuję dużo szacunku. Pamiętam, jak Edward zadzwonił, jak już przyszedł do Polsatu. Było mi bardzo miło, jak powiedział, że dzwoni do mnie pierwszej właśnie dlatego, że mnie ceni i chciałby, żebym pewien czas dla niego zabookowała” – ujawniła.
Nie mogło zabraknąć także pytania o to, jakim szefem jest Edward Miszczak. Choć media wielokrotnie rozpisywały się o jego wymagającym charakterze, jurorka „Tańca z Gwiazdami” nie kryła, że bardzo ceni sobie współpracę z dyrektorem programowym Polsatu.
Jak podkreśliła, ich relacje mają przede wszystkim profesjonalny charakter, ale jednocześnie opierają się na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Dodatkowo docenia to, że może liczyć na sporą swobodę w swojej pracy przy programie.
“Czuję, że mnie ceni, ale myślę, że Edward też jest bardzo profesjonalny w tym, co robi. Wiem, że lubi emocje i bardzo się z nim zgadzam, bo uważam, że emocje to jest najpiękniejsze, co nas prowadzi w życiu, a tym bardziej w telewizji” – stwierdziła.
Jurorka zdradziła również, że Edward Miszczak potrafi być bardzo bezpośredni i nie owija w bawełnę, jeśli coś mu się nie podoba. Jej zdaniem właśnie ta szczerość sprawia, że wiele osób ceni go jako szefa.
“Ja lubię Edwarda też dlatego, że daje mi wolną rękę i mogę robić, co chcę. No nie krzyczy na mnie, słuchajcie (śmiech). Czuję od niego taki duży szacunek skierowany w moją stronę, zresztą z wzajemnością. (…) Ale on jest też bardzo bezpośredni, bo jak coś mu się nie podoba, to potrafi powiedzieć, że coś jest źle. Nie ma “kombinowań alpejskich” – mówiła Pavlović.
Jurorka przyznała, że do świata show-biznesu weszła już jako dojrzała kobieta, dzięki czemu łatwiej było jej zachować dystans do telewizyjnej popularności i nie zatracić siebie w świecie kamer oraz wielkich emocji.
“Ja się chyba nie zatraciłam. Weszłam do tego biznesu jako taka dojrzała kobieta, więc nie przewróciło mi to w głowie wszystkiego do góry nogami. Wiemy, że każdemu bardzo łatwo może odbić ta przysłowiowa palma. Staram się być sobą, na ile mogę” – powiedziała.
W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović opowiadała również o swoich doświadczeniach związanych z tańcem turniejowym. Nie ukrywała, że scena i uwaga publiczności przez lata dawały jej ogromną satysfakcję i do dziś lubi emocje towarzyszące telewizyjnym występom.
“Ja byłam nasycona tymi brawami i oklaskami, kiedy tańczyłam. Lubię to” – dodała.
Tymczasem emocje wokół „Tańca z Gwiazdami” sięgają zenitu, bo już w najbliższą niedzielę widzowie zobaczą wielki finał programu. O Kryształową Kulę zawalczą Gamou Fall, Paulina Gałązka, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonujących finałów ostatnich lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Lubicie Iwonę Pavlović? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Nowa prowadząca „Fakty” w TVN. Kim jest i kiedy zadebiutuje?
TVN szykuje zmianę, która z pewnością zainteresuje widzów najważniejszego programu informacyjnego stacji. Do grona prowadzących dołącza dziennikarka, która od lat jest związana z redakcją i ma na koncie głośne materiały. Jej debiut przed kamerami nastąpi szybciej, niż wielu mogło się spodziewać. Dowiedz się więcej!
Magda Łucyan rozpoczyna nowy etap swojej kariery w TVN. Dziennikarka, która przez lata pracowała przede wszystkim jako reporterka i prowadząca programy w TVN24, teraz pojawi się w zupełnie innej roli. Stacja oficjalnie potwierdziła, że dołączy do grona gospodarzy głównego wydania „Faktów”, jednego z najważniejszych programów informacyjnych w polskiej telewizji.
Widzowie nie będą musieli długo czekać na jej pierwszy występ. Magda Łucyan powita publiczność „Faktów” już w najbliższą sobotę o godzinie 19:00. To właśnie wtedy dziennikarka po raz pierwszy poprowadzi główne wydanie serwisu informacyjnego TVN. Jej debiut oznacza istotne zawodowe wyróżnienie po 14 latach pracy w redakcji.
Przez ten czas Magda Łucyan zdobywała doświadczenie, zajmując się tematami społecznymi, politycznymi i klimatycznymi. Jest związana zarówno z „Faktami”, jak i TVN24, gdzie realizowała liczne materiały reporterskie. Widzowie znają ją również z programów informacyjnych, w których regularnie pojawia się na antenie.
POLECAMY: Kosiniak-Kamysz pokazał się z Mentzenem. Donald Tusk przerwał milczenie
Zmiany w „Faktach” TVN. Kim jest dziennikarka, która dołącza do prowadzących? – więcej na
Dziennikarka ma na swoim koncie także autorskie projekty. W TVN24 prowadzi program „Rozmowy o końcu świata”, poświęcony kryzysowi klimatycznemu. Występuje również w „Faktach po południu” oraz porannym paśmie „Wstajesz i wiesz”. Jej dotychczasowa działalność pokazuje, że nowa funkcja nie jest przypadkowym ruchem, lecz kolejnym krokiem w wieloletniej karierze.
Szczególne miejsce w dorobku Magdy Łucyan zajmują cykle poświęcone świadkom historii. Dziennikarka przygotowała rozmowy i materiały w ramach projektów „Powstańcy”, „Obóz”, „Getto” oraz „Sierpień 80”. Dzięki nim docierała do ludzi, których osobiste doświadczenia pozwalają lepiej zrozumieć najważniejsze wydarzenia z przeszłości. Teraz jej dziennikarskie umiejętności będą wykorzystywane także w głównym wydaniu „Faktów”.
Zmianę skomentowała Kasia Kieli, CEO TVN, która podkreśliła znaczenie programu dla stacji.
“Fakty TVN to najważniejszy serwis informacyjny w Polsce oraz najchętniej oglądany program telewizyjny […] Dlatego też konsekwentnie od lat rozwijamy ten format tak, aby poszerzać grono widzów, którym Fakty towarzyszą każdego dnia. Jestem przekonana, że z Magdą na pokładzie Fakty będą jeszcze chętniej oglądanym programem – podkreśla Kasia Kieli, CEO TVN.
Do decyzji odniósł się również Michał Samul, redaktor naczelny TVN24 i „Faktów TVN”.
“Jesteśmy świadomi odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa wobec widzów. Chcemy się rozwijać, jednocześnie konsekwentnie dbając o najwyższe standardy dziennikarstwa. – dodaje Michał Samul, Redaktor Naczelny TVN24 i Faktów TVN – Za sukcesem programu stoją dziennikarze, którzy wierzą w prawdziwą misję tego zawodu. Magda Łucyan już od lat była ważną częścią tego zespołu jako reporterka, teraz widzowie będą mogli zobaczyć ją w nowej roli” – wyznał.
Magda Łucyan jest również autorką książek, w których porusza ważne społecznie tematy. Napisała „Powstańcy. Ostatni świadkowie walczącej Warszawy” oraz „Dzieci getta. Ostatni świadkowie zagłady”. Wspólnie z Katarzyną Górniak stworzyła także publikację „Taka twoja uroda. Jak endometrioza niszczy życie Polek”. Książka oraz telewizyjny reportaż „Taka twoja uroda”, wyemitowany w 2021 roku w programie „Czarno na białym”, przyczyniły się do ogólnopolskiej dyskusji na temat leczenia endometriozy. Praca dziennikarek pomogła również w powstaniu systemu leczenia tej choroby, która dotyka jedną na dziesięć Polek.
Sama zainteresowana nie ukrywa, że nowa funkcja jest dla niej ogromnym wyróżnieniem, ale także odpowiedzialnością.
“Czuję się zaszczycona – mogąc poprowadzić program tworzony przez najlepszą redakcję w tym kraju. To nie tylko wielkie wyróżnienie, ale także wielkie zobowiązanie. Dzięki temu, że przeszłam w tej redakcji przez wszystkie szczeble – wiem, że o efekcie końcowym decyduje praca całego zespołu” – wyznała.
Poza pracą Magda Łucyan jest mamą czterolatki, miłośniczką tenisa i fanką duetu Maryla Rodowicz oraz Agnieszka Osiecka. Jej dołączenie do grona prowadzących oznacza, że zespół „Faktów” będzie liczył sześć osób. Obok niej główne wydania prowadzą Piotr Kraśko, Piotr Marciniak, Diana Rudnik, Anita Werner i Grzegorz Kajdanowicz. Sobotni debiut dziennikarki będzie więc jednym z najważniejszych wydarzeń w jej dotychczasowej karierze telewizyjnej.
Tuż po ogłoszeniu jej angażu w social-mediach wybuchła lawina ciepłych komentarzy i gratulacji od znanych osób:
- “Brawo” – napisał Filip Chajzer.
- “Gratulacje wspaniała kobieto” – wtrąciła dyrektorka TVN, Lidia Bergel.
- “Brawo Magda” – dodała Anita Werner.
- “Bardzo dobra wiadomość” – skomentowała Agnieszka Kołodziejska.
- “Czekałam na to od listopada 2012 r.! 👏 Brawo Magda” – dodała Anna Dec.
wymaga jednak znacznie szerszego porozumienia niż tylko zebranie podpisów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”’
Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kosiniak-Kamysz pokazał się z Mentzenem. Donald Tusk przerwał milczenie
Wspólne zdjęcie Sławomira Mentzena i Władysława Kosiniaka-Kamysza wywołało polityczne poruszenie. Do sprawy odniósł się Donald Tusk, który podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie nie szczędził ciepłych słów pod adresem swojego wicepremiera. Jego wypowiedź może zainteresować nie tylko politycznych obserwatorów!
W czwartek wieczorem Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz opublikowali w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie, które szybko zwróciło uwagę internautów. Lider Konfederacji opatrzył fotografię krótkim, ale wymownym komentarzem: „Idzie ku dobremu”. Z kolei szef PSL napisał: „Wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie”. Publikacje polityków stały się punktem wyjścia do kolejnych pytań o charakter ich spotkania i możliwe znaczenie dla krajowej sceny politycznej.
Do sprawy odniósł się Donald Tusk, którego dziennikarze zapytali w Sejmie o spotkanie jego zastępcy z liderem Konfederacji. Premier nie próbował dystansować się od Władysława Kosiniaka-Kamysza. Wręcz przeciwnie, zdecydował się na wyjątkowo osobistą deklarację dotyczącą relacji z szefem ludowców. Jego słowa mogą być szczególnie interesujące w kontekście politycznych rozmów prowadzonych poza standardowymi podziałami.
“Jest nie tylko wicepremierem, ale człowiekiem godnym zaufania, moim przyjacielem” – powiedział Donald Tusk.
Szef rządu podkreślił również, że podobnych sytuacji „nie ma co przesadnie interpretować”. Premier wyraźnie zaznaczył więc, że nie zamierza traktować wspólnej fotografii jako powodu do niepokoju czy politycznych spekulacji.
POLECAMY: Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”
Tusk komentuje zdjęcie Kosiniaka-Kamysza z Mentzenem. Takich słów nikt się nie spodziewał
W tle całej sprawy znajduje się jednak propozycja, którą Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił wcześniej w ramach inicjatywy nazwanej „resetem konstytucyjnym”. Lider PSL zaprezentował projekt zmian w ustawie zasadniczej i zwrócił się o poparcie do ugrupowań opozycyjnych, w tym Konfederacji oraz Rozwoju Plus. To właśnie wokół tej inicjatywy mogą toczyć się rozmowy, które przyciągają uwagę polityków różnych stron.
Projekt ludowców dotyczy funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego i zakłada możliwość uznania jego trwałej niezdolności do wykonywania zadań. Taką decyzję miałoby podejmować Zgromadzenie Narodowe na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Wymagana byłaby większość co najmniej trzech piątych ustawowej liczby członków, czyli 336 parlamentarzystów.
Kolejnym elementem propozycji jest powołanie nowego, piętnastoosobowego składu Trybunału Konstytucyjnego. Wybór miałby odbywać się w jednym głosowaniu, również większością trzech piątych. Kadencje nowych sędziów zostałyby rozłożone na trzy okresy: trzy, sześć i dziewięć lat, co miałoby umożliwić stopniową wymianę składu instytucji.
Istotną rolę w procedurze odgrywałby marszałek Sejmu, który wskazywałby kandydatów po zasięgnięciu opinii między innymi pierwszych prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Projekt przewiduje również uprzednią zgodę prezydenta. W dniu wyboru nowego składu wygasłyby kadencje dotychczasowych sędziów TK, którzy przeszliby w stan spoczynku.
Do wniesienia projektu zmiany konstytucji konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 92 posłów. Klub PSL dysponuje obecnie 32 parlamentarzystami, dlatego Władysław Kosiniak-Kamysz liczy na wsparcie kolejnych ugrupowań. Apel skierował między innymi do Polski 2050, pozostałych koalicjantów, Konfederacji oraz Rozwoju Plus. Sama inicjatywa wymaga jednak znacznie szerszego porozumienia niż tylko zebranie podpisów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl
Lubicie Sławomira Mentzena? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”
Wizyta Donalda Tuska na planie „Rancza” wywołała spore zainteresowanie, a teraz do tamtych wydarzeń wrócił jeden z aktorów kultowej produkcji. Artur Barciś nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia pojawienie się szefa rządu w Wilkowyjach. W rozmowie z Moniką Richardson padły słowa, które rzucają nowe światło na tę sytuację. Dowiedz się więcej!
„Ranczo” od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich seriali. Produkcja, która początkowo opowiadała o życiu mieszkańców niewielkiej miejscowości, z czasem stała się czymś znacznie większym. Zdaniem Artura Barcisia widzowie odnaleźli w niej nie tylko humorystyczne historie i charakterystyczne postacie, ale również opowieść o polskiej rzeczywistości, która trafia do odbiorców niezależnie od wieku czy poglądów.
Aktor, który w serialu wcielał się w jedną z najważniejszych postaci, wrócił do fenomenu „Rancza” w podcaście „Przełomy” Moniki Richardson. W rozmowie poruszono wiele osobistych tematów, jednak nie zabrakło również wspomnień związanych z kultową produkcją. Barciś opowiedział o jej popularności i wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem serial zyskał tak wyjątkową pozycję wśród polskich widzów.
“Ja premiera nie zapraszałem. Premier przyszedł, bo miał tam jakieś powody. Serial jest bardzo popularny. Wywołał ogromne poruszenie w związku z kontynuacją po 10 latach. Jest mnóstwo fanklubów i jest masa ludzi, którzy oglądają “Ranczo” na okrągło, ponieważ okazało się, że to nie jest jakiś serial obyczajowy o wsi na Podlasiu, tylko to jest serial o nas samych, o Polsce, o nas wszystkich. I w związku z tym stał się serialem kulturowym” – powiedział.
POLECAMY: Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl
Barciś ujawnił prawdę o wizycie Tuska na planie „Rancza”
Szczególne zainteresowanie wzbudził jednak fragment dotyczący wizyty Donalda Tuska na planie „Rancza”. Premier pojawił się tam na początku sierpnia, a wydarzenie szybko stało się przedmiotem komentarzy. Teraz Artur Barciś wrócił do tamtego momentu i zdradził, jak wyglądała sytuacja z perspektywy aktora uczestniczącego w produkcji.
Jak podkreślił, sam nie był osobą, która zaprosiła szefa rządu. Według jego wiedzy inicjatywa wyszła od prezesa telewizji, który uznał, że spotkanie premiera z ekipą serialu będzie naturalnym posunięciem. Aktor nie ukrywał przy tym, że dostrzegał w tej sytuacji pewien pomysł związany z politycznym charakterem produkcji.
‘Z tego co wiem, to zaprosił go prezes telewizji, który uznał, że wizyta premiera na planie serialu, który jest do pewnego stopnia serialem politycznym, będzie naturalna. Gram premiera Polski, więc to było jak premier z premierem. Bardzo to było sprytne” – dodał.
Wypowiedź Artura Barcisia zwraca uwagę na nietypowy wymiar całego spotkania. Aktor wcielał się bowiem w serialowego premiera, a na planie pojawił się rzeczywisty szef polskiego rządu. Ten zbieg okoliczności sprawił, że wizyta nabrała dodatkowego znaczenia i mogła być odbierana jako symboliczne spotkanie dwóch premierów – jednego fikcyjnego i drugiego rzeczywistego.
Jak udało nam się ustalić, pierwszy odcinek „Ranczo. Zemsta wiedźm” widzowie zobaczą w TVP1 w niedzielę, 6 grudnia, o godz. 20:25. To oznacza, że kultowa produkcja powróci do tradycyjnego wieczornego pasma, w którym przez lata gromadziła przed telewizorami miliony Polaków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę
Będziecie oglądać nowy sezon “Rancza”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl
Julia Wieniawa zrobiła coś, czego mało kto mógł się spodziewać. Jej kultowa odpowiedź sprzed lat właśnie zyskała zupełnie nowe życie, a internauci mogą usłyszeć ją w muzycznej odsłonie. Co ciekawe, wszystko zaczęło się od rozmowy z reporterką przeAmbitni.pl, która zapytała artystkę o ślubne plany. Dowiedz się więcej o tej historii!
6 listopada Julia Wieniawa oficjalnie zaprezentowała nowy singiel „Chwila zapomnienia”, nagrany wspólnie z Malikiem Montaną. Utwór od początku wzbudza zainteresowanie, a szczególną uwagę przyciąga fragment, w którym wykorzystano jeden z najbardziej rozpoznawalnych cytatów aktorki.
„Nie zadawaj mi takich pytań kochanie” – to właśnie te słowa ponownie wybrzmiały, tym razem w muzycznym wydaniu.
Dla fanów Julii Wieniawy ta fraza nie jest jednak żadną nowością. Przez lata zdążyła stać się jednym z jej najbardziej charakterystycznych tekstów, który regularnie powraca w mediach społecznościowych i internetowych żartach. Teraz artystka postanowiła wykorzystać popularność swojej wypowiedzi w nowym projekcie muzycznym, nadając jej zupełnie inny kontekst.
Co ciekawe, słynne zdanie nie pochodzi z żadnego programu telewizyjnego ani spontanicznego nagrania zza kulis. Jego historia sięga naszego wywiadu przeAmbitni.pl, który przeprowadzono w 2020 roku, kiedy Julia Wieniawa miała zaledwie 21 lat. Wówczas aktorka i piosenkarka pojawiła się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, gdzie wraz z Stefano Terrazzino oraz pozostałymi uczestnikami odpowiadała na pytania dziennikarzy po zakończeniu odcinka.
POLECAMY: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę
Skąd się wziął ten ikoniczny tekst? [WYJAŚNIAMY]
Reporterka przeAmbitni.pl Simona Stolicka postanowiła wtedy poruszyć temat, który często pojawia się w rozmowach z młodymi gwiazdami. Po odcinku weselnym zapytała Julię Wieniawę, czy atmosfera ślubnej rywalizacji i tanecznych emocji sprawiła, że sama zaczęła myśleć o małżeństwie. Wydawało się, że będzie to zwyczajna rozmowa o przyszłości i prywatnych planach.
„Za nami odcinek weselny. Julia czy tobie się łezka zakręciła w oku, że już może też byś chciała niedługo wziąć ślub?” – zapytała Simona Stolicka.
Julia Wieniawa nie pozostawiła wówczas wątpliwości, że nie zamierza na razie rozważać takiego scenariusza.
„Nie, nie myślę o tym na razie” – zapewniła celebrytka.
Reporterka przeAmbitni.pl nie zakończyła jednak rozmowy na tej odpowiedzi. Dopytała jeszcze, czy Julia Wieniawa nie jest po prostu gotowa na ślub. To właśnie wtedy padła odpowiedź, która z czasem stała się prawdziwym internetowym hitem.
„Nie zadawaj mi takich pytań, kochanie” – stanowczo ucięła temat Wieniawa.
Wypowiedź aktorki szybko zaczęła żyć własnym życiem. Z pozornie zwyczajnej rozmowy po programie powstał cytat, który przez lata był przypominany w kolejnych publikacjach, memach i materiałach w mediach społecznościowych. Charakterystyczny ton Julii Wieniawy sprawił, że słowa zapadły w pamięć odbiorców, a ich popularność nie ograniczyła się do jednego wydarzenia.
Teraz, po latach, artystka wróciła do tamtego momentu w wyjątkowy sposób. W nowym singlu „Chwila zapomnienia”, nagranym z Malikiem Montaną, wykorzystano właśnie fragment jej kultowej wypowiedzi. Zapowiedź utworu pojawiała się już kilka tygodni wcześniej, między innymi podczas występu na Torwarze, gdzie publiczność mogła usłyszeć fragment piosenki. Wówczas nie brakowało zainteresowania tym, jak ostatecznie zabrzmi pełna wersja.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?
Podoba Wam się nowa piosenka Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz5 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news4 dni temuDOŚĆ! Piotra GUMA Gumulca WYRZUCĄ z „Tańca z Gwiazdami” przez słowa o Trybunale KONSTYTUCYJNYM?
-
news3 dni temuNowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
-
showbiz2 dni temuPiotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
-
showbiz3 dni temuKto zatańczy z kim w triach „Tańca z Gwiazdami”? [LISTA NAZWISK]
-
news5 dni temuDoda pogrążona w rozpaczy po stracie Foxy’ego. Podjęła ważną decyzję
-
news5 dni temuTomasz Wygoda OSTRO podsumował Edytę GÓRNIAK – poszło o Karola NAWROCKIEGO w Trybunale Konstytucyjnym!
-
news4 dni temuKrupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?

Dodaj komentarz