Śledź nas

showbiz

Maja Bohosiewicz zabrała głos po finale „Tańca z Gwiazdami”. Tak oceniła zwycięstwo Bagiego i porażkę Popiela

Opublikowano

w dniu

Wielki finał „Tańca z Gwiazdami” przyniósł wynik, który podzielił widzów jak nigdy wcześniej. Trzy pary stoczyły zaciętą walkę o Kryształową Kulę, ale zwycięstwo przypadło duetowi, którego mało kto typował na faworytów. W sprawie wybuchłej burzy głos zabrała Maja Bohosiewicz, publikując emocjonalny komentarz. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

W finałowej walce o Kryształową Kulę stanęły trzy pary, które przez całą edycję budziły ogromne emocje: Bagi i Magdalena Tarnowska, Maurycy Popiel i Sara Janicka oraz Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko. Każdy z duetów w ostatnich tygodniach pokazał nie tylko umiejętności, ale także ogromny progres, charyzmę i osobowość. Jednak ku zaskoczeniu części widzów to właśnie Bagi i Tarnowska sięgnęli po trofeum, wywołując równie wielkie gratulacje, co falę dyskusji w sieci.

Wczoraj na parkiecie pojawiła się również Maja Bohosiewicz, która w jesiennej edycji tańczyła z Albertem Kosińskim, choć kontuzja zmusiła ją do wcześniejszej rezygnacji – aktorka wycofała się tuż przed 6. odcinkiem. Mimo to przez cały sezon pozostała w kontakcie z ekipą i uczestnikami, a w finałowym odcinku kibicowała swoim faworytom z trybun. Jej komentarz, opublikowany dzień później, momentalnie obiegł internet.

W swoich InstaStories Bohosiewicz odniosła się do gorącej dyskusji wokół wygranej Bagiego. Jedni gratulowali, inni kwestionowali sens głosowania widzów, a jeszcze inni twierdzili, że „Internet znów wygrał z tańcem”. Aktorka stanowczo broniła zwycięzców, wyjaśniając, że o triumfie decydują ludzie i to nie tylko ci z TikToka. Jej zdaniem Bagi zdobył serca widzów dzięki temu, jak był w programie: skromny, pracowity, naturalny.

W jednym z najgłośniejszych fragmentów swojego komentarza podkreśliła, że Bagi nie jest produktem telewizji.

Mikołaj miał też niesamowitą rzeszę fanów, którzy pokochali go podczas trwania programu. On zrobił absolutnie wszystko, żeby ludzie go mogli poznać […] Bagi jest trochę chłopakiem znikąd. On nie miał jakiejś niesamowitej kariery telewizyjnej […] jego zasięgi wzięły się z jego ciężkiej pracy, żeby te zasięgi mieć – wyjaśniła.

Dodała też, że nikt nie zabrania innym gwiazdom dbać o social media tak, by również budować silne więzi z odbiorcami.

Przecież nikt nie broni artystom, aktorom, piosenkarzom prowadzić świetnych mediów społecznościowych, żeby ludzie mogli te osoby pokochać – wtrąciła Bohosiewicz.

Jednocześnie Bohosiewicz otwarcie przyznała, że choć Bagi nie był najlepszym technicznie tancerzem, zrobił ogromny progres.

Owszem, nie tańczył najlepiej. Co nie zmienia faktu, że zrobił duży progres. Nie tańczył źle […] Tam nie było żadnych ckliwych historii, którymi się dzielił – mówiła w poniedziałkowy poranek.

POLECAMY: Oskar Cyms znowu to zrobił. Fani pytają: “Czy to jest dozwolone?”

Komu kibicowała Maja Bohosiewicz w “TzG”?

Zaskakujące okazało się też to, że sama Bohosiewicz miała w finale innych faworytów. Najbardziej kibicowała duetowi Maurycy Popiel – Sara Janicka, których drogę do finału nazwała „trochę przypadkową, trochę cichą, ale piękną”. Podkreśliła, że Popiel nie miał dużej grupy fanów, a jednak widzowie wynieśli go na sam szczyt z sympatii.

Bardzo chciałam, żeby wygrał aktor, który trochę boczkiem, przez przypadek doszedł do finału, bo przecież nie miał dużej grupy fanów i jego występy były coraz lepsze. I ludzie też go pokochali – mówiła Maja Bohosiewicz.

Ciepłe słowa skierowała również do Wiktorii Gorodeckiej, która zdaniem aktorki „nie była szeroko znana, ale musiała zostać pokochana przez widzów, skoro doszła do finału”. Zaznaczyła, że jej obecność w ostatnim odcinku sezonu jest dowodem, że program wciąż potrafi promować talent, a nie tylko rozpoznawalność.

Ona nie była znana szerszemu gronu odbiorców, raczej koneserom aktorstwa, a też doszła do samego finału, więc ludzie musieli ją pokochać – powiedziała.

Mimo ogromnych emocji i sporów w sieci Bohosiewicz podkreśliła, że w tym finale każda para była wygrana.

Bardzo fajna edycja, super mocne zwycięstwo, ja się bardzo cieszę […] Kto by nie wygrał w tym finale, byłabym zadowolona, bo z każdym zwycięstwem mogłabym się utożsamić – zakończyła.

Dziś, gdy emocje jeszcze nie opadły, jedno jest pewne: finał tej edycji „Tańca z Gwiazdami” zapamiętamy na długo, nie tylko dzięki zwycięzcom, lecz także dzięki burzy, którą wywołał werdykt i reakcjom gwiazd takim jak Maja Bohosiewicz, która nie bała się stanąć w ogniu krytyki i powiedzieć, jak widzi sprawę naprawdę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Kulesza przetrwała lata przemocy. Po czasie ujawnia kulisy dramatu: “To jest wielki wstyd”

Komu kibicowaliście najbardziej w finale “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Maja Bohosiewicz i Albert Kosiński (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4)
Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4)
Maja Bohosiewicz i Albert Kosiński (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 1)
Albert Kosiński, Maja Bohosiewicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 2)
Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. Gość

    19 listopada 2025 at 01:25

    Parze nr 7 z powodu tancerki.Zjawiskowa,coś pięknego,choreografi świetne.On też z każdym odcinkiem lepszy.A potem tylko na TT i Maurycemu i Sarze.Ale rozumiem,i sympatyczny,fajnie tańczący zwycięzca też jest ok.Para ujmująca skromnością…
    I nie,nie zachwycała mnie Wiktoria pomimo techniki.Dlanie za dużo ,,szarpaniny” i za mało płynnosci.Miny i zachowanie także dziwne.

  2. Henryka Czochara

    17 listopada 2025 at 18:24

    Super,, ze wygrał Bagi.
    Swoją ciężką pracą zaimponował widzom.A na końcu szkachetny gest.
    Brawo Bagi jestes THE BEST

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Marcin Prokop STRACIŁ posadę w TVN. Stacja wszystko potwierdziła

Opublikowano

w dniu

przez

Przez sześć sezonów był jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych TVN. Teraz stacja podjęła decyzję, która zaskoczy wielu widzów i oznacza koniec kolejnego formatu prowadzonego przez Marcina Prokopa. Dowiedz się więcej!

Program „LEGO Masters” zadebiutował na antenie TVN w listopadzie 2020 roku i bardzo szybko zdobył grono wiernych fanów. Widzowie pokochali format za kreatywne wyzwania, spektakularne konstrukcje oraz rodzinną atmosferę, która wyróżniała go na tle innych telewizyjnych show.

Od pierwszej edycji gospodarzem programu był Marcin Prokop, który dzięki swojemu poczuciu humoru i dystansowi do siebie doskonale odnalazł się w roli prowadzącego. To właśnie jego charakterystyczny styl prowadzenia stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów programu.

Na przestrzeni kolejnych sezonów zmieniał się skład jury. Obok eksperta związanego ze światem klocków LEGO pojawiali się również przedstawiciele polskiego show-biznesu. Uczestników oceniali między innymi Czesław Mozil, Kamil Bednarek, Wojciech Łozowski oraz Ola Adamska. W ostatniej edycji partnerowała ekspertce Poli Lisowicz.

Łącznie TVN wyemitował sześć sezonów programu. Dwie ostatnie odsłony, realizowane pod hasłem „Kierunek Polska”, powstawały poza studiem telewizyjnym. Ekipa odwiedzała różne zakątki kraju, a uczestnicy budowali swoje konstrukcje w wyjątkowych plenerach.

POLECAMY: Marcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”

„LEGO Masters” USUNIĘTE w ramówki. TVN tłumaczy

Teraz okazuje się jednak, że widzowie nie doczekają się kolejnej edycji. Jak ustalił portal Wirtualne Media, TVN zakończył realizację programu i nie planuje produkcji następnego sezonu.

Biuro prasowe TVN Warner Bros. Discovery potwierdziło tę informację na łamach serwisu Wirtualne Media.

„Po kilku sezonach zrezygnowaliśmy z realizacji programu ‘Lego Masters’. Już tej jesieni zaprezentujemy widzom nowości, w tym formaty, które podbiły serca publiczności na całym świecie”.

Przedstawiciele stacji podkreślają, że decyzja wpisuje się w szerszą strategię odświeżania ramówki i inwestowania w nowe formaty.

„Strategia programowa TVN zakłada regularne odświeżanie oferty i inwestowanie w nowe formaty” – wspomniano.

Oznacza to, że Marcin Prokop żegna się z kolejnym programem w swojej telewizyjnej karierze. Nie oznacza to jednak jego rozstania z TVN. Prezenter pozostaje jedną z najważniejszych twarzy stacji i już w najbliższych miesiącach będzie można oglądać go w kilku dużych projektach.

Pod koniec sierpnia Marcin Prokop wróci na antenę „Dzień dobry TVN” po wakacyjnej przerwie. 24 sierpnia poprowadzi również jeden z koncertów Top of the Top Sopot Festival, zimą ponownie pojawi się na planie „Mam Talent!”, a wiosną przyszłego roku widzowie zobaczą kolejny sezon programu „Niezwykłe Stany Prokopa”.

Choć decyzja o zakończeniu „LEGO Masters” z pewnością zasmuci wielu fanów programu, wszystko wskazuje na to, że TVN stawia na kolejne nowości, które mają odświeżyć ofertę stacji. Jednocześnie Marcin Prokop pozostaje jednym z filarów ramówki i wciąż będzie obecny w najważniejszych projektach telewizji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty

Będzie Wam brakować tego programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Prokop i Pola Lisowicz (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Malwina Wędzikowska, Marcin Prokop i Pola Lisowicz (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”

Opublikowano

w dniu

przez

Wizyta Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej w plenerowym studiu „Pytania na śniadanie” miała być pełna rodzinnych tematów i radosnych wieści. W pewnym momencie tancerz zażartował jednak w sposób, który wywołał wyraźne zakłopotanie w studiu. Dowiedz się więcej!

Marcin Hakiel od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych tancerzy w Polsce. Ogólnopolską popularność przyniósł mu udział w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie szybko zyskał opinię jednego z najlepszych choreografów i partnerów tanecznych. Dzięki talentowi, profesjonalizmowi i charyzmie zdobył sympatię milionów widzów.

To właśnie na parkiecie tanecznego show narodziło się uczucie między Marcinem Hakielem a Katarzyną Cichopek. Para wygrała drugą edycję programu, a ich znajomość szybko przerodziła się w związek. W 2008 roku zakochani wzięli ślub i przez wiele lat uchodzili za jedno z najbardziej zgodnych małżeństw polskiego show-biznesu.

Małżeństwo doczekało się dwójki dzieci – Adama i Heleny. W 2022 roku para poinformowała jednak o rozstaniu, a rozwód został sfinalizowany jeszcze w tym samym roku. Mimo ogromnego zainteresowania mediów Marcin Hakiel wielokrotnie podkreślał, że chce chronić prywatność swoich dzieci i nie zamierza publicznie komentować rodzinnych spraw.

Nowy etap w życiu tancerza rozpoczął się u boku Dominiki Serowskiej. W lutym 2024 roku para ogłosiła zaręczyny, a niedługo później na świecie przyszedł ich syn Romeo. Obecnie zakochani oczekują narodzin kolejnego dziecka i coraz częściej wspominają także o planach przeprowadzki.

POLECAMY: Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty

Marcin Hakiel zażartował z antykoncepcji na wizji. W studiu zapadła niezręczna cisza

We wtorek para pojawiła się w plenerowym studiu „Pytania na śniadanie”, gdzie opowiadała o zbliżających się narodzinach drugiego dziecka. Podczas rozmowy Robert Stockinger zasugerował nawet, że zakochani spodziewają się kolejnego syna. Sami zainteresowani nie potwierdzili jednak tych informacji i nie zdradzili jeszcze płci dziecka.

W trakcie rozmowy Marcin Hakiel podzielił się także swoimi przemyśleniami na temat współczesnych rodzin. Stwierdził, że coraz częściej dzieci zastępowane są przez zwierzęta domowe, co – jego zdaniem – jest coraz bardziej widocznym zjawiskiem. Na tym jednak nie zakończyły się zaskakujące wypowiedzi tancerza.

Jeszcze większe emocje wywołał temat powiększania rodziny. Dominika Serowska po raz kolejny podkreśliła, że po narodzinach drugiego dziecka nie planuje już kolejnych ciąż. Marcin Hakiel postanowił jednak zażartować, że wciąż będzie próbował przekonać partnerkę do zmiany zdania.

“Zanim się oświadczę, to jeszcze mogę kolejne dziecko, bo to wiesz, potem będzie trudniej. Moja pozycja negocjacyjna będzie zdeprymowana” – wypalił Hakiel.

Na te słowa Dominika Serowska odpowiedziała z uśmiechem, dając do zrozumienia, że zna już pomysły swojego partnera.

“Ja naprawdę głównie się śmieję, że ja nie planowałam tego drugiego dziecka, ale on zaplanował jednak, więc obawiam się, co będzie dalej” – wtrąciła Serowska.

Chwilę później Marcin Hakiel postanowił pójść o krok dalej i zażartował z metod antykoncepcji. Jego słowa wywołały wyraźne zakłopotanie zarówno wśród prowadzących, jak i partnerki.

“Są takie metody, że te systemy zabezpieczające się tak przekłuwa. Ciach i masz!” – wypalił.

Na reakcję obecnych w studiu nie trzeba było długo czekać. Dominika Serowska szybko zwróciła partnerowi uwagę, by nie rozwijał tego wątku. Katarzyna Dowbor skwitowała całą sytuację krótkim: „Marcin, proszę cię…”, natomiast Robert Stockinger zasugerował, by nie zagłębiać się w szczegóły. Choć cała rozmowa miała żartobliwy charakter, fragment błyskawicznie zaczął być komentowany przez internautów, którzy nie kryli zaskoczenia słowami tancerza.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?

Zażenowani jesteście pomysłem Hakiela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominika Serowska i Marcin Hakiel (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie z 29 lipca 2026
Dominika Serowska i Marcin Hakiel (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie z 29 lipca 2026
Dominika Serowska (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie z 29 lipca 2026
Marcin Hakiel (fot. screen TVP VOD) – “Pytanie na śniadanie z 29 lipca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty

Opublikowano

w dniu

przez

Nowe informacje w sprawie Doroty Rabczewskiej, znanej jako Doda, wywołały ogromne poruszenie. Prokuratura poinformowała o postawieniu piosenkarce zarzutu dotyczącego reklamowania suplementów diety. Sprawa może mieć poważne konsekwencje. Dowiedz się więcej!

Doda od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek. Oprócz działalności muzycznej rozwija także własne projekty biznesowe, w tym linię suplementów diety. To właśnie one znalazły się teraz w centrum zainteresowania śledczych.

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Dorota R. usłyszała zarzut naruszenia art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Do przedstawienia zarzutu doszło w poniedziałek, 27 lipca, w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ.

Zdaniem śledczych w opublikowanych materiałach przypisywano tym suplementom właściwości lecznicze. Jak wynika z komunikatu prokuratury, miały one być przedstawiane jako produkty pomagające w leczeniu przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, czyli choroby Hashimoto, a także innych schorzeń związanych z funkcjonowaniem tarczycy.

Jak podkreślają śledczy, właśnie ten element stanowi podstawę postawionego zarzutu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami suplement diety nie jest produktem leczniczym i nie może być reklamowany jako środek leczący choroby.

POLECAMY: Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?

Jest zarzut dla Dody. Prokuratura ujawniła szczegóły sprawy

Dorota Rabczewska nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Piosenkarka skorzystała z przysługujących jej praw, złożyła wyjaśnienia, a także zawnioskowała o przeprowadzenie dodatkowych dowodów w sprawie.

Przepis, na który powołuje się prokuratura, mówi, że:

“kto wprowadzanemu do obrotu produktowi przypisuje właściwości produktu leczniczego, pomimo że produkt ten nie spełnia wymogów określonych w ustawie, podlega grzywnie” – brzmi prawo.

Oznacza to, że odpowiedzialność nie dotyczy samej sprzedaży suplementów ani ich składu. Przedmiotem postępowania jest sposób prezentowania produktu oraz przypisywanie mu właściwości leczniczych, które zgodnie z przepisami mogą dotyczyć wyłącznie leków dopuszczonych do obrotu w odpowiedniej procedurze.

W przypadku prawomocnego skazania Dorocie R. grozi kara grzywny wymierzanej w stawkach dziennych. Zgodnie z przepisami może ona wynieść od 10 do 540 stawek dziennych, przy czym jedna stawka może zostać ustalona w wysokości od 10 zł do 2000 zł. Ostateczna wysokość ewentualnej kary zależy od decyzji sądu oraz sytuacji majątkowej i osobistej oskarżonej. Warto również podkreślić, że czyn z art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne jest przestępstwem, a nie wykroczeniem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość

Korzystaliście kiedyś z produktów Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. zdjęcie prasowe RMF FM)
Doda (fot. screen YouTube Fomo Pødcast)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji i codziennie pojawiała się na ekranach milionów widzów. Dziś próżno szukać Jolanty Pieńkowskiej w mediach, a jej decyzja sprzed kilku miesięcy wciąż budzi ogromne emocje. Dowiedz się więcej, czym obecnie się zajmuje!

Jolanta Pieńkowska rozpoczęła swoją telewizyjną karierę na początku lat 90., dołączając do Telewizji Polskiej. Był to okres wielkich zmian w kraju i mediach, jednak dziennikarka bardzo szybko odnalazła się w nowej rzeczywistości. Dzięki profesjonalizmowi i opanowaniu błyskawicznie zdobyła zaufanie widzów.

Przez czternaście lat była jedną z głównych prezenterek „Wiadomości” w TVP1. Każdego dnia przekazywała najważniejsze informacje z kraju i ze świata, a dla wielu Polaków stała się symbolem rzetelnego dziennikarstwa. Jej charakterystyczny styl prowadzenia serwisów informacyjnych sprawił, że na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.

Na tym jednak jej działalność zawodowa się nie kończyła. Jolanta Pieńkowska prowadziła również programy „W centrum uwagi” i „Monitor Wiadomości”, relacjonowała wieczory wyborcze oraz najważniejsze wydarzenia polityczne. Równolegle rozwijała swoją karierę radiową, prowadząc „Salon polityczny Trójki”, a w latach 2005–2007 pełniła funkcję redaktor naczelnej magazynu „Twój Styl”.

Nowy rozdział rozpoczął się w 2006 roku, kiedy dziennikarka dołączyła do Grupy TVN. To właśnie tam widzowie mogli poznać jej zupełnie inne oblicze. Obok programów informacyjnych zaczęła pojawiać się również w lżejszych formatach, pokazując większy dystans i swobodę w rozmowach z gośćmi.

Największą popularność w TVN przyniosło jej prowadzenie „Dzień dobry TVN”. Na przestrzeni lat tworzyła ekranowe duety między innymi z Wojciechem Jagielskim, Robertem Kantereitem oraz Magdą Mołek. To właśnie wtedy wielu widzów zobaczyło bardziej prywatną stronę dziennikarki, która potrafiła prowadzić rozmowy zarówno na poważne, jak i lżejsze tematy.

Równolegle Jolanta Pieńkowska rozwijała się także w TVN Style, gdzie prowadziła „Miasto kobiet” wspólnie z Pauliną Młynarską oraz autorski program „Druga strona medalu”. Kilka lat później trafiła do TVN24 BIS, gdzie prowadziła program „Świat”, a następnie „Fakty o świecie”, poświęcone najważniejszym wydarzeniom międzynarodowym.

POLECAMY: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość

Co słychać u Jolanty Pieńkowskiej?

Ogromnym zaskoczeniem okazała się wiadomość przekazana we wrześniu 2025 roku. Po dziewiętnastu latach pracy w Grupie TVN Jolanta Pieńkowska ogłosiła, że kończy swoją telewizyjną przygodę. Informację przekazała osobiście na antenie pod koniec wydania „Faktów po południu”.

„Nie odchodzę na emeryturę, ale chcę mieć czas dla siebie i dla najbliższych” – wyznała.

Dziennikarka podkreśliła wówczas, że nie planuje jeszcze kolejnych zawodowych wyzwań i chce pozwolić, aby przyszłość sama przyniosła odpowiedź na pytanie o następny etap jej kariery. Po zakończeniu wystąpienia podziękowała widzom oraz współpracownikom, a w studiu rozległy się gromkie brawa. Chwilę później na plan weszła ekipa programu z kwiatami, a wzruszona Jolanta Pieńkowska uściskała swoich kolegów i koleżanki.

Od tamtej chwili prezenterka praktycznie zniknęła z medialnego świata. Nie pojawia się w telewizyjnych programach, w ogóle udziela wywiadów i konsekwentnie realizuje plan, o którym mówiła podczas pożegnania z widzami. Choć wiele osób zastanawia się, czy jeszcze kiedyś wróci na ekran, sama Jolanta Pieńkowska nie zdradza swoich zawodowych planów. Na razie wszystko wskazuje na to, że świadomie wybrała spokojniejsze życie z dala od kamer i medialnego zgiełku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?

Brakuje Wam Jolanty Pieńkowskiej w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością