news
Czy łatwo trenuje się GWIAZDY? Arkadiusz Matuszak zdradza szalone prośby aktorów
Arkadiusz Matuszak to nie tylko trener personalny, ale także tancerz. Od kilku lat zajmuje się przemianą gwiazd, które pod jego okiem trenują i osiągają świetne rezultaty. Wśród jego podopiecznych są takie osoby jak Daria Marx, Tomasz Ciachorowski, Rafał Grabias, Leon Myszkowski oraz Bryska. W tym wywiadzie zdradza, jak wygląda praca z celebrytami oraz jakie wyzwania napotyka w swojej codziennej pracy, a także anegdot z ich życia.
Jakie są największe różnice między trenowaniem gwiazd a “zwykłych” ludzi? Czy gwiazdy podchodzą do treningów w inny sposób?
“Różnice czy są? To zależy o którym celebrycie mówimy. To są tacy sami ludzie jak my. Osiągnęli więcej dzięki swojemu zaangażowaniu, uporowi i konkretnym celom w życiu. Bardzo ich szanuję. Bardzo ich lubię, tych z którymi trenuje.
Są to na pewno wybitne osobistości. Są na luzie a jednocześnie wiedzą czego chcą na treningach. Mają moje pełne wsparcie i zaangażowanie. Gwiazdy do treningów personalnych podchodzą mam wrażenie bardziej sumiennie przez wzgląd na wykonywany zawód. Bardzo im zależy by osiągnąć swoje cele treningowe, konkretne rezultaty. I co najważniejsze, są konkretni w działaniach – nie spóźniają się, nie „wymyślają”. Ufają mi.
Mają we mnie wsparcie i dobrego kolegę, z którym mogą porozmawiać o wszystkim”.
POLECAMY: “You Can Dance” powraca do TVN! Kogo zobaczymy w nowej edycji?
Jakie cechy osobowości najczęściej przejawiają gwiazdy podczas treningów? Czy są bardziej zdyscyplinowane, czy czasami trudniejsze do zmotywowania?
“To zależy od osoby. Są celebryci, którzy przychodzą sporadycznie, aby poprawić sylwetkę lub uzyskać nowy plan treningowy. Inni trenują regularnie i bardzo poważnie podchodzą do ćwiczeń. Ci drudzy są szczególnie zdyscyplinowani, choć czasem zdarza się, że jasno komunikują, co im się podoba, a czego nie chcą robić. Doceniam ich za to, że wiedzą, czego oczekują i są otwarci na dialog. Są przyjacielscy. Serio, naprawdę lubię z nimi pracować”.
3. Czy celebryci mają specyficzne wymagania dotyczące treningów? Jakie są najczęstsze prośby, z którymi się spotykasz?
“Specyficzne wymagania – na pewno lubią trenować sami ze mną, by nikt nie robił im zdjęć. Nie lubią poklasku gdy trenują. Są mocno skupieni na ćwiczeniach. Z takich próśb z jakimi się spotkałem: to zdarza się, że piszą że będą zamiast na 9:00 to na 8:00 i potrafią wysłać sms np. Pół godziny wcześniej 😉 bo okazało się że mają sesję zdjęciową lub koncert i wyjeżdżają z miasta. Ale to rzadkość i ja to akceptuję. To są gwiazdy – znani ludzie, którzy mogą mieć też swoje „przyzwolenia”. Tak jak wspomniałem ja to akceptuję i wtedy dostosowuje się 😉 wiem, że czasami mogą mieć pełną głowę obowiązków, ale nie chcą odpuszczać treningu – doceniam to bardzo”.
Jak wygląda typowy trening z gwiazdą? Czy dostosowujesz swoje plany do ich zawodowych zobowiązań?
“Tak, plany treningowe są dostosowywane do ich ról i zobowiązań. Jeśli aktor przygotowuje się do roli, pytam, jak ma wyglądać na ekranie i opracowuje plan, który mu w tym pomoże. W przypadku koncertów czy występów scenicznych zwracamy uwagę na wytrzymałość i estetykę sylwetki. Dbam o każdy szczegół, bo wiem, że ich wygląd jest kluczowy w zawodzie, który wykonują”.
Czy gwiazdy często dzielą się z Tobą swoimi osobistymi celami treningowymi, np. przygotowaniami do roli lub koncertu?
“Tak. Po pierwszym treningu już wiem, jaki plan treningowy zastosować z gwiazdą. Jakie ma oczekiwania – po co do mnie przyszła.
Dostaje informacje np. Arek! Szykujemy się do roli, gdzie będę bez koszulki w scenach … no więc działamy: szybka redukcja, wzmacnianie brzucha i jak najszybsze uzyskanie sześciopaku. To jeden z wielu przykładów”.
Czy gwiazdy często przychodzą na trening z kontuzjami lub napiętym harmonogramem? Jak dopasowujesz plan treningowy w takich sytuacjach?
“Zdarza się, że przychodzą z kontuzjami lub w stresie związanym z obowiązkami zawodowymi. Wówczas modyfikuję plan treningowy, koncentrując się na rehabilitacji i ćwiczeniach, które nie obciążają kontuzjowanej partii ciała. Najważniejsze jest, by nie przerywali aktywności fizycznej, bo to pozwala im nie tylko dbać o sylwetkę, ale też zmniejszać stres. U nich liczy się wygląd – sylwetka jest kluczowa. Dostosowuje się, ale wiem że oni to doceniają:”.
Który z celebrytów zaskoczył Cię najbardziej swoim zaangażowaniem w treningi?
“Oczywiście! Bryska! Niesamowita osobowość!
Podczas treningów dużo rozmawialiśmy. Były też łzy, emocje , uśmiechy i przyjacielskie przytulanie by ukoić nerwy. Treningi z gwiazdami to nie tylko trening jako wykonywanie ćwiczeń; to full wachlarz z mojej strony: jestem jak ksiądz w konfesjonale, jak psychoterapeuta. I tym bardziej cieszy mnie, że mogę rozmawiać z gwiazdami tak otwarcie, pomagać im w trudnościach nie tylko treningowych.
Mój mistrz treningu Tomasz Ciachorowski! Ten to daje czadu! Zmotywowany, zabawny a przy tym mega przystojny i bardzo dobry człowiek – ma ciężkie treningi, ale rezultatem jest piękna sylwetka.
Są też inni, Rafał Grabias, mimo swojej delikatności, ten chłopak potrafi na treningu pokazać co potrafi. Bardzo fajny człowiek-bardzo go polubiłem.
Jest wielu innych, Daria Marx, która jako wokalistka ma bardzo stresujący zawód. Musi zawsze dobrze wyglądać, ludzie bardzo potrafią oceniać. Daria jest spoko – jest zabawna i uwierzcie mi ma ogromną siłę … lubi ciężary! 😉
Każdy z nich jest zdeterminowany i mógłbym tu wielu wymienić…”
Jakie są największe wyzwania w pracy z osobami publicznymi?
“Presja czasu i oczekiwań. Celebryci często oczekują szybkich rezultatów, a ja muszę sprostać tym wymaganiom. Dodatkowo, ich napięte grafiki sprawiają, że planowanie treningów bywa trudne. Jednak dla mnie najważniejsze jest, by osiągali swoje cele, dlatego staram się zawsze być elastyczny i dopasować plan do ich potrzeb”.
Czy zdarzyło się, że jakaś gwiazda odwołała trening w ostatniej chwili z powodu zobowiązań zawodowych?
“Tak, to się zdarza dość często. Gwiazdy nie mają pełnej kontroli nad swoim grafikiem, więc nagłe sesje zdjęciowe czy wywiady mogą zmusić ich do odwołania treningu. Ale zawsze staram się zrozumieć ich sytuację i dopasować plan do zmieniających się warunków”.
Czy gwiazdy mają specyficzne preferencje, jeśli chodzi o godziny treningów?
“Tak, zdecydowanie. Często chcą trenować wcześnie rano lub późno wieczorem, by unikać tłumów. Pragną prywatności, a ja staram się im to zapewnić, organizując sesje treningowe w spokojnym, odosobnionym miejscu”.
Czy zdarzają się sytuacje, w których gwiazdy kapryszą na treningach? Jak sobie radzisz z takimi sytuacjami?
“Oj tak! Są tylko ludźmi. Mogą mieć zły humor, zły nastrój, problemy w życiu prywatnym. Mam swoje sposoby: przekupuje ich cukierkami:)) żartuje!
Dostają porządny wycisk, przypływ endorfin, dodaje do tego cenne wskazówki i motywację. Często potrafię krzyczeć ale w dobrym słowa tego znaczeniu. Inspiruje ich do działania. Jako psychodietetyk potrafię rozmawiać o problemach, zmniejszyć ich stres i poziom kortyzolu. To naprawdę normalni ludzie jak każdy z nas!”.
Czy zdarza się, że gwiazdy dzielą się z Tobą plotkami z show-biznesu?
“Oczywiście, czasem podczas treningów rozmawiamy o życiu zawodowym i prywatnym. To jednak pozostaje między nami – obowiązuje mnie dyskrecja, a zaufanie jest kluczowe w relacjach z moimi podopiecznymi. Co jest na treningu, zostaje na treningu-moja złota zasada”.
Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą?
“Jest wiele takich osób. Cenię sobie Mateusza Damięckiego, Tomka Ciachorowskiego tu wiem, że chłopaki są mega silni i wytrzymali. Widać po sylwetkach. Cenie w ogóle aktorów, którzy do roli potrafią zmieniać sylwetki. Utożsamiać się ze swoją rola. Ciężko mi wszystkich wymienić.
Ale na pewno moją fascynację wzbudza Justyna Steczkowską, która może być inspiracją dla wielu kobiet jeżeli chodzi o sylwetkę oraz nawyki żywieniowe. Wiem, bo trenuje jej syna Leona, który równie dobrze jak Mama złapał treningowego bakcyla i jest mega silnym chłopakiem. Bardzo lubię trenować z Leonem Myszkowskim, bo ten chłopak to petarda na siłowni!”.
POLECAMY: Popularny program TVN z nową jurorką oraz nową porą emisji – czy widzowie są gotowi na takie zmiany? [TYLKO U NAS]
Czy gwiazdy często przychodzą na treningi w pełnym makijażu lub stylizacjach prosto z czerwonego dywanu?
“Oj tak! Nie lubię tego, bo wiem, że siłownia czy studio treningowe to nie miejsce na makijaż ze względów zdrowotnych. Ale zdarza się to. Mówię im wprost o tym, że tak nie powinno być. Rozumieją to. Czasami nie mają wyjścia, bo mieli sesję zdjęciowe, nagrania do projektów, przed chwilą grali na planie filmowym… szanuję to, że pojawiają się na treningach po całym dniu pracy.
Dla mnie to jest najważniejsze! 😉 ”.
Jakie były najbardziej szalone prośby dotyczące treningów?
“Jedną z najbardziej nietypowych próśb było przygotowanie aktora do roli, w której musiał mieć perfekcyjne pośladki. „Jędrne, wypukłe i podniesione! Udało się to zrobić. Dla mnie to było coś naturalnego – w końcu nie ma rzeczy, które mogą mnie już zaskoczyć.”
Czy zdarzyło się, że gwiazdy odwołały trening w ostatniej chwili?
„Oczywiście, że tak. Nagłe sesje zdjęciowe czy inne zobowiązania zawodowe często zmuszają ich do zmiany planów. Rozumiem takie sytuacje i zawsze staram się być elastyczny.
Czy gwiazdy mają specjalne wymagania dotyczące treningów, np. co do godzin?
“Na pewno z dala od ludzi: mam tu na myśli, że chcą trenować, gdy nikt inny nie trenuje obok nich, gdy nikt na nich nie patrzy, co dla mnie jest zrozumiałe. Mamy obraz gwiazd z telewizji, inny obraz jest wtedy, gdy taka gwiazda przychodzi na trening, jest spocona i nie jest już tak idealna. Dlatego moi znani podopieczni trenują ze mną 1:1”.
Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą na treningu? Czy ktoś okazał się ukrytym mistrzem fitness?
“Daria Marx ma niezłą formę. Mateusz Szymkowiak ma świetny zakres ruchu i koordynację. Ale moim mistrzem zostaje Tomasz Ciachorowski”.
Jaka była najbardziej zabawna sytuacja na treningu?
“Oj było dużo! Zabawnych i tych ze łzami w oczach, emocjonujących chwil. Ale najzabawniejsze są zawsze z Rafałem Grabiasem: ten chłopak potrafi rozbawić do łez. Jest tak fajnym człowiekiem, że czas z nim leci bardzo szybko. Taki ulubieniec mój trochę, jeżeli chodzi o poczucie humoru na treningu”.
Arkadiusz Matuszak, dzięki swojej pasji i profesjonalizmowi, zdobył zaufanie wielu gwiazd show-biznesu. Jego podejście do treningu, oparte na zaufaniu, zaangażowaniu i indywidualnemu podejściu do każdego podopiecznego sprawia, że jego klienci osiągają zamierzone cele – zarówno w sylwetce, jak i w przygotowaniach do ról czy koncertów. Jest dowodem na to, że profesjonalny trener personalny nie tylko pomaga w osiąganiu świetnej formy fizycznej, ale także wspiera swoich podopiecznych emocjonalnie i mentalnie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdy są już umówione na jesienne zabiegi na twarz. Wszystkie idą do tej samej kosmetolożki





fot. screen z Instagrama
JS
news
INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
Margareta i Mohamed znów przyciągnęli uwagę widzów „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku wzbudza skrajne emocje, a najnowsze zdjęcie zakochanych ponownie wywołało lawinę komentarzy. Nie wszystkim spodobał się ten widok. Dowiedz się więcej, o co chodzi!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć” emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo nic nie wskazywało na to, że krótka znajomość przerodzi się w poważny związek. Z czasem jednak zakochani zaczęli utrzymywać kontakt na odległość, a Margareta regularnie odwiedzała ukochanego.
Relacja pary od początku budzi zainteresowanie przede wszystkim ze względu na różnicę wieku wynoszącą 32 lata. Do tego dochodzi odległość dzieląca zakochanych oraz zupełnie inna codzienność, w której muszą się odnaleźć. Mimo pojawiających się komentarzy Margareta i Mohamed nie rezygnują z pokazywania swojego uczucia. Ich historia stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV, a kolejne publikacje pary przyciągają uwagę internautów.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd jako zwykłe wakacje, a poznany na miejscu mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja szybko jednak się zmieniła, a uczucie nie wygasło wraz z powrotem do Polski. Kobieta zaczęła ponownie latać do Tunezji, a znajomość stopniowo nabierała poważniejszego charakteru.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z najczęściej poruszanych tematów związanych z parą jest również bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Z czasem zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się przedmiotem żartów i komentarzy w sieci, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Wokół związku uczestników „Kochaj albo wróć” nie brakuje także innych tematów wywołujących emocje. W mediach pojawiały się informacje o planowanym weselu w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Duże zainteresowanie wzbudza również kwestia finansów i organizacji wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o swoim uczuciu do młodszego partnera, a także odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów podchodzi do tej relacji z sympatią, inni pozostają sceptyczni.
POLECAMY: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki
Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed opublikowali INTYMNE zdjęcie. Posypały się komentarze [FOTO]
Teraz zakochani ponownie przypomnieli o sobie za sprawą wspólnego zdjęcia. Na fotografii Mohamed pozuje z odsłoniętym torsem, czapką z daszkiem i ciemnymi okularami. Uwagę zwracają również złoty łańcuch z charakterystyczną zawieszką oraz tatuaż na dłoni. Całość nadaje zdjęciu wyrazisty, nieco nonszalancki charakter. Ujęcie szybko przyciągnęło uwagę osób śledzących losy pary i stało się kolejnym powodem do dyskusji w sieci.
Tuż za plecami partnera pozuje Margareta, która obejmuje go za szyję i ramię. Uczestniczka programu ma na sobie duże okulary przeciwsłoneczne, a jej czerwony manicure wyróżnia się na zdjęciu. Kobieta wtula się w ukochanego i kieruje twarz w stronę aparatu. Fotografia pokazuje parę w czułej pozie, a jej publikacja sugeruje, że zakochani chętnie dzielą się z obserwatorami kolejnymi chwilami ze swojego życia.
Pod zdjęciem szybko pojawiły się komentarze. Nie zabrakło słów wsparcia i wyrazów sympatii, ale część internautów postawiła na żartobliwe uwagi. Wśród reakcji znalazły się między innymi:
„Karabin wrócił na swoje miejsce”, „Best couple in the world”, „Margareta am am”, „Polish visa baby” oraz „50 Cent byłby dumny”. Wpisy pokazują, jak różnie odbiorcy podchodzą do relacji bohaterów programu — od entuzjazmu po ironię.
Jedno nie ulega wątpliwości: Margareta i Mohamed pozostają jedną z par, które wzbudzają największe emocje wśród widzów „Kochaj albo wróć”. Ich historia łączy wakacyjny początek, dużą różnicę wieku, trudności komunikacyjne i plany na wspólną przyszłość. Każda kolejna publikacja zakochanych staje się okazją do nowych dyskusji, a internauci chętnie dzielą się swoimi opiniami. Jak potoczą się dalsze losy tej relacji i czy para przekona do siebie sceptyków? O tym widzowie będą mogli przekonać się, śledząc kolejne odcinki programu. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?
Skolim coraz śmielej rozwija swój biznes i udowadnia, że muzyka to tylko jedna z dziedzin, w których chce osiągać sukcesy. Po kiełbasach, kabanosach i parówkach przyszedł czas na kolejną nowość, którą artysta zapowiedział podczas transmisji na żywo. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości, że ma wobec tego produktu naprawdę ambitne plany. Dowiedz się więcej!
Skolim od dawna udowadnia, że potrafi wykorzystać swoją popularność nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem. Mimo intensywnej pracy artysta nie zamierza ograniczać się wyłącznie do muzyki. Konsekwentnie rozwija własną markę, poszerza ofertę i szuka kolejnych sposobów na dotarcie do swoich fanów.
Jednym z najbardziej nietypowych przedsięwzięć wokalisty jest stacja benzynowa, którą już prowadzi. Skolim nie ukrywa, że ma kolejne pomysły na inwestycje, a jego działalność biznesowa regularnie przyciąga uwagę mediów. W ostatnim czasie szczególnie głośno zrobiło się o współpracy artysty z producentem wyrobów mięsnych. Do sprzedaży trafiły produkty sygnowane jego nazwiskiem, a sam muzyk coraz wyraźniej pokazuje, że chce rozwijać ten projekt na większą skalę.
Współpraca z marką JBB Bałdyga objęła już kilka produktów, które trafiły do oferty. Fani mogli znaleźć w niej między innymi kiełbaski, kabanosy, parówki oraz kaszankę. W ten sposób Skolim wszedł na rynek spożywczy z ofertą, która mocno wyróżnia się na tle typowych muzycznych gadżetów. Teraz przyszedł czas na kolejny krok, a zapowiedź nowości pojawiła się podczas transmisji na żywo.
To właśnie wtedy artysta poinformował o kolejnym produkcie przygotowanym we współpracy z producentem. Tym razem chodzi o szynkę z kurczaka, która ma poszerzyć dotychczasową ofertę. Nowość została zapowiedziana na czwartek, 15 października. Produkt ma być dostępny w sklepach JBB, hurtowniach, polskich sklepach oraz marketach, dlatego zainteresowani będą mogli szukać go w różnych punktach sprzedaży.
POLECAMY: TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika
Skolim ogłosił kolejny mięsny hit. „Inne zakłady mięsne dostaną kurw**cy”. Skusicie się?
Skolim nie ograniczył się jednak do samego ogłoszenia premiery. Podczas live’a z dużym entuzjazmem opowiadał o swoich oczekiwaniach i przekonywał, że nowy produkt ma szansę stać się prawdziwym hitem. Nie zabrakło przy tym mocnych słów pod adresem konkurencji. Wokalista nie ukrywa, że liczy na duże zainteresowanie klientów i wierzy w sukces kolejnego przedsięwzięcia.
“Ja już wiem, że na tym zrobimy taki hicior w Polsce, że będzie absolutny olimp. Te inne zakłady mięsne dostaną kurwicy, ale przecież mogli robić to wcześniej, prawda? Wszystko, co robię to robię dla siebie, dla ludzi, dla bliskich, dla rodziny. I robię wszystko zasadniczo dla siebie, prawda? Jak robię energetyk to ma być zajebisty. Jak robimy szyneczkę to ma i wyglądać idealnie i smakować przepysznie. Zresztą zobaczycie. Bardzo chudy produkt, duża zawartość białka” – mówił.
Słowa artysty pokazują, że nie traktuje on nowej propozycji wyłącznie jako kolejnego gadżetu z własnym logo. Skolim podkreśla przede wszystkim jakość, smak i wygląd produktu, a także zwraca uwagę na jego skład. Wspomniał o wysokiej zawartości białka i niewielkiej zawartości tłuszczu, co może zainteresować osoby zwracające uwagę na takie cechy podczas zakupów. Ostateczną ocenę pozostawi jednak klientom, którzy będą mogli sprawdzić produkt po jego pojawieniu się w sklepach.
Muzyk od dawna rozwija również sprzedaż produktów związanych bezpośrednio ze swoją marką. W jego oficjalnym sklepie można znaleźć między innymi perfumy, koszulki i inne gadżety, a jakiś czas temu do oferty dołączyła także bielizna. Damskie czarne stringi z białym napisem „SKOLIM” kosztują 79 złotych. Z kolei panowie mogą kupić bokserki z hasłem „WEJDĘ WYJDĘ”, za które trzeba zapłacić 89 złotych. To kolejny przykład na to, jak artysta rozszerza swoją działalność poza branżę muzyczną.
Czy nowy produkt rzeczywiście stanie się hitem, o którym mówi Skolim? Na razie artysta nie kryje entuzjazmu i z dużą pewnością zapowiada sukces. Wszystko zweryfikuje jednak zainteresowanie klientów oraz ich opinie po zakupie. Jedno jest pewne: wokalista nie zamierza poprzestawać na koncertach i kolejnych przebojach. Jego marka coraz mocniej zaznacza swoją obecność w innych branżach, a najnowsza premiera pokazuje, że w planach ma dalsze rozwijanie tego kierunku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Skusicie się na nowy produkt Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@zuzixlatino.fanpage #skolim #skolimlatino ♬ oryginalny dźwięk – zuzixlatino.fanpage


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika
Czy TVN szykuje kolejną odsłonę „MasterChefa”, tym razem z udziałem celebrytów? Michel Moran zabrał głos w tej sprawie i zdradził, jak wyobraża sobie taki format. Juror ma też konkretnego aktora, którego szczególnie chciałby zobaczyć w kuchni. Dowiedz się więcej!
Michel Moran od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych twarzy kulinarnych programów w Polsce. Widzowie znają go przede wszystkim z „MasterChefa” i „MasterChefa Nastolatki”, gdzie ocenia umiejętności uczestników, dzieli się swoim doświadczeniem i nie stroni od charakterystycznych komentarzy. Francuski szef kuchni zdobył sympatię publiczności dzięki wiedzy, temperamentowi i poczuciu humoru. Ostatnio pojawił się w podcaście „Na osobności”, którego gospodarzem jest Szymon Jedynak, a rozmowa szybko zeszła na temat, który może zainteresować fanów kulinarnych formatów TVN.
Jednym z poruszonych wątków była możliwość stworzenia polskiej wersji „MasterChefa” z udziałem celebrytów. Taki format funkcjonuje już na innych rynkach i łączy gotowanie z rozrywką oraz obserwowaniem znanych osób w zupełnie nowych rolach. Czy podobna produkcja mogłaby pojawić się również w Polsce? W ubiegłym roku o takim pomyśle mówiła Lidia Bergel w rozmowie z serwisem „Press”, sugerując, że stacja przygląda się tej możliwości.
„Myślimy, aby sięgnąć po kolejną wersję „MasterChefa”. Przyglądamy się edycji z udziałem celebrytów, coraz więcej z nich gotuje, więc mógłby być to naturalny krok w rozwoju tego formatu na antenie TVN” – mówiła dla serwisu Press w ubiegłym roku.
Do pomysłu odniósł się teraz Michel Moran. Juror nie odrzuca koncepcji, ale zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie miałby dobór uczestników. Jego zdaniem samo zaproszenie znanych nazwisk nie wystarczy, by stworzyć interesujące widowisko. Potrzebne są różnorodne osobowości, które potrafią nie tylko gotować, lecz także bawić się formatem i dostarczać widzom emocji. Jako przykład podał hiszpańską wersję programu, którą miał okazję oglądać.
„Nie jestem sceptyczny, ale gwiazdy i gwiazdy. Nie wiem, jaki pomysł byłby, jeśli chodzi o to. Ja oglądałem ‘MasterChef Celebrities’, który był w Hiszpanii. Nie wiem, czy będzie jeszcze, ale było kilka edycji i naprawdę mega śmieszny. Tylko że rodzaj celebrytów to nie byli tylko prowadzący albo internetowi, instagramowi, ale byli aktorzy wybitnie teatralni, kina, komicy, publicyści, taki przekrój piosenkarzy i tak dalej. Przekrój artystów i celebrities, jak oni mówią tam w Hiszpanii. Bo z celebrities jest bardzo szeroki przekrój. Dlatego sceptycznie? Nie. Nie wiem, czy będzie. Może TVN by chciał. Myślę, że jeżeli ten dobór ludzi jest na topie, bo to już jest gotowanie, ale też jest show […] Zabawa musi być. To muszą być ludzie, którzy naprawdę idą tam gotować, wiadomo, ale też się bawić. Ale to musi być śmieszne” – zauważył.
POLECAMY: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Michel Moran wskazuje idealnego uczestnika do „MasterChef Celebrities”!
Z wypowiedzi Michela Morana wynika, że nie chodzi mu o stworzenie kolejnego programu, w którym znane osoby pojawią się wyłącznie po to, by pokazać się przed kamerami. W jego wizji uczestnicy powinni reprezentować różne środowiska, a ich osobowości muszą wnosić do formatu coś więcej niż rozpoznawalne nazwisko. Gotowanie nadal pozostawałoby najważniejsze, ale równie istotna byłaby atmosfera i naturalne reakcje uczestników. To właśnie połączenie kulinarnej rywalizacji z humorem mogłoby sprawić, że taka edycja przyciągnęłaby widzów.
Co ciekawe, Michel Moran nie poprzestał na ogólnych rozważaniach. Zapytany o to, kogo sam chciałby zobaczyć w „MasterChef Celebrities”, wskazał aktora, którego twórczość bardzo ceni. Nie chodziło mu o kolejną osobę znaną przede wszystkim z mediów społecznościowych, lecz o artystę kojarzonego z kinem i wymagającymi rolami. Juror przyznał, że chętnie zobaczyłby, jak ten aktor radzi sobie w kuchni, z dala od filmowego planu.
Wybór Michela Morana padł na Tomasza Kota. Szef kuchni podkreślił, że interesowałoby go nie tylko obserwowanie aktora podczas przygotowywania potraw, ale również możliwość porozmawiania z nim. Zwrócił uwagę na jego poczucie humoru i osobowość, które mogłyby dobrze sprawdzić się w rozrywkowym formacie. Jak sam przyznał, gotowanie mogłoby być dla aktora okazją do pokazania zupełnie innej strony siebie.
„Aktorzy. Ale i tacy aktorzy, którzy grają często w filmach dramatycznych albo takich. Na przykład Tomasz Kot. Chciałbym go widzieć, jak gotuje i pogadać z nim, bo ja uwielbiam go i ma takie poczucie humoru i tak dalej. Bo czasami taki aktor, który by gotował, też byłby dla niego w pewnym sensie taką rolą, której nie gra na co dzień. Nie mam pojęcia, ale myślę, że bardzo dużo, bo jest bardzo dużo ciekawych ludzi i każdy ze swoją osobowością jest bardzo ciekawy” – mówił Michel u Szymona Jedynaka.
W podcaście „Na osobności” pojawiło się również pytanie, czy sam Michel Moran zdecydowałby się zostać jurorem takiej edycji. Szymon Jedynak przedstawił mu konkretny scenariusz: telefon ze stacji TVN i propozycja udziału w „MasterChef Celebrities”. W rozmowie przywołano także Lidię Bergel, która mogłaby zaproponować mu pracę przy nowej wersji programu. Odpowiedź jurora nie była jednoznaczna, co sugeruje, że nie podjąłby takiej decyzji bez wcześniejszego zastanowienia.
„Załóżmy, że wychodzi pan dzisiaj z mojego studia i dzwoni telefon. Dzwoni telefon ze stacji TVN. Dzwoni, załóżmy, Lidia Bergel i mówi: „Michel chciałabym zrobić edycję z celebrytami. Czy zostaniesz jurorem tej edycji? Co pan by odpowiedział?” – zapytał prowadzący Szymon Jedynak.
Na co Michel Moran odpowiedział:
„I tak, i nie. Na pewno, jeżeli ktoś dostanie propozycję, czasami trudno odmawiać. Po pierwsze pamiętajmy, że nie mówimy o innym formacie związanym z czymś innym, tylko dalej o ‘MasterChefie’, z którym jestem związany. Może zgodziłbym się z ciekawości zobaczyć, czy bym się do tego nadawał” – powiedział.
Słowa Michela Morana nie oznaczają, że polska edycja „MasterChef Celebrities” została już potwierdzona. Juror przedstawił swoją opinię i wskazał warunki, które jego zdaniem mogłyby zdecydować o powodzeniu takiego formatu. Jednocześnie przyznał, że sam rozważyłby propozycję, gdyby pojawiła się taka możliwość. Na razie pozostaje więc pytanie, czy TVN zdecyduje się rozwinąć markę „MasterChefa” właśnie w tym kierunku. Jeśli tak, nazwisko Tomasza Kota już pojawiło się w rozmowie jako jedno z tych, które Michel Moran najchętniej zobaczyłby w kuchni.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia
Chcielibyście zobaczyć „MasterChef Celebrities” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Dodaj komentarz
news
Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Małgorzata „Margareta” Jurczak wzbudza coraz większe zainteresowanie widzów „Kochaj albo wróć”. Jej związek z młodszym o 32 lata Mohamedem od początku wywołuje emocje, ale teraz na jaw wyszły szczegóły z życia uczestniczki, o których dotąd niewiele mówiła. W końcu zdecydowała się odpowiedzieć na pytania dotyczące swojej przeszłości i rodziny. Dowiedz się więcej!
Margareta i Mohamed to jedna z najbardziej komentowanych par nowego programu TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie kobieta poznała pracującego w hotelu mężczyznę. Początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę, jednak z czasem relacja przerodziła się w coś poważniejszego. Zakochani utrzymywali kontakt na odległość, a Margareta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego. Dziś ich związek przyciąga uwagę nie tylko ze względu na dzielącą ich odległość, ale również różnicę wieku wynoszącą aż 32 lata.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”. Wówczas zdradziła, że nie spodziewała się, iż wakacyjny wyjazd doprowadzi do tak poważnej relacji.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów ich relacji okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Jak przyznała uczestniczka programu, zaczęli łączyć znane sobie słowa i wyrażenia, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów związanych z parą, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Jej słowa szybko odbiły się echem wśród widzów, a historia pary stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV.
POLECAMY: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia
Margareta z TTV nie ukrywa już prawdy. Tak mówi o byłym mężu
Przez dłuższy czas Margareta nie opowiadała jednak szerzej o swoim życiu sprzed związku z Mohamedem. Widzowie mogli poznawać kolejne szczegóły jej relacji z Tunezyjczykiem, ale kwestie dotyczące wcześniejszych związków i rodziny pozostawały poza głównym nurtem jej publicznych wypowiedzi. Zainteresowanie internautów rosło, dlatego uczestniczka programu postanowiła w końcu odpowiedzieć na część pytań, które regularnie pojawiały się w jej mediach społecznościowych.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie Margareta odniosła się do swojego stanu cywilnego. Przyznała, że przed związkiem z Mohamedem była w długoletnim małżeństwie, które z czasem dobiegło końca. Nie zdecydowała się jednak na publiczne rozliczanie przeszłości ani opowiadanie o powodach rozstania. Zamiast tego podkreśliła, że dobrze wspomina byłego partnera i życzy mu wszystkiego, co najlepsze.
„Tak, byłam w długoletnim małżeństwie. Czasem bywa i tak, że po jakimś czasie trzeba wybrać inną drogę. Jednak mój były mąż jest bardzo dobrym człowiekiem i życzę mu dużo szczęścia” – napisała Margareta.
Internauci zaczęli również dopytywać o dzieci Margarety. Temat wzbudził zainteresowanie między innymi ze względu na różnicę wieku między nią a Mohamedem. Uczestniczka programu potwierdziła, że jest mamą dwóch córek, ale nie zamierza szerzej opowiadać o ich życiu.
„Jeśli chodzi o rodzinę, to chcę zachować w tej kwestii prywatność i ją chronić. Zdradzę tylko, że mam dwie córki” – dodała Margareta.
Nie wiadomo, jak córki Margarety podchodzą do jej relacji z Mohamedem ani czy wspierają plany pary dotyczące wspólnej przyszłości. Uczestniczka „Kochaj albo wróć” nie odniosła się bezpośrednio do tych spekulacji i nie zdradziła, jak wygląda jej życie rodzinne poza kamerami. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Radosne wieści od Friza i Wersow. Fani długo na to czekali
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
news5 dni temu58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
-
showbiz4 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news5 dni temuMaryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Widzowie nie kryją rozczarowania
-
news2 dni temuMargareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
-
news2 dni temuKrzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
-
news3 dni temuSkolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
-
news3 dni temu„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono

Dodaj komentarz