news
Czy łatwo trenuje się GWIAZDY? Arkadiusz Matuszak zdradza szalone prośby aktorów
Arkadiusz Matuszak to nie tylko trener personalny, ale także tancerz. Od kilku lat zajmuje się przemianą gwiazd, które pod jego okiem trenują i osiągają świetne rezultaty. Wśród jego podopiecznych są takie osoby jak Daria Marx, Tomasz Ciachorowski, Rafał Grabias, Leon Myszkowski oraz Bryska. W tym wywiadzie zdradza, jak wygląda praca z celebrytami oraz jakie wyzwania napotyka w swojej codziennej pracy, a także anegdot z ich życia.
Jakie są największe różnice między trenowaniem gwiazd a “zwykłych” ludzi? Czy gwiazdy podchodzą do treningów w inny sposób?
“Różnice czy są? To zależy o którym celebrycie mówimy. To są tacy sami ludzie jak my. Osiągnęli więcej dzięki swojemu zaangażowaniu, uporowi i konkretnym celom w życiu. Bardzo ich szanuję. Bardzo ich lubię, tych z którymi trenuje.
Są to na pewno wybitne osobistości. Są na luzie a jednocześnie wiedzą czego chcą na treningach. Mają moje pełne wsparcie i zaangażowanie. Gwiazdy do treningów personalnych podchodzą mam wrażenie bardziej sumiennie przez wzgląd na wykonywany zawód. Bardzo im zależy by osiągnąć swoje cele treningowe, konkretne rezultaty. I co najważniejsze, są konkretni w działaniach – nie spóźniają się, nie „wymyślają”. Ufają mi.
Mają we mnie wsparcie i dobrego kolegę, z którym mogą porozmawiać o wszystkim”.
POLECAMY: “You Can Dance” powraca do TVN! Kogo zobaczymy w nowej edycji?
Jakie cechy osobowości najczęściej przejawiają gwiazdy podczas treningów? Czy są bardziej zdyscyplinowane, czy czasami trudniejsze do zmotywowania?
“To zależy od osoby. Są celebryci, którzy przychodzą sporadycznie, aby poprawić sylwetkę lub uzyskać nowy plan treningowy. Inni trenują regularnie i bardzo poważnie podchodzą do ćwiczeń. Ci drudzy są szczególnie zdyscyplinowani, choć czasem zdarza się, że jasno komunikują, co im się podoba, a czego nie chcą robić. Doceniam ich za to, że wiedzą, czego oczekują i są otwarci na dialog. Są przyjacielscy. Serio, naprawdę lubię z nimi pracować”.
3. Czy celebryci mają specyficzne wymagania dotyczące treningów? Jakie są najczęstsze prośby, z którymi się spotykasz?
“Specyficzne wymagania – na pewno lubią trenować sami ze mną, by nikt nie robił im zdjęć. Nie lubią poklasku gdy trenują. Są mocno skupieni na ćwiczeniach. Z takich próśb z jakimi się spotkałem: to zdarza się, że piszą że będą zamiast na 9:00 to na 8:00 i potrafią wysłać sms np. Pół godziny wcześniej 😉 bo okazało się że mają sesję zdjęciową lub koncert i wyjeżdżają z miasta. Ale to rzadkość i ja to akceptuję. To są gwiazdy – znani ludzie, którzy mogą mieć też swoje „przyzwolenia”. Tak jak wspomniałem ja to akceptuję i wtedy dostosowuje się 😉 wiem, że czasami mogą mieć pełną głowę obowiązków, ale nie chcą odpuszczać treningu – doceniam to bardzo”.
Jak wygląda typowy trening z gwiazdą? Czy dostosowujesz swoje plany do ich zawodowych zobowiązań?
“Tak, plany treningowe są dostosowywane do ich ról i zobowiązań. Jeśli aktor przygotowuje się do roli, pytam, jak ma wyglądać na ekranie i opracowuje plan, który mu w tym pomoże. W przypadku koncertów czy występów scenicznych zwracamy uwagę na wytrzymałość i estetykę sylwetki. Dbam o każdy szczegół, bo wiem, że ich wygląd jest kluczowy w zawodzie, który wykonują”.
Czy gwiazdy często dzielą się z Tobą swoimi osobistymi celami treningowymi, np. przygotowaniami do roli lub koncertu?
“Tak. Po pierwszym treningu już wiem, jaki plan treningowy zastosować z gwiazdą. Jakie ma oczekiwania – po co do mnie przyszła.
Dostaje informacje np. Arek! Szykujemy się do roli, gdzie będę bez koszulki w scenach … no więc działamy: szybka redukcja, wzmacnianie brzucha i jak najszybsze uzyskanie sześciopaku. To jeden z wielu przykładów”.
Czy gwiazdy często przychodzą na trening z kontuzjami lub napiętym harmonogramem? Jak dopasowujesz plan treningowy w takich sytuacjach?
“Zdarza się, że przychodzą z kontuzjami lub w stresie związanym z obowiązkami zawodowymi. Wówczas modyfikuję plan treningowy, koncentrując się na rehabilitacji i ćwiczeniach, które nie obciążają kontuzjowanej partii ciała. Najważniejsze jest, by nie przerywali aktywności fizycznej, bo to pozwala im nie tylko dbać o sylwetkę, ale też zmniejszać stres. U nich liczy się wygląd – sylwetka jest kluczowa. Dostosowuje się, ale wiem że oni to doceniają:”.
Który z celebrytów zaskoczył Cię najbardziej swoim zaangażowaniem w treningi?
“Oczywiście! Bryska! Niesamowita osobowość!
Podczas treningów dużo rozmawialiśmy. Były też łzy, emocje , uśmiechy i przyjacielskie przytulanie by ukoić nerwy. Treningi z gwiazdami to nie tylko trening jako wykonywanie ćwiczeń; to full wachlarz z mojej strony: jestem jak ksiądz w konfesjonale, jak psychoterapeuta. I tym bardziej cieszy mnie, że mogę rozmawiać z gwiazdami tak otwarcie, pomagać im w trudnościach nie tylko treningowych.
Mój mistrz treningu Tomasz Ciachorowski! Ten to daje czadu! Zmotywowany, zabawny a przy tym mega przystojny i bardzo dobry człowiek – ma ciężkie treningi, ale rezultatem jest piękna sylwetka.
Są też inni, Rafał Grabias, mimo swojej delikatności, ten chłopak potrafi na treningu pokazać co potrafi. Bardzo fajny człowiek-bardzo go polubiłem.
Jest wielu innych, Daria Marx, która jako wokalistka ma bardzo stresujący zawód. Musi zawsze dobrze wyglądać, ludzie bardzo potrafią oceniać. Daria jest spoko – jest zabawna i uwierzcie mi ma ogromną siłę … lubi ciężary! 😉
Każdy z nich jest zdeterminowany i mógłbym tu wielu wymienić…”
Jakie są największe wyzwania w pracy z osobami publicznymi?
“Presja czasu i oczekiwań. Celebryci często oczekują szybkich rezultatów, a ja muszę sprostać tym wymaganiom. Dodatkowo, ich napięte grafiki sprawiają, że planowanie treningów bywa trudne. Jednak dla mnie najważniejsze jest, by osiągali swoje cele, dlatego staram się zawsze być elastyczny i dopasować plan do ich potrzeb”.
Czy zdarzyło się, że jakaś gwiazda odwołała trening w ostatniej chwili z powodu zobowiązań zawodowych?
“Tak, to się zdarza dość często. Gwiazdy nie mają pełnej kontroli nad swoim grafikiem, więc nagłe sesje zdjęciowe czy wywiady mogą zmusić ich do odwołania treningu. Ale zawsze staram się zrozumieć ich sytuację i dopasować plan do zmieniających się warunków”.
Czy gwiazdy mają specyficzne preferencje, jeśli chodzi o godziny treningów?
“Tak, zdecydowanie. Często chcą trenować wcześnie rano lub późno wieczorem, by unikać tłumów. Pragną prywatności, a ja staram się im to zapewnić, organizując sesje treningowe w spokojnym, odosobnionym miejscu”.
Czy zdarzają się sytuacje, w których gwiazdy kapryszą na treningach? Jak sobie radzisz z takimi sytuacjami?
“Oj tak! Są tylko ludźmi. Mogą mieć zły humor, zły nastrój, problemy w życiu prywatnym. Mam swoje sposoby: przekupuje ich cukierkami:)) żartuje!
Dostają porządny wycisk, przypływ endorfin, dodaje do tego cenne wskazówki i motywację. Często potrafię krzyczeć ale w dobrym słowa tego znaczeniu. Inspiruje ich do działania. Jako psychodietetyk potrafię rozmawiać o problemach, zmniejszyć ich stres i poziom kortyzolu. To naprawdę normalni ludzie jak każdy z nas!”.
Czy zdarza się, że gwiazdy dzielą się z Tobą plotkami z show-biznesu?
“Oczywiście, czasem podczas treningów rozmawiamy o życiu zawodowym i prywatnym. To jednak pozostaje między nami – obowiązuje mnie dyskrecja, a zaufanie jest kluczowe w relacjach z moimi podopiecznymi. Co jest na treningu, zostaje na treningu-moja złota zasada”.
Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą?
“Jest wiele takich osób. Cenię sobie Mateusza Damięckiego, Tomka Ciachorowskiego tu wiem, że chłopaki są mega silni i wytrzymali. Widać po sylwetkach. Cenie w ogóle aktorów, którzy do roli potrafią zmieniać sylwetki. Utożsamiać się ze swoją rola. Ciężko mi wszystkich wymienić.
Ale na pewno moją fascynację wzbudza Justyna Steczkowską, która może być inspiracją dla wielu kobiet jeżeli chodzi o sylwetkę oraz nawyki żywieniowe. Wiem, bo trenuje jej syna Leona, który równie dobrze jak Mama złapał treningowego bakcyla i jest mega silnym chłopakiem. Bardzo lubię trenować z Leonem Myszkowskim, bo ten chłopak to petarda na siłowni!”.
POLECAMY: Popularny program TVN z nową jurorką oraz nową porą emisji – czy widzowie są gotowi na takie zmiany? [TYLKO U NAS]
Czy gwiazdy często przychodzą na treningi w pełnym makijażu lub stylizacjach prosto z czerwonego dywanu?
“Oj tak! Nie lubię tego, bo wiem, że siłownia czy studio treningowe to nie miejsce na makijaż ze względów zdrowotnych. Ale zdarza się to. Mówię im wprost o tym, że tak nie powinno być. Rozumieją to. Czasami nie mają wyjścia, bo mieli sesję zdjęciowe, nagrania do projektów, przed chwilą grali na planie filmowym… szanuję to, że pojawiają się na treningach po całym dniu pracy.
Dla mnie to jest najważniejsze! 😉 ”.
Jakie były najbardziej szalone prośby dotyczące treningów?
“Jedną z najbardziej nietypowych próśb było przygotowanie aktora do roli, w której musiał mieć perfekcyjne pośladki. „Jędrne, wypukłe i podniesione! Udało się to zrobić. Dla mnie to było coś naturalnego – w końcu nie ma rzeczy, które mogą mnie już zaskoczyć.”
Czy zdarzyło się, że gwiazdy odwołały trening w ostatniej chwili?
„Oczywiście, że tak. Nagłe sesje zdjęciowe czy inne zobowiązania zawodowe często zmuszają ich do zmiany planów. Rozumiem takie sytuacje i zawsze staram się być elastyczny.
Czy gwiazdy mają specjalne wymagania dotyczące treningów, np. co do godzin?
“Na pewno z dala od ludzi: mam tu na myśli, że chcą trenować, gdy nikt inny nie trenuje obok nich, gdy nikt na nich nie patrzy, co dla mnie jest zrozumiałe. Mamy obraz gwiazd z telewizji, inny obraz jest wtedy, gdy taka gwiazda przychodzi na trening, jest spocona i nie jest już tak idealna. Dlatego moi znani podopieczni trenują ze mną 1:1”.
Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą na treningu? Czy ktoś okazał się ukrytym mistrzem fitness?
“Daria Marx ma niezłą formę. Mateusz Szymkowiak ma świetny zakres ruchu i koordynację. Ale moim mistrzem zostaje Tomasz Ciachorowski”.
Jaka była najbardziej zabawna sytuacja na treningu?
“Oj było dużo! Zabawnych i tych ze łzami w oczach, emocjonujących chwil. Ale najzabawniejsze są zawsze z Rafałem Grabiasem: ten chłopak potrafi rozbawić do łez. Jest tak fajnym człowiekiem, że czas z nim leci bardzo szybko. Taki ulubieniec mój trochę, jeżeli chodzi o poczucie humoru na treningu”.
Arkadiusz Matuszak, dzięki swojej pasji i profesjonalizmowi, zdobył zaufanie wielu gwiazd show-biznesu. Jego podejście do treningu, oparte na zaufaniu, zaangażowaniu i indywidualnemu podejściu do każdego podopiecznego sprawia, że jego klienci osiągają zamierzone cele – zarówno w sylwetce, jak i w przygotowaniach do ról czy koncertów. Jest dowodem na to, że profesjonalny trener personalny nie tylko pomaga w osiąganiu świetnej formy fizycznej, ale także wspiera swoich podopiecznych emocjonalnie i mentalnie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdy są już umówione na jesienne zabiegi na twarz. Wszystkie idą do tej samej kosmetolożki





fot. screen z Instagrama
JS
news
Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca
To miała być kolejna kulinarna droga pełna pasji i energii, a zakończyła się dramatem, który wstrząsnął całą Polską. Choć od jego odejścia minęło już 12 miesięcy, emocje wciąż są żywe, a wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Kim był naprawdę i dlaczego jego strata nadal tak boli? Dowiedz się więcej!
Tomasz Jakubiak był nie tylko cenionym kucharzem i autorem książek kulinarnych, ale przede wszystkim człowiekiem, który swoją osobowością przyciągał ludzi. Jako juror „MasterChef Junior” wniósł do programu autentyczność, luz i ogromne serce, które widzowie natychmiast pokochali. Jego obecność na ekranie była naturalna, niewymuszona i pełna energii, co sprawiło, że szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w swoim środowisku.
Wiosną 2024 roku życie Tomasza Jakubiaka zmieniło się w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Diagnoza niezwykle rzadkiego i agresywnego nowotworu jelita cienkiego i dwunastnicy była szokiem nie tylko dla niego, ale również dla jego bliskich i fanów. Mimo ogromnego ciosu nie zamknął się w sobie – wręcz przeciwnie, podjął natychmiastową walkę, pokazując determinację, która dla wielu stała się inspiracją.
W tym najtrudniejszym czasie ogromną rolę odegrała jego żona, Anastazja Jakubiak, która nie odstępowała go na krok. Wspierała go zarówno w codziennych zmaganiach, jak i w decyzjach dotyczących leczenia, które zaprowadziło ich nawet do specjalistycznej kliniki w Atenach. Obok nich był również ich kilkuletni syn – Tomasz Junior, który dodawał siły w momentach największego zwątpienia.
Pomimo wyczerpującej terapii i ogromnego bólu, Tomasz Jakubiak nie odciął się od świata. Pozostawał w kontakcie z fanami, publikował wpisy i dziękował za każde słowo wsparcia. Jego postawa pokazywała, że nawet w najtrudniejszych chwilach można zachować godność i wdzięczność wobec innych.
Niestety choroba postępowała na tyle szybko, że musiał zrezygnować z udziału w nagraniach drugiego sezonu „MasterChef Nastolatki”. Mimo to do samego końca interesował się programem i jego uczestnikami, co tylko potwierdzało, jak bardzo był związany z tym projektem i ludźmi, którzy go tworzyli.
Jego ostatni wpis w mediach społecznościowych, opublikowany na kilka dni przed śmiercią, poruszył tysiące osób. 30 kwietnia 2025 roku pojawiła się informacja o jego odejściu, która momentalnie obiegła cały kraj. Internet zalała fala wspomnień, a profile społecznościowe zamieniły się w miejsca pełne emocjonalnych pożegnań.
Dziś, rok po tych wydarzeniach, pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż jest niezwykle silna. Jego historia nie została zapomniana, a wiele osób nadal wraca do jego wypowiedzi, programów i działań, które zostawił po sobie. To dowód na to, jak ogromny wpływ miał na ludzi.
W tym czasie coraz częściej publicznie pojawia się Anastazja Jakubiak, która pokazuje niezwykłą siłę i determinację. Wydała książkę, angażuje się w inicjatywy związane z edukacją kulinarną, organizuje konkursy w szkołach gastronomicznych i udziela wywiadów, w których opowiada nie tylko o stracie, ale także o dalszym życiu i budowaniu nowej rzeczywistości.
POLECAMY: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź
Taki był Tomasz Jakubiak. Oto wspomnienia gwiazd:
Kilka miesięcy temu o Tomaszu Jakubiaku w poruszający sposób mówiła również Dorota Szelągowska. W rozmowie z portalem Jastrząb Post wróciła wspomnieniami do ich relacji, podkreślając jej wyjątkowy charakter.
“Myśmy mieli bardzo specyficzną relację. Ja nigdy nie byłam żadną najbliższą przyjaciółką Tomka, natomiast kumplowaliśmy się serdecznie i w ważnych momentach tak się zdarzało, że byliśmy dla siebie, obok siebie. Myślę, tęsknie za nim” – powiedziała wówczas.
Równie emocjonalnie wspominał go jego wieloletni przyjaciel, Michel Moran, z którym współpracował na planie „MasterChefa” i „MasterChefa Juniora”. W wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd nie krył, że wspomnienia wciąż wywołują w nim silne emocje.
“To był wulkan. Kiedy mówię o Tomku gdzieś tam krwawi serce dalej naprawdę, bo byliśmy serdecznymi przyjaciółmi i dalej nimi jesteśmy. Z uśmiechem zawsze przypominam Tomka. Kiedy wpadł czasami na plan 7:20, każdy pół śpiący, jeszcze nie pił drugiej kawy, a Tomek był pełen energii. Mówiłem czasami: “Tomek zamknij się, błagam, jest 7:20, poczekaj jeszcze trochę”, a on swoje. I to było piękne. To był gość, to przyjaciel bez żadnej bariery, bez żadnych hamowań” – opowiadał Michel w rozmowie z portalem.
Dla wielu osób Tomasz Jakubiak pozostanie kimś więcej niż tylko kucharzem czy osobowością telewizyjną. Był symbolem autentyczności, pasji i ogromnego serca, które potrafiło jednoczyć ludzi wokół siebie.
Choć minął już rok od jego odejścia, jego obecność wciąż jest odczuwalna – w programach, wspomnieniach i działaniach tych, którzy kontynuują jego misję. Jedno jest pewne – na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję go poznać lub choć przez chwilę obserwować jego niezwykłą drogę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpłaciłeś na akcję Łatwoganga i Cancer Fighters dla dzieci? Urząd Skarbowy odda Ci część pieniędzy
A Wy jak wspominacie Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
Ma tylko 17 lat, a już robi ruchy jak największe gwiazdy! WonerS odpala własne imperium muzyczne i wszyscy o tym mówią
W świecie muzyki tanecznej właśnie wydarzyło się coś naprawdę dużego. WonerS, czyli Szymon Woner, udowodnił, że wiek to tylko liczba i zrobił krok, na który wielu artystów decyduje się dopiero po latach kariery. 17-letni wokalista wystartował z własnym wydawnictwem „WS CLB” i trzeba przyznać, że to może być początek nowej ery na polskiej scenie disco i dance!
Młody artysta od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży, skupiając się na własnej karierze muzycznej, ale teraz wchodzi na zupełnie inny poziom. WonerS nie chce być już tylko wokalistą. Bierze sprawy w swoje ręce i tworzy miejsce dla nowych artystów, świeżych brzmień i muzyki, która ma po prostu robić wielkie emocje.
Fani doskonale znają jego hity takie jak: „Choć dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend”, „Na pół”, „Baby”, „Zanim odejdziesz”. Każda kolejna premiera tylko potwierdzała, że WonerS ma niesamowite wyczucie trendów i ogromny potencjał. Nic więc dziwnego, że jego kariera rozwija się w ekspresowym tempie. Szymon Woner współpracuje z najlepszymi. W składzie jego zespołu jest znakomity gitarzysta i kompozytor Tomasz Lubert – autor największych hitów Dody.
WonerS wspiera i promuje inne gwiazdy!
W kwietniu 2025 roku wydał debiutancki album „MeloPop”, który odbił się szerokim echem wśród fanów muzyki tanecznej. Teraz przygotowuje kolejne wydawnictwo „Ciepło Zimno”, ale równocześnie rozwija projekt „WS CLB”, który może naprawdę namieszać na rynku.
„WS CLB” to nie tylko kolejna wytwórnia. To autorska wizja Wonersa, który chce połączyć disco polo, dance, pop i latino w jeden nowoczesny, imprezowy klimat. I patrząc na pierwsze nazwiska w składzie, od razu widać, że młody gwiazdor mierzy naprawdę wysoko.
Do „WS CLB” dołączyli już Edyta Folwarska oraz Damian Star, znany fanom jako Stifler. Taki skład od początku pokazuje, że projekt Wonersa ma trafić do bardzo szerokiej publiczności i nie zamyka się wyłącznie na jeden gatunek muzyczny.
Największe wrażenie robi jednak fakt, że za tym wszystkim stoi zaledwie 17-letni chłopak. W czasie, gdy wielu jego rówieśników dopiero zastanawia się nad swoją przyszłością, WonerS buduje własną markę, rozwija artystów i tworzy muzyczne zaplecze, które może mocno wpłynąć na całą branżę. WonerS pokazuje dziś, że nowe pokolenie disco polo nie boi się odważnych decyzji, wielkich projektów i własnych zasad. A jeśli utrzyma takie tempo, o „WS CLB” jeszcze nieraz będzie bardzo głośno. Tymczasem artysta promuje swój najnowszy klip do numeru “Młode serce, szybkie życie”.


Fot. archiwum prywatne WonerS
Tekst: SM
news
Lena Rajtarowska walczy z depresją wśród dzieci i młodzieży
Depresja to podstępna choroba, która dotyka ludzi w różnym wieku. Nie tylko dorosłych, ale coraz częściej dzieci i młodzież. To zjawisko nie jest obojętne Lenie Rajtarowskiej, która powołała fundację Małolat. W działaniach wspierają ją również ludzie ze świata kultury i show-biznesu, m.in. znana reżyserka Katarzyna Jungowska.
Fundacja Małolat z siedzibą we Wrocławiu została powołana w 2023 roku z inicjatywy Leny Rajtarowskiej. Działa jednak na terenie całej Polski. Jej główną misją i celem jest walka z depresją wśród dzieci i młodzieży oraz zapobieganie samobójstwom wśród nieletnich. Może się do nas zgłosić każde dziecko, które nie radzi sobie z przerastającymi je przeciwnościami losu oraz z hejtem, który jest powszechny głównie w szkołach i w miejscach zajęć pozalekcyjnych. Chcemy chronić dzieci i młodzież przed podjęciem radykalnych kroków, prowadzących do nieodwracalnych i często tragicznych skutków. – Warto się starać, chociażby po to, żeby ocalić przed samobójstwem lub wyleczyć z depresji chociaż jedno dziecko. Każde życie jest cenne i nikt nie zasługuje na to, by je przedwcześnie zakończyć przez depresję, często wywołaną hejtem czy poniżaniem przez rówieśników. Jako fundacja walczymy o każde istnienie. Nie jesteśmy głusi na żadne wołanie o pomoc. Nasi specjaliści starają się działać od razu, bo tu nie ma miejsca na czekanie po kilka miesięcy na wizytę u psychologa. W wielu przypadkach pomoc często przychodzi za późno lub w ogóle nie przychodzi… My staramy się spieszyć z pomocą natychmiast, oferując profesjonalne wsparcie psychologiczne – mówi Lena Rajtarowska, prezes i założycielka Fundacji Małolat, której problem depresji i hejtu nie jest obcy. To właśnie syn, któremu przyszło mierzyć się z problemami wywołanymi przez negatywne zachowania rówieśników, stał się dla niej inspiracją, by nie pozostać obojętną na problemy młodych ludzi. – Nazwa Małolat przypomina nam, że każdy z nas kiedyś miał „mało lat” i także zmagał się z problemami. Sugeruje również, że fundacja skupia się na osobach małoletnich. Nie chcemy jednak określać dolnej granicy wieku podopiecznych. Wyciągamy pomocną dłoń do dzieci i młodzieży, która nie osiągnęła jeszcze pełnoletniości, ale na pewno nie będziemy obojętni, jeśli zgłosi się do nas osiemnastoletni już uczeń liceum czy technikum – zapewnia Lena Rajtarowska. – Marzeniem mojego nastoletniego syna była kariera piłkarska. Choć sumiennie trenował i bardzo się starał, nie udało mu się wyjść poza pewien pułap i nie, dlatego, że był słaby, ale został oszukany przez trenera. Do tego doszło wyśmiewanie się przez kolegów w szkole i na treningach. Trzy lata temu w sylwestrową noc, wyznał mi, że nie ma już siły żyć. To był dla mnie impuls, że muszę walczyć o niego, aby nie dopuścić do najgorszego. Ta sytuacja uświadomiła mi, że takich dzieci jak mój syn jest więcej. Szkoły często zamiatają problemy pod dywan, a rodzice są zbyt zapracowani, by dostrzec problemy swoich dzieci. Pomyślałam, że warto stworzyć miejsce, gdzie młodzież, która nie ma wsparcia w domu, może bezpłatnie otrzymać odpowiednią opiekę wykwalifikowanych specjalistów od ręki. Życie to piękny dar i nie powinno kosztować – wyjaśnia.
Fundację Małolat wspiera ceniona reżyserka Katarzyna Jungowska, której film “Piąte. Nie odchodź” wyświetlany jest podczas spotkań z młodzieżą, a także dostępny na stronie fundacji.
Kim jest Lena Rajtarowska?
Lena Rajtarowska od lat bezinteresownie pomaga ludziom. Wielokrotnie organizowała spontaniczne akcje charytatywne w Kędzierzynie Koźlu. Sukcesem zakończyła się, m.in. zbiórka środków finansowych na zakup odzieży zimowej dla drużyny piłkarskiej juniorów. Organizowała wsparcie psychologiczne dla osób ze swojej społeczności lokalnej, pomagając im walczyć z depresją, uzależnieniami, a także wspierając finansowo.
Więcej Fundacji Małolat na stronie: www.fundacjamalolat.com



Tekst: SM
news
Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź
Miała być pomoc i wspólna mobilizacja, a skończyło się na ostrej dyskusji i podziale opinii publicznej. Jedno zdanie wypowiedziane podczas charytatywnego streamu rozpaliło internet do czerwoności. Dlaczego ta sytuacja wywołała aż tak silne emocje? Dowiedz się więcej!
Dziewięciodniowa transmisja prowadzona przez Łatwoganga od początku była czymś więcej niż zwykłym internetowym wydarzeniem. W krótkim czasie przerodziła się w ogromną akcję społeczną, której celem było wsparcie dzieci walczących z chorobami nowotworowymi. Do inicjatywy dołączały kolejne znane osoby, a licznik wpłat rósł w zawrotnym tempie.
Atmosfera wokół wydarzenia była pełna solidarności i zaangażowania. Widzowie nie tylko oglądali transmisję, ale aktywnie uczestniczyli w zbiórce, reagując na kolejne wyzwania i działania podejmowane przez gości streama. Wszystko wskazywało na to, że akcja przebiega bez większych kontrowersji.
Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy w trakcie transmisji pojawiła się propozycja od sieci Pasibus. Firma zadeklarowała wsparcie finansowe w wysokości 60 tys. zł, jednak jednocześnie zasugerowała określoną formę „współpracy”, która szybko stała się głównym tematem rozmów.
Chodziło o występ Dody na wydarzeniu organizowanym przez markę. Widzowie niemal natychmiast wychwycili, że propozycja nie jest typową darowizną, lecz wiąże się z oczekiwaniem konkretnej korzyści. To właśnie ten element wywołał największe poruszenie.
Doda zareagowała bez wahania, jasno wskazując, że taka forma wsparcia nie wpisuje się w ideę całej akcji. W trakcie transmisji podkreśliła:
“Nie ma czegoś w zamian. Pomoc nie polega na “w zamian” – wyznała od razu Doda.
Jej stanowisko spotkało się z dużym poparciem widzów, którzy zaczęli szeroko komentować sytuację w mediach społecznościowych. W podobnym tonie wypowiedział się także Łatwogang, przypominając, że fundamentem zbiórki jest bezinteresowność i realna pomoc potrzebującym.
W kolejnych godzinach temat nabrał rozpędu. Internauci zaczęli analizować nie tylko samą propozycję, ale również sposób jej przedstawienia. Wielu z nich uznało, że łączenie działań charytatywnych z elementami promocji to poważny błąd wizerunkowy.
Pod presją opinii publicznej Pasibus zdecydował się zmienić swoją deklarację. Ostatecznie firma przekazała 100 tys. zł na rzecz fundacji, tym razem bez żadnych dodatkowych warunków. Mimo to wcześniejsza sytuacja nadal była szeroko komentowana i nie przeszła bez echa.
POLECAMY: Przelałeś pieniądze na akcję Łatwoganga? Teraz możesz je odzyskać
Pasibus wydał oświadczenie. Doda nie gryzła się w język
Po zakończeniu całej akcji marka opublikowała oficjalne stanowisko, tłumacząc kulisy swojej decyzji. W oświadczeniu podkreślono, że brak reakcji w trakcie streamu wynikał z chęci skupienia uwagi na samej zbiórce.
“Nie zabieraliśmy głosu wcześniej, bo cała Polska była skupiona na zbiórce i to był w ostatnich dniach absolutny priorytet. Po zakończeniu streama chcemy odnieść się do sytuacji. Naszą intencją, w dużej mierze spontaniczną, było wsparcie akcji poprzez nawiązanie do formuły, którą Łatwogang stosuje na swoich kanałach, czyli challenge’u” – czytamy na oficjalnym Instagramie sieci restauracji.
Firma zaznaczyła również, że jej działanie było spontaniczne i wynikało z emocji towarzyszących wydarzeniu. Jednocześnie przyznano, że sposób komunikacji mógł zostać odebrany inaczej, niż zakładano.
“Była to decyzja podjęta pod wpływem emocji i w tamtym momencie uwierzyliśmy, że taka forma może dodatkowo ludzi zmobilizować i podbić zaangażowanie. Naszym celem od początku było wsparcie. Z powodów późnych godzin wieczornych i ograniczeń procesowych, najpierw pojawiła się niższa kwota, a następnie domknęliśmy całość do 100 000 zł. Najważniejszy jest wspólny cel” – dodano.
Mimo tych wyjaśnień fala krytyki nie opadła. W komentarzach pojawiły się zarówno ostre słowa, jak i ironiczne uwagi pod adresem marki. Niektórzy użytkownicy zaczęli nawet nawoływać do bojkotu restauracji.
- “Propozycja wpłaty środków w zamian za występ Dody to tak naprawdę nie byłaby Wasza cegiełka tylko Dody, bo to ona w tej sytuacji zrezygnowałaby ze swojego wynagrodzenia”.
- “A jak wytłumaczycie propozycję Dania pieniędzy na fundację w zamian za koncert”.
- “Dalej słabe zachowanie i to nie była refleksja znikąd”.
- “Zawiedliście trochę”.
Najwięcej emocji wzbudziła odpowiedź Dody, która postanowiła skomentować całą sytuację. Artystka odniosła się do sprawy pod opublikowanym oświadczeniem, pisząc:
“Spokojnie, mój ex was przebił – „za wycofanie spraw, które mu założyłam za nękanie nie będę musiała ogolić głowy”. Dla ludzi to też ważna lekcja: PRAWDZIWA POMOC TO NIE MIEJSCE NA WARUNKI, ANI INTERES. Dziękujemy za autorefleksję, 100 tys. wpłaty i zapraszam na narodowy na mój koncert” – czytamy.
Cała sytuacja pokazała, jak duże znaczenie ma kontekst i forma przekazu, szczególnie przy wydarzeniach o charakterze charytatywnym. W przypadku akcji Łatwoganga granica między wsparciem a marketingiem okazała się wyjątkowo cienka. Jedno pozostaje pewne – choć sama zbiórka zakończyła się ogromnym sukcesem, to kontrowersje wokół tej jednej propozycji na długo pozostaną częścią jej historii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?
A czy Wy wpłaciliście swoją cegiełkę na akcję Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
moda5 dni temuEdyta Pazura i Maffashion ogoliły głowy na oczach milionów [WIDEO]
-
news5 dni temuHenryk poza „Farmą”. Ujawnił rzeczy, o których widzowie nie mieli pojęcia
-
news2 dni temuTYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?
-
showbiz4 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news4 dni temuMaciej Kurzajewski ogolił się w „Halo tu Polsat”. Wybuchła lawina komentarzy
-
showbiz3 dni temuJak naprawdę głosowali widzowie? Oto wyniki 8. odcinka „Tańca z Gwiazdami”
-
news4 dni temuBurza w sieci po półfinale „Mam Talent”. Widzowie mówią jednym głosem
-
news4 dni temuJasper NIESŁUSZNIE odpadł z TzG? MOCNA odpowiedź na HEJT Łatwoganga i zbiórki dla Cancer Fighters

Dodaj komentarz