Śledź nas

news

Czy łatwo trenuje się GWIAZDY? Arkadiusz Matuszak zdradza szalone prośby aktorów

Opublikowano

w dniu

Arkadiusz Matuszak to nie tylko trener personalny, ale także tancerz. Od kilku lat zajmuje się przemianą gwiazd, które pod jego okiem trenują i osiągają świetne rezultaty. Wśród jego podopiecznych są takie osoby jak Daria Marx, Tomasz Ciachorowski, Rafał Grabias, Leon Myszkowski oraz Bryska. W tym wywiadzie zdradza, jak wygląda praca z celebrytami oraz jakie wyzwania napotyka w swojej codziennej pracy, a także anegdot z ich życia.

Jakie są największe różnice między trenowaniem gwiazd a “zwykłych” ludzi? Czy gwiazdy podchodzą do treningów w inny sposób?

“Różnice czy są? To zależy o którym celebrycie mówimy. To są tacy sami ludzie jak my. Osiągnęli więcej dzięki swojemu zaangażowaniu, uporowi i konkretnym celom w życiu. Bardzo ich szanuję. Bardzo ich lubię, tych z którymi trenuje.

 Są to na pewno wybitne osobistości. Są na luzie a jednocześnie wiedzą czego chcą na treningach. Mają moje pełne wsparcie i zaangażowanie. Gwiazdy do treningów personalnych podchodzą mam wrażenie bardziej sumiennie przez wzgląd na wykonywany zawód. Bardzo im zależy by osiągnąć swoje cele treningowe, konkretne rezultaty. I co najważniejsze, są konkretni w działaniach – nie spóźniają się, nie „wymyślają”. Ufają mi. 

Mają we mnie wsparcie i dobrego kolegę, z którym mogą porozmawiać o wszystkim”.

POLECAMY: “You Can Dance” powraca do TVN! Kogo zobaczymy w nowej edycji?

Jakie cechy osobowości najczęściej przejawiają gwiazdy podczas treningów? Czy są bardziej zdyscyplinowane, czy czasami trudniejsze do zmotywowania?

“To zależy od osoby. Są celebryci, którzy przychodzą sporadycznie, aby poprawić sylwetkę lub uzyskać nowy plan treningowy. Inni trenują regularnie i bardzo poważnie podchodzą do ćwiczeń. Ci drudzy są szczególnie zdyscyplinowani, choć czasem zdarza się, że jasno komunikują, co im się podoba, a czego nie chcą robić. Doceniam ich za to, że wiedzą, czego oczekują i są otwarci na dialog. Są przyjacielscy. Serio, naprawdę lubię z nimi pracować”.

3. Czy celebryci mają specyficzne wymagania dotyczące treningów? Jakie są najczęstsze prośby, z którymi się spotykasz?

“Specyficzne wymagania – na pewno lubią trenować sami ze mną, by nikt nie robił im zdjęć. Nie lubią poklasku gdy trenują. Są mocno skupieni na ćwiczeniach. Z takich próśb z jakimi się spotkałem: to zdarza się, że piszą że będą zamiast na 9:00 to na 8:00 i potrafią wysłać sms np. Pół godziny wcześniej 😉 bo okazało się że mają sesję zdjęciową lub koncert i wyjeżdżają z miasta. Ale to rzadkość i ja to akceptuję. To są gwiazdy – znani ludzie, którzy mogą mieć też swoje „przyzwolenia”.  Tak jak wspomniałem ja to akceptuję i wtedy dostosowuje się 😉 wiem, że czasami mogą mieć pełną głowę obowiązków, ale nie chcą odpuszczać treningu – doceniam to bardzo”.

Jak wygląda typowy trening z gwiazdą? Czy dostosowujesz swoje plany do ich zawodowych zobowiązań?

“Tak, plany treningowe są dostosowywane do ich ról i zobowiązań. Jeśli aktor przygotowuje się do roli, pytam, jak ma wyglądać na ekranie i opracowuje plan, który mu w tym pomoże. W przypadku koncertów czy występów scenicznych zwracamy uwagę na wytrzymałość i estetykę sylwetki. Dbam o każdy szczegół, bo wiem, że ich wygląd jest kluczowy w zawodzie, który wykonują”.

Czy gwiazdy często dzielą się z  Tobą swoimi osobistymi celami treningowymi, np. przygotowaniami do roli lub koncertu?

“Tak. Po pierwszym treningu już wiem, jaki plan treningowy zastosować z gwiazdą. Jakie ma oczekiwania – po co do mnie przyszła. 

Dostaje informacje np. Arek! Szykujemy się do roli, gdzie będę bez koszulki w scenach … no więc działamy: szybka redukcja, wzmacnianie brzucha i jak najszybsze uzyskanie sześciopaku. To jeden z wielu przykładów”. 

Czy gwiazdy często przychodzą na trening z kontuzjami lub napiętym harmonogramem? Jak dopasowujesz plan treningowy w takich sytuacjach?

“Zdarza się, że przychodzą z kontuzjami lub w stresie związanym z obowiązkami zawodowymi. Wówczas modyfikuję plan treningowy, koncentrując się na rehabilitacji i ćwiczeniach, które nie obciążają kontuzjowanej partii ciała. Najważniejsze jest, by nie przerywali aktywności fizycznej, bo to pozwala im nie tylko dbać o sylwetkę, ale też zmniejszać stres. U nich liczy się wygląd – sylwetka jest kluczowa. Dostosowuje się, ale wiem że oni to doceniają:”. 

Który z celebrytów zaskoczył Cię najbardziej swoim zaangażowaniem w treningi?

“Oczywiście! Bryska! Niesamowita osobowość! 

Podczas treningów dużo rozmawialiśmy. Były też łzy, emocje , uśmiechy i przyjacielskie przytulanie by ukoić nerwy. Treningi z gwiazdami to nie tylko trening jako wykonywanie ćwiczeń; to full wachlarz z mojej strony: jestem jak ksiądz w konfesjonale, jak psychoterapeuta. I tym bardziej cieszy mnie, że mogę rozmawiać z gwiazdami tak otwarcie, pomagać im w trudnościach nie tylko treningowych. 

Mój mistrz treningu Tomasz Ciachorowski! Ten to daje czadu! Zmotywowany, zabawny a przy tym mega przystojny i bardzo dobry człowiek – ma ciężkie treningi, ale rezultatem jest piękna sylwetka. 

Są też inni, Rafał Grabias, mimo swojej delikatności, ten chłopak potrafi na treningu pokazać co potrafi. Bardzo fajny człowiek-bardzo go polubiłem. 

Jest wielu innych, Daria Marx, która jako wokalistka ma bardzo stresujący zawód. Musi zawsze dobrze wyglądać, ludzie bardzo potrafią oceniać. Daria jest spoko – jest zabawna i uwierzcie mi ma ogromną siłę … lubi ciężary! 😉 

Każdy z nich jest zdeterminowany i mógłbym tu wielu wymienić…”

Jakie są największe wyzwania w pracy z osobami publicznymi?

“Presja czasu i oczekiwań. Celebryci często oczekują szybkich rezultatów, a ja muszę sprostać tym wymaganiom. Dodatkowo, ich napięte grafiki sprawiają, że planowanie treningów bywa trudne. Jednak dla mnie najważniejsze jest, by osiągali swoje cele, dlatego staram się zawsze być elastyczny i dopasować plan do ich potrzeb”.

Czy zdarzyło się, że jakaś gwiazda odwołała trening w ostatniej chwili z powodu zobowiązań zawodowych?

“Tak, to się zdarza dość często. Gwiazdy nie mają pełnej kontroli nad swoim grafikiem, więc nagłe sesje zdjęciowe czy wywiady mogą zmusić ich do odwołania treningu. Ale zawsze staram się zrozumieć ich sytuację i dopasować plan do zmieniających się warunków”.

Czy gwiazdy mają specyficzne preferencje, jeśli chodzi o godziny treningów?

“Tak, zdecydowanie. Często chcą trenować wcześnie rano lub późno wieczorem, by unikać tłumów. Pragną prywatności, a ja staram się im to zapewnić, organizując sesje treningowe w spokojnym, odosobnionym miejscu”.

Czy zdarzają się sytuacje, w których gwiazdy kapryszą na treningach? Jak sobie radzisz z takimi sytuacjami?

“Oj tak! Są tylko ludźmi. Mogą mieć zły humor, zły nastrój, problemy w życiu prywatnym. Mam swoje sposoby: przekupuje  ich cukierkami:)) żartuje! 

Dostają porządny wycisk, przypływ endorfin, dodaje do tego cenne wskazówki i motywację. Często potrafię krzyczeć ale w dobrym słowa tego znaczeniu. Inspiruje ich do działania. Jako psychodietetyk potrafię rozmawiać o problemach, zmniejszyć ich stres i poziom kortyzolu. To naprawdę normalni ludzie jak każdy z nas!”.

Czy zdarza się, że gwiazdy dzielą się z Tobą plotkami z show-biznesu?

“Oczywiście, czasem podczas treningów rozmawiamy o życiu zawodowym i prywatnym. To jednak pozostaje między nami – obowiązuje mnie dyskrecja, a zaufanie jest kluczowe w relacjach z moimi podopiecznymi. Co jest na treningu, zostaje na treningu-moja złota zasada”. 

Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą?

Jest wiele takich osób. Cenię sobie Mateusza Damięckiego, Tomka Ciachorowskiego tu wiem, że chłopaki są mega silni i wytrzymali. Widać po sylwetkach. Cenie w ogóle aktorów, którzy do roli potrafią zmieniać sylwetki. Utożsamiać się ze swoją rola. Ciężko mi wszystkich wymienić. 

Ale na pewno moją fascynację wzbudza Justyna Steczkowską, która może być inspiracją dla wielu kobiet jeżeli chodzi o sylwetkę oraz nawyki żywieniowe. Wiem, bo trenuje jej syna Leona, który równie dobrze jak Mama złapał treningowego bakcyla i jest mega silnym chłopakiem. Bardzo lubię trenować z Leonem Myszkowskim, bo ten chłopak to petarda na siłowni!”.

POLECAMY: Popularny program TVN z nową jurorką oraz nową porą emisji – czy widzowie są gotowi na takie zmiany? [TYLKO U NAS]

Czy gwiazdy często przychodzą na treningi w pełnym makijażu lub stylizacjach prosto z czerwonego dywanu?

Oj tak! Nie lubię tego, bo wiem, że siłownia czy studio treningowe to nie miejsce na makijaż ze względów zdrowotnych. Ale zdarza się to. Mówię im wprost o tym, że tak nie powinno być. Rozumieją to. Czasami nie mają wyjścia, bo mieli sesję zdjęciowe, nagrania do projektów, przed chwilą grali na planie filmowym… szanuję to, że pojawiają się na treningach po całym dniu pracy. 

Dla mnie to jest najważniejsze! 😉 ”.

Jakie były najbardziej szalone prośby dotyczące treningów?

Jedną z najbardziej nietypowych próśb było przygotowanie aktora do roli, w której musiał mieć perfekcyjne pośladki. „Jędrne, wypukłe i podniesione! Udało się to zrobić. Dla mnie to było coś naturalnego – w końcu nie ma rzeczy, które mogą mnie już zaskoczyć.”

Czy zdarzyło się, że gwiazdy odwołały trening w ostatniej chwili?

„Oczywiście, że tak. Nagłe sesje zdjęciowe czy inne zobowiązania zawodowe często zmuszają ich  do zmiany planów. Rozumiem takie sytuacje i zawsze staram się być elastyczny.

Czy gwiazdy mają specjalne wymagania dotyczące treningów, np. co do godzin?

Na pewno z dala od ludzi: mam tu na myśli, że chcą trenować, gdy nikt inny nie trenuje obok nich, gdy nikt na nich nie patrzy, co dla mnie jest zrozumiałe. Mamy obraz gwiazd z telewizji, inny obraz jest wtedy, gdy taka gwiazda przychodzi na trening, jest spocona i nie jest już tak idealna. Dlatego moi znani podopieczni trenują ze mną 1:1”. 

Która gwiazda najbardziej zaskoczyła Cię swoją formą na treningu? Czy ktoś okazał się ukrytym mistrzem fitness?

“Daria Marx ma niezłą formę. Mateusz Szymkowiak ma świetny zakres ruchu i koordynację. Ale moim mistrzem zostaje Tomasz Ciachorowski”. 

Jaka była najbardziej zabawna sytuacja na treningu?

“Oj było dużo! Zabawnych i tych ze łzami w oczach, emocjonujących chwil. Ale najzabawniejsze są zawsze z Rafałem Grabiasem: ten chłopak potrafi rozbawić do łez. Jest tak fajnym człowiekiem, że czas z nim leci bardzo szybko. Taki ulubieniec mój trochę, jeżeli chodzi o poczucie humoru na treningu”. 

Arkadiusz Matuszak, dzięki swojej pasji i profesjonalizmowi, zdobył zaufanie wielu gwiazd show-biznesu. Jego podejście do treningu, oparte na zaufaniu, zaangażowaniu i indywidualnemu podejściu do każdego podopiecznego sprawia, że jego klienci osiągają zamierzone cele – zarówno w sylwetce, jak i w przygotowaniach do ról czy koncertów​. Jest  dowodem na to, że profesjonalny trener personalny nie tylko pomaga w osiąganiu świetnej formy fizycznej, ale także wspiera swoich podopiecznych emocjonalnie i mentalnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdy są już umówione na jesienne zabiegi na twarz. Wszystkie idą do tej samej kosmetolożki

fot. screen z Instagrama

JS

news

Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od ich rozstania minęło wiele lat, wciąż potrafią rozmawiać ze sobą z ogromnym szacunkiem i szczerością. W najnowszej rozmowie wrócili do wspomnień o wielkiej miłości, rodzicielstwie i trudnych momentach, które na zawsze ich połączyły. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań i emocjonalnych słów, które wywołały lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej!

Historia miłości Kayah i Rinke Rooyensa rozpoczęła się pod koniec lat 90., gdy ich zawodowe drogi przecięły się na planie programu „To było grane”. Między artystką a producentem szybko pojawiło się porozumienie, które w krótkim czasie przerodziło się w głębsze uczucie. Sami przyznają, że ich relacja od początku rozwijała się bardzo spontanicznie i nie była wynikiem długich kalkulacji.

Wspominając tamten okres w podcaście RMF Classic – “Kayah Zaprasza”, Rinke Rooyens przyznał, że wszystko działo się błyskawicznie. Ślub, wspólne plany i założenie rodziny były dla nich naturalną konsekwencją rodzącego się uczucia. Producent z sentymentem wrócił również do chwili, w której dowiedzieli się, że zostaną rodzicami.

“My mieliśmy takie flow razem niebywałe. Do dziś pamiętam, jak jechaliśmy pociągiem do Krakowa, robiłaś test i siedzieliśmy i co robimy, to było wszystko impulsywne” – mówił Rinke.

Także Kayah nie kryła wzruszenia, wracając pamięcią do tamtych wydarzeń. Jak przyznała, wiadomość o ciąży wywołała u jej ukochanego ogromną radość, której nie dało się ukryć.

“Ty się wieszałeś jak małpa na tych relingach z radości. Dzwoniłeś do wszystkich, że będziesz ojcem” – wtrąciła.

POLECAMY: Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Rinke i Kayah wspominają swój związek. Słodko?

Choć ich związek przez długi czas uchodził za jeden z najbardziej zgodnych w polskim show-biznesie, z biegiem lat zaczęły pojawiać się różnice, których nie udało się przezwyciężyć. W 2002 roku para zdecydowała się na separację, a formalny rozwód nastąpił kilka lat później. Mimo zakończenia małżeństwa oboje zgodnie podkreślają, że najważniejsze było dla nich dobro syna i zachowanie wzajemnego szacunku.

Przez cały ten czas Kayah i Rinke Rooyens wspólnie wychowywali Rocha, starając się stworzyć mu jak najlepsze warunki. Artystka nie ukrywa, że były mąż odegrał ważną rolę w życiu ich dziecka, szczególnie w okresie, gdy sama była bardzo zajęta obowiązkami zawodowymi.

“Byłeś świetnym ojcem. Kiedy ja musiałem bardzo dużo pracować, bo był boom w moim życiu, ty naprawdę wspaniale się zajmowałeś się z Rochem. I mamy cudowne wspomnienia, do dziś z Jolą, sąsiadką, wspominamy jak budowaliśmy górki ze śniegu, żeby dzieci mogły zjeżdżać na sankach, jak kulig robiliśmy” – opowiadała Kayah.

W trakcie rozmowy nie zabrakło jednak również trudniejszych tematów. Kayah otwarcie przyznała, że przez lata obserwowała relację byłego męża z ich synem i nie zawsze było jej łatwo. Jej zdaniem pewne schematy rodzinne mogły mieć wpływ na sposób budowania więzi z Rochem, co niejednokrotnie budziło w niej smutek.

“Na miłość nie da się zasłużyć. A ty straszliwie… I było mi wiele razy przykro patrzyć, jak strasznie walczysz o uwagę taty, jego miłość i dumę. I dokładnie równie przykro było mi patrzeć, jak Roch zabiega o twoją atencję, twoją dumę i wciąż zresztą tak jest. […] Jako matka zawsze stanę po jego stronie i zawsze dam mu wszystko, co tylko mogę, bo uważam, że taka jest rola rodziców” – dodała Kayah.

Byli małżonkowie wrócili też do wspomnień związanych ze swoim ślubem. Okazało się, że choć dla wielu była to bajkowa ceremonia, oni sami pamiętają ją również przez pryzmat zabawnych i nieco niezręcznych sytuacji. Wokalistka zdradziła, że medialna otoczka wydarzenia była dla niej wyjątkowo męcząca.

“Przepytywali mnie milion razy. […] Dla mnie nie było [fajne – przyp. red.], bo wszyscy myśleli, że robię to dla paszportu. […] Uparłeś się, że będziesz przysięgę małżeńską mówić po polsku i zamiast powiedzieć […] “i uczynię wszystko, żeby nasze małżeństwo było zgodne”, “było zwrotne”. I było zwrotne! A pamiętasz, że miałem kupę ptasią na głowie?” – zażartowała Kayah.

Najbardziej poruszający moment rozmowy nastąpił jednak pod sam koniec. Choć od ich rozstania minęło wiele lat, a każde z nich ułożyło sobie życie na nowo, producent zdecydował się na niezwykle osobiste wyznanie skierowane do byłej żony.

“Ja cię zawsze kocham. Jesteś w moim sercu teraz i zawsze” – wyznał wzruszony Rinke.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Fajnie mieć taką relację między sobą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kayah (fot. screen YouTube RMF Classic)
Rinke Rooyens (fot. screen YouTube RMF Classic)

Autor: Szymon Jedyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Opublikowano

w dniu

przez

Wypowiedź Skolima na temat emerytur dla artystów wywołała prawdziwą lawinę komentarzy i podzieliła opinię publiczną. Do gorącej dyskusji włączają się kolejne znane osoby, a teraz swoje stanowisko przedstawiła również Barbara Kurdej-Szatan. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas koncertu Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Teraz Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos w sprawie!

eraz głos w sprawie zabrała również Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka odniosła się do całego zamieszania wokół projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów i zaapelowała o większy spokój w prowadzonej debacie. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post podkreśliła, że warto spojrzeć na problem z szerszej perspektywy.

Barbara Kurdej-Szatan zaznaczyła, że sama prowadzi działalność gospodarczą, dlatego proponowane rozwiązania nie dotyczyłyby jej bezpośrednio. Jednocześnie zwróciła uwagę na wielu twórców, którzy funkcjonują w zupełnie innych realiach i nie mogą liczyć na regularne dochody.

 “To dotyczy (…) artystów, którzy pracują w teatrach na etatach, ale też muzyków, którzy pracują od koncertu i koncertu, i pracują na umowach o dzieło” – wyznała.

Na koniec Barbara Kurdej-Szatan nawiązała także do niedawnej wypowiedzi Natalii Kukulskiej, która również apelowała o rozwagę i merytoryczną rozmowę. Aktorka nie ukrywała, że jej zdaniem wokół projektu narosło wiele nieporozumień i emocji, które nie sprzyjają spokojnej dyskusji.

“Pięknie ostatnio się na ten temat wypowiedziała, że dużo jest hałasu, a mało wiedzy. Nie ma co panikować i dramatyzować. Bądźmy po prostu dla siebie wyrozumiali i wrażliwi na swoje potrzeby” – dodała aktorka.

Wygląda na to, że burza wokół słów Skolima jeszcze długo nie ucichnie. Kolejne znane osoby zabierają głos, a dyskusja o sytuacji artystów i planowanych zmianach w przepisach nabiera coraz większego rozgłosu. Jedno jest pewne – temat wykracza dziś daleko poza świat show-biznesu i dotyka znacznie szerszej debaty o roli kultury i jej twórców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim i Luxon (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”
Basia Kurdej-Szatan (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczna Parada Równości w Warszawie obfitowała w wyjątkowe momenty, ale to właśnie udział Mandaryny przyciągnął największą uwagę uczestników i internautów. Artystka pojawiła się na specjalnej platformie i wzięła udział w symbolicznej ceremonii, o której błyskawicznie zrobiło się głośno. Dowiedz się więcej.

W sobotę, 13 czerwca, ulicami Warszawy przeszedł jubileuszowy marsz z okazji 25. Parady Równości. Wydarzenie, jak co roku, zgromadziło tysiące uczestników, którzy wspólnie manifestowali poparcie dla równości i praw społeczności LGBT+. Nie zabrakło również znanych twarzy ze świata kultury, mediów i polityki.

Jedną z największych gwiazd tegorocznej edycji była Mandaryna, która od lat otwarcie wspiera inicjatywy związane z równością i tolerancją. Jej obecność na wydarzeniu wywołała spore zainteresowanie, jednak mało kto spodziewał się, że artystka odegra podczas parady tak wyjątkową rolę.

Wokalistka pojawiła się na specjalnie przygotowanej platformie, gdzie poprowadziła symboliczną ceremonię ślubną dla dwóch kobiet. Uroczystość miała charakter humanistyczny, co oznacza, że nie wywołuje skutków prawnych, ale dla uczestniczek była niezwykle ważnym i pełnym emocji momentem.

Podczas ceremonii nie zabrakło wszystkich elementów kojarzonych ze ślubem. Pary wymieniły się obrączkami, złożyły sobie przysięgę oraz symbolicznie przypieczętowały swój związek. Całość odbywała się na oczach uczestników Parady Równości, którzy nie kryli wzruszenia.

Jedna z panien młodych postanowiła później podzielić się swoją radością w mediach społecznościowych. Opublikowała nagranie z wydarzenia oraz zamieściła osobisty wpis, w którym zwróciła się bezpośrednio do Mandaryny.

“Marta, znam cię ze 20 lat i pierwszego ślubu udzieliłaś nam właśnie ty. Teraz jeszcze dwa śluby z Ulą (…) i z wielką pomocą Fundacji Równik Praw będziemy małżeństwem” – czytamy w opisie nagrania Marty, jednej z panien młodych.

POLECAMY: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Czym jest ślub humanistyczny?

Nagrania i zdjęcia z ceremonii błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie. Wielu użytkowników zwracało uwagę na wyjątkową atmosferę wydarzenia oraz jego symboliczny wymiar. W komentarzach nie brakowało słów wsparcia i zachwytu.

„Super przedsięwzięcie”, „Ale ekstra!”, „Gratulacje kochane”, „Dużo miłości”, „Brawo” – pisali internauci tuż po zakończeniu wydarzenia.

Tegoroczna Parada Równości była nie tylko okazją do wspólnego świętowania, ale również przestrzenią do rozmowy o sytuacji prawnej par jednopłciowych w Polsce. Wśród poruszanych tematów znalazły się postulaty dotyczące uznawania małżeństw zawieranych za granicą oraz wprowadzenia rozwiązań zapewniających równe prawa wszystkim obywatelom.

Warto podkreślić, że ślub humanistyczny ma charakter całkowicie symboliczny. Jest prowadzony przez celebranta, a jego przebieg nie jest regulowany przez przepisy prawa ani związany z obrzędami religijnymi. Dzięki temu ceremonia może zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb i wartości pary, dla której liczą się przede wszystkim emocje i osobisty wymiar wydarzenia.

Na zakończenie warto dodać, że tegoroczna Parada Równości przyciągnęła wiele znanych osób. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Damian Michałowski, Oliwer Kubiak, Jacek Jelonek, Zofia Zborowska, Maffashion oraz Majka Jeżowska. W wydarzeniu udział wzięli również politycy, w tym Magdalena Biejat, Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula i Krzysztof Śmiszek, pokazując, że jubileuszowa edycja parady była jednym z najgłośniejszych społecznych wydarzeń tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Fajna inicjatywa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta “Mandaryna” Wiśniewska (fot. screen Instagram @martajagielonka)
Mandaryna (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Opublikowano

w dniu

przez

Po tygodniach pełnych emocji i sportowej walki Maja Chwalińska postanowiła na chwilę odciąć się od kortów. Tenisistka opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z tajemniczego wyjazdu, a fani od razu zwrócili uwagę na jeden szczegół. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach nie schodziła z nagłówków mediów. Reprezentantka Polski zachwyciła kibiców znakomitą grą podczas wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, docierając aż do finału i zapisując się w pamięci fanów jako jedna z największych niespodzianek turnieju.

Ogromny sukces sprawił, że młoda tenisistka zyskała jeszcze większą sympatię kibiców. Jej talent, pracowitość i skromność sprawiły, że wielu Polaków zaczęło mocno trzymać za nią kciuki. Sama zawodniczka nie ukrywała, że ostatnie tygodnie były dla niej niezwykle intensywne i pełne emocji.

Kilka dni temu Maja Chwalińska opublikowała specjalne oświadczenie, w którym podziękowała wszystkim za wsparcie i ciepłe przyjęcie po powrocie do kraju. Jednocześnie zapowiedziała, że nadszedł czas na zasłużony odpoczynek i regenerację sił.

“Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim kibicom za ogromne wsparcie, które otrzymywałam przez ostatnie tygodnie, oraz za tak ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Jestem niezwykle wdzięczna za każdą wiadomość i każde dobre słowo. Teraz czas na odpoczynek i regenerację. Do zobaczenia niebawem!” – napisała na Instagramie.

POLECAMY: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Tak odpoczywa Maja Chwalińska [FOTO]

Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. W sobotę na jej instagramowym profilu pojawiła się seria zdjęć z zagranicznego wyjazdu. Choć tenisistka nie zdradziła, dokąd się udała, fotografie wywołały prawdziwą lawinę komentarzy.

Największą uwagę internautów przykuło pierwsze zdjęcie z galerii. Maja Chwalińska zaprezentowała się na nim w lekkiej, białej sukience i sandałach, pokazując się fanom w zupełnie innym wydaniu niż to, do którego przyzwyczaiła ich na tenisowych kortach.

Z kolejnych fotografii wynika, że sportsmenka nie wybrała się na wakacje sama. Na zdjęciach można dostrzec nie tylko piękne krajobrazy i lokalne przysmaki, ale także chwile pełnego relaksu. Jedno z ujęć pokazuje, jak tenisistka odpoczywa przy… rozwiązywaniu krzyżówek.

Choć lokalizacja wyjazdu pozostaje tajemnicą, wielu obserwatorów jest przekonanych, że Maja Chwalińska postawiła na słoneczną Grecję. Sama zawodniczka nie zdradziła szczegółów, ale internauci chętnie dzielą się swoimi przypuszczeniami, analizując kadry z wakacyjnej galerii.

Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy pełnych ciepłych słów i gratulacji. Fani zgodnie podkreślają, że po tak wymagających tygodniach tenisistce należy się chwila oddechu i regeneracji.

Wspaniałych wakacji i odpoczynku; Zasłużony urlop; Odpoczywaj kochana; Tak trzeba żyć; Ależ piękna; Wygląda na Grecję; Najsympatyczniejsza tenisistka; Udanego wypoczynku i ładowania baterii” – pisali fani Mai Chwalińskiej.

Ogromna sympatia kibiców znajduje odzwierciedlenie również w liczbach. Zaledwie dziesięć godzin po publikacji wakacyjny wpis Mai Chwalińskiej zebrał ponad 146 tysięcy polubień, a wśród komentujących nie zabrakło także znanych osobistości i ludzi ze świata sportu.

Wygląda na to, że po intensywnych tygodniach pełnych treningów, meczów i medialnego zainteresowania Maja Chwalińska postawiła na chwilę wytchnienia. Kibice nie mają jednak wątpliwości, że to tylko krótka przerwa przed kolejnymi wielkimi wyzwaniami. Jedno jest pewne – po sukcesie na Rolandzie Garrosie apetyt na następne triumfy jest jeszcze większy, a fani już nie mogą doczekać się jej powrotu na kort.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy

Jakie macie plany wakacyjne? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością