news
Czy warto oglądać „Omnibus – szybcy i mądrzy”? [RECENZJA]
Teleturniej „Omnibus – szybcy i mądrzy” zadebiutował tej wiosny w TVP1 jako nowa propozycja wieczornej rozrywki. Już po kilku odcinkach widać, że to coś więcej niż typowy quiz – łączy wiedzę, refleks i szybkość myślenia, a każdy odcinek zaskakuje dynamiką i uczestnikami. Sprawdziłem, jak sprawdza się w praktyce i czy rzeczywiście warto poświęcić mu swój wieczór!
„Omnibus – szybcy i mądrzy” to nowy format, który zadebiutował tej wiosny w TVP1 i miał uzupełnić wieczorną ramówkę rozrywką. To program, w którym – obok wiedzy – kluczowe znaczenie mają refleks, pamięć i umiejętność działania pod presją czasu. W każdym odcinku troje znanych uczestników ze świata mediów, kultury, sportu lub życia publicznego mierzy się w szybkim, bezkompromisowym tempie, a gospodarzem programu został aktor Krzysztof Czeczot.
Zasady są proste, ale bezlitosne. Każdy uczestnik zaczyna z pulą 100 sekund, które odpowiadają punktom. Poprawna odpowiedź daje dodatkowy czas, natomiast błąd lub zbyt długie wahanie oznacza jego utratę. Mechanika ta sprawia, że nawet najmniejsze zawahanie może kosztować utratę przewagi.
Program składa się z czterech głównych rund oraz dogrywki. W pierwszej rundzie, „3–6–9”, uczestnicy odpowiadają na pytania z wiedzy ogólnej, przy czym niektóre odpowiedzi premiowane są dodatkowymi sekundami. Następnie następuje runda „Puzzle”, w której liczy się logiczne myślenie i umiejętność łączenia faktów. Kolejna część, „Galeria”, testuje spostrzegawczość, zmuszając uczestników do błyskawicznej analizy detali. W rundzie „Pamięć” zawodnicy oglądają materiał wideo i muszą wskazać kluczowe hasła – dla wielu najtrudniejszy etap.
Najlepszy gracz automatycznie przechodzi dalej, a pozostali trafiają do dogrywki, gdzie napięcie osiąga zenit – każda poprawna odpowiedź odbiera czas rywalowi, zmieniając dynamikę pojedynku i wymuszając maksymalną koncentrację. W jury symbolicznie zasiadają Roma Gąsiorowska i Sebastian Stankiewicz, którzy wprowadzają humor i przyznają dodatkowe punkty w zadaniu polegającym na rozbawieniu jury.
POLECAMY: Widzowie widzą, reagują, wpłacają pieniądze. Siła Marzeny Figiel-Strzały nie mieści się w porannym formacie TVN [OPINIA]
Czy warto oglądać „Omnibusa”? [RECENZJA]
Za mną już pięć odcinków „Omnibus – szybcy i mądrzy” i muszę przyznać, że to naprawdę przyjemna niespodzianka. Na początku byłem trochę sceptyczny, szczególnie wobec jury – jak to jurorzy w teleturnieju? Ale ich rola jest w sumie bardzo sympatyczna: rzucają żartami, czasem wyśmiewają uczestników, ale zawsze w dobrym smaku, a dodatkowe punkty za zabawne odpowiedzi naprawdę urozmaicają grę.
W każdym odcinku dwóch uczestników kontynuuje rywalizację z poprzedniego odcinka, a dołącza do nich jedna nowa gwiazda – do tej pory pojawili się m.in. Beata Tadla, Łukasz Bożycki, Łukasz Grabarczyk, Jan Dąbrowski, a od samego początku rywalizację obserwujemy także z udziałem Andrzeja Nejmana, który niemal przez wszystkie odcinki utrzymywał świetną passę zwycięstw. Na jego drodze stanęła jednak Natalia Nykiel, która triumfowała w dwóch odcinkach, wybijając Nejmana z niemal nieprzerwanej dobrej passy. Ten pomysł, aby co odcinek wprowadzać jedną nową osobę, uważam za strzał w dziesiątkę – dodaje świeżości i sprawia, że każdy odcinek ma inny charakter.
W odróżnieniu od klasycznych teleturniejów typu „Jeden z dziesięciu” czy „Milionerzy”, „Omnibus” jest przystępny i bardziej dynamiczny. Pytania nie są ekstremalnie trudne, są różnorodne, a do tego liczy się refleks i spryt. Dlatego bliżej mu do „The Floor” niż tradycyjnych formatów – tu liczy się też szybkość reagowania i radzenie sobie pod presją.
Graficznie program wypada bardzo świeżo. Studio jest utrzymane w ciemnych tonacjach, z dominującymi niebieskimi i czerwonymi akcentami – idealnie nadaje się na wieczorny program. Plansze są czytelne, a obecność publiczności w studio naprawdę dodaje energii i wciąga widza w rywalizację. To coś, czego w ostatnich latach brakowało w TVP w podobnych formatach – np. w „Kole Fortuny” czy „Jaka to melodia?”. Dzięki temu „Omnibus” zyskuje autentyczność i dynamikę, a oglądanie programu staje się przyjemnością.
Krzysztof Czeczot jako prowadzący to naprawdę kolejny strzał w dziesiątkę. TVP postawiło na kogoś innego niż typowego prezentera – wybrano lubianego aktora, który naprawdę czuje flow, świetnie łapie kontakt z uczestnikami i jurorami. Dzięki temu ogląda się program z przyjemnością, a napięcie i humor wchodzą zupełnie naturalnie – bez poczucia sztuczności.
Jedyną kwestią, która trochę mnie irytowała na początku, jest podział odcinka na dwie części – najpierw wszystkie rundy, potem po reklamach dogrywka. Z punktu widzenia widza średnio to wygląda logicznie, bo ktoś może w tym momencie przełączyć kanał i nie zobaczyć finału. Moim zdaniem lepiej byłoby zrobić odcinek od początku do końca bez dzielenia go.
Producentem programu jest firma Rochstar, odpowiedzialna za takie produkcje jak „The Voice Kids”, „Królowa Przetrwania” czy „The Floor”, więc poziom realizacji stoi na wysokim poziomie, a format jest profesjonalnie przygotowany i dopracowany pod względem produkcyjnym.
Ogólnie jednak, po pięciu odcinkach mogę powiedzieć, że „Omnibus” to prawdziwy guilty pleasure – świetnie bawi, zmusza do myślenia i pozwala sprawdzić się w szybkim tempie. Jury, publiczność, prowadzący i różnorodni goście tworzą naprawdę sympatyczny miks. Co ważne, program jest dowodem na to, że stacje telewizyjne znów inwestują w teleturnieje, co w Polsce przez lata było trochę zaniedbywane. Przykłady z innych kanałów pokazują, że takie formaty mogą się sprawdzić – Polsat wskrzesił „Awanturę o kasę” i „Milionerów”, TVN z powodzeniem rozwija „The Floor”, a teraz TVP pokazuje, że też potrafi zrobić dynamiczny i atrakcyjny teleturniej. „Omnibus” w tym kontekście jest świetnym odświeżeniem gatunku – wizualnie przyciąga uwagę, ma ciekawą formułę, a jednocześnie bawi i angażuje widza.
Odcinki „Omnibus – szybcy i mądrzy” można oglądać od wtorku do czwartku o 20:30 w TVP1, a także w serwisie TVP VOD. W kolejnych odcinkach zobaczymy m.in. Tribbsa, Michalinę Sosnę oraz Joannę Jabłczyńską, więc emocji i ciekawych rywalizacji z pewnością nie zabraknie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa śmierć, stary lęk – kolejna część „Oszukać przeznaczenie” znów miesza w głowie [RECENZJA]
Oglądaliście już nowy teleturniej Jedynki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor recenzji: Szymon Jedynak
news
Katarzyna Dowbor krytykuje właścicieli koni! Padły MOCNE słowa
Katarzyna Dowbor nie gryzła się w język…
POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?
news
Rafał Mroczek nigdy tego nie ujawniał! Jak potoczą się jego losy w „M jak Miłość”?
Czy Rafał i Marcin Mroczek wymieniają się rolami?
POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?
news
Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]
To jedna z najbardziej zaskakujących informacji ostatnich miesięcy w polskich mediach. Po zaledwie dwóch latach pracy w śniadaniówce TVN Maciej Dowbor ogłosił, że żegna się z programem. Jego emocjonalne oświadczenie wywołało lawinę komentarzy, a widzowie już zastanawiają się, kto zajmie jego miejsce. Dowiedz się więcej już teraz!
Informacja o odejściu Macieja Dowbora pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. Choć prezenter przez ostatnie dwa lata był jedną z najważniejszych twarzy programu „Dzień dobry TVN”, zdecydował się zakończyć swoją przygodę z formatem.
Już na początku czwartkowego wydania śniadaniówki poinformowano widzów o zmianach. Chwilę później sam zainteresowany opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym podsumował swoją pracę i podziękował wszystkim, z którymi miał okazję współpracować.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.
Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?
Dlaczego Maciej Dowbor odchodzi z “DDTVN”?
Wielu fanów zastanawiało się, co skłoniło go do tak zaskakującej decyzji. Jak się okazuje, powód jest związany przede wszystkim z nowymi planami zawodowymi, które zamierza realizować wspólnie z żoną, Joanną Koroniewską.
“Jak wiecie, z Joanną Koroniewską od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność i to nie tylko w internecie. Niestety doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie bedę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji. Tak więc dziś, po raz ostatni zobaczyłem się z Wami w roli prowadzącego “Dzień dobry TVN”” – wyznał.
Dziennikarz przyznał jednocześnie, że nie traktuje tego rozstania jako definitywnego pożegnania. Nie wyklucza, że w przyszłości ponownie pojawi się na słynnych kanapach programu, choć już w zupełnie innej roli.
“Mam przeczucie, że nie jest to definitywne pożegnanie. Może jeszcze zasiądę na tych kanapach – tym razem jako gość. A ja mam naprawdę wiele ciekawych historii do opowiedzenia… co nie Sandra?! P.S. Niby tylko 2 lata… a to w sumie było ponad 180 wydań, ponad 700h na żywo na antenie. Szmat czasu” – dodał.
Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się tysiące komentarzy od zaskoczonych widzów. Wielu z nich nie kryło rozczarowania decyzją prezentera i podkreślało, że przez ostatnie miesiące stał się jednym z ich ulubionych gospodarzy programu.
„Nie wierzę! To ogromna strata dla programu”; „Bez pana ten program nie będzie już taki sam”; „Najlepszy prowadzący ostatnich lat”; „Szkoda, świetnie dogadywał się pan z Sandrą”; „Powodzenia, ale będzie nam pana brakować” — pisali internauci.
Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Macieja Dowbora w „Dzień dobry TVN”. Stacja nie poinformowała jeszcze o swoich planach, co tylko podsyca spekulacje. W mediach społecznościowych pojawiają się już pierwsze typy widzów, jednak oficjalnych decyzji wciąż brak.
Jedno jest pewne – odejście Macieja Dowbora to jedna z największych zmian w „Dzień dobry TVN” od dłuższego czasu. Przed prezenterem nowy rozdział zawodowy, a przed widzami oczekiwanie na odpowiedź, kto przejmie jego miejsce w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w kraju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?
Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w śniadaniówce TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?
Burza wokół wypowiedzi Skolima na temat emerytur dla artystów nie cichnie. Po Dodzie, Ani Rusowicz i Krzysztofie Skibie głos zabrała kolejna gwiazda polskiej sceny muzycznej. Tym razem padły słowa, które mogą szczególnie zaboleć wokalistę. Dowiedz się więcej!
Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku dni nie schodzi z czołówek portali internetowych i mediów społecznościowych. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało prawdziwą lawinę komentarzy.
Wokalista nie przebierał w słowach, a jego wypowiedź natychmiast podzieliła opinię publiczną. Część internautów zgodziła się z jego stanowiskiem, inni natomiast uznali, że uderzył nie tylko w znanych artystów, ale również w tysiące osób związanych z kulturą, które od lat funkcjonują poza blaskiem fleszy.
Największe emocje wywołał jednak sposób, w jaki Skolim odniósł się do całej sprawy. Jego słowa szybko stały się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.
Na odpowiedź innych przedstawicieli show-biznesu nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka nie szczędziła uszczypliwości i w mocnych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.
“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.
Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która zwróciła uwagę, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko gwiazdy największych scen. W swoim wpisie przypomniała o twórcach, którzy przez całe życie pracują na rzecz kultury, często nie osiągając spektakularnych dochodów.
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.
Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.
“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.
POLECAMY: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat
Margaret nie gryzła się w język ws. Skolima. Ostro?
Teraz do całego zamieszania odniosła się również Margaret, która w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze niedawno miała zupełnie inne zdanie o Skolimie.
“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki” – powiedziała.
Wokalistka nie ukrywała, że po ostatnich wydarzeniach jej opinia diametralnie się zmieniła. Jak sama przyznała, była zaskoczona tym, co usłyszała.
“Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – dodała.
Jeszcze mocniej wybrzmiały jej słowa dotyczące samej ustawy i sposobu, w jaki temat został przedstawiony opinii publicznej. Trenerka “The Voice of Poland” podkreśliła, że w całej dyskusji pojawiło się wiele przekłamań.
“Zrobiło mi się bardzo przykro. W tym, co on powiedział i co potem podchwycili ludzie, jest mnóstwo manipulacji. Przecież w tej ustawie chodziło o coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że dziś już nawet nie jesteśmy w stanie dojść do sedna tej sprawy. Ktoś się na to wy***ł i teraz wszystko śmierdzi. Szkoda. Uważam, że warto byłoby pochylić się nad tą kwestią. Kultura jest naprawdę ważna. Musimy o nią dbać. Dyskusja na jej temat jest potrzebna, ale prowadzona w merytoryczny sposób, bez tych emocji, które ostatnio się pojawiły” – kontynuowała.
Jedno jest pewne – sprawa wypowiedzi Skolima wciąż budzi ogromne emocje, a kolejne gwiazdy show-biznesu nie zamierzają milczeć. Wszystko wskazuje na to, że dyskusja o sytuacji artystów i ich przyszłości jeszcze długo nie zniknie z pierwszych stron portali.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie
Zgadzacie się ze słowami Margaret? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuOto NOWA jurorka „Tańca z Gwiazdami”? Miszczak podjął decyzję
-
news3 dni temuDoda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
-
showbiz2 dni temuTo on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
-
news4 dni temuDoda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
-
showbiz2 dni temuWspominała o emeryturze. Teraz wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”?
-
news4 dni temuGruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
-
news4 dni temuMaryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
-
news3 dni temuFani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Wiśniewski nie gryzł się w język

Dodaj komentarz