news
Czym nowe kasyna online różnią się technologicznie od starszych platform
Technologiczny podział między platformami uruchomionymi przed około 2018 a tymi po około 2022 roku mierzy się konkretnymi wskaźnikami: czasem ładowania gier, czasem weryfikacji tożsamości oraz czasem wypłaty środków. Te różnice wynikają z kilku obszarów rozwoju technologii. W dalszej części omówimy migrację z Flasha na HTML5, ewolucję architektury systemu kasynowego, rozwiązania oparte na API, usprawnione procesy rejestracji i płatności, zmiany w warstwie rozgrywki oraz współczesne standardy bezpieczeństwa.

Koniec Flasha i przejście na HTML5
W grudniu 2020 roku firma Adobe zakończyła wsparcie dla Flash Playera, a 12 stycznia 2021 roku zablokowała uruchamianie treści Flash w odtwarzaczu. Dla kasyn internetowych oznaczało to konieczność migracji gier z technologii Flash na HTML5/WebGL. Wiele starszych katalogów gier nie zostało w pełni przekonwertowanych, więc liczne tytuły zostały wyłączone z oferty. Korzyścią dla użytkownika jest fakt, że współczesne gry HTML5 działają bez potrzeby instalowania dodatkowych wtyczek i umożliwiają korzystanie ze wspólnej bazy kodu na komputerach i urządzeniach mobilnych – nie ma już potrzeby tworzenia oddzielnych wersji serwisów mobilnych. Dzięki temu gry mogą działać bezpośrednio w nowoczesnej przeglądarce.
Monolit kontra rozwiązania modułowe oparte na API
Starsze platformy kasynowe często były budowane jako monolityczne systemy od jednego dostawcy – obejmowały silnik gier, system kasowy, CRM i panel administracyjny w jednym pakiecie. Taka architektura utrudniała rozwój i elastyczność, bo każda zmiana wymagała modyfikacji całego systemu. Nowoczesne serwisy coraz częściej korzystają z podejścia modułowego: integrują osobny agregator gier, dedykowanego operatora płatności i zewnętrznego dostawcę weryfikacji graczy, komunikujących się ze sobą przez API. Dzięki temu nowe studia i gry mogą być podłączane znacznie szybciej, a rozbudowany katalog może być dostępny już w momencie uruchomienia serwisu. Przykładowo, SOFTSWISS podaje, że jedna integracja z agregatorem zapewnia dostęp do ponad 40 000 tytułów od ponad 300 dostawców. Efekt jest taki, że nowe serwisy mogą być uruchamiane z katalogami obejmującymi kilka tysięcy gier, zamiast budować je stopniowo przez lata.
Rejestracja i wypłaty – różnica mierzalna w minutach
Rejestracja na witrynach poprzedniej generacji opierała się na ręcznym przesłaniu skanu dowodu i potwierdzenia adresu. Dokumenty trafiały do kolejki działu weryfikacji, odpowiedź przychodziła po 24 do 72 godzin, a każdy odrzucony plik przesuwał termin o kolejny dzień. Zautomatyzowana weryfikacja eKYC skraca ten proces do kilkudziesięciu sekund, ponieważ system odczytuje pola dokumentu przez OCR, porównuje zdjęcie z obrazem twarzy podczas weryfikacji obecności użytkownika i odpytuje rejestry. Niektórzy dostawcy takich usług deklarują przeprowadzenie automatycznej weryfikacji w czasie krótszym niż 30 sekund, a człowiek ocenia wyłącznie zgłoszenia odrzucone. Ramy prawne wyznaczyła dyrektywa PSD2, której standardy silnego uwierzytelniania weszły w życie 14 września 2019 roku, a Europejski Urząd Nadzoru Bankowego zgodził się w październiku tego samego roku na piętnastomiesięczny okres przejściowy, który zakończył się 31 grudnia 2020 roku. W Polsce pełne stosowanie wymogów silnego uwierzytelniania klienta (SCA) rozpoczęło się 1 stycznia 2021 roku. Przy takim zapleczu regulacyjnym najnowsze kasyna online uruchamiają weryfikację tożsamości równolegle z pierwszą wpłatą, a komplet dokumentów pobierają dopiero po przekroczeniu progu ustalonego z dostawcą płatności.
Po stronie wpłat rynek polski opiera się na płatnościach BLIK oraz szybkich przelewach internetowych obsługiwanych m.in. przez Przelewy24. Polski Standard Płatności zamknął 2025 rok liczbą 2,9 mld transakcji na kwotę 441,5 mld zł przy 20,7 mln aktywnych kont, a handel internetowy pozostał największym kanałem pod względem liczby operacji. Dostęp do rachunku w modelu otwartej bankowości ograniczył w tej ścieżce potrzebę ręcznego potwierdzania przelewu, więc czas wypłaty kanałem bankowym może skrócić się do jednego dnia roboczego, podczas gdy regulaminy sprzed dekady podawały od trzech do pięciu dni.
Warstwa rozgrywki: co zmieniło się po stronie dostawców
Agregatory zamiast pojedynczych integracji
Umowa z agregatorem może zapewnić dostęp do katalogu wielu studiów bez zawierania osobnej umowy z każdym z nich. Operator wdraża jeden interfejs, ogranicza liczbę osobnych integracji technicznych i od tego momentu dodaje kolejne tytuły przez panel administracyjny. Dlatego serwisy uruchamiane obecnie mogą od pierwszego dnia oferować ponad trzy tysiące gier, podczas gdy platformy z poprzedniej dekady dochodziły do podobnych liczb przez kilka lat, podpisując umowy pojedynczo i uruchamiając osobne środowiska testowe dla każdego dostawcy. Integracja obejmująca wielu dostawców może wpływać na jakość katalogu, ponieważ obok tytułów dużych studiów trafiają do niego produkcje niewielkich zespołów, sprawdzane wyłącznie pod kątem zgodności technicznej. Weryfikacja reputacji poszczególnych studiów pozostaje wtedy po stronie gracza.
Studia gier na żywo i transmisja o niskim opóźnieniu
Dostawcy gier na żywo prowadzą własne studia z kilkuset stołami i osobnymi halami przygotowanymi pod konkretne rynki językowe. Obraz kodowany jest w kilku wariantach jakości jednocześnie, dzięki czemu urządzenie korzystające z sieci komórkowej odbiera strumień dopasowany do dostępnej przepustowości, co ogranicza przerwy przy spadku sygnału. Opóźnienie transmisji przy protokołach z krótkim buforem spada poniżej dwóch sekund, co skraca czas między działaniem gracza a jego rejestracją przez system. Segment gier na żywo odpowiada za większość przychodów największych dostawców tej kategorii, co tłumaczy skalę inwestycji w hale, kamery i personel. Starsze platformy oferują zwykle kilkanaście stołów jednego partnera, w jednej wersji językowej i z ograniczonym zakresem stawek.
Personalizacja i wyszukiwanie w katalogu
Katalog liczący kilka tysięcy pozycji wymaga innego sposobu poruszania się niż lista podzielona na strony po dwadzieścia miniatur. Nowe serwisy udostępniają filtrowanie według dostawcy, RTP, zmienności i zakresu stawek, a wyniki są zawężane w trakcie wpisywania zapytania. Sekcja rekomendacji korzysta z modeli opartych na historii sesji, które podpowiadają tytuły zbliżone do ostatnio uruchamianych, a segmentacja odbywa się w czasie rzeczywistym i uwzględnia porę dnia oraz używane urządzenie. Starsze platformy pozostały przy podziale na kategorie i sortowaniu według daty dodania, więc dotarcie do konkretnego automatu wymaga przewijania kolejnych stron albo dokładnej znajomości jego nazwy.
Bezpieczeństwo, zgodność i narzędzia ochrony gracza
Bezpieczeństwo nowych platform opiera się na kilku warstwach działających równocześnie. TLS szyfruje połączenie z serwisem, uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA) utrudnia przejęcie konta, a tokenizacja ogranicza przechowywanie właściwych danych karty po stronie operatora. Osobny poziom dotyczy samych gier. Laboratoria eCOGRA, Gaming Laboratories International oraz iTech Labs badają generatory liczb losowych (RNG), matematykę gier i deklarowany RTP. Standard GLI-19 obejmuje wymagania dla interaktywnych systemów hazardowych, a publiczne materiały laboratoriów opisują zakres testów RNG i certyfikacji. Certyfikat można powiązać z konkretnym produktem, wersją oprogramowania lub jurysdykcją, dlatego sama nazwa laboratorium dostarcza mniej informacji niż identyfikowalny raport albo wpis w rejestrze.
Ochrona gracza jest coraz częściej wbudowana bezpośrednio w konto. Limity wpłat, limity czasu, komunikaty o długości sesji i czasowe lub trwałe samowykluczenie mogą być obsługiwane w panelu użytkownika. Brytyjska Gambling Commission wymaga monitorowania między innymi kwot, częstotliwości wpłat, długości sesji, zmian zachowania, użycia narzędzi ochronnych i sygnałów z konta. Regulator wymaga też szybkiego oznaczania ryzyka oraz automatycznych działań tam, gdzie skala działalności utrudnia ręczną kontrolę. Takie modele łączą dane finansowe, czas gry i zachowania podczas sesji, aby wcześniej wychwycić eskalację ryzyka. Starsze serwisy częściej przenosiły część ustawień ochronnych do obsługi klienta lub osobnych formularzy.
Czego technologia nie zmieniła
Rozwój technologii skrócił część procesów po stronie użytkownika i operatora, ale nie determinuje parametrów samych gier ani warunków oferty. Wartości RTP automatów do gier są określane przez producentów, a operator nie ma nad tym kontroli. Szybkość wypłat w praktyce zależy m.in. od metody płatności, procedur weryfikacyjnych operatora oraz warunków dotyczących środków promocyjnych, a nie tylko od architektury systemu. Podobnie elementy takie jak polityka bonusowa, obsługa klienta czy regulamin są w dużej mierze kształtowane przez wymogi licencyjne i strategię biznesową, a nie wyłącznie przez zaplecze technologiczne. Młode kasyno może używać najnowszej infrastruktury, ale stosować standardowe procedury, podczas gdy starszy operator – rozwijać rozwiązania ukierunkowane na obsługę użytkownika.
news
Bruce Willis, John Malkovich i reprezentacja Francji. Piotr Popiński zdradza kulisy 20 lat „Czerwonego Wieprza”
Bruce Willis, John Malkovich i reprezentacja Francji. Piotr Popiński zdradza kulisy 20 lat „Czerwonego Wieprza”
Udało się nam porozmawiać ze znanym restauratorem Piotrem Popińskim i właścicielem ikonicznej warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz” podczas jej 20-urodzin.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski zaśpiewał z fanem. Chwilę później polały się łzy [WIDEO]
news
Grażyna Wolszczak wprost: “BAGI wygrał Taniec z Gwiazdami – GRUBA PRZESADA”?
Grażyna Wolszczak wprost: BAGI wygrał „Taniec z Gwiazdami” – “GRUBA PRZESADA”.
Udało się nam porozmawiać z Grażyną Wolszczak podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
POLECAMY: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
fot. informacja prasowa Polsat – Jacek Kurnikowski/AKPA
news
Był Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
Cody Wudkiewicz przez kilka lat pojawiał się na ekranie jako Basia Rogowska, córka Marysi i Artura w „M jak miłość”. Dziś jest osobą niebinarną i rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych. W rozmowie z „Faktem” wrócił do czasów pracy na planie popularnego serialu. Opowiedział o swoich doświadczeniach, samotności, powodach odejścia z produkcji oraz przemianie, która nastąpiła już po zakończeniu jego przygody z telewizją.
Cody Wudkiewicz może być dobrze znany widzom „M jak miłość”, choć część osób może nie zdawać sobie sprawy, że osoba, którą dziś obserwują w mediach społecznościowych, w przeszłości występowała w jednym z najpopularniejszych polskich seriali. W latach 2014-2020 wcielał się w postać Basi Rogowskiej. Wcześniej rolę tę grała Maja Wudkiewicz, natomiast obecnie w bohaterkę wciela się Karina Woźniak. Cody rozpoczął pracę na planie jako dziecko. Jak wspomina, miał wówczas około sześciu lat i wcale nie marzył o aktorskiej karierze. Do serialu trafił przede wszystkim dlatego, że zależało na tym jego mamie.
Dziś Cody otwarcie mówi o swojej niebinarnej tożsamości i publikuje w internecie materiały dotyczące między innymi wegetarianizmu. W rozmowie z „Faktem” wspomina jednak również trudniejsze momenty z przeszłości. Jak się okazuje, praca przed kamerą od początku nie była dla niego łatwa. Wielki plan zdjęciowy, obecność kamer i konieczność funkcjonowania w środowisku dorosłych sprawiały, że jako nieśmiałe dziecko zamykał się w sobie. Z czasem pojawiły się także kolejne trudności związane z jego rolą i sytuacją na planie.
POLECAMY: „M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
Cody Wudkiewicz wspomina „M jak miłość”
Cody Wudkiewicz trafił do „M jak miłość” jako kilkuletnie dziecko. Jego postać, Basia Rogowska, była córką Marysi i Artura, a scenarzyści z czasem stawiali przed młodym aktorem coraz trudniejsze zadania. Bohaterka przeżywała między innymi dramatyczne wydarzenia związane z poznanym w internecie pedofilem. Dla dziecka udział w tego typu historii mógł być szczególnie wymagającym doświadczeniem. Cody przyznaje też, że na planie nie udało mu się nawiązać bliskiej relacji z innymi osobami, przez co często czuł się samotny. Jak wspomina w rozmowie z „Faktem”, jego obecność w serialu była przede wszystkim pomysłem mamy.
Zacząłem grać w serialu dlatego, że mojej mamie na tym zależało. Ja nigdy nie widziałem siebie jako gwiazdy. Byłem bardzo nieśmiałym dzieckiem, a wielki plan zdjęciowy i kamery wokół sprawiały, że zamykałem się w sobie – przyznaje Cody.
Mimo początkowych obaw wygrał casting i przez kilka lat regularnie pojawiał się w produkcji. Jak dziś wspomina ten okres, nie był on jednak wyłącznie czasem zawodowych doświadczeń. Cody przyznaje, że brakowało mu na planie osoby, z którą mógłby swobodnie porozmawiać o swoich emocjach.
Czułem się tam samotny, bez nikogo, kto zrozumiałby moją frustrację – słyszymy.
Ostatecznie współpraca Cody’ego z „M jak miłość” dobiegła końca. Według jego relacji producenci uznali, że był zbyt dziecinny, by wiarygodnie zagrać nastoletnie sceny, między innymi pocałunki.
Uznali, że jestem zbyt dziecinny, by grać nastoletnie sceny całowania się itp. – mówi Cody.
Po odejściu z serialu skoncentrował się na nauce w szkole katolickiej. W tym samym okresie coraz intensywniej zastanawiał się również nad własną tożsamością.
POLECAMY: Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
Dziś mówi o swojej tożsamości i działalności w sieci
Po zakończeniu pracy w „M jak miłość” Cody przechodził okres ważnych zmian. Jak sam opowiada, przez długi czas nie potrafił nazwać swoich odczuć dotyczących własnej płci. Początkowo sądził, że jest transpłciowym mężczyzną, jednak z czasem doszedł do wniosku, że nie identyfikuje się ani jako kobieta, ani jako mężczyzna. Jednocześnie lepiej czuje się w bardziej męskiej aparycji.
Chyba od zawsze czułem, że nie jestem do końca kobietą. Przez długi czas po prostu nie umiałem tego nazwać. Po zakończeniu mojej roli w “M jak miłość” i opuszczeniu szkoły katolickiej wszystko jednak stało się dla mnie jasne. Najpierw myślałem, że jestem po prostu transpłciowym mężczyzną, ale z czasem zrozumiałem, że nie czuję się ani kobietą, ani facetem — choć czuję się lepiej w “męskiej” aparycji – zapewnia Cody.
Choć w życiu prywatnym mógł liczyć na wsparcie rodziny, znacznie trudniejsze okazało się funkcjonowanie w internecie. Cody wspomina, że po rozpoczęciu działalności w mediach społecznościowych spotkał się z falą obraźliwych komentarzy. Jak twierdzi, internauci życzyli mu śmierci, namawiali do samobójstwa i krytykowali jego wygląd. Sam stara się nie odpowiadać na tego typu wpisy, a jeśli już reaguje, robi to czasami w żartobliwy sposób. Obecnie Cody jest w związku ze swoim chłopakiem. Razem rozwijają działalność w internecie, publikując materiały związane między innymi z wegetarianizmem. Były aktor „M jak miłość” podkreśla, że media społecznościowe dają mu poczucie swobody, którego brakowało mu podczas pracy na planie.
Czuję się wolny, mogę postować, co tylko mi ślina na język przyniesie. W internecie to ja tworzę wszystko od zera, a nie recytuję z pamięci teksty, które są dalekie memu sercu. Mimo wszystko zastanawiam się czasem nad powrotem do aktorstwa, choć obawiam się, że zostałbym obsadzony jako postać damska – mówi Cody.
POLECAMY: Rafał Mroczek nigdy tego nie ujawniał! Jak potoczą się jego losy w „M jak Miłość”?





news
Problemy finansowe Ekipy Friza. Spółka rezygnuje z inwestycji wartej miliony złotych
Ekipa Friza jeszcze kilka lat temu była jednym z najgłośniejszych projektów polskiego internetu. Dziś spółka musi mierzyć się z wyraźnie trudniejszą sytuacją biznesową. Firma zrezygnowała z planowanej budowy hal zdjęciowych, na przygotowania do inwestycji przeznaczając wcześniej około 7 mln zł netto. Jednocześnie mocno zmieniła się sytuacja giełdowa Ekipy.
Karol „Friz” Wiśniewski i tworzona przez niego Ekipa przez lata budowali biznes wykraczający daleko poza działalność internetową. Popularność grupy przełożyła się na kolejne projekty, współprace komercyjne, muzykę, produkty sygnowane marką Ekipy, a także wejście na warszawską giełdę. W szczytowym okresie zainteresowanie spółką było ogromne, a jej kapitalizacja sięgała poziomu blisko 900 mln zł. Sam Friz w 2021 roku znalazł się natomiast na liście najbogatszych Polaków przed 40. rokiem życia według „Wprost”, z majątkiem szacowanym wówczas na 151 mln zł.
Ostatnie miesiące przyniosły jednak informacje pokazujące zupełnie inną stronę działalności Ekipy. Spółka poinformowała o rezygnacji z jednej ze swoich dużych inwestycji. Chodziło o budowę profesjonalnych hal zdjęciowych na działce o powierzchni 2,8 hektara w gminie Zabierzów. Projekt miał być ważnym elementem dalszego rozwoju firmy, jednak ostatecznie zabrakło możliwości pozyskania zewnętrznego finansowania. Jak wynika z komunikatu spółki, skala przedsięwzięcia była zbyt duża, by zrealizować je wyłącznie przy wykorzystaniu własnych środków.
Na przygotowanie inwestycji Ekipa miała już przeznaczyć około 7 mln zł netto. Teraz zarząd zdecydował o wycofaniu się z projektu i odsprzedaniu inwestycji, aby odzyskać zaangażowane środki. W tym samym czasie uwagę zwraca sytuacja giełdowa spółki. Kurs jej akcji znajduje się obecnie na poziomie zdecydowanie niższym niż podczas giełdowego szczytu zainteresowania Ekipą. To sprawia, że jeszcze niedawne plany rozbudowy biznesu można dziś oglądać z zupełnie innej perspektywy.
POLECAMY: Taki prezent dostał Friz od Wersow na urodziny. Fani od razu sprawdzili cenę
Ekipa Friza wycofała się z wielkiej inwestycji
Ekipa Friza planowała stworzenie profesjonalnych hal zdjęciowych, które miały służyć do realizacji produkcji filmowych. W 2024 roku spółka wygrała przetarg na zakup niezabudowanej nieruchomości gruntowej o powierzchni 2,8 hektara w gminie Zabierzów. Projekt wymagał jednak ogromnych nakładów finansowych. Ostatecznie okazało się, że spółka nie zdołała pozyskać zewnętrznego finansowania, które pozwoliłoby na realizację przedsięwzięcia. W oficjalnym raporcie spółka wyjaśniła powody swojej decyzji.
Decyzja została podjęta w związku z brakiem możliwości pozyskania finansowania zewnętrznego na realizację Inwestycji, pomimo podejmowanych przez EKM wielokrotnych prób jego uzyskania. Jednocześnie skala oraz przewidywane nakłady finansowe związane z Inwestycją uniemożliwiają jej realizację wyłącznie ze środków własnych EKM, jak i środków Grupy Kapitałowej Spółki – czytamy w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego.
Zanim jednak zapadła decyzja o wycofaniu się z projektu, Ekipa poniosła już znaczące koszty związane z przygotowaniem inwestycji. Z przekazanych informacji wynika, że na prace przygotowawcze przeznaczono około 7 mln zł netto. Zarząd zdecydował więc o odsprzedaniu inwestycji, co ma pozwolić spółce na odzyskanie części zaangażowanych środków. Problem z finansowaniem projektu pojawił się w momencie, gdy Ekipa próbowała przekonać zewnętrznych inwestorów do wsparcia przedsięwzięcia.
Sytuacja jest o tyle istotna, że budowa hal zdjęciowych miała być jednym z elementów dalszego rozwoju biznesu Ekipy. Spółka, która wyrosła z działalności internetowej Friza i jego znajomych, przez lata konsekwentnie rozszerzała zakres swojej działalności. Poza produkcją treści w mediach społecznościowych angażowała się między innymi w projekty muzyczne, produkty konsumenckie oraz kolejne przedsięwzięcia biznesowe. Teraz jeden z bardziej kosztownych planów został jednak zakończony przed rozpoczęciem właściwej realizacji.
POLECAMY: Friz pokazał się bez koszulki. Jak osiągnął taką sylwetkę?
Akcje Ekipy Friza mocno potaniały
Równolegle uwagę zwraca sytuacja Ekipy na warszawskiej giełdzie. Spółka, która jeszcze kilka lat temu korzystała z ogromnego zainteresowania inwestorów, dziś jest wyceniana zdecydowanie niżej. Szymon Machalica, wykładowca SGH, zwrócił uwagę na ten proces w komentarzu opublikowanym na platformie X. Przypomniał, że w 2022 roku Ekipa przeprowadziła odwrotne przejęcie Beskidzkiego Biura Inwestycyjnego. Szymon Machalica opisał późniejsze zachowanie kursu słowami:
Przed transakcją kurs kręcił się wokół kilku złotych, w czasie pandemiczno-giełdowego szału wystrzelił chwilowo powyżej 20 zł, a potem zaczął się wieloletni zjazd bez trzymanki.
Skala zmiany jest widoczna także przy porównaniu historycznych notowań z obecnymi. W pewnym momencie akcje Ekipy kosztowały około 16 zł, podczas gdy 17 września ich cena wynosiła 0,88 zł. Według Machalicy tylko w analizowanym miesiącu spółka straciła niemal jedną czwartą swojej wartości. Ekspert zwrócił również uwagę na wyniki finansowe firmy, pisząc:
Zysk netto stopniał do 3,38 mln zł z 8,51 mln zł rok wcześniej, bo spółka pompowała kasę w intensywne inwestycje.
Zmiana wyceny giełdowej jest szczególnie widoczna na tle okresu największego zainteresowania Ekipą. Jak wskazał, Szymon Machalica, szczycie giełdowego entuzjazmu kapitalizacja spółki zbliżała się do 900 mln zł. Przy kursie wynoszącym 0,88 zł i bazie przekraczającej 40 mln akcji wycena wynosiła około 36 mln zł. Ekspert określił sprzedaż inwestycji związanej z budową hal zdjęciowych jako „bardzo symboliczna kropka nad i w temacie brutalnej weryfikacji dawnych ambicji”. Na uwagę zasługują przy tym wcześniejsze wypowiedzi samego Friza dotyczące jego sytuacji finansowej. W lutym tego roku influencer pojawił się w programie Warszawskiego Koksu, gdzie mówił o poczuciu finansowego zabezpieczenia.
Wszystko mogłoby się skończyć i ja do końca życia i tak nie muszę nic robić, bo się tak zabezpieczyłem, więc mogę się tym bawić na każdy sposób. Po prostu czy coś wyjdzie, czy nie wyjdzie, to jest jakaś gierka. Co nie wyjdzie, to się tu poprzestawia szachy, coś się porobi. Po prostu jest zabawa – mówił.
Podobnie wypowiedział się w podcaście Małgorzaty Rozenek i Gazety.pl „Z bliska”.
Dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy – stwierdził.
Zapytany wprost przez prowadzącą, ile pieniędzy ma na koncie, nie podał konkretnej kwoty.
To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę – odpowiedział.
POLECAMY: Książulo MIAŻDŻY kebaba Friza. Co poszło nie tak?





-
news5 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news4 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami5 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
showbiz5 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?
-
showbiz3 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news5 dni temuDawid Kwiatkowski otworzył się przed fanami. Fani nie kryją wzruszenia
-
news5 dni temuSara Janicka wyszła za mąż? Tancerka „Tańca z Gwiazdami” jasno odpowiedziała na plotki
-
news3 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
