Śledź nas

news

Damian Ukeje, zwycięzca “The Voice of Poland”, usłyszał diagnozę: nowotwór! Teraz mówi całą prawdę o walce o zdrowie

Opublikowano

w dniu

Wokalista, zwycięzca pierwszej edycji “The Voice of Poland”, przez lata zachwycał publiczność swoim niepowtarzalnym głosem i sceniczną charyzmą. Tymczasem ostatnie lata przyniosły mu dramatyczne wyzwania zdrowotne, o których dopiero teraz postanowił otwarcie opowiedzieć w mediach. Historia Damiana Ukeje to opowieść o chorobie, nadziei i niezwykłej determinacji, która pokazuje, że nawet w obliczu dramatycznych trudności można znaleźć siłę do walki. Dowiedz się więcej!

Damian Ukeje zyskał ogromną popularność dzięki udziałowi w pierwszej edycji “The Voice of Poland”, w którym zdobył pierwsze miejsce i serca milionów widzów. Już wtedy było widać, że młody wokalista dysponuje nie tylko talentem, ale też niezwykłą pasją i determinacją, które pozwalają mu konsekwentnie rozwijać karierę. Po programie jego życie zawodowe nabrało błyskawicznego tempa – koncerty, nagrania, współprace z producentami i występy telewizyjne sprawiły, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów młodego pokolenia. Jednak to, co z początku wydawało się spełnieniem marzeń, wkrótce zostało wystawione na ciężką próbę.

Podczas pandemii Covid-19 Ukeje zaczął zauważać niepokojące zmiany w swoim głosie. Najpierw były to drobne problemy z dykcją i siłą wokalu, które z czasem przybrały na sile, wpływając także na jego codzienne funkcjonowanie.

To było podczas Covidu. To muszę oddać też Ani Karwan z którą się przyjaźnimy, usłyszała, że coś z moim głosem jest nie tak i wysłała mnie do wspaniałej Pani doktor, która uratowała mi głos – przyznał w rozmowie z Grzegorzem Dobkiem.

Diagnoza była wstrząsająca: nowotwór krtani. Choć niezłośliwy, oznaczał poważne zagrożenie dla głosu, którym Ukeje od lat oczarowywał publiczność.

Diagnoza nie była zbyt ciekawa, bo dowiedziałam się, że mam nowotwór na strunach głosowych, niezłośliwy co prawda, ale oznaczało to, że gaśnie mi głos. Miałem problemy z mówieniem, finalnie przestałem odbierać telefony, siedziałem sobie w domu – dodał.

Ratująca głos klinika w Kajetanach pod Warszawą okazała się być dla Ukeje prawdziwym miejscem nadziei. Leczenie nie było proste ani krótkie, a artysta przeszedł serię aż trzynastu operacji strun głosowych, które wymagały ogromnej cierpliwości i determinacji.

Tam przeszedłem serię bodajże 13 operacji strun głosowych. Dzięki temu mogę nie dość, że mówić, to jeszcze śpiewać – zaskoczył widzów.

POLECAMY: Kontrowersje wokół Viki Gabor – młoda artystka opowiedziała o rzekomej ciąży i zarobkach

Damian Ukeje mógł stracić całkowicie głos!

Mimo że kryzysowa sytuacja została już zażegnana, Ukeje podkreśla, że wciąż musi dbać o głos i kontrolować stan zdrowia.

Powiedziano mi, że na ten moment wszystko jest super. Jestem rok bez operacji i jestem śpiewny, więc to nadaje mi światełko na tej krętej drodze – powiedział.

Podczas rozmowy z prowadzącym Damian Ukeje przyznał, że doświadczenie choroby całkowicie zmieniło jego podejście do życia i kariery. Przeszedł drogę pełną strachu, niepewności i bólu, a jednocześnie nauczył się doceniać każdą chwilę, możliwość mówienia i śpiewania.

Nie ukrywam, że teraz jest dobrze, bo parę lat temu, nie byłbym w stanie przeprowadzić tej rozmowy – zakończył.

Historia wokalisty pokazuje również, jak ważna jest wsparcie bliskich i przyjaciół. To Ania Karwan skierowała go do lekarza, co w efekcie uratowało jego głos i karierę. Ten gest przypomina, że w trudnych momentach często wsparcie innych może mieć znaczenie kluczowe, a odwaga do szukania pomocy bywa decydująca w walce z chorobą.

Pomimo dramatycznych doświadczeń Ukeje nie traci optymizmu i energii scenicznej. Jego powrót do śpiewania, planowany nowy singiel i udział w mediach po operacjach jest dowodem nie tylko na jego talent, ale także na determinację i siłę charakteru. Historia artysty inspiruje młodych i starszych, pokazując, że nawet w obliczu poważnej choroby można odnaleźć nadzieję i wrócić do realizowania pasji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Rusin wróciła do „Dzień Dobry TVN” i popłakała się w studiu – czy powróci na stałe do śniadaniówki?

Pamiętacie pierwszą edycję “The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Damian Ukeje (fot. screen TVP2) – “Pytanie na śniadanie” z dnia 18 września 2025
Damian Ukeje (fot. screen TVP2) – “Pytanie na śniadanie” z dnia 18 września 2025
Damian Ukeje (fot. screen TVP2) – “Pytanie na śniadanie” z dnia 18 września 2025
Damian Ukeje (fot. screen TVP2) – “Pytanie na śniadanie” z dnia 18 września 2025
Damian Ukeje (fot. screen YouTube Telewizja Polska)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Sebastian Fabijański NIE jest EGOISTĄ! Szokująca zmiana w “Tańcu z Gwiazdami” oczami Julii Suryś

Opublikowano

w dniu

przez

Sebastian Fabijański NIE jest EGOISTĄ! Szokująca zmiana w “Tańcu z Gwiazdami” oczami partnerki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?

Kontynuuj czytanie

news

Agata Kulesza: JASPER nie powinien odpaść z TzG? Ogolił głowę na streamie CANCER FIGHTERS

Opublikowano

w dniu

przez


Agata Kulesza: JASPER nie powinien odpaść z TzG? Ogolił głowę na streamie CANCER FIGHTERS

POLECAMY: Pilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”

Kontynuuj czytanie

news

Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być początek wielkiej historii, a skończyło się ogromnym zaskoczeniem. Występ kilkuletniego chłopca poruszył całą Polskę, ale decyzja produkcji wywołała falę emocji i pytań. Kulisy tej sytuacji rzucają zupełnie nowe światło na wszystko. Sprawdź, co wyznała mama 5-letniego Gabrysia!

Gabriel Kuliberda pojawił się na scenie „Mam Talent” i w kilka minut zrobił coś, co wielu dorosłym wydaje się niemożliwe. Pięciolatek zaprezentował imponującą wiedzę o flagach państw świata, bezbłędnie je rozpoznając i przyporządkowując do konkretnych miejsc na mapie. Jego występ był nie tylko efektowny, ale przede wszystkim zaskakujący – zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wiek.

Reakcja jury była natychmiastowa i jednoznaczna. Zachwyceni jurorzy nie mieli żadnych wątpliwości i jednogłośnie przyznali mu cztery głosy na „tak”. Wydawało się, że droga do kolejnego etapu stoi przed nim otworem, a widzowie już zaczęli widzieć w nim jednego z faworytów tej edycji.

Tym większe było zdziwienie, gdy kilka tygodni później ogłoszono oficjalną listę półfinalistów. Nazwiska Gabriela Kuliberdy na niej zabrakło. Informacja ta wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, a internauci nie kryli rozczarowania decyzją produkcji.

Na pojawiające się pytania zdecydowała się odpowiedzieć mama chłopca, Kamila Dragan, która już wcześniej wiedziała, że jej syn nie przejdzie dalej. W swoim wpisie jasno zaznaczyła, że rodzina podchodzi do całej sytuacji ze spokojem i zrozumieniem.

“Prawda jest taka, że my wiedzieliśmy to już wcześniej i w pełni to rozumiemy. Gabryś ma dopiero pięć lat. Przed nim jeszcze ogrom czasu, rozwój, odkrywanie siebie i ta wielka scena, ona dopiero na niego czeka” – wyznała jakiś czas temu.

Jak podkreśliła Kamila Dragan, udział w programie miał dla nich znacznie większe znaczenie niż sam wynik. Była to przede wszystkim niezwykła przygoda i ważne doświadczenie dla tak młodego dziecka.

“To doświadczenie było dla nas czymś dużo większym niż sam wynik. To była niesamowita przygoda, lekcja, emocje, odwaga i pierwszy krok w coś, co dopiero się zaczyna” – dodała wówczas.

POLECAMY: Gwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”

Mama 5-letniego Gabrysia ujawnia fakty o “Mam Talent”

W najnowszym wywiadzie mama chłopca wróciła do tematu i podzieliła się kolejnymi refleksjami. Nie ukrywała ogromnej dumy z syna i tego, jak został odebrany przez widzów – nie tylko w Polsce.

“Jestem ogromnie dumna z tego, co zrobił. I z tego, jak pokochała go cała Polska. Tak naprawdę nie tylko Polska, bo dostajemy mnóstwo ciepłych wiadomości również z zagranicy – wyznała w rozmowie z “Faktem” Kamila Dragan.

Jednocześnie przyznała, że rodzina była przygotowana na różne reakcje, w tym również na hejt. Skala niektórych komentarzy okazała się jednak zaskakująca, a momentami wręcz niepokojąca.

“Na hejt byliśmy trochę przygotowani. […] Uczymy Gabrysia odporności. Tego, że nie każdy musi go lubić i że hejt mówi więcej o osobie, która go pisze, niż o nim. […] Zbulwersowało mnie to, że niektóre osoby zaczęły diagnozować Gabrysia na podstawie filmików. Co gorsza, robili to ludzie, którzy deklarowali, że pracują z dziećmi, są terapeutami. Więc wydaje mi się, że to nie powinno iść w tę stronę. To było już przekroczenie tej granicy” – dodała.

W dalszej części rozmowy Kamila Dragan odniosła się także do pojawiających się w sieci spekulacji dotyczących zdrowia chłopca. Podkreśliła, że Gabryś był badany i na ten moment nie ma podstaw do takich wniosków, ale rodzina podchodzi do tematu z otwartością i spokojem.

“Gabryś był badany już dwa razy. Na razie nic na to nie wskazuje, ale my absolutnie nie mówimy, że na pewno nie jest w spektrum. Jeżeli okaże się, że jest, to zrobimy z tego jego supermoc. Nic się nie zmieni, poza tym, że jeszcze bardziej będziemy go wspierać” – podkreśliła.

Mimo całej medialnej burzy, rodzina bardzo dobrze wspomina sam udział w programie. Jak zaznaczyła mama chłopca, produkcja „Mam Talent” wykazała się ogromnym profesjonalizmem i empatią wobec najmłodszych uczestników.

“Gabryś był jednym z najmłodszych uczestników. I naprawdę czuliśmy się ogromnie zaopiekowani. Cała ekipa, od producentów, przez osoby na backstage’u, po fotografów i kamerzystów była niesamowicie empatyczna. Ludzie podchodzili, pytali, jak się czujemy, czy czegoś nam nie potrzeba. Było widać, że dziecko jest dla nich ważne” – ujawniła.

Choć Gabriel Kuliberda nie znalazł się w gronie półfinalistów, jedno jest pewne – jego występ zapisał się w pamięci widzów na długo. Dla wielu stał się symbolem tej edycji i jednym z najbardziej wyjątkowych uczestników, których trudno zapomnieć. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jego historii, a scena jeszcze nieraz o nim usłyszy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Widzowie podzieleni po „Mam Talent”. W sieci wybuchła lawina komentarzy

Podobał Wam się występ Gabrysia w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Gabriel Kuliberda (fot. screen Instagram Gabriel Kuliberda)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Gwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”

Opublikowano

w dniu

przez

Nie wszystko, co widać w mediach społecznościowych, oddaje prawdziwe emocje. Tym razem jedna z najpopularniejszych prezenterek pokazała zupełnie inną stronę macierzyństwa. To, co wyznała, poruszyło tysiące kobiet. Przeczytaj całość już teraz!

Marcelina Zawadzka od lat funkcjonuje w świecie mediów jako pewna siebie, uśmiechnięta i spełniona zawodowo kobieta. Widzowie oglądają ją zarówno w programie „Farma”, jak i w roli reporterki „Halo tu Polsat”, gdzie z energią i profesjonalizmem realizuje kolejne zadania. Jednak za kulisami telewizyjnej rzeczywistości kryje się zupełnie inna historia – historia młodej mamy, która mierzy się z emocjami, o których rzadko mówi się głośno.

Na początku maja 2026 roku gwiazda zdecydowała się uchylić rąbka tej prywatności i opublikowała w sieci wyjątkowo osobiste nagranie. Towarzyszył jej syn Leonidas, a sam materiał był pełen autentycznych emocji, których nie dało się ukryć. Jak się okazało, w życiu prezenterki zakończył się ważny etap związany z macierzyństwem.

Chodzi o moment odstawienia dziecka od karmienia piersią – dla wielu kobiet naturalny, ale jednocześnie niezwykle trudny emocjonalnie. Dla Marceliny Zawadzkiej okazał się on znacznie bardziej intensywny, niż mogła się spodziewać. Gwiazda nie próbowała niczego upiększać ani maskować – powiedziała wprost, co czuje.

“Powiem Wam, że fatalnie znoszę zaprzestanie karmienia. Może nie widać tego po moim Instagramie, bo po co miałabym to mówić i wrzucać jakieś płaczliwe relacje. Ale szczerze, całkowicie mnie to rozwaliło i nie wiem, co się dzieje. Dawno tak nie płakałam” – wyznała.

To wyznanie wywołało ogromne poruszenie wśród jej obserwatorów. W świecie, w którym często pokazuje się jedynie idealne kadry macierzyństwa, takie słowa wybrzmiały wyjątkowo mocno i prawdziwie. Wiele kobiet przyznało, że doskonale rozumie te emocje, choć rzadko mają odwagę mówić o nich publicznie.

POLECAMY: Widzowie podzieleni po „Mam Talent”. W sieci wybuchła lawina komentarzy

Prezenterka przyznała również, że zmiany, które zachodzą w jej życiu, są dla niej trudne do uporządkowania. Choć racjonalnie wie, że wszystko przebiega tak, jak powinno, emocje zdają się żyć własnym życiem i nie poddają się logice.

“Dużo się dzieje i widzę, że zmiany mi nie służą. Leo znosi to lepiej niż ja. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale czuję się jak na początku naszej drogi z karmieniem. Głową wiem, że wszystko jest ok, ale do oczu same napływają łzy i chyba nie ma na to logicznego wytłumaczenia” – dodała Zawadzka.

Szczególnie poruszający był moment, w którym Marcelina Zawadzka zwróciła się bezpośrednio do innych mam. Jej słowa nie były tylko osobistym wyznaniem, ale też próbą wsparcia kobiet, które przechodzą przez podobne doświadczenia.

“Czuję, że kryje się pod tym dużo emocji, ale nie mam nawet siły rozwiązywać tej łamigłówki. Pozdrawiam wszystkie mamy! Ta rola to niezły rollercoaster” – stwierdziła.

Wśród komentarzy nie zabrakło również wyjątkowo osobistej wiadomości od partnera prezenterki, Maxa Gloecknera. Jego słowa pokazały, jak wygląda ta sytuacja z perspektywy osoby obserwującej wszystko z boku, ale jednocześnie bardzo zaangażowanej emocjonalnie.

“Dla mężczyzny to naprawdę niesamowite uczucie, czuć twoją miłość do niego, a jednocześnie niełatwo jest pojąć, jak głęboka jest ta więź, którą zbudowaliście przez ostatnie półtora roku – te substancje chemiczne w twoim ciele, które wywołują te niesamowicie silne uczucia. Ta fizyczna więź może teraz stać się jeszcze głębsza i przejść na poziom duchowy. Uwielbiam ten proces i obserwuję, jak dzięki temu się rozwijasz, moja miłości” – czytamy.

Jego komentarz został szeroko udostępniony i doceniony przez internautów, którzy podkreślali, jak ważne jest takie wsparcie w trudnych momentach. To właśnie ono często pomaga przejść przez emocjonalne etapy, które trudno zrozumieć osobom spoza tej relacji.

Historia Marceliny Zawadzkiej pokazuje, że nawet osoby publiczne, które na co dzień wydają się silne i poukładane, mierzą się z bardzo ludzkimi, często trudnymi emocjami. Macierzyństwo nie jest jednowymiarowe – to ciągła zmiana, rozwój i konfrontacja z własnymi uczuciami.

Choć dla wielu to „tylko” kolejny etap w życiu dziecka, dla matki może być to moment przełomowy, pełen wzruszeń i refleksji. I właśnie o tym odważyła się powiedzieć głośno Marcelina Zawadzka, przypominając, że za każdym idealnym kadrem kryje się prawdziwe życie – ze wszystkimi jego emocjami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska opuściła dom Michała? Nagle wypaliła o sąsiadach

Czy Marcelina Zawadzka sprawdza się w roli prowadzącej “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Marcelina Zawadzka, Ilona Krawczyńska, Milena Krawczyńska (zdjęcie prasowe Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka z Maxem i synem (fot. screen Instagram Marcelina Zawadzka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością