news
Kontrowersje wokół Viki Gabor – młoda artystka opowiedziała o rzekomej ciąży i zarobkach
Mimo że ma dopiero 18 lat, Viki Gabor od lat znajduje się w centrum zainteresowania mediów i internautów. Jej życie zawodowe i prywatne nieustannie podlega spekulacjom, a plotki o powiększaniu ust, ciąży czy „dziwnych paznokciach” mnożą się w sieci. Młoda artystka postanowiła wprost odnieść się do tych zarzutów, rozwiewając wiele mitów i opowiadając o tym, jak naprawdę wygląda jej życie. Dowiedz się więcej z poniższego artykułu!
Kariera Viki Gabor rozpoczęła się na dobre dzięki udziałowi w programie “The Voice Kids”, gdzie mimo że nie zajęła pierwszego miejsca, zdobyła ogromną sympatię widzów. Już wtedy dało się zauważyć, że młoda wokalistka ma w sobie nie tylko talent, ale także charyzmę, która przyciąga uwagę publiczności i mediów. Każdy jej kolejny krok – od wydawania singli po występy na scenie – budził zainteresowanie i tworzył wokół niej atmosferę nieustannej ciekawości, która z czasem tylko się nasilała. To sprawiło, że jej kariera rozwijała się w niezwykle dynamicznym tempie, a Viki stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodych talentów w Polsce.
Prawdziwy przełom nastąpił w 2019 roku, kiedy Gabor wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji Junior z utworem „Superhero”. Ten sukces uczynił ją drugą polską reprezentantką, która sięgnęła po główne trofeum i kompletnie zmienił jej życie zawodowe. Od tej chwili każdy jej ruch był obserwowany, a kariera nabrała niebywałego tempa. Regularne wydawanie singli, współpraca z topowymi producentami i udział w prestiżowych wydarzeniach muzycznych sprawiły, że młoda artystka stała się symbolem nowego pokolenia polskiej sceny muzycznej, które potrafi łączyć talent z profesjonalizmem i pracowitością.
Mimo sukcesów Viki Gabor konsekwentnie unika typowych medialnych formatów, które często wciągają młodych artystów w wir plotek i kontrowersji. Nie zobaczymy jej w codziennych talk-show, reality shows czy programach rozrywkowych emitowanych regularnie w telewizji. Jedynym większym telewizyjnym przedsięwzięciem była jej obecność w “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie pokazała nie tylko swoje zdolności wokalne, ale także talent aktorski. Tam zdobyła uznanie zarówno jury, jak i publiczności, udowadniając, że potrafi zachwycać sceną w sposób kompletny, łącząc muzykę z ekspresją artystyczną.
POLECAMY: Kinga Rusin wróciła do „Dzień Dobry TVN” i popłakała się w studiu – czy powróci na stałe do śniadaniówki?
Viki Gabor otwarcie o ciąży, pieniądzach i wyglądzie
Chociaż Viki dawno przekroczyła granicę pełnoletności, wciąż nie brakuje plotek i hejtu, które wędrują po internecie w nieprawdopodobnym tempie. Niedawno wokalistka w rozmowie z Eska postanowiła zdementować niektóre z nich. Jednym z bardziej absurdalnych zarzutów były spekulacje dotyczące powiększania ust. Gabor stanowczo odrzuciła te oskarżenia, tłumacząc, że jej wygląd jest w pełni naturalny i dziedziczony w rodzinie.
Są one naturalne, to po mamie mam takie duże usta. Melissa, moja siostra, też takie ma. Myślę też, że u nas, u Romów, to jest normalne, że dziewczyna ma duże usta. Te plotki dotyczące powiększania ust pojawiły się w momencie, kiedy zaczęłam je malować. Makijaż bardzo dużo zmienia. Artyści mają pewną estetykę na scenie, która się różni od tej prywatnej – wyjaśniła.
Nie mniej kontrowersji wzbudzały absurdalne spekulacje o rzekomej ciąży Viki Gabor. Młoda artystka wprost odparła te doniesienia, używając mocnego języka:
Nigdy nie byłam w ciąży i nie planuję w niej być. Pan, który napisał ten artykuł, niech podejdzie do lustra i popatrzy na swój brzuch. Abstrahując od tego, co teraz powiedziałam, uważam, że kobiety w ciąży są piękne. W ogóle kobiety są piękne, dlatego też nagrałam “Ramię w ramię” – zaznaczyła.
Równie mocno w mediach społecznościowych komentowane były paznokcie Gabor, które internauci uważali za zbyt długie lub zbyt krótkie. Wokalistka jasno podkreśliła swoją niezależność i prawo do własnego stylu:
Zawsze jest jakiś problem z moimi paznokciami. Raz, że są za krótkie, drugi raz, że za długie. Każdy ma swój własny styl i niech robi to, co chce. Moje paznokcie bardzo mi się podobają. Lubię pokazywać swój mood i to, jak się czuję, nawet przez to, jakie robię sobie paznokcie. Gdy jestem szczęśliwa, najczęściej są kolorowe. Z włosami też tak mam. Kiedyś zdecydowałam się na czerwone. To było najgorsze, co w życiu zrobiłam – opowiedziała.
Viki opowiedziała także o kulisach pracy i finansach, rozwiewając wyobrażenia o „łatwym i kolorowym życiu gwiazdy”. Jak sama wyjaśnia, suma, którą otrzymuje za koncerty, nie trafia w całości do niej, ponieważ musi pokryć koszty muzyków, tancerzy, stylizacji, scenografii i całej produkcji.
Suma, którą dostaję jako wynagrodzenie za koncert, całościowo nie trafia do mnie. Trzeba opłacić muzyków, tancerzy, stylizacje, scenografie, itd. Dużo osób może pomyśleć, że to duża suma, ale ja muszę opłacać wszystkich. Trzeba wynegocjować takie stawki, żeby każdy dostał swoje wynagrodzenie. Wiele osób nie wie, że to tak funkcjonuje. To wcale tak słodko i kolorowo nie wygląda – dodała.
Pomimo młodego wieku, Viki Gabor nie boi się podejmować trudnych tematów i otwarcie mówi o hejcie, presji mediów i absurdalnych plotkach. Jej szczerość i dojrzałość zaskakują nawet dorosłych, a sposób, w jaki potrafi bronić swojej prywatności i wizerunku scenicznego, pokazuje, że ma w sobie siłę charakteru niezbędną do dalszej kariery.
Nie da się też ukryć, że artystka dzięki talentowi i konsekwencji buduje swoją pozycję na rynku muzycznym bez kompromisów. Każdy nowy singiel, występ czy współpraca z producentami są starannie przemyślane, a jej decyzja, aby unikać standardowych programów telewizyjnych, pozwala jej zachować kontrolę nad wizerunkiem i chronić prywatność. To sprawia, że Viki Gabor nie jest tylko młodą gwiazdą, lecz także symbolem samodzielności i świadomego podejmowania decyzji w świecie show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niespodziewane wyznanie Klaudii El Dursi – nawiązała do Dawida Wolińskiego podczas karmienia piersią córki
Śledzicie karierę Viki Gabor? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: SJ
news
Mandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
Przez lata byli jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu, a ich rozstanie śledziła cała Polska. Dziś znów jest o nich głośno, a słowa Mandaryny tylko podsyciły spekulacje fanów. Czy między nią a Michałem Wiśniewskim wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał? Dowiedz się więcej
Życie uczuciowe Michała Wiśniewskiego od lat budzi ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Lider zespołu Ich Troje wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych małżeństw. Niedawno media obiegła informacja o pierwszej rozprawie rozwodowej artysty z Polą Wiśniewską, co ponownie skierowało uwagę opinii publicznej na jego życie prywatne.
W cieniu tych wydarzeń coraz częściej wraca temat jednej z najbardziej pamiętnych relacji wokalisty. Mowa o związku z Martą „Mandaryną” Wiśniewską, z którą doczekał się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne. Choć ich rozstanie przed laty było niezwykle burzliwe i szeroko komentowane, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Od pewnego czasu w sieci pojawiają się spekulacje dotyczące rzekomego zbliżenia byłych małżonków. Internauci regularnie analizują ich wypowiedzi i wspólne zdjęcia, doszukując się oznak możliwego powrotu. Każda wzmianka o byłym partnerze natychmiast wywołuje lawinę komentarzy.
Ostatnio Mandaryna pojawiła się w studiu RMF FM, gdzie była gościem podcastu „P.S. I LOVE YOU” prowadzonego przez aktorkę Annę-Marię Sieklucką. W trakcie szczerej rozmowy artystka wróciła wspomnieniami do najbardziej intensywnych momentów swojej kariery i życia prywatnego.
Wokalistka przyznała, że dziś patrzy na przeszłość z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreśliła, czas pozwolił jej uporządkować emocje i zamknąć wiele trudnych rozdziałów.
“Dzisiaj patrzę na to wszystko zupełnie spokojnie. To są dla mnie zamknięte rozdziały, do których właściwie już nie wracam. Mam cudowne dzieci i wiem, że wyrosły na wspaniałych, wrażliwych ludzi, więc choćby dlatego czuję, że ta droga była wartościowa. Przyjaźnię się z Michałem, więc życie zatoczyło bardzo dobre koło. Człowiek tak naprawdę nie uczy się na teorii, tylko na własnych błędach i doświadczeniach” – powiedziała.
POLECAMY: Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Mandaryna WRÓCI do Michała Wiśniewskiego?
Te słowa natychmiast przyciągnęły uwagę fanów. Szczególnie fragment dotyczący przyjaźni z Michałem Wiśniewskim sprawił, że w mediach społecznościowych znów zaczęły pojawiać się pytania o charakter ich obecnej relacji.
Podczas rozmowy Mandaryna została również zapytana o to, jak udało jej się zbudować tak dobre kontakty z byłym mężem po latach pełnych emocji i medialnego zamieszania. Gwiazda nie ukrywała, że kluczową rolę odegrało dobro dzieci.
“Każdy przechodzi to inaczej, ale dla mnie od początku najważniejsze było jedno – żeby dzieci miały tatę i żeby nasze emocje nigdy nie odbijały się na nich. To oczywiście najtrudniejsze na samym początku, bo wtedy jest najwięcej emocji, a dodatkowo swoje zdanie ma też całe otoczenie. Mi bardzo zależało, żeby to wszystko zatrzymać i nie przenosić tego na dzieci” – wyznała.
Artystka przyznała także, że z biegiem czasu zaczęła patrzeć na byłego męża znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat dawnych konfliktów. Pomogła w tym również długoletnia znajomość, która rozpoczęła się jeszcze przed największym sukcesem zespołu Ich Troje.
“Z czasem emocje opadają i zaczynasz patrzeć na drugiego człowieka szerzej. Ja znam Michała od trzydziestu lat, jeszcze sprzed wszystkich sukcesów i całej historii, która wydarzyła się później. Bardzo go cenię, również jako artystę. Nadal słucham jego opinii, czasem się zgadzam, czasem nie, ale szanuję jego perspektywę” – dodała.
Nie zabrakło również pytania o wzajemne wsparcie. Mandaryna przyznała, że mimo upływu lat nadal może liczyć na obecność byłego męża, a ich relacja opiera się dziś przede wszystkim na wzajemnym szacunku.
“Tak i to jest bardzo przyjemne. W ogóle nauczyłam się jednej rzeczy – dużo bardziej wolę zakopywać konflikty niż je pielęgnować. Nie lubię żyć w napięciu. Dziś wiem też, że schowanie dumy do kieszeni często wymaga dużo większej siły niż walka. To nie jest słabość. To jest raczej efekt tego, że znasz swoją wartość i nie musisz niczego nikomu udowadniać” – stwierdziła.
Choć słowa Mandaryny z pewnością ponownie rozbudzą wyobraźnię fanów marzących o jej powrocie do Michała Wiśniewskiego, sama artystka nie pozostawia złudzeń. Dziś łączy ich przede wszystkim przyjaźń, wspólna historia oraz troska o dzieci. A to, jak sama przyznała, jest dla niej największym dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych rozstaniach można odnaleźć spokój i zbudować relację opartą na wzajemnym szacunku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!
Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.
Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.
Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.
“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.
Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.
Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.
“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.
POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?
Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.
“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.
Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.
“Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.
Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Jeszcze niedawno mówił o odnajdywaniu siebie i życiu w zgodzie z własnymi uczuciami. Teraz ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem za sprawą fotografii, która błyskawicznie wywołała lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zachwytu, a głos zabrał nawet Wojciech Szczęsny. Dowiedz się więcej!
Patryk Pniewski od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Widzowie poznali go dzięki roli w serialu „Pierwsza miłość”, a z czasem mogli oglądać go również w takich produkcjach jak „Barwy szczęścia”, „Zakochani po uszy” czy znakomicie przyjętym pierwszym sezonie „Belfra”.
Choć jego kariera rozwijała się dynamicznie, kilka lat temu aktor niespodziewanie zniknął z ekranów. W jego filmografii pojawiła się kilkuletnia przerwa, która wzbudziła wiele pytań. Jak się później okazało, decyzja o wycofaniu się z życia medialnego była świadomym krokiem i wynikała z potrzeby uporządkowania własnego życia.
W rozmowie w podcaście „P.S. I Love You” radia RMF FM Patryk Pniewski przyznał, że okres pandemii skłonił go do głębokiej refleksji nad sobą, swoimi potrzebami i kierunkiem, w którym chce podążać.
“W pewnym momencie mojego życia potrzebowałem wycofać się z życia medialnego, żeby odnaleźć prawdziwego siebie” – wyznał jakiś czas temu.
Podczas szczerej rozmowy z Anną-Marią Sieklucką aktor zdecydował się również na bardzo osobiste wyznanie. Jak podkreślił, najważniejsza stała się dla niego autentyczność oraz życie w zgodzie z samym sobą.
“Nie chcę się wstydzić bycia sobą, bo każdy ma prawo kochać” – powiedział.
Aktor przyznał, że potrzebował czasu, by uwolnić się od społecznych oczekiwań i presji otoczenia. Dopiero wtedy zrozumiał, że w relacjach z drugim człowiekiem najważniejsze są dla niego bliskość, wsparcie oraz szczerość, niezależnie od płci drugiej osoby.
POLECAMY: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Patryk Pniewski pokazał KLATĘ. Jest czego zazdrościć?
W ostatnich dniach o Patryku Pniewskim ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych. Aktor zapozował przed lustrem, prezentując swoją imponującą sylwetkę, mięśnie skośne brzucha i umięśnioną klatkę piersiową. Zdjęcie miało promować popularne SPA, a sam zainteresowany podpisał je krótkim komentarzem.
“Moje plecy tego potrzebowały” – napisał.
Internauci błyskawicznie skupili się jednak nie na masażach czy relaksie, ale na świetnej formie aktora. Pod zdjęciem pojawiły się setki komentarzy pełnych zachwytu nad jego wyglądem oraz efektami ciężkiej pracy na siłowni.
Wśród wpisów szczególną uwagę zwrócił komentarz Wojciecha Szczęsnego, który postanowił podejść do całej sytuacji z dużym dystansem i humorem.
“Panie Pniewski, Ty nie udawaj, że wstawiłeś to jako zdjęcie pokoju do masażu, bo nawet najbardziej naiwni Ci nie uwierzą!” – czytamy.
Pod fotografią nie zabrakło również reakcji fanów, którzy wręcz zasypali aktora komplementami. “Wow, jest forma czadzior”, “Śliczne ciacho”, “Sztos przystojniak”, “Gorąco się zrobiło”, “Konkretna sylwetka”, “Słodziak” – to tylko część komentarzy pozostawionych przez obserwatorów.
Nie da się ukryć, że Patryk Pniewski przeżywa obecnie bardzo dobry okres. Powrót do „Pierwszej miłości”, szczere rozmowy o własnych doświadczeniach oraz aktywność w mediach społecznościowych sprawiają, że ponownie znajduje się w centrum zainteresowania fanów.
Jedno jest pewne – najnowsze zdjęcie aktora wywołało ogromne emocje. A patrząc na reakcje internautów, można śmiało stwierdzić, że jego formy i pewności siebie niejeden mężczyzna może mu dziś pozazdrościć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Chcielibyście mieć taką formę jak Patryk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Między nimi od lat nie ma mowy o sympatii, ale tym razem padły słowa, które natychmiast zwróciły uwagę fanów. Kuba Wojewódzki postanowił skomentować występ Dody w Opolu i przy okazji nawiązał do jej problemów z prawem. Jego uszczypliwość błyskawicznie odbiła się szerokim echem. Dowiedz się więcej!
Kuba Wojewódzki od lat uchodzi za jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Dziennikarz i prezenter od dwóch dekad prowadzi autorski program na antenie TVN, w którym gości największe gwiazdy świata muzyki, filmu i mediów. Choć format nie budzi już takich emocji jak dawniej, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce.
Oprócz działalności telewizyjnej Kuba Wojewódzki od lat publikuje również felietony, w których komentuje wydarzenia ze świata celebrytów. Słynie z ciętego języka i bezkompromisowych ocen, które często wywołują burzliwe reakcje zarówno wśród gwiazd, jak i internautów.
Tym razem na celowniku prezentera znalazła się Doda, która niedawno pojawiła się na scenie podczas festiwalu w Opolu. Jej odważna stylizacja przyciągnęła uwagę mediów i stała się jednym z najczęściej komentowanych tematów po wydarzeniu.
W najnowszym felietonie zatytułowanym „Mea culpa” Kuba Wojewódzki nie przepuścił okazji, by w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować sceniczny wizerunek wokalistki. Dziennikarz połączył temat stylizacji z nawiązaniem do jej problemów prawnych.
“Doda podczas występu w Opolu pokazała się w bieliźnie. To doskonały znak. Mam nadzieję, że przed prokuratorem też nie będzie miała nic do ukrycia” – napisał.
Słowa prezentera szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Dla jednych był to typowy żart w stylu Kuby Wojewódzkiego, dla innych kolejny dowód na to, że konflikt między nim a wokalistką wciąż pozostaje żywy.
POLECAMY: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Kuba Wojewódzki NIE LUBI Dody?
Nie jest bowiem tajemnicą, że relacje między Dodą a Kubą Wojewódzkim od lat są dalekie od przyjacielskich. Oboje wielokrotnie wymieniali publiczne uszczypliwości, a ich medialne przepychanki regularnie trafiały na nagłówki portali plotkarskich.
Kilka miesięcy temu sam Kuba Wojewódzki przyznał na Instagramie, że zwyczajnie nie przepada za wokalistką. Wyznanie odbiło się szerokim echem i tylko podgrzało atmosferę wokół ich wzajemnych relacji.
Jakiś czas temu w swoim programie dziennikarz wrócił również do sytuacji związanej z podcastem prowadzonym wspólnie z Piotrem Kędzierskim. Wspominając wcześniejsze wydarzenia, ponownie odniósł się do zachowania Dody, która zdecydowała się przerwać rozmowę.
“Dorota znalazła odpowiedź, dlaczego wyszła z naszego podcastu. Cytuję: “Nie muszę bywać w takich podcastach, bo jestem bardziej wypromowana w tym kraju niż Coca-Cola”. Przypominam ci, Doroto, Coca-Cola też miała liczne procesy. I też jest tania” – wyznał.
Warto przypomnieć, że w środę Kuba Wojewódzki poinformował również o zakończeniu swojego podcastowego projektu realizowanego z Piotrem Kędzierskim. Jak przekazał, trwają obecnie prace nad ostatnim odcinkiem, który zamknie ten rozdział ich współpracy.
Jedno jest pewne – zarówno Doda, jak i Kuba Wojewódzki doskonale wiedzą, jak przyciągać uwagę opinii publicznej. A patrząc na kolejne uszczypliwości i wzajemne przytyki, trudno uwierzyć, by ich medialna wojna miała zakończyć się w najbliższym czasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie
Podobają Wam się uczypliwości Wojewódzkiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMichał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów
-
news1 dzień temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news4 dni temuKayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa
-
news2 dni temuTakie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
-
news2 dni temuTyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?
-
moda3 dni temuTak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni
-
news3 dni temuMonika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć
-
news3 dni temuDorota Gardias ODCHODZI z TVN? Jest jasny komunikat

Dodaj komentarz