Śledź nas

news

Daniel Martyniuk publicznie atakuje ojca w święta. Nagranie wyciekło do sieci

Opublikowano

w dniu

Jedno nazwisko, dwie skrajnie różne narracje i konflikt, który dawno przestał być sprawą prywatną. W czasie gdy Zenon Martyniuk pielęgnuje swój wizerunek ikony, jego syn znowu trafia na języki całej Polski w związku z kolejną głośną aferą pełną prowokacji, kontrowersji i mocnych słów. Co naprawdę wydarzyło się za kulisami tej rodziny? Dowiedz się więcej już teraz czytając artykuł!

Nazwisko Martyniuk od lat wywołuje w Polsce silne emocje i niezmiennie dzieli opinię publiczną. Dla jednych jest symbolem sukcesu, stabilności i muzyki, która towarzyszyła im przez dekady. Dla innych – synonimem kiczu i festynowej rozrywki. Niezależnie od ocen, jedno pozostaje bezsporne: Zenon Martyniuk zbudował markę, jakiej w polskim show-biznesie mało kto może mu pozazdrościć. Jego kariera to konsekwencja, cierpliwość i wizerunek oparty na rodzinnych wartościach, który przez lata wydawał się nie do ruszenia.

Ten starannie konstruowany obraz od dłuższego czasu burzy jednak Daniel Martyniuk – syn artysty, który konsekwentnie funkcjonuje w mediach jako jego całkowite przeciwieństwo. Zamiast muzycznych ambicji i artystycznej drogi wybrał obecność w mediach społecznościowych, gdzie publikuje chaotyczne, agresywne i często niezrozumiałe przekazy. Jego wypowiedzi regularnie trafiają na nagłówki portali plotkarskich i informacyjnych, a każde kolejne nagranie wywołuje coraz większe zaniepokojenie.

Daniel Martyniuk od dawna wzbudza skrajne emocje, a jego zachowanie w sieci przestało być traktowane wyłącznie jako ekscentryczna prowokacja. Publiczne wypowiedzi, wybuchowe relacje na Instagramie i liczne afery sprawiły, że stał się jedną z najbardziej nieprzewidywalnych postaci polskiego show-biznesu. Internauci coraz częściej zastanawiają się, czy obserwują świadomie podsycany medialny chaos, czy też realny problem, który wymyka się spod kontroli.

W tle obecnych wydarzeń powracają także wcześniejsze kontrowersje, o których przez długi czas było głośno. Głośna afera samolotowa zakończona awaryjnym lądowaniem oraz seria agresywnych i chaotycznych wpisów publikowanych w sieci tylko wzmocniły przekonanie, że sytuacja Daniela Martyniuka jest daleka od stabilnej. Jego wizerunek coraz częściej opisywany jest jako pełen sprzeczności, impulsywny i niepokojący.

POLECAMY: Anastazja Jakubiak o pierwszych świętach bez Tomasza. Te słowa chwytają za serce

Daniel Martyniuk nie odpuszcza nawet w święta

Kulminacja nastąpiła w czasie, który dla wielu Polaków jest symbolem spokoju i rodzinnego ciepła. Gdy większość kraju celebrowała Boże Narodzenie w gronie najbliższych, Daniel Martyniuk postanowił opublikować w sieci osobliwy apel. Do wpisu dołączył zdjęcie substancji, która kojarzy się jednoznacznie i natychmiast wywołała falę komentarzy oraz oburzenia. Towarzyszył mu mocny, wulgarny manifest:

Legalize it. Np. możecie się zająć normalnym życiem, to wszystko przez was. To wy kur… kontrolujecie i zabraniacie, do tego mieszacie. Tak to ma wyglądać kur… Precz z mafią! Niech zajmą się czym innym, a nie boską rośliną – czytamy.

Na tym jednak nie poprzestał. Daniel Martyniuk postanowił przy okazji złożyć Polakom świąteczne życzenia, które w niczym nie przypominały ciepłego, pojednawczego gestu. W jego przekazie dominował gniew, poczucie wyższości i otwarta pogarda, co tylko dolało oliwy do ognia:

Odlot stąd czym prędzej. Bo chamstwa nie zniosę. Wy Polacy mało widzieliście i mało wiecie, oj bardzo mało. Merry Christmas – dodał młody Martyniuk.

Zamiast refleksji i świątecznego wyciszenia, na profilu Daniela Martyniuka pojawiła się prawdziwa lawina alarmujących nagrań. Instagram stał się jego głównym kanałem komunikacji ze światem, a każda kolejna relacja zdawała się być coraz bardziej emocjonalna i chaotyczna. Wyraźnie było widać, że młody Martyniuk ma „sporo do powiedzenia” i nie zamierza się powstrzymywać.

Jednym z najbardziej niepokojących momentów była przemowa, w której Daniel Martyniuk odniósł się bezpośrednio do swojego ojca. Jak wynika z jego słów, miała to być reakcja na wcześniejsze rozmowy dyscyplinujące ze strony Zenona Martyniuka. Syn nie tylko nie okazał skruchy, ale wręcz otwarcie zapowiedział eskalację konfliktu:

Kilka lat temu mój tato powiedział mi: zobaczysz, jaki ci numer zrobię, jak się nie uspokoisz. Jakoś czekam, czekam i jeszcze nie zrobiłeś mi żadnego numeru, ty. Ale ja ci już tyle numerów narobiłem, że zobaczysz, i to nie jest jeszcze koniec. Kto komu numer zrobi? Gdzie ja miałem cię przepraszać? Tu na tym dywanie w domu? Nie – mówił.

W dalszej części relacji pojawiły się sugestie dotyczące rodziny oraz byłej żony Daniela Martyniuka, Eweliny. Sam zainteresowany przyznał, że część swoich słów trudno udowodnić, choć – jak zaznaczył – „będzie próbował”. To właśnie ten fragment wielu obserwatorów uznało za wyjątkowo niepokojący i przekraczający kolejne granice.

Emocjonalny finał świątecznego manifestu tylko pogłębił atmosferę grozy i rodzinnego dramatu rozgrywanego na oczach tysięcy internautów:

Merry Christmas. No i kto komu zrobił numer, kochani rodzice? […] Jak ty w ogóle gościu chciałeś zniszczyć własnego syna? Szala się przelała. I to jest już na ostro […] Konsekwencje będą tragiczne. I o to chodzi. Dziękuję, do widzenia – dodał.

Na tym Daniel Martyniuk nie poprzestał. W kolejnej publikacji – świątecznej rolce – wyrzucał z siebie następne strzępy informacji, oskarżeń i emocji. Padły również brutalne wyzwiska w kierunku ojca, których cytować już nie sposób. Jedno jednak nie ulega wątpliwości: rodzinny konflikt Martyniuków dawno przekroczył granice prywatności, a jego dalszy rozwój budzi coraz większy niepokój.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co słychać u Wiktorii Gorodeckiej i Kamila Kuroczko po „TzG”? Wiemy, czy wciąż mają ze sobą kontakt

Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories @danielmartyniuk89) – 25.12.2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

„Dzień Dobry TVN” ma NOWĄ prezenterkę. Czym się zajmie?

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno walczyła o miejsce w świecie modelingu, a teraz pojawiła się w zupełnie nowej odsłonie. Gabi Filipkowska rozpoczęła kolejny etap swojej telewizyjnej przygody, a jej debiut przypadł na wyjątkowy moment. TVN właśnie poszerzył swój zespół o kolejną twarz. Dowiedz się więcej!

Poranne wydanie „Dzień Dobry TVN” przyniosło widzom niespodziankę. W czwartek, 5 listopada, na antenie zadebiutowała Gabi Filipkowska, która jeszcze niedawno zdobywała popularność dzięki udziałowi w „Top Model”. Tym razem nie pojawiła się jednak w roli modelki. Młoda uczestniczka modowego show rozpoczęła pracę jako prezenterka pogody, a jej pierwszy występ odbył się u boku Bartka Jędrzejaka.

Nową członkinię zespołu pogodowego przywitali także gospodarze programu. Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki mieli okazję przedstawić Gabi widzom podczas czwartkowego wydania. Dla Filipkowskiej to zupełnie nowe doświadczenie, które może otworzyć jej drogę do dalszej kariery w telewizji.

Warto przypomnieć, że Gabi Filipkowska nie była anonimową uczestniczką „Top Model”. Już podczas castingów wzbudziła zainteresowanie jurorów, a szczególnie entuzjastycznie reagowała na nią Joanna Krupa. Modelka wyróżniała się na tle pozostałych kandydatek, co nie umknęło uwadze osób oceniających uczestników.

“Gabi taka cutie pie. Śliczna, taka fresh face” – oceniła podczas castingu Joanna Krupa.

Nie tylko Krupa była pod wrażeniem młodej modelki. Dawid Woliński również zwrócił uwagę na jej pojawienie się i przyznał, że czasami nawet doświadczeni jurorzy potrafią zostać zaskoczeni podczas castingów. W przypadku Gabi reakcja była wyjątkowo entuzjastyczna.

“My, jurorzy, mówimy sobie: “W tym roku casting będzie na pewno słaby, bo kto tu przyjdzie? Już widzieliśmy wszystkich”. A tu nagle “bum” i wchodzi osoba, przy której opada szczęka i każdy z nas ma “wow” – mówił Dawid Woliński kilka tygodni temu, komplementując Gabi Filipkowską.

Choć w trakcie programu Gabi Filipkowska zdobyła sympatię wielu widzów i była uznawana za jedną z ciekawszych uczestniczek, jej przygoda z „Top Model” zakończyła się w 10. odcinku. Nie udało jej się dotrzeć do finału, ale rozpoznawalność, którą zdobyła w show, najwyraźniej okazała się początkiem kolejnych zawodowych możliwości.

POLECAMY: Hennig-Kloska UDERZA w Nawrockiego: „Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent”. Ma rację?

Gabi Filipkowska dołącza do zespołu „Dzień Dobry TVN”

Teraz Filipkowska spróbuje swoich sił w telewizji śniadaniowej. Praca przy prognozie pogody wymaga nie tylko swobody przed kamerą, ale również umiejętności przekazywania informacji w przystępny sposób. To zupełnie inny rodzaj występu niż prezentowanie modowych stylizacji, choć w obu przypadkach kluczowa jest obecność przed obiektywem.

Wraz z debiutem Gabi Filipkowskiej zespół pogodowy „Dzień Dobry TVN” zyskał kolejną osobę. Na co dzień widzowie mogą oglądać w tej roli Bartka Jędrzejaka, Olę Kot oraz Agnieszkę Wurszt-Kwiatkowską. W programie pojawiają się także Tomasz Zubilewicz i Dorota Gardias, którzy od czasu do czasu prezentują pogodę.

Nowa rola Gabi to kolejny przykład tego, jak uczestnictwo w popularnych programach może przełożyć się na dalsze możliwości zawodowe. „Top Model” zapewniło jej rozpoznawalność, ale teraz będzie musiała pokazać, że potrafi odnaleźć się również poza modelingiem. Debiut na antenie TVN jest pierwszym krokiem w tym kierunku.

Czy Gabi Filipkowska na dłużej zagości w „Dzień Dobry TVN” i przekona widzów do siebie w nowej roli? O tym przekonamy się w najbliższych tygodniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agnieszka Kaczorowska MIAŻDŻY „Taniec z Gwiazdami”. Co jej się nie podoba?

Podoba Wam się nowa pogodynka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Gabi Filipkowska (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Gabi Filipkowska i Bartek Jędrzajak (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)
Gabi Filipkowska i Bartek Jędrzajak (fot. screen Instagram Magdalena Marcyaniuk)
Gabi Filipkowska (fot. screen Instagram Gabi Filipkowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Hennig-Kloska UDERZA w Nawrockiego: „Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent”. Ma rację?

Opublikowano

w dniu

przez

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołuje coraz większe emocje, a politycy nie przebierają w słowach. Tym razem głos zabrała Paulina Hennig-Kloska, która w telewizyjnym wywiadzie ostro uderzyła w Karola Nawrockiego. Jej wypowiedzi mogą wywołać kolejną burzę na polskiej scenie politycznej. Dowiedz się więcej!

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce. Konflikt, który od dawna dzieli polityków, wkroczył w kolejny etap, a jego konsekwencje są szeroko komentowane.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”. Nagrania szybko stały się przedmiotem komentarzy i dyskusji w sieci.

W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór. Decyzje te stały się jednym z głównych punktów zapalnych całej sytuacji.

Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie. Wydarzenia te ponownie postawiły na pierwszym planie pytania o legalność podejmowanych działań.

Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.

Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Prezydent zdecydowanie sprzeciwił się wydarzeniom w Trybunale, a jego stanowisko stało się kolejnym elementem politycznej wymiany argumentów.

POLECAMY: Agnieszka Kaczorowska MIAŻDŻY „Taniec z Gwiazdami”. Co jej się nie podoba?

Paulina Hennig-Kloska nie gryzła się w język! Tak uderzyła w Karola Nawrockiego

Głos w sprawie zabrała również Paulina Hennig-Kloska, która w środowym wydaniu „Gościa Wydarzeń” w Polsat News przedstawiła zupełnie odmienną ocenę sytuacji. Przewodnicząca klubu Centrum przekonywała, że głównym odpowiedzialnym za kryzys w Trybunale Konstytucyjnym jest właśnie prezydent. Jej wypowiedź nie pozostawiała wątpliwości, że polityk nie zamierza łagodzić tonu w sporze z głową państwa.

„Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent”. Tak uważam. Nie można nie przyjmować ślubowania od sędziów (Trybunału Konstytucyjnego – red.) – stwierdziła Paulina Hennig-Kloska.

Polityczka odniosła się także do głośnego wystąpienia prezydenta podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Karol Nawrocki ostro skrytykował wówczas premiera Donalda Tuska i sędzię Annę Korwin-Piotrowską, określając prawniczkę mianem „pani o dwóch nazwiskach”. Te słowa również nie umknęły uwadze Pauliny Hennig-Kloski, która zdecydowała się skomentować zachowanie głowy państwa.

„To jest skandaliczne podejście coraz większej grupy na prawicy i ubolewam, że prezydent do tej grupy dołączył wczoraj. Grupy przedstawicieli opozycji, którzy naprawdę próbują z totalnym brakiem szacunku dezawuować rolę kobiet w polityce” – wyznała.

Po czym dodała:

“Tu absolutny apel do pana prezydenta, żeby tego jednak nie robił, by wycofał się z takiej postawy, jako głowa państwa. Można się nie zgadzać z panią Korwin-Piotrowską, ale to jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybrana przez Sejm” – tłumaczyła na antenie Polsat News.

Na koniec polityk jeszcze mocniej podsumowała wystąpienie Karola Nawrockiego.

„Uważam, że wystąpienie pana prezydenta było niestosowne, wręcz bezczelne momentami. Niestosowne przede wszystkim do formuły RBN-u. Ubolewam, że ta część ogólna, otwarta dla mediów, coraz częściej służy panu prezydentowi nie po to, żeby wypełnić rolę głowy państwa, nie by dbać o bezpieczeństwo i interes narodowy, ale żeby by uprawiać najniższych lotów politykę” – zakończyła.

Wypowiedzi Pauliny Hennig-Kloski pokazują, że spór wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje daleki od zakończenia, a kolejne starcia polityczne mogą przynieść jeszcze więcej emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?

Co uważacie o słowach Pauliny Hennig-Kloski? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Hennig-Kloska (fot. screen YouTube Polsat News)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Polsat News)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?

Opublikowano

w dniu

przez

To koniec pewnego etapu dla jednego z popularnych telewizyjnych formatów, który przez lata przyciągał widzów przed ekrany. Po sześciu sezonach w TVN program przechodzi do innej stacji, a jego nowa odsłona przyniesie sporo zmian. Polsat właśnie ujawnił szczegóły, które mogą zaskoczyć fanów. Dowiedz się więcej!

Program „LEGO Masters” zadebiutował na antenie TVN w listopadzie 2020 roku i szybko zdobył sympatię widzów. Format oparty na kreatywności, wyobraźni i spektakularnych konstrukcjach z klocków LEGO wyróżniał się na tle innych telewizyjnych produkcji. Uczestnicy mierzyli się z coraz bardziej wymagającymi zadaniami, a ich budowle potrafiły robić ogromne wrażenie. Nie bez znaczenia była również rodzinna atmosfera, która sprawiała, że program oglądało się z przyjemnością.

Od pierwszej edycji gospodarzem „LEGO Masters” był Marcin Prokop. Prezenter doskonale odnalazł się w tej roli, a jego charakterystyczne poczucie humoru, dystans do siebie i spontaniczne komentarze stały się jednym z elementów rozpoznawczych programu. Przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom podczas kreatywnych wyzwań i emocjonujących rozstrzygnięć.

Na przestrzeni sześciu sezonów zmieniał się również skład jury. Obok ekspertów związanych ze światem klocków LEGO pojawiały się znane postacie polskiego show-biznesu, które oceniały pomysłowość i wykonanie konstrukcji. Wśród jurorów znaleźli się między innymi Czesław Mozil, Kamil Bednarek, Wojciech Łozowski oraz Ola Adamska. W ostatniej edycji ekspertce Poli Lisowicz partnerowała m.in. Weronika Rosati, Grzegorz Krychowiak i Malwina Wędzikowska.

Szczególną zmianą były dwie ostatnie odsłony programu, realizowane pod hasłem „Kierunek Polska”. Tym razem ekipa nie ograniczała się do telewizyjnego studia, ale odwiedzała różne zakątki kraju. Uczestnicy budowali swoje konstrukcje w wyjątkowych plenerach, a zadania nawiązywały do miejsc, w których realizowano kolejne odcinki. Dzięki temu format zyskał zupełnie nową dynamikę, a widzowie mogli zobaczyć, jak kreatywność uczestników łączy się z polskimi krajobrazami i lokalnymi inspiracjami.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie

„LEGO Masters” w Polsacie. Kto poprowadzi i kto znajdzie się w jury [SZCZEGÓŁY I PORA EMISJI]

Teraz jednak „LEGO Masters” rozpoczyna zupełnie nowy rozdział. Po latach obecności w TVN format trafia do Polsatu, który właśnie ujawnił szczegóły swojej odsłony. Program otrzymał nową nazwę – „LEGO Masters. W drodze” – i tym razem również nie będzie ograniczał się do jednego studia. Zmiana stacji oznacza nowe otwarcie dla produkcji, która przez lata zdążyła zbudować rozpoznawalność i przyciągnąć fanów w całej Polsce.

Polsat nie zamierza długo czekać z premierą. Już 13 listopada o godzinie 19:55 widzowie zobaczą pierwszy z czterech odcinków nowej odsłony kultowego show. To właśnie wtedy uczestnicy rozpoczną rywalizację o tytuł Mistrza LEGO Masters, nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych oraz imponujące zestawy klocków. Stawka jest więc wysoka, a kreatywne wyzwania mają zapewnić widzom wiele emocji.

W nowej wersji programu pojawi się również Maciej Zakościelny, który przejmie rolę gospodarza. Aktor będzie towarzyszył ekipie podczas podróży po Polsce i wspierał uczestników w kolejnych zadaniach. Pięć dwuosobowych drużyn zmierzy się z wyzwaniami, które będą ściśle związane z odwiedzanymi lokalizacjami. To właśnie miejsca realizacji mają nadać rywalizacji wyjątkowy charakter i sprawić, że każda konstrukcja będzie inspirowana czymś innym.

Twórcy wybrali cztery miasta, w których powstały odcinki „LEGO Masters. W drodze”. Na trasie znalazły się Wrocław, Warszawa, Zabrze i Chorzów. W każdym z tych miejsc uczestnicy otrzymają zadania wymagające nie tylko precyzji i kreatywności, ale również umiejętności wykorzystania lokalnych inspiracji. Dzięki temu program ma połączyć świat klocków LEGO z podróżą po Polsce, a widzowie będą mogli zobaczyć znane miasta w zupełnie nowej odsłonie.

W każdym odcinku ekspertce Poli Lisowicz będzie towarzyszył jeden z jurorów specjalnych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Cleo, trenerka w programie „The Voice Kids”, Ilona Krawczyńska, prowadząca „Farmę”, Adam Zdrójkowski, związany z „Must Be The Music”, oraz aktorka Weronika Książkiewicz.

Warto podkreślić, że udział Cleo w nowym formacie Polsatu nie oznacza zmian w „The Voice Kids” – wiosną artystka pozostanie jurorką programu bez zmian. Ich obecność ma urozmaicić ocenianie konstrukcji i wprowadzić dodatkowe emocje do rywalizacji. Każdy z gości wniesie do programu własną perspektywę, a uczestnicy będą musieli przekonać jury, że ich budowle zasługują na najwyższe oceny.

„LEGO Masters. W drodze” to zatem nie tylko zmiana stacji, ale również nowa formuła, nowe wyzwania i zupełnie inny sposób realizacji programu. Po sześciu sezonach w TVN kultowy format rozpoczyna przygodę w Polsacie, a widzowie już w listopadzie przekonają się, jak wypadnie ta telewizyjna przeprowadzka. Premiera pierwszego odcinka zaplanowana jest na 13 listopada o godzinie 19:55.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji

Będziecie oglądać nową wersję “Lego Masters”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Zakościelny (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Cleo (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Cleo (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Taniec z Gwiazdami”/odcinek 5
Cleo (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Taniec z Gwiazdami”/odcinek 5

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Kurowska wraca do AFERY Dagmary Kaźmierskiej. „NIKCZEMNE rzeczy”, a “taka MIŁA”?

Opublikowano

w dniu

przez

Joanna Kurowska wraca do AFERY Dagmary Kaźmierskiej. „NIKCZEMNE rzeczy”, a “taka MIŁA”?

POLECAMY: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością