Śledź nas

showbiz

Dominika Serowska i Marcin Hakiel pobierają 800 plus na swoje dziecko. „Nie jemy ze złotych talerzy”

Opublikowano

w dniu

Świadczenia socjalne od lat dzielą Polaków i wywołują gorące emocje – szczególnie wtedy, gdy głos w tej sprawie zabierają osoby znane z show-biznesu. Tym razem w centrum dyskusji znalazła się Dominika Serowska, partnerka Marcina Hakiela, która wprost przyznała, że pobiera 800 plus na swojego synka. Jej słowa w podcaście Agaty Reszko-Boguszewskiej „Call Me Mommy” wywołały falę komentarzy, a sama celebrytka nie zamierzała milczeć i tłumaczyła, dlaczego nie ma w tym nic wstydliwego. Dowiedz się więcej!

Świadczenia socjalne od lat wzbudzają w Polsce ogromne emocje. Z jednej strony programy takie jak 800 plus czy 300 złotych z inicjatywy „Dobry Start” miały stanowić realne wsparcie dla rodzin, z drugiej – stały się przedmiotem ostrych sporów o to, komu faktycznie „należy się” państwowe wsparcie. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się komentarze, że „bogaci powinni sobie radzić sami”, podczas gdy inni przekonują, że skoro świadczenie jest powszechne, to każdemu przysługuje po równo – niezależnie od stanu konta.

Właśnie ten gorący temat poruszyła Agata Reszko-Boguszewska w swoim podcaście „Call Me Mommy”. To format, w którym prowadząca rozmawia z kobietami – często znanymi – o macierzyństwie bez filtrów, tabu i upiększeń. Tym razem jej gościnią była Dominika Serowska, influencerka, modelka i celebrytka, prywatnie partnerka Marcina Hakiela. Serowska, która w grudniu ubiegłego roku została mamą małego Romea, nie boi się mówić o swojej codzienności wprost, a jej szczerość często staje się tematem medialnych nagłówków.

Właśnie ta autentyczność sprawiła, że rozmowa o macierzyństwie szybko zeszła na bardziej kontrowersyjny grunt – czyli temat 800 plus. Agata Reszko-Boguszewska zapytała wprost: „Czy bierzesz 800 plus?”. Pytanie padło nagle, ale Dominika Serowska nie potrzebowała ani chwili, by odpowiedzieć. „No jasne” – rzuciła bez zawahania. W tym jednym krótkim zdaniu zawarła coś, czego wielu w show-biznesie boi się powiedzieć głośno, że nie widzi nic złego w korzystaniu z tego, co każdemu obywatelowi się po prostu należy.

Prowadząca podcast przyznała wtedy:

Bo się zastanawiałam, czy gwiazdy też biorą. Ja biorę  – powiedziała gospodyni podcastu.

Wtedy właśnie Serowska zareagowała gwałtownie.

Ale jakie gwiazdy? Ja jestem mamą. Nie rozumiem takiego podziału, że biednym rozdajcie, a ci co mają i se radzą, to niech se radzą. To jest dla mnie. No nie, jak każdy dostaje, to każdy dostaje – mówiła.

POLECAMY: Agata Kulesza była ofiarą przemocy psychicznej. Po latach ujawnia, co działo się za zamkniętymi drzwiami

Dominika Serowska nie gryzie się w język o 800 plus

Celebrytka dodała też, że podobne komentarze zawsze ją irytowały. W jej opinii państwowe wsparcie nie powinno być przedmiotem wstydu ani rywalizacji o to, komu się bardziej „należy”.

Wiesz, jedno radzą sobie tak, a drudzy inaczej. Ale zawsze mnie to wkurzało, że biednemu to trzeba pomóc, a ten co se radzi, to niech se radzi i zapierdziela – dodała.

Dziennikarka zauważyła wówczas, że osobom publicznym częściej „patrzy się na ręce” i każde ich działanie bywa oceniane ostrzej niż w przypadku zwykłych ludzi. Serowska nie zaprzeczyła, ale natychmiast dodała:

Ale wiesz, z drugiej strony my też nie jesteśmy nie wiadomo na jakim poziomie […] Nie jemy ze złotych talerzy. To nie jest tak, że rzucam dolarami w kiblu, a później pobieram 800 plus – mówiła Serowska.

W dalszej części rozmowy Dominika Serowska zwróciła uwagę, że nawet w show-biznesie nie każdy „super prosperuje” i że media często kreują fałszywy obraz zamożności.

A nawet gdyby, pewnie są pary w show biznesie, które super prosperują i mają kupę kasy, dalej uważam, że im się to należy. To jest przywilej wszystkich obywateli – dokończyła swoją wypowiedź.

Bez względu na to, po której stronie sporu stoimy, trudno nie zauważyć, że Dominika Serowska poruszyła temat, który dotyczy milionów polskich rodzin. Program 800 plus – niezależnie od poglądów politycznych – przysługuje każdemu rodzicowi wychowującemu dziecko aż do momentu jego pełnoletności. I właśnie o to, jak tłumaczy sama celebrytka, chodzi w całej sprawie: żeby nie dzielić ludzi na lepszych i gorszych, biednych i bogatych, tylko traktować wszystkich z taką samą godnością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret odsłania tajemnice swojego hiszpańskiego domu. Nagle w rozmowę wtrącił się Michał Szpak [WIDEO]

Zgadzacie się ze słowami Dominiki Serowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Call me mommy”)
Marcin Hakiel oraz Dominika Serowska (fot. screen Instagram @de_bonbon)
Marcin Hakiel oraz Dominika Serowska (fot. screen Instagram @de_bonbon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Oto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak zmian. Po głośnym odejściu jednej z największych gwiazd programu stacja właśnie ogłosiła kolejną niespodziankę, która może wywołać spore emocje. Dowiedz się więcej!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez większość roku emitowany jest codziennie, natomiast w wakacje przez lata widzowie oglądali jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”. W tym roku stacja postanowiła jednak zrezygnować z letniej przerwy.

Dzięki temu także podczas wakacji widzowie każdego ranka mogą śledzić swoich ulubionych prowadzących oraz kolejne niespodzianki przygotowane przez redakcję. TVN zapowiada, że tegoroczne lato będzie wyjątkowo bogate w nowe pomysły i specjalne cykle.

Jednym z nich są „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Jak poinformowała stacja, przez osiem kolejnych tygodni znane gwiazdy będą wracały do miejsc, które odegrały ważną rolę w ich dzieciństwie. Widzowie poznają ich wspomnienia, rodzinne historie oraz mniej znane zakątki Polski. W gronie bohaterów nowego cyklu znaleźli się między innymi Tatiana Okupnik oraz Norbi. To właśnie ich podróże jako pierwsze zobaczą widzowie programu.

POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Tatiana Okupnik POPROWADZI „Dzień dobry TVN”!

Podczas poniedziałkowego wydania „Dzień dobry TVN”, które prowadzili Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, doszło do wyjątkowego połączenia z Tatianą Okupnik. Wokalistka opowiedziała o swoim udziale w nowym projekcie i zdradziła, że w tym tygodniu widzowie będą mogli śledzić jej podróż przez Polskę.

Największa niespodzianka padła jednak chwilę później. Ogłoszono bowiem, że już w piątek, 3 lipca Tatiana Okupnik zadebiutuje w roli współprowadzącej „Dzień dobry TVN”. Na antenie stworzy duet z Krzysztofem Skórzyńskim, a dla wielu fanów będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć wokalistkę w takiej roli.

To niewątpliwie jedna z największych atrakcji przygotowanych przez TVN na tegoroczne wakacje. Widzowie od dawna podkreślali, że lubią odcinki z udziałem gości specjalnych, a tym razem Tatiana Okupnik będzie miała okazję poprowadzić cały program.

W ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” dzieje się zresztą wyjątkowo dużo. Niedawno oficjalnie ogłoszono, że od 1 lipca do grona prowadzących dołączy piąta para gospodarzy. Będą nią Izabella Krzan oraz Jan Pirowski, którzy po raz pierwszy wspólnie poprowadzą poranny program.

Z kolei zaledwie kilka dni temu ogromnym zaskoczeniem dla widzów okazała się decyzja Macieja Dowbora, który poinformował o swoim odejściu z programu. Tym samym Sandra Hajduk-Popińska została bez ekranowego partnera, a stacja wciąż nie ujawniła, kto zajmie jego miejsce.

Na razie TVN nie zdradza dalszych planów dotyczących zmian w składzie prowadzących. Pewne jest jednak jedno – najbliższe tygodnie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, a widzowie mogą spodziewać się kolejnych zaskoczeń i nowych twarzy na antenie „Dzień dobry TVN”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie Tatiana Okupnik w nowej roli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ewa Drzyzga (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Opublikowano

w dniu

przez

Choć Sebastian Fabijański otwarcie mówi o swojej wierze, w przypadku własnego syna podjął decyzję, która dla wielu może okazać się zaskakująca. Aktor po raz pierwszy tak szczerze wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się na chrzest dziecka. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Ostatnie lata przyniosły mu nie tylko kolejne zawodowe wyzwania, ale także liczne medialne kontrowersje. Wiele emocji wzbudzało zwłaszcza jego rozstanie z Maffashion, z którą doczekał się syna Bastiana. Choć ich związek nie przetrwał, oboje starają się wspólnie wychowywać chłopca.

Mimo burzliwej przeszłości Sebastian Fabijański wielokrotnie podkreślał, że syn jest dla niego najważniejszą osobą w życiu. Aktor chętnie opowiada o ojcostwie i nie ukrywa, że każdą wolną chwilę stara się poświęcać właśnie Bastianowi.

W ostatnim czasie aktor udzielił szczerego wywiadu reporterce Party.pl, w którym poruszył temat wiary oraz wychowania syna. Okazuje się, że choć sam jest osobą głęboko wierzącą, świadomie nie zdecydował się na ochrzczenie chłopca.

POLECAMY: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Dlaczego Sebastian Fabijański nie ochrzcił syna?

Sebastian Fabijański przyznał, że nie chciał narzucać dziecku własnych przekonań. Jego zdaniem każdy człowiek powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru swojej drogi i światopoglądu, także w kwestiach religijnych.

“Nie chciałem zmuszać nikogo do niczego, więc tak się okazało i tak się podziało. Natomiast jeżeli mój syn wybierze drogę taką, jaką ja staram się gdzieś tam podążać, czyli chrześcijańską, ze zdrowym podejściem, żeby była jasność, nie radykalnym, po prostu uważam, że to jest wiara o miłości. I gdyby ją odrzeć… Ze wszystkich ludzkich interesów, które, wiadomo, przyklejają się do każdej szlachetnej, najbardziej nawet czystej idei, to to jest naprawdę wiara o miłości, o wybaczaniu, o byciu dobrym człowiekiem, posiadaniu kręgosłupa moralnego i życia według jakichś konkretnych zasad, głównie moralnych. To jeżeli mój syn wybierze tą drogę, no to się ochrzci. Jeżeli nie, to uszanuje oczywiście” – wyznał szczerze.

Słowa aktora pokazują, że jego decyzja nie wynika z odejścia od religii. Wręcz przeciwnie – Sebastian Fabijański podkreśla, że chrześcijaństwo postrzega przede wszystkim jako religię opartą na miłości, przebaczeniu i szacunku wobec drugiego człowieka.

Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza wpływać na przyszłe decyzje syna w tej sprawie. Jeśli Bastian w dorosłym życiu uzna, że chce przyjąć chrzest i podążać drogą chrześcijańską, będzie to wyłącznie jego świadomy wybór.

Tak szczere wyznanie aktora z pewnością wywoła dyskusję. Temat chrztu dzieci od lat budzi w Polsce wiele emocji, a coraz więcej znanych osób otwarcie mówi o tym, że nie chce podejmować tej decyzji za swoje dzieci, pozostawiając im pełną wolność wyboru.

O Sebastianie Fabijańskim w ostatnich miesiącach zrobiło się głośno również za sprawą udziału w wiosennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Aktor dotarł aż do finału tanecznego show, zdobywając ogromną sympatię widzów. Wielu fanów podkreślało, że właśnie dzięki programowi mogli poznać jego spokojniejszą i bardziej prywatną stronę, a kolejne szczere wywiady tylko umacniają ten wizerunek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają

Co uważacie o takiej decyzji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Po wielkim sukcesie na Roland Garros oczy kibiców znów zwrócone są na Maję Chwalińską. Tuż przed rozpoczęciem Wimbledonu tenisistka przeżyła jednak zabawną sytuację na antenie, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę fanów. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych bohaterek polskiego sportu. 24-letnia tenisistka zachwyciła kibiców podczas wielkoszlemowego Roland Garros, gdzie po udanych kwalifikacjach dotarła aż do finału turnieju. Jej fantastyczna postawa sprawiła, że zaczęto o niej mówić nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie.

Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa. Maja Chwalińska musiała pokonać wiele wymagających rywalek, a każda kolejna wygrana tylko zwiększała zainteresowanie jej osobą. W decydującym meczu lepsza okazała się Mirra Andriejewa, jednak Polka i tak zebrała ogromne uznanie ekspertów oraz kibiców.

Świetny występ we Francji otworzył przed tenisistką nowe możliwości. O jej grze rozpisywały się zagraniczne media, a eksperci zgodnie podkreślali, że Maja Chwalińska udowodniła, iż może skutecznie rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata.

Szczególnym wyróżnieniem okazały się słowa Venus Williams. Legendarna tenisistka bardzo ciepło wypowiedziała się o Polce, podkreślając jej potencjał i świetną postawę na korcie. Dla wielu kibiców był to sygnał, że Maja Chwalińska naprawdę należy już do grona zawodniczek, które mogą namieszać w światowym tenisie.

Nie wszyscy pamiętają jednak, że droga do obecnych sukcesów była wyjątkowo trudna. Maja Chwalińska otwarcie mówiła o walce z depresją, która przed laty zmusiła ją nawet do zawieszenia kariery. Zamiast walczyć o kolejne zwycięstwa, musiała skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu psychicznym i odzyskaniu równowagi.

POLECAMY: Tak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet

Maja Chwalińska NIE WYTRZYMAŁA podczas wywiadu

Dziś tenisistka jest już w zupełnie innym miejscu. Przebywa w Londynie, gdzie dzięki otrzymanej dzikiej karcie rozpocznie rywalizację na Wimbledonie. Po znakomitym występie w Paryżu oczekiwania wobec Polki są bardzo duże. Swój pierwszy mecz rozegra już w poniedziałek, a jej rywalką będzie Mananchaya Sawangkaew z Tajlandii.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju Maja Chwalińska udzieliła kilku wywiadów. Jeden z nich przeprowadził Mateusz Lorek z Polsatu Sport. To właśnie podczas tej rozmowy doszło do nieoczekiwanej i wyjątkowo zabawnej sytuacji.

Dziennikarz postanowił przywitać tenisistkę w nietypowy sposób, zdradzając publicznie jej drugie imię.

„Maja Ewa Chwalińska” – powiedział Mateusz Lorek z Polsatu Sport.

Reakcja tenisistki była natychmiastowa. Maja Chwalińska zakryła twarz dłonią i wybuchła śmiechem.

„O nie…” – odpowiedziała wyraźnie rozbawiona.

Na tym jednak żarty się nie skończyły. Dziennikarz szybko wyjaśnił, dlaczego zdecydował się ujawnić drugie imię zawodniczki.

„Celowo! Iga Natalia Świątek i Ewa Maja Chwalińska” – dodał Mateusz Lorek.

Choć Maja Chwalińska nie wyjaśniła, dlaczego sytuacja aż tak ją rozbawiła, nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Teraz przed Polką najważniejsze wyzwanie – Wimbledon. Kibice mają nadzieję, że dobra atmosfera sprzed pierwszego meczu przełoży się również na znakomitą formę na londyńskich kortach, a tenisistka po raz kolejny sprawi miłą niespodziankę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Duże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Polsat Sport)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Bleacher Report)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Oto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” nabiera rozpędu, a produkcja ujawnia kolejne nazwiska uczestników. Tym razem potwierdzono gwiazdę, o której od kilku dni głośno było jedynie za sprawą nieoficjalnych przecieków. To może być jeden z największych niespodzianek tej edycji. Dowiedz się więcej!

Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami. Produkcja programu stopniowo odsłania kolejne karty, podgrzewając emocje wśród widzów. Każde nowe nazwisko wywołuje lawinę komentarzy i spekulacji dotyczących tego, kto ma największe szanse na zdobycie Kryształowej Kuli.

Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert, Marty Wiśniewskiej, znanej jako Mandaryna, a także Andrzeja Rosiewicza, który sam poinformował fanów o swoim udziale w tanecznym show. Równocześnie w mediach pojawiały się kolejne nieoficjalne informacje dotyczące następnych uczestników.

Teraz wszystko stało się jasne. W niedzielnym wydaniu programu „Halo, tu Polsat” oficjalnie potwierdzono, że kolejnym uczestnikiem nowej edycji został Piotr Gumulec.

To nazwisko z pewnością doskonale znają miłośnicy polskiego kabaretu. Piotr Gumulec od lat występuje jako lider Kabaretu Chyba, jest także satyrykiem, stand-uperem oraz konferansjerem. Przez lata rozbawiał publiczność podczas największych imprez kabaretowych i programów telewizyjnych.

Widzowie kojarzą go przede wszystkim z programu „Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf”, gdzie regularnie prezentował swoje poczucie humoru i charakterystyczny sceniczny temperament. Tym razem jednak zamiast skeczów czekają go wielogodzinne treningi, wymagające choreografie oraz oceny jurorów.

POLECAMY: Wojtek Gola ocenił Roxie Węgiel. Padły zaskakujące słowa

Widzowie Polsatu doskonale znają Piotra Gumulca

Dla Piotra Gumulca będzie to zupełnie nowe doświadczenie. Udział w „Tańcu z Gwiazdami” oznacza konieczność opuszczenia dobrze znanej kabaretowej sceny i wejścia do świata tańca towarzyskiego, gdzie liczyć będą się nie tylko umiejętności, ale także ogromna determinacja i systematyczna praca.

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy przedstawiciel świata kabaretu decyduje się na udział w tanecznym show. W poprzednich edycjach widzowie kibicowali już między innymi Adriannie Borek, która ponad rok temu dotarła aż do wielkiego finału programu.

Na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” występowali także Ewa Błachnio, Agnieszka Litwin, Katarzyna Pakosińska, Adam Małczyk, Sebastian Stankiewicz oraz Mariusz Kałamaga. Wielu z nich udowodniło, że poczucie humoru może iść w parze z ogromnym talentem tanecznym.

Nowa edycja programu zapowiada się niezwykle różnorodnie. W obsadzie znajdą się aktorzy, wokaliści, osobowości telewizyjne oraz przedstawiciele kabaretu. Produkcja wyraźnie stawia na uczestników reprezentujących zupełnie różne środowiska, co od lat jest jednym z największych atutów formatu.

Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec ogłoszeń. Polsat w najbliższych tygodniach ma ujawnić kolejne nazwiska uczestników jesiennej edycji. Fani programu z niecierpliwością czekają na pełny skład, a już teraz wielu z nich zastanawia się, czy właśnie Piotr Gumulec okaże się jedną z największych pozytywnych niespodzianek nadchodzącego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Lawina komentarzy po występie Viki Gabor. Nie wszyscy byli zachwyceni

Cieszycie się z udziału Piotra Gumulca w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4/jesień 2024)
Piotr Gumulec (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Piotr Gumulec (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Piotr Gumulec (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością