showbiz
Ewa Minge wyznała prawdę o walce z nowotworem! To dało jej siłę w tym trudnym czasie
Drugi odcinek programu dostarczył widzom ogromnych emocji. Choć projektantka mody zaprezentowała piękny taniec i zdobyła wysokie noty, to właśnie jej szczere wyznanie o śmiertelnej chorobie oraz późniejszy atak na Rafała Maseraka przyćmiły wszystko. Dramatyczna spowiedź o białaczce i kontrowersje na żywo sprawiły, że ten wieczór na długo zostanie w pamięci fanów. Dowiedz się więcej!
Od początku emisji drugiego odcinka „Tańca z Gwiazdami” emocje sięgały zenitu. Widzowie z zapartym tchem czekali, kto jako pierwszy pożegna się z programem. Wszystko wskazywało na to, że najmniejsze szanse na pozostanie mają Tomasz Karolak i Izabela Skierska, którzy otrzymali zaledwie 22 punkty. Ku zdumieniu wszystkich, los potoczył się zupełnie inaczej i decyzja widzów oraz jury wywołała ogromne poruszenie.
Okazało się, że z parkietem musiała pożegnać się Ewa Minge i jej taneczny partner Michał Bartkiewicz. Ich walc angielski do utworu „When I Need You” Roda Stewarda został bardzo dobrze oceniony – jurorzy przyznali im aż 29 punktów, co było wynikiem lepszym od pary Karolak–Skierska. Ten nieoczekiwany werdykt rozpętał falę dyskusji o niesprawiedliwości w programie.
Co ciekawe, występ projektantki spotkał się z uznaniem nawet u najbardziej wymagających jurorów. Iwona Pavlović, znana z ciętego języka, tym razem chwaliła:
Wyszło szydło z worka, bo mamy tutaj kolejną część prawdy w kontrze do zeszłego tygodnia. Jesteś stworzona do tańców standardowych – powiedziała Iwona Pavlović
Chwilę później nadszedł jednak moment, który zmienił atmosferę w studiu o 180 stopni. Podczas pożegnania, zamiast podziękowań, padły słowa skierowane do Rafała Maseraka.
Rafał dziękuję ci, że nas na koniec ośmieszyłeś robiąc tę sama figurę, którą my zrobiliśmy w poprzednim odcinku – powiedziała.
W studiu zapanowała cisza, a jurorzy i uczestnicy patrzyli na siebie z niedowierzaniem. Reakcje w sieci były bezlitosne. Internauci pisali: „Ciary żenady na koniec”, „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”, „Maserak nikogo nie ośmieszył, a Pani się pogrążyła”. Wielu podkreślało, że przez swoje słowa projektantka sama wystawiła się na śmieszność i przyćmiła własny, udany występ.
POLECAMY: Doda zdradziła, dlaczego BOTOKS działa u niej tylko 3 miesiące: „To są problemy”
Ewa Minge poważnie chorowała!
Tymczasem jeszcze przed tańcem widzowie mieli okazję poznać zupełnie inną twarz Ewy Minge. W specjalnym materiale wideo opowiedziała o dramatycznych wydarzeniach ze swojego życia, które mocno poruszyły publiczność.
Takim najbardziej przełomowym momentem była choroba mojej mamy, kiedy się dowiedziałam, że moja mama choruje i to choruje śmiertelnie to tydzień później po jej diagnozie przyszła moja diagnoza, również śmiertelnej choroby – wspominała.
Projektantka otwarcie wyznała, że chorowała na białaczkę, co całkowicie wywróciło jej życie do góry nogami.
Chorowałam pięć lat. Trudne pięć lat w moim życiu. Białaczkę można ukryć. Ja się rozsypałam. […] Mój organizm raptem mnie wyłączył, ja nie byłam w stanie wyjść z domu. Przyszło w moim życiu załamanie. Ja już nie wiedziałam, co mam zrobić – powiedziała w przygotowanym opowiadała w materiale Ewa Minge.
Te osobiste słowa wywołały wielkie wzruszenie na sali. Publiczność przed występ słuchała w ciszy materiału, a wielu widzów nie kryło łez. Minge podkreśliła, że w najtrudniejszych chwilach znalazła ukojenie w malarstwie.
W tym najtrudniejszym momencie mojego życia, który miał miejsce kilka lat temu, kiedy była kumulacja, nie radziłam sobie kompletnie Wtedy wyjęłam moje sztalugi, które wyciągałam w najtrudniejszych momentach mojego życia. Zaczęłam dość impulsywnie malować. Malowanie to moja ogromna miłość. Nie wiem, czy nie większa, jak moda – dokończyła Ewa Minge.
Historia choroby, walka o zdrowie i odkrycie malarstwa jako ucieczki przed cierpieniem miały ogromny ciężar emocjonalny. To sprawiło, że jej taniec nabrał dodatkowego wymiaru – nie był tylko występem w show, ale symboliczną opowieścią o sile i przetrwaniu.
Niestety, finał jej przygody z programem został naznaczony przez niefortunne słowa skierowane do Maseraka. Zamiast pięknego pożegnania zapamiętano kontrowersję i niesmak. Dla wielu widzów to dowód na to, jak cienka granica dzieli wzruszenie od skandalu i jak łatwo jedno zdanie może zmienić odbiór całego występu. Mimo ostrej krytyki pojawiły się także słowa wsparcia. Część widzów uważała, że Minge i Bartkiewicz zasłużyli na dalszy udział w programie.
Ślicznie zatańczyliście; Byliście najlepsi; Mi się oni bardzo podobali; Bardzo szkoda, że odpadliście; Niesprawiedliwy werdykt; Pani Ewo dziękuję za piękny taniec; Będzie Was brakować; Szkoda mi bardzo Michała – komentowali.
Od zakończenia odcinka minęło już kilkanaście godzin, a emocje wciąż nie gasną. Dyskusje w internecie trwają, a temat wypowiedzi Minge wobec Maseraka stał się jednym z najgorętszych wątków poniedziałku w mediach. To pożegnanie, zamiast spokojnego zakończenia przygody, zapisało się w historii programu jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Krupińska poprowadzi „Dzień Dobry TVN” z nowym partnerem – z kim i kiedy?
Co uważacie o zachowaniu Ewy Minge? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Bartkiewicz, Minge (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odc.1)
Autor: SJ
news
Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!
Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.
Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.
Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.
“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.
Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.
Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.
“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.
POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?
Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.
“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.
Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.
“Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.
Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Jeszcze niedawno mówił o odnajdywaniu siebie i życiu w zgodzie z własnymi uczuciami. Teraz ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem za sprawą fotografii, która błyskawicznie wywołała lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zachwytu, a głos zabrał nawet Wojciech Szczęsny. Dowiedz się więcej!
Patryk Pniewski od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Widzowie poznali go dzięki roli w serialu „Pierwsza miłość”, a z czasem mogli oglądać go również w takich produkcjach jak „Barwy szczęścia”, „Zakochani po uszy” czy znakomicie przyjętym pierwszym sezonie „Belfra”.
Choć jego kariera rozwijała się dynamicznie, kilka lat temu aktor niespodziewanie zniknął z ekranów. W jego filmografii pojawiła się kilkuletnia przerwa, która wzbudziła wiele pytań. Jak się później okazało, decyzja o wycofaniu się z życia medialnego była świadomym krokiem i wynikała z potrzeby uporządkowania własnego życia.
W rozmowie w podcaście „P.S. I Love You” radia RMF FM Patryk Pniewski przyznał, że okres pandemii skłonił go do głębokiej refleksji nad sobą, swoimi potrzebami i kierunkiem, w którym chce podążać.
“W pewnym momencie mojego życia potrzebowałem wycofać się z życia medialnego, żeby odnaleźć prawdziwego siebie” – wyznał jakiś czas temu.
Podczas szczerej rozmowy z Anną-Marią Sieklucką aktor zdecydował się również na bardzo osobiste wyznanie. Jak podkreślił, najważniejsza stała się dla niego autentyczność oraz życie w zgodzie z samym sobą.
“Nie chcę się wstydzić bycia sobą, bo każdy ma prawo kochać” – powiedział.
Aktor przyznał, że potrzebował czasu, by uwolnić się od społecznych oczekiwań i presji otoczenia. Dopiero wtedy zrozumiał, że w relacjach z drugim człowiekiem najważniejsze są dla niego bliskość, wsparcie oraz szczerość, niezależnie od płci drugiej osoby.
POLECAMY: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Patryk Pniewski pokazał KLATĘ. Jest czego zazdrościć?
W ostatnich dniach o Patryku Pniewskim ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych. Aktor zapozował przed lustrem, prezentując swoją imponującą sylwetkę, mięśnie skośne brzucha i umięśnioną klatkę piersiową. Zdjęcie miało promować popularne SPA, a sam zainteresowany podpisał je krótkim komentarzem.
“Moje plecy tego potrzebowały” – napisał.
Internauci błyskawicznie skupili się jednak nie na masażach czy relaksie, ale na świetnej formie aktora. Pod zdjęciem pojawiły się setki komentarzy pełnych zachwytu nad jego wyglądem oraz efektami ciężkiej pracy na siłowni.
Wśród wpisów szczególną uwagę zwrócił komentarz Wojciecha Szczęsnego, który postanowił podejść do całej sytuacji z dużym dystansem i humorem.
“Panie Pniewski, Ty nie udawaj, że wstawiłeś to jako zdjęcie pokoju do masażu, bo nawet najbardziej naiwni Ci nie uwierzą!” – czytamy.
Pod fotografią nie zabrakło również reakcji fanów, którzy wręcz zasypali aktora komplementami. “Wow, jest forma czadzior”, “Śliczne ciacho”, “Sztos przystojniak”, “Gorąco się zrobiło”, “Konkretna sylwetka”, “Słodziak” – to tylko część komentarzy pozostawionych przez obserwatorów.
Nie da się ukryć, że Patryk Pniewski przeżywa obecnie bardzo dobry okres. Powrót do „Pierwszej miłości”, szczere rozmowy o własnych doświadczeniach oraz aktywność w mediach społecznościowych sprawiają, że ponownie znajduje się w centrum zainteresowania fanów.
Jedno jest pewne – najnowsze zdjęcie aktora wywołało ogromne emocje. A patrząc na reakcje internautów, można śmiało stwierdzić, że jego formy i pewności siebie niejeden mężczyzna może mu dziś pozazdrościć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Chcielibyście mieć taką formę jak Patryk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Między nimi od lat nie ma mowy o sympatii, ale tym razem padły słowa, które natychmiast zwróciły uwagę fanów. Kuba Wojewódzki postanowił skomentować występ Dody w Opolu i przy okazji nawiązał do jej problemów z prawem. Jego uszczypliwość błyskawicznie odbiła się szerokim echem. Dowiedz się więcej!
Kuba Wojewódzki od lat uchodzi za jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Dziennikarz i prezenter od dwóch dekad prowadzi autorski program na antenie TVN, w którym gości największe gwiazdy świata muzyki, filmu i mediów. Choć format nie budzi już takich emocji jak dawniej, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce.
Oprócz działalności telewizyjnej Kuba Wojewódzki od lat publikuje również felietony, w których komentuje wydarzenia ze świata celebrytów. Słynie z ciętego języka i bezkompromisowych ocen, które często wywołują burzliwe reakcje zarówno wśród gwiazd, jak i internautów.
Tym razem na celowniku prezentera znalazła się Doda, która niedawno pojawiła się na scenie podczas festiwalu w Opolu. Jej odważna stylizacja przyciągnęła uwagę mediów i stała się jednym z najczęściej komentowanych tematów po wydarzeniu.
W najnowszym felietonie zatytułowanym „Mea culpa” Kuba Wojewódzki nie przepuścił okazji, by w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować sceniczny wizerunek wokalistki. Dziennikarz połączył temat stylizacji z nawiązaniem do jej problemów prawnych.
“Doda podczas występu w Opolu pokazała się w bieliźnie. To doskonały znak. Mam nadzieję, że przed prokuratorem też nie będzie miała nic do ukrycia” – napisał.
Słowa prezentera szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Dla jednych był to typowy żart w stylu Kuby Wojewódzkiego, dla innych kolejny dowód na to, że konflikt między nim a wokalistką wciąż pozostaje żywy.
POLECAMY: Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Kuba Wojewódzki NIE LUBI Dody?
Nie jest bowiem tajemnicą, że relacje między Dodą a Kubą Wojewódzkim od lat są dalekie od przyjacielskich. Oboje wielokrotnie wymieniali publiczne uszczypliwości, a ich medialne przepychanki regularnie trafiały na nagłówki portali plotkarskich.
Kilka miesięcy temu sam Kuba Wojewódzki przyznał na Instagramie, że zwyczajnie nie przepada za wokalistką. Wyznanie odbiło się szerokim echem i tylko podgrzało atmosferę wokół ich wzajemnych relacji.
Jakiś czas temu w swoim programie dziennikarz wrócił również do sytuacji związanej z podcastem prowadzonym wspólnie z Piotrem Kędzierskim. Wspominając wcześniejsze wydarzenia, ponownie odniósł się do zachowania Dody, która zdecydowała się przerwać rozmowę.
“Dorota znalazła odpowiedź, dlaczego wyszła z naszego podcastu. Cytuję: “Nie muszę bywać w takich podcastach, bo jestem bardziej wypromowana w tym kraju niż Coca-Cola”. Przypominam ci, Doroto, Coca-Cola też miała liczne procesy. I też jest tania” – wyznał.
Warto przypomnieć, że w środę Kuba Wojewódzki poinformował również o zakończeniu swojego podcastowego projektu realizowanego z Piotrem Kędzierskim. Jak przekazał, trwają obecnie prace nad ostatnim odcinkiem, który zamknie ten rozdział ich współpracy.
Jedno jest pewne – zarówno Doda, jak i Kuba Wojewódzki doskonale wiedzą, jak przyciągać uwagę opinii publicznej. A patrząc na kolejne uszczypliwości i wzajemne przytyki, trudno uwierzyć, by ich medialna wojna miała zakończyć się w najbliższym czasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie
Podobają Wam się uczypliwości Wojewódzkiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
Jeszcze kilka miesięcy temu oficjalnie potwierdził, że jego małżeństwo dobiegło końca. Teraz lider Ich Troje ponownie zabrał głos i zdradził, jak dziś patrzy na rozpad związku oraz co jest dla niego najważniejsze. Jego słowa mogą zaskoczyć wielu fanów. Dowiedz się więcej!
Michał Wiśniewski od lat przyzwyczaił swoich fanów do tego, że nie ucieka od trudnych tematów. Choć jego życie prywatne wielokrotnie trafiało na pierwsze strony portali plotkarskich, artysta zazwyczaj sam decydował o tym, kiedy i w jaki sposób zabiera głos. Tak było również w przypadku zakończenia jego małżeństwa z Polą Wiśniewską.
W marcu wokalista opublikował w mediach społecznościowych nagranie, które rozwiało wszelkie wątpliwości. Od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej pojawiały się spekulacje dotyczące kryzysu w jego związku, jednak dopiero on sam zdecydował się je potwierdzić. Nie było wielkich emocji ani oskarżeń – zamiast tego pojawiła się szczera i spokojna deklaracja.
“Oświadczenia są po to, by uciąć spekulacje na przyszłość. To nie jest żadne tłumaczenie. To jest stwierdzenie po prostu faktu. Nie udało mi się uratować mojego małżeństwa, więc zanim wszyscy napiszą o tym, mówię o tym sam” – powiedział lider Ich Troje.
W swoim wystąpieniu Wiśniewski nie zapomniał również o najważniejszym aspekcie całej sytuacji, czyli o swoich dzieciach.
“To jest jedyny komentarz. Zdaję sobie sprawę, że to jest państwa praca i z tego żyjecie, żeby to komentować, ale bardzo serdecznie, gorąco państwa proszę ze względu na dwójkę moich małoletnich dzieci o wstrzemięźliwość w opiniach do czasu zakończenia postępowania. Z całego serca dziękuję i co mogę powiedzieć? Trzymam za moją jeszcze żonę i za siebie kciuki, żebyśmy przez to przeszli jak najmniej poranieni. Dziękuję bardzo” – zakończył wypowiedź.
POLECAMY: Padły zarobki Łatwoganga ze streamu. Kwota wbija w fotel
Michał Wiśniewski komentuje ROZWÓD z Polą!
Kilka miesięcy po wydaniu oświadczenia wokalista ponownie odniósł się do rozstania. W rozmowie z redakcją Jastrząb Post nie unikał trudnych pytań, ale jednocześnie jasno zaznaczył, że nie zamierza publicznie analizować wszystkich szczegółów rozpadu swojego związku.
Michał Wiśniewski przyznał, że w jego ocenie odpowiedzialność za nieudane relacje bardzo rzadko leży wyłącznie po jednej stronie. Zamiast szukać winnych, stawia na akceptację sytuacji i próbę odnalezienia się w nowej rzeczywistości.
“W każdym związku przyczyna leży po dwóch stronach. Tak jest. Z tym się nie da dyskutować. Ktoś podejmuje decyzję, tę decyzję trzeba uszanować. Z zasady każdy koniec jest początkiem czegoś nowego” – wyznał.
Nie zabrakło również pytań o kwestie formalne oraz plany, które para miała jeszcze przed rozstaniem. Wokalista jednak konsekwentnie odmawiał rozwijania tego wątku, pokazując, że granica między życiem prywatnym a medialnym jest dla niego dziś wyjątkowo ważna.
„Powstrzymuję się od komentarzy” – zaznaczył.
Po czym po chwili dodał:
“Cieszę się, że na ten moment udaje nam się w pewien sposób zadbać o nasze dzieci i to jest podstawa, to jest najważniejsze ze wszystkiego. Te dzieci mają też rodzeństwo, które bardzo kibicuje temu, żeby te stosunki były jak najlepsze” — wyjaśnił Michał Wiśniewski.
Choć przed byłymi partnerami wciąż stoi wiele wyzwań, lider Ich Troje nie ukrywa, że zależy mu na tym, by cała sytuacja zakończyła się w możliwie spokojny sposób. W jego słowach trudno doszukać się żalu czy pretensji – zamiast tego pojawia się apel o wzajemny szacunek i odpowiedzialność.
“Jeżeli już coś się skończyło, to postarajmy się w tym wszystkim pokazać klasę i wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje” – wtrącił.
Wygląda więc na to, że mimo zakończenia małżeństwa Michał Wiśniewski i Pola Wiśniewska chcą zrobić wszystko, by zachować dobre relacje i wspólnie zadbać o przyszłość swoich dzieci. Sam wokalista nie ukrywa, że przed nim trudny etap, ale jednocześnie wierzy, że – jak sam powiedział – „każdy koniec jest początkiem czegoś nowego”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Must Be The Music”: To działo się za kulisami pierwszego półfinału [FOTO]
Myślicie, że Michał Wiśniewski znajdzie kolejną żonę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMichał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów
-
news1 dzień temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news4 dni temuKayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa
-
news2 dni temuTakie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
-
news2 dni temuTyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?
-
moda3 dni temuTak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni
-
news3 dni temuMonika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć
-
news3 dni temuDorota Gardias ODCHODZI z TVN? Jest jasny komunikat

Dodaj komentarz