showbiz
Ewa Wachowicz świętuje rocznicę ślubu i pokazuje męża. Nie uwierzycie, kim jest!
Ewa Wachowicz, od ponad trzech dekad obecna w polskim show-biznesie, ponownie znalazła się w centrum zainteresowania internautów. Nie chodzi jednak o jej kulinarne dokonania czy telewizyjne występy, ale o bardzo osobiste wspomnienie, które opublikowała w mediach społecznościowych. Jej wyznanie natychmiast wywołało falę komentarzy i reakcji. Dowiedz się więcej już teraz!
Historia kariery Ewy Wachowicz to przykład na to, jak jedno wydarzenie może całkowicie odmienić życie. W 1992 roku zdobyła koronę Miss Polonia, co otworzyło jej drzwi do wielkiego świata. Dzięki tytułowi piękności zaczęła pracę w modelingu, jednak szybko zdała sobie sprawę, że to nie jest jej ostateczna droga. Ambicja i pracowitość pchnęły ją w stronę mediów, gdzie mogła rozwijać swoje umiejętności dziennikarskie oraz prezenterki. Jej urok osobisty i profesjonalizm sprawiły, że zaczęła być coraz częściej zapraszana do telewizji.
Z biegiem lat Wachowicz stała się twarzą programów kulinarnych. Jej największym sukcesem jest autorski projekt „Ewa gotuje”, który na stałe wpisał się w ramówkę Telewizji Polsat i zdobył ogromne grono wiernych widzów. Program, w którym prezenterka dzieli się przepisami i kulinarnymi trikami, przekształcił się w coś więcej niż tylko show o gotowaniu – stał się marką samą w sobie. Oprócz działalności telewizyjnej, Ewa prowadzi również własną restaurację w Krakowie, która uchodzi za jedno z najbardziej stylowych miejsc w mieście i przyciąga klientów z całego kraju.
Na tym jednak jej aktywność się nie kończy. Ostatnio zaskoczyła fanów nowym projektem, stając u boku Krzysztofa Ibisza w programie „Halo tu Polsat”. Ta współpraca okazała się strzałem w dziesiątkę – charyzmatyczny duet prowadzących błyskawicznie zdobył sympatię publiczności. Widzowie chwalą ich naturalność, poczucie humoru oraz doskonałą chemię na ekranie. To pokazuje, że Ewa Wachowicz potrafi odnaleźć się w zupełnie nowej roli, a jej kariera wciąż nabiera tempa, mimo upływu lat.
Życie prywatne prezenterki także wielokrotnie znajdowało się w centrum zainteresowania mediów. W 1996 roku Wachowicz poślubiła dziennikarza Przemysława Osuchowskiego. Para pobrała się w niezwykłych okolicznościach – w ambasadzie RP w Pretorii. Niedługo później doczekali się córki Aleksandry, która przyszła na świat w 2000 roku. Ich małżeństwo przetrwało ponad dekadę, jednak w 2007 roku oficjalnie się zakończyło. Rozwód ten odbił się szerokim echem, bo wiele osób uważało ich za idealną parę.
POLECAMY: Spotkanie gwiazd “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”: stylowa Hyży, rozbawiona Steczkowska, rozochocony Rock [FOTO]
Ewa Wachowicz świętuję ROCZNICĘ ŚLUBU
Po trudnych doświadczeniach sercowych Ewa Wachowicz na nowo odnalazła szczęście u boku Sławomira Kowalewskiego. Ich relacja, która rozpoczęła się ponad dekadę temu, rozwijała się powoli, ale bardzo konsekwentnie. Para przez lata stroniła od medialnego zgiełku, unikając publicznego komentowania swojego życia prywatnego i starając się chronić związek przed blaskiem fleszy.
W 2023 roku postanowili jednak przypieczętować swoją miłość i powiedzieć sobie sakramentalne „tak”. Ślub był szeroko komentowany i stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń towarzyskich roku. Warto dodać, że Sławomir Kowalewski nie jest osobą zupełnie anonimową – to m.in. charakterystyczny lektor w programie „Halo tu Polsat”, co sprawia, że ich zawodowe ścieżki również w pewien sposób się przeplatają.
We wtorek Wachowicz zaskoczyła internautów emocjonalnym wpisem na Instagramie. Powód był wyjątkowy – świętowała drugą rocznicę ślubu ze Sławomirem Kowalewskim. Prezenterka opublikowała zdjęcie oraz nagranie z dnia, w którym powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Wzruszający post szybko stał się viralem, a komentarze posypały się błyskawicznie.
Dwa lata temu powiedzieliśmy sobie sakramentalne tak. Dziękuję kochanie, że już dwunasty rok budzisz mnie swoim pięknym głosem – napisała Wachowicz.
Pod publikacją znalazły się nie tylko słowa gratulacji od fanów, ale także komentarze od jej znajomych z branży. Jedną z pierwszych osób, które zabrały głos, była Paulina Sykut-Jeżyna, która napisała: „Gratulacje! Uściski dla Was!”. Do serdecznych życzeń dołączyła również Anna Cieślak, znana aktorka i prywatnie żona dyrektora programowego Polsatu, Edwarda Miszczaka: „Gratulacje! Kochajcie się”.
Historia Ewy Wachowicz pokazuje, że sukces medialny i kariera zawodowa mogą iść w parze z udanym życiem prywatnym. Mimo trudnych doświadczeń z przeszłości, udało jej się znaleźć miłość i stabilizację, którą teraz celebruje z dumą. Jej wpis rocznicowy stał się symbolem nie tylko dla niej samej, ale także dla wszystkich, którzy wierzą, że prawdziwe uczucie potrafi przetrwać lata prób. A to, że gwiazda zdecydowała się podzielić tym z całym światem, sprawia, że jej historia inspiruje jeszcze bardziej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Maria Jeleniewska wystąpi w „Azja Express”? Gwiazda zdradza szczegóły negocjacji z TVN!
A Wy jak celebrujecie rocznicę Waszych ślubów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: SJ
-
To gratulację! U nas w weekend było swiętowanie. Były kwiaty z poczty kwiatowej i smaczna kolacja. 🙂
news
Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza
Anna Kalczyńska po raz kolejny udowodniła, że nie boi się mówić tego, co myśli. W nowym wywiadzie dziennikarka gorzko oceniła sposób, w jaki media i publiczność traktują Dodę, zarzucając Polakom „krótką pamięć” i pobłażliwość wobec celebrytów. Dowiedz się więcej!
Anna Kalczyńska przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN i współprowadzącą „Dzień Dobry TVN”. To właśnie ona w 2023 roku miała okazję powitać Dodę na antenie śniadaniówki po jej wieloletniej nieobecności w stacji. Dziś jednak okazuje się, że dziennikarka nie należy do grona osób zachwyconych medialnym powrotem wokalistki i otwarcie mówi o swoim rozczarowaniu tym, jak funkcjonuje świat show-biznesu.
W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla serwisu Kozaczek Anna Kalczyńska podzieliła się wyjątkowo gorzką refleksją na temat współczesnych celebrytów. Jej zdaniem osoby z kontrowersyjną przeszłością zbyt łatwo wracają na szczyt popularności, a kolejne medialne afery nie mają dla nich niemal żadnych konsekwencji. Dziennikarka nie kryła zdziwienia, że takie postacie wciąż trafiają na okładki gazet i pozostają jednymi z najgłośniejszych nazwisk polskiego show-biznesu.
“Dziwi mnie fakt, że takie osoby mimo wszystkich swoich win, przewinień i tego, co niosą z całym swoim świadomym udziałem – nikt nie każe im robić rzeczy, które robią i które powinny się odkładać i być ciężarem dla nich, skutkować jakimś medialnym ostracyzmem, tak się nie dzieje i te osoby dalej lądują na czołówkach gazet” – stwierdziła ex gwiazda TVN.
POLECAMY: Skandal na koncercie Skolima? Majka Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Anna Kalczyńska nie oszczędziła Dody. Padła wyjątkowo gorzka diagnoza
Choć wypowiedź Anny Kalczyńskiej dotyczyła szerszego zjawiska, nie miała wątpliwości, że jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest właśnie Doda. Dziennikarka podkreśliła, że nie kwestionuje talentu wokalistki ani jej umiejętności scenicznych, ale uważa, że publiczność zbyt łatwo oddziela artystę od jego kontrowersyjnych działań poza sceną.
Zdaniem byłej gwiazdy TVN ogromną rolę odgrywa tu postawa odbiorców. To właśnie widzowie i fani – według niej – decydują o tym, kto pozostaje na szczycie popularności. Nawet jeśli wokół danej osoby przez lata narastały liczne medialne konflikty czy kontrowersje, wystarczy charyzma, uroda i talent, by znów zdobyć sympatię milionów.
“Nie sposób pani Dorocie Rabczewskiej odmówić talentu. Ma głos, którego potrafi użyć. Ludzie nie oddzielają tego, kim ta pani jest w prywatnym życiu, od tego, co sobą prezentuje jako potencjał wokalny. Doceniają jej wokal, jej ładną twarz i to wystarczy, żeby wszystko inne jej wybaczyć, twierdząc, że cała jej działalność prywatna jest jej prywatną sprawą” – dodała dziennikarka.
Słowa Anny Kalczyńskiej wywołały ogromne emocje, ponieważ dotknęły tematu, który od lat dzieli opinię publiczną. Dla jednych artysta powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat swojej twórczości, dla innych – popularność wiąże się również z odpowiedzialnością za własny wizerunek i zachowanie. Dziennikarka wyraźnie opowiedziała się po tej drugiej stronie.
Była prowadząca „Dzień Dobry TVN” zwróciła uwagę, że podobna pobłażliwość nie dotyczy wszystkich zawodów. Jej zdaniem politycy, dziennikarze czy zwykli ludzie znacznie częściej ponoszą konsekwencje swoich błędów, podczas gdy celebryci potrafią niemal bez przeszkód odbudować swoją pozycję w mediach.
To właśnie kwestia podwójnych standardów najmocniej wybrzmiała w całej rozmowie. Anna Kalczyńska nie ukrywała, że jej zdaniem świat show-biznesu rządzi się zupełnie innymi zasadami niż pozostałe obszary życia publicznego. W efekcie osoby znane często otrzymują kolejne szanse, których inni nigdy by nie dostali.
“Są osoby, które są wyjęte spod wielu reguł, które obowiązują zwykłych śmiertelników, polityków, dziennikarzy… Ale celebrytów nie. To jest smutne”- wtrąciła prowadząca “Wydarzenia” w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Żona Filipa Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Zgadzacie się ze słowami Anny Kalczyńskiej Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skandal na koncercie Skolima? Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Nagranie z koncertu Skolima wywołało w sieci prawdziwą burzę. Wszystko za sprawą słów piosenki, które – zdaniem wielu internautów – zdecydowanie nie powinny padać w obecności najmłodszych. Sprawę ostro skomentowali Mariusz Kałamaga i Majka Jeżowska. Dowiedz się więcej!
Skolim bez wątpienia przeżywa jeden z najbardziej intensywnych okresów w swojej karierze. Muzyk jest obecnie jednym z najczęściej zapraszanych artystów na koncerty plenerowe, festiwale i miejskie imprezy. Tylko tego lata ma zagrać ponad 160 koncertów, co pokazuje skalę jego popularności. Gwiazdor może liczyć na ogromną publiczność, ale jego twórczość od dawna wzbudza również sporo emocji. Tym razem granica została – zdaniem części odbiorców – przekroczona w szczególnie kontrowersyjny sposób.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z jednego z występów Skolima, które opublikował serwis ASZ:dziennik. Na materiale widać muzyka wykonującego utwór “Kamikaze”, zawierający niecenzuralne i przeznaczone dla dorosłych treści, podczas gdy tuż obok niego znajdują się dzieci. To właśnie ich obecność sprawiła, że fragment koncertu szybko zaczął wywoływać dyskusję w internecie. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy tego typu repertuar powinien być wykonywany w sytuacji, gdy na scenie lub tuż przy niej znajdują się najmłodsi.
Nagranie nie przeszło bez echa również wśród przedstawicieli polskiego show-biznesu. Materiał przekazał dalej Mariusz Kałamaga, który zdecydował się na bardzo mocny komentarz. Komik nie ograniczył swojej krytyki wyłącznie do samego Skolima. Oberwało się również rodzicom, którzy – jego zdaniem – dopuścili do sytuacji, w której dzieci znalazły się tak blisko wykonawcy śpiewającego tego rodzaju tekst.
“Skolim z dziećmi na rękach śpiewa: (przyp. red. – fragment piosenki nie nadaje się do cytowania). Co za rzyg i te jego wszystkie ckliwe wypowiedzi o wartościach, jakie wyniósł z domu. Patotwór, patorodzice. Stop skolimoskopii”– napisał Kałamaga.
Wpis Mariusza Kałamagi szybko przyciągnął uwagę internautów. Jego słowa były wyjątkowo dosadne i nie pozostawiały wątpliwości, że komik zdecydowanie nie akceptuje sytuacji pokazanej na nagraniu. Szczególnie mocno wybrzmiała krytyka rodziców, ponieważ to właśnie oni – jak sugerował artysta – powinni zadbać o to, jakie treści docierają do ich dzieci podczas imprez masowych.
POLECAMY: Żona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Majka Jeżowska UDERZA w słuchaczy Skolima
Na tym jednak kontrowersje się nie skończyły. Pod publikacją pojawił się również komentarz Majki Jeżowskiej, która od lat kojarzona jest z twórczością kierowaną przede wszystkim do młodszej publiczności. Wokalistka również nie próbowała łagodzić swojego stanowiska i bardzo ostro oceniła zarówno twórczość Skolima, jak i osoby, które ją śledzą i wspierają.
“Poj****i są słuchacze i fani tej twórczości” – napisała Jeżowska.
Słowa Majki Jeżowskiej natychmiast zwróciły uwagę internautów. Jej komentarz był krótki, ale niezwykle dosadny. Wokalistka wprost wyraziła swoje zdanie na temat odbiorców muzyki Skolima, czym sama również wywołała kolejną falę dyskusji. Część komentujących przyznała jej rację, inni uznali natomiast, że artystka poszła zdecydowanie za daleko, oceniając nie tylko muzyka, lecz także jego fanów.
W komentarzach pod nagraniem pojawiło się mnóstwo głosów oburzenia. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na obecność dzieci oraz fakt, że najmłodsi – jak wynika z nagrania – mogą znać słowa kontrowersyjnego utworu.
„Naprawdę rodzice pozwalają dzieciom słuchać takich piosenek?”, „To miała być rodzinna impreza?”, „Nie wszystko, co bawi dorosłych, powinno być kierowane do dzieci”, „Trudno uwierzyć, że nikt nie widzi w tym problemu”, „Brak słów” – czytamy w komentarzach.
Nie wszyscy jednak uważali, że odpowiedzialność za tę sytuację powinien ponosić przede wszystkim Skolim. Część internautów wskazywała, że koncerty i festyny miejskie są wydarzeniami, na które przychodzą całe rodziny, dlatego to rodzice powinni wcześniej ocenić, czy repertuar danego wykonawcy jest odpowiedni dla ich dzieci. W tej perspektywie problemem nie jest wyłącznie sam tekst piosenki, ale również świadoma decyzja o zabraniu najmłodszych na wydarzenie, podczas którego można spodziewać się treści przeznaczonych dla dorosłych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Co uważacie o tej sytuacji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Żona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Filip Gurłacz po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o kulisach plotek dotyczących jego relacji z Agnieszką Kaczorowską. Aktor przyznał, że medialne doniesienia nie pozostały bez wpływu na jego małżeństwo i wywołały trudne emocje w domu. Co dokładnie działo się za zamkniętymi drzwiami? Dowiedz się więcej!
Wiosną 2025 roku Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska dotarli aż do finału „Tańca z Gwiazdami”. Para ostatecznie zajęła drugie miejsce, jednak ich występy wzbudzały ogromne emocje. Widzowie zwracali uwagę nie tylko na poziom prezentowanych choreografii, ale również na wyjątkową chemię, którą było widać między aktorem a tancerką.
Wkrótce w sieci zaczęły pojawiać się plotki sugerujące, że relacja Gurłacza i Kaczorowskiej może wykraczać poza parkiet. Kolejne publikacje podsycały zainteresowanie ich znajomością, mimo że oboje wielokrotnie podkreślali, że łączy ich przede wszystkim relacja zawodowa. Temat jednak nie znikał, a medialne doniesienia zaczęły mieć konsekwencje również poza programem.
Filip Gurłacz w rozmowie na kanale „PRZEmiana” zdecydował się opowiedzieć o tym, jak cała sytuacja wpłynęła na jego życie prywatne. Aktor nie ukrywał, że plotki nie były dla niego obojętne, szczególnie że dotknęły również jego żony, Małgorzaty Patryn-Gurłacz.
“Media plotkarskie skutecznie zasiały w mojej żonie wątpliwość. Skutecznie to zrobiły i to powoduje ogień w człowieku. To powoduje, że człowiek zaczyna tracić grunt pod nogami. Wkradają się emocje” – wyznał aktor.
POLECAMY: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Plotki o romansie Gurłacza i Kaczorowskiej odbiły się na jego małżeństwie. Padły mocne słowa
Aktor przyznał, że medialne doniesienia były dla obojga bardzo trudnym doświadczeniem. Gurłacz podkreślił, że sytuacja nie była czymś, obok czego można było po prostu przejść obojętnie. Wręcz przeciwnie – wymagała od małżonków wielu rozmów i zmierzenia się z emocjami, które pojawiły się w związku.
“My bardzo przeżywaliśmy tę sytuację z moją żoną. To po nas nie spływało” – przyznał Filip Gurłacz.
Prowadząca rozmowę postanowiła dopytać aktora o szczegóły. Zapytała wprost, kiedy plotki dotyczące Agnieszki Kaczorowskiej zaczęły realnie wpływać na jego małżeństwo. Filip Gurłacz potwierdził, że taki moment rzeczywiście nastąpił.
Aktor nie pamiętał dokładnie, kto pierwszy rozpoczął rozmowę na ten temat, ale zaznaczył, że temat pojawił się stosunkowo szybko i regularnie powracał w czasie trwania programu.
“Po prostu dosyć szybko się pojawił. Trwał do końca programu. Rozmawialiśmy regularnie, nie codziennie” – dodał.
Mimo ogromnej presji i zainteresowania mediów małżeństwo Filipa Gurłacza i Małgorzaty Patryn-Gurłacz przetrwało ten trudny okres. Wydaje się, że kluczowe znaczenie miała właśnie szczera rozmowa i wzajemne zaufanie. Aktor nie ukrywał przy tym, że jego żona była dla niego ogromnym wsparciem w całej przygodzie z tanecznym show.
Szczególnie wymowny był finał „Tańca z Gwiazdami”. Po zakończeniu występu Gurłacz podbiegł do siedzącej na widowni żony, uklęknął przed nią i wyznał jej miłość. Ten gest został odebrany jako bardzo osobiste podkreślenie tego, kto był dla niego najważniejszy w całym okresie rywalizacji.
Ostatecznie zarówno Filip Gurłacz, jak i Małgorzata Patryn-Gurłacz przetrwali medialną burzę, a aktor nie pozostawił wątpliwości, jak ważną rolę w jego życiu odegrała żona. Choć „Taniec z Gwiazdami” zakończył się dla niego drugim miejscem, emocje związane z programem długo nie ustępowały. Dziś Gurłacz po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o ich kulisach, pokazując, że za medialnymi nagłówkami kryły się również prawdziwe emocje i trudne rozmowy w jego małżeństwie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Polubiliście Filipa Gurłacza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Agnieszka Hyży zabrała głos w sprawie nowych przepisów dotyczących ochrony wizerunku dzieci. Prezenterka Polsatu zwróciła uwagę na problem, który jej zdaniem wciąż pozostaje nierozwiązany, mimo zmian wprowadzonych przez państwo. Padły pytania, które mogą rozpocząć kolejną gorącą dyskusję. Dowiedz się więcej!
Agnieszka Hyży od lat bardzo konsekwentnie chroni prywatność swoich dzieci. Na jej profilach w mediach społecznościowych próżno szukać wyraźnych zdjęć przedstawiających twarze pociech. Prezenterka wielokrotnie pokazywała tym samym, że kwestia ochrony wizerunku najmłodszych jest dla niej wyjątkowo ważna.
Tym razem Hyży postanowiła odnieść się do szeroko komentowanych zmian dotyczących ochrony dzieci. W mediach społecznościowych podzieliła się swoimi przemyśleniami po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który podpisał ustawę dotyczącą zaostrzenia przepisów w zakresie ochrony wizerunku oraz danych osobowych dzieci w placówkach opiekuńczych.
Nowe regulacje zakładają bardziej rygorystyczne zasady dotyczące publikowania zdjęć i nagrań dzieci przez żłobki i przedszkola. Placówki nie mogą już robić tego w dowolny sposób, a publikacja materiałów wymaga spełnienia określonych wymogów oraz uzyskania odpowiednich zgód. Dla wielu osób to ważny krok w kierunku większej ochrony najmłodszych.
Agnieszka Hyży również doceniła fakt, że problem bezpieczeństwa wizerunku dzieci został zauważony. Prezenterka zwróciła jednak uwagę, że jej zdaniem sama zmiana przepisów dotyczących placówek nie rozwiązuje całego problemu. Jej refleksja poszła znacznie dalej – w stronę zachowania samych rodziców.
“Żłobek już nie może, a rodzic?” – zapytała Hyży.
W ten sposób Hyży zwróciła uwagę na zjawisko sharentingu, czyli masowego publikowania przez rodziców informacji, zdjęć i nagrań dotyczących własnych dzieci w internecie. W jej ocenie problem nie kończy się bowiem na tym, co mogą publikować przedszkola czy żłobki. Równie istotne jest to, co rodzice sami umieszczają w mediach społecznościowych.
POLECAMY: Natasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Agnieszka Hyży reaguje na decyzję Karola Nawrockiego. Padły MOCNE słowa
Dziennikarka zastanawia się również, gdzie właściwie powinna przebiegać granica między prawem rodzica do decydowania o dziecku a prawem samego dziecka do prywatności. Wątpliwości jest tym więcej, że cyfrowy ślad pozostawiony w internecie może pozostać dostępny przez wiele lat, kiedy dziecko jest już dorosłe i może mieć zupełnie inne zdanie na temat publikowanych materiałów.
Hyży postawiła także szereg konkretnych pytań dotyczących przyszłości ochrony dzieci w sieci. Jej zdaniem potrzebna jest szersza dyskusja, która obejmie nie tylko żłobki i przedszkola, ale również szkoły oraz codzienne decyzje podejmowane przez rodziców.
“Mam jednak nadzieję, że to dopiero początek większej rozmowy i kolejnych zmian w prawie. Bo co dalej? Co z przedszkolem i szkołą? Od jakiego wieku dziecko powinno samo decydować o swoim wizerunku? Czy rodzic zawsze może zdecydować za nie? Co, jeśli jeden rodzic zgadza się na publikację, a drugi nie? Szczególnie kiedy rodzice nie są razem? Internet i media społecznościowe stały się częścią życia dzieci szybciej, niż prawo zdążyło za nimi nadążyć. Zdjęcie opublikowane dziś może zostać zapisane, skopiowane, przerobione i wrócić za wiele lat” – rozpisała się Hyży.
Te pytania pokazują, że dla prezenterki nowe przepisy są dopiero początkiem znacznie większej dyskusji. Agnieszka Hyży zwraca uwagę na sytuacje, w których rodzice mają odmienne zdanie dotyczące publikowania zdjęć dziecka. W przypadku rozstania rodziców kwestia zgody na wykorzystanie wizerunku może stać się dodatkowo skomplikowana.
Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że sama Agnieszka Hyży od lat bardzo świadomie podchodzi do obecności swoich dzieci w internecie. Jej decyzja o niepokazywaniu ich twarzy jest wyraźnym przykładem tego, jak można ograniczać cyfrową ekspozycję najmłodszych. Tym bardziej stanowczo brzmią jej pytania o to, czy obecne przepisy wystarczająco chronią dzieci przed konsekwencjami decyzji dorosłych.
Na koniec Hyży zaapelowała do internautów o większą rozwagę. Jej zdaniem warto zastanowić się, zanim kolejne zdjęcie lub nagranie dziecka trafi do internetu. To, co dla rodzica jest niewinną pamiątką albo sposobem na podzielenie się ważnym momentem, dla dorastającego dziecka może w przyszłości stać się niechcianą częścią jego publicznego wizerunku.
“Potrzebujemy więc rozmowy. Spokojnej, mądrej, czasem niewygodnej, ale bardzo potrzebnej. Bo czy zgoda rodzica zawsze oznacza zgodę w imieniu dziecka?” – zakończyła wpis.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski pomaga Mandarynie przed „Tańcem z Gwiazdami”? Do sieci trafiło nagranie
Co uważacie o publikowaniu zdjęć dzieci przez rodziców? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuKolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
-
news2 dni temuKolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
-
news5 dni temuTribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
-
news3 dni temuMartyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
-
news4 dni temuWieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
-
news4 dni temuDoda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
-
news5 dni temuNie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość

Dodaj komentarz