Śledź nas

showbiz

Sandra Hajduk-Popińska zdradza, co naprawdę dzieje się za kulisami „Dzień Dobry TVN”? Ujawnia prawdę o Wellman i Wojewódzkim

Opublikowano

w dniu

Jej kariera nabrała zawrotnego tempa, a teraz sama odsłania kulisy poranka, który zna cała Polska. Sandra Hajduk-Popińska coraz śmielej dzieli się z fanami szczegółami swojej pracy, ale tym razem poszła o krok dalej. Od relacji z kolegami z planu po szczere opinie o największych nazwiskach branży – dowiedz się, co naprawdę dzieje się za kamerami „Dzień Dobry TVN”!

Sandra Hajduk-Popińska to dziennikarka, która w ostatnich latach konsekwentnie budowała swoją pozycję w świecie mediów. Choć zaczynała jako ekspertka od show-biznesu w “Dzień Dobry TVN”, szybko zyskała sympatię widzów i uznanie redakcji. Przełomowy moment nastąpił w grudniu 2023 roku, kiedy powierzono jej rolę jednej z głównych prowadzących programu. Wspólnie z Anną Senkarą stworzyły duet damsko-damski, który jednak nie przetrwał długo, kilka miesięcy później Senkara zrezygnowała z pracy przy śniadaniówce.

Lato 2024 roku przyniosło dla Hajduk-Popińskiej kolejne ważne wydarzenia. W sierpniu poprowadziła jeden z dni koncertowych podczas prestiżowego “Top of The Top Sopot Festival” u boku Jana Pirowskiego i Agnieszki Woźniak-Starak. Właśnie tam, za kulisami, poznała Macieja Dowbora, który po latach współpracy z Polsatem zdecydował się na transfer do TVN. Ich spotkanie w Sopocie okazało się początkiem bardzo udanej telewizyjnej współpracy, która dziś przyciąga uwagę widzów i wzbudza wiele emocji.

Podczas niedawnej sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie, Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała na wiele intrygujących pytań od fanów. Jedno z nich dotyczyło jej dziennikarskich autorytetów. Nie zaskoczyła wyborem, ale bardzo szczerze uzasadniła swój wybór:

Będę nudna, bo znowu będzie o Dorocie. Właśnie dlatego, że nie „dziennikarzy”, nigdy nie widziałem, żeby jej ego przysłoniło cel tej pracy. Słucha, umie rozmawiać, a nie wywiadować, jest bardzo inteligenta i super oczytana – pisała o Dorocie Wellman.

Wielu internautów interesuje, jak wyglądają przygotowania do programu i czy chemia między prowadzącymi ma wpływ na komfort pracy. Na pytanie, czy łatwiej przygotowuje się jej do wydań z Maciejem Dowborem, odpowiedziała stanowczo:

Nie, bo nieważne z kim prowadzę – zawsze przygotowuję się tak samo. Nie wolno zakładać, że współprowadzący się przygotuje, to ja już nie muszę – tłumaczyła.

Fani byli również ciekawi, z kim innym niż Dowbor chciałaby kiedyś poprowadzić program. Jej odpowiedź była zarówno pełna szacunku dla obecnego partnera, jak i marzycielska:

Z Maciejem Dowborem ofkors do końca śniadaniówkowego życia, ale nie jest tajemnicą, że chciałabym bardzo mieć wydanie z Marcinem Prokopem albo Dorotą Wellman” – przyznała.

Kulisy programu to temat, który zawsze rozpala ciekawość widzów. Jedna z fanek zapytała, co dzieje się z garderobą prowadzących po programie. Odpowiedź Sandry była bardzo konkretna i z nutką humoru:

Większość rzeczy jest wypożyczona z showroomów, po programie tam wracają. Rzeczy takie jak buty są kupowane i zostają z prowadzącą – leżą w mojej garderobie, dlatego niektóre pary miałam w programie po kilkanaście razy i nie wiem czemu miałabym tak nie robić, przecież to jest absurd, żeby na każdy program kupować nowe buty – zdradziła.

POLECAMY: Aleksandra Uznańska-Wiśniewska drży o życie męża. Misja kosmiczna zamieniła jej codzienność w horror i ciągłą niepewność

Sandra odpowiada na pytanie o Kubę Wojewódzkiego!

Jednym z bardziej kontrowersyjnych wątków było pytanie o Kubę Wojewódzkiego, który publicznie skomentował awans Hajduk-Popińskiej na prowadzącą. Jej odpowiedź była bardzo dyplomatyczna, ale mocna:

Nie ma Q&A, żebyście mnie nie pytali o Kubę. To jest dobry, inteligentny showman. Jego brak sympatii do mnie nie ma wpływu na moją ocenę jego jako zawodowca – odpowiedziała.

Zapytano również o przyszłość „Dzień Dobry TVN” – szczególnie w kontekście zmian, które mają nadejść jesienią. Choć Sandra Hajduk-Popińska nie zdradziła zbyt wiele szczegółów, zostawiła fanom znaczącą wskazówkę i wyraźną zapowiedź nadchodzących nowości:

Oglądajcie program jesienią, będzie się naprawdę sporo działo – zapowiedziała.

Jej słowa nabierają jeszcze większego znaczenia w świetle piątkowej informacji, którą potwierdziła Wellman i Prokop. Ogłoszono wówczas, że od września do zespołu prowadzących dołączy nowa, piąta para gospodarzy, co oznacza spore przetasowania na ekranie i z pewnością wiele emocji dla widzów.

Jak wygląda planowanie grafiku prowadzących? Czy naprawdę z tak dużym wyprzedzeniem ustala się, kto poprowadzi które wydanie? Tu również pojawiło się bardzo konkretne wyjaśnienie:

Września jeszcze nie zaplanowaliśmy, ale np. grafik na czerwiec był gotowy w kwietniu – ujawniła.

Kolejne pytanie dotyczyło kulis poranka – o której trzeba wstać, żeby zdążyć na plan programu o 7:45. Rutyna Sandry robi wrażenie:

4:40 – jeśli nie myję włosów, 4:30 jeśli muszę je umyć – odpowiedziała.

Na koniec pojawiło się pytanie bardziej osobiste: co sprawia jej radość? I tutaj Hajduk-Popińska znowu dała się poznać jako osoba bardzo ciepła i rodzinna:

Wakacje z mężem, działka mojego taty, Malediwy z mamą, czas z przyjaciółmi, ale praca też – wymieniła bez wahania.

Q&A zorganizowane przez Sandrę Hajduk-Popińską pokazało, że nie boi się szczerych rozmów, a jednocześnie umie trzymać klasę. Bez napinania, bez kontrowersji na siłę, ale z charakterem i autentycznością. I to właśnie ta szczerość sprawia, że widzowie darzą ją tak dużą sympatią – zarówno przed kamerami, jak i poza nimi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Honorata Skarbek wyrzucona z taksówki? “Nie mam ochoty jechać z takim prostakiem!” – ostre spięcie z kierowcą

Którą parę z “Dzień dobry TVN” lubicie oglądać najbardziej? Dajcie znać w komentarzu!

Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor (fot. biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor (fot. biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)
Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram Story Sandra Hajduk-Popińska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Kto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku

Opublikowano

w dniu

przez

Dziewiąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł nie tylko wyjątkowe występy i muzyczne niespodzianki, ale również sytuację, której mało kto się spodziewał. Wszystko rozegrało się w momencie, gdy przyszło do jednego z najbardziej wyczekiwanych punktów programu. Wtedy do akcji wkroczyła Jolanta Kwaśniewska. Dowiedz się więcej!

Dzisiejszy odcinek „Tańca z Gwiazdami” zdecydowanie różnił się od pozostałych. Tym razem na parkiecie zaprezentowało się sześć par, a każda z nich miała do wykonania aż dwie choreografie. Wyjątkowy charakter programu wiązał się również z obchodzonym 1 listopada Dniem Wszystkich Świętych. Z tej okazji przygotowano specjalną oprawę muzyczną, a uczestnicy mogli zaprezentować się w nieco innych niż zwykle tanecznych odsłonach. W repertuarze pojawiły się między innymi tańce ludowe, które nadały rywalizacji szczególnego klimatu.

Zmiany nie ominęły również jury. Tym razem przy stole jurorskim zabrakło Julii Wieniawy, którą zastąpiła była pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska. Jej obecność była jedną z największych niespodzianek wieczoru. Widzowie mogli zobaczyć ją w zupełnie nowej roli, a jej komentarze i oceny występów stanowiły dodatkowy element wyjątkowego wydania programu. Produkcja zadbała również o to, aby niedzielny odcinek miał odpowiednią oprawę i nawiązywał do polskiej muzyki oraz tradycji.

Szczególną bohaterką wieczoru była Irena Santor, której największe przeboje towarzyszyły uczestnikom podczas tanecznych prezentacji. Legendarna wokalistka otrzymała specjalne miejsce tuż przy parkiecie. Przygotowano dla niej elegancką, niemal królewską kanapę, z której mogła obserwować występy uczestników. Jej obecność nadała całemu wydarzeniu wyjątkowego charakteru, a możliwość usłyszenia jej piosenek w nowych aranżacjach była jednym z najważniejszych elementów tego odcinka.

POLECAMY: Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Ibisz usłyszał prośbę Kwaśniewskiej. Jego odpowiedź wywołała poruszenie w studiu

Największe zaskoczenie czekało jednak na widzów w momencie rozstrzygnięcia. Kiedy przyszedł czas na ogłoszenie wyników i decyzję dotyczącą dalszego udziału uczestników w programie, Jolanta Kwaśniewska postanowiła zabrać głos. Zwróciła się bezpośrednio do prowadzącego, Krzysztofa Ibisza, z propozycją, która mogła całkowicie zmienić przebieg eliminacji. Była pierwsza dama nie ukrywała, że wyjątkowy charakter tego wieczoru powinien, jej zdaniem, wpłynąć również na ostateczne rozstrzygnięcia.

Jolanta Kwaśniewska poprosiła prowadzącego, aby ze względu na szczególną oprawę dziewiątego odcinka żadna z par nie musiała żegnać się z programem. W swojej wypowiedzi nawiązała zarówno do obecności Ireny Santor, jak i wyjątkowych choreografii zaprezentowanych przez uczestników.

„Drogi panie Krzysztofie, czy jest taka szansa, że ze względu na wyjątkowy odcinek, wyjątkową osobę Ireny Santor, na fantastyczne tańce ludowe, na to wszystko, co się dzisiaj zdarzyło w tym miejscu, żeby nikt nie odpadał?” – zapytała Jolanta Kwaśniewska.

Jej prośba była dla wielu widzów sporym zaskoczeniem.

Wszystkie oczy zwróciły się wówczas na Krzysztofa Ibisza, który musiał odnieść się do nietypowej propozycji byłej pierwszej damy. Prowadzący nie kazał długo czekać na odpowiedź. Zareagował krótko, ale w sposób, który natychmiast wywołał uśmiechy.

„Pierwszym damom się nie odmawia” – odpowiedział Krzysztof Ibisz.

Tym samym dał do zrozumienia, że prośba Jolanty Kwaśniewskiej zostanie spełniona.

Ostatecznie w dziewiątym odcinku „Tańca z Gwiazdami” nie odpadła żadna para. Wszystkie sześć duetów zachowało szansę na zdobycie Kryształowej Kuli i dalszą walkę o zwycięstwo. Decyzja oznaczała, że uczestnicy nie musieli jeszcze żegnać się z tanecznym show, a rywalizacja o miejsce w kolejnych etapach programu pozostaje otwarta. Trudno się dziwić, że taki obrót spraw wzbudził zainteresowanie publiczności. Niespodziewana prośba Jolanty Kwaśniewskiej okazała się jednym z najważniejszych momentów wieczoru.

O Kryształową Kulę nadal walczą Helena Englert i Roman Osadchiy, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś-Stromecka, Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz, Dominik Rupiński i Estelle François, a także Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta-Grobelna. Każda z tych par ma już za sobą wiele tygodni intensywnych treningów i występów przed jurorami oraz publicznością. Teraz wszyscy mogą skupić się na kolejnych choreografiach, mając świadomość, że walka o Kryształową Kulę wciąż trwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Lubicie odcinki “Tańca z Gwiazdami”, gdzie nikt nie odpada? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Sykut-Jeżyna i Jolanta Kwaśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Uczestnicy w dziewiątym odcinku (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Irena Santor, Jolanta Kwaśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Daniel Stelmach i Tomasz Wygoda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Opublikowano

w dniu

przez

Niedzielny odcinek „Tańca z Gwiazdami” miał wyjątkową oprawę, a produkcja przygotowała dla widzów sporo niespodzianek. Nie zabrakło znanych przebojów, wyjątkowych gości i zmian przy stole jurorskim. W pewnym momencie doszło jednak do dość niezręcznej sytuacji, która nie umknęła uwadze widzów. Dowiedz się więcej!

Dzisiejszy odcinek „Tańca z Gwiazdami” zdecydowanie różnił się od pozostałych. Tym razem na parkiecie zaprezentowało się sześć par, a każda z nich miała do wykonania aż dwie choreografie. Wyjątkowy charakter programu wiązał się również z obchodzonym 1 listopada Dniem Wszystkich Świętych. Z tej okazji przygotowano specjalną oprawę muzyczną, a uczestnicy mogli zaprezentować się w nieco innych niż zwykle tanecznych odsłonach. W repertuarze pojawiły się między innymi tańce ludowe, które nadały rywalizacji szczególnego klimatu.

Zmiany nie ominęły również jury. Tym razem przy stole jurorskim zabrakło Julii Wieniawy, którą zastąpiła była pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska. Jej obecność z pewnością była jedną z największych niespodzianek wieczoru. Widzowie mogli zobaczyć ją w zupełnie nowej roli, a jej komentarze i oceny występów stanowiły dodatkowy element wyjątkowego wydania programu. Produkcja zadbała również o to, aby niedzielny odcinek miał odpowiednią oprawę i nawiązywał do polskiej muzyki oraz tradycji.

Szczególną bohaterką wieczoru była Irena Santor, której największe przeboje towarzyszyły uczestnikom podczas tanecznych prezentacji. Legendarna wokalistka otrzymała specjalne miejsce tuż przy parkiecie. Przygotowano dla niej elegancką, niemal królewską kanapę, z której mogła obserwować występy uczestników. Jej obecność nadała całemu wydarzeniu wyjątkowego charakteru, a możliwość usłyszenia jej piosenek w nowych aranżacjach była jednym z najważniejszych elementów tego odcinka.

POLECAMY: Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Niezręczne sceny w „Tańcu z Gwiazdami”. Nagle Maserak zerwał się zza stołu. Co tam się wydarzyło?

Po openingu prowadząca Paulina Sykut-Jeżyna postanowiła podejść do specjalnie przygotowanego miejsca i usiąść obok Ireny Santor. Panie rozpoczęły rozmowę, a wszystko wskazywało na to, że będzie to jeden z sympatyczniejszych momentów wieczoru. Jednak bardzo szybko okazało się, że coś nie poszło zgodnie z planem. W tej sytuacji zabrakło bowiem jednego, niezwykle istotnego elementu.

Jak można było zauważyć podczas transmisji, Irena Santor nie miała przy sobie mikrofonu. Wokalistka próbowała wyjaśnić sytuację, a z jej zachowania wynikało, że urządzenie wcześniej znajdowało się na kanapie. W pewnym momencie okazało się jednak, że mikrofon gdzieś się zapodział. Rozmowa z prowadzącą nie mogła więc przebiegać tak, jak pierwotnie zakładano. Na ekranie pojawiła się dość nietypowa sytuacja, której z pewnością nie planowano w scenariuszu programu.

Paulina Sykut-Jeżyna próbowała wybrnąć z niezręcznego momentu. Prowadząca najwyraźniej liczyła na to, że z pomocą przyjdzie jej Krzysztof Ibisz, który przyniesie brakujący mikrofon. Widzowie mogli przez chwilę obserwować oczekiwanie na rozwiązanie problemu. Tymczasem wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej, niż można było przypuszczać. Zamiast drugiego prowadzącego zareagował jeden z jurorów, który postanowił samodzielnie rozwiązać kłopot.

Nagle zza stołu jurorskiego zerwał się Rafał Maserak. Tancerz nie zamierzał czekać, aż ktoś inny zajmie się sytuacją. Szybko ruszył w stronę Ireny Santor i podał jej mikrofon, dzięki czemu rozmowa mogła być kontynuowana. Cała sytuacja trwała zaledwie chwilę, ale była wyraźnie widoczna podczas transmisji.

Takie sytuacje pokazują, że nawet najbardziej dopracowane widowiska na żywo nie są wolne od niespodziewanych problemów. „Taniec z Gwiazdami” to program realizowany w czasie rzeczywistym, dlatego nie wszystko można przewidzieć i przygotować z wyprzedzeniem. Zgubiony mikrofon, zamieszanie na scenie czy konieczność szybkiej reakcji mogą przydarzyć się nawet podczas wyjątkowo uroczystego wydania. Tym razem na szczęście wszystko udało się sprawnie rozwiązać.

Nie da się ukryć, że właśnie takie momenty często przyciągają uwagę publiczności równie mocno, jak same występy uczestników. Widzowie lubią oglądać nie tylko perfekcyjnie przygotowane choreografie, ale również spontaniczne sytuacje, których nie da się wyreżyserować. Wpadki podczas transmisji na żywo stają się później tematem komentarzy w internecie, a krótkie fragmenty programu szybko trafiają do mediów społecznościowych. Niedzielny epizod z udziałem Ireny Santor, Pauliny Sykut-Jeżyny i Rafała Maseraka z pewnością ma szansę zostać zapamiętany właśnie z tego powodu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Oglądacie “Taniec z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Iwona Pavlović, Irena Santor, Jolanta Kwaśniewska, Tomasz Wygoda (fot. AKPA)
Irena Santor i Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Irena Santor (fot. AKPA)
Irena Santor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jury w 9 odcinku (fot. AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. AKPA)
Michał Bartkiewicz, Izabela Kuna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Michał Bartkiewicz, Izabela Kuna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Michał Bartkiewicz, Izabela Kuna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Opublikowano

w dniu

przez

Afera wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołała ogromne emocje i kolejną falę politycznych komentarzy. Tym razem głos zabrała Joanna Szczepkowska, która zdecydowała się przedstawić własną relację z nocnych wydarzeń i odpowiedzieć na słowa prezydenta. Aktorka nie zamierzała łagodzić swojego stanowiska. Dowiedz się więcej!

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.

W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.

Następnie później siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.

Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.

Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Słowa prezydenta nie pozostały bez odpowiedzi. Wśród osób, które zdecydowały się publicznie zabrać głos, znalazła się Joanna Szczepkowska.

POLECAMY: Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Joanna Szczepkowska uderza w Nawrockiego. Słusznie?

Aktorka opublikowała na Facebooku wpis, w którym przedstawiła własną wersję nocnych wydarzeń. Wymieniła Zbigniewa Kapińskiego, Stefana Boguckiego, Karola Nawrockiego i Bartłomieja Sochańskiego jako osoby, które miały wejść do budynku. Według jej relacji podczas wejścia doszło do użycia siły, a potrącona miała zostać sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Joanna Szczepkowska opisała również, co miało wydarzyć się już po przekroczeniu progu Trybunału. Jej słowa były wyjątkowo stanowcze i z pewnością zwróciły uwagę osób śledzących polityczny konflikt.

“Wczoraj w nocy kilku mężczyzn wdarło się do Trybunału Konstytucyjnego. Ich nazwiska są znane: Zbigniew Kapiński, Stefan Bogucki, Karol Nawrocki, Bartłomiej Sochański. Napastnicy użyli siły, potrącając przy tym kobietę, sędzię Korwin Piotrowską. Po wejściu do budynku stwierdzili, że sędziowie nie są sędziami, potem udali się na piętro do jednego z reprezentacyjnych pomieszczeń. Następnie napastnicy usiedli na kanapie i w fotelach, zrobili sobie zdjęcie i wyszli” – napisała.

Aktorka zakwestionowała również określenie nocnego zajścia mianem siłowego przejęcia. Jej zdaniem do naruszenia porządku konstytucyjnego doszło znacznie wcześniej, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie Trybunałem Julii Przyłębskiej.

“Do naruszenia porządku konstytucyjnego RP doszło nocą z 19 na 20 grudnia, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie TK Julii Przyłębskiej i w ten sposób PiS zagarnął politycznie Trybunał. Musiał to zrobić, bo wiedział, że jego władza działa wbrew konstytucji. Nawrocki broni Trybunału z tego samego powodu” – czytamy.

Joanna Szczepkowska nie zgodziła się również z twierdzeniem prezydenta, że za obecność policji przed gmachem odpowiada rząd. Karol Nawrocki wezwał do opuszczenia terenu Trybunału przez funkcjonariuszy skierowanych tam przez władze. W swoim oświadczeniu napisał: „Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd”. Aktorka odpowiedziała na te słowa wyjątkowo krótko i dosadnie: „Policję wezwali sędziowie. Sędziowie, nie rząd”.

Na tym jednak Joanna Szczepkowska nie zakończyła swojego wpisu. Na koniec zaapelowała o przywrócenie porządku prawnego i wskazała, czego jej zdaniem powinien dokonać prezydent. Aktorka uważa, że Karol Nawrocki powinien wypełnić konstytucyjne obowiązki i zorganizować uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów. Nie zabrakło również kolejnych mocnych słów pod adresem głowy państwa.

“Trzeba przywrócić. Porządek, a raczej spokój prawny będzie przywrócony przez takiego prezydenta, który spełni konstytucyjne obowiązki. Zorganizuje uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów i nie będzie używał siły w stosunku do kobiet na oczach całego świata. Batyr najwyraźniej w swoim oświadczeniu wzywa Karola N. do ustąpienia ze stanowiska. Najwyższy czas” – stwierdziła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Co uważacie o słowach Joanny Szczepkowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Szczepkowska (fot. screen YouTube TVP Info Publicystyka)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Karol Nawrocki)
Andrzej Duda (fot. screen YouTube Prezydent RP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum internetowej burzy. Tym razem uwagę zwróciło nagranie opublikowane w mediach społecznościowych, na którym syn Zenka Martyniuka nie kryje emocji i kieruje pretensje pod adresem pracowników popularnej sieci sklepów. Okoliczności całego zajścia mogą zaskakiwać. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od dawna wzbudza zainteresowanie mediów, a jego nazwisko regularnie powraca w kontekście kolejnych kontrowersji. Syn gwiazdora disco polo Zenona Martyniuka wielokrotnie trafiał na nagłówki za sprawą burzliwego życia prywatnego, rodzinnych napięć i problemów z prawem. Ostatnio ponownie zrobiło się o nim głośno również z powodu udziału w programie „Nasi w mundurach”, w którym uczestnicy muszą zmierzyć się z wymagającymi zadaniami i sprawdzić swoje możliwości w nietypowych warunkach. Wydawało się, że ostatnie miesiące przyniosły w jego życiu nieco więcej spokoju, ale najnowsza publikacja w mediach społecznościowych znów skierowała na niego uwagę internautów.

Tym razem do zdarzenia doszło 1 listopada, czyli w dzień Wszystkich Świętych. Podczas gdy wiele osób odwiedzało groby bliskich i spędzało czas na wspominaniu zmarłych, Daniel Martyniuk postanowił wybrać się na spacer do sklepu. Wyprawa zakończyła się jednak nieoczekiwaną sytuacją, którą sam uwiecznił telefonem. Nagranie szybko stało się przedmiotem zainteresowania użytkowników sieci, a zachowanie celebryty wywołało kolejną falę komentarzy.

Syn Zenona i Danuty Martyniuków pojawił się przed jedną z placówek popularnej sieci Żabka w podlaskim Wasilkowie. Na miejscu zastał jednak zamknięte drzwi i wygaszone światła. Dla wielu osób nie byłoby to niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę, że 1 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy i wiele sklepów pozostaje wówczas nieczynnych. Daniel najwyraźniej nie zamierzał jednak zaakceptować takiego obrotu spraw. Zamiast poszukać innego rozwiązania, sięgnął po telefon i zaczął nagrywać swoją reakcję.

POLECAMY: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Daniel Martyniuk MAMROCZE przed zamkniętym sklepem. Tak zachował się 1 listopada [WIDEO]

Na opublikowanym materiale widać, że mężczyzna jest wyraźnie wzburzony. Jego wypowiedź jest chaotyczna, pojawiają się w niej wulgaryzmy, a kolejne zdania trudno ze sobą połączyć. Sposób mówienia Daniela Martyniuka może zwrócić uwagę odbiorców, jednak na podstawie samego nagrania nie da się jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną jego zachowania ani czy znajdował się pod wpływem jakichkolwiek substancji. Nie zmienia to faktu, że opublikowany film ponownie dostarczył internautom tematu do dyskusji.

Największe emocje wywołała jednak sama treść monologu. Daniel nie krył zdziwienia, że sklep, który kojarzy mu się z placówkami otwartymi przez większą część tygodnia, tym razem nie prowadził sprzedaży. Zaczął zastanawiać się na głos, dlaczego akurat w Wasilkowie nie może zrobić zakupów. Jego wypowiedź szybko przerodziła się w serię pretensji, a frustracja związana z zamkniętymi drzwiami stała się głównym tematem nagrania.

„Wszystkie ku*wa, Żabki w Polsce są otwarte zawsze od 8 czy od 9? Jedyna Żabka w Polsce, gdzie jesteśmy – w Wasilkowie – jest zamknięta. Jakim cudem może być Żabka zamknięta? Co? Szukają pracownika. Ja ci, k*wa, znajdę, ku*wa. Otwórz to, ku*wa” – mówił Daniel na InstaStories.

Daniel martyniuk (źródło: Instagram @di_em_em)

Nagranie szybko zaczęło krążyć w internecie, a internauci ponownie zwrócili uwagę na zachowanie syna gwiazdora disco polo. Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy aktywność Daniela Martyniuka w mediach społecznościowych wywołuje duże poruszenie. Jego publikacje regularnie stają się przedmiotem komentarzy, a każda kolejna kontrowersyjna sytuacja sprawia, że zainteresowanie jego osobą nie słabnie. Tym razem powodem zamieszania okazała się pozornie błaha sprawa – zamknięty sklep w dzień świąteczny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Dymna wspomina zmarłego Jana Frycza. Jej słowa chwytają za serce

Co uważacie o zachowaniu Daniela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen YouTube TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories Daniel Martyniuk) – 1.11.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością