news
Iwona Pavlović zmienia fuchę? Teraz pojawi się w Kabarecie K2 – sprawdź, kiedy i gdzie oglądać
Środowe wieczory w Polsacie od minionej wiosny należą do kabaretów, które bawią, szokują i nie boją się przekraczać granic dobrego smaku. Program „K2. Jedziemy po bandzie” zdobywa coraz większą popularność, a najnowszy odcinek wywoła prawdziwe emocje wśród widzów. Dowiedz się, co czeka na fanów w kolejnej odsłonie show i poznaj wyniki oglądalności!
Od minionej wiosny kabarety są nieodłącznym elementem środowej ramówki Polsatu, a ich obecność stała się dla widzów niemal rytuałem. To nie tylko forma rozrywki, ale także sposób na oderwanie się od codziennych obowiązków i stresu w środku tygodnia. Kabaret K2 od początku wyróżnia się wyjątkowym poczuciem humoru, który balansuje na granicy śmieszności i prowokacji. Bezkompromisowe żarty, które nie boją się poruszać tematów tabu, przyciągają zarówno młodszych, jak i starszych widzów, którzy cenią inteligentną i odważną satyrę.
Drugi sezon programu od samego początku zdobywa coraz większą popularność. Według branżowego portalu Wirtualne Media, po trzech tygodniach emisji średnia oglądalność wynosiła 675 tys. widzów, z odcinka na odcinek rosnąc do 752 tys. osób podczas odcinka z 17 września, w którym gościła Anna Mucha. Tak dynamiczny wzrost pokazuje, że program trafia w gusta publiczności i skutecznie konkuruje z innymi propozycjami w prime-time, przyciągając widzów nie tylko samymi skeczami, ale także gośćmi i wyjątkową atmosferą na scenie.
Dla porównania, rok temu w tym samym paśmie Polsat emitował reality show „Moja mama i twój tata” prowadzone przez Katarzynę Cichopek, które przyciągnęło jedynie średnio 339 tys. widzów w przeciągu trzech tygodni. Różnica pokazuje, że publiczność coraz częściej wybiera kabaret jako formę rozrywki. Śmiech, satyra i odważne komentarze społeczno-polityczne sprawiają, że Kabaret K2 nie tylko bawi, ale też utrzymuje widzów w napięciu i przyciąga ich na kolejne odcinki.
POLECAMY: Malik Montana przerwał koncert! Niebezpieczny incydent wywołał panikę w tłumie
Czwarty odcinek – mieszanka klasyki i nowości
W czwartym odcinku drugiego sezonu nie zabraknie skeczy, które łączą klasykę kabaretu z nowoczesnym, ostrym humorem. Widzowie będą mogli zobaczyć między innymi „Przystanek Czarna Mamba”, małżeński numer „Majonez”, a także kultowe „Głupoty z Internetów”. Każdy z tych skeczy prezentuje inne oblicze kabaretu – od absurdu, przez satyrę społeczną, po inteligentny komentarz dotyczący współczesnych zachowań ludzi i mediów.
Program nie zapomina również o stałych elementach, które od lat przyciągają publiczność. Widzowie zobaczą Damski Punkt Widzenia, kultowy „Posterunek” w interpretacji Michała Paszczyka oraz uwielbianą przez fanów „Influencerkę”. Każdy segment jest starannie dopracowany, a komicy dbają, by każda postać i każdy żart były zapadające w pamięć. Połączenie klasyki kabaretu z aktualnymi tematami społecznymi sprawia, że program trafia zarówno do starszych, jak i młodszych odbiorców.
Tradycyjnym elementem programu jest „Niewydarzenia”, czyli przegląd najnowszych informacji w zupełnie niecodziennym wydaniu. Satyra na wiadomości, absurdalne komentarze i przewrotne interpretacje codziennych wydarzeń sprawiają, że segment ten cieszy się niesłabnącą popularnością. To właśnie takie elementy sprawiają, że widzowie wracają do programu, nie wiedząc, czego dokładnie mogą się spodziewać, a jednocześnie oczekując dużej dawki śmiechu i świeżych punktów widzenia.
Nie sposób pominąć słynnej Iwonę Pavlović, znanej w całej Polsce jako Czarną Mambę, która od lat jest ikoną programu „Taniec z Gwiazdami”. Jurorka aż 30 edycji show niezmiennie prezentuje swoje cięte riposty i charakterystyczny dowcip, który potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych uczestników. W każdym odcinku jej komentarze i humorystyczne uwagi dodają programowi dodatkowej dawki napięcia i nieprzewidywalności, a widzowie z niecierpliwością czekają, jak tym razem skomentuje występy par.
Jesienny sezon „K2. Jedziemy po bandzie” to gwarancja śmiechu, ostrych point i satyry najwyższej próby. Nowy odcinek już w środę, 24 września o godzinie 20:30 w Polsacie. Widzowie mogą spodziewać się jazdy po bandzie, która zaskoczy ich zarówno świeżymi pomysłami, jak i kultowymi segmentami, udowadniając, że kabaret wciąż potrafi przyciągać uwagę szerokiej publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ilona Krawczyńska pilnie trafiła do szpitala – potrzebny był zabieg! Co teraz z „Roztańczonym PGE Narodowym”?
Lubicie oglądać kabarety w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: SJ
news
Natalia Kukulska poruszajaco o hołdzie dla Mamy, czyli Anny Jantar i jubileuszu podczas KFPP w Opolu
Natalia Kukulska o hołdzie dla Mamy, czyli Anny Jantar i jubileuszu podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
POLECAMY: Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
news
TYLKO U NAS! Doda GRZMI: 30% ludzi z ZAKAZEM posiadania DZIECI!?
Doda GRZMI na okrucieństwo ludzi! 30% z ZAKAZEM posiadania DZIECI!?
Za nami już przegłosowana ustawa dot. zwierząt – czy przed nami walka o nową ustawę dotyczącą posiadania dzieci?
POLECAMY: Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
news
Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Ostatnie miesiące przyniosły Barbarze Bursztynowicz wiele zawodowych zmian i nowych wyzwań. Tym razem jednak aktorka zwróciła się do swoich fanów z niezwykle osobistym i poruszającym przekazem. Krótki wpis opublikowany w mediach społecznościowych wystarczył, by wywołać falę emocji i słów wsparcia. Dowiedz się więcej!
Barbara Bursztynowicz od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek. Dla milionów widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Elżbietą Chojnicką z serialu „Klan”, w którym występowała od pierwszego odcinka. Przez dekady stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy Telewizji Polskiej, a jej zawodowe wybory regularnie budziły zainteresowanie mediów i fanów.
W ostatnim czasie o aktorce było szczególnie głośno za sprawą decyzji o odejściu z kultowej produkcji. Informacja o rozstaniu z serialem „Klan” wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do jej obecności na ekranie. Sama gwiazda podkreślała jednak, że chciała otworzyć nowy rozdział w swoim życiu zawodowym i spróbować sił w zupełnie nowych projektach.
Po zakończeniu wieloletniej przygody z telenowelą Barbara Bursztynowicz nie zamierzała odpoczywać. Wręcz przeciwnie – szybko zaczęła realizować kolejne zawodowe plany. Aktorka dołączyła do obsady serialu „Szpital św. Anny”, a także przyjęła propozycję udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”, pokazując, że mimo wielu lat kariery nadal chętnie podejmuje nowe wyzwania.
W tanecznym show stworzyła duet z Michałem Kassinem, a ich występy przez wiele tygodni były szeroko komentowane przez widzów. Para dotarła aż do ćwierćfinału programu, a sama aktorka udowodniła, że nie boi się opuszczać swojej strefy komfortu. Wielu fanów podkreślało, że udział w programie pozwolił im zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle.
POLECAMY: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Bursztynowicz przekazała smutną wiadomość
Niestety tym razem powodem medialnego zainteresowania nie są sukcesy zawodowe ani nowe projekty aktorki. W nocy z środy na czwartek Barbara Bursztynowicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który natychmiast zaniepokoił jej obserwatorów. Już po kilku chwilach stało się jasne, że gwiazda przeżywa niezwykle trudny moment w swoim życiu prywatnym.
Aktorka zdecydowała się przekazać smutną wiadomość w bardzo oszczędny sposób. Na swoim profilu zamieściła archiwalne zdjęcie brata, nie dodając żadnych szczegółowych wyjaśnień. Do fotografii dołączyła jedynie krótki podpis, który jednak powiedział więcej niż długie oświadczenie.
“Braciszku kochany♥️🦋🥀” – czytamy.
Ten prosty wpis wystarczył, by internauci zrozumieli, że aktorka pożegnała bardzo bliską sobie osobę. W komentarzach niemal natychmiast pojawiły się setki reakcji. Fani, przyjaciele i osoby śledzące jej działalność zaczęli przesyłać słowa wsparcia, współczucia i otuchy, starając się choć w ten sposób okazać solidarność w trudnym czasie.
Pod postem szybko zaroiło się od poruszających wiadomości. Internauci nie kryli smutku i podkreślali, że doskonale rozumieją ból związany z utratą rodzeństwa. Wielu z nich dziękowało również aktorce za szczerość i odwagę w dzieleniu się tak osobistymi chwilami z obserwatorami.
“Pani Basiu przytulamy i prosimy przyjąć wyrazy współczucia; Wyrazy współczucia; Łączę się w bólu; Bardzo mi przykro” – komentowali fani aktorki.
Choć Barbara Bursztynowicz nie ujawniła żadnych dodatkowych informacji na temat śmierci brata, reakcje internautów pokazują, jak wielką sympatią cieszy się od lat. W czasach, gdy media społecznościowe często są miejscem sporów i krytyki, pod wpisem aktorki pojawiły się przede wszystkim słowa wsparcia, szacunku i empatii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Oglądacie “Szpital św. Anny” z udziałem Barbary Bursztynowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Nieobecność Maryli Rodowicz w tegorocznym Opolu wywołała falę komentarzy i spekulacji. Teraz legenda polskiej sceny muzycznej zdradziła, dlaczego zrezygnowała z występu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej słowa o festiwalach i konkurencyjnych stacjach z pewnością wywołają dyskusję. Dowiedz się więcej już teraz!
Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje, takie jak „Małgośka”, „Niech żyje bal” czy „Ale to już było”, zna kilka pokoleń słuchaczy, a koncerty artystki niezmiennie przyciągają tłumy fanów. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej sceny bez jej charakterystycznego głosu, energii i scenicznej charyzmy.
W ostatnich latach wokalistka nie zwalnia tempa. W maju ubiegłego roku premierę miał album „Niech żyje bal”, na którym klasyczne utwory zostały odświeżone we współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Na płycie znalazły się m.in. duet z Mrozem w utworze „Sing Sing”, „Damą być” nagrana z Roksaną Węgiel oraz „Wielka woda” z Dawidem Kwiatkowskim.
Album spotkał się z dużym zainteresowaniem i przyniósł nowe życie wielu kultowym piosenkom. Dzięki współpracy z młodszymi wykonawcami twórczość Maryli Rodowicz dotarła także do słuchaczy, którzy wcześniej kojarzyli ją głównie z największymi przebojami sprzed lat.
Niedawno wokalistka znalazła się również w centrum uwagi za sprawą nominacji do Fryderyków. Płyta „Niech żyje bal” została wyróżniona w kategorii Album Roku Pop, co dla samej artystki było dużym zaskoczeniem. Wśród nominowanych znaleźli się także Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia, która ostatecznie zdobyła statuetkę.
Maryla Rodowicz przyznała później w rozmowie z Plejadą, że bardzo przeżyła moment ogłoszenia wyników.
„Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było” – powiedziała.
Artystka nie ukrywała również rozczarowania sposobem oceniania płyt przez głosujących.
„To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt?” – wyznała rozczarowana.
POLECAMY: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Opole bez Maryli. Gdzie teraz wystąpi Rodowicz?
Teraz jednak najwięcej emocji budzi nie Fryderyk, lecz nadchodzący festiwal w Opolu. Od 4 do 7 czerwca miasto ponownie stanie się muzycznym sercem Polski, a Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej ma przyciągnąć największe gwiazdy rodzimej sceny. W programie znalazły się jubileusze, koncerty premier i występy artystów reprezentujących różne pokolenia.
Internauci szybko zauważyli jednak, że na liście wykonawców zabrakło Maryli Rodowicz, która przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy opolskiej imprezy. Pojawiły się pytania, czy to efekt konfliktu ze stacją, zmian programowych, czy może świadoma decyzja samej artystki.
W rozmowie z Plejadą wokalistka rozwiała wszelkie wątpliwości.
„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia” – wyjaśniła krótko.
Zapytana, czy udział w wydarzeniu organizowanym przez konkurencyjną stację był przeszkodą, odpowiedziała jeszcze bardziej zdecydowanie:
„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe” – dodała.
Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśliła, że do Sopotu ma wyjątkowy sentyment.
„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu” – wspominała.
W praktyce oznacza to, że legenda polskiej estrady pojawi się w tym roku na Top Of The Top Sopot Festival organizowanym przez TVN. Wydarzenie odbędzie się w ostatnim tygodniu sierpnia w Operze Leśnej i zapowiada się jako jeden z największych muzycznych festiwali końcówki lata. Co ciekawe, będzie to pierwszy występ Maryli Rodowicz na sopockim festiwalu TVN od 2019 roku. Po kilkuletniej przerwie artystka ponownie zaśpiewa przed publicznością Top Of The Top, co z pewnością ucieszy jej fanów i będzie jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej imprezy.
Choć dla wielu fanów brak Maryli Rodowicz w Opolu będzie dużym zaskoczeniem, sama artystka jasno daje do zrozumienia, że świadomie wybiera projekty, w których chce uczestniczyć. Jej decyzja pokazuje, że nawet po dekadach na scenie potrafi wywoływać emocje i wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej muzyki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Planujecie wybrać się do Sopotu na festiwal TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news4 dni temuDoda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”
-
news3 dni temuRoxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
-
news3 dni temuMacudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?
-
news5 dni temuJulia Wieniawa zaśpiewała hit Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt
-
news3 dni temuAnna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
-
news9 godzin temuBarbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
-
news1 dzień temuMajka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?

Dodaj komentarz