Śledź nas

news

Izabela Skierska ma dosyć? Tak naprawdę zachowuje się Tomasz Karolak na treningach

Opublikowano

w dniu

Od pierwszego odcinka jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami” duet Tomasza Karolaka i Izabeli Skierskiej wzbudza skrajne emocje. Publiczność dzieli się na zwolenników i krytyków, a każde ich wyjście na parkiet wywołuje lawinę komentarzy. Co naprawdę dzieje się za kulisami ich nietypowej współpracy? Dowiedz się więcej!

Od samego początku występy pary wzbudzały skrajne reakcje. W pierwszym odcinku jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami” duet Tomasza Karolaka i Izabeli Skierskiej zatańczył cha-chę, zdobywając zaledwie 23 punkty – najniższą ocenę wieczoru. Choć technicznie ich taniec pozostawiał wiele do życzenia, widzowie szybko zaczęli doceniać charyzmę i luz aktora. Karolak swoim poczuciem humoru i sceniczna energią potrafił przyciągnąć uwagę publiczności, co sprawiało, że wielu fanów zaczęło trzymać kciuki nie za perfekcję, lecz za jego osobowość i autentyczność.

Drugi odcinek nie przyniósł przełomu. Walc angielski w ich wykonaniu zdobył tylko 22 punkty, ponownie najniższą ocenę wieczoru. Mimo eleganckiej oprawy i pełnego zaangażowania Izabeli Skierskiej, techniczne niedociągnięcia Karolaka były wyraźnie widoczne, a jurorzy nie szczędzili krytyki. W sieci pojawiły się pierwsze komentarze sugerujące, że Skierska może być zmęczona współpracą z aktorem. Widzowie zaczęli zauważać, że cierpliwość tancerki jest wystawiana na próbę i pytali, jak długo będzie w stanie znosić trudności swojego partnera.

Trzeci odcinek okazał się jeszcze trudniejszy dla pary. Charleston zakończył się wynikiem 18 punktów, co ponownie było najniższą oceną w odcinku. Część jurorów nie szczędziła ostrych komentarzy, ale w obronie Karolaka stanęła Ewa Kasprzyk, zachwycając się jego sceniczną energią i osobistym zaangażowaniem. Ten moment pokazał, że choć duet nie zachwyca techniką, między partnerami istnieje niewidoczna więź, która daje widzom poczucie autentyczności.

Czwarty odcinek przyniósł pewien przełom – walc wiedeński do utworu „Piechotą do lata” zdobył 27 punktów. Komentarz Iwony Pavlović idealnie oddawał ducha ich współpracy: „Masz talent aktorski, tego nam potrzeba w tym programie […] Na pracę Twoich stóp spuszczam zasłonę milczenia”. Było jasne, że choć technika wciąż pozostawia wiele do życzenia, osobowość i energia Karolaka są jego największym atutem, a Skierska potrafi to wykorzystać, balansując między wsparciem a wymaganiami programu.

Miniony odcinek okazał się kolejnym etapem progresu – para zatańczyła Broadway Jazz do „Muppet Show” u boku córki Karolaka, Leny, zdobywając 31 punktów. Komentarze jurorów były pochlebne: Wygoda stwierdził: „To jest chyba Twój najlepszy taniec, więc idziesz do góry”, a Ewa Kasprzyk dodała, całując Karolaka: „Zrobiłeś krok milowy”. Ten występ pokazał, że mimo licznych trudności, duet wciąż potrafi wzbudzić emocje i zrobić wrażenie, co potwierdzają także reakcje fanów w mediach społecznościowych.

POLECAMY: Zapłakana Agnieszka Kaczorowska relacjonuje wyjątkowy moment z córką. Tych słów nikt się nie spodziewał

Izabela Skierska ma już dość Tomasza Karolaka?

ednak od pierwszych odcinków nie brakowało komentarzy krytycznych, sugerujących frustrację Skierskiej. Wpisy w sieci typu „Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że pani Izabela ma po dziurki w nosie pana Karolaka?” czy „Izabela powinna otrzymać większy talent do szlifowania, Karolak jest słaby” szybko zyskały popularność, wywołując gorącą dyskusję wśród fanów programu. Odbiorcy zwracali uwagę, że cierpliwość Skierskiej jest wystawiana na próbę, a jej profesjonalizm staje się coraz większym wyzwaniem w kontakcie z ekscentrycznym aktorem.

W rozmowie z reporterem portalu Party, Izabela Skierska odniosła się do tego, jak wygląda współpraca z Karolakiem na treningach:

Pomidor. Mamy takie umowy, że są treningi, pojedyncze, ale są, że Tomasz się nie odzywa tylko słucha. To są najpiękniejsze treningi, najbardziej produktywne, ale wtedy rzeczywiście mniej się śmiejemy. Nie zrezygnowałabym z tych śmiesznych treningów, ale zdecydowanie jest to wyzwanie i też ja zawsze uważam się za osobą cierpliwą – powiedziała.

Niespodziewanie wtrąciła się córka Karolaka, która skomentowała w wywiadzie:

Granica jest przekroczona trochę – powiedziała.

Na to Skierska odpowiedziała spokojnie:

Nie, my balansujemy na granicy, jeszcze jej nie przekroczyliśmy, także trzymajcie kciuki – urwała wątek.

Ta krótka wymiana zdań pokazała, że między parą istnieje równowaga – nawet jeśli emocje czasami sięgają zenitu, oboje potrafią zachować profesjonalizm i dystans, a ich relacja nie ogranicza się wyłącznie do parkietu.

Co ciekawe, mimo trudności na parkiecie, duet wykazuje prawdziwą chemię w życiu codziennym. Na profilach społecznościowych można zobaczyć nagrania zza kulis, krótkie filmiki pokazujące zabawne momenty treningów i przygotowań. Karolak często bywa zabawny, a Skierska uśmiechnięta i wyrozumiała, co potwierdza, że choć na parkiecie są outsiderami, poza nim potrafią stworzyć relację opartą na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

Sytuacja z Karolakiem i Skierską pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” to nie tylko technika i perfekcja kroków, ale również emocje, osobowość i autentyczność. Choć jurorzy nie dają im taryfy ulgowej, widzowie mogą trzymać ich w programie właśnie za poczucie humoru, dystans i naturalność. Jedno jest pewne – bez względu na taneczne braki, duet wciąż budzi ogromne emocje i nie pozostawia nikogo obojętnym, a ich dalsze losy na parkiecie pozostają w centrum zainteresowania fanów programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Kwota, jaką może zarobić za odcinek, zwala z nóg

Kibicujecie Kaczorowskiej i Rogacewiczowi w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Izabela Skierska, Tomasz Karolak, Lena Karolak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Izabela Skierska oraz Tomasz Karolak z córką (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Tomasz Karolak i Iza Skierska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat
Iza Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Awantura między Radosławem Majdanem, a Zbigniewem Bońkiem wraca po latach. Padła bardzo osobista uwaga

Opublikowano

w dniu

przez

Radosław Majdan i Zbigniew Boniek od lat nie utrzymują bliskich relacji, a teraz ponownie zrobiło się głośno o ich konflikcie. Były bramkarz w podcaście „Ofensywni” wspomniał o czasach, gdy Boniek prowadził reprezentację Polski. Nie szczędził mu przy tym uszczypliwości. Na reakcję byłego prezesa PZPN nie trzeba było długo czekać. Boniek odpowiedział w swoim felietonie dla Weszło i również zdecydował się na mocną uwagę pod adresem Majdana. Przy okazji odniósł się także do Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Radosław Majdan przez lata był związany z piłką nożną. Były reprezentant Polski występował m.in. w Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków oraz zagranicznych klubach. Po zakończeniu kariery sportowej z powodzeniem odnalazł się w mediach i telewizji. Prywatnie od 2016 roku jest mężem Małgorzaty Rozenek-Majdan, z którą wychowuje syna Henryka.

Zbigniew Boniek to z kolei jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego futbolu. Były reprezentant Polski po zakończeniu kariery piłkarskiej działał jako trener i działacz. W latach 2012–2021 był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan PONOWNIE W „AZJA EXPRESS”. Co z „Królową przetrwania”?

Radosław Majdan wspomniał o Zbigniewie Bońku

Temat relacji Radosława Majdana i Zbigniewa Bońka ponownie zrobił się głośny. Wszystko za sprawą rozmowy byłego bramkarza w podcaście „Ofensywni”, w którym wrócił pamięcią do czasów reprezentacji Polski prowadzonej przez Zbigniewa Bońka. Majdan opowiedział o atmosferze podczas zgrupowań i zachowaniu ówczesnego selekcjonera. Jego komentarz był dość bezpośredni i szybko zwrócił uwagę kibiców. Były reprezentant Polski nie ograniczył się wyłącznie do wspomnienia sportowych wydarzeń. Opisując byłego zawodnika, skupił się również na jego sposobie bycia poza boiskiem i podczas wspólnych spotkań z zawodnikami. Jak wynika z jego relacji, były selekcjoner miał chętnie rozmawiać z piłkarzami, a podczas takich sytuacji nie brakowało również żartów.

Radosław Majdan w pewnym momencie zdecydował się na dość charakterystyczne porównanie. W jego ocenie, Zbigniew Boniek podczas takich rozmów prezentował określony styl bycia, który zapamiętał z czasów wspólnej pracy przy reprezentacji.

On zawsze lubił pogadać z zespołem, np. jak byliśmy w saunie. Opowiadał te swoje żarciki, taki trochę cwaniaczek, trochę wujek z wesela, który na wszystko ma odpowiedź.

Wypowiedź Radosława Majdana szybko odbiła się szerokim echem. Tym bardziej że relacje obu mężczyzn od lat nie należą do najlepszych. Ich drogi przecięły się nie tylko w kontekście reprezentacji Polski, ale również przy okazji wyborów na prezesa PZPN. Na reakcję Zbigniewa Bońka nie trzeba było długo czekać. Były prezes związku nie zdecydował się jednak odpowiadać Radosławowi Majdanowi punkt po punkcie ani roztrząsać jego opinii dotyczącej zachowania podczas zgrupowań. Zamiast tego postanowił przypomnieć wydarzenia sprzed lat, które najwyraźniej wciąż pozostają w jego pamięci.

Zbigniew Boniek wrócił do wyborów na prezesa PZPN z 2016 roku. W tamtym czasie Radosław Majdan był związany z komitetem Józefa Wojciechowskiego, który rywalizował z Bońkiem o stanowisko. Były prezes PZPN w swoim komentarzu nawiązał właśnie do tamtej sytuacji oraz późniejszych wydarzeń związanych z kampanią.

POLECAMY: Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście

Na zdj.: Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan

Zbigniew Boniek zdecydował się odpowiedzieć Radosławowi Majdanowi w swoim felietonie opublikowanym na łamach Weszło. Nie skupił się jednak wyłącznie na słowach byłego bramkarza dotyczących jego charakteru. Przywołał również wydarzenia związane z wyborami na prezesa PZPN i zaangażowaniem Radosława Majdana w kampanię Józefa Wojciechowskiego. Były prezes związku przedstawił przy tym swoją perspektywę dotyczącą tamtych wydarzeń. Wspomniał między innymi o opuszczeniu sali oraz działaniach, które miały być podejmowane przeciwko niemu. Na końcu swojej wypowiedzi zdecydował się natomiast na osobistą uwagę dotyczącą obecnej działalności.

Nie ustosunkowuje się do tego, co mówi Radosław Majdan, bo widzę, że cały czas dręczy go to, że był szefem komitetu Józefa Wojciechowskiego na prezesa PZPN, po czym uciekli z sali, a przy okazji pisali na mnie donosy do wszystkich możliwych instytucji sportowych w Polsce i na świecie. Niech mu się wiedzie jak najlepiej i niech robi najlepiej to, co potrafi, czyli być dodatkiem do Małgosi na ściankach.

W ten sposób Zbigniew Boniek nie tylko odniósł się do przeszłości Radosława Majdana związanej z wyborami w PZPN, ale również nawiązał do jego życia poza futbolem. Szczególnie mocno wybrzmiała końcówka wypowiedzi, w której wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Para od lat jest jednym z bardziej rozpoznawalnych małżeństw polskiego show-biznesu, a wspólne pojawianie się na wydarzeniach medialnych jest stałym elementem ich publicznego wizerunku. Wymiana zdań między byłymi piłkarzami pokazuje, że wydarzenia sprzed lat wciąż mogą wracać przy okazji kolejnych wypowiedzi. Tym razem wszystko zaczęło się od wspomnień Radosława Majdana dotyczących pracy Zbigniewa Bońka z reprezentacją Polski. Były prezes PZPN postanowił odpowiedzieć, ale zamiast skupiać się wyłącznie na wspomnieniach z szatni, przeniósł rozmowę na wydarzenia związane z wyborami w związku oraz późniejszą działalności.

Dziś obaj funkcjonują już przede wszystkim w innych rolach. Radosław Majdan po zakończeniu kariery piłkarskiej mocno zaangażował się w działalność medialną, natomiast Zbigniew Boniek od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych byłych działaczy polskiego futbolu. Ich najnowsza wymiana komentarzy ponownie przypomniała jednak o napięciach, które pojawiły się między nimi wiele lat temu.

POLECAMY: Doda zdradza kulisy spotkania z Rozenek-Majdan. Jak zareagowała na jej widok?

Na zdj.: Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Na zdj.: Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Kontynuuj czytanie

news

Michał Szpak chce zostać ojcem. Padła jasna deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Michał Szpak od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale także charakterystycznym wizerunkiem i sceniczną odwagą. Prywatnie wokalista dużą wagę przywiązuje jednak do rodziny. W rozmowie z Onetem został zapytany o rodzicielstwo. Artysta nie ukrywa, że bardzo chciałby mieć dziecko i już myśli o tym, jak mógłby odnaleźć się w roli ojca.

Piosenkarz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Publiczność zna go nie tylko z występów muzycznych, lecz także z programu „The Voice of Poland”, gdzie pełni funkcję trenera. Szpak od lat konsekwentnie buduje własny styl, nie bojąc się eksperymentów z wyglądem i scenicznego wyrazu.

Jednocześnie artysta wielokrotnie podkreślał znaczenie rodziny. Szczególnie ważne są dla niego relacje z ojcem i rodzeństwem. W życiu prywatnym pozostaje znacznie bardziej powściągliwy niż na scenie, choć zdarza mu się mówić o swoich przekonaniach i osobistych planach.

POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości

Michał Szpak marzy o dziecku

Życie uczuciowe Michała Szpaka od lat interesuje jego fanów. W 2022 roku w rozmowie z „Twoim Stylem” wokalista powiedział, że identyfikuje się jako osoba panseksualna. Tłumaczył wówczas, że w relacjach istotne jest dla niego przede wszystkim połączenie z drugim człowiekiem, a nie jego płeć czy orientacja. Teraz muzyk zdecydował się powiedzieć więcej o swoich planach związanych z rodziną. W wywiadzie dla Onetu został zapytany o to, czy chciałby zostać ojcem. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Jeszcze na szczęście nie jestem najstarszy na świecie, więc mam na to czas

Artysta zaznaczył więc, że myśl o rodzicielstwie nie jest dla niego chwilowym pomysłem. Jak sam przyznał, bardzo chciałby mieć dziecko, choć jednocześnie nie zdradził szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby do tego dojść.

24.10.2025 WARSZAWA WAWER WAL MIEDZESZYNSKI 384 STUDIO ATM – REALIZACJA SPOTU SYLWESTROWEGO N/Z MICHAL SZPAK – WOKALISTA

POLECAMY: Michał Szpak i Kuba Badach naprawdę są skłóceni? Padły jednoznaczne słowa

Wokalista jest gotowy na zmiany

Pojawienie się dziecka oznaczałoby dla artysty także spore zmiany w codziennym życiu. Michał Szpak został zapytany o to, czy potrafiłby zaakceptować sytuację, w której potrzeby dziecka stają się ważniejsze od jego własnych. Wokalista przekonuje, że nie obawia się konieczności pójścia na kompromisy. Zwrócił również uwagę na różnicę między swoim medialnym wizerunkiem a tym, jaki jest prywatnie.

Ja potrafię chodzić na kompromisy i właśnie wbrew pozorom tego, jak mnie wygenerowała świadomość telewizyjna, to ja nie oczekuję atencji od drugiego człowieka, tak jak zostało to wykreowane

Na razie Michał Szpak pozostaje więc aktywny zawodowo, dzieląc czas między muzykę, koncerty i pracę przy „The Voice of Poland”. Jednocześnie nie ukrywa, że w jego życiu jest miejsce na jeszcze jedną ważną rolę m.in. rolę ojca.

POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?

09.09.2025 WARSZAWA WORONICZA BUDYNEK HZ – REALIZACJA PROGRAMU VOICE OF POLAND – EDYCJA XVI – BITWY – SESJA N/Z BARON , MICHAL SZPAK , MARGARET , TOMSON I KUBA BADACH – TRENER
Kontynuuj czytanie

news

Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”

Opublikowano

w dniu

przez

To był występ, który zakończył się inaczej, niż mogła oczekiwać zarówno uczestniczka, jak i widzowie. Choć żaden z jurorów „The Voice of Poland” nie zdecydował się odwrócić fotela, chwilę później sytuacja nabrała zupełnie nowego obrotu. Padły też bardzo mocne słowa pod adresem wokalistki. Dowiedz się więcej!

W tegorocznej edycji „The Voice of Poland” uczestników oceniają Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz debiutująca w roli trenerki Edyta Bartosiewicz. W roli prowadzących ponownie widzowie mogą oglądać Paulinę Chylewską i Macieja Musiała. W sobotni wieczór kolejni uczestnicy walczyli o awans do następnego etapu muzycznego show w ramach Przesłuchań w Ciemno.

Jedną z wokalistek, która pojawiła się na scenie w sobotnim odcinku, była Magda Hanausek. Uczestniczka postawiła na jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Tracy Chapman – „Fast Car”. Co więcej, podczas występu sama akompaniowała sobie na gitarze. Wszystko wskazywało więc na to, że jurorzy będą mieli przed sobą występ, który może ich szczególnie zainteresować.

Tym razem jednak żaden z trenerów nie zdecydował się na wybór wokalistki. Żaden z czerwonych foteli nie obrócił się w stronę sceny. Reakcja jurorów po zakończeniu występu pokazała jednak, że decyzja wcale nie była dla nich tak oczywista, jak mogło się wydawać. Szczególnie mocno swoją reakcję wyraził Michał Szpak.

“Nie, ja żałuję na maksa. Nie wierzę w to” – mówił wyraźnie zdenerwowany Michał Szpak.

Głos zabrała również Edyta Bartosiewicz, która wyjaśniła, dlaczego tym razem nie zdecydowała się nacisnąć przycisku. Trenerka wskazała na konkretny moment występu Magdy Hanausek, na który szczególnie czekała. Jej zdaniem właśnie tam coś się zatrzymało i ostatecznie wpłynęło na decyzję o pozostawieniu fotela w pierwotnej pozycji.

“Tu troszkę coś się zatrzymało” – powiedziała Edyta Bartosiewicz.

Chwilę później padły jednak słowa, które mogły być dla Magdy Hanausek ogromnym wyróżnieniem. Edyta Bartosiewicz nie miała wątpliwości, że wokalistka ma w sobie coś wyjątkowego i że jej talent może zostać zauważony również poza granicami Polski.

“Masz coś tak niezwykłego, że prędzej, czy później usłyszy o tobie świat” – stwierdziła.

POLECAMY: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM

Magda Hanausek zostaje w programie. Widzowie oburzeni reakcją trenerów

Wtedy okazało się, że dla Magdy Hanausek brak obrotu foteli nie oznacza jeszcze końca marzeń o dalszym udziale w programie. W „The Voice of Poland” funkcjonuje bowiem projekt „The Voice Comeback Stage”, dzięki któremu uczestnicy, którzy nie zostali wybrani przez trenerów podczas Przesłuchań w Ciemno, mogą otrzymać kolejną szansę. W tym przypadku możliwość taką miała Ania Karwan.

Kiedy wszyscy jurorzy zwrócili się w jej stronę, Ania Karwan szybko ogłosiła swoją decyzję.

“Moi drodzy, ja już ją mam” – ogłosiła.

Tym samym Magda Hanausek otrzymała drugą szansę i jej przygoda z muzycznym show nie zakończyła się na Przesłuchaniach w Ciemno.

Występ wokalistki wywołał również sporo reakcji w mediach społecznościowych programu. Część widzów nie kryła zaskoczenia tym, że żaden z jurorów nie zdecydował się na wybór Magdy Hanausek. Pod fragmentem jej występu pojawiły się komentarze osób, które zwracały uwagę przede wszystkim na jej charakterystyczną barwę głosu oraz grę na gitarze.

“Wreszcie jakiś rozpoznawalny, ciekawy i niepiskliwy damski głos”, “Byłam pewna, że przejdzie”, “Taka fajna wokalistka, a się nie odwracająca”, “Ta kobieta z gitarą tak świetny głos”, “Straszna strata, taka perełka z taką barwą głosu” – czytamy w komentarzach widzów.

Historia Magdy Hanausek pokazuje więc, że w „The Voice of Poland” brak obrotu fotela nie zawsze musi oznaczać koniec przygody z programem. Wokalistka nie została wybrana przez żadnego z trenerów, ale dzięki „The Voice Comeback Stage” dostała kolejną szansę. Co więcej, sama Edyta Bartosiewicz przewiduje, że o jej talencie może jeszcze zrobić się głośno. Teraz pozostaje sprawdzić, jak Magda Hanausek wykorzysta tę drugą możliwość.

Na kolejne Przesłuchania w Ciemno widzowie „The Voice of Poland” będą musieli poczekać do przyszłej soboty. Następny odcinek muzycznego show zostanie wyemitowany o godz. 20:30 na antenie TVP2. Wtedy poznamy kolejnych uczestników, którzy spróbują przekonać do siebie trenerów i zawalczyć o miejsce w dalszej części programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: W „MasterChefie” zrobi się naprawdę gorąco. Mamy fragment nowego odcinka

Oglądacie nowy sezon „The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Hanausek (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

To już nie są domysły? Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski pokazali wspólne chwile

Opublikowano

w dniu

przez

Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski wywołali niemałe zamieszanie wśród internautów. Była członkini Ekipy Friza oraz uczestnik „Love Island. Wyspa miłości” pojawili się razem na weselu, a następnie pokazali w mediach społecznościowych wspólne nagrania. Wszystko wskazuje na to, że łączy ich coś więcej niż tylko znajomość. Para nie pozostawiła fanom zbyt wiele miejsca na domysły.

Marcysia Ryskala od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Popularność zdobyła przede wszystkim dzięki Ekipie Friza, a później rozwijała własny kanał w mediach społecznościowych i działalność muzyczną. Jej życie prywatne przez lata było szeroko komentowane. Igor Łubkowski również nie jest anonimową postacią dla fanów polskiego internetu. Rozpoznawalność przyniósł mu udział w drugiej edycji „Love Island. Wyspa miłości”, w której dotarł do finału. Przez kilka lat tworzył związek z Magdaleną Karwacką, którą poznał właśnie w programie. Para rozstała się w 2025 roku. 

Marcysia Ryskala i Tromba byli jedną z najpopularniejszych par internetu

Zanim w życiu Marcysii pojawił się Igor, influencerka przez kilka lat związana była z Mateuszem „Trombą” Trąbką. Para poznała się w środowisku Ekipy i przez długi czas należała do najbardziej medialnych duetów polskiego internetu. Marcysia i Tromba byli razem przez kilka lat, mieszkali razem, dzielili się z fanami fragmentami codzienności, a w 2023 roku się zaręczyli. W marcu 2024 roku poinformowali jednak o rozstaniu. Oboje podkreślali wówczas, że decyzję podjęli wspólnie i prosili o uszanowanie ich prywatności. 

Marcysia Ryskala po rozstaniu skupiła się na własnej działalności i znalazła inną miłość, z chłopakiem który prowadzi studio tatuażu. . Jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje przede wszystkim życie prywatne, modę, stylizacje, podróże oraz projekty związane z muzyką. Jej kariera zaczęła się od YouTube, a popularność znacząco wzrosła po dołączeniu do Ekipy Friza. 

POLECAMY: Ekipa Friza zakłada zbiórkę i wynajmuje domy dla uchodźców z Ukrainy: Chcemy działać długofalowo

Igor Łubkowski był związany z Magdą z „Love Island”

Igor Łubkowski zyskał popularność dzięki drugiej edycji „Love Island. Wyspa miłości”. To właśnie tam poznał Magdalenę Karwacką. Ich relacja przetrwała długo po zakończeniu programu i przez lata była obserwowana przez fanów. Para ostatecznie się rozstała. W 2026 roku był przedstawiany już jako singiel, a jego życie zawodowe i prywatne zaczęło przybierać nowy kierunek.  Teraz wszystko wskazuje na to, że w jego życiu pojawiła się Marcysia Ryskala.

POLECAMY: Sześciu członków Ekipy Friza opuszcza grupę: Relacje przestały być priorytetem

Poszli razem na wesele. Później pokazali wspólne nagrania

Fani zwrócili uwagę na najnowsze materiały opublikowane przez Marcysię i Igora. Na nagraniach widać ich razem i najpierw w bardziej swobodnej stylizacji, a następnie podczas wyjścia, na którym influencerka ma elegancką suknię, a Igor. Łubkowski pojawia się w garniturze. Para wybrała się razem na wesele, co już samo w sobie wzbudziło zainteresowanie internautów. Niedługo później oboje pokazali kolejne wspólne ujęcia w mediach społecznościowych. Na jednym z nagrań pozują bardzo blisko siebie, a całość została opatrzona wymownym podpisem sugerującym, że Marcysia i Igor są razem.

Nie wygląda więc na przypadkowe spotkanie czy jednorazową wspólną publikację. Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski pokazują się razem i dają internautom wyraźny sygnał, że łączy ich relacja. Sami nie przedstawili jednak w opublikowanych materiałach szerszych szczegółów dotyczących swojego związku. Dla Marcysii byłby to pierwszy tak szeroko komentowany związek po rozstaniu z Trombą, natomiast dla Igora, to nowy rozdział po wieloletniej relacji z Magdaleną Karwacką. Na razie para zdecydowała się przede wszystkim pokazać, że spędza razem czas.

POLECAMY: Wrażliwa Zawadzka płacze na planie “The Voice”? Zdrójkowski zdradza sekret

Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski, fot. Instagram
Marcysia Ryskala i Igor Łubkowski, fot. Instagram
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością