Jak wyglądały wybory Miss Supranational 2014?
W piątek do rywalizacji o koronę, rozgrywanego po raz szósty Miss Supranational, stanęło w Krynicy Zdroju aż 71 uczestniczek z całego świata, w tym z tak egzotycznych zakątków jak Honduras, Haiti czy Trinidad i Tobago. Dziewczyny zaprezentowały się w pięciu odsłonach. Miss Supranational 2014 została z Asha Bhat z Indii. Koronę nowo wybranej międzynarodowej królowej piękności przekazała Miss Supranational 2013 Mutya Johanna Datul z Filipin.
Obok finalistek na scenie wystąpił żeńskie trio z Niemiec Elaiza z przebojową piosenką „Is It Right”, LemON – który podbił serca jurorów „Tylko muzyka. Must Be The Music” i polskiej publiczności, ukraińska piosenkarka Kamaliya i piękna Lidia Kopania, która w towarzystwie dziesięciu finalistek Miss Supranational zaśpiewała piosenkę „Africa” zespołu Toto.
TYLKO U NAS: Czy emisja wyborów piękności była dla Polsatu opłacalna?
Oglądaliście?

Zdjęcie: Facebook, Miss Supranational

Zdjęcie: Facebook, Miss Supranational

Zdjęcie: Facebook, Miss Supranational
news
Joanna Kurowska wraca do AFERY Dagmary Kaźmierskiej. „NIKCZEMNE rzeczy”, a “taka MIŁA”?
Joanna Kurowska wraca do AFERY Dagmary Kaźmierskiej. „NIKCZEMNE rzeczy”, a “taka MIŁA”?
POLECAMY: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
news
Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
To jeden z najbardziej kultowych teleturniejów w historii polskiej telewizji, który od lat przyciąga przed ekrany kolejne pokolenia widzów. Program, który stał się prawdziwym fenomenem, właśnie świętuje wyjątkowy jubileusz. Nie zabrakło również imponującego rekordu, który pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się format Polsatu. Dowiedz się więcej i zobacz fragment pierwszego odcinka!
Dokładnie 24 lata temu, 4 listopada 2002 roku, na antenie Polsatu zadebiutowała „Awantura o kasę”. Teleturniej niemal od razu zdobył sympatię widzów, a jego nietypowa formuła szybko wyróżniła go na tle innych produkcji rozrywkowych. Zamiast klasycznego odpowiadania na pytania uczestnicy musieli wykazać się nie tylko wiedzą, ale także sprytem, refleksem i umiejętnością podejmowania ryzyka. To właśnie połączenie emocjonującej rywalizacji z nieprzewidywalnymi decyzjami sprawiło, że program na stałe zapisał się w historii polskiej telewizji.
Od samego początku gospodarzem „Awantury o kasę” jest Krzysztof Ibisz, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tego formatu. Jego charakterystyczny styl prowadzenia, energia i umiejętność budowania napięcia podczas licytacji sprawiły, że widzowie szybko przywiązali się do programu. Przez kolejne lata prezenter towarzyszył uczestnikom w walce o pieniądze i nagrody, a jego obecność stała się nieodłącznym elementem teleturnieju. Dziś może świętować nie tylko kolejne urodziny formatu, ale również wyjątkową historię, którą współtworzy od ponad dwóch dekad.



Pierwszy odcinek został wyemitowany w poniedziałek, 4 listopada 2002 roku, dokładnie o godzinie 19:15. Wówczas widzowie po raz pierwszy zobaczyli trzy drużyny, które rywalizowały ze sobą w zupełnie inny sposób niż w tradycyjnych teleturniejach. Uczestnicy musieli walczyć o pytania, podbijać stawki i podejmować decyzje, które mogły zarówno przynieść im ogromne wygrane, jak i pozbawić ich szans na zwycięstwo. Już wtedy było jasne, że „Awantura o kasę” ma szansę stać się czymś więcej niż kolejnym programem rozrywkowym.
POLECAMY: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Polsat przypomniał początki Krzysztofa Ibisza w „Awanturze o kasę”! Widzowie nie dowierzają
Jednym z największych atutów teleturnieju od zawsze były jego charakterystyczne elementy, które widzowie doskonale znają i pamiętają. Emocjonujące licytacje, podbijanie stawek, okrzyki uczestników oraz tajemnicze skrzynki, w których mogły kryć się zarówno atrakcyjne nagrody, jak i niespodziewane pułapki, tworzyły wyjątkową atmosferę. To właśnie te momenty sprawiały, że przed telewizorami trudno było zachować spokój. Każda kolejna decyzja mogła całkowicie odmienić przebieg rywalizacji, a napięcie często rosło do ostatnich sekund.
Tegoroczny jubileusz ma jednak szczególne znaczenie, ponieważ zaledwie kilkanaście dni temu program osiągnął kolejny imponujący kamień milowy. 24 października Polsat wyemitował 300. odcinek „Awantury o kasę”. To wyjątkowy wynik, który pokazuje, jak długo teleturniej utrzymuje zainteresowanie widzów i jak mocno zakorzenił się w polskiej popkulturze. Przez lata w studiu pojawiły się tysiące uczestników, którzy walczyli o pieniądze, nagrody i przede wszystkim o zwycięstwo.
W historii programu nie brakowało spektakularnych wygranych, niespodziewanych zwrotów akcji i sytuacji, które na długo zapadały w pamięć. Niektóre drużyny podejmowały niezwykle odważne decyzje podczas licytacji, inne potrafiły zaskoczyć rywali wiedzą i sprytem. To właśnie nieprzewidywalność sprawiała, że każdy odcinek mógł przynieść zupełnie inny scenariusz. Widzowie nigdy nie mieli pewności, kto ostatecznie wyjdzie ze studia zwycięsko, a kto będzie musiał pogodzić się z porażką.
Co istotne, jubileusz nie oznacza końca emocji związanych z teleturniejem. „Awantura o kasę” wciąż pozostaje obecna w ramówce Polsatu, a kolejne odcinki piątego sezonu dostarczają widzom nowych powodów do śledzenia rywalizacji. Program nie zwalnia tempa i nadal stawia przed uczestnikami wymagające pytania, trudne decyzje oraz licytacje, w których niejednokrotnie trzeba zaryzykować naprawdę wiele. Wszystko wskazuje na to, że jego popularność nie jest jedynie sentymentalnym wspomnieniem dawnych lat.
Kolejne odcinki „Awantury o kasę” można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godzinie 16:30 na antenie Polsatu. Piąty sezon będzie towarzyszył widzom aż do grudnia, co oznacza, że przed uczestnikami i fanami programu jeszcze wiele emocjonujących pojedynków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Lubicie oglądać „Awanturę o kasę”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
















Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Udział w „Tańcu z gwiazdami” miał być dla niego niezwykłą przygodą, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza, niż mógł przypuszczać. Piotr „Guma” Gumulec nie ukrywa, że kolejne treningi potrafią doprowadzić go na skraj wytrzymałości. Teraz wyszło na jaw, z czym musiał zmierzyć się tuż przed kolejnym występem. Dowiedz się więcej!
Piotr „Guma” Gumulec od początku nie ukrywał, że udział w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jest dla niego ogromnym wyzwaniem. Lider Kabaretu Chyba trafił na wymagającą partnerkę, Julię Suryś-Stromecką, z którą regularnie przygotowuje kolejne choreografie. Choć treningi bywają wyczerpujące, artysta przyznaje, że dzięki nim odkrywa w sobie zupełnie nowe umiejętności, a także emocje, których wcześniej nie znał. Na parkiecie nie chodzi jednak wyłącznie o naukę kroków. To również walka z własnymi słabościami, presją i momentami zwątpienia.
Nie jest tajemnicą, że kilka tygodni temu Piotr Gumulec znalazł się w poważnym kryzysie i rozważał nawet rezygnację z programu. Wszystko wydarzyło się podczas przygotowań do rumby, która okazała się dla niego wyjątkowo trudna. W pewnym momencie uczestnik nie widział już sensu dalszej walki i chciał po prostu odejść. W rozmowie z Party.pl opowiedział szczerze o tym, jak wyglądały tamte chwile i co ostatecznie sprawiło, że nie zrezygnował z udziału w show.
„Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie. Julia mówi: “No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle”. Ale rzeczywiście tak było, że chciałem wziąć plecak, wyjść i iść jak Forrest Gump, tam przed siebie po prostu, no ale po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, chłopaków też, Jacka między innymi i tak dalej, i całej ekipy udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie” – wyjaśnił w rozmowie z Party.pl.
Ostatecznie Guma zdołał pokonać kryzys, a wsparcie najbliższych okazało się kluczowe. Julia Suryś-Stromecka, pozostali uczestnicy oraz osoby związane z produkcją pomogli mu odzyskać motywację i wrócić do pracy. Występ w odcinku rodzinnym przyniósł zupełnie inne emocje niż wcześniejsze treningi. Artysta mógł wreszcie poczuć satysfakcję z tego, co udało mu się osiągnąć, mimo wcześniejszych wątpliwości.
POLECAMY: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Piotr Gumulec na skraju rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”! Julia ujawniła kulisy kryzysu
Wydawało się, że najtrudniejsze chwile są już za nim, jednak ostatnio Piotr Gumulec ponownie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem. Tym razem problemem okazało się przygotowanie aż dwóch tańców w bardzo krótkim czasie. Artysta miał zaledwie kilka dni na opanowanie choreografii, a dodatkowo jego obowiązki zawodowe nie pozwalały mu w pełni skoncentrować się na treningach. Presja rosła z każdą kolejną godziną.
Jak ujawniła Julia Suryś-Stromecka w rozmowie z „Super Expressem”, sytuacja była wyjątkowo wymagająca. Partnerzy taneczni musieli zmierzyć się z napiętym harmonogramem i ograniczonym czasem na przygotowania. Dodatkowym utrudnieniem była gala French Touch, którą Piotr Gumulec miał poprowadzić dla Polsatu. To oznaczało, że zamiast spokojnie szlifować choreografie, musiał pogodzić kilka ważnych zobowiązań zawodowych.
„Mieliśmy trzy dni na to, żeby przygotować dwa tańce. W środę pojawił się taki dość intensywny kryzys” – powiedziała „Super Expressowi” Julia.
W najtrudniejszym momencie do akcji wkroczył również Jacek Jeschke, który pomógł uczestnikowi odzyskać siły i motywację. Jak wynika z relacji tancerki, sytuacja była na tyle poważna, że trzeba było zastanowić się, czy dalsze przygotowania w ogóle mają sens. Nie był to więc zwykły moment zwątpienia, ale kolejna chwila, w której wszystko mogło się posypać. Na szczęście tym razem również udało się znaleźć rozwiązanie.
„Postawiliśmy go na nogi, ale było kryzysowo. (…) Musieliśmy podjąć decyzję, czy działamy dalej, czy nie. Na szczęście Piotr pięknie z tych kryzysów wychodzi, więc mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ich nie będzie miał” – dodała Suryś.
Mimo kolejnych trudności Piotr „Guma” Gumulec nie zamierza się poddawać. Każdy kryzys staje się dla niego kolejną próbą charakteru, a wsparcie partnerki i całej ekipy pozwala mu wracać na parkiet.
Jak donosi Pudelek, w najbliższym odcinku Piotr Gumulec ma stworzyć taneczne trio z Agnieszką Litwin. Jeśli te informacje się potwierdzą, uczestnika czeka kolejne wymagające zadanie na parkiecie. Po serii kryzysów i intensywnych treningów może to być następny sprawdzian jego możliwości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
A Wy polubiliście Piotra Gumulca? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Widzowie „Ślubu od pierwszego wejrzenia” musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ jesienią zabrakło nowej edycji uwielbianego reality show. Teraz pojawiają się jednak informacje, które mogą ucieszyć fanów programu. Wiadomo już, kiedy format wróci na antenę i kto dołączy do grona ekspertek. Dowiedz się więcej!
„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat należy do najbardziej emocjonujących formatów telewizyjnych. Program opiera się na nietypowym eksperymencie, w którym uczestnicy poznają swoich przyszłych małżonków dopiero podczas ceremonii ślubnej. Za dobór par odpowiadają eksperci, którzy analizują osobowości, wartości oraz oczekiwania kandydatów. To właśnie ich decyzje regularnie wywołują ogromne dyskusje wśród widzów.
Choć format nieustannie budzi kontrowersje, zainteresowanie nim nie słabnie. Widzowie śledzą kolejne historie, zastanawiając się, czy eksperyment rzeczywiście może doprowadzić do prawdziwej miłości. Niektóre pary pozostają razem po zakończeniu programu, inne decydują się na rozstanie. Ta nieprzewidywalność sprawia, że każda edycja przyciąga uwagę i staje się tematem licznych komentarzy.
Ubiegłoroczna, jedenasta edycja mogła pochwalić się naprawdę imponującymi wynikami oglądalności. We wrześniu program osiągnął średni udział na poziomie 14,31 proc. w grupie 20–54 oraz 15,06 proc. w grupie 16–49, dzięki czemu był liderem swojego pasma w kluczowych grupach komercyjnych. Jedenastą serię śledziło średnio przed telewizorami 1,11 mln widzów, co potwierdzało, że format wciąż ma ogromny potencjał.
Tym większe było zaskoczenie, gdy jesienią 2026 roku widzowie nie doczekali się kolejnej odsłony. Castingi do nowego sezonu już trwały, dlatego brak programu w ramówce wywołał pytania o przyszłość produkcji. W redakcji przeAmbitni.pl również postanowiliśmy sprawdzić, co się wydarzyło. Wystąpiliśmy do TVN z prośbą o komentarz i wyjaśnienie, dlaczego dwunasta edycja nie pojawiła się jesienią, choć wcześniej takie były plany. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
POLECAMY: Nowe wieści ws. „Dzień Dobry TVN”. Stacja wydała komunikat
Co z kolejną edycją „Ślubu od pierwszego wejrzenia”? Są nowe wieści
Teraz pojawiają się jednak nowe informacje, które mogą rozwiać część wątpliwości. Jak ustaliła Plejada.pl, „Ślub od pierwszego wejrzenia” ma powrócić na antenę TVN już wiosną 2027 roku. Oznaczałoby to, że widzowie nie będą musieli czekać aż do kolejnej jesieni, aby zobaczyć nowe historie uczestników. Na ten moment nie podano jednak dokładnego dnia premiery. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest marzec, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona.
To nie koniec niespodzianek. Jak wynika z doniesień, w dwunastej edycji mają pojawić się również zmiany w gronie ekspertek. Jedną z nowych twarzy będzie Alina Adamowicz, psycholożka i specjalistka w zakresie psychotraumatologii, neuropsychologii oraz psychologii pozytywnej. Jej obecność może oznaczać nowe podejście do analizowania relacji i dopasowywania uczestników.
Alina Adamowicz zajmuje się wspieraniem ludzi w budowaniu dobrych relacji, wzmacnianiu poczucia własnej wartości oraz dbaniu o dobrostan psychiczny. W swojej pracy łączy wiedzę psychologiczną z doświadczeniem życiowym i biznesowym. Po 17 latach pracy w bankowości zdecydowała się na zmianę zawodowej drogi i poświęcenie się psychologii oraz edukacji w zakresie zdrowia psychicznego. Jest także autorką i współautorką bestsellerowych poradników oraz powieści.
Nowa ekspertka prowadzi również działalność w internecie. Wspólnie z córką realizuje międzypokoleniowy podcast „Obok Siebie”, a także psychologiczny kanał na YouTubie. Jej doświadczenie i zainteresowanie relacjami międzyludzkimi mogą okazać się szczególnie ważne w formacie, w którym uczestnicy powierzają ekspertom jedną z najbardziej osobistych decyzji w swoim życiu.
Powrót „Ślubu od pierwszego wejrzenia” i zapowiadane zmiany z pewnością rozbudzą zainteresowanie fanów programu. Po rekordowych wynikach poprzedniej edycji oczekiwania wobec dwunastego sezonu są wysokie, a nowa ekspertka może wnieść do formatu świeżą perspektywę. Czy wiosenna odsłona okaże się równie emocjonująca i przyciągnie przed telewizory ponad milion widzów? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krystyna Janda UDERZA w Nawrockiego: „Podziwiam premiera Tuska”. Zgadzacie się?
Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
showbiz3 dni temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
-
news4 dni temuJoanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news5 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
news2 dni temuDOŚĆ! Piotra GUMA Gumulca WYRZUCĄ z „Tańca z Gwiazdami” przez słowa o Trybunale KONSTYTUCYJNYM?
-
news4 dni temuEdyta Górniak BRONI Nawrockiego. „Granice zostały przekroczone”. Zgadzacie się?
-
news5 dni temuIda Nowakowska OSTRO o Halloween. „Dla mnie nie jest świętem”. Ma rację?
Dodaj komentarz