news
Jarosław Kukulski nigdy nie pogodził się ze śmiercią Anny Jantar. Poruszające słowa biografa
13 września przypada 16. rocznica śmierci Jarosława Kukulskiego. Dla wielu osób był przede wszystkim mężem Anny Jantar i ojcem Natalii Kukulskiej. Jego dorobek artystyczny jest jednak znacznie większy. Kompozytor stworzył dziesiątki przebojów, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Wśród nich znalazły się między innymi „Tyle słońca w całym mieście”, „Najtrudniejszy pierwszy krok”, „Wielka dama tańczy sama”, „Puszek Okruszek” oraz „Co powie tata”.
Jarosław Kukulski zmarł 13 września 2010 roku, po długiej walce z chorobą. Miał 66 lat. Choć jego nazwisko przez lata łączono przede wszystkim z Anną Jantar, biograf Rafał Podraza przekonuje, że historia ich małżeństwa była dużo bardziej skomplikowana niż romantyczna opowieść o idealnej parze. W rozmowie z „Faktem” opowiedział o uczuciu, kryzysach, trudnej ciąży wokalistki oraz wydarzeniach, które poprzedziły jej tragiczny lot do Stanów Zjednoczonych.
POLECAMY: Gabriel Fleszar jako Bedoes w “TTBZ”. Tak oceni go Walewska [PRZED PREMIERĄ]
Trudna ciąża Anny Jantar
Jednym z najbardziej wymagających okresów w życiu Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego był czas oczekiwania na narodziny córki. Ciąża wokalistki była zagrożona z powodu konfliktu serologicznego. Anna Jantar musiała przebywać w szpitalu, jednak mimo problemów zdrowotnych została poproszona o udział w festiwalu w Sopocie. Rafał Podraza wspominał, że sytuacja była wyjątkowo trudna. Wokalistka znajdowała się w piątym miesiącu ciąży, a mimo to wystąpiła na scenie. Organizatorzy potrzebowali reprezentantki Polski, dlatego ostatecznie zdecydowano, że Anna Jantar zaśpiewa, choć jej stan wymagał szczególnej ostrożności.
To był dramat. Anna została praktycznie wyciągnięta ze szpitala. Kiedy w Sopocie śpiewała „Staruszek świat”, za kulisami czuwał lekarz – opowiadał biograf w rozmowie z „Faktem”.
Jak wynika ze wspomnień przywołanych przez biografa, artystka obawiała się nawet zejścia po wysokich schodach prowadzących ze sceny. Nie miała też możliwości przeprowadzenia pełnych prób. Mimo stresu i złego samopoczucia poradziła sobie z występem bardzo dobrze. Biograf przywołał również relację Janusza Kondratowicza, który twierdził, że podczas koncertu wokalistka poczuła się źle i przyspieszała wykonanie utworu „Tyle słońca w całym mieście”, aby jak najszybciej zakończyć występ.
Jarosław Kukulski miał bardzo przeżywać zarówno stan zdrowia żony, jak i niepewność dotyczącą losów nienarodzonego dziecka. Ostatecznie Anna urodziła córkę Natalię, a narodziny dziecka miały jeszcze bardziej zbliżyć małżonków. Po kilku latach w ich związku zaczęły się jednak pojawiać napięcia. Zdaniem Podrazy wynikały one przede wszystkim z różnic charakterów oraz odmiennych oczekiwań wobec życia.
Jarek chciał mieć stabilny dom. Anna była zaś młodą dziewczyną, która chciała korzystać z życia. Chciała zmiany, coraz bardziej ciągnęło ją do rocka i nowych muzycznych doświadczeń – mówił Rafał Podraza.
POLECAMY: Natalia Kukulska uczciła rocznicę śmierci swojej mamy. Anna Jantar odeszła 38 lat temu
Czy małżeństwo Kukulskich mogło się uratować?
Kryzys w małżeństwie Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego z czasem stał się tematem licznych spekulacji. Szczególnie dużo mówiło się o okresie, gdy wokalistka w 1979 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Pojawiały się sugestie, że związek artystów był już wówczas zakończony. W przestrzeni publicznej krążyły również plotki o rzekomych romansach obojga małżonków. Rafał Podraza przestrzega jednak przed traktowaniem tych opowieści jako pewników. Biograf podkreśla, że relacja pary rzeczywiście przechodziła trudne chwile, ale nie ma podstaw, by przedstawiać ją wyłącznie przez pryzmat zdrad i sensacyjnych doniesień.
Nie mówię, że Jarek był aniołem, ale trudno mi uwierzyć, żeby perfidnie zdradzał kobietę, którą naprawdę kochał – zaznaczył Rafał Podraza.
Biograf stanowczo odniósł się także do plotek dotyczących rzekomego romansu Jarosława Kukulskiego z Ireną Jarocką. Jego zdaniem takie informacje nie miały pokrycia w faktach. Rafał Podraza znał oboje artystów i uważał, że przypisywanie im takiej relacji było całkowicie bezpodstawne. Równie ostrożnie oceniał pogłoski dotyczące Anny Jantar i muzyka Wojciecha Morawskiego. Jak podkreślił, z czasem wiele niedopowiedzeń zaczęto przedstawiać jako dowody na zdradę. Tymczasem, Kukulscy byli małżeństwem z problemami, podobnie jak wiele innych par, a ich historię dodatkowo naznaczyła ogromna popularność i zainteresowanie mediów.
To było małżeństwo, które miało swoje problemy, jak każde normalne małżeństwo. Problem polegał na tym, że byli parą na świeczniku, a ich życie zostało nagle przerwane katastrofą lotniczą – powiedział biograf.
Biograf uważa, że gdyby nie tragiczny lot Anny Jantar z Nowego Jorku do Warszawy 14 marca 1980 roku, małżonkowie mogli jeszcze odbudować swoją relację. Jego zdaniem ważną rolę odegrałaby w tym ich córka Natalia.
Uważam, że Anna i Jarek by się pogodzili. Natalia była dla nich najważniejsza i to ona scalałaby to małżeństwo. Myślę, że wszystko jeszcze mogło się ułożyć. Zabrakło czasu – ocenił.
Po śmierci Anny Jantar Jarosław Kukulski został sam z kilkuletnią córką. W opiece nad Natalią pomagała mu teściowa, jednak nikt nie był w stanie zastąpić dziecku matki. Córka stała się dla kompozytora najważniejszym powodem, by poradzić sobie z tragedią i dalej żyć.
Natalia stała się więc jego azymutem. Wiedział, że musi żyć dla niej i zrobić wszystko, żeby nie odczuwała braku mamy – mówił Rafał Podraza.
W kolejnych latach Jarosław Kukulski związał się z piosenkarką Moniką Borys, z którą doczekał się syna Piotra. Mimo to, według biografa, Anna Jantar przez cały czas pozostawała dla niego wyjątkowo ważną osobą. Rafał Podraza podkreślał, że kompozytor nigdy nie przestał darzyć jej uczuciem, a wspomnienie pierwszej żony na zawsze pozostało obecne w jego życiu.
Dla niego zawsze była „Anią”, nie „Anną”. Nawet wiele lat po jej śmierci. Cały czas była obecna w jego sercu. Naprawdę ją kochał – wspominał biograf.
AUTORKA: Klaudia Smyk
POLECAMY: “Coraz bliżej Święta” w wykonaniu Natalii Kukulskiej sprawi, że w końcu poczujesz ten klimat





Autorka: Klaudia Smyk
Jedna odpowiedź do „Jarosław Kukulski nigdy nie pogodził się ze śmiercią Anny Jantar. Poruszające słowa biografa”
-
Jako młoda mama wówczas synek nasz miał 4-ry latka , kiedy usłyszałam wtęczas w telewizji o katastrofie lotniczej z udziałem naszej ukochanej wokalistki i Wielkiej najpiękniejszej artystki Anny Jantar , 😢😭 oniemiałam i rozpłakałam się w głos w domu .
Wtęczas miałam najwięcej płyt i kaset z repertuarem naszej Anny .Mam do dzisiaj i często te przepiękne piosenki słucham ten Jej Św. Pamięci delikatny głos !!! Do dzisiaj kręcą się łzy w oczach kiedy słucham te śliczne piosenki .
Natalka jest podobna do swojej mamy i głos ma także mamy kocham także Natalkę i jej piosenki !❤️🌹😘👍💙
-
Jako młoda mama wówczas synek nasz miał 4-ry latka , kiedy usłyszałam wtęczas w telewizji o katastrofie lotniczej z udziałem naszej ukochanej wokalistki i Wielkiej najpiękniejszej artystki Anny Jantar , 😢😭 oniemiałam i rozpłakałam się w głos w domu .
Wtęczas miałam najwięcej płyt i kaset z repertuarem naszej Anny .Mam do dzisiaj i często te przepiękne piosenki słucham ten Jej Św. Pamięci delikatny głos !!! Do dzisiaj kręcą się łzy w oczach kiedy słucham te śliczne piosenki .
Natalka jest podobna do swojej mamy i głos ma także mamy kocham także Natalkę i jej piosenki !❤️🌹😘👍💙
news
Jolanta Kwaśniewska NOWĄ jurorką „Tańca z Gwiazdami”? Oto nowe ustalenia
W najbliższym odcinku „Tańca z Gwiazdami” szykują się niespodzianki, jakich widzowie mogli się nie spodziewać. Oprócz Ireny Santor w studiu ma pojawić się również Jolanta Kwaśniewska. Jak ustalił Pudelek, w grę wchodzi nawet jej udział przy stole jurorskim. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” nie przestaje zaskakiwać. Produkcja Polsatu regularnie przygotowuje dla widzów nowe atrakcje, a nadchodzący odcinek zapowiada się wyjątkowo. W niedzielę, 1 listopada, uczestnicy zmierzą się z kolejnymi tanecznymi wyzwaniami, ale tym razem uwaga publiczności może skupić się również na gościach specjalnych. Według doniesień medialnych w studiu pojawią się dwie znane postacie, których obecność może nadać programowi zupełnie inny charakter.
Jedną z nich będzie Irena Santor, legenda polskiej sceny muzycznej. Wokalistka ma pojawić się w programie jako gość specjalny, a uczestnicy zaprezentują choreografie do jej największych przebojów. Przygotowania do występu już trwają, a o kreację artystki zadba projektantka Dorota Goldpoint. Wszystko wskazuje na to, że widzowie mogą liczyć na wieczór pełen muzycznych wspomnień, znanych melodii i wyjątkowych emocji na parkiecie.
To jednak nie koniec niespodzianek. Jak informuje Pudelek, w najbliższym odcinku „Tańca z Gwiazdami” ma pojawić się również Jolanta Kwaśniewska. Była pierwsza dama od lat cieszy się rozpoznawalnością i sympatią wielu Polaków, a jej obecność w popularnym programie rozrywkowym z pewnością wzbudziłaby zainteresowanie widzów. Na razie nie wiadomo jednak, w jakim dokładnie charakterze miałaby wystąpić.
POLECAMY: Estelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
Jolanta Kwaśniewska zastąpi Wieniawę w „TzG”. Wypłynęły nowe informacje
Największe emocje budzi możliwość, że Jolanta Kwaśniewska mogłaby zasiąść przy stole jurorskim. Według ustaleń Pudelka produkcja rozważa różne warianty jej udziału, a rozmowy w tej sprawie mają być na zaawansowanym etapie. Nie oznacza to jednak, że decyzja została już ostatecznie podjęta. Wciąż brane są pod uwagę różne scenariusze, dlatego szczegóły dotyczące obecności byłej pierwszej damy w programie mogą jeszcze ulec zmianie.
W nadchodzącym odcinku zabraknie natomiast Julii Wieniawy, która w tej edycji zasiada w jury. Jej nieobecność ma być jednorazowa, a produkcja przygotowała dodatkowe atrakcje, by widzowie nie odczuli braku jednej z jurorów. Ewentualne pojawienie się Jolanty Kwaśniewskiej mogłoby więc okazać się jednym z najgłośniejszych punktów niedzielnego wydania. Na razie nie wiadomo, czy rzeczywiście zastąpi ona Wieniawę, czy też pojawi się w innej roli.
Według informacji przekazanych przez informatora Pudelka rozważany jest także wariant, w którym Jolanta Kwaśniewska i Irena Santor zasiądą razem na specjalnej kanapie w studiu. Takie rozwiązanie pozwoliłoby obu gościniom uczestniczyć w wydarzeniu bez konieczności włączania byłej pierwszej damy do składu jurorskiego. Ostateczne ustalenia mają zapaść w najbliższym czasie, a produkcja bierze pod uwagę kilka możliwości.
„Rozmowy są na zaawansowanym etapie. Trwają ustalenia dotyczące tego, w jakim charakterze pojawi się w programie. Rozważany jest zarówno jej udział przy stole jurorskim, jak i występ w roli gościa specjalnego. Produkcja jest przygotowana na wariant, w którym Jolanta Kwaśniewska i Irena Santor zasiądą razem na specjalnej kanapie w studiu. Ostateczne decyzje mają zapaść niebawem” – mówi informator Pudelka.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, nadchodzący odcinek może wyróżnić się na tle pozostałych wydań tej edycji. Irena Santor zapewni muzyczną oprawę wieczoru, a obecność Jolanty Kwaśniewskiej doda wydarzeniu dodatkowego prestiżu. Widzowie będą mogli zobaczyć, jak produkcja łączy taneczne widowisko z udziałem gości spoza świata muzyki i tańca. Na ostateczne potwierdzenie szczegółów trzeba jednak jeszcze poczekać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia von Stein zdobyła się na wyznanie. Dwukrotnie chciała odebrać sobie życie
Lubicie Jolantę Kwaśniewską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Estelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
Estelle François to jedna z nowych twarzy jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Francuska tancerka szybko zdobyła sympatię widzów, a teraz zdradziła, jak wyglądała jej droga do popularnego show Polsatu. Okazuje się, że casting wymagał od niej znacznie więcej niż tylko zaprezentowania umiejętności tanecznych. Dowiedz się więcej!
Estelle François dołączyła w tej edycji do „Tańca z Gwiazdami” jako trenerka i stworzyła taneczną parę z influencerem Dominikiem Rupińskim. Oboje zdobywają sympatię widzów, a ich występy przyciągają uwagę fanów programu. Dla młodej Francuzki udział w polskim show to ważny zawodowy krok, ale za jej obecnością na parkiecie stoi długa historia treningów, tanecznych doświadczeń i rywalizacji.
Urodzona i wychowana we Francji Estelle François od najmłodszych lat związana jest ze sportem i tańcem. Swoją przygodę rozpoczęła od gimnastyki artystycznej, a taniec towarzyski trenuje od dziewiątego roku życia. Przez kolejne lata rozwijała swoje umiejętności i zdobywała następne sukcesy. Poza salą treningową interesuje się również gotowaniem oraz sztuką, od malarstwa po koncerty. Teraz jej codzienność wypełniają przede wszystkim obowiązki związane z programem.
Polsat poinformował o jej dołączeniu do ekipy jeszcze na początku edycji.
„Przyjmijcie gorąco nową tancerkę w naszej ekipie! Urodzona i wychowana we Francji Estelle François swoją przygodę rozpoczęła się od gimnastyki artystycznej, a taniec towarzyski trenuje od 9-tego roku życia, sukcesywnie zdobywając tytuły taneczne. W wolnym czasie pochłaniają ją gotowanie i sztuka od malarstwa po koncerty, a już niedługo dzięki wygranemu castingowi pochłoną ją treningi do jesiennej edycji “Tańca z Gwiazdami”. Z kim? Tego dowiemy się już niedługo” – komunikowała stacja.
Wówczas widzowie nie znali jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących jej udziału w show.
POLECAMY: Julia von Stein zdobyła się na wyznanie. Dwukrotnie chciała odebrać sobie życie
Estelle François opowiedziała o castingu do „TzG”. Kandydaci musieli wykazać się czymś więcej
Teraz Estelle François opowiedziała o kulisach rekrutacji w rozmowie z „Faktem”. Jak się okazuje, casting nie polegał na zaprezentowaniu wcześniej przygotowanego układu tanecznego. Tancerka musiała wykazać się przede wszystkim umiejętnością błyskawicznego reagowania na muzykę i dostosowywania się do poleceń. Wszystko przebiegało spontanicznie, a kandydaci nie mogli po prostu oprzeć się na wyćwiczonej choreografii.
„Poszłam na casting i wszystko działo się bardzo spontanicznie. Przedstawiłam się, a potem był po prostu freestyle. Nie tańczyłam żadnej wcześniej przygotowanej choreografii. Powiedzieli mi na przykład “zatańcz jive’a”, włączyli muzykę i od razu zatańczyłam. Dla nas, tancerzy, to naturalne, leci muzyka i my od razu wiemy, jaki to jest rodzaj tańca” – wyjaśniła Estelle François w rozmowie z „Faktem”.
Na samym tańcu jednak się nie skończyło. Kandydatka musiała również udowodnić, że potrafi przekazywać wiedzę innym, co w programie ma ogromne znaczenie. W końcu trenerzy „Tańca z Gwiazdami” nie tylko prezentują własne umiejętności, lecz także przygotowują znane osoby do występów przed milionami widzów. Estelle François musiała więc pokazać, że umie jasno tłumaczyć podstawy i prowadzić drugą osobę przez kolejne elementy choreografii.
„Zatańczyłam jive’a. No i potem musiałam pokazać, jak kogoś uczę podstaw — ustawienie ramy czy pozycję w paso doble” – dodała.
Dziennikarka zapytała również Estelle François, kto oceniał uczestników castingu. Tancerka nie chciała zdradzać konkretnych nazwisk, ale przyznała, że po drugiej stronie znajdowało się spore grono osób odpowiedzialnych za wybór nowych członków ekipy.
„Osób decyzyjnych było naprawdę sporo. Nie chcę rzucać nazwiskami, ale po drugiej stronie siedział cały sztab ludzi, na moje oko z dziesięć osób” – wspominała.
Niełatwo było jej również określić, jak duża była konkurencja. Kandydaci pojawiali się na castingu o wyznaczonych godzinach, przez co nie mieli okazji zobaczyć wszystkich osób ubiegających się o miejsce w programie. Estelle François wspomniała jednak, że na korytarzu spotkała Kacpra Rutkę, który ostatecznie również dołączył do jesiennej edycji.
„Jeśli chodzi o konkurencję, to nie wiem dokładnie, bo wchodziliśmy po kolei. Każdy miał wyznaczoną swoją konkretną godzinę, więc po prostu mijaliśmy się na korytarzu. Pamiętam, że widziałam wtedy nawet Kacpra, ale dokładnej liczby chętnych nie sposób określić” – wspomniała.
W trwającej edycji „Tańca z Gwiazdami” zadebiutowało troje nowych tancerzy: Estelle François, Kacper Rutka i Krystian Rzymkiewicz, który partneruje Marcie „Mandarynie” Wiśniewskiej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
Dobrze, że Polsat stawia na nowe twarze? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Julia von Stein zdobyła się na wyznanie. Dwukrotnie chciała odebrać sobie życie
Julia von Stein od lat pokazuje publicznie swoje życie, ale tym razem zdecydowała się odsłonić jego wyjątkowo bolesną stronę. W programie „Eksperyment: Odsiadka” opowiedziała o wydarzeniach z przeszłości, które do dziś pozostawiają w niej trudne emocje. Podczas szczerej rozmowy nie potrafiła ukryć łez. Dowiedz się więcej!
Julia von Stein zdobyła popularność dzięki programom „Królowe życia” i „Diabelnie boskie”, w których dała się poznać jako osoba pewna siebie, ekscentryczna i przywiązująca dużą wagę do luksusu. Przez lata budowała swój medialny wizerunek, wzbudzając zainteresowanie zarówno swoim stylem życia, jak i kontrowersyjnymi wypowiedziami. Za telewizyjną osobowością kryje się jednak również historia, o której celebrytka zdecydowała się opowiedzieć dopiero teraz. Jej najnowsze wyznanie pokazuje zupełnie inną stronę jej życia.
Po zakończeniu telewizyjnej przygody Julia von Stein nie zniknęła z przestrzeni publicznej. Przeniosła swoją działalność do internetu, gdzie na YouTubie i Instagramie dzieli się codziennością, opowiada o prywatnych doświadczeniach i pokazuje kulisy swojego życia. Jej aktywność w mediach społecznościowych pozwala obserwatorom śledzić kolejne zmiany, zarówno zawodowe, jak i osobiste. Tym razem jednak celebrytka zdecydowała się na udział w projekcie, który postawił ją w zupełnie nowej sytuacji.
Chodzi o program „Eksperyment: Odsiadka”, emitowany na Canal+, w którym uczestnicy konfrontują się z realiami funkcjonowania zakładu karnego. W trakcie rozmowy z jednym z pracowników placówki Julia von Stein poruszyła temat niezwykle trudnych doświadczeń z przeszłości. Przyznała, że dwukrotnie próbowała odebrać sobie życie. Opowiadając o tych wydarzeniach, nie ukrywała emocji, a jej słowa były wyjątkowo osobistym wyznaniem.
„Pierwsza to próba przez wyskoczenie przez okno. (…) Rodzice zamknęli mnie w apartamentowcu, w którym nie otwierają się okna (…) Druga próba to tabletki, ale mnie odratowali i miałam płukanie żołądka” – wyznała Julia von Stein, nie kryjąc łez.
POLECAMY: Tarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
Julia von Stein opowiedziała o próbach samobójczych
Podczas rozmowy Julia von Stein nie ograniczyła się wyłącznie do wspomnienia samych wydarzeń. Zdecydowała się również opowiedzieć o okolicznościach, które miały wpływ na jej samopoczucie. Wskazała między innymi na brak akceptacji ze strony otoczenia, poczucie odrzucenia oraz wysokie wymagania, którym nie potrafiła sprostać. Były to doświadczenia, które jak wynika z jej słów – pozostawiły w niej trudne emocje i wpłynęły na sposób, w jaki postrzegała samą siebie.
„Brak akceptacji ze strony środowiska, wytykanie palcami, brak miłości w domu, potężne wymagania w domu. Nie mogłam im sprostać i myślałam, że lepiej będzie beze mnie. Cały czas pracuję nad emocjami. Nie mam przepracowanych tematów samobójstw. Nie jestem do tej pory w stanie siebie zaakceptować” – dodała Julia von Stein.
Jeśli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia potrzebuje wsparcia, można skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:
- 800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym.
- 800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka.
- 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
- 112 – numer alarmowy w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
Wyznanie Julii von Stein należy do tych, które pokazują mniej znaną, bardzo osobistą stronę osoby rozpoznawalnej z telewizji. Celebrytka przyznała, że nadal pracuje nad emocjami i nie potrafi w pełni zaakceptować samej siebie. Jej słowa przypominają, że za publicznym wizerunkiem może kryć się historia pełna bólu, a otwarta rozmowa o kryzysie psychicznym może pomóc przełamać milczenie wokół trudnych doświadczeń.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta i Mohamed robią furorę w TTV? Wyniki programu dają do myślenia
Brakuje Wam ‘Królowych życia’ w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Tarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
„Milionerzy” po przenosinach do Polsatu szybko przyciągnęli uwagę widzów, a teraz stacja szykuje kolejną niespodziankę. W specjalnym odcinku naprzeciwko Huberta Urbańskiego usiądą zwycięzcy „Tańca z Gwiazdami” – Magdalena Tarnowska i Mikołaj „Bagi” Bagiński. Stawka będzie wyjątkowa, bo cała wygrana trafi na szczytny cel. Czy gwiazdorski duet poradzi sobie z pytaniami? Dowiedz się więcej!
„Milionerzy” po przenosinach do Polsatu od razu przyciągnęli uwagę widzów. Odświeżona formuła sprawiła, że program nabrał nowego tempa i świeżości. Zrezygnowano z eliminacji „kto pierwszy, ten lepszy”, a uczestnicy mogą korzystać z dodatkowego koła ratunkowego – pytania do prowadzącego. Dzięki tym zmianom rozgrywka zyskała nowe możliwości, a każdy odcinek może przynieść niespodziewane zwroty akcji.
Teraz na widzów czeka specjalne wydanie teleturnieju z udziałem gwiazd. Już w czwartek, 29 października, w studiu „Milionerów” pojawią się Magdalena Tarnowska i Mikołaj „Bagi” Bagiński, którzy zdobyli Kryształową Kulę w 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem nie będą jednak walczyć o zwycięstwo na parkiecie, lecz zmierzą się z pytaniami sprawdzającymi ich wiedzę ogólną. Na szali znajdzie się nie tylko ich ambicja, ale również szansa na wsparcie ważnej inicjatywy.
Cała wygrana Magdaleny Tarnowskiej i Mikołaja Bagińskiego zostanie przekazana na konto Fundacji Polsat, która w tym roku obchodzi 30-lecie działalności. To właśnie charytatywny cel nadaje temu odcinkowi szczególny charakter. Zamiast zatrzymywać pieniądze dla siebie, uczestnicy będą mogli pomóc potrzebującym, a każda poprawna odpowiedź może przełożyć się na większe wsparcie dla fundacji.
POLECAMY: Margareta i Mohamed robią furorę w TTV? Wyniki programu dają do myślenia
Bagi i Tarnowska w ogniu pytań „Milionerów”. Zobacz przedpremierowy fragment
Gwiazdorska para usiadła naprzeciwko Huberta Urbańskiego, który od lat prowadzi teleturniej i doskonale wie, jak podkręcić atmosferę w studiu. Jedno z pierwszych pytań dotyczyło tego, czy Magdalena i Mikołaj planują zdobyć główną nagrodę. Taki cel brzmi ambitnie, ale uczestnicy nie zamierzali z góry zakładać sukcesu. Magdalena Tarnowska przyznała, że do zadania trzeba podejść z pokorą, zwłaszcza gdy w grę wchodzi wiedza z wielu dziedzin.
Mikołaj „Bagi” Bagiński przypomniał z kolei, że podobnie było podczas ich przygody w „Tańcu z Gwiazdami”. Na początku nikt nie zakładał, że dotrą aż do finału, a jednak udało im się sięgnąć po Kryształową Kulę. To doświadczenie może być dla nich dodatkową motywacją również w teleturnieju. Nie oznacza jednak, że droga do miliona będzie łatwa – tutaj o wyniku decydują zupełnie inne umiejętności niż na parkiecie.
Jak poradzili sobie Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński? Wiadomo, że podczas gry wykorzystali wszystkie dostępne koła ratunkowe. Wśród nich znalazło się również pytanie do przyjaciela, a w tej roli wystąpił tata Magdaleny. To właśnie takie momenty potrafią wywołać największe emocje, ponieważ nawet osoby znane z telewizji mogą potrzebować wsparcia, gdy pojawia się pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedź.
To nie pierwszy raz, kiedy Polsat zaprasza znane osoby do specjalnych wydań „Milionerów”. Wiosną widzowie mogli oglądać między innymi Olę Filipek i Olka Sikorę, a także Jurasa i Jerzego Mielewskiego. Takie odcinki łączą rozrywkę z pomaganiem, a udział rozpoznawalnych osobowości przyciąga uwagę fanów zarówno teleturnieju, jak i samych gości. Charytatywna formuła sprawia też, że stawka rozgrywki nabiera dodatkowego znaczenia.
Na tym jednak nie koniec. Polsat zaplanował jeszcze dwa specjalne odcinki „Milionerów”, które widzowie zobaczą przed końcem roku. Na razie stacja nie ujawniła wszystkich szczegółów dotyczących kolejnych wydań, ale można się spodziewać, że ponownie nie zabraknie znanych gości i gry o pieniądze przeznaczone na szczytny cel. N
ajbliższy odcinek z udziałem Magdaleny Tarnowskiej i Mikołaja „Bagiego” Bagińskiego zostanie wyemitowany 29 października o godz. 19.55 w Polsacie. Regularne wydania „Milionerów” można oglądać od poniedziałku do czwartku, również o godz. 19.55.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Mróz OCENIŁ Julię Wieniawę w „TzG”. Na to zwrócił szczególną uwagę
A Wy lubicie oglądać specjalne odcinki “Milionerów” z gwiazdami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuPrzykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
-
showbiz2 dni temuPiotr Mróz OCENIŁ Julię Wieniawę w „TzG”. Na to zwrócił szczególną uwagę
-
showbiz3 dni temuPrzyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
-
showbiz2 dni temuTo będzie HIT nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Zgodzi się na udział?
-
showbiz3 dni temuZnana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
-
news5 dni temu58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
-
news4 dni temuWidzowie komentują wyniki „Tańca z Gwiazdami”. Nie mają wątpliwości
-
news4 dni temuJulia Wieniawa APELUJE: to BZDURA! Poszło o Madzię i Dominika, którzy odpadli z „Tańca z Gwiazdami”

Dodaj komentarz