Śledź nas

news

Ten występ w „Must Be The Music” poruszył jurorów. Nagranie trafiło do sieci

Opublikowano

w dniu

Rok po głośnym powrocie „Must Be The Music” znów rozpala emocje widzów. Polsat zdradził nazwisko pierwszego uczestnika nowej edycji, a werdykt jurorów wywołał prawdziwą sensację. Zobacz przedpremierowy fragment pierwszego odcinka!

Wielki powrót „Must Be The Music” na antenę Polsatu przed rokiem okazał się jednym z największych telewizyjnych wydarzeń sezonu. Format, który przez lata elektryzował widzów, wrócił w odświeżonej formule i błyskawicznie odzyskał swoją dawną popularność. Publiczność ponownie zakochała się w emocjach, szczerości i prawdziwych muzycznych historiach, a program udowodnił, że wciąż ma ogromną siłę rażenia. Sukces był na tyle duży, że stacja bez wahania zdecydowała się na kolejną edycję, która wystartuje już 6 marca.

Nowa odsłona show ponownie zgromadziła za stołem jurorskim znane i cenione nazwiska. Oceniać uczestników będą bez zmian Dawid Kwiatkowski, Mioush, Natalia Szroeder oraz Sebastian Karpiel-Bułecka, którzy w poprzednim sezonie niejednokrotnie udowodnili, że potrafią być zarówno wymagający, jak i niezwykle empatyczni. Ich komentarze często wzruszały, ale też nie brakowało momentów szczerej krytyki, która jak sami podkreślali – miała służyć rozwojowi artystów. Taki skład jurorski zapowiada, że emocji znów nie zabraknie.

Równie ważną rolę odegrają prowadzący, czyli Maciej Rock, Adam Zdrójkowski oraz Patricia Kazadi. To oni będą towarzyszyć uczestnikom w najtrudniejszych chwilach, wprowadzając ich na scenę i pomagając oswoić stres. Ich energia, doświadczenie i naturalność sprawiły, że poprzednia edycja była dynamiczna i autentyczna. Teraz ponownie staną się twarzami programu, który dla wielu młodych artystów może okazać się przepustką do kariery.

POLECAMY: Doda wraca do afery z Woźniak-Starak. Dojdzie do pojednania?

Zobacz przedpremierowy fragment nowej edycji

Na niemal miesiąc przed premierą Polsat zdecydował się na ruch, który jeszcze bardziej podkręcił atmosferę wokół show. Stacja ujawniła pierwszego uczestnika nowej edycji „Must Be The Music”, a jego występ już teraz budzi ogromne zainteresowanie. Co więcej, artysta otrzymał od jurorów czterokrotne „TAK”, co zdarza się niezwykle rzadko i zazwyczaj zwiastuje coś naprawdę wyjątkowego. To wyraźny sygnał, że nowy sezon zacznie się z prawdziwym rozmachem.

Pierwszym ujawnionym uczestnikiem jest Ringo Todorovic, 25-letni twórca autorskich utworów, który marzy o tym, by jego muzyka była dla słuchaczy wsparciem w trudnych momentach. Artysta nie ogranicza się wyłącznie do własnych kompozycji – w swoim repertuarze ma także covery znanych przebojów. Jego główną motywacją jest dawanie ludziom siły i emocjonalnego ukojenia poprzez sztukę, co – jak się okazuje – doskonale wybrzmiało na scenie programu.

Sam Ringo Todorovic przyznaje, że nie zawsze był tak otwarty i pewny siebie jak dziś. Wspomina, że kiedyś był osobą bardzo skrytą, aż do momentu, gdy jako nastolatek wyprowadził się z domu i zaczął samodzielnie zarabiać na życie, śpiewając na ulicy.

Wtedy tyle pozytywnych sytuacji mi się przydarzyło – usłyszałem tyle pięknych słów od randomowych ludzi, że stwierdziłem, że warto jednak iść do przodu z podniesioną głową i nie bać się samego siebie – mówi w przedpremierowym fragmencie.

Co ciekawe, zanim artysta pojawił się na scenie, jurorzy spodziewali się zupełnie innego rodzaju występu. Za stołem panowało przekonanie, że będzie to raczej zabawny uczestnik, który rozśmieszy publiczność, niż ktoś, kto poruszy serca. Oczekiwania te szybko zostały jednak brutalnie zweryfikowane, a reakcje jurorów po występie mówiły wszystko o skali zaskoczenia.

Ja byłem pewien, że to jest świr jakiś, wiesz, że wiesz, że przyszedł se jaja tu robić!” – skomentował Maciej Rock za kulisami sceny.

Po zakończeniu występu Ringo Todorovic został nagrodzony owacjami na stojąco. To jeden z tych momentów, które w programach typu talent show zdarzają się rzadko, a gdy już się pojawiają, na długo zapadają w pamięć widzów. Publiczność wstała niemal natychmiast, a jurorzy nie kryli wzruszenia i podziwu. Taki odbiór jasno pokazał, że na scenie wydarzyło się coś naprawdę wyjątkowego.

Szczególnie poruszona była Natalia Szroeder, która nie szczędziła uczestnikowi komplementów po usłyszeniu coveru utworu „Writing’s On The Wall'” Sama Smitha.

Twój głos ma wiele osobowości różnych, to jest mega atut! Nie da się nudzić, słuchając ciebie […] Boję się, co będziesz robił na tej scenie, bo już teraz powaliłeś nas na kolana – powiedziała Natalia Szroeder.

Wszystko wskazuje na to, że nowa edycja „Must Be The Music” ponownie dostarczy widzom ogromnych emocji, nieoczekiwanych zwrotów akcji i muzycznych odkryć. Premierowy odcinek wyjątkowego programu, w którym liczą się tylko uczestnicy i ich muzyka, zostanie wyemitowany dziś, 6 marca o 21:00 w Polsacie. Już teraz wiadomo, że będzie to początek sezonu, o którym jeszcze długo będzie się mówić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sara James skomentowała ślub Viki Gabor. Jedno zdanie wystarczyło

Którego jurora “Must Be The Music” lubicie najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Mioush (fot. screen materiał prasowy Telewizja Polsat)
Dawid Kwiatkowski (fot. screen materiał prasowy Telewizja Polsat)
Natalia Szroeder i Mioush (fot. screen materiał prasowy Telewizja Polsat)
Ringo Todorovic (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ringo Todorovic (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ringo Todorovic (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ringo Todorovic (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ringo Todorovic (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Andrew Teper

    14 marca 2026 at 12:14

    Ogladalem ten program Ta cała jury jest szczerze mówiąc nie zrównoważona. Oni siebie swym zachowaniem przed widownią ośmieszają. Akceptują fałszująca kobietę z Disco Polo. A dołują wypowiedziami parę mlodych dobrze zachowujących się wykonawców .Komentarze niżej pasa.Wczesniej dziewczynka używa wulgarnych słów i dostaje druga szanse.Kochani kto tak wykrzywia buzię przed jeszcze nie zaczętym występem .Bo co zadobrze wyglądali mieli wlasne kompozycje.Nie mieli modnych tatuaży tatuaży.Czy z tombaku na palcach sygnetów Polsacie jaki to jest przyklad dla młodych ludzi.Jak to młode jury obraża wykonawców. To jest w Australii nie do pomyślenia.Ogladajcie inne kraje podobnych programów.Jetem ta jury zbulwersowany. Znam ich wykonania nie które sa cienkie bez wyrazu utwory .Sami niedawno byli amatorami.Z krepowani wstydliwi na scenie.Mam tu Polska internetowa TV. owszem ciesze się ze sa obecnie takie programy które mlodych ludzi dopingują do działania.Ale nie podcinajcie im skrzydeł.Tak nie taktowna mimika i brutalnymi hamskimi wypowiedziami.Mam nadzieje ze ktos z was wezmie sobie to do serca . Amen

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają

Opublikowano

w dniu

przez

Sylwia Bomba znów znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o telewizyjny projekt czy kolejną stylizację. Celebrytka postanowiła pokazać coś, czego zwykle gwiazdy unikają i wywołała prawdziwą burzę w sieci. Jej szczere słowa zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!

Sylwia Bomba to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Największą popularność przyniósł jej udział w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, gdzie jej naturalność i bezpośrednie komentarze szybko stały się znakiem rozpoznawczym formatu. Z czasem pojawiła się także w „Nasi w mundurach”, „Orzeł czy reszka” oraz „99 gra o wszystko. VIP”, udowadniając, że potrafi odnaleźć się w różnych telewizyjnych konwencjach i nie boi się nowych wyzwań.

Jej obecność w mediach nie była przypadkowa ani krótkotrwała. Kolejnym ważnym krokiem w karierze był udział w „Tańcu z Gwiazdami”, który znacząco wpłynął na jej wizerunek. To właśnie wtedy Sylwia Bomba przestała być postrzegana wyłącznie jako uczestniczka programu rozrywkowego, a zaczęła funkcjonować jako pełnoprawna celebrytka.

Z biegiem czasu gwiazda bardzo świadomie przeniosła swoją aktywność do internetu. Media społecznościowe stały się dla niej miejscem, w którym nie tylko utrzymuje relację z fanami, ale także konsekwentnie buduje swoją markę. Publikuje tam fragmenty życia prywatnego, relacje z podróży i codzienne chwile, które dla wielu obserwatorów wyglądają jak idealna rzeczywistość.

POLECAMY: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Sylwia Bomba pokazała brzuch na Instagramie

Obecnie Sylwia Bomba przebywa na zagranicznych wakacjach, gdzie – jak sama przyznaje – stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Jednak nawet tam nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazuje się, że lokalna kuchnia, mimo że uznawana za zdrową, okazała się dla niej zbyt ciężka.

Celebrytka postanowiła pokazać fanom coś bardzo osobistego – swój brzuch po kilku dniach jedzenia. W relacji na Instagramie nie ukrywała zaskoczenia tym, jak jej organizm zareagował na zmianę diety. To szczere wyznanie szybko przyciągnęło uwagę internautów i wywołało lawinę komentarzy.

Jak sama przyznała:

“Chciałam wam pokazać, jak wygląda mój brzuch po trzech dniach jedzenia. W ogóle nie jadłam jakichś niezdrowych rzeczy: jadłam fetę, jadłam warzywa, jadłam tzatziki, czyli laktozę, gyrosa. No i teraz tydzień powrotu do zdrowia” – mówiła na InstaStories.

Na tym jednak nie poprzestała. Na nagraniu dodała również:

„Nie, nie jestem w ciąży. Jadłam fetę i tzatziki, Moje jelita zaraz eksplodują” – czytamy.

To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo Sylwia Bomba pokazała coś, czego wiele gwiazd unika – naturalność i brak idealizacji własnego ciała. W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć takie podejście wciąż budzi ogromne emocje.

Warto przypomnieć, że celebrytka już wcześniej przeszła ogromną przemianę. W przeszłości zmagała się z kompleksami dotyczącymi sylwetki, które wynikały z trudnych doświadczeń z młodości. Zdecydowała się jednak na zmianę stylu życia, przeszła na dietę i schudła, osiągając wagę około 60 kilogramów.

Dzisiejsza Sylwia Bomba to osoba świadoma swojego ciała i otwarcie mówiąca o jego reakcjach. Jej ostatnie wyznanie pokazuje, że nawet osoby dbające o dietę mogą zmagać się z problemami, które dla wielu są codziennością, ale rzadko pojawiają się w przestrzeni publicznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Śledzicie Sylwię Bombę w social mediach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Młody artysta, wielkie serce. WonerS na gali Boxing Challenge w szczytnym celu

Opublikowano

w dniu

przez

W świecie zdominowanym przez szybkie zasięgi, kontrowersje i chwilową popularność, coraz rzadziej mówi się o młodych ludziach, którzy swoją postawą realnie inspirują innych. Jednym z takich wyjątków jest Szymon Woner, szerzej znany jako WonerS. Zaledwie 17-letni artysta, który wylansował taki hity jak „Baby”, „Daj mi serce” czy „Góralski Weekend” udowadnia, że sukces muzyczny można łączyć z wrażliwością społeczną i autentycznym zaangażowaniem w pomoc innym.

Mimo napiętego grafiku i licznych koncertów, WonerS znalazł czas, by wziąć udział w charytatywnej gali boksu organizowanej przez Fundację Cancer Fighters. Wydarzenie, które odbyło się we Wrocławiu, rodzinnym mieście artysty i miało na celu wsparcie osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. Tegoroczna edycja gali Boxing Challenge zgromadziła wielu uczestników i widzów, ale obecność młodego artysty  była szczególnie zauważalna. Nie pojawił się tam jedynie jako gość – aktywnie wsparł inicjatywę, dokładając swoją własną „cegiełkę”. Jak sam podkreślił w mediach społecznościowych:

„Wczoraj zameldowałem się na gali @boxing.challenge @fundacja_cancerfighters. A ja wraz ze sklepem WONERS.PL i albumem CIEPŁO ZIMNO byłem sponsorem @trenerka.medyczna Piękna walka i gratki wygranej”.

Do wpisu dołączył zdjęcie z zawodniczką Klaudią Lampą, której kibicował podczas walki. Gest wsparcia, zarówno finansowego, jak i medialnego, pokazuje, że młody artysta doskonale rozumie siłę swojej popularności. W czasach, gdy wielu młodych ludzi szuka wzorców wśród tzw. „patocelebrytów”, postawa WonerS-a wyróżnia się na tle współczesnej popkultury. Zamiast skupiać się wyłącznie na własnej karierze, angażuje się w akcje charytatywne i realnie wspiera potrzebujących. Wcześniej wspierał, m.in. wrocławski „Przylądek Nadziei”. To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę jego wiek.

POLECAMY: WonerS i legendy FC Barcelona odwiedzili Przylądek Nadziei – nie zabrakło wielkich emocji

WonerS przykładem dla młodzieży!

Historia Szymona Wonera to dowód na to, że młode pokolenie ma ogromny potencjał, by zmieniać świat na lepsze. Jego działania pokazują, że sukces i empatia mogą iść w parze, a nawet najmniejszy gest może mieć wielkie znaczenie.

WonerS dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną, która w ostatnich miesiącach nabrała imponującego tempa. Gwiazdor regularnie wydaje nowe single i teledyski, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony odsłon w sieci. Utwory takie jak „Choć dam Ci znak” czy jego wspólny projekt z Kordianem – „Góralski weekend” szybko zyskały dużą popularność wśród słuchaczy, bijąc rekordy wyświetleń i umacniając jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.

ZOBACZ TAKŻE: WonerS wraca z emocjonalnym uderzeniem! Nowy klip do „Zanim odejdziesz” porusza do głębi, a to dopiero początek

WonerS ma na koncie także debiutancki album „MELOPOP”, który ukazał się w 2025 roku, a jego koncertowy grafik wciąż się zapełnia. Artysta gra występ za występem, przyciągając coraz większą publiczność. Co więcej, jego najnowsze produkcje, jak emocjonalny teledysk „Zanim odejdziesz”, pokazują, że nie boi się rozwijać stylistycznie i sięgać po bardziej dojrzałe brzmienia i emocje. WonerS zapowiada również swój kolejny album, pt. „Ciepło Zimno”, który można nabyć w przedsprzedaży na stronie www.woners.pl

Tekst: SM
Fot. Archiwum prywatne WonerS

Kontynuuj czytanie

news

Tak świętowano jubileusz serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Oglądacie?

Opublikowano

w dniu

przez

Serial „Lombard. Życie pod zastaw” osiągnął właśnie imponujący kamień milowy – 1000. odcinek. Produkcja TV Puls, która od prawie dekady wciąga widzów w codzienne perypetie bohaterów lombardu Kazimierza Barskiego, jest jednym z największych hitów stacji. Przez lata próbowano wprowadzać różne nowe seriale, testowano pomysły, jednak to właśnie „Lombard” od początku cieszy się niesłabnącą popularnością. Dowiedz się więcej o wielkim jubileuszu!

Od pierwszego klapsa w 2017 roku plan lombardu wrocławskiego stał się miejscem kultowym – nie tylko dla fanów serialu, ale też turystów z całej Polski. Miłośnicy produkcji przyjeżdżają, by zrobić zdjęcie z bohaterami i poczuć atmosferę miejsca, które na ekranie ożywa dzięki dramatom, komizmowi i codziennym zaskoczeniom. Jak mówi Henryk Gołębiewski:

“To wielka przygoda nie tylko dla mojego bohatera – Ziutka, ale także dla mnie. Ziutek skradł szklany ekran! Trzeba się z tego cieszyć, bo to nie jest takie oczywiste w tej pracy. To wielka zasługa widzów, którzy oglądają serial i doceniają naszą pracę na przestrzeni lat” – mówi Henryk Gołębiewski.

Do popularności serialu przyczyniają się także umiejętnie wprowadzane nowe postacie. Każde pojawienie się bohatera jest testem dla widzów, którzy decydują, czy zostanie na stałe w świecie lombardu. Marek Siudym podkreśla:

“Cieszę się, że dołączyłem do obsady w czasie, gdy produkcja świętuje emisję 1000 odcinka. To świadczy o tym, że serial wpisał się w oczekiwania widzów i co tu dużo mówić – odniósł sukces. Wolty i perypetie, burze i grzmoty, miłości i rozstania są na stałe wpisane w scenariusz serialu codziennego, ale kiedy pojawia się nowy bohater to jego być albo nie być na ekranie. To jak Edward został skrojony na tych pierwszych stronach tekstu oddaje potem barometr uczuć widzów. Wiem, że w przypadku “Lombardu” tworzą zaangażowaną społeczność” – wyznał.

Jubileuszowy odcinek był także okazją do świętowania relacji między aktorami i ekipą. Zbigniew Buczkowski, od lat wcielający się w Kazimierza, mówi:

“Jestem wdzięczny i wzruszony. Traktuję ekipę – jak rodzinę. Każdy zna swoje miejsce, wie co robić, ale ja zawsze staram się pomóc, wesprzeć, zaopiekować się. Jak mamy zdjęcia w sobotę czy niedzielę, to cisnę, żebyśmy skończyli szybciej, żeby ludzie mogli pójść do domu, bo przecież każdy z nas ma własne rodziny, bliskich, pasje i ważne daty w kalendarzu. Nasza serialowa rodzina dziś świętuje 1000 odcinków produkcji, która odniosła sukces i 10 lat serialowego biznesu Kazimierza. W lombardzie stawili się niemal wszyscy pracownicy, byli, obecni, przyjaciele. To wiele mówi o Kazimierzu, jako szefie” – wspominał Buczkowski.

POLECAMY: Tak głosowali w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Nie brakuje zaskoczeń

“Lombard. Życie pod zastaw” największy hit TV Puls

Sukces produkcji to także zasługa kilkuset statystów oraz aktorów drugoplanowych, którzy przez lata uzupełniali świat lombardu. Wśród nich są m.in. Małgorzata Szeptycka, Teodor Gonera, Sylwester Maciejewski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Michał Chorosiński, Dominik Dąbrowski, Marcin Borchardt i Emilia Walus. Ich wkład sprawił, że widzowie czuli, że każdy kąt lombardu żyje własnym życiem.

Popularność „Lombardu” potwierdzają także nagrody. Serial zdobył pięć Telekamer „Tele Tygodnia”, w tym Złotą, oraz wyróżnienie na 25-lecie Plebiscytu. Produkcja przyciągała również gwiazdy gościnne, które wnosiły humor i świeżą energię. Widzowie mogli oglądać m.in. Julię Szeremetę, Jana Tomaszewskiego, DJ Wikę, Zespół Pectus, Ewę Brodnicką, Pawła Nastulę, Katarzynę Pakosińską, Radka Liszewskiego, Zenona Martyniuka, Bogdana Kalusa czy Wandę Kwietniewską.

Jubileuszowy odcinek, którego emisja przewidziana jest na 11 maja o 19:00 w TV Puls, to idealna okazja, by przypomnieć sobie tysiące historii, emocji i przygód, które sprawiły, że „Lombard” stał się jednym z najważniejszych i najpopularniejszych seriali w polskiej telewizji. Produkcja udowadnia, że mimo prób tworzenia nowych formatów w stacji, to właśnie ona od dekady króluje w sercach widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Lubicie oglądać “Lombard. Życie pod zastaw” w TV Puls? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed i Alan Andersz (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski, Małgorzata Szeptycka, Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Tort na jubileusz serialu (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Sebastian Wątroba, Hanna Kochańska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Urszula Kamińska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Jadwiga Iwona Domaszewicz, Henryk Gołębiewski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Dominik Dąbrowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z “Tańca z Gwiazdami”? Zrobiła POSTĘP!

Opublikowano

w dniu

przez

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z TzG? Zrobiła POSTĘP!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, co usłyszała Justyna Steczkowska od lekarza

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością