Ostatni rok dla naszej utytułowanej sportsmenki okazał się tragiczny.

Kiedy Justyna napisała na Facebooku, że straciła “Dzieciątko”, wiele osób uznało, że chodziło jej o psa. Prawda okazała się o wiele gorsza.

– Tak, byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym. Na samym początku obozu. Właśnie wtedy, gdy się szykowałam do wyprostowania swoich ścieżek. Wiadomo, że gdybym donosiła tę ciążę, dość zaawansowaną, nie wystartowałabym w Soczi. Miałam już w planie inne życie, przynajmniej na najbliższy rok – powiedziała Kowalczyk “Gazecie Wyborczej”.


Nie ma więcej wpisów