showbiz
Kto naprawdę zarabia na nielegalnym hazardzie? Zatrzymania Lexy C., Wojciech G. i Adam K. to dopiero początek głośnej afery
Wczoraj media obiegła szokująca informacja – zatrzymano kilku znanych influencerów oraz dziennikarza w związku z organizowaniem nielegalnych loterii internetowych. Sprawa budzi ogromne kontrowersje, bo chociaż polskie organy ścigania wymierzyły cios w znane osoby, to czy rzeczywiście one są głównymi winowajcami tego procederu? Dowiedz się więcej!
Sprawa dotyczy nie tylko influencerów, ale i dziennikarza, co nadaje jej jeszcze większy ciężar. Wśród zatrzymanych znaleźli się Wojciech G., Michał B. (Boxdel), Lexy C. oraz dziennikarz Adam K.. Prokuratura oskarża ich o udział w organizowaniu nielegalnych gier hazardowych, które miały miejsce w internecie. To jedno z największych tego typu postępowań w Polsce, które pokazuje skalę problemu oraz niejasności w polskim prawie dotyczącym hazardu online.
Stowarzyszenie Na Rzecz Likwidacji Szarej Strefy w Obszarze Gier i Zakładów Wzajemnych w Polsce „Graj Legalnie” wydało oświadczenie, w którym wskazuje na wieloletnie zaniedbania państwa w walce z nielegalnym hazardem. Organizacja podkreśla, że w Rejestrze Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą widnieje już blisko 50 tysięcy stron, a każdego dnia przybywa kolejnych. Oznacza to, że pomimo medialnych działań, walka z problemem pozostaje fikcją, a polski budżet traci na tym miliardy złotych rocznie.
Choć organy ścigania skupiły się na znanych osobach, w rzeczywistości problem ma znacznie szerszy wymiar. Głównymi beneficjentami nielegalnych zakładów nie są bowiem polscy influencerzy, lecz zagraniczne firmy – często z kapitałem rosyjskim – które nie ponoszą w Polsce żadnej odpowiedzialności prawnej ani finansowej. Według raportu EY z 2023 roku roczne obroty tego nielegalnego sektora w Polsce wynoszą aż 35 miliardów złotych.
Niestety przez ostatnich osiem lat państwo polskie nie zrobiło nic, aby wprowadzić do systemu prawnego narzędzia, które pozwoliłyby na skuteczną walkę z przestępczymi działaniami, z powodu których każdego roku z Polski wypływają mld zł, które mogłyby pracować w rodzimej gospodarce. Według szacunków Stowarzyszenia Graj Legalnie w tym czasie budżet naszego państwa stracił blisko 5,7 mld zł z tytułu utraconego podatku od gier – czytamy w oświadczeniu stowarzyszenia “Graj legalnie”.
Już w 2019 roku Najwyższa Izba Kontroli pod przewodnictwem Krzysztofa Kwiatkowskiego zwracała uwagę na rosnący problem. W oficjalnym wystąpieniu zalecano wprowadzenie skuteczniejszych rozwiązań prawnych, które pozwoliłyby na eliminację zagranicznych operatorów hazardowych. Mimo tych ostrzeżeń przez ostatnie osiem lat nie podjęto żadnych konkretnych kroków, a straty budżetowe szacuje się na miliardy złotych.
Należy rozważyć wprowadzenie dalszych rozwiązań, które zapewnią wyeliminowanie nielegalnych gier hazardowych, udostępnianych przez zagranicznych operatorów za pośrednictwem sieci internetowej usługobiorcom na terytorium Polski – zauważyła Najwyższa Izba Kontroli kilka lat temu.
POLECAMY: Sandra Hajduk-Popińska ujawnia prawdę o warszawskich imprezach gwiazd i zdradza jak wyglądają przygotowania do “Dzień dobry TVN”
W innych krajach europejskich skutecznie poradzono sobie z tym problemem. Włochy, Dania, Szwecja czy Belgia wdrożyły rozwiązania, które pozwalają kontrolować rynek i eliminować nielegalnych operatorów. Umożliwia to system licencjonowania, który sprawia, że legalne firmy płacą podatki i działają zgodnie z prawem, a konsumenci są lepiej chronieni. W Polsce takie regulacje wciąż nie funkcjonują na odpowiednim poziomie.
Nielegalne zakłady to nie tylko problem budżetowy. W grę wchodzą także kwestie bezpieczeństwa użytkowników. Hazard online może prowadzić do kradzieży tożsamości, przywłaszczenia środków, a także wzrostu uzależnienia od gier, zwłaszcza wśród młodzieży. Bez odpowiedniej regulacji uczestnicy tych gier pozostają bez ochrony prawnej, a konsekwencje mogą być tragiczne.
Należy wymienić potencjalną kradzież tożsamości, przywłaszczenie środków czy zwiększenie ryzyka uzależniania od hazardu w internecie zarówno dorosłych, jak i małoletnich uczestników tego nielegalnego, pozostającego poza kontrolą państwa, rynku – czytamy.
Co dalej? Czy ostatnie zatrzymania coś zmienią?
Choć zatrzymania znanych osób odbiły się szerokim echem w mediach, to nie rozwiążą one problemu, który narasta od lat. Zdzisław Kostrubała, prezes Stowarzyszenia „Graj Legalnie”, zwraca uwagę, że kluczowe jest wprowadzenie skutecznych przepisów dostosowanych do nowej rzeczywistości i rozwoju technologii. Dopóki tego nie będzie, miliardy złotych będą wypływać z polskiej gospodarki, a użytkownicy nadal będą narażeni na ryzyko.
Jako członkowie stowarzyszenia, które od lat walczy o likwidację szarej strefy w grach online oraz zakładach wzajemnych zwracamy uwagę na konieczność niezwłocznego dostosowania przepisów właściwej ustawy do zmieniającej się rzeczywistości i technologii.
Czy Polska w końcu weźmie się za walkę z nielegalnym hazardem, czy też kolejne lata przyniosą tylko głośne medialne zatrzymania, które nie zmieniają rzeczywistości?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Adam Zdrójkowski o współpracy z Żugaj i powrocie „Rodzinki.pl”. Co sądzi o scenach z Gąsiewską?





SJ
news
Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Do sieci trafił fragment próby polskiej reprezentantki przed jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń w Europie. Reakcje fanów są wyjątkowo entuzjastyczne, a atmosfera wokół występu zaczyna się robić coraz gorętsza. Czy Alicja Szemplińska naprawdę ma szansę namieszać w tegorocznej Eurowizji? Dowiedz się więcej!
W sieci pojawiło się nagranie z próby Alicji Szemplińskiej przed wtorkowym półfinałem Eurowizji, które natychmiast przyciągnęło uwagę fanów konkursu. Pierwsze fragmenty występu polskiej reprezentantki szybko zaczęły krążyć po internecie, wywołując falę komentarzy i dyskusji wśród międzynarodowej publiczności.
Tegoroczna Eurowizja zbliża się wielkimi krokami, a emocje w Polsce rosną z dnia na dzień. Już 12 maja, podczas pierwszego półfinału jubileuszowej, 70. edycji konkursu, na scenie w Wiedniu pojawi się Alicja Szemplińska, która powalczy o awans do wielkiego finału z utworem „Pray”.
Artystka zdobyła prawo reprezentowania Polski w marcowych eliminacjach i od tego czasu intensywnie przygotowuje się do jednego z najważniejszych występów w swojej karierze. Jak wynika z pierwszych materiałów, które trafiły do sieci, produkcja jej występu została dopracowana w najmniejszych szczegółach.
POLECAMY: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Fani ocenili pierwszy fragment występu Alicji
W czwartek po południu opublikowano pierwsze profesjonalne nagranie z próby technicznej Alicji Szemplińskiej na eurowizyjnej scenie w Wiedniu. Wizualna oprawa występu utrzymana jest w nowoczesnej estetyce, opartej na mocnych kontrastach czerni i bieli, które nadają całości bardzo wyrazisty charakter.
Na scenie artystce towarzyszy czworo tancerzy, a sama Alicja Szemplińska prezentuje się w odważnej stylizacji – szerokich czarnych spodniach zestawionych ze srebrną, metaliczną formą gorsetu przypominającego zbroję. Całość tworzy spójny, sceniczny koncept, który od razu przyciąga uwagę widzów.
Duże wrażenie robi również choreografia, która została zaplanowana na specjalnie przygotowanej rampie. Ruch sceniczny jest dynamiczny, a jednocześnie dopasowany do emocjonalnego charakteru utworu „Pray”, co podkreśla zarówno warstwę wizualną, jak i muzyczną występu.
Najwięcej emocji – zgodnie z przewidywaniami – wzbudził jednak wokal Alicji Szemplińskiej, który w nagraniu brzmi wyjątkowo stabilnie i mocno. Internauci podkreślają, że artystka świetnie radzi sobie z wymagającym utworem na żywo, co może mieć kluczowe znaczenie w kontekście półfinału.
Pod opublikowanym materiałem błyskawicznie pojawiły się komentarze fanów z różnych krajów Europy, którzy nie kryją zachwytu nad polskim występem. W sieci można przeczytać m.in.: „Najlepsza wokalistka roku! Nie docenialiście tej dziewczyny przez miesiące”, „To jest lepsze niż oczekiwałem!”, „Piękna i utalentowana!”, „Najpotężniejszy głos roku!” czy „Alicja jest w tym roku czarnym koniem Eurowizji”.
Nie brakuje również opinii skupiających się na samej oprawie scenicznej. Fani konkursu zgodnie podkreślają, że może to być jeden z najbardziej dopracowanych występów w historii polskich udziałów w Eurowizji. „Najlepszy polski staging w historii!” – piszą internauci pod nagraniem.
Posłuchajcie nagrania poniżej:
Przed Alicją Szemplińską kluczowy moment – jej występ zaplanowano jako 14. w kolejności podczas pierwszego półfinału. To właśnie wtedy okaże się, czy entuzjastyczne reakcje fanów przełożą się na awans do wielkiego finału.
Transmisję z Eurowizji będzie można oglądać 12 maja o godzinie 21:00 na antenie TVP1 oraz w serwisie TVP VOD. Wiele wskazuje na to, że występ Alicji Szemplińskiej może być jednym z najważniejszych momentów dla polskich fanów konkursu w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znany piłkarz w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jednoznaczna deklaracja
Jak Wam się podoba występ Alicji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Jeszcze niedawno wszystko wyglądało idealnie, a jej profil należał do najpopularniejszych w polskim internecie. Teraz influencerka niespodziewanie poinformowała o ogromnych stratach, które mocno ją dotknęły. Co naprawdę wydarzyło się na Instagramie Anny Lewandowskiej? Dowiedz się więcej!
Dla jednych Anna Lewandowska od lat pozostaje przede wszystkim żoną Roberta Lewandowskiego, dla innych jest jednak przykładem kobiety sukcesu, która samodzielnie zbudowała własną markę. Trenerka, bizneswoman i influencerka konsekwentnie rozwija swoje projekty i od lat należy do najpopularniejszych polskich twórczyń internetowych.
Choć jej nazwisko od początku kojarzone było z piłkarską karierą męża, Anna Lewandowska bardzo szybko udowodniła, że potrafi funkcjonować niezależnie od sportowych sukcesów Roberta Lewandowskiego. Dziś prowadzi własne studio fitness, sklep ze zdrową żywnością i suplementami, organizuje treningi oraz aktywnie działa w mediach społecznościowych.
Influencerka od lat buduje wokół siebie ogromną społeczność fanów. Jej konto na Instagramie obserwują miliony użytkowników, którzy regularnie śledzą publikowane przez nią treningi, przepisy, relacje z podróży czy rodzinne kadry z życia Lewandowskich. Dla wielu osób jej profil stał się codzienną dawką motywacji i inspiracji.
POLECAMY: Znany piłkarz w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jednoznaczna deklaracja
Anna Lewandowska żali się fanom na Instagramie
Mimo ogromnych sukcesów nawet tak wielkie profile nie są jednak odporne na nagłe zmiany. Tym razem Anna Lewandowska postanowiła publicznie podzielić się sytuacją, która wyraźnie ją zaskoczyła i – jak sama sugeruje – mocno zabolała.
Jak zdradziła influencerka, w ciągu zaledwie jednego dnia z jej konta zniknęło ponad 50 tysięcy obserwatorów. Choć dla przeciętnego użytkownika taka różnica może wydawać się niemal niezauważalna przy profilu liczącym 5,7 miliona followersów, dla twórcy internetowego to już bardzo wyraźny sygnał.
Anna Lewandowska nie ukrywała swojego zaskoczenia i zdecydowała się opublikować wymowny wpis, w którym zwróciła uwagę na ogromne spadki również u innych twórców internetowych.
“Ja – więcej niż 50 tys. w jeden dzień. A wy? (Wiele osób wczoraj do mnie pisało, że w jeden dzień również potracili tysiące obserwujących)” – czytamy na Instagramowej relacji.
Wiele wskazuje jednak na to, że sytuacja nie była związana z żadnym kryzysem wizerunkowym Anny Lewandowskiej. Instagram regularnie przeprowadza bowiem akcje usuwania podejrzanych kont, botów oraz nieaktywnych profili. Takie „czystki” często powodują nagłe spadki liczby obserwujących u największych twórców internetowych.
Jedno jest pewne – temat nagłych spadków obserwujących wywołał ogromne emocje wśród internautów. A przypadek Anny Lewandowskiej pokazuje, że nawet największe gwiazdy internetu nie mają pełnej kontroli nad tym, co dzieje się na ich profilach w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat szykuje „Farmę” z gwiazdami? Widzowie odliczają dni
Śledzicie Annę Lewandowską na Instagramie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Znany piłkarz w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jednoznaczna deklaracja
Wokół nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” znów zrobiło się gorąco, a kolejne nazwiska wywołują lawinę komentarzy. Tym razem głośno zrobiło się jednak nie o uczestniku, który przyjął propozycję, lecz o gwiazdorze, który powiedział stanowcze „nie”. Dlaczego Jakub Rzeźniczak nie chce pojawić się na parkiecie? Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce i regularnie wzbudza ogromne emocje wśród widzów. Każda kolejna edycja to nie tylko widowiskowe występy i rywalizacja o Kryształową Kulę, ale także medialna gra nazwisk, która rozpoczyna się na długo przed pierwszym odcinkiem nowego sezonu.
Już teraz wiadomo, że Polsat szykuje kolejną edycję programu, która ma pojawić się na antenie jesienią. Choć obecnie widzowie żyją jeszcze finałem z udziałem Sebastiana Fabijańskiego, Magdaleny Boczarskiej, Gamou Falla i Pauliny Gałązki, to producenci równolegle pracują już nad nową listą uczestników.
Od kilku tygodni w mediach pojawiają się kolejne potencjalne nazwiska. Wśród osób typowanych do udziału przewijali się między innymi Małgorzata Kożuchowska czy Zenon Martyniuk. W przypadku gwiazdora disco polo pojawiły się nawet informacje, że miał odmówić udziału w obecnie trwającej edycji programu.
Teraz do grona osób łączonych z „Tańcem z Gwiazdami” dołączył również Jakub Rzeźniczak. Sportowiec od lat budzi ogromne zainteresowanie mediów i internautów, a jego życie prywatne wielokrotnie trafiało na pierwsze strony portali plotkarskich. Nic więc dziwnego, że producenci programu mieli widzieć w nim potencjalnego uczestnika.
POLECAMY: Polsat szykuje „Farmę” z gwiazdami? Widzowie odliczają dni
Czy Jakub Rzeźniczak wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”?
W ostatnich latach życie Jakuba Rzeźniczaka wyraźnie się jednak uspokoiło. Piłkarz od 2022 roku jest mężem Pauliny Rzeźniczak, z którą doczekał się córki. Para regularnie pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej codzienności i stara się budować wizerunek spokojnej, rodzinnej relacji.
Choć sportowiec zakończył już najbardziej intensywny etap swojej kariery piłkarskiej, nadal pozostaje aktywny medialnie. Ostatnio pojawił się w podcaście „Cały ten Majdan”, prowadzonym przez Radosława Majdana, gdzie został zapytany między innymi o możliwość udziału w „Tańcu z Gwiazdami”.
W rozmowie Jakub Rzeźniczak przyznał, że propozycje udziału w programie rzeczywiście się pojawiały. Jak jednak podkreślił, ostatecznie zdecydował się odmówić. Powód? Nie chodziło o brak czasu czy niechęć do tańca, lecz o obawy związane z atmosferą wokół programu.
“Te propozycje już były […]. Taniec to jest takie bardzo bliskie. Jak patrzyłem teraz na żywo na tych tancerzy, to oni się dotykają itd. Potrafiłbym się w to wczuć, ale źle bym się z tym czuł, nie miałbym przyjemności z tego tańca” – powiedział Majdanowi.
Jak sam przyznał, ogromny wpływ na jego decyzję miały doświadczenia z przeszłości. Jakub Rzeźniczak doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wokół „Tańca z Gwiazdami” regularnie pojawiają się plotki dotyczące rzekomych romansów uczestników i tancerzy.
“Wiem też, jakie były historie pewnie dorabiane, bo wiemy, jak to zawsze te ‘romanse’ z ‘Tańca z Gwiazdami'” są szeroko komentowane i pomimo tego, że wiem, że do niczego by nie doszło, to myślę, że [byłby – przyp. red.] ten stres dla mnie i dla mojej żony i taki brak przyjemności z tego. Wiedziałbym, że wszyscy patrzą i czekają tylko, żebym coś zrobił krzywego i po prostu nie chciałbym tego” – dodał.
Co ciekawe, choć sam nie chce pojawić się na parkiecie, znacznie chętniej zobaczyłby w programie swoją żonę. Jak zdradził w rozmowie, Paulina Rzeźniczak ma doświadczenie taneczne i mogłaby świetnie odnaleźć się w takim formacie.
“Bardziej bym widział moją żonę, bo ona nawet kiedyś tańczyła na Euro 2012 w zespołach, co tańczyły przed meczem” – stwierdził.
Dla wielu widzów decyzja Jakuba Rzeźniczaka może być zaskoczeniem, szczególnie że udział w „Tańcu z Gwiazdami” często pomaga celebrytom ocieplić swój wizerunek i zdobyć sympatię publiczności. Tym razem sportowiec postawił jednak na spokój i unikanie kolejnych medialnych spekulacji.
Jedno jest pewne – lista gwiazd, które odrzucają propozycję udziału w „Tańcu z Gwiazdami”, robi się coraz dłuższa. A im bliżej nowej edycji, tym więcej podobnych nazwisk może jeszcze pojawić się w medialnych przeciekach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański wyznał to Julii Suryś przed finałem „TzG”. Miło?
Kogo widzielibyście w kolejnej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@przeglad #płatnawspółpraca | „Wiedziałbym, że wszyscy patrzą i czekają tylko na to, żebym zrobił coś krzywego”. Tak swój ewentualny występ w „Tańcu z gwiazdami” skomentował Jakub Rzeźniczak. Całą rozmowę o rozrywce, sporcie i życiu znajdziesz na kanale YouTube Przeglądu Sportowego! [Partnerami programu są marki SFD i Panattoni]
♬ oryginalny dźwięk – Przegląd Sportowy – Przegląd Sportowy




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Polsat szykuje „Farmę” z gwiazdami? Widzowie odliczają dni
Reality-show „Farma” od lat przyciąga miliony widzów, ale w tym sezonie emocje mogą sięgnąć zenitu. Uczestnicy, odcięci od telefonów i internetu, mierzą się z trudami życia wiejskiego, co w naturalny sposób generuje napięcie, konflikty i dramatyczne momenty. Czy Polsat zdecyduje się pójść krok dalej i wprowadzić wersję z celebrytami? Dowiedz się więcej!
„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów w Polsce. Widzowie fascynują się kontrastem między komfortem codziennego życia a surową rzeczywistością farmy. Każdy dzień to nowe wyzwania, zmagania z pogodą, obowiązkami i relacjami w grupie. To właśnie te dramatyczne sytuacje przyciągają przed ekrany setki tysięcy osób, które z zapartym tchem śledzą każdy odcinek i komentują go w mediach społecznościowych.
Jednym z najważniejszych elementów formatu jest całkowita izolacja uczestników od świata zewnętrznego. Brak telefonów, internetu i kontaktu z bliskimi potęguje emocje i sprawia, że napięcie rośnie z dnia na dzień. Konflikty pojawiają się znacznie szybciej niż w innych reality-show, co sprawia, że „Farma” zyskuje miano programu, w którym dramat i rywalizacja są na porządku dziennym.
Tegoroczna edycja przyniosła kilka istotnych zmian. Po raz pierwszy program emitowany jest wiosną, a nie na początku roku, jak do tej pory. Zmiana terminu dała producentom nowe możliwości – otworzyła drogę do przyciągnięcia nowych widzów i sprawdzenia formatu w innym kontekście sezonowym. Według ekspertów zmiana ramówki pozwoliła także na lepsze dopasowanie show do obecnych trendów w telewizji i przyciągnięcie młodszej publiczności.
POLECAMY: Sebastian Fabijański wyznał to Suryś przed finałem „TzG”. Miło?
„Farma VIP” w Polsacie? Widzowie odliczają
Premierowe odcinki nowej edycji dobiegają końca, gdyż dziś poznamy zwycięzcę. Na fali dobrych wyników Polsat ruszył już z castingiem do szóstej edycji, a w sieci pojawia się pytanie: czy stacja zdecyduje się na wersję z udziałem gwiazd? Internauci regularnie komentują, że chcieliby zobaczyć celebrytów bez jedzenia, telefonu, dojących krowy i mierzących się z problemami życia na farmie.
Nie jest to pomysł bez precedensu. Na świecie wiele reality-show zaczynało się od uczestników z castingu, by po latach tworzyć edycje VIP z udziałem znanych osób. W Polsce takim przykładem był program „Agent”, który po latach powrócił w wersji celebryckiej i odniósł spory sukces.
Podobne pomysły sprawdzają się także poza Polską. W Albanii powstała „Ferma VIP” – reality show oparte na szwedzkim formacie „The Farm”, w którym gwiazdy muszą radzić sobie w surowych warunkach farmy. Obecnie trwa już trzeci sezon, a widzowie chętnie śledzą, jak znane osoby radzą sobie bez wygód i codziennych udogodnień. Sukces „Fermy VIP” pokazuje, że wprowadzenie gwiazd do sprawdzonego formatu może znacząco podkręcić zainteresowanie i przyciągnąć ogromną publiczność.
Na razie Polsat pozostaje wierny klasycznej formule, stawiając na uczestników z castingu. Jednak zainteresowanie wersją VIP nie maleje. Internauci regularnie komentują, jakie gwiazdy chcieliby zobaczyć w programie, typując zarówno aktorów, piosenkarzy, jak i influencerów. Każda plotka na ten temat natychmiast wywołuje falę dyskusji i spekulacji, co tylko podsyca atmosferę oczekiwania.
Choć nie wiadomo, czy Polsat wkrótce zdecyduje się na wersję VIP, jedno jest pewne – „Farma” wciąż wzbudza ogromne emocje i nieprzerwanie pozostaje jednym z najchętniej oglądanych reality-show w Polsce. Tymczasem fani niecierpliwie czekają na dzisiejszy finał, podczas którego poznamy zwycięzcę, który zdobędzie 160 tysięcy złotych i “złote widły”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok
Kogo z show-biznesu chcielibyście zobaczyć w takiej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
showbiz3 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news1 dzień temuWiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
-
news3 dni temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
showbiz4 dni temuPilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”
-
news4 dni temuGamou Fall zdradza kulisy REZYGNACJI Piotra Kędzierskiego – to dlatego!?
-
news4 dni temuGwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”
-
showbiz3 dni temuJak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń

Dodaj komentarz