showbiz
Mądra Babcia kończy 64 lata – jej przemiana POWALA! Zobacz HOT zdjęcia, jak wyglądała przed i po metamorfozą
Beata Borucka, ikona polskiej społeczności seniorów i największa silver influencerka, właśnie świętuje 64. urodziny. To nie tylko czas radości, ale również moment refleksji nad jej zmaganiami ze zdrowiem i ogromną przemianą, która poruszyła tysiące osób. Dowiedz się więcej o kulisach jej walki i triumfu!
Beata Borucka to niezwykła postać w polskim internecie – kobieta, która przełamała stereotypy związane z wiekiem i udowodniła, że aktywność oraz radość życia nie mają daty ważności. Jako mama dorosłej córki Marty i babcia trojga wnucząt, stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych influencerek w Polsce, szczególnie wśród starszych widzów. Założyła SilverTV – pierwszą w kraju internetową telewizję skierowaną do osób dojrzałych, gdzie w nowoczesny i przystępny sposób porusza tematy zdrowia, urody, finansów, bezpieczeństwa oraz kulinariów. To właśnie tam, w swoim własnym studio, prowadzi programy na żywo i nagrywane, stając się nie tylko edukatorką, ale i prawdziwą przyjaciółką swoich widzów.
To właśnie bliskość i autentyczność Beaty Boruckiej sprawiają, że jej społeczność stale rośnie – w mediach społecznościowych obserwuje ją ponad 500 tysięcy osób, które dzięki niej odnajdują motywację i pozytywną energię do działania. W dobie hejtu i niepewności, które dotykają również osoby starsze, ona jest dla nich lokomotywą napędową, pokazując, że każdy etap życia może być piękny i pełen wartości. Jej otwartość i szczerość, a także dbałość o zdrowie i samopoczucie, sprawiają, że jest kimś więcej niż tylko influencerem – stała się wzorem do naśladowania.
Dziś, w dniu swoich 64. urodzin, Beata świętuje nie tylko kolejny rok życia, ale również swoją wielką przemianę – zarówno tę fizyczną, jak i mentalną. W ostatnim wywiadzie udzielonym naszej reporterce dla portalu PrzeAmbitni.pl otwarcie opowiedziała o swojej drodze do zdrowia, która nie była łatwa. Zdradziła, że schudła aż 26 kilogramów, ale kluczowe było dla niej przede wszystkim zrozumienie prawdziwych przyczyn nadwagi, które tkwiły głębiej niż zwykłe złe nawyki.
Byłam osobą przy kości, biuściastą, foremna. Ja byłam taka krzepka, zawsze byłam duża, silna. Ważyłam więcej niż moje koleżanki nawet przy tym samym rozmiarze odzieży, bo ja miałam dużo tkanki mięśniowej – mówiła.
Ta szczera deklaracja pokazuje, że nie zawsze waga jest prostą miarą zdrowia, a sylwetka, którą znamy z młodości, potrafi ulec znacznym zmianom pod wpływem różnych czynników, również tych niezależnych od nas. Niestety okres ciąży i kolejne lata życia nie obeszły się z nią łagodnie – przyznała, że to właśnie wtedy zaczęła stopniowo tracić dawną formę.
Niestety okres ciąży mnie zdeformował. Ja bardzo w ciąży przytyłam i właściwie przez 40 lat, do dzisiaj nie wróciłam do tamtej foremnej sylwetki. Wiecznie walczyłam z tym nadmiarem […] Z upływem czasu zaczęłam te kilogramy łapać, dlatego, że ja nic nie zmieniłam w swoim stylu życia, a zaczęłam gwałtownie tyć. W ciągu 3 miesięcy przytyłam 11 kilo, cholera wie dlaczego. Rady pod tytułem „,mniej żryj, więcej się ruszaj” to nie wiedziałam co z tymi radami robić – wspominała.
Jej walka z nadwagą stała się jeszcze trudniejsza, gdy w jej programie pojawił się lekarz, który zdiagnozował poważny problem zdrowotny.
On powiedział „Dziewczyno ty musisz schudnąć, ty jesteś chora!” – relacjonowała Beata Borucka.
Ta szczera i bezkompromisowa diagnoza stała się punktem zwrotnym w jej życiu i pozwoliła zrozumieć, że przyczyną jej problemów jest nie tylko styl życia, ale przede wszystkim ciężka choroba nadnerczy, która zaburzała gospodarkę hormonalną.
POLECAMY: Małgorzata Tomaszewska łapie oddech nad Bałtykiem u boku ukochanego. Tak wyglądają jej letnie chwile z dala od reflektorów
Mądra Babcia zawalczyła o zdrowie!
Odkrycie choroby i rozpoczęcie odpowiedniego leczenia było dla niej prawdziwym przełomem. Dzięki temu mogła zacząć realnie walczyć o swoje zdrowie i sylwetkę. Dzisiaj z dumą pokazuje, jak wiele udało się osiągnąć – „Mądra Babcia” nie tylko zrzuciła 26 kilogramów, ale przede wszystkim odzyskała siłę i chęć do życia, którą zaraża innych. Jej przemiana to dowód na to, jak ważne jest nieustanne dbanie o siebie, regularne badania i świadomość zdrowotna.
Warto podkreślić, że dla Beaty Boruckiej jej misja w SilverTV to coś znacznie więcej niż prowadzenie programów – to prawdziwe zaangażowanie w poprawę jakości życia osób dojrzałych. Porusza tematy, które często są pomijane w mainstreamowych mediach, a jednocześnie stanowią klucz do długiego i szczęśliwego życia. Zwraca uwagę na to, jak istotne jest nie tylko dbanie o ciało, ale również o ducha, a także wzajemne wsparcie i zrozumienie między pokoleniami.
Sukces Mądrej Babci w mediach społecznościowych pokazuje, że seniorzy mogą być aktywną i wpływową grupą odbiorców. Jej pozytywna energia i bezpośrednie podejście budują silną więź z publicznością, która chętnie angażuje się w jej inicjatywy i czerpie z nich motywację. SilverTV stało się miejscem, gdzie dojrzałość spotyka się z nowoczesnością, a Beata jest tego najlepszym przykładem – babcią, która nie boi się zmian i nowych wyzwań.
Na zakończenie warto podkreślić, że historia Beaty Boruckiej to inspiracja dla wszystkich, którzy mierzą się z problemami zdrowotnymi czy zmianami związanymi z wiekiem. Jej odwaga, konsekwencja i otwartość w dzieleniu się doświadczeniami dają siłę i nadzieję. Jak sama mówi, najważniejsze to „dbać, badać się i nie poddawać”. Jej 64. urodziny to doskonały moment, by docenić tę niezwykłe otwartą kobietę i czerpać motywację z jej życia i pracy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Korwin-Piotrowska upokorzyła Małgorzatę Rozenek-Majdan? Z samego rana wybuchła awantura o wygląd i „atak klonów”
Śledzicie programy Mądrej Babci? Dajcie znać w sekcji komentarzy pod artykułem!



Autor: SJ
showbiz
Polsat szykuje „Farmę” z gwiazdami? Widzowie odliczają dni
Reality-show „Farma” od lat przyciąga miliony widzów, ale w tym sezonie emocje mogą sięgnąć zenitu. Uczestnicy, odcięci od telefonów i internetu, mierzą się z trudami życia wiejskiego, co w naturalny sposób generuje napięcie, konflikty i dramatyczne momenty. Czy Polsat zdecyduje się pójść krok dalej i wprowadzić wersję z celebrytami? Dowiedz się więcej!
„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów w Polsce. Widzowie fascynują się kontrastem między komfortem codziennego życia a surową rzeczywistością farmy. Każdy dzień to nowe wyzwania, zmagania z pogodą, obowiązkami i relacjami w grupie. To właśnie te dramatyczne sytuacje przyciągają przed ekrany setki tysięcy osób, które z zapartym tchem śledzą każdy odcinek i komentują go w mediach społecznościowych.
Jednym z najważniejszych elementów formatu jest całkowita izolacja uczestników od świata zewnętrznego. Brak telefonów, internetu i kontaktu z bliskimi potęguje emocje i sprawia, że napięcie rośnie z dnia na dzień. Konflikty pojawiają się znacznie szybciej niż w innych reality-show, co sprawia, że „Farma” zyskuje miano programu, w którym dramat i rywalizacja są na porządku dziennym.
Tegoroczna edycja przyniosła kilka istotnych zmian. Po raz pierwszy program emitowany jest wiosną, a nie na początku roku, jak do tej pory. Zmiana terminu dała producentom nowe możliwości – otworzyła drogę do przyciągnięcia nowych widzów i sprawdzenia formatu w innym kontekście sezonowym. Według ekspertów zmiana ramówki pozwoliła także na lepsze dopasowanie show do obecnych trendów w telewizji i przyciągnięcie młodszej publiczności.
POLECAMY: Sebastian Fabijański wyznał to Suryś przed finałem „TzG”. Miło?
„Farma VIP” w Polsacie? Widzowie odliczają
Premierowe odcinki nowej edycji dobiegają końca, gdyż dziś poznamy zwycięzcę. Na fali dobrych wyników Polsat ruszył już z castingiem do szóstej edycji, a w sieci pojawia się pytanie: czy stacja zdecyduje się na wersję z udziałem gwiazd? Internauci regularnie komentują, że chcieliby zobaczyć celebrytów bez jedzenia, telefonu, dojących krowy i mierzących się z problemami życia na farmie.
Nie jest to pomysł bez precedensu. Na świecie wiele reality-show zaczynało się od uczestników z castingu, by po latach tworzyć edycje VIP z udziałem znanych osób. W Polsce takim przykładem był program „Agent”, który po latach powrócił w wersji celebryckiej i odniósł spory sukces.
Podobne pomysły sprawdzają się także poza Polską. W Albanii powstała „Ferma VIP” – reality show oparte na szwedzkim formacie „The Farm”, w którym gwiazdy muszą radzić sobie w surowych warunkach farmy. Obecnie trwa już trzeci sezon, a widzowie chętnie śledzą, jak znane osoby radzą sobie bez wygód i codziennych udogodnień. Sukces „Fermy VIP” pokazuje, że wprowadzenie gwiazd do sprawdzonego formatu może znacząco podkręcić zainteresowanie i przyciągnąć ogromną publiczność.
Na razie Polsat pozostaje wierny klasycznej formule, stawiając na uczestników z castingu. Jednak zainteresowanie wersją VIP nie maleje. Internauci regularnie komentują, jakie gwiazdy chcieliby zobaczyć w programie, typując zarówno aktorów, piosenkarzy, jak i influencerów. Każda plotka na ten temat natychmiast wywołuje falę dyskusji i spekulacji, co tylko podsyca atmosferę oczekiwania.
Choć nie wiadomo, czy Polsat wkrótce zdecyduje się na wersję VIP, jedno jest pewne – „Farma” wciąż wzbudza ogromne emocje i nieprzerwanie pozostaje jednym z najchętniej oglądanych reality-show w Polsce. Tymczasem fani niecierpliwie czekają na dzisiejszy finał, podczas którego poznamy zwycięzcę, który zdobędzie 160 tysięcy złotych i “złote widły”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok
Kogo z show-biznesu chcielibyście zobaczyć w takiej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Sebastian Fabijański wyznał to Suryś przed finałem „TzG”. Miło?
Jeszcze niedawno był bohaterem medialnych burz, dziś pokazuje zupełnie inną twarz. Tuż przed wielkim finałem „Tańca z Gwiazdami” zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie, które poruszyło fanów programu. Co naprawdę wydarzyło się między nim a jego partnerką taneczną? Dowiedz się więcej!
Wizerunek Sebastiana Fabijańskiego przez lata budził skrajne emocje. Aktor wielokrotnie znajdował się w centrum medialnych kontrowersji, a jego decyzje i publiczne wypowiedzi były szeroko komentowane zarówno przez media, jak i internautów. Wielu zastanawiało się, czy uda mu się jeszcze odbudować zaufanie widzów i wrócić do łask publiczności po licznych kryzysach wizerunkowych.
Wszystko zmieniło się jednak wraz z jego udziałem w programie „Taniec z Gwiazdami”. Dla wielu osób był to początkowo dość zaskakujący wybór, jednak z każdym kolejnym odcinkiem Sebastian Fabijański pokazywał zupełnie nowe oblicze. Widzowie zaczęli dostrzegać w nim nie tylko aktora, ale też człowieka pełnego emocji, zaangażowania i ogromnej determinacji.
Przez wiele tygodni utrzymywał się w ścisłej czołówce programu, zdobywając wysokie noty od jury i coraz większe wsparcie publiczności. Jego obecność w finale przestała być przypadkiem, a sam aktor stał się jednym z najmocniejszych kandydatów do zdobycia Kryształowej Kuli. W wielkim finale zmierzy się z Magdaleną Boczarską, Gamou Fallem oraz Pauliną Gałązką.
POLECAMY: Szok przed finałem „Tańca z Gwiazdami”. Wprowadzono nagłe zmiany
Sebastian Fabijański wyznał to przed finałem “TzG”
Już w najbliższą niedzielę 10 maja odbędzie się wielki finał „Tańca z Gwiazdami”, a emocje wokół programu sięgają zenitu. Wśród finalistów znalazł się oczywiście Sebastian Fabijański, któremu na parkiecie partneruje Julia Suryś. To właśnie ich relacja od tygodni wzbudza ogromne zainteresowanie widzów i fanów programu.
Tuż przed finałem na oficjalnych profilach „Tańca z Gwiazdami”, Julii Suryś oraz Sebastiana Fabijańskiego na Instagramie pojawiło się wyjątkowo poruszające nagranie. Aktor i tancerka postanowili podziękować sobie za wspólne tygodnie treningów, emocji i walki o finał.
Nagranie szybko obiegło sieć, a internauci zwrócili uwagę przede wszystkim na niezwykle szczere słowa, które Sebastian Fabijański skierował do swojej partnerki. Aktor nie krył wzruszenia i wyraźnie dawał do zrozumienia, jak ważna była dla niego ta wspólna przygoda.
“Julio, chciałbym ci powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję, że cię poznałem. Dziękuję, że mogę z tobą tańczyć. Mogę powiedzieć, że dzięki tobie pokochałem taniec towarzyski. Albo inaczej. Pokochałem taniec towarzyski z Julią Suryś” – wyznał.
Na tym jednak emocjonalne wyznania się nie skończyły. Sebastian Fabijański kontynuował swoją wypowiedź, nie ukrywając, że świadomość zbliżającego się końca programu jest dla niego wyjątkowo trudna.
“Bardzo, bardzo, bardzo jestem ci wdzięczny za to wszystko, co mogłem z tobą przeżyć. Jak sobie pomyślę, że to już koniec… Nie chcę o tym myśleć chyba. Dziękuję” – zakończył.
Na słowa aktora odpowiedziała również Julia Suryś, która podkreśliła, jak ważna i wyjątkowa była dla niej ta wspólna droga. Tancerka nie ukrywała, że udział w programie z Sebastianem Fabijańskim był dla niej czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym telewizyjnym projektem.
“Cześć Sebastian, jesteśmy w finale “Tańca z gwiazdami”. Nie wiem, kiedy to zleciało. Przeszliśmy tę drogę razem krok po kroku, trening po treningu. Z emocjami, które zostaną z nami na zawsze” – powiedziała tancerka.
Po czym dodała:
“Mam nadzieję, że chociaż trochę mogłam cię zarazić miłością do tańca. Przed nami ostatni live, ostatnie tańce. Dziękuję ci za twoje zaufanie, za ogrom pracy i serce, które zostawiłeś na parkiecie. Tańcz, czuj, zaufaj, bądź sobą i ciesz się tą chwilą” – podsumowała.
Dla wielu widzów przemiana Sebastiana Fabijańskiego jest jednym z największych zaskoczeń tej edycji programu. Aktor, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z kontrowersjami, dziś pokazuje bardziej emocjonalną, spokojniejszą i autentyczną stronę siebie.
Jedno jest pewne – finał „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Bez względu na wynik, udział w programie już teraz okazał się dla Sebastiana Fabijańskiego czymś znacznie większym niż tylko telewizyjną rywalizacją. To doświadczenie, które jak sam przyznał – na długo pozostanie w jego pamięci.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok
Czy Sebastian Fabijański zasługuje na Kryształową Kulę w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Szok przed finałem „Tańca z Gwiazdami”. Wprowadzono nagłe zmiany
Emocje po półfinale jeszcze nie opadły, a produkcja już podgrzewa atmosferę przed wielkim finałem. Tym razem nie będzie miejsca na przypadek ani efektowne sztuczki. Co dokładnie czeka uczestników na parkiecie? Dowiedz się więcej!
Półfinał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom ogromnych emocji i wyłonił finalistów, którzy już w najbliższą niedzielę zawalczą o Kryształową Kulę. Na parkiecie zaprezentowało się pięć par, a poziom rywalizacji był niezwykle wysoki. Wielu uczestników wielokrotnie zdobywało maksymalne noty, co tylko potwierdziło, że tegoroczna edycja stoi na wyjątkowo wysokim poziomie.
Wśród najlepszych par wieczoru znaleźli się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy zachwycili publiczność rumbą do „Shape of my heart”. Ich występ został uznany za jeden z najlepszych męskich pokazów tego tańca w historii programu. Równie świetnie poradzili sobie Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, zdobywając komplet punktów za paso doble i quickstep.
Ogromne wrażenie zrobili także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, którzy zaprezentowali się zarówno w walcu wiedeńskim, jak i emocjonalnej rumbie. Ich występy zostały docenione za technikę, stabilność oraz dojrzałość sceniczną, co tylko umocniło ich pozycję w gronie faworytów do zwycięstwa.
Nie zabrakło jednak trudniejszych momentów. Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska otrzymali najniższe noty za swoje występy, a jurorzy zwracali uwagę bardziej na widowiskowość niż technikę. Z kolei Gamou Fall i Hanna Żudziewicz w pierwszej rundzie spotkali się z krytyką, choć w drugiej wyraźnie poprawili swój poziom.
Największym zaskoczeniem wieczoru była decyzja Piotra Kędzierskiego, który jeszcze przed ogłoszeniem wyników ogłosił rezygnację z dalszej rywalizacji. Jego przemówienie poruszyło zarówno widzów, jak i uczestników programu.
“Szanowni państwo, mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej nauczycielki niż Magda Tarnowska. Pani Magda zmierzyła się z bardzo trudnym wyzwaniem. Dziękuję za pokazanie mi, że niemożliwe nie istnieje. Ten program służy rozrywce, dla mnie każdy odcinek był małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: dziękuję. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują za finał. Bardzo dziękuję za każdy głos, każdego sms-a, żebyście się państwo na nas nie złościli. Zapytaj się Krzysiek szefów, czy możemy przekazać zyski z dzisiejszych sms-ów na szczytny cel? Róbmy dobre rzeczy, szanujmy się, bawmy się dobrze, do zobaczenia wkrótce” – wyznał Kędzierski.
Mimo emocjonujących wydarzeń to właśnie cztery pary awansowały do finału. O Kryształową Kulę zawalczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke.
POLECAMY: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok
Szokujące zasady finału „Tańca z Gwiazdami”! Jurorzy postawili ultimatum finalistom
Jednak to, co najbardziej zaskakuje, to nowe zasady przygotowane przez jurorów specjalnie na finał. Tym razem uczestnicy będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem, które znacznie odbiega od dotychczasowych standardów programu i przypomina profesjonalne turnieje tańca.
W pierwszej części finału pary zatańczą walca – angielskiego lub wiedeńskiego. Kluczowy jest jednak nowy wymóg: przez co najmniej 50 sekund uczestnicy będą musieli zatańczyć czystego walca turniejowego, bez podnoszeń, akrobacji czy efektownych przerywników.
„W tej edycji poziom taneczny finalistów jest naprawdę bardzo wysoki. Można śmiało powiedzieć, że jest to finał marzeń. Uczestnicy są na tyle dobrzy, że uważamy, że świetnie sobie poradzą w tańcu stricte towarzyskim – w walcu. Będzie to doskonała okazja aby zobaczyć ich piękne ramy, piękne sylwetki, przepływ ruchu, pracę stóp. Jak najwięcej tańca w tańcu. To zadanie jest uhonorowaniem spektakularnie wysokiego poziomu tego finału” – tłumaczy przewodnicząca jury Iwona Pavlović.
Druga część finału to już tradycyjnie freestyle, czyli najbardziej widowiskowy element całego programu. Tutaj uczestnicy będą mogli puścić wodze fantazji i zaprezentować wszystko to, co przygotowali przez tygodnie treningów, bez żadnych ograniczeń.
Ostateczny wynik zależeć będzie od sumy punktów przyznanych przez jury oraz głosów widzów, co oznacza, że każdy głos może mieć kluczowe znaczenie. W tak wyrównanej stawce nawet najmniejszy błąd może przesądzić o zwycięstwie lub porażce.
Finał zapowiada się jednak nie tylko jako taneczne widowisko. Na scenie pojawią się również wielkie gwiazdy polskiej muzyki – Kayah oraz Julia Wieniawa, które uświetnią wieczór specjalnymi występami na żywo.
Jedno jest pewne – przed nami finał, jakiego w historii „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie było. Nowe zasady, wysoki poziom i ogromne emocje sprawiają, że wszystko może się wydarzyć, a zwycięzca pozostaje wielką niewiadomą do samego końca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”
Kto według Was powinien wygrać tę edycję programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok
Ostatnie miesiące były dla niego prawdziwą próbą wytrzymałości, a kulisy jego życia prywatnego śledziła cała Polska. Teraz zrobił krok, który może oznaczać zupełnie nowy rozdział. Co tak naprawdę się wydarzyło? Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące były dla Macieja Peli wyjątkowo trudne i pełne skrajnych emocji, które niejednokrotnie rozgrywały się na oczach opinii publicznej. Rozstanie z Agnieszką Kaczorowską w październiku 2024 roku, a następnie formalny rozwód, który odbył się ponad rok później, stały się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Media szeroko relacjonowały każdy etap ich rozstania, a prywatne decyzje pary były analizowane niemal na bieżąco.
Szczególne zainteresowanie wzbudzały kwestie związane z opieką nad dziećmi oraz codziennym funkcjonowaniem po rozstaniu. Internauci żywo komentowali każdy nowy szczegół, często opierając swoje opinie na fragmentarycznych informacjach. W tej trudnej sytuacji Maciej Pela starał się jednak zachować spokój i nie pozwolić, by medialny szum całkowicie zdominował jego życie.
W jednym z wywiadów tancerz zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące swojej sytuacji finansowej. Jak przyznał, po zakończeniu związku znalazł się w poważnym kryzysie, który wymagał od niego ogromnej determinacji i zaangażowania. Na jego barkach spoczęła odpowiedzialność za kredyt hipoteczny, utrzymanie dzieci oraz regulowanie licznych zobowiązań.
“Byłem w dołku finansowym, kiedy próbowałem tę karierę spinać. Na mojej głowie był kredyt hipoteczny, zresztą dalej jest za dom i miałem wydatki na dzieci, miałem wydatki na kredyt hipoteczny, oczywiście jakieś tam rzeczy dodatkowe, jakieś zaległości, które się pojawiły i byłem w takim totalnym dołku finansowym, że brałem każdą możliwą pracę, żeby się tylko spinało” – wyznał “Kozaczkowi”.
Pod koniec kwietnia media obiegły zdjęcia, na których Agnieszka Kaczorowska – pod nieobecność byłego partnera – wynosi rzeczy z ich wspólnego domu. Paparazzi uchwycili moment, w którym tancerka, wyraźnie zadowolona po zakończeniu przeprowadzki, zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie z ekipą pomagającą w wyprowadzce, co tylko podsyciło zainteresowanie całej sytuacji.
POLECAMY: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”
Maciej Pela wyprowadził się z mieszkania!
Niedługo później również Maciej Pela zdecydował się na opuszczenie domu na warszawskim Wawrze. O swojej decyzji opowiedział w krótkim nagraniu, które opublikował w mediach społecznościowych, dzieląc się z fanami bardzo osobistymi przemyśleniami i emocjami związanymi z tym etapem życia.
“To ostatnie wideo kulinarne, które wrzucam z tego domu. Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo wymagający. Co dosadnie mówi moja nieogolona, zmęczona morda. Wiele razy słyszałem radę: “O stary, musisz się odciąć”. Ale nie jest to mój sposób myślenia. Nie będę udawać, że przeszłość nie istnieje. Ten dom to masa wspomnień: pierwsze kroki moich córek, długie wiosenne spacery, smutki i radości oraz dużo przetańczonych godzin. Mógłbym tutaj wrzucić wielki napis “Freedom”. Ale ja się od niczego nie uwalniam. Po prostu zostawiam za sobą mury, a zabieram wspomnienia. Znalazłem nowe miejsce do życia, gdzie mogę odetchnąć pełną piersią” – powiedział.
Tancerz pokazał również zdjęcie spakowanych rzeczy, które sugerowało, że przeprowadzka faktycznie stała się faktem. Nowa przestrzeń, widoczna na fotografii, ma być dla niego początkiem nowego etapu i szansą na odbudowanie codziennej równowagi.
W opisie do nagrania Maciej Pela dodał jeszcze kilka słów, które pokazują jego obecne nastawienie i plany na najbliższą przyszłość. Widać w nich zarówno zmęczenie minionymi wydarzeniami, jak i nadzieję na spokojniejsze dni.
“Życie zaskakuje. Tutaj dokończę myśl, którą zacząłem w rolce. Przede mną spokojny maj, czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu i rozpoczęcia realizacji planu “no to jedziemy dalej!”. Na pewno będzie dużo więcej gotowania, bo odchodzi mi sporo czasochłonnych, utrudniających życie spraw” – wspomniał w opisie.
Historia Macieja Peli pokazuje, jak trudne i wielowymiarowe potrafią być rozstania, zwłaszcza gdy odbywają się na oczach opinii publicznej. Każda decyzja, każdy krok i każde słowo są analizowane, co dodatkowo komplikuje proces radzenia sobie z emocjami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
Śledzicie Macieja Pelę w mediach społecznościowych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
showbiz3 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news2 dni temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
news5 dni temuDoda wykonała hymn Polski w Krakowie. Fani wydali werdykt
-
news3 dni temuGamou Fall zdradza kulisy REZYGNACJI Piotra Kędzierskiego – to dlatego!?
-
news4 dni temuGwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”
-
showbiz4 dni temuPilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”
-
showbiz3 dni temuJak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń

Dodaj komentarz