showbiz
Malwina Wędzikowska ostro o kreacjach w “Tańcu z Gwiazdami” i kulisach “Dzień Dobry TVN”! Zdradza, co sądzi o uwagach szefostwa
Malwina Wędzikowska od lat zachwyca widzów swoim talentem i charyzmą, jednak tym razem postanowiła szczerze opowiedzieć o kulisach pracy w telewizji. W rozmowie zdradziła, co myśli o zarzutach widzów dotyczących stylizacji w “Tańcu z Gwiazdami”, jak ocenia swoją przygodę z “Dzień Dobry TVN” oraz czy boi się utraty pracy. Poznaj szczegóły i zobacz ekskluzywny wywiad!
Malwina Wędzikowska to nie tylko ceniona kostiumografka, ale także osobowość telewizyjna, którą widzowie pokochali za jej wyjątkowy styl i profesjonalizm. Przez lata była związana ze stacją TTV, gdzie współtworzyła program “Druga twarz”, pomagając uczestnikom odzyskać naturalne piękno i pewność siebie. Widzowie mogli ją także zobaczyć w produkcji “Rzeczy, których nie nauczyła mnie matka”, gdzie razem ze swoją mamą, Ewą, otworzyła się przed kamerami, zdobywając jeszcze większą sympatię fanów.
Przez wiele lat, równolegle do innych projektów, Malwina Wędzikowska pełniła funkcję głównej kostiumografki w programie “Taniec z Gwiazdami”. Kilka lat temu jednak postanowiła zrezygnować z tej roli i skupić się na nowych wyzwaniach. W zeszłym roku powierzono jej prowadzenie hitowego show “The Traitors. Zdrajcy”, które odniosło ogromny sukces na głównej antenie TVN. Obecnie trwa drugi sezon programu, emitowany w niedzielne wieczory o godzinie 19:30.
Podczas konferencji ramówkowej TVN, nasz reporter zapytał Malwinę Wędzikowską o komentarz w sprawie zarzutów widzów dotyczących stylizacji gwiazd i tancerek w “Tańcu z Gwiazdami”, które – jak twierdzą niektórzy – często pojawiają się w kreacjach zaprojektowanych jeszcze za jej czasów.
Widzę, że się powtarzają moje kostiumy stare i myślę sobie, że pewnie nie ma budżetu albo po prostu ktoś nie potrafi tego zaprojektować. Nie ma szans, żeby stylista czy ktoś, kto nie ma doświadczenia w projektowaniu, poradził sobie, bo to bardzo trudny sposób projektowania. Jest oczywiście wielu fachowców na rynku, którzy są głównie ze środowisko tańca. Mam nadzieję, że produkcja kiedyś pójdzie po rozum do głowy i zatrudni profesjonalistę i nie trzeba będzie brać moich starych kostiumów z garderoby, z magazynu – wyjawiła.
Malwina kontynuowała wątek kreacji i kostiumografów w programie “Taniec z Gwiazdami”:
Życzę, żeby była inwestycja w kostium, bo to jest piękna sprawa. Te kostiumy czasem kosztowały 20-30 tysięcy złotych, były obsypane kamieniami, one były nakładane pęsetą, pióra były przyszywane, każde piórko oddzielnie […] Bardzo czasochłonna robota, to musi zrobić ktoś, kto ma mocną du*ę, dobrze jest zorganizowany i ma świetne ekipy. Z tego co wiem, aktualnie nie ma takiej sytuacji, więc no cóż, możecie oglądacie kostiumy w “The Traitors”, one są dobrze uszyte – powiedziała Malwina Wędzikowska.
POLECAMY: Doda w “Dzień dobry TVN” wspomina o sukcesach w sieci, byłym partnerze i wizytach w sądzie: “Mnie w ogóle na tym nie zależy”
Czy Malwina zostanie prowadzącą “Dzień dobry TVN”?
Podczas rozmowy reporter zapytał Malwinę Wędzikowską, czy rozważałaby kiedyś rolę prowadzącej porannego pasma “Dzień Dobry TVN”. Pytanie nie było przypadkowe – kilka dni wcześniej kostiumografka gościnnie pojawiła się w programie, gdzie miała okazję nie tylko zaprezentować się widzom w nowej roli, ale także współprowadzić kilka rozmów. Czy mogłaby na stałe zagościć w śniadaniowym formacie? Odpowiedź nie pozostawia złudzeń:
To był wygłup, to była domówka, ja tam wpadłam jak diabeł tasmański, bo taką miałam mieć rolę. Natomiast jak Marcin Prokop zostawił mnie na prowadzenie samotnie rozmowy z Izą Janachowską to się naprawdę przeraziłam, bo nie byłam przygotowana redaktorsko – wspominała prowadząca “The Traitors. Zdrajcy”.
Malwina Wędzikowska nie szczędziła słów uznania dla głównych prowadzących “Dzień Dobry TVN”, podkreślając, jak bardzo ich podziwia. Zwróciła uwagę na to, jak wymagające jest prowadzenie programu na żywo przez kilka godzin, utrzymując jednocześnie energię, spontaniczność i zaangażowanie w rozmowy z gośćmi.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, jaki to jest wysiłek dla dziennikarzy, bo musisz być 3,5h na takim maksie, swoich intelektualnych, fizycznych możliwości. To jest program, który jest jazdą bez trzymanki, pomimo tego, że jest scenariusz, są rozpisane pytania, bo wszystko może się wydarzyć. Mam ogromny szacunek do tego – dodała.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Czy to koniec kariery Agaty Młynarskiej w TVN? Mamy oficjalny komentarz: “Jestem bardzo wdzięczna mojej firmie TVN”
Malwina Wędzikowska dostaje uwagi od szefostwa?
Reporter zapytał również Malwinę Wędzikowską, prowadzącą “The Traitors. Zdrajcy”, czy zdarza się, że otrzymuje uwagi od swoich przełożonych, w tym dyrektorki stacji Lidii Kazen, dotyczące jej pracy. Jak się okazuje – tak, jednak Malwina podkreśliła, że ceni sobie każdą wskazówkę i uważa je za cenne wskazówki do dalszego rozwoju. Dodała także, że jest pełna podziwu dla Lidii Kazen, która aktywnie angażuje się w realizację projektów i wspiera swoje zespoły.
Lidka była moją szefową na moim starcie kariery przed ekranem […] Regularnie proszę o ‘feat back’, sprawdzam na bieżąco co mogę poprawić, co możemy zrobić lepiej. Lidka ma taką niesamowitą umiejętność, ona jest futurystką, wyczuwa trendy do przodu. Czasami za bardzo wystartuje coś i się trzeba trochę cofnąć. Natomiast ja się zawsze z jej uwagami zgadzam – wyjawiła.
Podczas rozmowy pojawił się również wątek ewentualnej utraty pracy – nie tylko w kontekście możliwej sprzedaży stacji TVN nowemu właścicielowi, ale także ogólnie.
I tu Cię zaskoczę prawdopodobnie, bo wiem, że wszystko ma koniec. Ja jestem gotowa do każdej decyzji, w każdym momencie. Wiem, że moja żywotność w telewizji zależy tylko od tego jak Państwo posterują swoimi pilotami – powiedziała Malwina Wędzikowska..
Nie mam lęku o przyszłość, bo ja mam dwie ręce, jestem bardzo sprawna fizyczna. Ja sobie poradzę […] zawsze znajdę sobie coś fascynującego – dodała.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Powrót do świata mafii i intryg: „Krew z krwi” znów elektryzuje widzów – Agata Kulesza ujawnia kulisy produkcji
Jesteście fanami programu “The Traitors. Zdrajcy”? Dajcie znać w komentarzu pod naszym najnowszym postem na Facebooku! Ponadto polecamy Wam posłuchać drugiej części wywiadu poniżej:





SJ
news
Szymon Majewski odpowiada Edwardowi Miszczakowi. Padła mocna deklaracja
Sprawa sprzed lat niespodziewanie wraca na pierwsze strony. Jedna wypowiedź wystarczyła, by wywołać reakcję Szymona Majewskiego, który zapowiada, że nie zostawi tego bez odpowiedzi. Tym razem może paść więcej, niż ktokolwiek się spodziewa. Dowiedz się więcej!
Jeszcze kilkanaście lat temu Szymon Majewski należał do ścisłej czołówki twarzy TVN-u i był jednym z filarów rozrywkowej ramówki stacji. Jego autorskie formaty przyciągały widzów i budowały jego silną pozycję w branży, a charakterystyczny styl prowadzenia sprawił, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów w kraju.
Z czasem jednak jego obecność w stacji zaczęła się kończyć, a w 2012 roku doszło do rozstania, które przez długi czas pozostawało owiane niedopowiedzeniami. Choć temat wydawał się zamknięty, po latach wrócił za sprawą wypowiedzi Edwarda Miszczaka, który postanowił przypomnieć kulisy tamtych wydarzeń.
W podcaście Żurnalisty Edward Miszczak wrócił do relacji z dawnym współpracownikiem, podkreślając, że darzył go sympatią i uznaniem. Jednocześnie wskazał moment, który jego zdaniem miał kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu tej zawodowej historii.
Według jego relacji przełomem miała być decyzja o udziale w kampanii reklamowej banku. To właśnie ten krok – w opinii byłego dyrektora programowego – miał wpłynąć na pogorszenie relacji i doprowadzić do konsekwencji, które zakończyły współpracę.
Wokół tej sytuacji narosło wiele sprzecznych informacji, szczególnie dotyczących wynagrodzenia i przebiegu samej współpracy. Edward Miszczak zasugerował, że część z krążących przez lata przekazów nie miała pokrycia w rzeczywistości.
“Tak, dzięki mnie wygrał proces z TVN-em i zarobił bańkę. […] On się sam zniszczył. W tym sensie, że w pewnym momencie przyjął reklamę. […] Nigdy nie dostał tych pieniędzy. To jest taki bank, że różne funkcje pełnią różni ludzie. Tam rządził reklamą SLD, a PiS zarządzało bankiem. W sądzie po roku wygrał bańkę (za to), że go źle zwolniliśmy” – wyznał Edward Miszczak.
POLECAMY: Polsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni
Szymon Majewski odpowiada Miszczakowi. Zaskoczeni?
Słowa te szybko dotarły do Szymona Majewskiego, który zdecydował się zareagować niemal natychmiast. Zamiast jednak wydawać krótkie oświadczenie, postawił na bardziej bezpośrednią formę i zwrócił się do swojego byłego przełożonego w nagraniu opublikowanym w sieci.
Na swoim profilu Szymon Majewski dał do zrozumienia, że przedstawiona wersja wydarzeń nie oddaje w pełni tego, co rzeczywiście miało miejsce. Zasugerował przy tym, że w wypowiedzi pojawiły się elementy wymagające doprecyzowania.
“Mój drogi Edwardzie, wczoraj posłuchałem ciebie u Żurnalisty, no i myślę sobie, że nadszedł czas, żeby stanąć w prawdzie, zajrzeć przez wizjer prawdy, stając w jej świetle i wyjaśnić ćwierćprawdy i półprawdy, które pojawiły się w tym wywiadzie” – wyznał.
Prezenter nie ukrywał, że docenia pozytywne słowa, które padły pod jego adresem, jednak jednocześnie zaznaczył, że pełny obraz sytuacji wymaga szerszego kontekstu i dopowiedzenia kilku kluczowych kwestii.
” Są tam też wyrazy sympatii, ale myślę, że byłoby jej więcej, gdybyśmy byli w ramkach tejże prawdy, o to jutro zadbam” – dodał Majewski.
Zapowiedź rozwinięcia tematu natychmiast wzbudziła zainteresowanie odbiorców, którzy zaczęli spekulować, jakie szczegóły mogą zostać ujawnione. Powrót do sprawy sprzed lat pokazał, że emocje wokół niej wciąż nie opadły. Szymon Majewski poinformował, że szerzej odniesie się do całej sytuacji w jednym z odcinków swojego podcastu. To właśnie tam ma przedstawić własną wersję wydarzeń i odnieść się do wszystkich pojawiających się wątpliwości.
Na razie jednak wiele kwestii pozostaje otwartych, a opinia publiczna czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne – temat rozstania Szymona Majewskiego z TVN-em ponownie wrócił do centrum uwagi i może jeszcze długo nie zniknąć z medialnych nagłówków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]
Brakuje Wam programów Szymona Majewskiego w telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Polsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni
Najnowszy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniesie zmianę, której mało kto się spodziewał. Produkcja zdecydowała się na ruch, który może całkowicie wywrócić rywalizację do góry nogami i wywołał lawinę komentarzy w sieci. Reakcje widzów są skrajne. Dowiedz się więcej!
Nadchodzący epizod „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jeden z najbardziej nietypowych w tej edycji programu. Twórcy show postanowili wprowadzić element zaskoczenia, który polega na chwilowym rozdzieleniu dotychczasowych par i stworzeniu zupełnie nowych duetów. Taka decyzja automatycznie zmienia dynamikę rywalizacji i zmusza uczestników do odnalezienia się w zupełnie nowych warunkach.
Dla wielu gwiazd i tancerzy to nie tylko zmiana partnera, ale również konieczność błyskawicznego zbudowania relacji, zaufania oraz dopasowania stylu tanecznego. Dotychczasowe tygodnie pozwalały im wypracować pewien schemat współpracy, który teraz zostaje nagle przerwany, co może mieć ogromny wpływ na ich występy.
Wprowadzenie tej zasady nie było przypadkowe, ponieważ tym razem produkcja oddała część kontroli w ręce widzów. To właśnie oni, poprzez głosowanie w mediach społecznościowych, zdecydowali o nowych konfiguracjach par, co dodatkowo podkręciło emocje i zaangażowanie fanów programu.
Efektem tej decyzji są zestawienia, które jeszcze niedawno wydawały się mało prawdopodobne. Na parkiecie zobaczymy między innymi Sebastiana Fabijańskiego w duecie z Darią Sytą, Kacpra „Jaspera” Porębskiego z Julią Suryś, Piotra Kędzierskiego z Hanną Żudziewicz. W nowych duetach pojawią się także Paulina Gałązka i Jacek Jeschke, Magdalena Boczarska i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Magda Tarnowska. Tak duże przetasowanie sprawia, że trudno przewidzieć, kto najlepiej odnajdzie się w nowej sytuacji, a kto może mieć z tym wyraźny problem.
POLECAMY: Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]
Widzowie podzieleni zmianami w “Tańcu z Gwiazdami”
Zmiany zasad natychmiast odbiły się szerokim echem w internecie. Na oficjalnych profilach programu zaczęły pojawiać się dziesiątki komentarzy, w których widzowie dzielą się swoimi odczuciami – od ciekawości i ekscytacji po wyraźne rozczarowanie i krytykę.
“W końcu coś nowego; Już nie mogę się doczekać; Współczuję im takiej rozłąki; Ciekawe jak to wyjdzie; Ale zaskoczenie” – piszą fani.
Wśród komentarzy nie brakuje również głosów krytycznych, które podważają sens wprowadzonych zmian. Część widzów uważa, że takie rozwiązanie może zaburzyć sprawiedliwość rywalizacji i wpłynąć na końcowe wyniki programu.
„Przez to nikt nie odpadnie; Po co tak Polsat kombinuje; Nie ma sensu oglądać, bo nikt nie odpadnie; Serio ta edycja jest najgorsza od 2024; Już mi się nie chce oglądać” – czytamy.
Tego typu opinie pokazują, jak silne emocje wywołuje każda ingerencja w format programu, do którego widzowie zdążyli się już przyzwyczaić. Dla jednych to świeży powiew i szansa na nowe widowisko, dla innych niepotrzebne komplikowanie zasad.
Nie da się jednak ukryć, że taki zabieg znacząco podnosi poziom nieprzewidywalności. Uczestnicy, którzy dotąd radzili sobie świetnie, mogą nagle stracić swoją przewagę, podczas gdy inni – dzięki nowemu partnerowi – zyskają zupełnie nowe możliwości.
Najbliższy odcinek pokaże, czy eksperyment produkcji okaże się sukcesem, czy raczej potwierdzi obawy części widzów. Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie, a o tej decyzji będzie się mówiło jeszcze długo po zakończeniu programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
Podoba Wam się ta edycja “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]
Nowe życie w USA miało być spokojnym etapem dla Piotra Rubika i jego rodziny, jednak najnowsze zdjęcie opublikowane przez jego żonę wywołało falę niepokoju. Internauci natychmiast zaczęli dopytywać, co się stało i czy wszystko jest w porządku. Dowiedz się więcej!
Od lata 2023 roku Agata Rubik i Piotr Rubik mieszkają w Miami, gdzie rozpoczęli zupełnie nowy rozdział swojego życia. Przeprowadzka była szeroko komentowana w mediach i szybko stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie polskich celebrytów, a decyzja o wyjeździe za ocean wzbudziła wiele emocji.
Nowa codzienność Agaty Rubik i Piotra Rubika od początku budzi ogromne zainteresowanie fanów, którzy chętnie śledzą ich życie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Para regularnie pokazuje kulisy życia w Stanach Zjednoczonych, dzieląc się zarówno zwykłymi chwilami, jak i bardziej wyjątkowymi momentami.
Szczególnie aktywna w sieci jest Agata Rubik, która niemal każdego dnia publikuje relacje na Instagramie. Na jej profilu pojawiają się zdjęcia i nagrania ukazujące życie rodzinne, wychowanie dzieci oraz codzienne sytuacje, które często spotykają się z dużym odzewem obserwatorów.
Nie brakuje tam zarówno treści pełnych emocji i wzruszeń, jak i lżejszych, humorystycznych momentów. Dzięki temu fani mają poczucie bliskości z rodziną i mogą na bieżąco obserwować, jak wygląda ich życie w Miami.
POLECAMY: Pola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
Piotr Rubik porusza się na wózku inwalidzkim
Tym razem jednak jeden z opublikowanych materiałów wywołał prawdziwe poruszenie. Agata Rubik zamieściła zdjęcie, na którym widać Piotra Rubika siedzącego na wózku inwalidzkim przed szpitalem, co natychmiast zaniepokoiło internautów.
Widok uśmiechniętego, ale znajdującego się w takiej sytuacji artysty mógł zaniepokoić wielu obserwatorów, którzy oglądali relację Agaty Rubik i zaczęli zastanawiać się, co dokładnie się wydarzyło.
Na szczęście Agata Rubik szybko rozwiała wszelkie wątpliwości, wyjaśniając, z czym zmaga się jej mąż i co dokładnie wydarzyło się tego dnia.
„Uśmiechnięty pacjent gotowy do zabrania do domu. Po dwóch miesiącach walki z rwą kulszową, dziś w końcu celowany zastrzyk w kręgosłup. Oby to był przełom” – napisała Agata.
Jak wynika z jej relacji, Piotr Rubik od dłuższego czasu zmagał się z dolegliwościami bólowymi związanymi z rwą kulszową, które znacząco utrudniały jego codzienne funkcjonowanie. Wykonany zabieg ma przynieść ulgę i być przełomowym momentem w procesie leczenia.
W ostatnim czasie o Agacie Rubik i Piotrze Rubiku było głośno także z innego powodu. W mediach pojawiły się doniesienia, że para miała otrzymać propozycję udziału w jesiennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Jak jednak wynika z dostępnych informacji, Agata Rubik i Piotr Rubik nie zdecydowali się na udział w show, głównie ze względu na swoje obecne życie w Miami. Ich córki uczą się tam i rozwijają, co sprawia, że przeprowadzka do Polski na czas programu byłaby dużym wyzwaniem.
“Mieliśmy zaproszenie do jesiennej edycji, ale to byłoby bardzo trudne logistycznie. Szczerze mówiąc, bardzo żałuję, bo to świetny program i być może trochę poprawiłabym swoje taneczne ruchy. Może jeszcze kiedyś się uda” – wyznała ostatnio Agata Rubik.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe fakty ws. Bagiego ujrzały światło dzienne. Zaskoczeni?
Żałujecie, że Rubikowie nie wezmą udziału w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
WonerS i Tomasz Lubert w „Pytaniu na Śniadanie”. Co łączy autora hitów Dody i 17-letniego wokalistę, który podbija sieć?
Nie od dziś wiadomo, że muzyka łączy pokolenia. W czwartkowy poranek gośćmi „Pytania na Śniadanie” byli Tomasz Lubert, twórca największych przebojów Dody oraz Szymon Woner, czyli popularny WonerS. Od roku razem współpracują, a 17-letni wokalista idzie jak burza. Nastolatek wypuszcza hit za hitem, podbijając serwisy streamingowe i social media.
17-letni dziś WonerS w show-biznesie działa niemal od dziecka. Debiutował jako dziewięciolatek i od tego momentu konsekwentnie podąża ścieżką muzycznej kariery. Ma na swoim koncie takie hity jak: „Choć, dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend” w duecie z Kordianem, „Zanim odejdziesz”, „Baby” czy „Daj mi serce” we współpracy z Malubą. Ambitny wokalista nieustannie rozwija się i wypuszcza coraz lepsze kawałki, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony wyświetleń w serwisie YouTube i innych streamingach, a na Tik Toku stają się viralami. Nic dziwnego, że zainteresowało się nim również „Pytanie na Śniadanie”, gdzie na kanapie gościł razem z Tomaszem Lubertem. W śniadaniówce opowiadali o wspólnych przedsięwzięciach muzycznych.
Jakie relacje mają WonerS i Tomasz Lubert?
WonerS od roku współpracuje z kompozytorem i gitarzystą, który swego czasu założył i wypromował takie zespoły jak Virgin, Video i Volver. Obaj artyści są zadowoleni ze wspólnych projektów. Mimo że dzieli ich spora przepaść wiekowa, znaleźli wspólny język i zaprzyjaźnili się. – Tomek ma imponujący dorobek artystyczny. To fantastyczne, że ktoś, kto pracował z największymi gwiazdami w Polsce współpracuje również ze mną, a na dodatek jest świetnym, zawsze pomocnym człowiekiem i super kumplem. Spędzamy ze sobą sporo czasu przy okazji koncertów. Mogę śmiało powiedzieć, że Tomek jest moim „ziomem”. Jak pracujemy, czy rozmawiamy nie czuję żadnego dystansu związanego ze sporą różnicą wieku – mówi Szymon. – Najczęściej gadamy o piłce nożnej, ale przede wszystkim muzykujemy, podgrywamy coś na gitarze. Interesują mnie instrumenty, chociaż przyznam, że wolę skupiać się głównie na wokalu, nad którym regularnie pracuję – dodaje WonerS. Tomek Lubert od samego początku widzi ogromny potencjał w Szymonie. W czasach, kiedy większość młodzieży nie garnie się ani do nauki ani do pracy, WonerS jest przykładem nie tylko zdolnego, ale i poukładanego nastolatka, który nie spoczywa na laurach i każdy dzień poświęca na pracę nad swoim wokalem oraz tworzenie własnych kompozycji. Oczywiście nadal korzysta z rad i pomocy kolegów z branży, którzy nie szczędzą pozytywnych słów na jego temat. – Współpracujemy od ponad roku i z uznaniem patrzę, na postępy, które Szymon robi w muzyce i jak chętnie uczy się nowych rzeczy. Bardzo mu kibicuję. Zresztą mam taką zasadę, że pracuję z ludźmi, którzy się rozwijają i w których widzę potencjał, że w przyszłości osiągną sukcesy. Cieszę się, że w dzisiejszych czasach Internetu i AI, jest jeszcze młodzież, która ma realne zainteresowania i pasję do tego, co robi. Mam nadzieję, że ten zapał nigdy mu nie minie – opowiada Tomek Lubert.
ZOBACZ TAKŻE: Ten refren chodzi po głowie non stop! „Góralski weekend” już uzależnia
WonerS wydaje drugą płytę w przeciągu roku!
WonerS to popularny wokalista młodego pokolenia, który gra koncert za koncertem. W kwietniu 2025 roku wydał debiutancką płytę, zatytułowaną „MELOPOP”, a już 5 czerwca, zaledwie rok po premierze poprzedniej, ukaże się jego drugi album, pt. „Ciepło Zimno”. Krążek można nabyć na stronie gwiazdora, a tych, którzy zdecydują się go nabyć w preorderze czekają dodatkowe bonusy. Większość weekendów ma zajęte, bo koncertuje, grając zarówno w klubach, jak i gromadząc tłumy pod sceną, podczas występów plenerowych.
Przypomnijmy sobie ostatni klip WonerSa.




Fot. archiwum prywatne
Tekst: SM
-
news5 dni temuMarcin Hakiel STRACIŁ prawo jazdy. Jak do tego doszło?
-
news5 dni temuBurza po półfinale „Mam Talent!”. 10-latek załamał się po wynikach
-
news3 dni temuPrzed finałem „Farmy” Agnieszka zaskakuje fanów radosnym wyznaniem
-
showbiz5 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
-
moda5 dni temuWidownia „Tańca z Gwiazdami” pełna gwiazd. Kto przykuł uwagę?
-
showbiz5 dni temuTo oni odpadli z „Tańca z Gwiazdami”. Słuszny wybór?
-
news4 dni temu10-latek zalał się łzami w „Mam Talent!”. Poseł reaguje: “To nie może się powtórzyć”
-
showbiz4 dni temuWidzowie wściekli po „TzG”. Domagają się pilnych zmian

Dodaj komentarz