showbiz
Niezręczna sytuacja w „Halo tu Polsat”. Wiśniewski nie odpuścił prowadzącym
Zanim zdążyły ucichnąć emocje po jego osobistym wyznaniu, Michał Wiśniewski pojawił się w telewizji na żywo i ponownie znalazł się w centrum uwagi. Tym razem jednak nie chodziło wyłącznie o muzykę, lecz o sytuację, która na chwilę wprawiła wszystkich w zakłopotanie. Wystarczyło kilka słów, by atmosfera w studiu wyraźnie się zmieniła. Przeczytaj całość już teraz!
Michał Wiśniewski od lat funkcjonuje nie tylko jako muzyk, ale również jako jedna z najbardziej wyrazistych osobowości polskiego show-biznesu. Jego sceniczna energia, charakterystyczny wizerunek i działalność artystyczna sprawiły, że stał się ikoną dla wielu pokoleń słuchaczy. Jednocześnie jego życie prywatne niemal zawsze toczyło się równolegle do kariery, przyciągając uwagę mediów i budząc ogromne emocje. Trudno wskazać drugą taką postać, której relacje uczuciowe byłyby aż tak szeroko komentowane i analizowane.
Nie jest tajemnicą, że historia związków Michała Wiśniewskiego była pełna intensywnych momentów, które często przypominały scenariusz dramatycznego serialu. Artysta wielokrotnie decydował się na formalizowanie relacji, aż osiem razy stając na ślubnym kobiercu i pięciokrotnie przysięgając „aż po grób”. Każda z tych decyzji była szeroko relacjonowana, a kolejne rozstania wywoływały lawinę komentarzy i spekulacji, które tylko potęgowały zainteresowanie jego osobą.
Tym razem jednak to sam Wiśniewski zdecydował się przejąć kontrolę nad narracją i uprzedzić medialne doniesienia. W opublikowanym oświadczeniu jasno zaznaczył, że jego małżeństwo z Polą dobiega końca, a decyzja o rozstaniu zapadła wspólnie. W jego słowach nie było miejsca na sensację czy szukanie winnych – raczej na próbę zamknięcia pewnego etapu i ograniczenia niepotrzebnych spekulacji, które niemal zawsze pojawiają się w takich momentach.
“Oświadczenia są po to, by uciąć spekulacje na przyszłość. To nie jest żadne tłumaczenie. To jest stwierdzenie po prostu faktu. Nie udało mi się uratować mojego małżeństwa, więc zanim wszyscy napiszą o tym, mówię o tym sam” – powiedział lider Ich Troje.
W swoim wystąpieniu Wiśniewski nie zapomniał również o najważniejszym aspekcie całej sytuacji, czyli o swoich dzieciach. Podkreślił, że zarówno on, jak i jego jeszcze żona, oczekują od mediów oraz opinii publicznej powściągliwości i szacunku. To wyraźny sygnał, że mimo medialnego charakteru jego życia, są granice, których nie chce przekraczać – zwłaszcza gdy w grę wchodzi dobro najmłodszych.
“To jest jedyny komentarz. Zdaję sobie sprawę, że to jest państwa praca i z tego żyjecie, żeby to komentować, ale bardzo serdecznie, gorąco państwa proszę ze względu na dwójkę moich małoletnich dzieci o wstrzemięźliwość w opiniach do czasu zakończenia postępowania. Z całego serca dziękuję i co mogę powiedzieć? Trzymam za moją jeszcze żonę i za siebie kciuki, żebyśmy przez to przeszli jak najmniej poranieni. Dziękuję bardzo” – zakończył wypowiedź.
POLECAMY: Kulisy „Kuchennych rewolucji” ujawnione. Kto finansuje metamorfozy Gessler?
Niezręczna sytuacja z Wiśniewskim w „Halo tu Polsat”
Zaledwie kilka dni później Michał Wiśniewski pojawił się w programie „Halo tu Polsat”, gdzie rozmowa szybko zeszła na temat jego najnowszej piosenki „Byliśmy…”. Artysta został zaproszony do wykonania utworu na żywo, jednak zanim do tego doszło, odniósł się do pojawiających się w przestrzeni publicznej spekulacji dotyczących jego znaczenia.
“Wszyscy dywagują, dlaczego ta piosenka i dla kogo. Nic bardziej mylnego. Nie będziemy dzisiaj mówić o tym, co poeta chciał powiedzieć, ale bardzo zapraszam. To jest bardzo uczciwy i piękny utwór” – mówił.
W pewnym momencie rozmowa przybrała jednak nieco bardziej niezręczny obrót. Paulina Sykut-Jeżyna zasugerowała, że doskonale wie, do kogo skierowany jest utwór, a Tomasz Wolny poszedł o krok dalej, łącząc go bezpośrednio z niedawnym oświadczeniem artysty. Ta wymiana zdań sprawiła, że atmosfera w studiu na chwilę zgęstniała, a sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli.
Wiśniewski nie pozostawił tych słów bez reakcji, jednak jego odpowiedź była wyważona i jednocześnie wymowna.
“Ja chciałem tylko powiedzieć, a skąd ta pewność, że właśnie dla tej osoby. […] Paulinka, Tomciu, nie odpowiem wam na to pytanie, ale zaśpiewam” – powiedział.
Podczas wizyty w programie artysta poruszył również znacznie bardziej osobiste i trudne wątki, które rzucają nowe światło na jego życiowe wybory. Opowiedział o swoim dzieciństwie i doświadczeniach związanych z pobytem w domu dziecka, podkreślając, jak bardzo wpłynęły one na jego podejście do relacji rodzinnych i wybaczania.
“Zostałem zabrany do domu dziecka, jak miałem dwa i pół roku. Od 30 lat jeżdżąc na akcję “Wiśnia dzieciom” i rozmawiając z dzieciakami, powtarzam, że rodziców ma się tylko jednych i rodzice to są też czyjeś dzieci. […] Oni mają absolutnie prawo nie radzić sobie z życiem, jak każdy z nas. Popełniają po prostu błędy, tak jak my popełniamy ich całą masę” – stwierdził.
Na koniec Wiśniewski wrócił wspomnieniami do relacji z rodzicami, nie unikając trudnych tematów, ale jednocześnie podkreślając, że możliwe jest odbudowanie więzi nawet po najbardziej bolesnych doświadczeniach.
“Tata pił patologicznie i wciągnął mamę w ten alkoholizm. Miała 17 lat, jak się urodziłem. To było trudne dla dziewczyny, która była też z rodziny patologicznej. Dzisiaj mimo tego wszystkiego złego, co się wydarzyło, moja mama jest moim największym przyjacielem. Relacje można było zbudować od nowa” – wspomniał Wiśniewski w śniadaniówce Polsatu.
Historia Michała Wiśniewskiego ponownie pokazuje, jak cienka jest granica między życiem prywatnym a publicznym, zwłaszcza gdy emocje wchodzą na pierwszy plan. Jego ostatnie wystąpienie to nie tylko promocja muzyki, ale także próba postawienia granic i przypomnienie, że za medialnym wizerunkiem stoją realne doświadczenia, które nie zawsze powinny być przedmiotem publicznej oceny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile naprawdę zarabia Doda? Inni mogą tylko pomarzyć
Lubicie oglądać „Halo tu Polsat”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!











Autor: Szymon Jedynak
news
Margaret wyrzucona z „The Voice of Poland”? Jej słowa dają do myślenia
Margaret nie pojawiła się w nowej edycji „The Voice of Poland”, a jej miejsce zajęła Edyta Bartosiewicz. Wokalistka nie ukrywa, że rozstanie z programem wywołało w niej emocje, a teraz ujawniła kulisy tej zmiany. Jej słowa mogą zaskoczyć fanów muzycznego show. Dowiedz się więcej!
„The Voice of Poland” od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych muzycznych talent show w Polsce. Program otworzył drzwi do wielkiej kariery wielu wokalistom, którzy dziś należą do czołówki polskiej sceny muzycznej. Wśród nich są między innymi Anna Karwan, Mateusz Ziółko, Lanberry, Jan Piwowarczyk, Natalia Nykiel, Krzysztof Iwaneczko, Marta Gałuszewska, Dominik Dudek oraz Krystian Ochman. Każdy kolejny sezon przyciąga przed telewizory widzów, którzy śledzą nie tylko występy uczestników, lecz także decyzje trenerów.
To właśnie trenerzy odgrywają w programie szczególną rolę. Wybierają uczestników do swoich drużyn, pomagają im rozwijać umiejętności i przygotowują ich do kolejnych etapów rywalizacji. Ich osobowości, muzyczne doświadczenie i relacje między sobą często stają się równie ważnym elementem widowiska co występy wokalistów. Nic więc dziwnego, że każda zmiana w składzie trenerskim wywołuje dyskusje wśród fanów.
W poprzednim, 16. sezonie w czerwonych fotelach zasiedli Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz Margaret. Skład ten spotkał się z dobrym przyjęciem, dlatego wielu widzów zastanawiało się, czy produkcja zdecyduje się na kolejne roszady. Ostatecznie w trwającej już 17. edycji powrócili Kuba Badach, Tomson i Baron oraz Michał Szpak. Największą zmianą okazała się jednak wymiana trenerki.
Miejsce Margaret zajęła Edyta Bartosiewicz, jedna z najbardziej cenionych polskich artystek. Wokalistka, która stworzyła takie przeboje jak „Sen”, „Jenny”, „Ostatni” czy „Skłamałam”, po raz pierwszy zasiadła w fotelu trenerki muzycznego talent show. Jej obecność w programie wzbudziła spore zainteresowanie, a wielu widzów z ciekawością obserwowało, jak poradzi sobie w nowej roli. Jednocześnie pojawiły się pytania o to, dlaczego zabrakło Margaret, która wcześniej była częścią tego formatu.
Gdy w sierpniu ujawniono, że Edyta Bartosiewicz zastąpi Margaret w „The Voice of Poland”, w sieci nie brakowało komentarzy. Wielu fanów pozytywnie oceniło wybór nowej trenerki, ale część zastanawiała się, czy poprzednia gwiazda chciała odejść z programu.
POLECAMY: Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed przyłapani na plaży. Zobaczcie, z kim wypoczywają [FOTO]
Margaret straciła miejsce w „The Voice of Poland”? Teraz wyszło na jaw
Teraz w rozmowie z reporterką Party.pl Margaret przyznała, że nadal darzy show sympatią i z pewnym żalem przyjęła fakt, że nie będzie już częścią trenerskiego składu. Jednocześnie zaznaczyła, że nowa odsłona programu przypadła jej do gustu.
“Uważam, że ten skład jurorski jest świetny, aczkolwiek jest mi… Przykro to może za duże słowo, ale mogłabym gdzieś tam być. Ale naprawdę świetnie się to ogląda. Wydaje mi się, że ten program stał się może troszkę bardziej poważny, w dobrym tego słowa znaczeniu. Podoba mi się to. No wiesz, po prostu ja lubię ten program, lubiłam ten program, lubiłam tam być, więc jakieś tam ukłucie małe było, ale też przyznam się szczerze, że mam tak strasznie dużo pracy, że też nie wiem, jakby to miało wyglądać” – wyjaśniła.
W trakcie rozmowy reporterka Party.pl postanowiła dopytać, czy decyzja o rozstaniu z programem należała wyłącznie do samej artystki. To istotna kwestia, ponieważ w przypadku telewizyjnych formatów zmiany w obsadzie bywają efektem ustaleń między produkcją a gwiazdami. Pytanie padło wprost, a odpowiedź Margaret była krótka i jednoznaczna.
„Rozumiem, że to nie była tylko i wyłącznie Twoja decyzja o rezygnacji z tego formatu? – zapytała Simona Stolicka.
Na co Margaret odpowiedziała stanowczo:
„Nie – potwierdziła gwiazda.
Tym samym Margaret dała do zrozumienia, że jej nieobecność w 17. edycji „The Voice of Poland” nie była wyłącznie wynikiem jej własnej decyzji. Nie zdradziła jednak szczegółów rozmów z produkcją ani powodów, dla których ostatecznie nie znalazła się w nowym składzie. Jej wypowiedź z pewnością może rozbudzić ciekawość widzów, którzy zastanawiali się, jak doszło do zmiany trenerki. Jedno jest pewne: choć Edyta Bartosiewicz przejęła czerwony fotel, Margaret wciąż z sympatią śledzi program, z którym była związana przez poprzednie sezony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bianka Chajzer wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Jej odpowiedź mówi wiele
Brakuje Wam Margaret w “The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed przyłapani na plaży. Zobaczcie, z kim wypoczywają [FOTO]
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki ponownie przyciągają uwagę internautów. Uczestnicy „Kochaj albo wróć” nie ukrywają swojego uczucia, a najnowsze kadry pokazują, jak wygląda ich wspólny wypoczynek. Tym razem u boku 26-latka pojawiła się nie tylko jego ukochana, ale również inne kobiety. Dowiedz się więcej!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć”, emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo nic nie wskazywało na to, że wakacyjna znajomość przerodzi się w poważne uczucie. Z czasem jednak para zaczęła utrzymywać kontakt na odległość, a Margareta regularnie wracała do Tunezji, by spotykać się z ukochanym.
Od początku ich relacja wzbudzała ogromne zainteresowanie. Wszystko za sprawą różnicy wieku wynoszącej aż 32 lata, ale również odległości dzielącej zakochanych i różnic kulturowych. Mimo komentarzy, które pojawiają się w sieci, Margareta i Mohamed nie rezygnują z pokazywania wspólnych chwil. Ich związek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków programu TTV, a każda kolejna publikacja pary przyciąga uwagę obserwatorów.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd do Tunezji jako zwykłe wakacje, a poznany tam mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja potoczyła się jednak inaczej, niż zakładała. Po powrocie do Polski para nadal utrzymywała kontakt, a z czasem ich relacja przerodziła się w związek, który dziś wzbudza emocje wśród widzów i internautów.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z tematów, które szczególnie interesują odbiorców, jest również bariera językowa między partnerami. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Sama Margareta opowiadała o tym z dystansem, przyznając, że ich komunikacja potrafi być źródłem zabawnych sytuacji.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Wokół związku uczestników „Kochaj albo wróć” pojawiały się również doniesienia dotyczące planowanego wesela w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Zainteresowanie wzbudzały także kwestie finansowe oraz organizacja wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o uczuciu do młodszego partnera i odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów kibicuje zakochanym, inni z dystansem przyglądają się ich relacji. Jedno jest pewne: para potrafi skupić na sobie uwagę, a zdobyta popularność sprawia, że kolejne publikacje są szeroko komentowane.
POLECAMY: Bianka Chajzer wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Jej odpowiedź mówi wiele
Mohamed i Margareta wypoczywają na plaży. Nie uwierzycie, kto pojawił się obok nich [FOTO]
Najnowszy kadr, który pojawił się na instagramowej relacji Mohameda, pokazuje, że para korzysta z uroków wypoczynku nad morzem. 26-letni Tunezyjczyk zaprezentował się na leżaku pod słomkowym parasolem. Miał na sobie pasiastą koszulkę z krótkim rękawem i czerwone szorty, a całość wyglądała na typowo wakacyjny moment relaksu. Tuż obok znalazła się uśmiechnięta Margareta, która towarzyszyła swojemu ukochanemu podczas plażowania.
Tym razem zakochani nie wypoczywali jednak sami. Na miejscu pojawiły się również koleżanki, z którymi spędzali czas nad wodą. Mohamed bez problemu odnalazł się w damskim towarzystwie, a wspólne plażowanie upływało w swobodnej, wakacyjnej atmosferze. Zdjęcie pokazuje, że para chętnie dzieli się z obserwatorami kolejnymi fragmentami swojego życia, nie ograniczając się wyłącznie do romantycznych kadrów we dwoje.
Relacja Margarety i Mohameda wciąż budzi emocje, a ich kolejne publikacje przyciągają uwagę osób śledzących losy uczestników programu TTV. Tym razem zamiast wielkich deklaracji czy opowieści o przyszłości pojawił się zwyczajny obraz wspólnego wypoczynku nad morzem. Czy kolejne dni przyniosą następne kadry, które wywołają dyskusję w sieci? Jedno jest pewne: historia pary nadal pozostaje w centrum zainteresowania internautów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Bianka Chajzer wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Jej odpowiedź mówi wiele
Bianka Chajzer coraz częściej pojawia się u boku znanego męża i stopniowo oswaja się z zainteresowaniem mediów. Teraz padło pytanie o jej ewentualny udział w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych Polsatu. Czy żona Filipa Chajzera odważyłaby się wyjść na parkiet? Dowiedz się więcej!
Na początku 2026 roku Filip Chajzer związał się z Bianką Chajzer, a zaledwie kilka miesięcy później para stanęła na ślubnym kobiercu w Krakowie. Ich ceremonia szybko stała się tematem szeroko komentowanym w mediach, a szczególną uwagę przyciągnęła przysięga małżeńska. Po ślubie zainteresowanie Bianką wyraźnie wzrosło. Żona prezentera coraz częściej pojawia się w publikowanych przez niego materiałach i nie unika wspólnych wystąpień przed kamerą.
Małżonkowie postanowili wykorzystać zainteresowanie swoją relacją także w internecie. Opublikowali już trzecią wspólną rozmowę w formie podcastu, w którym odpowiadają na pytania internautów. W ten sposób dają odbiorcom możliwość lepszego poznania ich związku, a jednocześnie odnoszą się do tematów, które najbardziej ciekawią obserwujących. Tym razem jedno z pytań dotyczyło przyszłości Bianki w telewizji i ewentualnego udziału w „Tańcu z Gwiazdami”.
Pytanie nie było przypadkowe. Filip Chajzer sam ma już za sobą przygodę z tanecznym show, dlatego pomysł, by teraz na parkiecie pojawiła się jego żona, może wzbudzać zainteresowanie widzów. Internauci chcieli wiedzieć, czy Bianka również chciałaby sprawdzić się w tej roli. Podczas podcastu prezenter odczytał wiadomość od osoby, która zwróciła się do niej bezpośrednio:
„Czy zobaczymy Biankę w “Tańcu z Gwiazdami”? Czy chciałaby wziąć udział? Pozdrawiamy z Olsztyna” – zapytano.
POLECAMY: Margareta ZARABIA na związku z 32 lata młodszym Mohamedem? Tyle kosztują jej gadżety
Czy Bianka Chajzer pójdzie w ślady męża? Zapytali ją o „Taniec z Gwiazdami”
Bianka Chajzer nie zaczęła od deklaracji, czy przyjęłaby ewentualną propozycję, ale najpierw opowiedziała o swoim stosunku do samego programu. Nie ukrywała, że taneczne show Polsatu bardzo jej się podoba i chętnie je ogląda. Jej odpowiedź pokazała, że nie jest to format, wobec którego pozostaje obojętna.
„Taniec z Gwiazdami to jest w ogóle super program, uważam, telewizyjny, bardzo rodzinny, taki w niedzielę puszczany. Bardzo lubię “Taniec z Gwiazdami”, oglądamy “Taniec z Gwiazdami” – zaczęła Bianka.
Na tym jednak nie zakończyła swojej wypowiedzi. Żona prezentera przyznała, że w przeszłości sama miała kontakt z tańcem. Nie chodziło wprawdzie o taniec towarzyski, który jest podstawą rywalizacji w programie, ale o zupełnie inny styl. Ten szczegół może zainteresować fanów show, ponieważ udział w „Tańcu z Gwiazdami” wymaga nie tylko odwagi i pracy przed kamerami, lecz także gotowości do intensywnych treningów oraz nauki nowych choreografii.
Bianka wyjaśniła, że wcześniej tańczyła commercial, czyli styl łączący elementy choreografii teledyskowej i hip-hopu. Nie oznacza to oczywiście, że ma już doświadczenie w tańcu towarzyskim, ale pokazuje, że ruch i występy nie są jej całkowicie obce. Sama podkreśliła różnicę między tym, co robiła w przeszłości, a tańczeniem w parze, które stanowi ważną część formatu Polsatu.
„No i ja kiedyś tańczyłam. Kobieta: Może nie żadne salsy, nie żadne takie inne w parze, ale tańczyłam commercial kiedyś. To jest takie połączenie tańca teledyskowego z hip-hopem…” – mówiła.
Czy zatem widzowie rzeczywiście zobaczą Biankę Chajzer na parkiecie? Na razie nie ma jednoznacznej deklaracji, że żona prezentera wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”. Jej entuzjastyczna opinia o programie i wcześniejsze doświadczenia taneczne mogą jednak sprawić, że temat będzie powracał. Samo zainteresowanie formatem nie jest jeszcze równoznaczne z przyjęciem zaproszenia, dlatego na konkretną odpowiedź trzeba będzie poczekać.
Warto przy tym przypomnieć, że nazwisko Bianki Chajzer pojawiało się już w kontekście innego telewizyjnego reality show. Filip Chajzer informował wcześniej, że jego żona otrzymała propozycję udziału w „Królowej przetrwania”. To program stawiający uczestniczki przed wymagającymi zadaniami i sprawdzający ich odporność w trudnych warunkach. Ewentualny występ w takim formacie oznaczałby dla Bianki zupełnie inne wyzwanie niż taneczna rywalizacja.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Widzielibyście Biankę na parkiecie “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
moda
Gwiazdy na premierze KHAMRAH MIRA by Lattafa: Socha, Kurdej-Szatan, Ciupa [FOTO]
W piątek, 16 października, w warszawskiej Butelkowni odbyło się wydarzenie A NEW LIGHT, podczas którego zaprezentowano nowy zapach KHAMRAH MIRA marki Lattafa. Premiera przyciągnęła zaproszonych gości ze świata show-biznesu, a wyjątkowa oprawa wydarzenia nawiązywała do świetlistości i zmysłowego charakteru nowej kompozycji. Kto pojawił się na miejscu i czym wyróżnia się nowy zapach? Dowiedz się więcej!
Wydarzenie A NEW LIGHT – premiera KHAMRAH MIRA by Lattafa odbyło się w piątek, 16 października 2026 roku, o godzinie 20:00 w warszawskiej Butelkowni przy Placu Konesera 3. Spotkanie poświęcono nowej odsłonie popularnej kolekcji zapachów Khamrah, która tym razem zyskała bardziej świetlisty i kobiecy charakter. Premiera została przygotowana jako wyjątkowe wydarzenie, łączące świat perfum, mody i show-biznesu. Nie zabrakło zaproszonych gości, a całość poprowadzili Marta Surnik i Grzegorz Dobek.
Jednym z głównych punktów wieczoru była prezentacja KHAMRAH MIRA by Lattafa – pierwszego damskiego zapachu w kultowej kolekcji Khamrah. Nowa kompozycja zachowuje charakterystyczne ciepło znane z tej linii, ale jednocześnie ma być bardziej świetlista, kwiatowa i zmysłowa. Zapach określany jest jako orientalno-waniliowy floral gourmand, a za jego stworzenie odpowiadają perfumiarze Jordi Fernández i Gaël Montero. Nowa propozycja marki kierowana jest do osób, które cenią wyraziste, otulające aromaty, ale szukają również bardziej subtelnego i świetlistego akcentu.
Uwagę zwraca również sam flakon, który różni się od klasycznej wersji Khamrah. Ma smuklejszą sylwetkę oraz delikatny, różowo-brzoskwiniowy, półprzezroczysty kolor, zmieniający się w zależności od światła. Projekt opakowania nawiązuje do idei kobiecej obecności, światła i spojrzenia, które potrafi opowiedzieć własną historię. Nieprzypadkowa jest także nazwa Mira – po hiszpańsku oznacza „spójrz”. To właśnie ten motyw stał się jednym z najważniejszych elementów koncepcji nowego zapachu i jego kampanii.
Kampanię promującą KHAMRAH MIRA oparto na hasłach „Every reflection tells a story. Hers begins with a look” oraz „Her Light. Her Presence”. Ich przekaz koncentruje się na indywidualności, świetle i sile kobiecej obecności. Nowy zapach ma być nie tylko kolejną kompozycją w ofercie marki Lattafa, ale również propozycją wpisującą się w opowieść o kobiecości i własnym stylu. Podczas premiery uwagę zwracała także oprawa wydarzenia, która miała podkreślać charakter produktu i stworzyć odpowiednie tło dla jego pierwszej prezentacji.
Organizatorzy zadbali również o określony dress code pod hasłem Golden Hour. Zaproszeni goście zostali zachęceni do wyboru ciepłych odcieni – od jasnego nude po głęboki brąz. Taka paleta kolorystyczna nawiązywała do atmosfery złotej godziny, ciepłego światła i subtelnych refleksów, które stanowią ważny element wizualnej koncepcji premiery. Wydarzenie miało dzięki temu spójny charakter, a moda i estetyka spotkania dopełniały opowieść o nowym zapachu. To właśnie takie detale sprawiają, że premiery perfum stają się nie tylko prezentacją produktu, lecz także doświadczeniem budowanym wokół jego wizerunku.
POLECAMY: Margareta ZARABIA na związku z 32 lata młodszym Mohamedem? Tyle kosztują jej gadżety
Zobacz, jakie gwiazdy pojawiły się na evencie [FOTO]
Na premierze pojawili się zaproszeni goście ze świata show-biznesu, w tym Małgorzata Socha, Maja Sablewska, Ola Ciupa, Barbara Kurdej-Szatan, Olga Buława i Daniel Borzewski. Wydarzenie poprowadzili Marta Surnik i Grzegorz Dobek – na co dzień prowadzący “Pytanie na śniadanie”.













ZOBACZ RÓWNIEŻ: Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Dodaj komentarz
Autor: Szymon Jedynak
-
news3 dni temuKrzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
-
news3 dni temuMargareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
-
news2 dni temuMargareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
-
news4 dni temuSkolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
-
news4 dni temu„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
-
news4 dni temuKarolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała
-
news3 dni temuCo dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność
-
news2 dni temuSkolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?

Dodaj komentarz