news
Michał Wiśniewski nie szanuje sąsiadów?
Michał Wiśniewski już od jakiegoś czasu reklamował na swoim profilu wyjątkową imprezę, która miała mieć miejsce w domu. Domówka miała odbyć się 26 czerwca, a wystąpić miało legendarne Ich Troje i przyjaciele zespołu. Znajomi wokalisty przyjechali już dzień wcześniej by wypróbować sprzęt. Było na tyle głośno, że sąsiedzi wezwali policję. Jak Wiśniewski napisał na facebooku:
Przyjechała Policja, po raz pierwszy … Co będzie jutro jak rajdówki przejadą 150 km/h Wrzosową … Strach się bać ! Jedna z sąsiadek się wyłamała i nasłała na nas Policję. No cóż … Jutro damy popalić do 2 w nocy ….
Rozumiemy, że wokalista poinformował osoby mieszkające w okolicy o hałasie, ale Panie Michale, trzeba znać umiar i szanować sąsiadów, niektórzy chcą się wyspać, a nie słuchać muzyki o 1 w nocy. Mimo to, mamy nadzieje, że domówka się uda tak jak powinna i policja już nie musiała interweniować! A tak Wiśniewski reklamował swój event na facebooku:


news
Fanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem
Skolim przyzwyczaił już fanów do tego, że wokół jego osoby nie brakuje zaskakujących historii. Tym razem artysta opowiedział o sytuacji, która wydarzyła się podczas jednego z jego koncertów i mogła zakończyć się naprawdę niebezpiecznie. Dowiedz się więcej!
Skolim od dawna udowadnia, że doskonale odnajduje się nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a artysta potrafi zagrać kilka występów w krótkim czasie. Na niektóre koncerty dociera nawet helikopterem, jednak mimo niezwykle intensywnego trybu życia znajduje czas na rozwijanie kolejnych przedsięwzięć.
Muzyk konsekwentnie buduje własną markę i coraz odważniej wchodzi na nowe rynki. Skolim prowadzi już stację benzynową i otwarcie mówi o kolejnych inwestycjach. W ostatnim czasie nawiązał również współpracę z producentem wędlin i parówek, dzięki czemu do sprzedaży trafiła sygnowana jego nazwiskiem kiełbasa.
Nietypowe pomysły biznesowe artysty regularnie odbijają się szerokim echem w mediach. Na tym jednak nie koniec. W oficjalnym sklepie Skolima, obok perfum, koszulek i innych gadżetów, pojawiła się również bielizna z jego logo. Fanki mogą kupić stringi w cenie około 70 złotych, natomiast męskie bokserki kosztują około 80 złotych.
POLECAMY: Oskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
Fanka zrobiła TO, żeby dostać się do Skolima. Artysta ujawnił kulisy [WIDEO]
Okazuje się jednak, że nie tylko biznesowe pomysły Skolima potrafią zaskakiwać. Niedawno wokalista gościł w studiu RMF FM, gdzie udzielił krótkiej rozmowy przygotowanej z myślą o mediach społecznościowych stacji. W pewnym momencie został poproszony o opowiedzenie historii związanej z najbardziej szaloną rzeczą, jaką zrobiła jedna z jego fanek podczas koncertu.
Wtedy Skolim przypomniał sobie sytuację, która brzmi jak scena z filmu. Jedna z fanek miała próbować dostać się do niego w wyjątkowo niebezpieczny sposób. Zamiast szukać zwyczajnej drogi do artysty, postanowiła wspiąć się po piorunochronie na wysokość kilku pięter.
“Raz miałem sytuację. Klub był na wysokości drugiego czy trzeciego piętra i dziewczyna wspinała się po piorunochronie. I ja się przebierałem i zaczęła walić w szybę. “Chodź na chwilę”. Ja mówię: “Co ty, nie możesz tu być, schodź tam”. Potem mówię Patryk, przepędź tą dziewczynę” – zaczął Skolim.
Historia na tym się jednak nie zakończyła. Jak wynika z opowieści Skolima, fanka po reakcji wokalisty postanowiła zwrócić swoją uwagę na Patryka, którego artysta poprosił o interwencję. Wtedy sytuacja przybrała jeszcze bardziej zaskakujący obrót.
“Patryk podszedł do niej, a ona mówi tak “Słuchaj, to chodź Ty ze mną”. Patryk mówi: “Ja nie mogę, ja się muszę przebierać”. “A jest z wami jeszcze jakiś kierowca chociaż?” Tak się skończyła historia” – opowiedział Skolim.
Opowieść Skolima pokazuje, że ogromna popularność potrafi prowadzić do naprawdę nieprzewidywalnych sytuacji. Choć historia została przez artystę przedstawiona w humorystyczny sposób, wspinanie się po piorunochronie na wysokość drugiego lub trzeciego piętra mogło przecież zakończyć się bardzo niebezpiecznie.
Podczas tej samej rozmowy Skolim zdradził również, że mimo intensywnego życia, ogromnej liczby koncertów i całego zamieszania towarzyszącego jego występom ma swój stały rytuał przed wejściem na scenę. Zapytany o to, co zawsze robi przed koncertem, odpowiedział krótko:
“Robię znak krzyża i napijam się wody” – wtrącił w rozmowie z RMF FM.
Skolim pozostaje dziś jednym z najbardziej zapracowanych wykonawców na polskiej scenie. Łączy intensywne koncertowanie z rozwijaniem kolejnych biznesów, a jego rosnąca popularność sprawia, że wokół niego nieustannie dzieje się coś zaskakującego. Historia fanki wspinającej się po piorunochronie jest jednak dowodem na to, że uwielbienie publiczności czasami może przekraczać granice zdrowego rozsądku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ślub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny
Lubicie Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Oskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
Jeszcze niedawno opowiadał o bolesnym incydencie z mikrofonem, który zakończył się uszkodzeniem zęba. Teraz młody wokalista znów musiał tłumaczyć się fanom ze swojego stanu zdrowia podczas koncertu. Tym razem wszystko wydarzyło się zaledwie dzień wcześniej. Dowiedz się więcej!
Droga Oskara Cymsa do popularności wyglądała zupełnie inaczej niż kariera wielu młodych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Nie zaczynał od telewizyjnych talent show ani spektakularnych programów rozrywkowych. Jego początki związane były przede wszystkim z internetem, gitarą i występami na słynnym sopockim Monciaku, gdzie uczył się kontaktu z publicznością oraz budował sceniczną pewność siebie.
To właśnie uliczne granie okazało się dla niego bezcenną szkołą muzycznego życia. Oskar Cyms wielokrotnie podkreślał, że to dzięki tym doświadczeniom nauczył się autentyczności i reagowania na emocje publiczności. W jednym z wywiadów wspominał:
„Zacząłem od nagrywania filmów do sieci. Wrzucałem covery znanych numerów, a potem jeszcze kilkukrotnie spróbowałem swoich sił na żywo na Monciaku sopockim” – mówił niegdyś dla RMF FM.
Przełomowym momentem w jego karierze okazał się występ podczas Top of the Top Sopot Festival 2024. To właśnie wtedy zdobył prestiżowego Bursztynowego Słowika Publiczności i na dobre zwrócił uwagę szerszej publiczności. Dla wielu młodych wykonawców byłby to szczyt marzeń, ale dla niego był dopiero początkiem dynamicznego rozwoju kariery.
Po sukcesie w Sopocie popularność wokalisty zaczęła rosnąć w błyskawicznym tempie. Kolejne utwory, takie jak „Zabierz mnie”, „Na niebie”, „Daj mi znać”, „No co Ty” czy „Co noc”, zdobywały miliony odsłon i regularnie pojawiały się na listach przebojów. Fani pokochali również jego muzyczne duety z Wersow, Wiktorią Kida czy Carlą Fernandez.
Choć zawodowo wszystko układa się znakomicie, ostatnie tygodnie nie należą do najłatwiejszych dla młodego artysty. Pod koniec maja media obiegła informacja o nietypowym wypadku podczas jednego z koncertów. W trakcie energicznego występu Oskar Cyms niefortunnie uderzył się mikrofonem w okolice jamy ustnej, uszkadzając ząb.
Na szczęście problem udało się szybko rozwiązać dzięki pomocy specjalistów. Sam wokalista zachował do całej sytuacji dystans, jednak wielu fanów zaczęło żartować, że pech wyjątkowo upodobał sobie ich idola. Jak się okazuje, był to dopiero początek problemów zdrowotnych artysty podczas tegorocznej trasy koncertowej.
POLECAMY: Ślub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny
Oskar Cyms miał WYPADEK podczas koncertu
Podczas jednego z ostatnich koncertów uwagę publiczności zwróciło zachowanie wokalisty. Fani zauważyli, że Oskar Cyms jest znacznie mniej ruchliwy niż zwykle, a część utworów wykonywał siedząc na wysokim krześle. Wielu zastanawiało się, czy za kulisami wydarzyło się coś niepokojącego.
Artysta postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości i sam wyjaśnił sytuację ze sceny. Jak się okazało, dzień wcześniej doznał kontuzji podczas koncertu.
„Hej, w końcu mogę chwilę do was pogadać i wytłumaczyć się, dlaczego jestem dzisiaj trochę bardziej statyczny. To nie dlatego, że mi się nie chce — mi się zawsze chce. Po prostu wczoraj, na ostatnim numerze, kiedy zbiegłem do was robić zdjęcia, wywaliłem się w tunelu i skręciłem prawą kostkę. Dlatego dzisiaj muszę trochę się oszczędzać. Serio, ja zawsze coś sobie zrobię. Byłem już u fizjoterapeuty […] więc jest git, ale muszę uważać na nogę” – tłumaczył.
Mimo kontuzji wokalista nie zamierzał odwoływać występu. Wręcz przeciwnie – zapewnił fanów, że zrobi wszystko, by koncert przebiegł zgodnie z planem. Jedynie spokojniejsze utwory postanowił wykonać na siedząco, by nie pogłębiać urazu.
„Mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi za złe, że te spokojniejsze utwory będę grał na siedząco. Ale zaraz wrócimy do grania na stojąco. Staram się po prostu oszczędzać nogę […] Po tym numerze jest ‘Na niebie’ i kardio. Wy nie macie zwolnienia!” – żartował ze sceny.
Nagrania z koncertu szybko trafiły do sieci, a pod filmikami pojawiło się mnóstwo komentarzy od zaniepokojonych fanów. Internauci życzyli artyście szybkiego powrotu do pełnej sprawności i zwracali uwagę, że ostatnie miesiące nie są dla niego najłaskawsze.
„Biedny Oski”, „Ten sezon jest dla niego wyjątkowo niebezpieczny”, „Zdrówka!”, „Najważniejsze, że mimo wszystko wyszedłeś na scenę”, „Uważaj na siebie, bo jeszcze przed tobą wiele koncertów” — pisali internauci.
Wygląda jednak na to, że mimo kolejnych przeciwności losu Oskar Cyms nie zamierza zwalniać tempa. Wokalista konsekwentnie realizuje kolejne koncertowe plany, a jego fani mają nadzieję, że pech wreszcie da mu spokój. Jedno jest pewne – determinacji i zaangażowania młodemu artyście zdecydowanie nie brakuje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
Lubicie piosenki Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@agata_capala Ten to zawsze musi coś sobie zrobić. #koncert #oskarcyms #kontuzja #dc #viral @OSKAR CYMS ♬ oryginalny dźwięk – Agataa


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ślub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny
To będzie wyjątkowe święto dla wszystkich fanów muzyki tanecznej i biesiadnej. Jubileuszowa edycja Festiwalu Weselnych Przebojów zapowiada się z ogromnym rozmachem, a organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, których wcześniej nie było. Dowiedz się więcej i poznaj kulisy festiwalu!
Jubileuszowa, dziesiąta edycja Festiwalu Weselnych Przebojów odbędzie się już 14 i 15 sierpnia w mrągowskim Amfiteatrze nad jeziorem Czos. Przez dwa dni Mrągowo ponownie stanie się stolicą weselnej zabawy, a na scenie pojawią się największe gwiazdy muzyki disco, dance, disco polo, pop oraz muzyki biesiadnej. Organizatorzy zapowiadają, że będzie to największa odsłona wydarzenia w historii.
Od dziesięciu lat Festiwal Weselnych Przebojów przyciąga tysiące widzów przed scenę oraz miliony przed telewizory. Wydarzenie na stałe wpisało się do wakacyjnego kalendarza Polsatu, a jego znakiem rozpoznawczym są największe przeboje towarzyszące weselom i rodzinnym uroczystościom. Jubileuszowa odsłona ma być pełna muzycznych niespodzianek oraz wyjątkowych gości.
Pierwszego dnia, 14 sierpnia, mrągowski amfiteatr zamieni się w największe wesele w Polsce. Na scenie wystąpią Zenon Martyniuk, zespół Boys, Classic, MIG, Piersi, Kayah, Andrzej Piaseczny, Dariusz Kordek, Piękni i Młodzi, Daria Negra, Playboys, Łobuzy, Halina Frąckowiak oraz Jorrgus. Wieczór poprowadzą Ela Romanowska i Rafał Maserak, którzy z okazji jubileuszu odnowią małżeńską przysięgę. W tej wyjątkowej ceremonii towarzyszyć im będą Ilona Krawczyńska oraz Piotr Gumulec.
Drugiego dnia przyjdzie czas na tradycyjne poprawiny. Publiczność porwą do tańca Sławomir i Kajra, Halina Mlynkova, Natasza, Skolim, Mirosław Kalisiewicz, Rafał Brzozowski, Classic, Shazza, Andre, Michał Milowicz, Bayer Full oraz Baby Full. O muzyczną oprawę zadba Orkiestra pod dyrekcją Marcina Partyki, a imprezę rozkręci DJ Mietek.
POLECAMY: Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
Polsat pokaże wyjątkową ceremonię. Romanowska i Maserak odnowią przysięgę
Kilka dni temu w warszawskiej Villi Toskana odbyły się zdjęcia do oficjalnego spotu promującego jubileuszowy Festiwal Weselnych Przebojów 2026. To właśnie tam prowadzący oraz organizatorzy zdradzili pierwsze kulisy tegorocznej edycji i zapowiedzieli, że widzów czeka wiele niespodzianek.
“W tym roku, z okazji dziesiątej rocznicy festiwalu, będzie się działo wyjątkowo dużo. Pojawią się znakomici goście, a muzyka będzie tak różnorodna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wystąpią również gwiazdy, które przez ostatnie dziesięć lat jeszcze u nas nie gościły. Nie zabraknie też utworów, przy których niejedna osoba bawiła się na swoim albo cudzym weselu” – ujawniła prowadząca Ela Romanowska.
Nie ukrywał emocji również Rafał Maserak, który od lat jest związany z festiwalem. Prezenter podkreślił, że największą siłą wydarzenia jest wyjątkowa atmosfera oraz energia płynąca od publiczności zgromadzonej w Mrągowie.
“Jak co roku w Amfiteatrze w Mrągowie wystąpi mnóstwo znakomitych artystów. Nie zabraknie też pozytywnej energii, bo ideą tego festiwalu jest przede wszystkim przekazywanie ludziom dobrych emocji, radości i wspólnej zabawy. Cieszymy się, że już od dziesięciu lat z niezmienną energią i zaangażowaniem tworzymy to wydarzenie. Samo hasło “Festiwal Weselnych Przebojów” zawsze wywołuje u nas ogromną radość, bo naprawdę lubimy tam być i świetnie bawić się z publicznością zgromadzoną w Amfiteatrze. Atmosferę tego miejsca trzeba po prostu poczuć. Wiem jednak, że udziela się ona również widzom przed telewizorami i to daje nam ogromną satysfakcję” – wyznał Maserak.
Na brak emocji nie zamierza narzekać także Piotr Gumulec, który już teraz zapowiada, że może dać się ponieść muzycznej atmosferze. Aktor i tegoroczny uczestnik “Tańca z Gwiazdami” z humorem przyznał, że trudno będzie mu usiedzieć spokojnie, kiedy z głośników wybrzmią największe weselne hity.
“Obawiam się, że mogę się trochę za bardzo rozpędzić i ktoś z reżyserów będzie musiał mnie hamować. Widziałem już listę wykonawców i znam te wszystkie hity. Gdy kilka tysięcy osób w Mrągowie zacznie je śpiewać, nie wiem, czy uda się mnie okiełznać i czy nie zechcę wskoczyć między publiczność, żeby bawić się razem z nią” – powiedział z uśmiechem Piotr Gumulec.
Do wspólnej zabawy zachęca również prowadząca program “Farma” – Ilona Krawczyńska, która nie ma wątpliwości, że zarówno publiczność zgromadzona w amfiteatrze, jak i telewidzowie dadzą się porwać wyjątkowej atmosferze jubileuszowej imprezy.
“W Mrągowie po prostu nie da się źle bawić – samo to miejsce buduje wyjątkową atmosferę. Ze sceny postaramy się zarazić wszystkich bardzo dobrą energią. Wydaje mi się, że ani publiczność zgromadzona na miejscu, ani widzowie przed telewizorami nie będą w stanie usiedzieć spokojnie. Nóżka sama będzie chodzić, więc po prostu bawmy się razem” – dodała Ilona Krawczyńska.
Wszystko wskazuje na to, że jubileuszowa, dziesiąta edycja Festiwalu Weselnych Przebojów będzie jedną z największych muzycznych imprez tego lata. Dwa dni koncertów, największe gwiazdy, wyjątkowe jubileuszowe atrakcje oraz niepowtarzalna atmosfera sprawią, że Mrągowo ponownie stanie się wakacyjną stolicą dobrej zabawy. Transmisję wydarzenia widzowie będą mogli oglądać na żywo 14 i 15 sierpnia o godz. 19.55 w Polsacie, a od 22.45 zabawa przeniesie się do Polo TV, gdzie nie zabraknie dodatkowych atrakcji i muzycznych niespodzianek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Będziecie oglądać tegoroczny festiwal w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wciąż wywołuje ogromne emocje. Po oficjalnych oświadczeniach byłych partnerów głos postanowił zabrać także brat biznesmena, który zwrócił się bezpośrednio do mediów. Dowiedz się więcej!
Przez wiele miesięcy Sylwia Bomba i Grzegorz Collins uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia oraz kolejne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Ich relacja wydawała się stabilna, a fani regularnie kibicowali zakochanym w mediach społecznościowych.
Za oficjalny początek ich związku uznaje się pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zdobywali coraz większą sympatię internautów.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?” oraz zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wspólne podróże, zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy związek.
Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pytania, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat.
Niedługo później spekulacje zostały ucięte. Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories obszerne nagranie, w którym potwierdziła, że ona i Grzegorz Collins nie są już razem. Jednocześnie podkreśliła, że pozostają w bardzo dobrych relacjach i poprosiła internautów, aby nie doszukiwali się żadnych sensacji.
“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.
Swoje stanowisko przedstawił również Grzegorz Collins, który w rozmowie z „Faktem” potwierdził rozstanie i zapewnił, że mimo zakończenia związku darzy byłą partnerkę ogromnym szacunkiem. Zapowiedział także, że nie zamierza publicznie ujawniać kulis ich rozstania.
“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Teraz do sprawy odniósł się także Rafał Collins, brat Grzegorza Collinsa. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu zaapelował do mediów o uszanowanie prywatności byłych partnerów i podkreślił, że nie zamierza komentować ich życia osobistego.
“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.
Choć rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa jest dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem, wszystko wskazuje na to, że byli partnerzy chcą zamknąć ten rozdział w zgodzie i z wzajemnym szacunkiem. Zarówno ich własne oświadczenia, jak i apel Rafała Collinsa pokazują, że zależy im przede wszystkim na zachowaniu prywatności i uniknięciu medialnych konfliktów. Fani z pewnością będą uważnie śledzić ich dalsze losy, jednak na razie byli partnerzy jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają ujawniać kulis swojej decyzji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news3 dni temuMarcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
-
news5 dni temuWPADKA w „Dzień dobry TVN”. Jan Pirowski nagle zniknął z anteny
-
news2 dni temuMarcin Prokop STRACIŁ posadę w TVN. Stacja wszystko potwierdziła
-
news4 dni temuTo one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek
-
news4 dni temuTiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał
-
showbiz5 dni temuNowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Wiadomo, kto dołączył do ekipy
-
news4 dni temuNowe wieści ws. „Farmy”. Siostry Krawczyńskie potwierdziły to osobiście

Dodaj komentarz