Śledź nas

news

Obejrzałem „Bez kompleksów” i nie wierzyłem własnym oczom. Tak powinny wyglądać programy o kobietach? [RECENZJA]

Opublikowano

w dniu

Po ponad roku zapowiedzi, plotek i niekończących się spekulacji w końcu wystartował „Bez kompleksów”, nowy program Małgorzaty Rozenek-Majdan w TVN7. Format, który miał być czymś więcej niż telewizyjną metamorfozą, wreszcie ujrzał światło dzienne. Premiera przypadła w zaskakującym terminie – 1 listopada, ale emocje, które towarzyszą temu show, skutecznie przebiły melancholijną aurę tego dnia. Sprawdź, jak wypadła premiera programu i czy jest szansa na nowy hit stacji.

Na ten program czekaliśmy naprawdę długo. Od miesięcy Małgorzata Rozenek-Majdan zapowiadała, że „to będzie coś, czego w Polsce jeszcze nie było”. W sieci pojawiały się urywki zza kulis, zdjęcia z kliniki dr. Marka Szczyta, ujęcia z planu, na których widać było łzy, emocje i skalpel. I rzeczywiście – kiedy wreszcie zobaczyliśmy pierwszy odcinek „Bez kompleksów”, stało się jasne, że to nie jest kolejny lifestylowy show o tym, jak z szarej myszki zrobić gwiazdę Instagrama. Tu naprawdę dzieją się rzeczy poważne.

Już sam moment premiery był zaskakujący. 1 listopada – Dzień Zaduszny, cisza, znicze, wspomnienia. W tym kontekście tytuł „Bez kompleksów” brzmiał niemal prowokacyjnie. A jednak ta odwaga zadziałała. Program wystartował właśnie wtedy, kiedy widzowie byli w nastroju do refleksji i chyba o to chodziło. Bo to nie tylko show o ciele, ale też o duszy.

W centrum uwagi stoją kobiety. Nie celebrytki, nie influencerki, nie osoby, które przyszły „się pokazać”. To zwyczajne kobiety z niezwyczajnymi historiami – matki, córki, żony, które z różnych powodów straciły pewność siebie. Jedne przez kompleksy, inne przez doświadczenia życiowe. Ich decyzja o wystąpieniu przed kamerą jest aktem odwagi – nie mniejszym niż poddanie się operacji. I to właśnie ta szczerość sprawia, że program ma emocjonalną moc.

I właśnie tutaj warto zatrzymać się na chwilę. Bo programów o metamorfozach w polskiej telewizji było mnóstwo. Od „Zmian totalnych”, przez „Sablewską od stylu”, po niezliczone reality o fryzurach, modzie i diecie. Każdy z nich obiecywał „nowe życie”, a w praktyce kończyło się na poprawieniu makijażu, ubraniu uczestniczki w droższą sukienkę i nazwaniu tego przemianą. Tutaj jest inaczej. „Bez kompleksów” nie odmładza kobiety o dziesięć lat, nie zmienia tylko uśmiechu czy fryzury. Tu mamy pełen proces – ciało, psychika, emocje, samoakceptacja.

POLECAMY: Sylwia Peretti patrzy na Halloween przez łzy po stracie syna: “Kiedyś też uległam tej modzie”

Jak wypadła Małgorzata Rozenek-Majdan w nowej roli?

Małgorzata Rozenek-Majdan w roli prowadzącej wypada zaskakująco naturalnie. Nie gra autorytetu, nie poucza, nie udaje „mentorki od odwagi”. Raczej słucha, współczuje i dzieli się własnym doświadczeniem. Nie ukrywa, że sama zna temat z autopsji – otwarcie mówi o swoich zabiegach i poprawkach, o tym, że medycyna estetyczna może być narzędziem, a nie obsesją. Dzięki temu uczestniczki widzą w niej nie gwiazdę, a kobietę, która po prostu wie, o czym mówi.

Już pierwszy odcinek pokazuje, że nie mamy do czynienia z powierzchowną produkcją. Bohaterką była dziewczyna, która przez lata wstydziła się swojego uśmiechu i brzucha. Z pozoru banalne, ale w jej głosie słychać było lata bólu i skrępowania. Potem przeszła zabiegi pod okiem dr. Marka Szczyta i dr. Michała Nawrockiego, a efekt końcowy był spektakularny – nie dlatego, że wyglądała jak modelka, ale dlatego, że pierwszy raz widać było w jej oczach spokój i ogromną radość.

Jestem tak wdzięczna. Jesteście cudotwórcami […] Nie ma słów, którymi mogłabym Wam podziękować. Nie ma prezentu, który mogłabym Wam dać, bo na zawsze zostaniecie w moich serduchach – mówiła uczestniczka po metamorfozie, lekarzom i Małgorzacie.

To właśnie ten spokój jest największym sukcesem programu. Widz nie czuje, że ogląda reality show o pięknie. Czuje, że ogląda terapię w czasie rzeczywistym. „Bez kompleksów” nie jest o tym, jak „lepiej wyglądać”, tylko o tym, jak zacząć się sobie podobać. To ogromna różnica.

Trzeba też przyznać, że produkcja stoi na bardzo wysokim poziomie. Zdjęcia są dopracowane, montaż przemyślany, a tempo – idealne. Nie ma wrażenia taniej sensacji, którą często serwują programy tego typu. Czuć, że cały proces trwał miesiącami, że każda historia była dopieszczona i autentyczna. Słychać głos lekarzy, terapeutów, stylistów, ale przede wszystkim kobiet, które mówią, że chcą „żyć bez wstydu”.

Dr Marek Szczyt po raz kolejny udowadnia, że chirurgia plastyczna w jego wydaniu to nie fanaberia, tylko medycyna z ludzką twarzą. Z kolei dr Michał Nawrocki, dbający o uśmiechy uczestniczek, pokazuje, że drobne korekty potrafią odmienić nie tylko wygląd, ale i psychikę.

Oczywiście – nie obyło się bez lokowań produktów i promowania klinik. Ale to dziś w telewizji standard. Najważniejsze, że w całym tym marketingowym blichtrze nie ginie przekaz, że kobieta ma prawo się zmieniać, jeśli tylko robi to dla siebie. I że piękno naprawdę może być formą odwagi.

Małgorzata Rozenek-Majdan pokazuje się w nowym świetle. To już nie „Perfekcyjna Pani Domu”, nie trenerka od sprzątania i idealnego życia. To kobieta z krwi i kości, świadoma, dojrzała, autentyczna. Widać, że program nie był jej narzucony – to projekt, który czuje.

I właśnie dlatego „Bez kompleksów” działa. Bo w epoce filtrów, botoksu i idealnych ciał na Instagramie, ten program nie pokazuje perfekcji. Pokazuje proces. Z bólem, wstydem, emocją, ale też z ogromną siłą. Bo kobieta bez kompleksów to nie ta, która wygląda idealnie. To ta, która wreszcie przestaje się bać siebie.

POLECAMY: Anna i Robert Lewandowscy pokazali, jak świętują Halloween w Barcelonie. Ich stroje wywołały zdziwienie [FOTO]

Czy program ma szansę stać się nowym hitem stacji?

Po pierwszym odcinku widać, że potencjał jest ogromny. Produkcja ma w sobie to, czego brakuje wielu współczesnym reality – emocje, autentyczność i wyraźny cel. Już w premierowym epizodzie widzowie mogli zobaczyć zajawkę tego, co wydarzy się w kolejnych tygodniach, a zapowiedzi metamorfoz i historii bohaterek naprawdę robią wrażenie. To lekki, ale jednocześnie poruszający format, który idealnie wpisuje się w popołudniowy klimat telewizji – coś, co można oglądać z zainteresowaniem, ale też z refleksją.

Nieco zaskakująca jest jednak decyzja, że show trafiło do ramówki TVN7, a nie głównego TVN. Stacja ma mniejsze zasięgi i niższą oglądalność, więc z pozoru to ryzykowny ruch. Z drugiej strony – może to świadomy zabieg. TVN7 od dłuższego czasu próbuje się „odmłodzić” i odświeżyć swój wizerunek, wprowadzając nowe formaty, które przyciągną zarówno młodszych widzów, jak i tych szukających lżejszych, pozytywnych treści. „Bez kompleksów” może stać się jednym z filarów tej nowej strategii, łącząc emocjonalne treści z atrakcyjną formą i znanym nazwiskiem prowadzącej.

W zaplanowanych ośmiu odcinkach zobaczymy wyłącznie kobiety, które mierzą się z własnymi słabościami. Jednak producenci powinni w przyszłości pomyśleć, że kompleksy nie mają płci. Jeśli program odniesie sukces i powstanie drugi sezon, warto rozważyć rozszerzenie formuły również na mężczyzn. Bo choć to kobiety częściej mówią o wyglądzie i akceptacji, temat samooceny dotyczy każdego – niezależnie od płci, wieku czy statusu. I może właśnie w tym tkwi prawdziwa siła tego formatu – w pokazaniu, że każdy z nas może stanąć „bez kompleksów” przed samym sobą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Siostra Tomasza Jakubiaka przerwała milczenie w Dzień Wszystkich Świętych. Jej słowa łamią serce

Jak Wam się podoba nowy program Małgorzaty Rozenek-Majdan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Michał Nawrocki, Małgorzata Rozenek-Majdan, Marek Szczyt (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Nawrocki, Małgorzata Rozenek-Majdan, Marek Szczyt (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Małgorzata Rozenek-Majdan, Marek Szczyt (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Dojrzała kobieta

    3 listopada 2025 at 11:58

    Oglądałam premierę i mam mieszane uczucia. Od kilkunastu lat obejrzałam podobne programy o kobietach z Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów. Bohaterki tych programów są zaniedbane z różnych powodów. Przeszły chemioterapię i mają słabe włosy, nie potrafią zrobić makijażu, nie umieją dopasować ubrań do swojej sylwetki, posiadają problematyczne sylwetki, mają nieestetyczne uzębienie…. Te kobiety potrzebują prawdziwej pomocy i przemiany wykonane przez najlepszych fachowców są spektakularne. W naszym programie wystąpiła Martyna, która po zrzuceniu wielu kilogramów potrzebowała wykonania plastyki brzucha. Poza tym Martyna, nota bene, piękna młoda kobieta, wizażystka, nie potrzebowała przemiany, no chyba, że ktoś weźmie pod uwagę wypowiedź fryzjera, który określił jej odcień włosów “jak u starej baby”. Mam nadzieję, iż w następnych odcinkach nasi cudowni fachowcy wykarzą się jeszcze kunsztem, bo poprawiać piękno nie jest żadną sztuką. Do premierowe odcinka można było zaprosić jeszcze jedną Panią, która potrzebuje dobrego stomatologa, wizażystka i fryzjera. A tak na marginesie, czy ten fryzjer czesze “stare…….”?

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

TVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys

Opublikowano

w dniu

przez

Dorota Szelągowska już wkrótce pojawi się na antenie TVN w nowym formacie, ale jej telewizyjny debiut przypadł na wyjątkowo trudny moment. Po głośnym konflikcie wokół „Nigdy w życiu!” pojawiły się pytania o to, jak cała sytuacja wpłynie na promocję programu i wizerunek prezenterki. Teraz głos w sprawie zabrała ekspertka od komunikacji kryzysowej. Dowiedz się więcej!

Dorota Szelągowska wkrótce zadebiutuje na antenie TVN z nowym formatem „Nowa Szelągowska”. Program ma być kolejnym ważnym projektem w karierze prezenterki, jednak jego start zbiega się w czasie z kryzysem wizerunkowym, który wybuchł wokół kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, a teraz okazuje się, że może mieć również wpływ na sposób promowania nowej produkcji TVN.

Początkiem całego zamieszania była decyzja Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie wróci do roli Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jej słowa doprowadziły do medialnej wymiany zdań pomiędzy aktorką, Katarzyną Grocholą oraz producentami filmu. Z czasem w konflikt zaangażowała się również Dorota Szelągowska, która stanęła w obronie swojej mamy.

Prezenterka opublikowała wówczas emocjonalne nagranie skierowane do Joanny Jabłczyńskiej. W materiale padły bardzo mocne słowa pod adresem aktorki, a Dorota Szelągowska zarzuciła jej między innymi mściwość i nazwała ją „złym człowiekiem”. W późniejszym czasie prezenterka publicznie przeprosiła aktorkę, jednak cała sytuacja nie zniknęła z przestrzeni medialnej.

Teraz okazuje się, że zamieszanie może mieć znaczenie również dla promocji „Nowej Szelągowskiej”. Jak twierdzi Pudelek, TVN miał zrezygnować z organizacji oficjalnej konferencji prasowej poświęconej nowemu programowi. Jeżeli informacje te się potwierdzą, oznaczałoby to nietypową sytuację, ponieważ tego typu wydarzenia są jednym ze sposobów prezentowania nowych produkcji oraz ich prowadzących mediom.

O konsekwencje takiej decyzji oraz wpływ całej sytuacji na dalszą karierę Doroty Szelągowskiej Pudelek zapytał Barbarę Krysztofczyk, ekspertkę ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej. Specjalistka zwróciła uwagę, że twórcy programu znaleźli się w sytuacji, z której nie ma idealnego wyjścia.

“Twórcy programu byli i nadal są w niesamowicie trudnej sytuacji. Czasu nie cofną i prowadzącej nie wymienią. No więc trzeba w tym wszystkim trwać. Zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry” – oceniła.

POLECAMY: Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?

TVN ma problem przez Dorotę Szelągowską?

Zdaniem ekspertki decyzja dotycząca promocji „Nowej Szelągowskiej” jest szczególnie trudna, ponieważ każda możliwość może wiązać się z określonym ryzykiem wizerunkowym. Stacja musi jednocześnie promować swój nowy program i mierzyć się z zainteresowaniem mediów sytuacją, która wydarzyła się poza samym formatem.

“Co do samej promocji programu, to oni w tym temacie nie mają tego komfortu, by rozpatrywać sobie różne decyzje i potem podjąć najlepszą z możliwych. No nie. Ich wybór ograniczony jest do tego, że mogą podjąć decyzję złą lub bardzo złą – bo cokolwiek nie zrobią, będzie miało to jakieś negatywne konsekwencje. Pytanie brzmi: przy okazji którego wyboru uda się choć trochę zminimalizować wizerunkowe straty” – wyjaśniła Krysztofczyk na łamach Pudelka.

Ekspertka zaznaczyła przy tym, że sytuację Doroty Szelągowskiej można również rozpatrywać przez pryzmat jej motywacji. Prezenterka wystąpiła w obronie swojej matki, a później zdecydowała się przeprosić Joannę Jabłczyńską. Zdaniem Barbary Krysztofczyk nie oznacza to jednak, że konsekwencje publicznej wypowiedzi automatycznie znikają.

“W tym przypadku mamy wszak do czynienia z córką, która powiedziała o kilka słów zbyt dużo – ale umówmy się, w jej mniemaniu zrobiła to w obronie własnej matki. Po ludzku można to jakoś tam zrozumieć. Zwłaszcza że przeprosiła i były to przeprosiny poprawnie zrealizowane. A jednak ponieważ Dorota Szelągowska jest wyrazistą osobą publiczną, to konsekwencje tej jej komunikacyjnej samowoli są bardzo bolesne. Jeden tylko film – a wystarczyło, by koniec końców córka Katarzyny Grocholi okazała się największą wizerunkową przegraną tego kryzysu” – podsumowała Barbara Krysztofczyk w tej samej rozmowie.

Czy widzowie będą chcieli oglądać nowy program Doroty Szelągowskiej? O tym przekonamy się już podczas premiery „Nowej Szelągowskiej”. Program będzie emitowany w każdą niedzielę o godz. 17:55, a pierwszy odcinek widzowie zobaczą 27 września w TVN. Format będzie pojawiał się na antenie tuż przed „Faktami”, co oznacza, że Dorota Szelągowska otrzyma miejsce w niedzielnym paśmie, które może przyciągnąć przed telewizory sporą widownię.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan

Będziecie oglądać nowy program Szelągowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dorota Szelągowska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Dorota Szelągowska i Katarzyna Grochola (fot. Cezary Piwowarski/TVN)
Dorota Szelągowska i Katarzyna Grochola (fot. Cezary Piwowarski/TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?

Opublikowano

w dniu

przez

Polsat Café szykuje nowość na wiosnę przyszłego roku. Stacja zapowiedziała już program „Ogród Ekspres”, a teraz poznaliśmy nazwiska jego prowadzących – Izabeli Szarmach i Olgi Piórkowskiej, które widzowie doskonale znają z anteny TVN. Siostry ponownie zajmą się metamorfozami ogrodów, ale tym razem zrobią to dla konkurencyjnej stacji. Dowiedz się więcej o kulisach transferu!

Polsat Café jakiś czas temu ogłosił casting do swojego nowego programu „Ogród Ekspres”. Format ma zadebiutować na antenie wiosną przyszłego roku i już teraz wzbudza zainteresowanie, ponieważ jego założenia są bardzo konkretne. Doświadczone specjalistki będą zamieniać zaniedbane i niewykorzystane przestrzenie w zielone zakątki, które mają stać się miejscem relaksu, spotkań z bliskimi i codziennego odpoczynku.

W każdym odcinku wybrany ogród o powierzchni do 80 metrów kwadratowych przejdzie spektakularną metamorfozę. Twórcy programu chcą przede wszystkim pokazać, że nawet niewielka lub mocno zaniedbana przestrzeń może zyskać zupełnie nowe życie. „Ogród Ekspres” ma łączyć efektowną przemianę z praktycznymi poradami dotyczącymi urządzania i późniejszej pielęgnacji ogrodu.

Największą niespodzianką okazały się jednak nazwiska prowadzących. W piątek w programie „Halo tu Polsat” ogłoszono, że gospodyniami „Ogrodu Ekspres” będą Izabela Szarmach i Olga Piórkowska. Siostry są doskonale znane widzom zainteresowanym tematyką ogrodniczą, ponieważ wcześniej były twarzami TVN, gdzie prowadziły format „Wymarzone ogrody”.

POLECAMY: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan

Kolejny transfer z TVN-u do Polsatu. Zaskoczeni?

Dla obu sióstr będzie to więc powrót do telewizji w dobrze znanej im formule, ale jednocześnie zmiana stacji. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska ponownie będą miały za zadanie odmieniać ogrody i pokazywać widzom, jak można wykorzystać nawet niewielką przestrzeń. Tym razem ich program pojawi się jednak na antenie Polsat Café, co można odbierać jako kolejny przykład transferu telewizyjnych twarzy między największymi stacjami.

Pomysł na format jest prosty, ale daje twórcom sporo możliwości. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska będą mierzyć się z przestrzeniami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trudne do zagospodarowania. Nieustawny teren, zaniedbany przez lata ogródek czy brak pomysłu na jego urządzenie mają być dla prowadzących nie problemem, lecz wyzwaniem, któremu trzeba będzie sprostać w bardzo krótkim czasie.

Ważnym elementem programu będzie bowiem tempo. Prowadzące mają w zaledwie trzy dni przebudować i przekopać wybraną przestrzeń, nadając jej zupełnie nowy charakter. Widzowie zobaczą nie tylko efekt końcowy, ale także kolejne etapy prac. Dzięki temu „Ogród Ekspres” ma być nie tylko programem o spektakularnych metamorfozach, lecz także źródłem inspiracji dla osób, które same chcą zmienić swoje ogrody.

W każdym odcinku mają pojawiać się również praktyczne wskazówki. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska pokażą między innymi, jak urządzić przestrzeń przeznaczoną dla dzieci, jak rozpocząć uprawę własnych warzyw czy jak samodzielnie wykonać ogrodowe elementy. Nie zabraknie również pomysłów na ogrodowe meble czy płot. Wszystko ma być podporządkowane temu, aby widz po obejrzeniu programu mógł wykorzystać część pomysłów u siebie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Będziecie oglądać nowy program o metamorfozach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Cieślak, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Lidia Bergel (fot. screen TVN.pl)
Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Wolny, Paulina Sykut-Jeżyna, Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan

Opublikowano

w dniu

przez

Kinga Rusin od kilku lat pozostaje poza telewizją, skupiając się na podróżach i własnym biznesie. Teraz jednak pojawiły się informacje, że jej nazwisko ponownie znalazło się na radarze jednej ze stacji, a za pomysłem ma stać sam Edward Miszczak. Czy dziennikarka zdecyduje się na wielki powrót? Dowiedz się więcej!

Kinga Rusin w 2020 r. pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się na telewizyjnych ekranach, a swoją uwagę koncentruje przede wszystkim na podróżach oraz rozwijaniu własnej firmy kosmetycznej. Przez lata była jednak jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu TVN, dlatego jej odejście dla wielu widzów było dużą zmianą.

Teraz może pojawić się szansa na jej powrót do telewizji. Jak podał serwis Pudelek, powołując się na osobę ze stacji, szefostwo Polsatu miałoby widzieć Kingę Rusin w swojej ramówce. Informacje te dotyczą jednak na razie zakulisowych rozmów i pomysłów, a nie potwierdzonego angażu. Sam fakt, że dziennikarka ma być brana pod uwagę przy planowaniu telewizyjnych projektów, może jednak wzbudzać zainteresowanie.

Z kuluarowych ustaleń wynika, że Edward Miszczak od dłuższego czasu ma rozważać sprowadzenie Kingi Rusin do Polsatu. Jednym z pierwszych pomysłów miało być zaangażowanie jej w roli jurorki. Dziennikarka mogła nawet pojawić się w planach związanych z „Tańcem z Gwiazdami”, choć ostatecznie do takiego rozwiązania nie doszło.

“Pomysł Kingi Rusin w Polsacie to oczko w głowie Edwarda. Nie jest tajemnicą, że dyrektor marzy o tym, aby sprowadzić ją do siebie i szuka projektu, który skusiłby Kingę do powrotu do telewizji i uczynił największą gwiazdą stacji. Kilka miesięcy temu widział ją nawet jako jurorkę w «Tańcu z Gwiazdami», ale ten pomysł ostatecznie nie wypalił. Edward się jednak nie poddaje i szuka dalej. Niesamowicie ceni Kingę i uważa, że to za wcześnie dla niej na telewizyjną emeryturę” – ujawnił informator Pudelka.

POLECAMY: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Kinga Rusin coraz bliżej dołączenia do Polsatu?

Choć pomysł związany z „Tańcem z Gwiazdami” nie został zrealizowany, według źródła Pudelka temat Kingi Rusin w Polsacie nie miał zostać zamknięty. Wręcz przeciwnie – stacja ma nadal szukać projektu, który mógłby przekonać dziennikarkę do ponownego pojawienia się na antenie. Nie wiadomo jednak, jaki konkretnie format mógłby wchodzić w grę.

Sama Kinga Rusin ma podchodzić do ewentualnego powrotu bardzo spokojnie. Według informacji Pudelka dziennikarka nie wyklucza rozmów, ale jednocześnie nie zamierza wracać do telewizji za wszelką cenę. Po latach intensywnej pracy przed kamerami ma obecnie zupełnie inne priorytety i nie potrzebuje telewizyjnego projektu tylko po to, aby ponownie pojawić się na ekranie.

“Kinga szanuje Edwarda, więc pochyli się nad każdą propozycją, którą jej przedstawi. Jest jednak w takim momencie, że wprawdzie może wrócić do telewizji, ale nie musi — zbudowała sobie życie, o którym zawsze marzyła i nie ma parcia na «wielki powrót», jeśli nie będzie tego czuła. Pieniądze i intratne wynagrodzenie również nie są jej motywacją. Jeśli pojawi się propozycja, którą poczuje i która pozwoli się jej realizować, to da jej szansę” – dodał informator na łamach Pudelka.

To właśnie profil potencjalnego programu ma być dla Kingi Rusin ważniejszy niż kwestie finansowe. Dziennikarka przez lata była związana z telewizją, ale po odejściu z „Dzień Dobry TVN” zbudowała sobie własną przestrzeń zawodową. Podróże, działalność biznesowa i aktywność w mediach społecznościowych pozwalają jej funkcjonować bez konieczności regularnego pojawiania się w telewizyjnym studiu.

Nie oznacza to jednak, że Kinga Rusin całkowicie odcięła się od telewizji. Widzowie mieli już okazję przekonać się o tym, gdy jakiś czas temu pojawiła się gościnnie w „Dzień Dobry TVN”. Podczas „Zjazdu Absolwentów” poprowadziła dwa wydania programu, a jej obecność spotkała się z bardzo dobrym odbiorem widzów. Dla wielu osób był to sentymentalny powrót do czasów, gdy regularnie pojawiała się w porannym paśmie.

Ewentualny powrót Kingi Rusin do telewizji byłby więc dużym wydarzeniem, ale sama dziennikarka – przynajmniej według informacji przekazywanych przez Pudelka – nie zamierza podejmować decyzji pod presją. Jeżeli pojawi się format, który rzeczywiście ją zainteresuje i pozwoli jej realizować się zawodowo, może rozważyć propozycję. Jeśli jednak takiego projektu nie będzie, wygląda na to, że dobrze odnajduje się również poza telewizyjnym ekranem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?

Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 września 2026
Edward Miszczak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 września 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć sezon letnich festiwali i koncertów już za nami, dziś widzów czeka kolejne wielkie muzyczne wydarzenie. Na jednej scenie spotkają się popularni polscy artyści oraz Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego, a znane utwory wybrzmią w zupełnie nowych aranżacjach. Wśród gwiazd znalazły się między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson i Kamil Bednarek. Dowiedz się więcej, kiedy i gdzie oglądać!

Dziś widzowie będą mogli zobaczyć wyjątkowe muzyczne spotkanie, w którym udział wzięli między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson oraz Kamil Bednarek. Artyści wykonali swoje utwory w nowych, orkiestrowych aranżacjach, którym towarzyszyć będzie Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego. W projekcie pojawili się również Piotr Cugowski, Staś Kukulski oraz inni znani wykonawcy.

Dzisiejszy koncert będzie można obejrzeć na antenie TVP1 o godz. 17.30. W programie znalazły się zarówno piosenki patriotyczne, jak i utwory klasyczne, rockowe, hip-hopowe oraz popowe. Wszystkie zostały przygotowane w nowych aranżacjach, dzięki czemu znane kompozycje mają zabrzmieć w zupełnie inny sposób.

Na scenie spotkają się więc artyści reprezentujący bardzo różne muzyczne światy. Widzowie będą mogli usłyszeć zarówno charakterystyczne dla polskiej sceny utwory, jak i kompozycje, które w wykonaniu orkiestry zyskają zupełnie nowe brzmienie. To właśnie połączenie popularnych artystów z muzykami Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego ma być jednym z najważniejszych elementów całego wydarzenia.

POLECAMY: Julia Wieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę

Markowska, Bednarek i Grubson o dzisiejszym koncercie

Szczególny sentyment do projektu ma Patrycja Markowska. Artystka zdradziła, że z zespołem związane są jej rodzinne wspomnienia.

“Moja mama tańczyła w Centralnym Zespole Wojska Polskiego. Oczarowana towarzyszań jej wielokrotnie na próbach […] Mam ogromny sentyment do tego zespołu i tej orkiestry. Cudowność i charyzma dyrygenta Mariusza Dziubka mnie zachwyciła. Ta orkiestra ma w sobie rock and rolla” – mówiła Patrycja Markowska.

Do muzycznego spotkania entuzjastycznie podszedł również Grubson. Raper zwrócił uwagę przede wszystkim na nietypowe połączenie jego muzyki z brzmieniem orkiestry.

“Niesamowite połączenie muzycznych światów. Do tego aranże, które mogą zaskoczyć. No i piosenki, które jak śpiewasz, to masz czary” – powiedział.

Swoimi przemyśleniami podzielił się także Kamil Bednarek. Artysta mówił o wartościach, które jego zdaniem mogą łączyć ludzi.

“Są wartości, których możemy bronić tylko wspólnie, a jedną z nich jest po prostu pokój. O tym wszystkim przypominają mi wydarzenia z kieleckiej Kadzielni, gdzie przy akompaniamencie wojskowej orkiestry pod batutą pułkownika Dziubka miałem zaszczyt i przyjemność wziąć udział” – wyznał Kamil Bednarek.

Dzisiejszy koncert będzie również prezentacją możliwości samej Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Muzycy przygotowali repertuar obejmujący między innymi światowe rockowe hity, klasykę musicalową i filmową, a także dzieła mocno związane z polską kulturą. Dzięki temu wydarzenie ma połączyć różne style i pokazać możliwości orkiestry.

Całość została podzielona na cztery muzyczne rozdziały: odwagę, bliskość i wolność. Wydarzenie poprowadzą Michalina Sosna oraz Dobromir Dymecki, którzy będą towarzyszyć widzom podczas kolejnych części muzycznego widowiska. Na scenie pojawią się natomiast artyści reprezentujący różne pokolenia i gatunki muzyczne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?

Będziecie oglądać dzisiejszy koncert w TVP1? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Grubson (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Michalina Sosna i Dobromir Dymecki (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Michalina Sosna (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Stasiek Kukulski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością