Śledź nas

news

Rodowicz, Doda i Cleo razem na scenie! Co to był za występ!

Opublikowano

w dniu

To było show! Maryla Rodowicz, Doda i Cleo!

Wczoraj w Opolu – Maryla Rodowicz świętowała swój jubileusz! Na scenie nie zabrakło plejady artystów!

ZOBACZ TEŻ – Co sądzi Gessler o Makłowiczu?! Padło wulgarne słowo!

50-lecie kariery muzycznej, to bardzo ważne święto, w związku z tym nie mogło odbyć się to po cichu! Maryla zaprosiła do występu zespół Pectus, Feel, Blue Cafe, czy Kasię Popowską. Widzowie zgromadzeni w amfiteatrze, jak i przed telewizorami mogli usłyszeć przeboje królowej, tj. Małgośka, Remedium,  Sing Sing, czy Niech żyje bal, który wykonała Dorota Rabczewska, w pięknej czarnej kreacji w białe grochy od Patrycji Kujawy

Największą sensację wzbudził jednak występ trzech Pań: jubilatki, Dody oraz Cleo, które wykonały razem “Damą Być“! To był zdecydowanie najlepszy występ wieczoru! Wokalistki świetnie czuły się obok siebie na scenie, występ był wesoły, z nutką komizmu, ale przede wszytskim bardzo dobry wokalnie!

Młodsze piosenkarki odsłoniły swoje nogi, choć Dorota troszkę je schowała za długimi srebrnymi kozakami, natomiast Cleo niczym prawdziwa Słowianka, założyła krótkie szorty i botki! Maryla jak to Maryla, postawiła dziwną, komiczną i kolorową kreację do jakich zdążyła nas już przyzwyczaić. 

Musicie koniecznie zobaczyć ten występ!

POLECAMY – Już jutro imieniny Górniak! Gwiazda szykuje niespodziankę dla fanów – wiemy jaką!

https://festiwalopole.tvp.pl/34009203/maryla-cleo-doda-dama-byc

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

news

Sylwia Bomba po rozstaniu znów pokazała się z Collinsem. Powrót jest możliwy?

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wywołało ogromne poruszenie w polskim show-biznesie. Choć wielu spodziewało się medialnej burzy, kolejne działania byłych partnerów pokazują zupełnie inny obraz tej sytuacji. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, romantyczne zdjęcia oraz kolejne projekty zawodowe sprawiały, że fani z ogromnym zainteresowaniem śledzili rozwój ich relacji. Nic więc dziwnego, że informacje o rozstaniu były dla wielu ogromnym zaskoczeniem.

Za oficjalny początek ich związku uznaje się jesień 2023 roku, kiedy po raz pierwszy pokazali się razem podczas branżowych wydarzeń. Jak sami później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero z czasem zdecydowali się opowiedzieć światu o swoim uczuciu.

Ponad dwa i pół roku temu para zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem publicznie, a ich wspólne zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i trwały związek.

Ich relacja rozwijała się także na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?” oraz w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że ich wspólna przyszłość rysuje się w jasnych barwach.

Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. Internauci zaczęli zastanawiać się, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat. Niedługo później wszelkie spekulacje zostały jednak ucięte.

Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories nagranie, w którym potwierdziła zakończenie związku z Grzegorzem Collinsem. Jednocześnie podkreśliła, że mimo rozstania pozostają w bardzo dobrych relacjach i poprosiła internautów, by nie doszukiwali się między nimi konfliktu ani sensacji.

W międzyczasie głos zabrał również brat Grzegorza CollinsaRafał Collins, który zamieścił w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie.

“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.

POLECAMY: Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Bomba SPOTYKA SIĘ jednak z Grzegorzem Collinsem?

W sobotni poranek Sylwia Bomba opublikowała także obszerne oświadczenie na Instagramie, w którym opisała kulisy rozstania i zapewniła, że wszystko odbyło się z wzajemnym szacunkiem oraz troską o dobro najbliższych.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.

Najnowsze wydarzenia tylko potwierdzają te słowa. W niedzielę Sylwia Bomba opublikowała na Instagramie nagranie, na którym widać, jak Grzegorz Collins prowadzi samochód po powrocie celebrytki i jej córki z wakacji. Na filmie nie zabrakło również niezwykle ciepłego momentu – dziewczynka wręczyła swojemu przyszywanemu tacie prezent, a między nimi doszło do uroczej wymiany upominków, która z pewnością poruszyła internautów.

Jak widać, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins dotrzymują słowa. Choć ich związek dobiegł końca, wszystko wskazuje na to, że udało im się rozstać z ogromnym szacunkiem, bez publicznych kłótni i wzajemnych oskarżeń. Ich postawa pokazuje, że nawet po zakończeniu relacji można pozostać dla siebie ważnymi osobami i wspólnie dbać o dobro najbliższych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler otworzyła NOWĄ restaurację. Tak wyglądało wielkie otwarcie

Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)
Grzegorz Collins (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 2 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Opublikowano

w dniu

przez

W ostatnich dniach wokół Mikołaja Roznerskiego pojawiło się wiele pytań dotyczących jego przyszłości w jednym z najpopularniejszych polskich seriali. Aktor postanowił w końcu odnieść się do spekulacji i rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Mikołaj Roznerski od lat uchodzi za jednego z najbardziej zapracowanych aktorów w polskim show-biznesie. Widzowie cenią go za charyzmę, naturalność i role, które od lat budzą ogromne emocje. Mimo napiętego grafiku nie zwalnia tempa i regularnie angażuje się w kolejne projekty telewizyjne.

Od wielu lat Mikołaj Roznerski jest jedną z najważniejszych twarzy serialu „M jak miłość”. Jego bohater Marcin Chodakowski należy do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci produkcji, a kolejne wątki z jego udziałem niezmiennie przyciągają przed telewizory miliony widzów. Aktor spędza na planie długie godziny, jednak wciąż z ogromnym zaangażowaniem wraca do pracy nad nowymi odcinkami.

To jednak nie jedyny projekt, któremu poświęca swój czas. Mikołaj Roznerski z powodzeniem łączy współpracę z TVP i TVN. W komercyjnej stacji prowadzi teleturniej „The Floor”, który od premiery okazał się jednym z największych telewizyjnych hitów. Dynamiczna formuła programu oraz swoboda prowadzącego szybko zyskały uznanie widzów.

Co ciekawe, zdjęcia do „The Floor” realizowane są w Holandii. Mimo licznych podróży i intensywnego harmonogramu aktor bez większych problemów godzi obowiązki związane z prowadzeniem teleturnieju z pracą na planie serialu „M jak miłość”.

POLECAMY: Mandaryna i Michał Wiśniewski bawili się z Dodą. Nowe nagranie niesie się po sieci

To koniec Mikołaja Roznerskiego w „M jak miłość”? Padła jasna deklaracja

W ostatnim czasie zakończyły się nagrania specjalnej odsłony programu „The Floor. VIP Challenge”. To właśnie podczas realizacji nowych odcinków dziennikarka serwisu Pudelek zapytała Mikołaja Roznerskiego, czy w związku z nowymi wyzwaniami zawodowymi rozważa odejście z kultowego serialu TVP2.

Odpowiedź aktora nie pozostawiła żadnych złudzeń. Mikołaj Roznerski przyznał, że w ogóle nie bierze pod uwagę takiego scenariusza i z ogromnym sentymentem podchodzi do produkcji, która otworzyła mu drzwi do dalszej kariery.

“Nie myślałem o tym. Bardzo dużo zawdzięczam serialowi “M jak miłość”. Zbudował on moją popularność telewizyjną i dał mi również rozwój jako aktor. To właśnie tam nauczyłem się gry przed kamerą, a potem przyszły kolejne projekty filmowe i serialowe. Jestem człowiekiem wdzięcznym. Dopóki mnie stamtąd nie wyrzucą, nie zamierzam się nigdzie wybierać” – wyznał z uśmiechem.

Słowa Mikołaja Roznerskiego z pewnością ucieszą wiernych fanów „M jak miłość”, którzy od lat śledzą losy jego bohatera. Aktor jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować z serialu, który odegrał kluczową rolę w jego zawodowym życiu.

Wszystko wskazuje więc na to, że jesienią widzowie ponownie zobaczą Mikołaja Roznerskiego zarówno w nowych odcinkach „M jak miłość” na antenie TVP2, jak i w roli gospodarza programu „The Floor”. Teleturniej TVN powróci z nowym sezonem już 29 sierpnia.

Jak widać, Mikołaj Roznerski nie zamierza wybierać między projektami. Aktor z powodzeniem łączy pracę przy dwóch największych telewizyjnych hitach emitowanych przez konkurencyjne stacje i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo pozostanie jedną z najważniejszych gwiazd zarówno TVP, jak i TVN.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Steczkowska przeżyła śmierć kliniczną. Opowiedziała, jak to wyglądało

Wolicie oglądać Roznerskiego w “M jak miłość” czy “The Floor”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mikołaj Roznerski (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad u Kuby Wojewódzkiego
Mikołaj Roznerski (fot. screen Instagram Mikołaj Roznerski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna i Wiśniewski bawili się z Dodą. Nowe nagranie niesie się po sieci

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego to bez wątpienia jedna z największych sensacji polskiego show-biznesu ostatnich miesięcy. Tym razem zakochani ponownie znaleźli się w centrum uwagi, a wszystko za sprawą wyjątkowego wesela, na którym doszło do nieoczekiwanego spotkania z Dodą. Dowiedz się więcej!

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego to zdecydowanie najbardziej zaskakujące medialne wydarzenie tego roku. W połowie lipca byli małżonkowie, którzy rozwiedli się w 2006 roku, oficjalnie potwierdzili, że po blisko dwóch dekadach postanowili dać sobie drugą szansę. Ta wiadomość błyskawicznie obiegła media i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów.

Od tamtej pory para nie ukrywa już swojej relacji. Michał Wiśniewski i Mandaryna coraz częściej pojawiają się razem publicznie, wspólnie uczestniczą w wydarzeniach i chętnie pokazują, że ponownie są sobie bardzo bliscy. Każde ich wspólne zdjęcie czy nagranie natychmiast staje się tematem gorących dyskusji w internecie.

Nic więc dziwnego, że tabloidy i paparazzi uważnie śledzą każdy ich krok. Po latach rozłąki historia byłych małżonków ponownie rozpala wyobraźnię fanów, którzy z zainteresowaniem obserwują rozwój ich odnowionej relacji.

POLECAMY: Justyna Steczkowska przeżyła śmierć kliniczną. Opowiedziała, jak to wyglądało

Doda BAWIŁA SIĘ na weselu z Mandaryną i Wiśniewskim

W sobotni wieczór zakochani bawili się razem na jednym z wesel. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło również wielu znanych osób ze świata muzyki i telewizji. To właśnie tam doszło do sytuacji, która szybko stała się hitem mediów społecznościowych.

Na weselu obecna była także Doda, która została usadzona naprzeciwko Michała Wiśniewskiego i Mandaryny. Artystka nie mogła przepuścić takiej okazji i postanowiła uwiecznić tę chwilę.

Na opublikowanym przez Dodę nagraniu widać elegancko ubranych Michała Wiśniewskiego i Mandarynę, którzy świetnie się bawili. Para robiła zabawne miny, gestykulowała i wyraźnie cieszyła się wspólnie spędzanym czasem. Krótkie wideo niemal natychmiast przyciągnęło uwagę internautów.

To jednak nie był koniec niespodzianek. Tuż obok Mandaryny siedział również gwiazdor disco polo Radosław Liszewski, lider zespołu Weekend. Wspólne spotkanie zakończyło się pamiątkowym zdjęciem, które szybko zaczęło krążyć w sieci.

Obecność tylu znanych nazwisk przy jednym stole sprawiła, że wesele stało się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń weekendu. Fani z zainteresowaniem analizowali każde ujęcie i zwracali uwagę na doskonałe humory wszystkich uczestników imprezy.

Od momentu ogłoszenia swojego powrotu Mandaryna i Michał Wiśniewski nie przestają wzbudzać zainteresowania. Wszystko wskazuje na to, że po latach rozłąki chcą po prostu cieszyć się wspólnym czasem, nie ukrywając już swojego szczęścia przed światem.

Jedno jest pewne – historia Mandaryny i Michała Wiśniewskiego wciąż elektryzuje fanów. Każde ich kolejne wspólne wyjście wywołuje lawinę komentarzy, a sobotnie wesele tylko potwierdziło, że obecnie są jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?

Cieszycie się z powrotu Mandaryny do Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026
Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026
Radek Liszewski, Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Justyna Steczkowska przeżyła śmierć kliniczną. Opowiedziała, jak to wyglądało

Opublikowano

w dniu

przez

Justyna Steczkowska, która 2 sierpnia obchodzi swoje 54. urodziny, od lat zachwyca talentem i sceniczną charyzmą. Tym razem jednak nie mówiła o muzyce, lecz o jednym z najtrudniejszych doświadczeń swojego życia. Jej szczere słowa poruszają i skłaniają do refleksji. Dowiedz się więcej!

Justyna Steczkowska od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych polskich artystek. Wokalistka ma na swoim koncie dziesiątki przebojów, występy na największych scenach oraz udział w prestiżowych programach telewizyjnych. Obecnie zasiada również w jury programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, a jej kariera nie zwalnia tempa.

Choć na co dzień kojarzona jest przede wszystkim z muzyką i scenicznymi sukcesami, w wywiadach coraz częściej otwiera się także na tematy dotyczące życia prywatnego. Tym razem wróciła wspomnieniami do śmierci swojej mamy – Danuty Steczkowskiej, która zmarła w listopadzie 2020 roku w wieku 77 lat.

Danuta Steczkowska była pedagogiem i wraz z mężem, dyrygentem Stanisławem Steczkowskim, przez ponad 45 lat edukowała muzycznie młodzież na Podkarpaciu. Małżeństwo prowadziło między innymi chór chłopięco-męski „Cantus” w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli. Prywatnie wychowali dziewięcioro dzieci, którym przekazali miłość do muzyki.

Ostatnie lata życia Danuty Steczkowskiej nie były łatwe. Kobieta przeszła dwa wylewy, w wyniku których stała się osobą niepełnosprawną. W tym trudnym czasie opiekowała się nią Justyna Steczkowska, wielokrotnie podkreślając później, jak wiele nauczyło ją to doświadczenie.

POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?

Justyna Steczkowska szczerze o śmierci klinicznej. Jej słowa dają do myślenia

W rozmowie z magazynem „Viva!” artystka opowiedziała o ostatnich chwilach spędzonych z mamą i o tym, jak postrzega śmierć.

“To było moje pierwsze spotkanie ze śmiercią, choć mówiąc “śmierć”, mam na myśli jedynie zamianę światów. Dusza przecież tylko uwalnia się z ograniczeń, które narzuca ciało […] Chociaż dzięki niemu możemy doświadczać wielu pięknych chwil i emocji, które służą jej rozwojowi, to prawdziwa wolność zaczyna się poza nim. Dlatego to był głęboko wzruszający moment. Piękny i trudny zarazem” – wyznała Steczkowska.

Wokalistka zdradziła również, jak wyglądało jej pożegnanie z mamą. Jak podkreśliła, była przy niej do samego końca i starała się przekazać jej słowa pełne miłości oraz wdzięczności.

“Opieka nad mamą, cudowną kobietą, która przez ostatnie lata życia była osobą niepełnosprawną, nauczyła mnie pokory i prawdziwego zrozumienia kruchości ludzkiej natury. Byłam przy niej, kiedy odchodziła… Trzymałam ją za rękę i mówiłam: “Miałaś dobre życie. Byłaś wspaniałą mamą. Dobrą kobietą… Leć, moja kochana. Zasłużyłaś na wszystko, co najlepsze”. To było piękne pożegnanie. Odeszła otoczona dziećmi i wnukami” – wspomniała wokalistka w tej samej rozmowie.

Na tym jednak osobiste wyznania się nie zakończyły. Justyna Steczkowska przyznała, że sama nie odczuwa lęku przed śmiercią. Jak wyjaśniła, jej podejście wynika z niezwykłego doświadczenia z dzieciństwa.

“Nie boję się śmierci, jeśli o to pytasz, bo już raz ją przeżyłam. Dla mnie śmierć to nie koniec, ale przejście. Drzwi do innego świata. Kiedy byłam dzieckiem, po wypadku na rowerze doświadczyłam śmierci klinicznej [czasowe ustanie czynności serca i oddechu – przyp. red.]. I od tamtej pory nie czuję lęku, a raczej ciekawość. Co jest dalej? Gdzie idziemy? Co nas tam czeka? Kluczem do odpowiedzi na te pytania jest rozwój świadomości” – powiedziała Justyna.

Szczere słowa Justyny Steczkowskiej pokazują, jak ogromny wpływ na jej życie miały zarówno odejście ukochanej mamy, jak i własne doświadczenia z dzieciństwa. Artystka po raz kolejny udowodniła, że nie boi się poruszać trudnych tematów i otwarcie mówi o sprawach, które dla wielu osób pozostają niezwykle osobiste. Jej wyznanie z pewnością na długo pozostanie w pamięci fanów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Klaudia El Dursi z kolejną NOWĄ fuchą w TVN. To będzie jej wielki debiut

Cenicie Justynę Steczkowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Justyna Steczkowska (fot. AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 4 lipca 2026 roku
Justyna Steczkowska (fot. AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 4 lipca 2026 roku
Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat) – “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością