Śledź nas

showbiz

„Rodzinka.pl” wraca w nowej odsłonie – poznaliśmy datę premiery i zupełnie nową godzinę emisji?

Opublikowano

w dniu

Po pięciu latach nieobecności kultowa „Rodzinka.pl” znów zagości na antenie TVP2. Widzowie, którzy dorastali razem z rodziną Boskich, nie kryją ekscytacji, ale też zaskoczenia, bo nowa odsłona serialu przyniesie kilka istotnych zmian, w tym zupełnie inne pasmo emisji. Dowiedz się więcej już teraz!

„Rodzinka.pl” to serial, który od 2011 roku był nieodłącznym elementem polskiej telewizji, pokazując codzienne życie rodziny Boskich. W rolach głównych występowali Małgorzata Kożuchowska i Tomasz Karolak, którzy stworzyli na ekranie niezwykle charyzmatyczny duet. Produkcja szybko zdobyła serca widzów w różnym wieku, stając się symbolem rodzinnych wartości, lekkiego humoru i autentycznych emocji. Przez 16 sezonów opowiadała o perypetiach nowoczesnej warszawskiej rodziny, a jej popularność utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie, co czyniło ją jednym z najważniejszych tytułów w ramówce TVP.

Jednak nagle, w 2020 roku, TVP zdecydowała się zakończyć emisję serialu „Rodzinka.pl”. Ta niespodziewana decyzja wywołała ogromne rozczarowanie i konsternację wśród fanów, którzy od lat śledzili losy Boskich. Pomimo znakomitych wyników oglądalności oraz oddanej widowni, powód zakończenia produkcji nigdy nie został oficjalnie wyjaśniony, co tylko spotęgowało frustrację i spekulacje. Serial nagle zniknął z ramówki, pozostawiając widzów bez finału i odpowiedzi na wiele pytań, które rodziły się wraz z rozwojem fabuły.

Teraz, po pięciu latach, sytuacja diametralnie się zmienia. TVP2 oficjalnie zapowiedziała reaktywację „Rodzinki.pl”, która planowana jest na wrzesień 2025 roku. Ta informacja błyskawicznie rozgrzała media społecznościowe i portale internetowe, wywołując prawdziwą falę pozytywnych emocji. Stacja obiecuje odświeżoną i unowocześnioną wersję serialu, która ma przyciągnąć zarówno dawnych fanów, jak i nowe pokolenie widzów. To wielka szansa dla jednej z najbardziej kultowych polskich produkcji na powrót na szczyt popularności.

Serial przez lata zyskał nie tylko wiernych widzów, ale także młodych aktorów, którzy dorastali razem z bohaterami. Postaci grane przez Małgorzatę Kożuchowską, Tomasza Karolaka, a także młodych gwiazd takich jak Maciej Musiał, Adam Zdrójkowski czy Mateusz Pawłowski, stały się bliskie sercom widzów. Ich przemiany i życiowe perypetie były śledzone z zapartym tchem, tworząc unikalną więź między produkcją a jej publicznością. Ta relacja sprawiła, że ogłoszenie powrotu serialu było dla wielu fanów spełnieniem marzeń i powodem do wielkiej radości.

Decyzja o reaktywacji zapadła nie bez powodu. Serial nie tylko utrzymywał się na topie wśród powtórek, ale również nadal cieszył się uznaniem widzów i krytyków. Lekki, ciepły humor i uniwersalne wartości rodzinne są nadal aktualne i potrzebne, zwłaszcza w czasach, gdy widzowie szukają pozytywnych historii z życia codziennego. Nowe sezony mają być odpowiedzią na rosnące zainteresowanie, a także próbą wprowadzenia „Rodzinki.pl” w nową erę, łącząc tradycję z nowoczesnością.

Warto dodać, że TVP nie planuje powrotu „Rodzinki.pl” na zasadzie krótkiego epizodu – potwierdzono już powstanie dwóch kolejnych sezonów. To dobra wiadomość dla fanów, którzy liczą na rozwinięcie wątków i nowe historie z życia Boskich. Na plan zdjęciowy powrócą zarówno znani i lubiani aktorzy, jak i nowe twarze, które mają wprowadzić świeżość do serialu. Wszystko to ma na celu utrzymanie zainteresowania i budowanie jeszcze silniejszego związku z widownią.

POLECAMY: Agnieszka Sienkiewicz przekazała szokującą wiadomość – widzowie serialu “Przyjaciółki” nie byli na to gotowi

Znana jest oficjalna data premiery serialu?

Wielkie emocje budzą też informacje dotyczące godziny emisji nowych odcinków. Portal Press.pl ustalił, że TVP2 rozważa przeniesienie „Rodzinki.pl” na poniedziałkowe wieczory, tuż po „M jak miłość” – jednym z największych hitów stacji. Propozycja emisji około godziny 22:00 to duża zmiana względem poprzednich lat, gdy serial był nadawany w niedziele po południu. To może oznaczać, że stacja stawia na bardziej dojrzałą widownię i chce połączyć siły z innym popularnym formatem, aby zwiększyć oglądalność.

Serial od samego początku przeszedł wiele zmian w ramówce. W 2011 roku, podczas pierwszego sezonu, „Rodzinka.pl” była emitowana w środy o 20:45. Jednak już niedługo potem stacja przeniosła ją na piątki, gdzie przez wiele lat pojawiała się wieczorami około godziny 21:00, zyskując tam stałe grono wiernych widzów. Ta stabilna pora emisji pozwoliła produkcji wypracować charakterystyczny profil odbiorców. Teraz natomiast serial wkracza w nowy etap, który może przynieść kolejne, nieoczekiwane zmiany i zaskoczyć publiczność.

Wielu fanów już teraz z pewnością zastanawiać się będzie, czy faktycznie poniedziałkowa godzina emisji zostanie utrzymana i czy nowa formuła spełni oczekiwania. Odpowiedzi na te pytania poznamy już w najbliższych tygodniach, gdy stacja poda szczegóły dotyczące premiery i emisji serialu. Jedno jest pewne – powrót „Rodzinki.pl” to wydarzenie, które z pewnością odbije się szerokim echem w polskiej telewizji i w sercach widzów, którzy od dawna czekali na ten moment.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer w rozpaczy BŁAGA o pomoc. Zaginął jego ukochany pies – ruszyły poszukiwania

Będziecie oglądać nowe odcinki? Dajcie znać na naszym Facebooku, Instagramie i TikToku!

Mateusz Pawłowski, Maciej Musiał, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa, Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Adam Zdrójkowski)
Adam Zdrójkowski, Mateusz Pawłowski,Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Małgorzata Kożuchowska, Julia Wieniawa, Magdalena Stużyńska, Agata Kulesza (fot. screen Instagram Julia Wieniawa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Tego o Andziaks mało kto wiedział. W „Girls of Warsaw” wróciła do trudnej przeszłości „Mówił, że nas za**je tej nocy”

Opublikowano

w dniu

przez

Andziaks należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Angelika Trochonowicz przez lata budowała swoją pozycję w internecie, pokazując odbiorcom swoją codzienność, podróże, macierzyństwo i życie u boku Luki. W najnowszym dokumencie „Girls of Warsaw” zdecydowała się jednak odsłonić znacznie bardziej osobistą część swojej historii. Opowiedziała o dzieciństwie, w którym nie brakowało trudnych i przerażających sytuacji.

Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, urodziła się 10 listopada 1996 roku w Nysie. Dziś ma 29 lat i należy do grona najpopularniejszych polskich twórczyń internetowych. Swoją działalność zaczynała jako nastolatka, publikując materiały związane m.in. z urodą, modą, podróżami i codziennym życiem. Z czasem jej kanał rozrósł się do ogromnego przedsięwzięcia, a Andziaks zaczęła pokazywać także kulisy życia rodzinnego. Dużym momentem w jej karierze był również udział w „Azja Express”. Andziaks wystąpiła w programie razem z Łukaszem „Luką” Trochonowiczem. Para dotarła do finału i ostatecznie zwyciężyła trzecią edycję programu.

Teraz influencerka pojawiła się w „Girls of Warsaw”. Dokument Prime Video pokazuje życie czterech znanych influencerek także poza idealnym obrazkiem znanym z mediów społecznościowych. W jednym z odcinków bohaterki rozmawiają o rodzinie, miłości i doświadczeniach, które wpłynęły na ich życie.

POLECAMY: Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?

Jej słowa mogą poruszyć widzów „Girls of Warsaw”

Andziaks zdecydowała się opowiedzieć o wydarzeniach, które pamięta jeszcze z dzieciństwa. Jak wyznała, w jej domu dochodziło do awantur związanych z alkoholem. Wspomniała również o swojej babci, która wielokrotnie próbowała chronić ją i rodzinę przed trudnymi sytuacjami.

I słyszałam jak mój dziadek noże ostrzył i mówił, że nas za**je tej nocy – wyznała.

Po chwili influencerka wróciła do wspomnień związanych z nocami spędzanymi u boku babci.

Mało kto o tym wie, ale no i mój tatuś i mój dziadek lubili alkohol, więc u nas w domu czasami były takie awantury, że moja babcia wiele razy po prostu gdzieś tam ratowała nas z tego wszystkiego, więc przez to też na pewno była taką silną i mocną kobietą. Nas, to też tak ukształtowało, ale na pewno też się na nas odbiło.

Najbardziej przejmująco Andziaks opisała sytuację, gdy jako dziecko spała razem z babcią na kanapie. To właśnie wtedy miała słyszeć groźby swojego dziadka.

Spałam z babcią na kanapie i słyszałam jak mój dziadek noże ostrzył i mówił, że nas za**je tej nocy.

Influencerka podkreśliła, że w tych trudnych chwilach ogromne znaczenie miała dla niej obecność babci. To przy niej czuła się bezpiecznie i miała poczucie, że ktoś stanie w jej obronie.

No to było wtedy bardzo takie mocne, ale pamiętam, że miałam tam moją babcię obok siebie, więc ona mocno mnie trzymała, przytulała i wiedziałam, że jestem bezpieczna, bo ona mnie obroni wreszcie. Wiele razy tak było, że wstawała ta babcia gdzieś tam i no i się szarpała z moim dziadkiem, ale były takie momenty, że pamiętam to do tej pory i mój mąż wie o wielu innych takich sytuacjach, ale to na pewno ukształtowało mnie na taką osobę, której nie wszystkim do końca ufa.

Jak wynika z jej słów, doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na to, jak później budowała relacje z innymi ludźmi. Jednocześnie Andziaks podkreśliła, że dziś stworzyła dla siebie przestrzeń, w której czuje się bezpiecznie.

Zobacz, zapewniłam takie bezpieczne miejsce, tę bezpieczną bańkę, w której jestem, nikt mnie nie skrzywdzi, mam super ciepłego męża, rodzinę i to bym chciała też swoim dzieciom zapewnić, żeby nie przeżywały takich rzeczy jak ja na początku.

POLECAMY: Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie

Mają dwoje dzieci

Życie prywatne Andziaks od lat jest jednym z elementów jej działalności w internecie. Influencerka jest związana z Łukaszem „Luką” Trochonowiczem, również twórcą internetowym. Para wzięła ślub w 2022 roku, a dwa lata wcześniej powitała na świecie pierwsze dziecko: córkę Charlotte Elizabeth. W styczniu 2026 roku rodzina powiększyła się po raz drugi. Andziaks i Luka zostali rodzicami syna Franco. Tym samym influencerka i jej mąż wychowują obecnie dwoje dzieci: sześcioletnią Charlotte oraz syna, który urodził się na początku tego roku.

Szczególnie dużo emocji wzbudza ostatnio starsza pociecha pary. Charlotte od kilku lat trenuje tenis, a jej rodzice chętnie wspierają ją w rozwijaniu sportowej pasji. Już wcześniej Luka opowiadał, że córka regularnie uczęszcza na treningi. We wrześniu 2026 roku Andziaks miała kolejny powód do dumy. Charlotte wróciła z turnieju tenisowego z dwoma złotymi pucharami. Influencerka pochwaliła się sukcesem córki w mediach społecznościowych. Jak wynika z relacji medialnych, sześciolatka rywalizowała także ze starszymi dziećmi.

To właśnie rodzinne życie Andziaks, jej relacja z Luką, macierzyństwo i doświadczenia z przeszłości są jednym z tematów „Girls of Warsaw”. Dokument pokazuje więc nie tylko znaną z internetu influencerkę, ale także kobietę, która otwarcie mówi o wydarzeniach, które ukształtowały jej podejście do rodziny i bezpieczeństwa własnych dzieci.

POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Kontynuuj czytanie

news

TVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys

Opublikowano

w dniu

przez

Dorota Szelągowska już wkrótce pojawi się na antenie TVN w nowym formacie, ale jej telewizyjny debiut przypadł na wyjątkowo trudny moment. Po głośnym konflikcie wokół „Nigdy w życiu!” pojawiły się pytania o to, jak cała sytuacja wpłynie na promocję programu i wizerunek prezenterki. Teraz głos w sprawie zabrała ekspertka od komunikacji kryzysowej. Dowiedz się więcej!

Dorota Szelągowska wkrótce zadebiutuje na antenie TVN z nowym formatem „Nowa Szelągowska”. Program ma być kolejnym ważnym projektem w karierze prezenterki, jednak jego start zbiega się w czasie z kryzysem wizerunkowym, który wybuchł wokół kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, a teraz okazuje się, że może mieć również wpływ na sposób promowania nowej produkcji TVN.

Początkiem całego zamieszania była decyzja Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie wróci do roli Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jej słowa doprowadziły do medialnej wymiany zdań pomiędzy aktorką, Katarzyną Grocholą oraz producentami filmu. Z czasem w konflikt zaangażowała się również Dorota Szelągowska, która stanęła w obronie swojej mamy.

Prezenterka opublikowała wówczas emocjonalne nagranie skierowane do Joanny Jabłczyńskiej. W materiale padły bardzo mocne słowa pod adresem aktorki, a Dorota Szelągowska zarzuciła jej między innymi mściwość i nazwała ją „złym człowiekiem”. W późniejszym czasie prezenterka publicznie przeprosiła aktorkę, jednak cała sytuacja nie zniknęła z przestrzeni medialnej.

Teraz okazuje się, że zamieszanie może mieć znaczenie również dla promocji „Nowej Szelągowskiej”. Jak twierdzi Pudelek, TVN miał zrezygnować z organizacji oficjalnej konferencji prasowej poświęconej nowemu programowi. Jeżeli informacje te się potwierdzą, oznaczałoby to nietypową sytuację, ponieważ tego typu wydarzenia są jednym ze sposobów prezentowania nowych produkcji oraz ich prowadzących mediom.

O konsekwencje takiej decyzji oraz wpływ całej sytuacji na dalszą karierę Doroty Szelągowskiej Pudelek zapytał Barbarę Krysztofczyk, ekspertkę ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej. Specjalistka zwróciła uwagę, że twórcy programu znaleźli się w sytuacji, z której nie ma idealnego wyjścia.

“Twórcy programu byli i nadal są w niesamowicie trudnej sytuacji. Czasu nie cofną i prowadzącej nie wymienią. No więc trzeba w tym wszystkim trwać. Zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry” – oceniła.

POLECAMY: Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?

TVN ma problem przez Dorotę Szelągowską?

Zdaniem ekspertki decyzja dotycząca promocji „Nowej Szelągowskiej” jest szczególnie trudna, ponieważ każda możliwość może wiązać się z określonym ryzykiem wizerunkowym. Stacja musi jednocześnie promować swój nowy program i mierzyć się z zainteresowaniem mediów sytuacją, która wydarzyła się poza samym formatem.

“Co do samej promocji programu, to oni w tym temacie nie mają tego komfortu, by rozpatrywać sobie różne decyzje i potem podjąć najlepszą z możliwych. No nie. Ich wybór ograniczony jest do tego, że mogą podjąć decyzję złą lub bardzo złą – bo cokolwiek nie zrobią, będzie miało to jakieś negatywne konsekwencje. Pytanie brzmi: przy okazji którego wyboru uda się choć trochę zminimalizować wizerunkowe straty” – wyjaśniła Krysztofczyk na łamach Pudelka.

Ekspertka zaznaczyła przy tym, że sytuację Doroty Szelągowskiej można również rozpatrywać przez pryzmat jej motywacji. Prezenterka wystąpiła w obronie swojej matki, a później zdecydowała się przeprosić Joannę Jabłczyńską. Zdaniem Barbary Krysztofczyk nie oznacza to jednak, że konsekwencje publicznej wypowiedzi automatycznie znikają.

“W tym przypadku mamy wszak do czynienia z córką, która powiedziała o kilka słów zbyt dużo – ale umówmy się, w jej mniemaniu zrobiła to w obronie własnej matki. Po ludzku można to jakoś tam zrozumieć. Zwłaszcza że przeprosiła i były to przeprosiny poprawnie zrealizowane. A jednak ponieważ Dorota Szelągowska jest wyrazistą osobą publiczną, to konsekwencje tej jej komunikacyjnej samowoli są bardzo bolesne. Jeden tylko film – a wystarczyło, by koniec końców córka Katarzyny Grocholi okazała się największą wizerunkową przegraną tego kryzysu” – podsumowała Barbara Krysztofczyk w tej samej rozmowie.

Czy widzowie będą chcieli oglądać nowy program Doroty Szelągowskiej? O tym przekonamy się już podczas premiery „Nowej Szelągowskiej”. Program będzie emitowany w każdą niedzielę o godz. 17:55, a pierwszy odcinek widzowie zobaczą 27 września w TVN. Format będzie pojawiał się na antenie tuż przed „Faktami”, co oznacza, że Dorota Szelągowska otrzyma miejsce w niedzielnym paśmie, które może przyciągnąć przed telewizory sporą widownię.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan

Będziecie oglądać nowy program Szelągowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dorota Szelągowska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Dorota Szelągowska i Katarzyna Grochola (fot. Cezary Piwowarski/TVN)
Dorota Szelągowska i Katarzyna Grochola (fot. Cezary Piwowarski/TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?

Opublikowano

w dniu

przez

Polsat Café szykuje nowość na wiosnę przyszłego roku. Stacja zapowiedziała już program „Ogród Ekspres”, a teraz poznaliśmy nazwiska jego prowadzących – Izabeli Szarmach i Olgi Piórkowskiej, które widzowie doskonale znają z anteny TVN. Siostry ponownie zajmą się metamorfozami ogrodów, ale tym razem zrobią to dla konkurencyjnej stacji. Dowiedz się więcej o kulisach transferu!

Polsat Café jakiś czas temu ogłosił casting do swojego nowego programu „Ogród Ekspres”. Format ma zadebiutować na antenie wiosną przyszłego roku i już teraz wzbudza zainteresowanie, ponieważ jego założenia są bardzo konkretne. Doświadczone specjalistki będą zamieniać zaniedbane i niewykorzystane przestrzenie w zielone zakątki, które mają stać się miejscem relaksu, spotkań z bliskimi i codziennego odpoczynku.

W każdym odcinku wybrany ogród o powierzchni do 80 metrów kwadratowych przejdzie spektakularną metamorfozę. Twórcy programu chcą przede wszystkim pokazać, że nawet niewielka lub mocno zaniedbana przestrzeń może zyskać zupełnie nowe życie. „Ogród Ekspres” ma łączyć efektowną przemianę z praktycznymi poradami dotyczącymi urządzania i późniejszej pielęgnacji ogrodu.

Największą niespodzianką okazały się jednak nazwiska prowadzących. W piątek w programie „Halo tu Polsat” ogłoszono, że gospodyniami „Ogrodu Ekspres” będą Izabela Szarmach i Olga Piórkowska. Siostry są doskonale znane widzom zainteresowanym tematyką ogrodniczą, ponieważ wcześniej były twarzami TVN, gdzie prowadziły format „Wymarzone ogrody”.

POLECAMY: Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Edward Miszczak ma sprytny plan

Kolejny transfer z TVN-u do Polsatu. Zaskoczeni?

Dla obu sióstr będzie to więc powrót do telewizji w dobrze znanej im formule, ale jednocześnie zmiana stacji. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska ponownie będą miały za zadanie odmieniać ogrody i pokazywać widzom, jak można wykorzystać nawet niewielką przestrzeń. Tym razem ich program pojawi się jednak na antenie Polsat Café, co można odbierać jako kolejny przykład transferu telewizyjnych twarzy między największymi stacjami.

Pomysł na format jest prosty, ale daje twórcom sporo możliwości. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska będą mierzyć się z przestrzeniami, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trudne do zagospodarowania. Nieustawny teren, zaniedbany przez lata ogródek czy brak pomysłu na jego urządzenie mają być dla prowadzących nie problemem, lecz wyzwaniem, któremu trzeba będzie sprostać w bardzo krótkim czasie.

Ważnym elementem programu będzie bowiem tempo. Prowadzące mają w zaledwie trzy dni przebudować i przekopać wybraną przestrzeń, nadając jej zupełnie nowy charakter. Widzowie zobaczą nie tylko efekt końcowy, ale także kolejne etapy prac. Dzięki temu „Ogród Ekspres” ma być nie tylko programem o spektakularnych metamorfozach, lecz także źródłem inspiracji dla osób, które same chcą zmienić swoje ogrody.

W każdym odcinku mają pojawiać się również praktyczne wskazówki. Izabela Szarmach i Olga Piórkowska pokażą między innymi, jak urządzić przestrzeń przeznaczoną dla dzieci, jak rozpocząć uprawę własnych warzyw czy jak samodzielnie wykonać ogrodowe elementy. Nie zabraknie również pomysłów na ogrodowe meble czy płot. Wszystko ma być podporządkowane temu, aby widz po obejrzeniu programu mógł wykorzystać część pomysłów u siebie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Będziecie oglądać nowy program o metamorfozach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Cieślak, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Lidia Bergel (fot. screen TVN.pl)
Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Wolny, Paulina Sykut-Jeżyna, Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Izabela Szarmach i Olga Piórkowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan

Opublikowano

w dniu

przez

Kinga Rusin od kilku lat pozostaje poza telewizją, skupiając się na podróżach i własnym biznesie. Teraz jednak pojawiły się informacje, że jej nazwisko ponownie znalazło się na radarze jednej ze stacji, a za pomysłem ma stać sam Edward Miszczak. Czy dziennikarka zdecyduje się na wielki powrót? Dowiedz się więcej!

Kinga Rusin w 2020 r. pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się na telewizyjnych ekranach, a swoją uwagę koncentruje przede wszystkim na podróżach oraz rozwijaniu własnej firmy kosmetycznej. Przez lata była jednak jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu TVN, dlatego jej odejście dla wielu widzów było dużą zmianą.

Teraz może pojawić się szansa na jej powrót do telewizji. Jak podał serwis Pudelek, powołując się na osobę ze stacji, szefostwo Polsatu miałoby widzieć Kingę Rusin w swojej ramówce. Informacje te dotyczą jednak na razie zakulisowych rozmów i pomysłów, a nie potwierdzonego angażu. Sam fakt, że dziennikarka ma być brana pod uwagę przy planowaniu telewizyjnych projektów, może jednak wzbudzać zainteresowanie.

Z kuluarowych ustaleń wynika, że Edward Miszczak od dłuższego czasu ma rozważać sprowadzenie Kingi Rusin do Polsatu. Jednym z pierwszych pomysłów miało być zaangażowanie jej w roli jurorki. Dziennikarka mogła nawet pojawić się w planach związanych z „Tańcem z Gwiazdami”, choć ostatecznie do takiego rozwiązania nie doszło.

“Pomysł Kingi Rusin w Polsacie to oczko w głowie Edwarda. Nie jest tajemnicą, że dyrektor marzy o tym, aby sprowadzić ją do siebie i szuka projektu, który skusiłby Kingę do powrotu do telewizji i uczynił największą gwiazdą stacji. Kilka miesięcy temu widział ją nawet jako jurorkę w «Tańcu z Gwiazdami», ale ten pomysł ostatecznie nie wypalił. Edward się jednak nie poddaje i szuka dalej. Niesamowicie ceni Kingę i uważa, że to za wcześnie dla niej na telewizyjną emeryturę” – ujawnił informator Pudelka.

POLECAMY: Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Kinga Rusin coraz bliżej dołączenia do Polsatu?

Choć pomysł związany z „Tańcem z Gwiazdami” nie został zrealizowany, według źródła Pudelka temat Kingi Rusin w Polsacie nie miał zostać zamknięty. Wręcz przeciwnie – stacja ma nadal szukać projektu, który mógłby przekonać dziennikarkę do ponownego pojawienia się na antenie. Nie wiadomo jednak, jaki konkretnie format mógłby wchodzić w grę.

Sama Kinga Rusin ma podchodzić do ewentualnego powrotu bardzo spokojnie. Według informacji Pudelka dziennikarka nie wyklucza rozmów, ale jednocześnie nie zamierza wracać do telewizji za wszelką cenę. Po latach intensywnej pracy przed kamerami ma obecnie zupełnie inne priorytety i nie potrzebuje telewizyjnego projektu tylko po to, aby ponownie pojawić się na ekranie.

“Kinga szanuje Edwarda, więc pochyli się nad każdą propozycją, którą jej przedstawi. Jest jednak w takim momencie, że wprawdzie może wrócić do telewizji, ale nie musi — zbudowała sobie życie, o którym zawsze marzyła i nie ma parcia na «wielki powrót», jeśli nie będzie tego czuła. Pieniądze i intratne wynagrodzenie również nie są jej motywacją. Jeśli pojawi się propozycja, którą poczuje i która pozwoli się jej realizować, to da jej szansę” – dodał informator na łamach Pudelka.

To właśnie profil potencjalnego programu ma być dla Kingi Rusin ważniejszy niż kwestie finansowe. Dziennikarka przez lata była związana z telewizją, ale po odejściu z „Dzień Dobry TVN” zbudowała sobie własną przestrzeń zawodową. Podróże, działalność biznesowa i aktywność w mediach społecznościowych pozwalają jej funkcjonować bez konieczności regularnego pojawiania się w telewizyjnym studiu.

Nie oznacza to jednak, że Kinga Rusin całkowicie odcięła się od telewizji. Widzowie mieli już okazję przekonać się o tym, gdy jakiś czas temu pojawiła się gościnnie w „Dzień Dobry TVN”. Podczas „Zjazdu Absolwentów” poprowadziła dwa wydania programu, a jej obecność spotkała się z bardzo dobrym odbiorem widzów. Dla wielu osób był to sentymentalny powrót do czasów, gdy regularnie pojawiała się w porannym paśmie.

Ewentualny powrót Kingi Rusin do telewizji byłby więc dużym wydarzeniem, ale sama dziennikarka – przynajmniej według informacji przekazywanych przez Pudelka – nie zamierza podejmować decyzji pod presją. Jeżeli pojawi się format, który rzeczywiście ją zainteresuje i pozwoli jej realizować się zawodowo, może rozważyć propozycję. Jeśli jednak takiego projektu nie będzie, wygląda na to, że dobrze odnajduje się również poza telewizyjnym ekranem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?

Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 września 2026
Edward Miszczak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 września 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością