showbiz
Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski ponownie w sądzie – atmosfera gęsta jak nigdy. Prawnik ujawnia, co dalej
Choć od rozwodu Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego minęło już pięć lat, ich sprawa wciąż budzi ogromne emocje. Byli małżonkowie ponownie spotkali się na sali sądowej – tym razem walczą o podział majątku, który zgromadzili podczas ponad dwóch dekad małżeństwa. W tle pojawiają się oskarżenia o ukrywanie pieniędzy, napięcie i milczenie między stronami. Dowiedz się więcej, jak potoczyła się rozprawa sądowa!
Na przestrzeni lat małżeństwo Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego było uznawane za jedno z najbardziej medialnych w polskim show-biznesie. Oboje odnosili sukcesy zawodowe, wychowywali wspólnych synów i tworzyli obraz idealnej rodziny. Jednak ich rozstanie, które nastąpiło pięć lat temu, otworzyło lawinę emocji i konfliktów, które jak widać – wcale nie wygasły.
Od kilku miesięcy między byłymi małżonkami trwa zacięta walka o podział majątku. Sprawa toczy się w sądzie, a kolejne rozprawy pokazują, jak głęboko sięgają podziały między nimi. Paulina Smaszcz zarzuca byłemu mężowi, że tuż przed rozwodem miał podejmować działania, które mogły zmniejszyć wartość ich wspólnego dorobku.
Pewne ruchy finansowe zostały wykonane, żeby się do czegoś przygotować. Umniejszał naszemu majątkowi, żeby było mniej do podziału. Wyprowadzał pieniądze, przelewając je na inne konta. O to się właśnie sądzimy – mówiła jakiś czas temu w podcaście Żurnalisty.
Na słowa byłej żony błyskawicznie wówczas odpowiedział Maciej Kurzajewski, który nazwał te zarzuty „żenującymi”.
POLECAMY: Doda została sfotografowana na pokładzie samolotu. Nie miała litości dla autora zdjęć
Jak potoczyła się nowa rozprawa sądowa?
13 listopada w sądzie odbyła się kolejna odsłona tej głośnej sprawy. Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godzinie 10.00 i przyciągnęło uwagę mediów oraz paparazzi. Maciej Kurzajewski pojawił się w sądzie jako pierwszy i prowadził rozmowę ze swoją prawniczką. Niedługo po nim na korytarzu pojawiła się Paulina Smaszcz.
Jak relacjonowali świadkowie portalu Pudelek.pl, atmosfera na sali sądowej była wyjątkowo napięta. Byli małżonkowie nie zamienili ze sobą ani jednego słowa – nawet się nie przywitali. Każde z nich trzymało dystans i unikało kontaktu wzrokowego, a cisza między nimi mówiła więcej niż jakiekolwiek słowa.
Rozprawa trwała zaledwie kilkanaście minut, choć pierwotnie zaplanowano ją na dwie godziny. Nie zapadło żadne rozstrzygnięcie – sąd zdecydował o odroczeniu postępowania. Jak ujawnił w rozmowie z portalem Fakt.pl prawnik Pauliny Smaszcz, zakres wniosków dowodowych został rozszerzony o kolejne składniki majątku.
Dokonaliśmy rozszerzenia wniosku o składniki majątkowe w postaci środków zgromadzonych na rachunkach bankowych, w postaci obrazów, zabytkowych waz, ruchomości – tego wszystkiego, co nie zostało do tej pory podzielone […] Nasze wnioski dowodowe są rozbudowane, zakres rozszerzenia jest duży, a druga strona musi mieć możliwość ustosunkowania się do naszego stanowiska – wyjaśnił.
Wśród świadków, którzy zostali przesłuchani podczas rozprawy, znalazły się osoby bliskie obu stronom – siostra Macieja Kurzajewskiego oraz ich syn Franciszek.
W dniu rozprawy uwagę mediów zwrócił także wygląd byłych partnerów. Paulina Smaszcz pojawiła się w eleganckim, jasnym zestawie – krótkiej futrzanej kamizelce w odcieniu ecru, białych kozakach i dużej bordowej torbie.
Z kolei Maciej Kurzajewski postawił na stonowaną elegancję. Miał na sobie ciemnozieloną pikowaną kurtkę, golf i szerokie spodnie w szarobrązowym odcieniu. Całość uzupełniały klasyczne mokasyny i ciemne okulary, które skutecznie ukrywały emocje.
Choć sprawa rozwodowa zakończyła się już dawno, wojna o majątek pokazuje, że emocje między byłymi małżonkami wciąż są żywe. Kolejna rozprawa odbędzie się w nieznanym jeszcze terminie, a obserwatorzy medialni nie mają wątpliwości – ta historia jeszcze się nie skończyła.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk odetnie się od rodziny i zmieni nazwisko? Jego dramatyczne nagrania obiegły sieć
Śledzicie losy Smaszcz i Kurzajewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
news
Doda odpowie za reklamę suplementów? Prokuratura postawiła zarzuty
Nowe informacje w sprawie Doroty Rabczewskiej, znanej jako Doda, wywołały ogromne poruszenie. Prokuratura poinformowała o postawieniu piosenkarce zarzutu dotyczącego reklamowania suplementów diety. Sprawa może mieć poważne konsekwencje. Dowiedz się więcej!
Doda od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek. Oprócz działalności muzycznej rozwija także własne projekty biznesowe, w tym linię suplementów diety. To właśnie one znalazły się teraz w centrum zainteresowania śledczych.
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Dorota R. usłyszała zarzut naruszenia art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Do przedstawienia zarzutu doszło w poniedziałek, 27 lipca, w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ.
Zdaniem śledczych w opublikowanych materiałach przypisywano tym suplementom właściwości lecznicze. Jak wynika z komunikatu prokuratury, miały one być przedstawiane jako produkty pomagające w leczeniu przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, czyli choroby Hashimoto, a także innych schorzeń związanych z funkcjonowaniem tarczycy.
Jak podkreślają śledczy, właśnie ten element stanowi podstawę postawionego zarzutu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami suplement diety nie jest produktem leczniczym i nie może być reklamowany jako środek leczący choroby.
POLECAMY: Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?
Jest zarzut dla Dody. Prokuratura ujawniła szczegóły sprawy
Dorota Rabczewska nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Piosenkarka skorzystała z przysługujących jej praw, złożyła wyjaśnienia, a także zawnioskowała o przeprowadzenie dodatkowych dowodów w sprawie.
Przepis, na który powołuje się prokuratura, mówi, że:
“kto wprowadzanemu do obrotu produktowi przypisuje właściwości produktu leczniczego, pomimo że produkt ten nie spełnia wymogów określonych w ustawie, podlega grzywnie” – brzmi prawo.
Oznacza to, że odpowiedzialność nie dotyczy samej sprzedaży suplementów ani ich składu. Przedmiotem postępowania jest sposób prezentowania produktu oraz przypisywanie mu właściwości leczniczych, które zgodnie z przepisami mogą dotyczyć wyłącznie leków dopuszczonych do obrotu w odpowiedniej procedurze.
W przypadku prawomocnego skazania Dorocie R. grozi kara grzywny wymierzanej w stawkach dziennych. Zgodnie z przepisami może ona wynieść od 10 do 540 stawek dziennych, przy czym jedna stawka może zostać ustalona w wysokości od 10 zł do 2000 zł. Ostateczna wysokość ewentualnej kary zależy od decyzji sądu oraz sytuacji majątkowej i osobistej oskarżonej. Warto również podkreślić, że czyn z art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne jest przestępstwem, a nie wykroczeniem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość
Korzystaliście kiedyś z produktów Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?
Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji i codziennie pojawiała się na ekranach milionów widzów. Dziś próżno szukać Jolanty Pieńkowskiej w mediach, a jej decyzja sprzed kilku miesięcy wciąż budzi ogromne emocje. Dowiedz się więcej, czym obecnie się zajmuje!
Jolanta Pieńkowska rozpoczęła swoją telewizyjną karierę na początku lat 90., dołączając do Telewizji Polskiej. Był to okres wielkich zmian w kraju i mediach, jednak dziennikarka bardzo szybko odnalazła się w nowej rzeczywistości. Dzięki profesjonalizmowi i opanowaniu błyskawicznie zdobyła zaufanie widzów.
Przez czternaście lat była jedną z głównych prezenterek „Wiadomości” w TVP1. Każdego dnia przekazywała najważniejsze informacje z kraju i ze świata, a dla wielu Polaków stała się symbolem rzetelnego dziennikarstwa. Jej charakterystyczny styl prowadzenia serwisów informacyjnych sprawił, że na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.
Na tym jednak jej działalność zawodowa się nie kończyła. Jolanta Pieńkowska prowadziła również programy „W centrum uwagi” i „Monitor Wiadomości”, relacjonowała wieczory wyborcze oraz najważniejsze wydarzenia polityczne. Równolegle rozwijała swoją karierę radiową, prowadząc „Salon polityczny Trójki”, a w latach 2005–2007 pełniła funkcję redaktor naczelnej magazynu „Twój Styl”.
Nowy rozdział rozpoczął się w 2006 roku, kiedy dziennikarka dołączyła do Grupy TVN. To właśnie tam widzowie mogli poznać jej zupełnie inne oblicze. Obok programów informacyjnych zaczęła pojawiać się również w lżejszych formatach, pokazując większy dystans i swobodę w rozmowach z gośćmi.
Największą popularność w TVN przyniosło jej prowadzenie „Dzień dobry TVN”. Na przestrzeni lat tworzyła ekranowe duety między innymi z Wojciechem Jagielskim, Robertem Kantereitem oraz Magdą Mołek. To właśnie wtedy wielu widzów zobaczyło bardziej prywatną stronę dziennikarki, która potrafiła prowadzić rozmowy zarówno na poważne, jak i lżejsze tematy.
Równolegle Jolanta Pieńkowska rozwijała się także w TVN Style, gdzie prowadziła „Miasto kobiet” wspólnie z Pauliną Młynarską oraz autorski program „Druga strona medalu”. Kilka lat później trafiła do TVN24 BIS, gdzie prowadziła program „Świat”, a następnie „Fakty o świecie”, poświęcone najważniejszym wydarzeniom międzynarodowym.
POLECAMY: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość
Co słychać u Jolanty Pieńkowskiej?
Ogromnym zaskoczeniem okazała się wiadomość przekazana we wrześniu 2025 roku. Po dziewiętnastu latach pracy w Grupie TVN Jolanta Pieńkowska ogłosiła, że kończy swoją telewizyjną przygodę. Informację przekazała osobiście na antenie pod koniec wydania „Faktów po południu”.
„Nie odchodzę na emeryturę, ale chcę mieć czas dla siebie i dla najbliższych” – wyznała.
Dziennikarka podkreśliła wówczas, że nie planuje jeszcze kolejnych zawodowych wyzwań i chce pozwolić, aby przyszłość sama przyniosła odpowiedź na pytanie o następny etap jej kariery. Po zakończeniu wystąpienia podziękowała widzom oraz współpracownikom, a w studiu rozległy się gromkie brawa. Chwilę później na plan weszła ekipa programu z kwiatami, a wzruszona Jolanta Pieńkowska uściskała swoich kolegów i koleżanki.
Od tamtej chwili prezenterka praktycznie zniknęła z medialnego świata. Nie pojawia się w telewizyjnych programach, w ogóle udziela wywiadów i konsekwentnie realizuje plan, o którym mówiła podczas pożegnania z widzami. Choć wiele osób zastanawia się, czy jeszcze kiedyś wróci na ekran, sama Jolanta Pieńkowska nie zdradza swoich zawodowych planów. Na razie wszystko wskazuje na to, że świadomie wybrała spokojniejsze życie z dala od kamer i medialnego zgiełku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?
Brakuje Wam Jolanty Pieńkowskiej w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość
Przygotowania do jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami” nabierają tempa. Produkcja niemal każdego dnia odsłania kolejne karty, a najnowsze ogłoszenie może być jednym z największych zaskoczeń dla fanów programu. Dowiedz się więcej!
Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a emocje wokół programu rosną z każdym kolejnym tygodniem. Produkcja sukcesywnie prezentuje nazwiska uczestników oraz profesjonalnych tancerzy, którzy już wkrótce rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Choć pełna lista par wciąż pozostaje tajemnicą, wszystko wskazuje na to, że widzów czeka wyjątkowo interesujący sezon.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Mandaryny, Heleny Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Dominika Rupińskiego, Joanny Jędrzejczyk, Moniki Borzym oraz Matteo Brunettiego. Nie zabrakło również zmian jeszcze przed rozpoczęciem treningów. Jak wcześniej informowano, w programie miał pojawić się także Andrzej Rosiewicz, jednak artysta zrezygnował z udziału ze względów zdrowotnych.
„Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka.
Coraz dłuższa staje się również lista profesjonalnych tancerzy. Produkcja potwierdziła już udział Magdaleny Tarnowskiej, Michała Kassina, Kamila Kuroczki, Sary Janickiej, Darii Syty-Grobelnej, Michała Bartkiewicza, Julii Suryś-Stromeckiej oraz Izabeli Skierskiej. Jak ustalił nasz reporter, to właśnie Izabela Skierska stworzy taneczny duet z Matteo Brunettim.
Po kilkuletniej przerwie na parkiet powróci także Roman Osadchiy, którego wierni widzowie doskonale pamiętają z wcześniejszych edycji programu. Produkcja postawiła tym samym nie tylko na zupełnie nowe twarze, ale również na powrót tancerzy, którzy przed laty tworzyli historię formatu.
W ostatnich dniach ogłoszono również dwoje debiutantów wyłonionych podczas otwartego castingu. Najpierw do ekipy dołączył Kacper Rutka, wielokrotny mistrz Polski w tańcach standardowych i latynoamerykańskich.
„Po wygranym castingu tej jesieni na parkiecie pojawi się Kacper Rutka, wielokrotny mistrz Polski w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, który tańczy od dziecka i uwielbia adrenalinę” – czytamy.
Następnie produkcja oficjalnie przedstawiła Estelle François. Urodzona i wychowana we Francji tancerka swoją przygodę ze sportem rozpoczęła od gimnastyki artystycznej, a taniec towarzyski trenuje od dziewiątego roku życia. Na swoim koncie ma liczne sukcesy, a prywatnie pasjonuje się gotowaniem i sztuką.
„Przyjmijcie gorąco nową tancerkę w naszej ekipie! Urodzona i wychowana we Francji Estelle François swoją przygodę rozpoczęła się od gimnastyki artystycznej, a taniec towarzyski trenuje od 9-tego roku życia, sukcesywnie zdobywając tytuły taneczne. W wolnym czasie pochłaniają ją gotowanie i sztuka od malarstwa po koncerty, a już niedługo dzięki wygranemu castingowi pochłoną ją treningi do jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Z kim? Tego dowiemy się już niedługo” – czytamy.
POLECAMY: Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?
Z TVN prosto na parkiet “Tańca z Gwiazdami”
Najnowszą niespodzianką okazało się jednak wtorkowe potwierdzenie kolejnego nazwiska. Jak przekazał sam zainteresowany, do grona tancerzy „Tańca z Gwiazdami” dołącza Krystian Rzymkiewicz. To utalentowany tancerz specjalizujący się zarówno w hip-hopie, jak i tańcu towarzyskim. Dla wielu widzów jego nazwisko nie jest przypadkowe – w ubiegłym roku triumfował w programie „You Can Dance. Po prostu tańcz”, emitowanym przez TVN.
“Dziękuję za tą możliwość i już nie mogę się doczekać wystartowania jesiennej edycji. Będzie to bardzo ciężki czas, ale jestem 100 % przekonany, że będzie to super przygoda” – napisał Krystian na Instagramie.
Po zwycięstwie w tanecznym show kariera Krystiana Rzymkiewicza nabrała tempa. Tancerz coraz częściej pojawiał się na dużych koncertach i wydarzeniach muzycznych, współpracując między innymi z Julią Wieniawą. Teraz przed nim kolejne wielkie wyzwanie – debiut w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce.
Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna edycja „Tańca z Gwiazdami” będzie prawdziwym powiewem świeżości. Nowi uczestnicy, debiutujący tancerze, powracający ulubieńcy widzów, a także zapowiadane zmiany w jury – z Julią Wieniawą, która według medialnych doniesień ma dołączyć do grona jurorów – sprawiają, że oczekiwania wobec programu są wyjątkowo duże. O tym, jak nowe twarze odnajdą się na parkiecie, widzowie przekonają się już od 6 września.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał
Czekacie na nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?
Choć lato dla większości artystów oznacza czas intensywnej pracy i dziesiątki koncertów, Edyta Górniak od lat stara się ograniczać wakacyjne występy. Teraz wokalistka wyjaśniła, z czego to wynika i zdradziła kulisy, które mogą zaskoczyć wielu fanów. Dowiedz się więcej!
Lato to najbardziej pracowity okres dla wielu polskich muzyków. Festiwale, dni miast, plenerowe koncerty i imprezy odbywają się niemal każdego dnia, dlatego artyści przemierzają setki kilometrów, by dotrzeć do kolejnych miejsc występów. Dla niektórych oznacza to nawet kilka koncertów w ciągu jednego dnia.
Jednym z rekordzistów pod tym względem jest Konrad Skolimowski, znany szerzej jako Skolim. Artysta niedawno wyznał, że w ciągu roku potrafi zagrać nawet około 500 koncertów. W jego przypadku wakacje to niemal nieustanna podróż i życie w trasie.
Zupełnie inaczej wygląda to u Edyty Górniak. Choć w tym roku zdecydowała się na większą liczbę występów niż zazwyczaj, nadal koncertuje znacznie rzadziej niż większość gwiazd polskiej sceny muzycznej. Jak sama przyznaje, nie wynika to z braku chęci do spotkań z publicznością.
W rozmowie z „Super Expressem” wokalistka wyjaśniła, że największym wyzwaniem podczas letnich tras koncertowych są dla niej wysokie temperatury. To właśnie upały sprawiają, że każdy wyjazd wymaga od niej i całej ekipy dodatkowych wyrzeczeń.
“Teraz i tak mamy dużo, bo zaczęliśmy w czerwcu, a zatrzymamy się w październiku. Ogromnie dużo pracy. Wiecie państwo, co jest najtrudniejsze? Najgorsze są upały” – wyznała Górniak w rozmowie z “Super Expressem”.
POLECAMY: Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał
Edyta Górniak ujawniła swoje wymagania. Tak wygląda życie jej ekipy w trasie
Artystka podkreśla, że musi wyjątkowo dbać o swój głos. Nawet niewielkie przeziębienie mogłoby przekreślić kolejne koncerty, dlatego podczas podróży unika mocno działającej klimatyzacji. To właśnie z tego powodu również członkowie jej ekipy muszą dostosować się do panujących w samochodzie warunków.
Edyta Górniak przyznała, że najbardziej wymagające były wyjazdy w czasie największych upałów, gdy termometry pokazywały nawet 40 stopni Celsjusza. W takich warunkach wielogodzinne podróże stawały się prawdziwym wyzwaniem zarówno dla niej, jak i dla kierowców oraz całej obsługi technicznej.
“Jechaliśmy po 500 km i moi panowie kierowcy nie mogli używać klimatyzacji w takim stopniu, żeby dać sobie naprawdę ulgę. Tylko delikatnie, dlatego że to groziło tym, że będę miała zapalenie migdałków albo anginę. I po koncertach. (…) Muszę być teraz w bardzo dobrej, trochę sportowej kondycji” – dodała Górniak w tej samej rozmowie.
Choć wielu artystów decyduje się latem na maksymalnie napięty grafik, Edyta Górniak od lat wybiera nieco inne podejście. Stawia przede wszystkim na jakość występów oraz odpowiednią regenerację, dzięki czemu może zachować pełnię możliwości wokalnych.
Jak pokazują słowa gwiazdy, za każdym koncertem stoją nie tylko emocje na scenie, ale również wiele wyrzeczeń i codziennych kompromisów. W przypadku Edyty Górniak troska o głos oznacza konieczność podporządkowania całej trasy koncertowej zasadom, które pozwalają jej zachować najwyższą formę i nie zawieść fanów podczas występów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Love Island. Wyspa miłości” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości
Lubicie oglądać występy Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuOgłoszono NOWĄ prowadzącą “Dzień dobry TVN”. Z kim stworzy duet?
-
news4 dni temuPola Wiśniewska nie wytrzymała. Padły gorzkie słowa o Michale
-
news4 dni temuTo koniec hitu TVN. Stacja już wybrała jego następcę
-
news3 dni temuUjawniamy gwiazdy specjalnej edycji „The Floor”. Nie brakuje zaskoczeń
-
news4 dni temuJarosław Kaczyński rozbawił Holecką. Dziennikarka z trudem zachowała powagę
-
news3 dni temu„Lato z Radiem i TVP”. Edyta Górniak przerwała występ. Nagle zwróciła się do syna
-
news2 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news3 dni temuPiotr Kędzierski zabrał głos ws. Idy Nowakowskiej. Tak wygląda ich relacja

Dodaj komentarz