news
Sylwia Bomba zagra w nowym serialu. Co dalej z „Gogglebox. Przed telewizorem”?
Stopklatka szykuje rewolucję, jakiej jeszcze nie było. Nowy serial paradokumentalny „Zajazd. Będzie się działo!” to połączenie emocji, humoru i dramatów, które rozgrywają się w pozornie zwyczajnym miejscu. Na ekranie pojawi się duet, o którym mówi cała Polska – Sylwia Bomba i Greg Collins. Ich udział wzbudza ogromne emocje i… kontrowersje. Dowiedz się więcej, kiedy można spodziewać się premiery odcinka!
Nowa produkcja kanału Stopklatka zapowiada się na jedno z najgłośniejszych wydarzeń jesieni w polskiej telewizji. „Zajazd. Będzie się działo!” to serial paradokumentalny, który od pierwszych minut przenosi widza w świat pełen emocji, tajemnic i ludzkich dramatów. Z pozoru to opowieść o rodzinie prowadzącej zwyczajny zajazd. Jednak w tym miejscu nic nie jest takie, jak się wydaje. Za drzwiami pensjonatu kryją się historie, które potrafią zburzyć spokój nawet najbardziej poukładanych ludzi.
Serial nie ogranicza się jedynie do prostych obyczajowych historii. Każdy odcinek to nowa opowieść o ludzkich słabościach, pragnieniach i błędach, które często prowadzą do nieoczekiwanych konsekwencji. Przez zajazd przewijają się setki bohaterów – z ich sekretami, zdradami i skandalami, które wywracają życie właścicieli do góry nogami. Widzowie mogą spodziewać się emocji na najwyższym poziomie, a także humoru i ciepła, które równoważą dramatyczne wątki.
Dla Stopklatki to produkcja przełomowa – pierwsza na tak dużą skalę, realizowana z rozmachem i ambicją. To moment, w którym kanał wchodzi w zupełnie nową fazę. Jak podkreśla Erwan Luherne, członek zarządu Grupy Kino Polska, celem jest dostarczanie polskim widzom lokalnych historii zrealizowanych z jakością godną największych platform streamingowych.
Dzięki temu serialowi jeszcze mocniej podkreślamy nowy, rozrywkowy kierunek programowy kanału i nasze zaangażowanie w tworzenie bogatszej i bardziej zróżnicowanej oferty, w której kluczową rolę odgrywają lokalne treści. To nasza pierwsza inicjatywa na tak dużą skalę – i dopiero początek. Będziemy konsekwentnie budować ekscytującą i różnorodną ofertę dla naszej widowni – mówił Erwan Luherne, członek zarządu Grupy Kino Polska.
POLECAMY: 79-letnia Diane Keaton nie żyje. Rodzina aktorki apeluje do fanów na całym świecie
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins w specjalnym odcinku!
Premiera „Zajazdu” zaplanowana jest na 27 października, a odcinki będą emitowane od poniedziałku do piątku o 18:55. Już sama zapowiedź produkcji wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród widzów, ale to, co ujawniono później, wywołało jeszcze większe emocje. Okazało się, że w jednym z odcinków specjalnych pojawi się para, o której głośno jest nie tylko w mediach, ale i w internecie – Sylwia Bomba i Grzegorz „Greg” Collins.
To właśnie oni wystąpią w wyjątkowym epizodzie, który ma szansę przyciągnąć przed ekrany zupełnie nową publiczność. Bomba i Collins to para znana z ogromnej aktywności w mediach społecznościowych, gdzie regularnie pokazują swoje życie, poczucie humoru i… momenty napięcia. Łącznie śledzi ich ponad milion osób, a teraz postanowili spróbować swoich sił w aktorstwie.
W specjalnym odcinku „Zajazdu” zagrają samych siebie – parę influencerów, która przypadkiem trafia do zajazdu po tym, jak psuje im się samochód. Na miejscu zostają rozpoznani przez wszystkich i – jak to w życiu – zaczynają się komplikacje. Greg poznaje starszego mężczyznę, który nie chce pozbyć się ukochanego auta, a ta historia uruchamia lawinę emocji. Bomba, z kolei, szybko znajduje zajęcie w zajeździe i, jak sama mówi, „trochę gwiazdorzy, trochę się kłóci, ale trochę też pomaga”. Jak sama przyznaje Sylwia Bomba, ten projekt to dla niej zupełnie nowe doświadczenie:
W serialu „Zajazd. Będzie się działo” ma miejsce mój debiut aktorski. Gram tutaj w jakimś stopniu siebie – trochę gwiazdorzę, trochę się kłócę, ale trochę też pomagam, więc naprawdę warto to zobaczyć – zapowiada Bomba.
Odcinek z udziałem Bomby i Collinsa zostanie wyemitowany 3 listopada o 18:55. To ma być nie tylko humorystyczna, ale też wzruszająca opowieść o relacjach, przywiązaniu i drugich szansach. Widzowie będą mogli zobaczyć influencerów z zupełnie innej strony – mniej medialnej, bardziej emocjonalnej i prawdziwej.
„Zajazd. Będzie się działo!” to jednak nie tylko historia gości, ale przede wszystkim opowieść o rodzinie Pietrzaków, która prowadzi tytułowy pensjonat. Ich życie to ciągła walka z przeciwnościami losu, ale też dowód na to, że nawet w najmniejszych miejscach mogą dziać się rzeczy naprawdę wielkie. W obsadzie serialu znaleźli się znani i lubiani aktorzy, m.in. Bartłomiej Nowosielski, Ewa Lorska, Oliwia Drożdżyk i Miłosz Błach, a za produkcję odpowiada firma Constantin Entertainment Polska, odpowiedzialna za takie produkcje jak „Nasz nowy dom”, „Kuchenne rewolucje”, „Ukryta prawda” czy „Farma”.
Mimo że Sylwia Bomba tym razem pojawi się w produkcji konkurencyjnej stacji – Stopklatce, a na co dzień jest związana z TTV, gdzie od lat występuje w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, nie oznacza to, że żegna się z dotychczasowym projektem. Widzowie nadal będą mogli oglądać ją w swoim ulubionym formacie w każdy poniedziałek o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Conan Kaźmierski poruszył wszystkich wpisem po śmierci Jacka Wójcika – trudno powstrzymać łzy
Będziecie oglądać nowy serial Stopklatki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
-
Dlaczego się zakłada, że większość widzów chce oglądać paradokumenty, to brak zrozumienia czego oczekuje współczesny widz.
-
Botoks tak działa albowiem usta są nierówno spuchnięte
news
TYLKO U NAS! Doda GRZMI: 30% ludzi z ZAKAZEM posiadania DZIECI!?
Doda GRZMI na okrucieństwo ludzi! 30 % z ZAKAZEM posiadania DZIECI!?
Za nami już przegłosowana ustawa dot. zwierząt – czy przed nami walka o nową ustawę dotyczącą posiadania dzieci?
POLECAMY: Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
news
Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Ostatnie miesiące przyniosły Barbarze Bursztynowicz wiele zawodowych zmian i nowych wyzwań. Tym razem jednak aktorka zwróciła się do swoich fanów z niezwykle osobistym i poruszającym przekazem. Krótki wpis opublikowany w mediach społecznościowych wystarczył, by wywołać falę emocji i słów wsparcia. Dowiedz się więcej!
Barbara Bursztynowicz od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek. Dla milionów widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Elżbietą Chojnicką z serialu „Klan”, w którym występowała od pierwszego odcinka. Przez dekady stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy Telewizji Polskiej, a jej zawodowe wybory regularnie budziły zainteresowanie mediów i fanów.
W ostatnim czasie o aktorce było szczególnie głośno za sprawą decyzji o odejściu z kultowej produkcji. Informacja o rozstaniu z serialem „Klan” wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do jej obecności na ekranie. Sama gwiazda podkreślała jednak, że chciała otworzyć nowy rozdział w swoim życiu zawodowym i spróbować sił w zupełnie nowych projektach.
Po zakończeniu wieloletniej przygody z telenowelą Barbara Bursztynowicz nie zamierzała odpoczywać. Wręcz przeciwnie – szybko zaczęła realizować kolejne zawodowe plany. Aktorka dołączyła do obsady serialu „Szpital św. Anny”, a także przyjęła propozycję udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”, pokazując, że mimo wielu lat kariery nadal chętnie podejmuje nowe wyzwania.
W tanecznym show stworzyła duet z Michałem Kassinem, a ich występy przez wiele tygodni były szeroko komentowane przez widzów. Para dotarła aż do ćwierćfinału programu, a sama aktorka udowodniła, że nie boi się opuszczać swojej strefy komfortu. Wielu fanów podkreślało, że udział w programie pozwolił im zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle.
POLECAMY: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Bursztynowicz przekazała smutną wiadomość
Niestety tym razem powodem medialnego zainteresowania nie są sukcesy zawodowe ani nowe projekty aktorki. W nocy z środy na czwartek Barbara Bursztynowicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który natychmiast zaniepokoił jej obserwatorów. Już po kilku chwilach stało się jasne, że gwiazda przeżywa niezwykle trudny moment w swoim życiu prywatnym.
Aktorka zdecydowała się przekazać smutną wiadomość w bardzo oszczędny sposób. Na swoim profilu zamieściła archiwalne zdjęcie brata, nie dodając żadnych szczegółowych wyjaśnień. Do fotografii dołączyła jedynie krótki podpis, który jednak powiedział więcej niż długie oświadczenie.
“Braciszku kochany♥️🦋🥀” – czytamy.
Ten prosty wpis wystarczył, by internauci zrozumieli, że aktorka pożegnała bardzo bliską sobie osobę. W komentarzach niemal natychmiast pojawiły się setki reakcji. Fani, przyjaciele i osoby śledzące jej działalność zaczęli przesyłać słowa wsparcia, współczucia i otuchy, starając się choć w ten sposób okazać solidarność w trudnym czasie.
Pod postem szybko zaroiło się od poruszających wiadomości. Internauci nie kryli smutku i podkreślali, że doskonale rozumieją ból związany z utratą rodzeństwa. Wielu z nich dziękowało również aktorce za szczerość i odwagę w dzieleniu się tak osobistymi chwilami z obserwatorami.
“Pani Basiu przytulamy i prosimy przyjąć wyrazy współczucia; Wyrazy współczucia; Łączę się w bólu; Bardzo mi przykro” – komentowali fani aktorki.
Choć Barbara Bursztynowicz nie ujawniła żadnych dodatkowych informacji na temat śmierci brata, reakcje internautów pokazują, jak wielką sympatią cieszy się od lat. W czasach, gdy media społecznościowe często są miejscem sporów i krytyki, pod wpisem aktorki pojawiły się przede wszystkim słowa wsparcia, szacunku i empatii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Oglądacie “Szpital św. Anny” z udziałem Barbary Bursztynowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Nieobecność Maryli Rodowicz w tegorocznym Opolu wywołała falę komentarzy i spekulacji. Teraz legenda polskiej sceny muzycznej zdradziła, dlaczego zrezygnowała z występu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej słowa o festiwalach i konkurencyjnych stacjach z pewnością wywołają dyskusję. Dowiedz się więcej już teraz!
Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje, takie jak „Małgośka”, „Niech żyje bal” czy „Ale to już było”, zna kilka pokoleń słuchaczy, a koncerty artystki niezmiennie przyciągają tłumy fanów. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej sceny bez jej charakterystycznego głosu, energii i scenicznej charyzmy.
W ostatnich latach wokalistka nie zwalnia tempa. W maju ubiegłego roku premierę miał album „Niech żyje bal”, na którym klasyczne utwory zostały odświeżone we współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Na płycie znalazły się m.in. duet z Mrozem w utworze „Sing Sing”, „Damą być” nagrana z Roksaną Węgiel oraz „Wielka woda” z Dawidem Kwiatkowskim.
Album spotkał się z dużym zainteresowaniem i przyniósł nowe życie wielu kultowym piosenkom. Dzięki współpracy z młodszymi wykonawcami twórczość Maryli Rodowicz dotarła także do słuchaczy, którzy wcześniej kojarzyli ją głównie z największymi przebojami sprzed lat.
Niedawno wokalistka znalazła się również w centrum uwagi za sprawą nominacji do Fryderyków. Płyta „Niech żyje bal” została wyróżniona w kategorii Album Roku Pop, co dla samej artystki było dużym zaskoczeniem. Wśród nominowanych znaleźli się także Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia, która ostatecznie zdobyła statuetkę.
Maryla Rodowicz przyznała później w rozmowie z Plejadą, że bardzo przeżyła moment ogłoszenia wyników.
„Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było” – powiedziała.
Artystka nie ukrywała również rozczarowania sposobem oceniania płyt przez głosujących.
„To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt?” – wyznała rozczarowana.
POLECAMY: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Opole bez Maryli. Gdzie teraz wystąpi Rodowicz?
Teraz jednak najwięcej emocji budzi nie Fryderyk, lecz nadchodzący festiwal w Opolu. Od 4 do 7 czerwca miasto ponownie stanie się muzycznym sercem Polski, a Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej ma przyciągnąć największe gwiazdy rodzimej sceny. W programie znalazły się jubileusze, koncerty premier i występy artystów reprezentujących różne pokolenia.
Internauci szybko zauważyli jednak, że na liście wykonawców zabrakło Maryli Rodowicz, która przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy opolskiej imprezy. Pojawiły się pytania, czy to efekt konfliktu ze stacją, zmian programowych, czy może świadoma decyzja samej artystki.
W rozmowie z Plejadą wokalistka rozwiała wszelkie wątpliwości.
„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia” – wyjaśniła krótko.
Zapytana, czy udział w wydarzeniu organizowanym przez konkurencyjną stację był przeszkodą, odpowiedziała jeszcze bardziej zdecydowanie:
„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe” – dodała.
Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśliła, że do Sopotu ma wyjątkowy sentyment.
„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu” – wspominała.
W praktyce oznacza to, że legenda polskiej estrady pojawi się w tym roku na Top Of The Top Sopot Festival organizowanym przez TVN. Wydarzenie odbędzie się w ostatnim tygodniu sierpnia w Operze Leśnej i zapowiada się jako jeden z największych muzycznych festiwali końcówki lata. Co ciekawe, będzie to pierwszy występ Maryli Rodowicz na sopockim festiwalu TVN od 2019 roku. Po kilkuletniej przerwie artystka ponownie zaśpiewa przed publicznością Top Of The Top, co z pewnością ucieszy jej fanów i będzie jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej imprezy.
Choć dla wielu fanów brak Maryli Rodowicz w Opolu będzie dużym zaskoczeniem, sama artystka jasno daje do zrozumienia, że świadomie wybiera projekty, w których chce uczestniczyć. Jej decyzja pokazuje, że nawet po dekadach na scenie potrafi wywoływać emocje i wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej muzyki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Planujecie wybrać się do Sopotu na festiwal TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
W ostatnich tygodniach wokół Magdy Tarnowskiej i Bagiego zrobiło się naprawdę gorąco. Gdy para wreszcie potwierdziła krążące od miesięcy plotki, fani byli przekonani, że to koniec niespodzianek. Tymczasem tancerka właśnie przekazała wiadomość, która tylko podsyciła spekulacje. Dowiedz się więcej!
Przez wiele miesięcy widzowie i internauci zastanawiali się, co tak naprawdę łączy Magdę Tarnowską i Mikołaja Bagińskiego, znanego szerzej jako Bagi. Ich relacja zaczęła budzić zainteresowanie jeszcze podczas jubileuszowej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”, gdzie wspólnie zachwycali na parkiecie i wzbudzali ogromne emocje wśród fanów.
Choć początkowo wiele osób uważało, że chemia między nimi jest wyłącznie elementem telewizyjnego show, z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej sygnałów sugerujących, że ich relacja wykracza poza taneczną salę. Wspólne zdjęcia, wyjazdy i coraz częstsza obecność w swoim towarzystwie tylko podgrzewały atmosferę.
Przez długi czas zarówno Magda Tarnowska, jak i Bagi unikali jednoznacznych deklaracji. Fani cierpliwie czekali jednak na moment, w którym para oficjalnie potwierdzi swoje uczucia. W końcu ten dzień nadszedł, a zakochani postanowili rozwiać wszelkie wątpliwości.
Informacja o związku pojawiła się w mediach społecznościowych na początku czerwca i błyskawicznie obiegła internet. Wielu obserwatorów przyznało, że choć od dawna podejrzewali taki obrót spraw, oficjalne potwierdzenie i tak wywołało ogromne emocje.
POLECAMY: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę
Jak się jednak okazało, to nie był koniec niespodzianek przygotowanych przez tancerkę. Niedługo po ujawnieniu związku Magda Tarnowska postanowiła przekazać swoim fanom kolejną ważną wiadomość, którą opublikowała dokładnie w dniu swoich 29. urodzin.
Na swoim instagramowym profilu zamieściła tajemniczy wpis, który natychmiast przyciągnął uwagę obserwatorów.
“Cieszę się, że właśnie w moje urodziny mogę podzielić się z wami małą zapowiedzią czegoś bardzo ważnego dla mnie! Dziękuję za wszystkie cudowne wiadomości i życzenia… Jedno z nich właśnie się spełnia” – napisała na Instagramie tancerka.
Choć tancerka nie zdradziła jeszcze szczegółów nowego przedsięwzięcia, wielu fanów już zaczęło snuć własne teorie. Według części internautów może chodzić o autorski projekt związany z tańcem i rozwojem osobistym. W sieci coraz częściej pojawia się także nazwa „Madzia moves”, która miałaby być związana z nowym etapem w jej karierze.
Sama Magda Tarnowska pozostaje jednak bardzo oszczędna w szczegółach. To tylko zwiększa zainteresowanie fanów, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne informacje i oficjalne ogłoszenie projektu. Wszystko wskazuje na to, że tancerka przygotowuje coś, co może znacząco wpłynąć na jej dalszą zawodową drogę.
W ostatnim czasie para postanowiła również celebrować wspólne chwile z dala od Polski. Po ujawnieniu związku Magda Tarnowska i Bagi wybrali się do Maroka, skąd regularnie publikowali zdjęcia i relacje. Internauci nie kryli zachwytu, obserwując ich wspólne podróże i szczęście.
Jedno jest pewne — dla Magdy Tarnowskiej to wyjątkowy moment zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Najpierw oficjalne potwierdzenie związku z Bagim, później tajemnicza zapowiedź nowego projektu, a teraz ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla tancerki przełomowe, a jej kariera wkroczy na zupełnie nowy poziom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca
Bagi i Madzia Tarnowska pasują do siebie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news3 dni temuDoda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”
-
news3 dni temuMacudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?
-
news3 dni temuRoxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
-
news4 dni temuJulia Wieniawa zaśpiewała hit Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt
-
news3 dni temuAnna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
-
news1 dzień temuMajka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?
-
news2 dni temuSkolim przegiął? Anna Rusowicz nie zostawiła na nim suchej nitki

Dodaj komentarz