Śledź nas

news

Conan Kaźmierski poruszył wszystkich wpisem po śmierci Jacka Wójcika – trudno powstrzymać łzy

Opublikowano

w dniu

Conan Kaźmierski, syn Dagmary Kaźmierskiej, wstrząsnął internautami swoim refleksyjnym wpisem po śmierci Jacka Wójcika. Młody mężczyzna, który od lat towarzyszył matce zarówno w życiu prywatnym, jak i na ekranie „Królowych życia”, w kilku zdaniach podsumował dramatyczne wydarzenia ostatniego tygodnia, pokazując dojrzałość i mądrość znacznie przewyższającą jego wiek. Jego słowa stały się symbolem szacunku, przemijania i wartości rodzinnych. Dowiedz się więcej!

1 października media obiegła wstrząsająca wiadomość o śmierci Jacka Wójcika, wieloletniego przyjaciela i ekranowego partnera Dagmary Kaźmierskiej z programu „Królowe życia”. To właśnie ona przekazała informację o jego odejściu, publikując w swoich mediach społecznościowych wzruszający wpis, w którym pożegnała go z ogromnym żalem.

Żegnaj Dżejk! Do zobaczenia w innym świecie! Kochani, dziś odszedł DŻEJK. Nie będzie Was już bawił. Miejmy Go wszyscy w pamięci wesołego i zwariowanego. Pomódlcie się za Niego. Dziękuję – napisała wówczas Dagmara Kaźmierska.

Śmierć Jacka Wójcika poruszyła nie tylko jego najbliższych, ale i szerokie grono widzów, którzy przez lata śledzili jego występy w telewizji. Miał 56 lat. Zanim trafił przed kamery, znany był w środowisku sportowym – w młodości z pasją uprawiał kulturystykę i brał udział w zawodach siłaczy. Ciężary i treningi były jego sposobem na życie, dając mu siłę i dyscyplinę, które później przekładał na telewizyjne występy. Zawsze pełen energii i humoru, potrafił rozbawić każdego, kto znalazł się w jego towarzystwie.

Relacja Dagmary Kaźmierskiej i Jacka Wójcika była wyjątkowa – razem stworzyli duet, który na trwałe zapisał się w historii polskich programów rozrywkowych. Ona – charyzmatyczna i bezkompromisowa „Królowa życia”, on – jej wierny przyjaciel i kompan, który potrafił ją rozśmieszyć, ale też powstrzymać, gdy emocje brały górę. Ich przyjaźń wykraczała poza ekran, a widzowie zżyli się z nimi jak z rodziną. Gdy wiosną ubiegłego roku Jacek pojawił się na widowni „Tańca z Gwiazdami”, by wspierać Dagmarę w występach, nikt nie przypuszczał, że kilkanaście miesięcy później przyjdzie im się pożegnać na zawsze.

Choć ich relacja wydawała się niezniszczalna, z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki ochłodzenia kontaktu. W mediach coraz częściej pojawiały się sugestie o konflikcie, a internauci zauważali, że w social mediach brakuje wspólnych zdjęć i nagrań. Mimo to wielu wierzyło, że to tylko chwilowy kryzys – w końcu łączyła ich lata wspólnych przeżyć, sukcesów i porażek.

W ostatnich miesiącach życia Jacek Wójcik był coraz bardziej aktywny w internecie. Regularnie prowadził transmisje na TikToku, gdzie często odnosił się do swojej dawnej relacji z Dagmarą. Jego słowa bywały szczere, czasem gorzkie, momentami nawet ironiczne. Widzowie, którzy znali ich jako nierozłączny duet, nie kryli zaskoczenia – wydawało się, że coś w tej przyjaźni pękło. Nikt jednak nie przypuszczał, że historia „Dżejka” zakończy się tak nagle. Dla Dagmary to nie tylko strata przyjaciela z ekranu, ale człowieka, który przez lata był jednym z najważniejszych w jej życiu.

POLECAMY: Kayah w żałobie po stracie rodziców. Jej poruszający wpis łamie serca fanów

Conan Kaźmierski zabrał głos po śmierci Jacka Wójcika

W życiu Dagmary Kaźmierskiej zawsze był ktoś, kto łączył jej dwa światy – rodzinny i medialny. Tym kimś był jej syn, Conan Kaźmierski, który również pojawiał się w programie „Królowe życia”. Conan od najmłodszych lat towarzyszył matce w blasku fleszy, ale jednocześnie pozostawał jej największym oparciem poza kamerami. To właśnie on często był świadkiem jej wzlotów i upadków, a także relacji z Jackiem Wójcikiem, którego sam traktował jak część rodziny. Ich przyjaźń, widoczna w wielu odcinkach programu, była szczera i pełna wzajemnego szacunku.

Po śmierci Jacka Wójcika Conan Kaźmierski przez kilka dni milczał. Fani Dagmary zastanawiali się, jak znosi stratę kogoś, kto był obecny w jego życiu przez tyle lat. W końcu jednak, w sobotni wieczór, młody mężczyzna zabrał głos w mediach społecznościowych. Jego słowa poruszyły wielu, bo były szczere, dojrzałe i pełne emocji. Conan nie szukał sensacji ani nie komentował medialnych doniesień – postawił na refleksję i symboliczne pożegnanie.

W ciągu zaledwie tygodnia przyszło mi pożegnać dwie osoby, z którymi dzieliłem lata życia. Jedna była moją najbliższą rodziną. Drugą kiedyś traktowałem jak rodzinę. Kruche jest jutro. Puśćmy w niepamięć wszelkie zwady. Bądźcie w zdrowiu – napisał syn Kaźmierskiej.

Jego słowa stały się symbolem mądrości i dojrzałości, która nieczęsto pojawia się w tak młodym wieku. Conan Kaźmierski w prosty, ale niezwykle poruszający sposób przypomniał, że życie jest kruche, a konflikty i urazy tracą sens wobec śmierci i przemijania. W kilku zdaniach zawarł głęboką refleksję o przemijaniu i znaczeniu relacji, które kształtują nas przez lata.

Pod jego postem szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy pełnych wsparcia i współczucia. Internauci dziękowali mu za szczerość i dojrzałość, a wielu pisało, że jego słowa trafiają prosto do serca. Dla samego Conana Kaźmierskiego to z pewnością bolesny moment, w którym przyszło mu pożegnać nie tylko przyjaciela rodziny, ale i człowieka, który był przy nim od lat, na dobre i na złe.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Hakiel nie wytrzymał i ujawnił prawdę o Katarzynie Cichopek – tak wygląda ich relacja po rozwodzie

Lubiliście oglądać rodzinę Kaźmierskich i Jacka Wójcika w “Królowych życia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Conan Kaźmierski (fot. screen Instagram Conan Kaźmierski)
Jacek Wójcik i Dagmara Kaźmierska (fot. screen Instagram Dagmara Kaźmierska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Opublikowano

w dniu

przez

Doda ruszyła z własnym projektem, który ma być odpowiedzią na popularne obozy organizowane przez gwiazdy świata fitnessu. Wokalistka nie ukrywa, że przed startem sprawdziła konkurencję, a teraz przytoczyła krytyczne opinie uczestniczek innych campów. Jej słowa mogą wywołać niemałe poruszenie. Dowiedz się więcej!

Doda od lat udowadnia, że nie zamierza ograniczać swojej działalności wyłącznie do muzyki. Wokalistka regularnie angażuje się w nowe projekty, a tym razem postanowiła wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie związane ze sportem, dbaniem o sylwetkę i zdrowym stylem życia. Tak narodził się autorski projekt „Doda Mega Camp”, który ma być czymś znacznie więcej niż klasycznym obozem fitness.

Pierwsza edycja wydarzenia rozpoczęła się 12 lipca i została skierowana do kobiet, które chcą zadbać nie tylko o wygląd swojego ciała, ale również o samopoczucie i wewnętrzną równowagę. Program obejmuje intensywne treningi, zajęcia rozwojowe oraz czas przeznaczony na regenerację. Wszystko odbywa się w luksusowych warunkach, które mają sprzyjać zarówno pracy nad sobą, jak i odpoczynkowi.

Na miejsce pierwszej edycji „Doda Mega Camp” wybrano pięciogwiazdkowy hotel w Gródku nad Dunajcem. Jak się okazało, zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Liczba chętnych przekroczyła liczbę dostępnych miejsc, dlatego organizatorzy stworzyli nawet listę rezerwową. Doda od początku podkreślała, że zależy jej jednak na zachowaniu stosunkowo kameralnej formuły.

Wokalistka chce, aby uczestniczki mogły liczyć na indywidualne podejście i rzeczywiste wsparcie osób zaangażowanych w projekt. Z tego powodu liczba miejsc została ograniczona do 60. Zdaniem Dody większa grupa mogłaby utrudnić trenerkom oraz ekspertkom odpowiednie skupienie się na każdej z kobiet i jej indywidualnych potrzebach.

POLECAMY: Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Doda MOCNO o campach Lewandowskiej i Chodakowskiej. „Harmider i bałagan”

Nie da się jednak uniknąć porównań do podobnych przedsięwzięć organizowanych od lat przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Obie trenerki zbudowały wokół aktywnego stylu życia ogromne społeczności i regularnie organizują własne wyjazdy. W rozmowie z Plotkiem Doda została więc zapytana, czy przed stworzeniem własnego campu przyglądała się ofertom swoich znanych poprzedniczek.

“Orientowałam się, jakie są ceny rynkowe. Wiem też, co mają w swojej ofercie i zdaję sobie sprawę, że mam dwa razy więcej. Albo trzy” – wyznała.

Doda ujawniła również, ile kosztuje udział w jej autorskim przedsięwzięciu. W zależności od wybranego wariantu uczestniczki muszą zapłacić od 7,5 do 10 tysięcy złotych. Choć kwota może robić wrażenie, artystka przekonuje, że za ceną ma stać bardzo rozbudowana oferta oraz ograniczona liczba uczestniczek.

Najwięcej emocji mogą jednak wzbudzić kolejne słowa Dody. Wokalistka opowiedziała bowiem o uczestniczkach swojego campu, które wcześniej miały brać udział również w wydarzeniach organizowanych przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Jak wynika z jej relacji, nie wszystkie miały być w pełni zadowolone z wcześniejszych doświadczeń.

“Od samego początku mamy 60 uczestniczek. Więcej nie dałybyśmy rady ze względu na to, że chcemy z trenerkami i osobami, które są odpowiedzialne za ich progres mentalno-merytoryczny w różnych kwestiach, po prostu skupić się na każdej z nich. (…) Niektóre osoby, które przyjeżdżają do nas, były również na campach osób, o których wspomniałeś. [Anny Lewandowskiej i Ewy Chodakowskiej przyp. red.] I głównym problemem tych campów było to, że było tam za dużo osób. Był za duży chaos, nie czuły się odpowiednio zaopiekowane, za duży harmider i bałagan w treningach nie pozwolił im się skupić na tym, co najważniejsze” – stwierdziła.

Choć Doda przekazywała relacje uczestniczek, jej wypowiedź z pewnością może zostać odebrana jako mocne porównanie własnego projektu z campami dwóch najbardziej znanych trenerek w Polsce. Artystka wyraźnie podkreśla, że w jej przypadku najważniejsza ma być ograniczona liczba osób oraz możliwość skupienia się na każdej uczestniczce z osobna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Ile maksymalnie zapłacilibyście za obóz z Dodą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Ewa Chodakowska (fot. screen Instagram Ewa Chodakowska)
Anna i Robert Lewandowscy (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)
Ania Lewandowska (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Opublikowano

w dniu

przez

Minęły trzy lata od tragicznej nocy, która na zawsze zmieniła życie Sylwii Peretti. W rocznicę śmierci ukochanego syna celebrytka opublikowała niezwykle osobisty wpis, w którym opowiedziała o bólu, z jakim żyje każdego dnia. Jej słowa trudno czytać bez emocji. Przeczytaj całość już teraz!

Sylwia Peretti trzy lata temu przeżyła największą tragedię swojego życia. W nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku zginął jej 24-letni syn, Patryk Peretti. Od tamtej chwili życie celebrytki całkowicie się zmieniło, a ona sama wielokrotnie dawała do zrozumienia, że strata jedynego dziecka pozostawiła w niej ranę, której nie sposób zagoić.

Do tragicznego wypadku doszło w Krakowie. Patryk Peretti podróżował samochodem wraz z trzema kolegami. Żółte, sportowe renault megane, którym kierował 24-latek, z dużą prędkością zjechało z mostu Dębnickiego, dachowało, a następnie uderzyło w mur. W wypadku zginęły wszystkie cztery osoby znajdujące się w pojeździe – Patryk, Marcin, Olek i Michał.

Okoliczności tragedii przez wiele miesięcy były szeroko komentowane w mediach. Późniejsze badania wykazały, że Patryk Peretti miał w chwili wypadku ponad 2,3 promila alkoholu we krwi. Dla rodzin wszystkich czterech młodych mężczyzn najważniejszy pozostał jednak fakt, że tamtej nocy stracili swoich najbliższych, a ich życia już nigdy nie wróciły do dawnego porządku.

Sylwia Peretti po śmierci syna wycofała się z życia publicznego i przez długi czas przeżywała żałobę z dala od blasku fleszy. W mediach społecznościowych od czasu do czasu dzieli się jednak wspomnieniami związanymi z Patrykiem i pokazuje, że mimo upływu kolejnych miesięcy pamięć o nim pozostaje nieodłączną częścią jej codzienności.

POLECAMY: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Sylwia Peretti została sama w żałobie

Łukasz P., przebywa obecnie w areszcie po zatrzymaniu przez CBA na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jest podejrzany w sprawie dotyczącej wyłudzenia dofinansowania ze środków Unii Europejskiej, pochodzących z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

W trzecią rocznicę śmierci syna Sylwia Peretti opublikowała w mediach społecznościowych niezwykle osobisty materiał. Pokazała nagranie ze swojego klimatycznego ogrodu, który nocą został oświetlony licznymi lampkami. Spokojne kadry stanowiły tło dla poruszających słów skierowanych do zmarłego syna.

Celebrytka opisała, jak zmieniło się jej postrzeganie strachu od chwili, gdy straciła Patryka. W swoim wpisie przyznała, że po doświadczeniu śmierci własnego dziecka inne lęki straciły dla niej znaczenie. Jak podkreśliła, największy strach, jaki może przeżyć matka, w jej przypadku już się spełnił.

“Północ na cmentarzu nie przeraża. Przeraża tylko świat, w którym od trzech lat nie mogę cię przytulić. Dziś nie boję się już niczego. Bo matka, która przeżyła śmierć własnego dziecka, zna ból większy niż wszystkie ludzkie lęki. Od dnia, w którym odszedłeś, przestałam bać się o siebie. Bo największy strach już się spełnił. Tak bardzo cię kocham dzieciaku” – napisała na InstaStories.

Słowa Sylwii Peretti pokazują, że mimo upływu trzech lat ból po stracie syna nadal pozostaje ogromną częścią jej życia. Celebrytka nie próbuje ukrywać emocji ani udawać, że czas całkowicie zabliźnił ranę. Kolejne rocznice są dla niej momentem szczególnie trudnym, ale także okazją do publicznego pielęgnowania pamięci o Patryku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Sylwia Peretti (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 18 marca 2026
Patryk i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim podbija już nie tylko listy przebojów i sceny koncertowe, ale również… sklepowe półki. Produkty spożywcze sygnowane nazwiskiem gwiazdora wzbudzają ogromne zainteresowanie, a teraz ich składowi przyjrzał się profesjonalny dietetyk. Jego werdykt może zaskoczyć największych sceptyków. Dowiedz się więcej!

Skolim od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Choć jego kalendarz koncertowy wypełniony jest niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem, nie przeszkadza mu to w rozwijaniu kolejnych przedsięwzięć. Muzyk konsekwentnie buduje własną markę i coraz odważniej wchodzi na zupełnie nowe rynki.

Skolim, a właściwie Konrad Skolimowski, swoją karierę rozpoczynał jako aktor. Widzowie mogli oglądać go między innymi w takich serialach jak „Barwy szczęścia”, „Dziewczyny ze Lwowa” czy „Druga szansa”. Z czasem postawił jednak na muzykę i szybko stał się jednym z najpopularniejszych wykonawców w kraju. Dziś jego koncerty przyciągają tłumy, a napięty grafik sprawia, że artysta potrafi jednego dnia pojawić się na kilku różnych scenach.

Ogromną popularność Skolim postanowił wykorzystać również w biznesie. Artysta prowadzi już stację benzynową i otwarcie przyznaje, że w planach ma kolejne inwestycje. W oficjalnym sklepie wokalisty można znaleźć między innymi perfumy, koszulki, kosmetyki samochodowe i inne gadżety sygnowane jego pseudonimem. Niedawno do tej listy dołączyła nawet bielizna z własnym logo.

Na tym jednak nie koniec. Skolim nawiązał również współpracę z producentem wędlin, dzięki czemu do sprzedaży trafiły sygnowane jego nazwiskiem produkty spożywcze, w tym parówki i kiełbasy. Ten nietypowy pomysł odbił się szerokim echem w mediach i pokazał, że gwiazdor nie boi się odważnych, a czasem wręcz zaskakujących decyzji biznesowych.

POLECAMY: Iwona Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Dietetyk WZIĄŁ POD LUPĘ parówki Skolima. Takiej oceny mało kto się spodziewał

Produkty sygnowane nazwiskiem Skolima szybko zaczęły wzbudzać zainteresowanie klientów. „Skolimki” można znaleźć nie tylko w polskich sklepach, ale również za granicą. Wraz z rosnącą popularnością celebryckich parówek pojawiło się jednak pytanie, czy za rozpoznawalnym nazwiskiem i marketingiem idzie również jakość. Odpowiedzi postanowił poszukać dietetyk Patryk Chmielarz, który dokładnie przyjrzał się składowi produktu.

“Dobry skład czy tylko dobry marketing z słabym składem? Na opakowaniu znajdziemy sporo chwytów marketingowych, ale po odwróceniu produktu widać, że te parówki mają serio okej skład. Skład: mięso z kurczaka 90%, woda, skrobia ziemniaczana, sól, aromaty, przyprawy” – ocenił dietetyk.

Dietetyk zwrócił uwagę między innymi na zawartość białka oraz stosunkowo niewielką liczbę kalorii na tle innych produktów z tej kategorii. Jak wynika z jego analizy, „Skolimki” mogą wypadać korzystniej od wielu innych parówek dostępnych na rynku.

“Całkiem sporo białka, niedużo kalorii jak na parówki (jedne z niższych wartości), mogą być wygodnym dodatkiem do śniadania lub kolacji, lepszy wybór niż wiele parówek” – wymieniał plusy “Skolimków”.

Nie oznacza to jednak, że Patryk Chmielarz uznał produkt Skolima za idealny element codziennej diety. Jego końcowa ocena była znacznie bardziej złożona. Choć na tle innych parówek dostępnych na rynku produkt wypadł naprawdę dobrze, dietetyk zdecydowanie surowiej ocenił go w szerszym kontekście zdrowego odżywiania. Ostatecznie „Skolimki” otrzymały więc dwie zupełnie różne noty.

“Moja ocena? Na rynku parówek takie 8/10. Znajdziemy takie z lepszym składem np. od Pikoka czy Tarczyńskiego, ale te mają już dobry skład. Jednak jako produkt spożywczy to daje maks 3/10. Jak już lubisz parówki i na pewno będziesz po nie sięgać, to obowiązkowo dodaj do nich dużą pęcie warzyw” – dodał dietetyk.

Wygląda więc na to, że „Skolimki” pozytywnie przeszły test specjalisty, przynajmniej na tle innych parówek dostępnych na rynku. Ocena 8/10 w swojej kategorii może być sporym zaskoczeniem dla osób, które traktowały produkt wyłącznie jako kolejny celebrycki gadżet. Skolim po raz kolejny udowadnia tym samym, że potrafi wzbudzić zainteresowanie daleko poza sceną muzyczną. Pozostaje pytanie, czym jeszcze zaskoczy swoich fanów i w jaką branżę wkroczy następnym razem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują

Jedliście parówki od Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
“Skolimki” (fot. screen Facebook Dietetyk Patryk Chmielarz)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Co z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują

Opublikowano

w dniu

przez

Rozwód Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wzbudza ogromne zainteresowanie, a kolejne informacje dotyczące rozpadającego się małżeństwa trafiają do mediów. Tym razem na jaw wyszły szczegóły dotyczące finansów pary, rozdzielności majątkowej oraz alimentów na ich dwóch synów. Sprawa nie jest jednak tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!

Michał Wiśniewski jest obecnie w trakcie rozwodu ze swoją piątą żoną, Polą Wiśniewską. Rozstanie małżonków od miesięcy budzi ogromne zainteresowanie mediów, szczególnie że w ostatnim czasie głośno zrobiło się również o życiu uczuciowym lidera Ich Troje i jego relacji z drugą żoną, Mandaryną. Tymczasem postępowanie rozwodowe z matką jego dwóch najmłodszych synów nadal trwa.

Michał Wiśniewski i Pola Wiśniewska są rodzicami pięcioletniego Falco Amadeusa oraz trzyletniego Noëla Cloé. Byli partnerzy spotkali się już na sali sądowej, gdzie jednym z najważniejszych tematów była kwestia opieki nad dziećmi oraz wysokości alimentów. To właśnie finanse od początku wzbudzały największe emocje wokół postępowania.

Według relacji Michała Wiśniewskiego jego żona miała początkowo domagać się alimentów w wysokości 33 tysięcy złotych miesięcznie. Ostatecznie sąd miał jednak zdecydować o znacznie niższej kwocie. Obecnie lider Ich Troje jest zobowiązany do przekazywania łącznie 11 tysięcy złotych miesięcznie na rzecz swoich dwóch najmłodszych synów.

To jednak nie musi być ostateczna wysokość świadczenia. Kwestia alimentów pozostaje bowiem otwarta, a finalna decyzja ma zapaść w toku postępowania rozwodowego. Dopiero wtedy sąd ostatecznie rozstrzygnie najważniejsze kwestie dotyczące formalnego zakończenia małżeństwa Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej.

POLECAMY: Julia Wieniawa ŻEGNA SIĘ z „Mam Talent”? Paulina Krupińska przerwała milczenie

Jest decyzja ws. podziału majątku Wiśniewskiego i Poli? Wyszły na jaw nowe fakty

Jak się jednak okazuje, kwestia alimentów może być jednym z niewielu poważniejszych tematów finansowych, które wymagają rozstrzygnięcia między małżonkami. Redakcja Pudelka nieoficjalnie potwierdziła, że Michał Wiśniewski i Pola Wiśniewska funkcjonują w ramach rozdzielności majątkowej. W praktyce oznacza to, że każde z nich odpowiada za własne zobowiązania i zachowuje uzyskiwane przez siebie dochody.

Takie rozwiązanie może znacząco uprościć kwestie finansowe przy rozwodzie. Podział wspólnego majątku często staje się bowiem jednym z najbardziej skomplikowanych i konfliktowych elementów rozstania małżonków. W przypadku Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej sytuacja ma wyglądać inaczej, ponieważ obowiązująca ich rozdzielność majątkowa ogranicza zakres potencjalnych sporów dotyczących wspólnych finansów.

Co ciekawe, najnowsze ustalenia wskazują, że małżonkowie nie zdecydowali się jednak na zawarcie klasycznej intercyzy. Redakcja „Faktu” dotarła do informacji znajdujących się w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, dotyczących firmy Poli Wiśniewskiej, która została reaktywowana pod koniec ubiegłego roku.

Z informacji, do których dotarł „Fakt”, wynika, że Pola Wiśniewska i Michał Wiśniewski nie są objęci wspólnością majątkową. Co ciekawe, małżonkowie nie zdecydowali się jednak na podpisanie intercyzy. Oznacza to, że choć każde z nich dysponuje własnym majątkiem i odpowiada za swoje zobowiązania, rozdzielność majątkowa nie została ustanowiona na podstawie zawartej między nimi umowy majątkowej małżeńskiej.

Dla rozwodzących się małżonków najważniejszą nierozstrzygniętą kwestią finansową pozostają więc alimenty na dzieci. Obecnie Michał Wiśniewski ma przekazywać 11 tysięcy złotych miesięcznie na dwóch synów, jednak ta kwota może jeszcze ulec zmianie. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało do sądu.

Rozwód Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wciąż nie dobiegł końca, dlatego przed byłymi partnerami mogą być jeszcze kolejne spotkania na sali sądowej. Choć rozdzielność majątkowa może oszczędzić im długiego sporu o wspólny majątek, kwestia alimentów nadal pozostaje otwarta. Dopiero decydujące rozstrzygnięcia pokażą, na jakich warunkach formalnie zakończy się małżeństwo lidera Ich Troje i jego piątej żony.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: SZOK! Dominika Tajner wiedziała wcześniej o Wiśniewskim i Mandarynie?

Jesteście zaskoczeni powrotem Michała do Mandaryny? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Pola Wiśniewska)
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Michał Wiśniewski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością