Śledź nas

news

Szczęśliwa Kinga Rusin czeka na Oscary 2018!

Opublikowano

w dniu

Kinga Rusin już jest w Californii, gdzie przed galą Oscarów łapie ostatnie promyki słońca. Dziennikarka promienieje!

Kinga Rusin nie po raz pierwszy będzie gościem na gali rozdania Oscarów. Już za kilka dni dowiemy się w czyje ręce trafią najbardziej prestiżowe nagrody na świecie.

POLECAMY – Hanna Lis o współpracy z Dodą:Miała przyjechać na nagranie o 14…

Kinga przyleciała do Hollywood, aby reprezentować nasz kraj na gali Oscarów 2018. Póki co dziennikarka relacjonuje przygotowania do całej ceremonii na swoim Instagramie, wstawiając fotografie choćby słynnego czerwonego dywanu pod szczelnym dachem! Dodatkowo Kinga dzieli się z nami dużą dawką zdjęć, chwali się stylizacjami i pogodą na plaży w Venice!

Prezenterce zdecydowanie służy ten rodzaj pracy, bo na każdym ze zdjęć uśmiech nie opuszcza jej na krok. Dziś Kinga postawiła na miętowy sweterek i długą, białą oraz zwiewną spódnicę i w tej właśnie stylizacji biegała na plaży niczym Pamela Anderson w Słonecznym Patrolu! Fani dziennikarki kibicują jej w komentarzach na Instagramie!

Pani Kingo, jest Pani piękna i taka spełniona.

Ze szczęścia unosi się Pani 5 cm nad ziemią.

Oscar to Pani Kindze by pasował.

ZOBACZ TEŻ – TYLKO U NAS:Edyta Górniak wystąpi w serialu?!

Nam Kinga się bardzo podoba, a Wam?

fot.Instagram/Kinga Rusin

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

news

Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno mało kto spodziewał się takiego scenariusza. Polska tenisistka zachwyca na kortach Rolanda Garrosa, eliminując kolejne rywalki i zapisując się na kartach turnieju jako jedna z największych sensacji tegorocznej edycji. Za sportowym sukcesem idą również ogromne pieniądze, a to może być dopiero początek. Dowiedz się więcej!

W ostatnich dniach nazwisko Mai Chwalińskiej nie schodzi z czołówek sportowych serwisów. Polska tenisistka rozgrywa w Paryżu turniej życia, a jej kolejne zwycięstwa wywołują ogromne emocje wśród kibiców. Niewielu ekspertów przewidywało, że zawodniczka zdoła zajść aż tak daleko, tymczasem ona regularnie udowadnia, że jest gotowa rywalizować z najlepszymi.

Droga Mai Chwalińskiej do ćwierćfinału była wyjątkowo wymagająca. Wszystko rozpoczęło się już na etapie kwalifikacji, gdzie Polka musiała pokonać kilka rywalek, by w ogóle znaleźć się w głównej drabince turnieju. Kolejno eliminowała Alice Rame, Carole Monnet oraz Suzan Lamens, pokazując świetną formę i ogromną determinację.

Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak po awansie do turnieju głównego. Tam na jej drodze stanęły zawodniczki znacznie wyżej notowane i bardziej doświadczone. Mimo to Polka nie zamierzała się poddawać i zaskakiwała tenisowy świat kolejnymi zwycięstwami.

Największym echem odbił się triumf nad mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng. Dla wielu kibiców był to moment, w którym stało się jasne, że Maja Chwalińska nie przyjechała do Paryża wyłącznie po cenne doświadczenie. Polka pokazała charakter i udowodniła, że potrafi rywalizować z absolutną światową czołówką.

Na tym jednak nie koniec. Kolejnymi pokonanymi przez nią zawodniczkami były Elise Mertens, Maria Sakkari oraz Diane Parry. Każdy następny mecz tylko potwierdzał, że reprezentantka Polski znajduje się obecnie w znakomitej dyspozycji i może sprawić jeszcze niejedną niespodziankę.

W środę przed Polką stanęło kolejne trudne wyzwanie. W ćwierćfinale zmierzyła się z Rosjanką Anną Kalinską. Stawką było nie tylko miejsce w najlepszej czwórce turnieju, ale również kolejne ogromne pieniądze, które czekały na zwyciężczynię tego pojedynku.

POLECAMY: Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy?

Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros?

Przed tym spotkaniem Maja Chwalińska mogła już pochwalić się imponującymi zarobkami. Dzięki dotychczasowym zwycięstwom zapewniła sobie ponad 545 tysięcy dolarów, co w przeliczeniu daje blisko 2 miliony złotych. Dla wielu sportowców takie pieniądze są marzeniem całej kariery.

Polka nie zamierzała jednak zatrzymywać się na tym etapie. W starciu z Anną Kalinską pokazała ogromną wolę walki i po raz kolejny udowodniła, że tegoroczny Roland Garros należy do niej. Ostatecznie to właśnie reprezentantka Polski mogła cieszyć się z awansu do półfinału.

Dzięki temu sukcesowi konto Mai Chwalińskiej wzbogaci się o co najmniej 870 tysięcy dolarów, czyli około 3 miliony 175 tysięcy złotych. To już kwota, która robi ogromne wrażenie i pokazuje, jak wielkie znaczenie mają sukcesy osiągane na najważniejszych turniejach świata.

Na tym jednak możliwości zarobkowe Polki się nie kończą. Jeśli uda jej się awansować do finału, będzie mogła liczyć na premię wynoszącą 1 milion 624 tysiące dolarów, co przekłada się na niemal 6 milionów złotych. Z kolei triumf w całym turnieju oznaczałby prawdziwą finansową eksplozję.

Zwyciężczyni Roland Garros zgarnie bowiem aż 3 miliony 248 tysięcy dolarów, czyli blisko 12 milionów złotych. Niezależnie od tego, jak zakończy się dalsza część turnieju, jedno jest pewne – Maja Chwalińska już teraz przeżywa najpiękniejszy moment swojej kariery. Jej fenomenalna gra zachwyca kibiców, a Polska może być dumna z kolejnej tenisistki, która podbija światowe korty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Śledzicie Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Roland-Garros)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Eurosport)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata była jedną z najbardziej chronionych osób w polskim show-biznesie. Teraz córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak odważnie pokazała się publicznie i od razu wywołała ogromne poruszenie wśród fanów swojej mamy. Internauci nie mogą przestać komentować jej występu przed kamerą. Zobacz zdjęcia już teraz!

Justyna Steczkowska od ponad 30 lat pozostaje jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Wokalistka zachwyca nie tylko niezwykłym głosem i widowiskowymi koncertami, ale także konsekwentnie budowaną karierą, dzięki której na stałe zapisała się w historii rodzimej muzyki rozrywkowej. Jej występy, w tym te związane z Eurowizją, wielokrotnie przyciągały uwagę milionów widzów.

Choć życie zawodowe artystki od lat znajduje się w centrum zainteresowania mediów, sama Justyna Steczkowska zawsze starała się chronić swoją prywatność. Szczególne miejsce zajmuje w niej rodzina, którą stworzyła u boku męża, Macieja Myszkowskiego. Para jest razem od ponad dwóch dekad i wspólnie wychowała trójkę dzieci.

Dla gwiazdy rodzina od zawsze była niezwykle ważna. Sama wychowywała się w licznym rodzeństwie i wielokrotnie podkreślała, że marzyła o domu pełnym ciepła, bliskości i wzajemnego wsparcia. Nic więc dziwnego, że dzieci bardzo szybko stały się najważniejszą częścią jej życia.

Najstarszy syn wokalistki, Leon Myszkowski, od kilku lat coraz śmielej działa w branży muzycznej. Co ciekawe, obecnie pełni również funkcję menedżera swojej słynnej mamy. Ostatnio było o nim głośno także za sprawą zaręczyn z wieloletnią partnerką, które wzbudziły spore zainteresowanie mediów.

Równie ambitne plany ma młodszy syn artystki, Stanisław Myszkowski. Mężczyzna rozwija swoją pasję do gastronomii i wiąże przyszłość właśnie z tą branżą. Po ukończeniu technikum konsekwentnie zdobywa nowe doświadczenia oraz planuje dalszą edukację związaną z przetwórstwem żywności.

Warto przypomnieć, że zarówno Leon Myszkowski, jak i Stanisław Myszkowski dali się poznać szerszej publiczności w programie „Nasi w mundurach”. Bracia wzięli udział w wymagającym eksperymencie wojskowym emitowanym na antenie TTV, gdzie pokazali determinację, charakter oraz ogromne zaangażowanie. Widzowie bardzo pozytywnie ocenili ich udział w programie.

POLECAMY: Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Tak wygląda córka Justyny Steczkowskiej

Do tej pory najmniej mówiło się jednak o najmłodszej córce gwiazdy. Helena Myszkowska przez lata pozostawała z dala od błysku fleszy i medialnego zainteresowania. Choć jako niemowlę pojawiła się u boku mamy na okładce magazynu „Gala”, później Justyna Steczkowska skutecznie chroniła jej prywatność.

Teraz sytuacja nieco się zmieniła. 15-letnia Helena Myszkowska zdecydowała się zrobić swój pierwszy samodzielny krok w stronę mediów i udzieliła debiutanckiego wywiadu. Powód okazał się dość nietypowy, ponieważ nastolatka opowiedziała o rozpoczęciu leczenia ortodontycznego.

Mimo młodego wieku córka gwiazdy zaprezentowała się przed kamerą z dużą swobodą i pewnością siebie. Wielu internautów zwróciło uwagę nie tylko na jej naturalność, ale również na sposób wypowiadania się. W komentarzach szybko zaczęły pojawiać się głosy zachwytu nad dojrzałością nastolatki.

Fani nie kryją także podziwu dla urody Heleny Myszkowskiej. Wielu z nich zauważyło, że córka odziedziczyła po słynnej mamie wyjątkową charyzmę i fotogeniczność. Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komplementów, a internauci zgodnie przyznają, że młoda Helena może w przyszłości jeszcze nieraz zaskoczyć media.

Jedno jest pewne – debiut Heleny Myszkowskiej nie przeszedł niezauważony. Córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczyła swoją obecność w przestrzeni publicznej, a reakcje fanów pokazują, że wzbudziła ogromną sympatię. Czy będzie chciała pójść śladami słynnej mamy i częściej pojawiać się w mediach? O tym zapewne przekonamy się w najbliższych latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, nie artysta”. Ma rację?

Podobna do mamy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Opublikowano

w dniu

przez

W sieci pojawiły się treści, które wywołały ogromne poruszenie nie tylko wśród fanów, ale również samej zainteresowanej. Tym razem sprawa dotyczyła rodziny jednej z najpopularniejszych polskich wokalistek. Doda postanowiła zareagować natychmiast i zaapelowała do swoich obserwatorów o pomoc. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach internet stał się miejscem, w którym coraz częściej pojawiają się niebezpieczne oszustwa wykorzystujące wizerunki znanych osób. Fałszywe informacje, spreparowane nagrania czy podszywanie się pod celebrytów to zjawiska, które przybierają coraz większą skalę. Niestety, ich ofiarami regularnie padają również gwiazdy polskiego show-biznesu.

Rozwój sztucznej inteligencji oraz łatwy dostęp do narzędzi umożliwiających tworzenie fałszywych materiałów sprawiają, że internauci coraz częściej mają problem z odróżnieniem prawdy od fikcji. W efekcie nieprawdziwe informacje błyskawicznie rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych, wywołując niepotrzebny niepokój i zamieszanie.

Niedawno o podobnych problemach mówiła również Maryla Rodowicz, której wizerunek został wykorzystany do stworzenia fałszywego materiału krążącego w sieci. Tym razem jednak sytuacja dotknęła bezpośrednio rodzinę Doroty Rabczewskiej, znanej wszystkim jako Doda.

POLECAMY: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, żaden artysta”. Ma rację?

Uśmiercono mamę Dody. Artystka nie kryje oburzenia

Kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawił się profil przypominający oficjalny fanpage wokalistki. Na stronie opublikowano wpis stylizowany na nekrolog, informujący o rzekomej śmierci matki artystki, Wandy Rabczewskiej. Do publikacji dołączono wspólne zdjęcie matki i córki, co dodatkowo mogło wprowadzać odbiorców w błąd.

Fałszywa informacja bardzo szybko zaczęła krążyć po sieci. Część internautów początkowo uwierzyła w opublikowaną wiadomość, co tylko spotęgowało skalę zamieszania. Wiele osób nie kryło szoku, widząc rzekomy nekrolog osoby bliskiej jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd w Polsce.

Na reakcję Dody nie trzeba było długo czekać. Wokalistka opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku zrzut ekranu przedstawiający fałszywy wpis i postanowiła publicznie zaapelować do swoich fanów o pomoc w walce z kontem rozpowszechniającym nieprawdziwe treści.

Bardzo proszę o zgłaszanie tej strony. Podszywa się pod moją osobę oraz publikuje niepokojące, wstrętne treści fałszywe” – napisała.

Słowa artystki wywołały natychmiastową reakcję jej obserwatorów. Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy od osób, które nie kryły oburzenia całą sytuacją. Wielu fanów przyznało, że przez chwilę uwierzyło w opublikowaną informację i poczuło prawdziwy niepokój.

W komentarzach można było przeczytać liczne głosy wsparcia dla wokalistki oraz jej rodziny. Internauci zgodnie podkreślali, że publikowanie takich treści przekracza wszelkie granice przyzwoitości i powinno spotykać się z surowymi konsekwencjami.

“Ludzie to szm**y; Masakra; Co ludzie mają w głowie?; Ja nie mogę, ludzie są głupi; Co za debile; Nie chce się wierzyć; Komuś się ewidentnie nudzi; Poniżej jakiejkolwiek krytyki; Dramat totalny” – pisali fani Dody.

Cała sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne mogą być fałszywe informacje rozpowszechniane w internecie. W przypadku osób publicznych ich skutki często dotykają nie tylko samych gwiazd, ale również ich najbliższych. Doda postanowiła nagłośnić sprawę i ostrzec swoich fanów, a internauci liczą, że strona odpowiedzialna za publikację zostanie szybko usunięta. Jedno jest pewne – granice internetowej manipulacji po raz kolejny zostały boleśnie przekroczone.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Spotkaliście się kiedyś z takimi informacjami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda z mamą Wandą Rabczewską (fot. screen Facebook Doda)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół słów Skolima wciąż nie cichnie, a kolejne gwiazdy show-biznesu zabierają głos w głośnej sprawie dotyczącej wsparcia dla artystów. Tym razem na temat wokalisty wypowiedziała się Majka Jeżowska. Jej słowa z pewnością nie spodobają się fanom „króla latino”. Przeczytaj całość już teraz!

W ostatnich dniach temat wsparcia dla artystów zdominował media społecznościowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą Skolima, który podczas jednego ze swoich występów postanowił publicznie skomentować pomysł współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało ogromne emocje.

Muzyk nie szczędził mocnych słów, a jego wypowiedź podzieliła opinię publiczną. Część internautów poparła jego stanowisko, jednak wielu przedstawicieli środowiska artystycznego uznało jego słowa za krzywdzące i niesprawiedliwe wobec osób związanych z kulturą.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

Jedną z pierwszych osób, które postanowiły odpowiedzieć na te słowa, była Anna Rusowicz. Wokalistka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym przypomniała, że pojęcie artysty obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko popularnych wokalistów czy celebrytów.

Artystka zwróciła uwagę na fakt, że w środowisku kultury funkcjonują tysiące ludzi wykonujących swoją pracę z pasji, często za niewielkie wynagrodzenie. Jej zdaniem nie można wszystkich twórców oceniać przez pryzmat kilku najbardziej rozpoznawalnych nazwisk.

Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Na tym jednak nie koniec. Do dyskusji dołączył także Krzysztof Skiba, który opublikował obszerny wpis zatytułowany „DO SKOLIMA, CO WSTYDU NI MA”. Lider zespołu Big Cyc nie ukrywał, że jest oburzony słowami młodszego kolegi po fachu i postanowił szczegółowo przedstawić własne argumenty.

Krzysztof Skiba przypomniał, że sukces finansowy osiąga jedynie niewielki procent osób związanych z branżą artystyczną. W swoim wpisie zwrócił uwagę na sytuację aktorów, muzyków czy ludzi teatru, którzy mimo wieloletniego wykształcenia i doświadczenia często funkcjonują na niestabilnych umowach i nie mogą liczyć na wysokie dochody.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Majka Jeżowska nie ma litości dla Skolima

Teraz do grona osób komentujących sprawę dołączyła również Majka Jeżowska. W rozmowie z „Faktem” piosenkarka została zapytana nie tylko o samą wypowiedź Skolima, ale także o fakt, że padła ona podczas wydarzenia, na którym obecne były również dzieci.

Dziennikarze zapytali artystkę, czy jej zdaniem wokalista powinien powstrzymywać się od używania wulgaryzmów podczas imprez rodzinnych i wydarzeń, w których uczestniczą najmłodsi. Odpowiedź Majki Jeżowskiej była krótka, ale niezwykle dosadna.

“Powinien [czyt. powstrzymać się], ale Skolim to niestety prostak, żaden artysta. Podoba się dzieciom, zarabia miliony…” – powiedziała Jeżowska.

Słowa Majki Jeżowskiej błyskawicznie odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Internauci ponownie podzielili się na dwa obozy – jedni przyznają rację wokalistce, inni stają w obronie Skolima i jego prawa do wyrażania własnych poglądów.

Jedno jest pewne – burza wywołana przez wypowiedź Skolima nie zamierza wygasać. Wręcz przeciwnie, do dyskusji dołączają kolejne znane osoby, a temat wsparcia dla artystów staje się jednym z najgorętszych sporów polskiego show-biznesu. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach możemy spodziewać się kolejnych mocnych komentarzy i jeszcze większych emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim doczekał się odpowiedzi z ministerstwa: „Kim on de facto jest…”

Zgadzacie się ze słowami Majki Jeżowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Skolim (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Majka Jeżowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska/The Voice Senior)
Majka Jeżowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska/The Voice Senior)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością