Śledź nas

news

TVN zmiażdżył konkurencję! Polsat i TVP mają powody do obaw – poznaj wyniki oglądalności śniadaniówek

Opublikowano

w dniu

Polski rynek programów śniadaniowych od dawna jest miejscem zażartej rywalizacji. To tu, o poranku, kiedy większość Polaków dopiero zaczyna swój dzień, telewizje walczą o uwagę widzów, a co za tym idzie – o ogromne pieniądze z reklam. Choć w teorii każdy z nadawców miał szansę, aby odnieść sukces, to w praktyce okazuje się, że tylko niektórym udaje się przyciągnąć stałą publiczność. Najnowsze dane dotyczące oglądalności pokazują wyraźne różnice: Polsat ze swoją śniadaniówką nadal stara się zbudować większą widownię, podczas gdy TVN i TVP utrzymują stabilną pozycję i cieszą się lojalnością swoich odbiorców. Dowiedz się więcej, ile widzów oglądało poszczególne śniadaniówki we wrześniu!

Od ponad roku trwa zacięta walka trzech największych stacji telewizyjnych o dominację w segmencie porannych programów. “Dzień Dobry TVN”, “Pytanie na śniadanie” i “Halo tu Polsat” codziennie lub w weekendy starają się przyciągnąć widzów ciekawymi tematami, gośćmi ze świata show-biznesu oraz charyzmatycznymi prowadzącymi. Polsat wciąż szuka sposobu, by zwiększyć oglądalność swojego formatu i skutecznie konkurować z rywalami, którzy od lat utrzymują stabilną widownię. “Halo tu Polsat” nie przeszło jeszcze na emisję całotygodniową i wciąż pracuje nad zwiększeniem swojej obecności w porannej ramówce.

Warto przyjrzeć się twardym danym. Według danych Nielsena, opublikowanych przez Wirtualne Media, we wrześniu “Halo tu Polsat” śledziło średnio 193 tysiące widzów. Choć liczba ta jest niższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej – kiedy program miał o 23 tysiące osób więcej – pokazuje aktualny poziom zainteresowania i daje stacji punkty wyjścia do dalszych działań. Polsat wciąż pracuje nad sposobami, by przyciągnąć nowych odbiorców i utrzymać tych, którzy program regularnie oglądają.

Jednym z kroków w tym kierunku były zmiany w składzie prowadzących. Liczba par w “Halo tu Polsat” wzrosła z trzech do pięciu, a do programu dołączyli Ola Filipek i Olek Sikora, powstał nowy duet Pauliny Sykut-Jeżyny z Tomaszem Wolnym, a także para Krzysztofa Ibisza i Ewy Wachowicz. Stałe miejsce w programie mają też pary Kasia Cichopek i Maciej Kurzajewski oraz Agnieszka Hyży i Maciej Rock. Celem tych zmian była równowaga między świeżością i doświadczeniem, mająca przyciągnąć różnorodną widownię i wzmocnić program w porannej ramówce.

POLECAMY: Leszek Lichota i Ilona Wrońska ogłosili rozstanie po 21 latach – ich oświadczenie rozwiewa wszystkie wątpliwości

Jak wypadło “Pytanie na śniadanie” we wrześniu?

W zupełnie innej sytuacji znajduje się “Pytanie na śniadanie” emitowane w TVP2. Choć i ten program nie uniknął kryzysów i medialnych kontrowersji, jego oglądalność pozostaje na stabilnym poziomie. We wrześniu przyciągał średnio 283 tysiące widzów, co oznacza, że mimo lekkiego spadku – o nieco ponad 2 tysiące osób w porównaniu do roku ubiegłego – nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. TVP zdołało utrzymać lojalnych odbiorców, którzy codziennie od 7:30 włączają kanał i zaczynają dzień właśnie z tą śniadaniówką.

Tajemnicą sukcesu “Pytania na śniadanie” może być fakt, że zmiany w programie są wprowadzane stopniowo i z rozwagą, w przeciwieństwie do decyzji podjętych na początku 2024 roku przez Kingę Dobrzyńską, kiedy doszło do zwolnienia wszystkich prowadzących. We wrześniu do stałego składu dołączyli Marta Surnik i Grzegorz Dobek, tworząc szóstą parę programu. Obecna, nowa strategia TVP polegająca na wprowadzaniu zmian „małymi krokami” pozwala utrzymać stabilność i spójność formatu, co najwyraźniej doceniają widzowie. Dzięki temu program – mimo drobnych zawirowań – utrzymuje mocną pozycję i znajduje się na drugim miejscu w rankingu oglądalności, a jego widownia pozostaje wierna i zaangażowana.

POLECAMY: Teresa Lipowska nie dostała zaproszenia na ślub Katarzyny Cichopek. 88-latka przyznaje, że nie ma już sił

“Dzień dobry TVN” liderem! Jak to robią?

Niepodważalnym liderem pozostaje jednak “Dzień Dobry TVN”. Średnia widownia na poziomie 395 tysięcy widzów to wynik, którego konkurencja może tylko zazdrościć. Co więcej, w przeciwieństwie do Polsatu, TVN nie traci, a wręcz zyskuje – w porównaniu do września ubiegłego roku program zwiększył swoją publiczność o ponad 10 tysięcy osób. To sygnał, że format nadal żyje, a pomysły producentów trafiają w oczekiwania widzów, którzy chcą zaczynać dzień w towarzystwie ulubionych prowadzących i sprawdzonych schematów.

Co ciekawe, TVN wcale nie stawia na rewolucję, ale na sentyment i konsekwencję. Z okazji 20-lecia programu do studia powracają dawne gwiazdy, które kiedyś budowały jego siłę. Specjalne wydania poprowadziły już takie nazwiska jak Jolanta Pieńkowska, Magda Mołek, Piotr Kraśko, Jarosław Kuźniar, Marcin Meller czy Kinga Rusin, a wkrótce pojawią się też Anna Kalczyńska, Olivier Janiak, Wojciech Jagielski, Agnieszka Woźniak-Starak i Andrzej Sołtysik. To zagranie na emocjach, które sprawdza się doskonale – widzowie czują, że powracają do złotych czasów programu, a to przyciąga ich przed ekrany jeszcze bardziej niż nowe nazwiska w konkurencyjnych formatach.

Porównanie tych trzech programów pokazuje, jak różne strategie przyjmują stacje w walce o porannego widza i jakie przynoszą efekty. TVN bazuje na tradycji i sentymencie, TVP stawia na stabilność i stopniowe zmiany, a Polsat wprowadza eksperymenty i nowe rozwiązania w składzie prowadzących, starając się przyciągnąć szerszą widownię. Wyniki pokazują, że liderem pozostaje “Dzień Dobry TVN”, “Pytanie na śniadanie” utrzymuje silną pozycję w środku stawki, a “Halo tu Polsat” cały czas rozwija się i poszukuje najlepszych sposobów, by zwiększyć zainteresowanie widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Maślak ujawnia sekret swojej sylwetki. Nie uwierzysz, co zrobił, by tak wyglądać

A Wy, którą telewizję śniadaniową oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem oraz na naszych mediach społecznościowych: Facebooku, Instagramie i TikToku!

Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Aleksandra Filipek, Aleksander Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – 3 października 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny

Opublikowano

w dniu

przez

Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.

WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.

Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!

POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!

Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.

Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.

CZYTAJ TAKŻE: nana wokalistka rusza po światowy tytuł. Małgorzata Szarek powalczy w Ameryce o koronę Mrs. International

Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.

Fot. archiwum prywatne

Kontynuuj czytanie

news

Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?

Opublikowano

w dniu

przez

Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?

ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Kontynuuj czytanie

news

BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia

Opublikowano

w dniu

przez

Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?

POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Kontynuuj czytanie

news

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Opublikowano

w dniu

przez

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!

Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.

Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.

Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.

“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.

POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce

W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.

“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.

Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.

“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.

Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.

“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.

Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka

A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością