Śledź nas

news

The Voice Kids: popularny gwiazdor odchodzi z programu – wiemy, kto go zastąpi!

Opublikowano

w dniu

kids

W “The Voice Kids” zaszły poważne zmiany!

Już 27 lutego rusza 4. edycja popularnego talent show dla dzieci “The Voice Kids”. Niestety z programu odszedł lubiany Jan Dąbrowski, który razem z Antkiem Scadiną byli komentatorami w programie i przemierzał Polskę, by wręczać koperty uczestnikom z zaproszeniem do wzięcia udziału w show.

HOT NEWS- Uśmiechnięta i utalentowana – kim jest Kornelia z nowej edycji Hotelu Paradise!?

Janek dobrze wspomina pracę w programie przez dwie edycje:

The Voice Kids” to cudowny program, pełen emocji i niesamowitych talentów, który wprowadził mnie do świata telewizji, dając mi ogromną dawkę edukacji. Na nowo poczułem miłość do muzyki, na nowo poczułem dziecięcą radość oraz nauczyłem się nowych rzeczy, poznając cudownych prowadzących, trenerów, producentów, operatorów. Mógłbym teraz kolejno wymieniać te osoby, ale to nie miejsce na rozległe rozprawki. W skrócie – dziękuję Wam koledzy z branży za te dwie piękne edycje. Niestety w tym roku nie uda mi się być częścią tak cudownej sprawy jak „The Voice Kids”

Młody tata, który lada dzień powita na świecie drugie dziecko wyznał, kto go zastąpi:

Ale nie martwię się, bo wiem, że zastąpi mnie Oliwier Szot – wspaniały, młody chłopak, z niebywałą ilością pozytywnej energii. Trzymam kciuki za niego oraz całą obsadę czwartej edycji programu, a teraz lecę przewinąć pieluchę

Oliwier Szot był uczestnikiem programu w drugiej edycji, a teraz będzie wręczał koperty innym młodym talentom. Jego wykonania cieszyły się wielką popularnością, utwór “Ulepimy dziś bałwana” w jego wykonaniu obejrzano 15 mln razy! 10-latek zyskał również miano najbardziej uroczego uczestnika ówczesnej edycji.

Dzisiaj Oliwier ma już 13 lat i nadal zachwyca pozytywną energią. Jego debiut w nowej roli będziemy mogli zobaczyć 27 lutego, o godz. 20:00 w TVP2!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Kasia Nosowska zdradza, kiedy nowa płyta! Opowiedziała, jak inspirują ją fani?!

The Voice Kids 2020 Edycja 4 Edycja IV Edycja czwarta Przesluchania w ciemno Blind Back stage 23.08.2020 Jan Dabrowski
The Voice Kids 2020 Edycja 4 Edycja IV Edycja czwarta Back stage 21.11.2020 Oliwier Szot Antoni Scardinia
The Voice Kids 2020 Edycja 4 Edycja IV Edycja czwarta Back stage 21.11.2020 Oliwier Szot
scena z: Sylwia Przybysz, Jan Dąbrowski, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA
scena z: Sylwia Przybysz, Jan Dąbrowski, fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Fot. Natasza Młudzik / Jan Bogacz / TVP

AW

news

Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata była jedną z najbardziej chronionych osób w polskim show-biznesie. Teraz córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak odważnie pokazała się publicznie i od razu wywołała ogromne poruszenie wśród fanów swojej mamy. Internauci nie mogą przestać komentować jej występu przed kamerą. Zobacz zdjęcia już teraz!

Justyna Steczkowska od ponad 30 lat pozostaje jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Wokalistka zachwyca nie tylko niezwykłym głosem i widowiskowymi koncertami, ale także konsekwentnie budowaną karierą, dzięki której na stałe zapisała się w historii rodzimej muzyki rozrywkowej. Jej występy, w tym te związane z Eurowizją, wielokrotnie przyciągały uwagę milionów widzów.

Choć życie zawodowe artystki od lat znajduje się w centrum zainteresowania mediów, sama Justyna Steczkowska zawsze starała się chronić swoją prywatność. Szczególne miejsce zajmuje w niej rodzina, którą stworzyła u boku męża, Macieja Myszkowskiego. Para jest razem od ponad dwóch dekad i wspólnie wychowała trójkę dzieci.

Dla gwiazdy rodzina od zawsze była niezwykle ważna. Sama wychowywała się w licznym rodzeństwie i wielokrotnie podkreślała, że marzyła o domu pełnym ciepła, bliskości i wzajemnego wsparcia. Nic więc dziwnego, że dzieci bardzo szybko stały się najważniejszą częścią jej życia.

Najstarszy syn wokalistki, Leon Myszkowski, od kilku lat coraz śmielej działa w branży muzycznej. Co ciekawe, obecnie pełni również funkcję menedżera swojej słynnej mamy. Ostatnio było o nim głośno także za sprawą zaręczyn z wieloletnią partnerką, które wzbudziły spore zainteresowanie mediów.

Równie ambitne plany ma młodszy syn artystki, Stanisław Myszkowski. Mężczyzna rozwija swoją pasję do gastronomii i wiąże przyszłość właśnie z tą branżą. Po ukończeniu technikum konsekwentnie zdobywa nowe doświadczenia oraz planuje dalszą edukację związaną z przetwórstwem żywności.

Warto przypomnieć, że zarówno Leon Myszkowski, jak i Stanisław Myszkowski dali się poznać szerszej publiczności w programie „Nasi w mundurach”. Bracia wzięli udział w wymagającym eksperymencie wojskowym emitowanym na antenie TTV, gdzie pokazali determinację, charakter oraz ogromne zaangażowanie. Widzowie bardzo pozytywnie ocenili ich udział w programie.

POLECAMY: Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Tak wygląda córka Justyny Steczkowskiej

Do tej pory najmniej mówiło się jednak o najmłodszej córce gwiazdy. Helena Myszkowska przez lata pozostawała z dala od błysku fleszy i medialnego zainteresowania. Choć jako niemowlę pojawiła się u boku mamy na okładce magazynu „Gala”, później Justyna Steczkowska skutecznie chroniła jej prywatność.

Teraz sytuacja nieco się zmieniła. 15-letnia Helena Myszkowska zdecydowała się zrobić swój pierwszy samodzielny krok w stronę mediów i udzieliła debiutanckiego wywiadu. Powód okazał się dość nietypowy, ponieważ nastolatka opowiedziała o rozpoczęciu leczenia ortodontycznego.

Mimo młodego wieku córka gwiazdy zaprezentowała się przed kamerą z dużą swobodą i pewnością siebie. Wielu internautów zwróciło uwagę nie tylko na jej naturalność, ale również na sposób wypowiadania się. W komentarzach szybko zaczęły pojawiać się głosy zachwytu nad dojrzałością nastolatki.

Fani nie kryją także podziwu dla urody Heleny Myszkowskiej. Wielu z nich zauważyło, że córka odziedziczyła po słynnej mamie wyjątkową charyzmę i fotogeniczność. Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komplementów, a internauci zgodnie przyznają, że młoda Helena może w przyszłości jeszcze nieraz zaskoczyć media.

Jedno jest pewne – debiut Heleny Myszkowskiej nie przeszedł niezauważony. Córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczyła swoją obecność w przestrzeni publicznej, a reakcje fanów pokazują, że wzbudziła ogromną sympatię. Czy będzie chciała pójść śladami słynnej mamy i częściej pojawiać się w mediach? O tym zapewne przekonamy się w najbliższych latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, nie artysta”. Ma rację?

Podobna do mamy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Opublikowano

w dniu

przez

W sieci pojawiły się treści, które wywołały ogromne poruszenie nie tylko wśród fanów, ale również samej zainteresowanej. Tym razem sprawa dotyczyła rodziny jednej z najpopularniejszych polskich wokalistek. Doda postanowiła zareagować natychmiast i zaapelowała do swoich obserwatorów o pomoc. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach internet stał się miejscem, w którym coraz częściej pojawiają się niebezpieczne oszustwa wykorzystujące wizerunki znanych osób. Fałszywe informacje, spreparowane nagrania czy podszywanie się pod celebrytów to zjawiska, które przybierają coraz większą skalę. Niestety, ich ofiarami regularnie padają również gwiazdy polskiego show-biznesu.

Rozwój sztucznej inteligencji oraz łatwy dostęp do narzędzi umożliwiających tworzenie fałszywych materiałów sprawiają, że internauci coraz częściej mają problem z odróżnieniem prawdy od fikcji. W efekcie nieprawdziwe informacje błyskawicznie rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych, wywołując niepotrzebny niepokój i zamieszanie.

Niedawno o podobnych problemach mówiła również Maryla Rodowicz, której wizerunek został wykorzystany do stworzenia fałszywego materiału krążącego w sieci. Tym razem jednak sytuacja dotknęła bezpośrednio rodzinę Doroty Rabczewskiej, znanej wszystkim jako Doda.

POLECAMY: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, żaden artysta”. Ma rację?

Uśmiercono mamę Dody. Artystka nie kryje oburzenia

Kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawił się profil przypominający oficjalny fanpage wokalistki. Na stronie opublikowano wpis stylizowany na nekrolog, informujący o rzekomej śmierci matki artystki, Wandy Rabczewskiej. Do publikacji dołączono wspólne zdjęcie matki i córki, co dodatkowo mogło wprowadzać odbiorców w błąd.

Fałszywa informacja bardzo szybko zaczęła krążyć po sieci. Część internautów początkowo uwierzyła w opublikowaną wiadomość, co tylko spotęgowało skalę zamieszania. Wiele osób nie kryło szoku, widząc rzekomy nekrolog osoby bliskiej jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd w Polsce.

Na reakcję Dody nie trzeba było długo czekać. Wokalistka opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku zrzut ekranu przedstawiający fałszywy wpis i postanowiła publicznie zaapelować do swoich fanów o pomoc w walce z kontem rozpowszechniającym nieprawdziwe treści.

Bardzo proszę o zgłaszanie tej strony. Podszywa się pod moją osobę oraz publikuje niepokojące, wstrętne treści fałszywe” – napisała.

Słowa artystki wywołały natychmiastową reakcję jej obserwatorów. Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy od osób, które nie kryły oburzenia całą sytuacją. Wielu fanów przyznało, że przez chwilę uwierzyło w opublikowaną informację i poczuło prawdziwy niepokój.

W komentarzach można było przeczytać liczne głosy wsparcia dla wokalistki oraz jej rodziny. Internauci zgodnie podkreślali, że publikowanie takich treści przekracza wszelkie granice przyzwoitości i powinno spotykać się z surowymi konsekwencjami.

“Ludzie to szm**y; Masakra; Co ludzie mają w głowie?; Ja nie mogę, ludzie są głupi; Co za debile; Nie chce się wierzyć; Komuś się ewidentnie nudzi; Poniżej jakiejkolwiek krytyki; Dramat totalny” – pisali fani Dody.

Cała sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne mogą być fałszywe informacje rozpowszechniane w internecie. W przypadku osób publicznych ich skutki często dotykają nie tylko samych gwiazd, ale również ich najbliższych. Doda postanowiła nagłośnić sprawę i ostrzec swoich fanów, a internauci liczą, że strona odpowiedzialna za publikację zostanie szybko usunięta. Jedno jest pewne – granice internetowej manipulacji po raz kolejny zostały boleśnie przekroczone.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Spotkaliście się kiedyś z takimi informacjami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda z mamą Wandą Rabczewską (fot. screen Facebook Doda)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół słów Skolima wciąż nie cichnie, a kolejne gwiazdy show-biznesu zabierają głos w głośnej sprawie dotyczącej wsparcia dla artystów. Tym razem na temat wokalisty wypowiedziała się Majka Jeżowska. Jej słowa z pewnością nie spodobają się fanom „króla latino”. Przeczytaj całość już teraz!

W ostatnich dniach temat wsparcia dla artystów zdominował media społecznościowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą Skolima, który podczas jednego ze swoich występów postanowił publicznie skomentować pomysł współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało ogromne emocje.

Muzyk nie szczędził mocnych słów, a jego wypowiedź podzieliła opinię publiczną. Część internautów poparła jego stanowisko, jednak wielu przedstawicieli środowiska artystycznego uznało jego słowa za krzywdzące i niesprawiedliwe wobec osób związanych z kulturą.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

Jedną z pierwszych osób, które postanowiły odpowiedzieć na te słowa, była Anna Rusowicz. Wokalistka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym przypomniała, że pojęcie artysty obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko popularnych wokalistów czy celebrytów.

Artystka zwróciła uwagę na fakt, że w środowisku kultury funkcjonują tysiące ludzi wykonujących swoją pracę z pasji, często za niewielkie wynagrodzenie. Jej zdaniem nie można wszystkich twórców oceniać przez pryzmat kilku najbardziej rozpoznawalnych nazwisk.

Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Na tym jednak nie koniec. Do dyskusji dołączył także Krzysztof Skiba, który opublikował obszerny wpis zatytułowany „DO SKOLIMA, CO WSTYDU NI MA”. Lider zespołu Big Cyc nie ukrywał, że jest oburzony słowami młodszego kolegi po fachu i postanowił szczegółowo przedstawić własne argumenty.

Krzysztof Skiba przypomniał, że sukces finansowy osiąga jedynie niewielki procent osób związanych z branżą artystyczną. W swoim wpisie zwrócił uwagę na sytuację aktorów, muzyków czy ludzi teatru, którzy mimo wieloletniego wykształcenia i doświadczenia często funkcjonują na niestabilnych umowach i nie mogą liczyć na wysokie dochody.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Majka Jeżowska nie ma litości dla Skolima

Teraz do grona osób komentujących sprawę dołączyła również Majka Jeżowska. W rozmowie z „Faktem” piosenkarka została zapytana nie tylko o samą wypowiedź Skolima, ale także o fakt, że padła ona podczas wydarzenia, na którym obecne były również dzieci.

Dziennikarze zapytali artystkę, czy jej zdaniem wokalista powinien powstrzymywać się od używania wulgaryzmów podczas imprez rodzinnych i wydarzeń, w których uczestniczą najmłodsi. Odpowiedź Majki Jeżowskiej była krótka, ale niezwykle dosadna.

“Powinien [czyt. powstrzymać się], ale Skolim to niestety prostak, żaden artysta. Podoba się dzieciom, zarabia miliony…” – powiedziała Jeżowska.

Słowa Majki Jeżowskiej błyskawicznie odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Internauci ponownie podzielili się na dwa obozy – jedni przyznają rację wokalistce, inni stają w obronie Skolima i jego prawa do wyrażania własnych poglądów.

Jedno jest pewne – burza wywołana przez wypowiedź Skolima nie zamierza wygasać. Wręcz przeciwnie, do dyskusji dołączają kolejne znane osoby, a temat wsparcia dla artystów staje się jednym z najgorętszych sporów polskiego show-biznesu. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach możemy spodziewać się kolejnych mocnych komentarzy i jeszcze większych emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim doczekał się odpowiedzi z ministerstwa: „Kim on de facto jest…”

Zgadzacie się ze słowami Majki Jeżowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Majka Jeżowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska/The Voice Senior)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim doczekał się odpowiedzi z ministerstwa: „Kim on de facto jest…”

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół słów Skolima wciąż nie cichnie. Po fali komentarzy ze strony artystów, muzyków i internautów do dyskusji włączyła się teraz osoba odpowiedzialna za politykę kulturalną państwa. Jej stanowisko może zaskoczyć tych, którzy uważali, że temat szybko ucichnie. Warto przeczytać do końca!

W ostatnich dniach trudno było znaleźć w polskim show-biznesie temat, który wzbudzałby większe emocje niż dyskusja o wsparciu dla artystów. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich występów postanowił publicznie skomentować pomysł współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozeszło się po sieci i wywołało prawdziwą lawinę komentarzy.

Muzyk nie przebierał w słowach, a jego wypowiedź spotkała się zarówno z poparciem części internautów, jak i ostrą krytyką ze strony ludzi związanych z kulturą. Szczególne kontrowersje wzbudziły słowa, w których bardzo surowo ocenił środowisko artystyczne i zasadność udzielania mu wsparcia finansowego.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

Wypowiedź błyskawicznie wywołała reakcję wielu osób ze świata kultury. Jedną z pierwszych była Anna Rusowicz, która postanowiła publicznie odnieść się do słów wokalisty. Artystka zwróciła uwagę, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko gwiazdy obecne na pierwszych stronach gazet.

Na swoim profilu przypomniała, jak różnorodne jest środowisko twórców i jak wiele osób każdego dnia pracuje na rzecz kultury, często nie osiągając wielkich zarobków. Jej zdaniem wrzucanie wszystkich przedstawicieli branży do jednego worka jest nie tylko niesprawiedliwe, ale również krzywdzące.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Na tym jednak nie koniec. Do dyskusji dołączył także Krzysztof Skiba, który opublikował obszerny wpis zatytułowany „DO SKOLIMA, CO WSTYDU NI MA”. Lider zespołu Big Cyc nie ukrywał, że jest oburzony słowami młodszego kolegi po fachu i postanowił szczegółowo przedstawić własne argumenty.

Krzysztof Skiba przypomniał, że sukces finansowy osiąga jedynie niewielki procent osób związanych z branżą artystyczną. W swoim wpisie zwrócił uwagę na sytuację aktorów, muzyków czy ludzi teatru, którzy mimo wieloletniego wykształcenia i doświadczenia często funkcjonują na niestabilnych umowach i nie mogą liczyć na wysokie dochody.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Ministra kultury zabrała głos na antenie Polsat News

Teraz do sprawy odniosła się również Marta Cienkowska, wiceminister kultury, która pojawiła się w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. To właśnie jej wypowiedź jest najnowszym głosem w coraz bardziej gorącej debacie dotyczącej wsparcia dla twórców i osób pracujących w sektorze kultury.

W rozmowie polityczka wyjaśniła, że proponowane rozwiązania nie są skierowane do najbogatszych gwiazd show-biznesu, lecz do osób, które przez lata pracują na umowach o dzieło lub realizują projekty bez stabilnego zabezpieczenia społecznego. Jej zdaniem obecny system pozostawia wiele takich osób bez odpowiedniej ochrony.

“W związku z tym, że mamy również w środowisku kultury, w środowisku sektorów kreatywnych takie osoby, które pracują na umowę o dzieło, pracują projektowo i wypadają z systemu ubezpieczeń społecznych, co de facto daje większe koszty dla budżetu państwa, to zaproponowaliśmy taki system, który pomaga tym najmniej zarabiającym osobom w sektorze kultury i w sektorach kreatywnych, po to, żeby ten system usprawnić, żeby zapewnić im podstawowe bezpieczeństwo, tak jak zapewniamy innym grupom społecznym” – powiedziała ministra.

W dalszej części swojej wypowiedzi Marta Cienkowska podkreśliła również znaczenie kultury dla budowania narodowej tożsamości. Zwróciła uwagę, że twórczość artystyczna od pokoleń odgrywa ważną rolę w życiu społecznym i historycznym kraju, dlatego wsparcie dla osób związanych z kulturą nie powinno być traktowane wyłącznie jako koszt.

“Przypomnę, że gdyby nie nasza kultura, gdyby nie nasza tożsamość zbudowana wokół również dzieł kultury, to pewnie nie byłoby tego narodu. Polska zniknęła z mapy na wiele lat, a jednak utrzymaliśmy się dzięki naszym wartościom, dzięki naszej tożsamości, która była budowana również i głównie przez środowisko kultury” – wspomniała na antenie Polsat News.

Po czym dodała:

“Tego typu słowa są niedopuszczalne i to, że ktoś w publicznie używa takich słów w ten sposób, obrażając innych ludzi, jednocześnie starając się być w tym środowisku, choć nie wiem, czy pan Skolim jest przedsiębiorcą, czy kim on de facto jest. Po prostu według mnie to jest zwykłe mówienie pod publiczkę, żeby zyskać większy pogłos” – wtrąciła.

Jak widać, burza wywołana przez słowa Skolima wciąż nabiera rozpędu. Do dyskusji włączają się kolejne osoby ze świata kultury, polityki i mediów, a temat wsparcia dla artystów pozostaje jednym z najgorętszych zagadnień ostatnich dni. Wszystko wskazuje na to, że spór wokół planowanych zmian jeszcze długo nie ucichnie, a kolejne reakcje mogą tylko podgrzać atmosferę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Skiba punktuje Skolima: “Grasz koncerty w każdej dziurze”

Jakie macie zdanie na temat całej tej medialnej burzy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta Cienkowska (fot. screen YouTube Polsat News)
Marta Cienkowska (fot. screen YouTube Polsat News)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością