Śledź nas

news

To koniec domysłów ws. Gamou Fall. Właśnie wydano oficjalny komunikat

Opublikowano

w dniu

Finał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” przeszedł do historii, ale wygląda na to, że dla jednego z uczestników był dopiero początkiem wielkich zmian. Chwilę po spektakularnym zwycięstwie pojawiły się kolejne informacje, które zelektryzowały fanów programu. Wszystko wskazuje na to, że Gamou Fall właśnie wchodzi na zupełnie nowy poziom kariery. Dowiedz się więcej!

18. edycja programu „Taniec z Gwiazdami” od początku wzbudzała ogromne emocje i była określana mianem jednej z najmocniejszych odsłon show od wielu lat. Produkcja postawiła tym razem na historyczne rozwiązanie, ponieważ o Kryształową Kulę rywalizowały aż cztery pary finałowe. Taki ruch tylko podgrzał atmosferę przed wielkim finałem i sprawił, że widzowie do samego końca nie byli w stanie przewidzieć, kto ostatecznie sięgnie po zwycięstwo.

W finałowym odcinku na parkiecie pojawili się Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, a także Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Każda z par zaprezentowała niezwykle dopracowane choreografie i walczyła o głosy widzów do ostatnich sekund programu. Emocji nie brakowało zarówno na scenie, jak i wśród publiczności zgromadzonej w studiu.

Od pierwszych występów było widać, że poziom finału jest wyjątkowo wyrównany. Jurorzy wielokrotnie podkreślali, że dawno nie oglądali tak dopracowanych występów i tak silnej rywalizacji pomiędzy uczestnikami. W mediach społecznościowych widzowie byli mocno podzieleni, a każda z par miała ogromne grono fanów przekonanych, że to właśnie ich ulubieńcy powinni wygrać program.

Ostatecznie największy triumf należał do Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Para zachwyciła zarówno jurorów, jak i widzów, a ich finałowe występy zostały uznane za jedne z najmocniejszych w całej edycji. Ogłoszenie wyników wywołało ogromne emocje w studiu, a sam zwycięzca nie ukrywał wzruszenia po zdobyciu Kryształowej Kuli.

“Brawo; Od początku Wam kibicowałam; Zasłużony wynik; Na takie rozstrzygnięcie czekałam od marca; Wiedziałam, że tak będzie; Ależ się cieszę” – pisali fani pod postem na Instagramie stacji.

Poza prestiżowym trofeum zwycięzcy mogli liczyć również na wysokie nagrody finansowe. Gamou Fall otrzymał 200 tysięcy złotych, natomiast jego taneczna partnerka Hanna Żudziewicz wzbogaciła się o 100 tysięcy złotych. Dla wielu fanów programu było jasne, że wygrana może otworzyć przed aktorem zupełnie nowe możliwości zawodowe i jak się okazuje, nie musieli długo czekać na potwierdzenie tych przypuszczeń.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Julia z „Kanapowczyń” ujawnia kulisy show TTV [WYWIAD]

Gamou Fall zagra w hitowym serialu. Będziecie oglądać?

Zaledwie chwilę po zakończeniu finału media obiegła kolejna sensacyjna informacja dotycząca zwycięzcy show. Produkcja serialu „Barwy szczęścia” oficjalnie ogłosiła, że Gamou Fall dołącza do obsady jednej z najpopularniejszych produkcji TVP2. Wiadomość błyskawicznie rozeszła się po sieci i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów serialu.

„Witamy w obsadzie Gamou Fall” – przekazano na oficjalnym instagramowym profilu produkcji.

Do wpisu dołączono również specjalne nagranie z planu, na którym zwycięzca „Tańca z Gwiazdami” pojawił się w towarzystwie aktorek Marii Dejmek oraz Anny Gzyry. Internauci natychmiast zaczęli komentować nowego członka obsady i zastanawiać się, jaką rolę otrzyma w serialu.

Na ten moment produkcja nie zdradza jednak szczegółów dotyczących nowej postaci. Nie wiadomo, czy bohater grany przez Gamou Falla będzie pozytywną postacią, czy może mocno namiesza w życiu serialowych ulubieńców widzów. Fani już teraz tworzą własne teorie, a zainteresowanie nowymi odcinkami serialu wyraźnie wzrosła po ogłoszeniu tej informacji.

Warto jednak podkreślić, że dla Gamou Falla świat aktorstwa nie jest żadną nowością. Widzowie mogli zobaczyć go już wcześniej między innymi w filmie Patryka Vegi „Botoks”, gdzie wcielił się w rolę kierowcy Ubera. Aktor pojawiał się również w serialu „Pierwsza miłość”, gdzie wystąpił w kilkudziesięciu odcinkach i stopniowo zdobywał doświadczenie przed kamerą.

Prawdziwy przełom w jego karierze przyniosła jednak rola Miłosza w netflixowej produkcji „Zgon przed weselem”. To właśnie ten projekt sprawił, że Gamou Fall zaczął być rozpoznawany przez szeroką publiczność i trafił do mainstreamowego show-biznesu. W ostatnich latach rozwijał się również jako model oraz bohater teledysków popularnych artystów, dzięki czemu zdobył dużą popularność szczególnie wśród młodszych odbiorców.

Wygląda na to, że zwycięstwo w „Tańcu z Gwiazdami” może okazać się dla Gamou Falla prawdziwym początkiem wielkiej kariery telewizyjnej. Czy widzowie pokochają go także w „Barwach szczęścia” tak samo mocno jak na parkiecie? O tym przekonamy się już w nowych odcinkach serialu emitowanych od poniedziałku do piątku o godzinie 20:05 w TVP2.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Alicja zapytana o Izrael. Wymowna sytuacja w trakcie wywiadu

Oglądacie “Barwy szczęścia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Tomasz Jan Wygoda i Gamou Fall (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Hania Żudziewicz i Gamou Fall (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. usaman

    16 maja 2026 at 17:08

    “Gamou Fall otrzymał 200 tysięcy złotych, natomiast jego taneczna partnerka Hanna Żudziewicz wzbogaciła się o 100 tysięcy złotych. ” O polowe mniej? Dlaczego?

  2. usaman

    16 maja 2026 at 17:05

    Mr. Fall! Brawo! I do przodu! Gratulacje!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Julia Wieniawa u boku Andrei Bocellego. Ten występ przejdzie do historii?

Opublikowano

w dniu

przez

To był wieczór, który na długo pozostanie w pamięci publiczności. Andrea Bocelli po raz pierwszy wystąpił na gdańskim stadionie, a jego koncert stał się kolejnym wyjątkowym rozdziałem w historii występów włoskiego tenora w Polsce. Na scenie nie zabrakło wielkich przebojów, gwiazdorskich gości i muzycznych niespodzianek. Dowiedz się więcej!

Andrea Bocelli po raz kolejny zachwycił polską publiczność, tym razem debiutując na Polsat Plus Arenie Gdańsk. Włoski tenor może pochwalić się wyjątkowym osiągnięciem – jako pierwszy międzynarodowy artysta wystąpił na wszystkich największych stadionach w Polsce. Po koncertach w Warszawie, Chorzowie, Wrocławiu i Poznaniu przyszedł czas na Gdańsk, który tym samym dołączył do wyjątkowej stadionowej „korony” artysty.

Co ciekawe, wcześniej żadna inna światowa gwiazda nie dokonała tego na polskich stadionach. Na tej wyjątkowej liście nie znaleźli się nawet tak wielcy wykonawcy jak Metallica, Guns N’ Roses czy Ed Sheeran. Koncert w Gdańsku miał więc dla Andrei Bocellego szczególne znaczenie. Tym bardziej że przygotowany repertuar zawierał również utwory, których tenor wcześniej podczas swoich występów w Polsce nie prezentował.

Wieczór rozpoczął się od klasyki. Publiczność usłyszała fragmenty znanych oper, w tym „Trubadura”, „Rigoletto”, „Traviaty” oraz „Cyrulika Sewilskiego”. Nie zabrakło również klasycznych pieśni i utworów instrumentalnych. Ogromne wrażenie zrobiło wykonanie monumentalnego „O Fortuna” z Carmina Burana, za które odpowiadały Orkiestra Akademii Beethovenowskiej oraz Akademicki Chór Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

Pierwsza część koncertu pozwoliła w pełni wybrzmieć charakterystycznemu głosowi Bocellego. Potężne brzmienie orkiestry, chór oraz znakomici soliści stworzyli widowisko, które zdecydowanie wykraczało poza standardowy koncert stadionowy. Muzyka klasyczna w połączeniu z ogromną przestrzenią gdańskiego obiektu zrobiła na publiczności ogromne wrażenie.

POLECAMY: Katarzyna Cichopek szykuje NOWY projekt? Do sieci trafiło zdjęcie

Julia Wieniawa gościnią specjalną na koncercie w Gdańsku

Druga część wieczoru miała już bardziej różnorodny charakter i w dużej mierze nawiązywała do jubileuszu albumu „Romanza”. W tym roku mija 30 lat od premiery przełomowej płyty Andrei Bocellego, która sprzedała się w około 20 milionach egzemplarzy i przez wiele tygodni zajmowała czołowe miejsca list sprzedaży w Europie, Ameryce Łacińskiej, a także w Polsce. To właśnie ten album stał się jednym z najważniejszych punktów w karierze włoskiego tenora.

W Gdańsku zabrzmiały m.in. „Il Mare Calmo della Sera”, „Vivere”, „Caruso” oraz oczywiście „Romanza”. Repertuar nie ograniczył się jednak wyłącznie do największych przebojów artysty. W drugiej części koncertu pojawiły się również tematy filmowe znane z włoskich westernów oraz fragmenty „West Side Story”. Dzięki temu blisko dwie i pół godziny muzyki miały bardzo różnorodny charakter.

Ważną częścią widowiska byli także artyści zaproszeni przez Maestro. Na scenie pojawili się m.in. sopranistka Serena Gamberoni, baryton Roberto de Candia, flecista Andrea Griminelli oraz wokalistka jazz-popowa Cecilia Sordoni. Szczególną uwagę polskiej publiczności przyciągnęła jednak Julia Wieniawa, która wystąpiła u boku włoskiego tenora jako gość specjalny.

To właśnie na ten duet wielu widzów czekało najbardziej. Julia Wieniawa jeszcze przed koncertem wielokrotnie podkreślała, że możliwość wspólnego występu z Andreą Bocellim jest dla niej spełnieniem artystycznych marzeń i ogromnym wyróżnieniem. W Gdańsku artyści wykonali „Canto della Terra”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze Maestro. Ich wspólne wykonanie spotkało się z bardzo ciepłą reakcją publiczności, a polska wokalistka zebrała wiele pozytywnych komentarzy.

Za prowadzenie koncertu odpowiadał Marcello Rota, a na scenie oprócz solistów pojawili się muzycy Orkiestry Akademii Beethovenowskiej, Akademicki Chór Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz tancerze. Całość trwała blisko dwie i pół godziny i połączyła najbardziej znane kompozycje operowe z utworami, które przez trzy dekady budowały międzynarodową pozycję Andrei Bocellego.

“Każdy koncert Andrei Bocellego w Polsce ma dla nas wyjątkowe znaczenie, ale debiut Maestro na Polsat Plus Arenie Gdańsk był szczególnym momentem. Tym występem zamknęliśmy wyjątkową stadionową mapę jego koncertów – od Warszawy, przez Poznań, Chorzów i Wrocław, aż po Gdańsk. Cieszymy się, że mogliśmy zaprosić publiczność na wieczór, który połączył niezwykłą muzykę, znakomitych artystów i jubileuszowy repertuar związany z albumem „Romanza”. Przed nami druga odsłona tegorocznych koncertów w Polsce – już w tę niedzielę, na PGE Narodowym. Serdecznie zapraszam, naprawdę warto zobaczyć ten występ na żywo” – mówi Janusz Stefański z Prestige MJM.

Gdański koncert stał się więc nie tylko wyjątkowym muzycznym wydarzeniem, ale również symbolicznym zwieńczeniem stadionowej trasy Andrei Bocellego po Polsce. Po występach w największych miastach kraju włoski tenor dopisał do swojej listy także Gdańsk. Jednak polska przygoda artysty w tym roku jeszcze się nie kończy – już dziś publiczność będzie miała okazję ponownie usłyszeć Maestro na PGE Narodowym w Warszawie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Grzegorzem Collinsem. To KONIEC?

Cenicie twórczość Andrei Bocellego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
(fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
(fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno tworzyli jedną z najbardziej obserwowanych par polskiego show-biznesu. Teraz Sylwia Bomba ponownie zabrała głos w sprawie rozstania z Grzegorzem Collinsem i odpowiedziała na pytanie, które od kilku dni zadawali jej fani. Jej słowa nie pozostawiają większych wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, rodzinne chwile oraz udział w telewizyjnych projektach sprawiały, że ich relacja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem internautów. Nic więc dziwnego, że wiadomość o ich rozstaniu wywołała wśród fanów spore poruszenie.

Choć para oficjalnie zaczęła pojawiać się razem jesienią 2023 roku, sami zainteresowani przyznawali, że poznali się znacznie wcześniej. Przez pewien czas konsekwentnie chronili swoją prywatność, zanim zdecydowali się opowiedzieć publicznie o swoim związku. Z czasem Grzegorz Collins stał się również ważną osobą w życiu córki Sylwii Bomby, Tosi.

Ich relacja rozwijała się także na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku partnerki w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, a wspólnie wystąpili również w „Orzeł czy reszka?” oraz specjalnym odcinku serialu „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że para ma przed sobą kolejne wspólne projekty i plany.

Kilka dni temu media obiegła jednak informacja o zakończeniu związku. Niedługo później Sylwia Bomba opublikowała obszerne oświadczenie, w którym podkreśliła, że decyzja została podjęta spokojnie i bez konfliktu. Gwiazda zaznaczyła również, że jej córka nadal ma bardzo dobry kontakt z byłym partnerem.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – napisała kilka dni temu.

Po publikacji oświadczenia głos publicznie zabrał również Grzegorz Collins. Nasza reporterka serwisu PrzeAmbitni.pl spotkała go podczas premiery nowych perfum OVERDOSE marki ARMAF Club de Nuit Intense. Biznesmen został zapytany o kulisy rozstania z Sylwią Bombą i przyznał, że przez długi czas oboje próbowali utrzymać zakończenie związku w tajemnicy, licząc na to, że uda im się zachować prywatność.

“Długo [czyt. ukrywaliśmy]. To nie było kilka dni i chcieliśmy to zrobić po prostu jak najnormalniej się da, jak najmniej rozgłosu, ale to się nam kompletnie nie udało. Absolutnie żadne z nas nie lobowało do tego, żeby ten, żeby to było rozpisywane wszędzie. Nie podoba mi się bardzo przepisywanie niektórych portali, które po prostu przepisują rzeczy, które absolutnie nie mają nic związanego z rzeczywistością” – wyznał Grzegorz Collins.

Grzegorz Collins nie ukrywał, że rozstanie jest dla niego trudnym doświadczeniem. Jednocześnie bardzo stanowczo podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby po zakończeniu związku jego relacje z Sylwią Bombą miały stać się złe. W swoich słowach nie szczędził byłej partnerce ciepłych słów i podkreślał, jak wiele jej zawdzięcza.

“Nie wyobrażam sobie mieć złych stosunków z Sylwią. Zawdzięczam jej bardzo dużo. Poświęciła mi bardzo dużo swojego życia. Otworzyła przede mną swój dom. Dała mi Tosię do wychowania, więc mogę mówić o niej tylko w samych superlatywach” – wyjaśnił.

POLECAMY: Sławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Sylwia Bomba ponownie komentuje rozstanie z Gregiem

Mimo tych deklaracji fani nadal mieli wiele pytań. Czy rozstanie rzeczywiście jest ostateczne? Czy para daje sobie jeszcze szansę? Wątpliwości postanowiła rozwiać sama Sylwia Bomba, która zorganizowała na Instagramie sesję pytań i odpowiedzi. Jedno z pytań dotyczyło właśnie tego, czy „naprawdę z Gregiem koniec”.

Tym razem odpowiedź Sylwii Bomby była wyjątkowo jednoznaczna.

“Tak. Naprawdę koniec. To nie jest żaden chwyt pod zasięgi ani nic z tych rzeczy. Pozostajemy w dobrych relacjach. Minęło już trochę czasu i uważam, że to była bardzo dobra, dojrzała decyzja” – napisała na Instagramie.

Tym samym gwiazda po raz kolejny potwierdziła, że związek z Grzegorzem Collinsem należy już do przeszłości.

Wygląda więc na to, że mimo rozstania Sylwia Bomba i Grzegorz Collins chcą zachować wzajemny szacunek i dobre relacje. Szczególnie ważne pozostaje dla nich dobro Tosi, która nadal utrzymuje kontakt z byłym partnerem mamy. Choć ich wspólna historia dobiegła końca, oboje podkreślają, że nie zamierzają publicznie prać brudów ani szukać winnego. Zamiast tego zdecydowali się zamknąć ten rozdział spokojnie i – jak sami przekonują – z klasą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja

Jesteście zaskoczeni tak miłym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 16 sierpnia 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)
Grzegorz Collins (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Opublikowano

w dniu

przez

Jubileuszowy Festiwal Weselnych Przebojów w Mrągowie dostarczył widzom kolejnych emocji. Tym razem uwagę publiczności przyciągnęli Sławomir i Kajra, którzy podczas swojego występu pozwolili sobie na wyjątkowo osobisty moment. Padły słowa, które trudno było odebrać obojętnie. Dowiedz się więcej!

Tegoroczny, jubileuszowy Festiwal Weselnych Przebojów rozpoczął się 14 sierpnia w Amfiteatrze nad jeziorem Czos w Mrągowie. Dziesiąta edycja wydarzenia od początku przyciągała tłumy fanów muzyki tanecznej, disco polo, popu i biesiady. Pierwszy dzień obfitował w występy największych gwiazd, a publiczność mogła poczuć się jak na wielkim weselu pod gołym niebem.

Od dekady Festiwal Weselnych Przebojów jest jednym z najważniejszych punktów wakacyjnego kalendarza muzycznego Polsatu. Na scenie w Mrągowie regularnie pojawiają się artyści, których piosenki od lat towarzyszą Polakom podczas wesel, rodzinnych uroczystości i imprez. W piątek wystąpili m.in. Zenon Martyniuk, Boys, Classic, MIG, Piersi, Kayah, Andrzej Piaseczny, Dariusz Kordek, Piękni i Młodzi, Daria Negra, Playboys, Łobuzy, Halina Frąckowiak oraz Jorrgus.

W sobotę emocje w Mrągowie nie opadły. Na scenie pojawili się m.in. Sławomir i Kajra, Halina Mlynkova, Natasza, Mirosław Kalisiewicz, Rafał Brzozowski, Classic, Shazza, Andre, Michał Milowicz oraz Bayer Full. Wśród wielu występów szczególną uwagę publiczności przyciągnął jednak duet, który doskonale zna się nie tylko ze sceny, ale również z życia prywatnego.

Sławomir i Kajra od lat tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiej sceny rozrywkowej. Małżeństwo połączyło życie zawodowe z prywatnym, wspólnie występując, podróżując i budując swoją muzyczną markę. W Mrągowie zaprezentowali swoje największe przeboje, ale sięgnęli również po znane utwory innych wykonawców.

Para wykonała m.in. „Byłaś dla mnie wszystkim” zespołu Poparzeni Kawą Trzy oraz „Ściernisko” Braci Golec. Ich występ szybko zamienił się jednak w coś więcej niż tylko muzyczne show. W pewnym momencie Sławomir postanowił zwrócić się bezpośrednio do swojej żony.

Po jednym z wykonanych utworów artysta spojrzał na Kajrę i powiedział ze sceny:

“Byłaś i jesteś dla mnie wszystkim!” – wyznał Sławomir do Kajry.

Te kilka słów miało szczególną wymowę, ponieważ tego dnia para świętowała kolejną rocznicę ślubu. Publiczność zgromadzona w mrągowskim amfiteatrze mogła więc zobaczyć nie tylko sceniczny duet, ale również małżonków celebrujących wspólną historię. Występ Sławomira i Kajry nabrał przez to bardzo osobistego charakteru.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja

Jak wygląda relacja Kajry i Sławomira?

Małżeństwo Sławomira Zapały i Magdaleny Kajrowicz-Zapały od lat wzbudza zainteresowanie fanów. Para wielokrotnie musiała mierzyć się z plotkami dotyczącymi ich związku, w tym również z pogłoskami o rzekomym kryzysie czy rozwodzie. Sami zainteresowani w przeszłości stanowczo dementowali takie informacje, pokazując, że ich relacja daleka jest od medialnych sensacji.

“Nie ma u nas cichych dni. Od razu jest kawa na ławę, szklanka w ścianę i żyjemy dalej” – wyjawił jakiś czas temu Sławomir na łamach Plejady.

Sławomir i Kajra nie ukrywają również, że połączenie życia zawodowego z małżeństwem bywa wymagające. Wspólne koncerty i liczne obowiązki sprawiają, że czasami trudno znaleźć przestrzeń wyłącznie dla siebie. Kajra w jednym z wcześniejszych wywiadów zwracała uwagę, że przez lata ich intensywna praca odbierała im możliwość spokojnego spędzania czasu jako małżeństwo.

“Przez wiele lat w ogóle nie mieliśmy czasu na to, żeby ze sobą pobyć jako mąż i żona” – zauważyła Kajra w rozmowie z Plejadą.

Sobotni występ w Mrągowie pokazał jednak, że mimo upływu lat Sławomir i Kajra nadal potrafią połączyć życie prywatne z zawodowym w sposób, który przyciąga uwagę publiczności. Ich wspólna obecność na scenie, rocznica ślubu i osobiste słowa artysty stworzyły jeden z bardziej wyjątkowych momentów tegorocznego festiwalu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?

Lubicie piosenki Kajry i Sławomira? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kajra i Sławomir, Ilona Krawczyńska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Brzozowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Krzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja

Opublikowano

w dniu

przez

Przez ponad dekadę był jednym z najbardziej rozpoznawalnych formatów Polsat Café i gościł największe gwiazdy polskiego show-biznesu. Teraz wszystko wskazuje na to, że program znika z anteny. Co dalej z Krzysztofem Ibiszem? Dowiedz się więcej!

Krzysztof Ibisz od lat należy do grona najbardziej zapracowanych i najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Dziennikarz od dekad związany jest z Telewizją Polsat, gdzie prowadzi największe formaty rozrywkowe i niezmiennie cieszy się ogromnym zaufaniem stacji oraz sympatią widzów.

Również tej jesieni kalendarz Krzysztofa Ibisza będzie wypełniony po brzegi. Prezenter ponownie poprowadzi śniadaniówkę „Halo tu Polsat”, teleturniej „Awantura o kasę”, a także kolejną edycję „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, która już we wrześniu powróci na antenę głównego Polsatu.

Mało kto spodziewał się jednak, że jedna z produkcji, z którą prezenter był związany od lat, właśnie znika z anteny. Chodzi o talk-show „Demakijaż”, emitowany w Polsat Café.

POLECAMY: Skolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?

To koniec lubianego programu Ibisza w Polsacie

Jak ustalił portal Press, program nie doczeka się kolejnych premierowych odcinków. Tym samym po wielu latach emisji format znika z ramówki stacji, choć na razie nie wiadomo, czy decyzja ma charakter definitywny.

Program „Demakijaż” zadebiutował jesienią 2015 roku i od początku wyróżniał się spokojną atmosferą oraz szczerymi rozmowami z największymi gwiazdami polskiego show-biznesu. Widzowie mogli poznać swoich idoli z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony.

Pierwszą prowadzącą programu była Zuzanna Ziomecka. W kolejnych sezonach rolę gospodarz przejął Krzysztof Ibisz, który przez lata przeprowadził dziesiątki rozmów z aktorami, muzykami, prezenterami i osobowościami telewizyjnymi.

Wiosną tego roku widzowie mogli oglądać już 22. sezon programu. Od dłuższego czasu „Demakijaż” emitowany był w niedzielne popołudnia w Polsat Café i wciąż miał grono wiernych odbiorców.

Na ten moment nie wiadomo, czy format jeszcze kiedyś powróci na antenę. Polsat nie poinformował, czy program został definitywnie zakończony, czy jedynie zawieszony. Wszystko wskazuje jednak na to, że w jesiennej ramówce nowych odcinków już nie zobaczymy.

Choć wiadomość o zniknięciu „Demakijażu” z pewnością zasmuci wielu fanów programu, sympatycy Krzysztofa Ibisza nie mają powodów do obaw. Prezenter wciąż pozostaje jedną z najważniejszych twarzy Telewizji Polsat i tej jesieni będzie regularnie pojawiał się na antenie w kilku największych produkcjach stacji. Wszystko wskazuje na to, że mimo zakończenia jednego projektu, przed dziennikarzem nie zabraknie kolejnych zawodowych wyzwań.

wręcz przeciwnie, przed artystką kolejne wielkie muzyczne wyzwania.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Krupińska i Damian Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”

Oglądaliście ten program? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz, Małgorzata Socha, Magdalena Stużyńska i Joanna Liszowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Krzysztof Ibisz (fot. źródło – informacja prasowa Telewizja Polsat)
Ida Nowakowska, Krzysztof Ibisz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Krzysztof Ibisz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Krzysztof Ibisz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak, Krzysztof Ibisz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak, Krzysztof Ibisz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością