news
TYLKO U NAS: Julia z „Kanapowczyń” ujawnia kulisy show TTV [WYWIAD]
W minionej edycji „Kanapowczyń” nie brakowało emocji, wzruszeń i spektakularnych przemian. Szczególnie mocno w pamięci widzów zapisały się Julia i Izabela Korus – duet mamy i córki, który od początku programu wyróżniał się ogromną energią, szczerością i wyjątkową więzią. Dziś wracamy do ich historii oraz kulis niezwykłej metamorfozy!
Programy TTV „Kanapowcy” i „Kanapowczynie” od lat pokazują, że walka o zdrowie i lepszą kondycję to znacznie więcej niż telewizyjne show. Uczestnicy podejmują wyzwanie nie tylko po to, by schudnąć, ale przede wszystkim zmienić swoje nawyki i odzyskać sprawność. Produkcja stawia na edukację, motywację oraz konsekwencję w budowaniu zdrowego stylu życia.
W ostatnim sezonie widzowie śledzili wyjątkową odsłonę programu, w której udział wzięły duety matek i córek. Finałowym wyzwaniem był wymagający, ponad 28-kilometrowy bieg na nartach biegowych w Norwegii. Trasa okazała się niezwykle trudna i tylko trzem uczestniczkom udało się dotrzeć do mety.
Podczas finałowego biegu świetnie poradziła sobie przede wszystkim 19-letnia Julia Korus z Orzesza-Jaśkowic. Już od początku narzuciła bardzo mocne tempo i szybko zaczęła wyprzedzać pozostałe uczestniczki. Z każdym kilometrem nabierała coraz większej pewności siebie, pokazując ogromną przemianę, jaką przeszła od początku programu. Mimo trudniejszych momentów na trasie ostatecznie dotarła do mety jako pierwsza z imponującym czasem 3 godzin i 3 minut.
Na trasie pozostała jeszcze jej mama, 44-letnia Izabela Korus. W pewnym momencie, po bolesnym upadku w okolicach mostu, była bliska rezygnacji z dalszego biegu. Kluczowa okazała się jednak rozmowa z trenerem, która dodała jej sił do walki. Izabela wróciła na trasę i ukończyła ekstremalne wyzwanie z czasem 6 godzin i 30 minut, udowadniając sobie i widzom, że determinacja potrafi pokonać nawet największy kryzys.
Dopiero po finale przyszło podsumowanie efektów ich wielomiesięcznej pracy. Na początku programu Izabela ważyła 112,3 kg przy wzroście 174 cm, natomiast Julia – 113,6 kg przy 175 cm wzrostu. Po zakończeniu programu Izabela schudła ponad 34 kg i osiągnęła wagę 79,2 kg. Julia z kolei zrzuciła 23 kg, a jej waga spadła do niewiele ponad 90 kg.
Choć po drodze nie brakowało zwątpienia, trudnych emocji i kryzysów, mama i córka konsekwentnie wspierały się na każdym etapie programu. Ich historia stała się dla wielu widzów dowodem na to, że dzięki determinacji, pracy i wzajemnemu wsparciu można dokonać naprawdę ogromnej zmiany.
POLECAMY: Eurowizja 2026: Alicja zapytana o Izrael. Wymowna sytuacja w trakcie wywiadu
TYLKO U NAS: Julia z “Kanapowczyń” ujawnia kulisy
Nasz reporter Szymon Jedynak skontaktował się z Julią Korus, by zapytać, jak dziś wspomina udział w programie, co zmieniło się w jej życiu po spektakularnej metamorfozie oraz czy nadal stawia na aktywny, sportowy styl życia.
1.Kiedy pojawiła się myśl, żeby zgłosić się do programu i czy od razu byłaś przekonana do tej decyzji? Czy była to Twoja inicjatywa, czy może mamy?
“Na początku w ogóle nie wiedziałam, że trwają castingi do nowego sezonu programu ‘Kanapowczynie’. Mama, będąc w pracy, wysłała mi link do informacji na stronie internetowej i napisała, że może spróbowałybyśmy się zgłosić. Miała jednak pewne obawy i zastanawiała się, czy to na pewno dobry pomysł.
Kiedy wróciła do domu, jeszcze raz o tym porozmawiałyśmy i wtedy powiedziałam: „Dobra, robimy to”. Wypełniłam formularz na stronie internetowej i wysłałyśmy zgłoszenie. Szczerze mówiąc, byłyśmy przekonane, że przy tak dużej liczbie chętnych raczej nikt nas nie wybierze. Uznałyśmy jednak, że warto spróbować, bo samo wysłanie zgłoszenia nic nie kosztuje.
No i ostatecznie okazało się, że dostałyśmy się do programu, a potem trzeba było już działać. Myślę więc, że była to wspólna inicjatywa moja i mamy” – wyznała Julka.
2. Czego najbardziej obawiałaś się, wchodząc do programu „Kanapowcy”?
“Najbardziej obawiałam się sesji nago, ponieważ wiedziałam, że w każdym sezonie programu ‘Kanapowczynie’ taki moment się pojawia. Towarzyszył mi stres związany z tym, co powiedzą ludzie i jak zareagują nasi bliscy. Była też pewna bariera w głowie, którą musiałam przełamać.
Jednocześnie wiedziałam, że taka sesja jest potrzebna – przede wszystkim po to, aby później zobaczyć efekty swojej pracy i stanąć twarzą w twarz z tym, w jakim faktycznie jest się stanie na początku tej drogi.
Natomiast samych treningów czy diety raczej się nie bałam. Wiedziałam, że jeśli trzeba będzie ciężko pracować, to po prostu dam radę i będę to robić. Dlatego właśnie największą obawą przed wejściem do programu była dla mnie sesja nago” – powiedziała.
3. Jak wyglądała Twoja relacja z trenerem Krzysztofem Ferencem na co dzień? Jaki jest trener poza kamerami?
“Nasz trener Krzysztof Ferenc zarówno przed kamerami, jak i poza nimi jest dokładnie takim samym, wspaniałym człowiekiem. Zawsze służył pomocą, chętnie rozmawiał i wspierał nas dobrym słowem. Każdemu pomagał tak, jak tego potrzebował – czasem bardziej, czasem mniej, w zależności od sytuacji.
Na początku byłam bardzo zamknięta i trudno było mi przełamać się do rozmów z innymi, także z trenerem. Z czasem jednak okazało się, że wyszło mi to tylko na dobre. Tak naprawdę mieliśmy go do dyspozycji przez cały czas – mogliśmy pisać o każdej porze, a on zawsze odpowiadał, pomagał i tłumaczył, jak coś zrobić lepiej czy poprawniej.
Myślę, że taki „bat nad głową” był nam bardzo potrzebny. Bywał wymagający i momentami surowy, ale trudno się temu dziwić, skoro chcieliśmy osiągnąć tak duże efekty. Cieszę się, że potrafił zarówno wesprzeć, kiedy ktoś tego potrzebował, jak i odpowiednio zmotywować” – dodała Julia.
4. Czy podczas programu zdarzały się momenty, w których chciałaś się poddać? Co wtedy Cię zatrzymywało?
“Tak, oczywiście – podczas programu ‘Kanapowczynie’ zdarzały się momenty zwątpienia i chwile, w których chciałam odpuścić. Tym bardziej że moja waga spadała nieco wolniej niż u pozostałych dziewczyn i bałam się, że zaczynam od nich odstawać.
Najtrudniejsze były momenty, kiedy porównywałyśmy między sobą wyniki, a ja widziałam, że nie jestem jeszcze na tym samym etapie. To właśnie najbardziej siedziało mi w głowie i odbierało motywację. W takich chwilach bardzo pomagały mi rozmowy z trenerem Krzysztofem Ferencem, który tłumaczył mi, że każdy organizm działa inaczej i każdy przechodzi tę drogę we własnym tempie. Przypominał mi też, że wykonuję dobrą pracę i nie powinnam zamartwiać się drobnymi rzeczami.
Po takich rozmowach zbierałam się w sobie i działałam dalej – wracałam na treningi, jeszcze bardziej pilnowałam diety i starałam się dawać z siebie sto procent” – opowiedziała Julia.
5. Czy metamorfoza, którą przeszłaś, zmieniła również Twoje życie prywatne i pewność siebie?
“Metamorfoza, którą przeszłam w programie ‘Kanapowczynie’, zdecydowanie zmieniła moje życie – zarówno fizycznie, jak i mentalnie.
Przede wszystkim zaczęłam bardziej podobać się samej sobie. Z dnia na dzień uczę się akceptować siebie i robię małe kroki w tym kierunku, bo moim zdaniem nie da się pokochać siebie w stu procentach z dnia na dzień. To jest proces, nad którym cały czas pracuję.
Ogromną zmianę przeszłam również pod względem psychicznym. Stałam się bardziej otwarta, zaczęłam więcej rozmawiać i przestałam bać się kontaktu z innymi ludźmi. Dziś dużo częściej wychodzę z domu i jestem bardziej aktywna – chodzę biegać, na siłownię, jeżdżę na nartorolkach czy tez zwykły rolkach.
Przede wszystkim jednak przestałam zamykać się w domu. Staram się spędzać więcej czasu z ludźmi, wychodzić ze znajomymi na spacery czy wyjeżdżać razem w góry. Czuję, że bardzo otworzyłam się na świat i innych ludzi” – wyznała uczestniczka show TTV.
6. Co powiedziałabyś osobie, która ogląda „Kanapowców”, ale boi się zacząć własnej zmiany?
“Powiedziałabym przede wszystkim, żeby zacząć bardzo małymi krokami i nie oczekiwać od siebie od razu wielkiej zmiany. Wiem, że na początku to wcale nie jest łatwe i często pojawia się myślenie „zacznę od poniedziałku”, które później się powtarza. Dlatego warto po prostu ustawić sobie bardzo prosty cel – na przykład 30 minut spaceru dziennie. Już taka mała aktywność może poprawić samopoczucie i dać pierwszy zastrzyk energii.
Później można stopniowo dokładać kolejne cele, jak przebiegnięcie kilometra, a z czasem dwóch. Najważniejsze są właśnie te małe kroki, które prowadzą do większej zmiany. Po jakimś czasie widać pierwsze efekty – poprawia się kondycja, samopoczucie i pojawia się więcej chęci do działania. I to właśnie najbardziej napędza do dalszej pracy nad sobą” – powiedziała Julia.
6. Czy po zakończeniu programu nadal macie kontakt jako grupa? Czy są uczestniczki „Kanapowczyń”, z którymi szczególnie się zaprzyjaźniłaś
“Po programie ‘Kanapowczynie’ cały czas mamy ze sobą kontakt jako grupa. Mamy wspólny czat, na którym regularnie piszemy, a ostatnio udało nam się nawet spotkać wszystkie razem i było naprawdę świetnie. Najbardziej zakolegowałam się jednak z Gabrysią. To wspaniała osoba i bardzo się zżyłyśmy. Potrafimy rozmawiać praktycznie o wszystkim – od poważnych spraw po największe drobiazgi i głupotki. Często jesteśmy na telefonie przez cały dzień, a nawet pół nocy. Najważniejsze jest jednak to, że możemy na siebie liczyć i zawsze się wspieramy, kiedy któraś ma gorszy moment albo potrzebuje rozmowy.
Mam też kontakt z Agnieszką z Wrocławia, chociaż myślę, że bliższą relację ma ona z moją mamą, a ja właśnie z Gabrysią. Z dziewczynami z Czeladzi kontakt jest trochę mniejszy, ale nadal bardzo dobry. Z Anią spotykam się na przykład na nartorolkach i razem ćwiczymy jazdę. Z Kasią niestety widujemy się już rzadziej. Mimo wszystko uważam, że jako grupa nadal trzymamy się razem i dalej mamy ze sobą fajny kontakt” wyznała Julia.
7. Jeśli TTV zdecyduje się na kolejną edycję „Kanapowców”, to kogo najchętniej zobaczyłabyś w programie: mężczyzn, małżeństwa, młodzież, całe rodziny, a może ponownie mamy z córkami?
“Jeśli powstałby kolejny sezon programu ‘Kanapowczynie’, to bardzo chętnie zobaczyłabym edycję opartą na relacji ojca i syna. Skoro u nas była relacja matki z córką, to myślę, że taka męska odsłona mogłaby być naprawdę ciekawa i pełna emocji. Wydaje mi się, że mężczyźni często mają mocniejsze charaktery, więc mogłoby pojawić się więcej rywalizacji, mocniejszych reakcji czy nawet sprzeczek, a to na pewno byłoby interesujące dla widzów.
Bardzo ciekawym pomysłem byłaby też edycja dla par – małżeństw, narzeczonych albo po prostu chłopaka i dziewczyny. Myślę, że taka formuła mogłaby pokazać jeszcze więcej emocji związanych ze wspólnym wsparciem, motywacją i relacją między partnerami. Byłabym bardzo ciekawa, jak wyglądałaby ich wspólna walka o zmianę, czy pojawiałyby się kryzysy, czy może jeszcze bardziej by się wspierali. Tak naprawdę jednak uważam, że niezależnie od tego, jaka edycja by powstała, na pewno byłaby interesująca i świetnie by się ją oglądało” – dodała.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Michał Wiśniewski drży przed wyrokiem? Wiemy, co zrobił tuż przed rozprawą
Której parze w programie “Kanapowczynie” kibicowałyście najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
news
Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]
To miał być rodzinny dzień, ale szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie influencerów. Andziaks i Luka zadbali o każdy detal uroczystości, a zdjęcia z przyjęcia błyskawicznie obiegły internet. Wśród gości nie zabrakło znanych nazwisk. Dowiedz się więcej!
Luka oraz Andziaks od lat należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Para regularnie pokazuje swoim obserwatorom fragmenty codziennego życia, a ich profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy internautów. Każde ważniejsze wydarzenie z ich życia wzbudza ogromne zainteresowanie, dlatego również chrzest ich syna stał się szeroko komentowanym tematem.
Za influencerami kolejny wyjątkowy rodzinny dzień. Andziaks i Luka ochrzcili swojego syna Franco, a po uroczystości kościelnej zaprosili najbliższych na eleganckie przyjęcie. Nie zabrakło znanych gości, efektownych stylizacji, profesjonalnego fotografa oraz starannie przygotowanej oprawy całego wydarzenia.
Pierwsze zdjęcia z uroczystości zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych już w środę, 13 sierpnia. Internauci mogli zobaczyć rodzinne kadry oraz wyjątkową atmosferę wydarzenia. Publikacje błyskawicznie zdobyły tysiące polubień i komentarzy, a fani nie kryli zachwytu nad organizacją przyjęcia.
Na miejsce rodzinnego świętowania para wybrała Pałac Mała Wieś, który od lat cieszy się ogromną popularnością wśród celebrytów. To miejsce ma dla Andziaks i Luki szczególne znaczenie, ponieważ właśnie tam powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się wrócić tam przy okazji kolejnego ważnego wydarzenia w swoim życiu.
POLECAMY: Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina
Andziaks i Luka ochrzcili syna. Roxie Węgiel pokazała kadry z uroczystości [FOTO]
Wśród zaproszonych gości pojawiła się między innymi Magdalena Pieczonka, która jeszcze przed rozpoczęciem imprezy zdradziła swoim obserwatorom, że wybiera się na wyjątkowe przyjęcie. Makijażystka nie ukrywała, że szykuje się na ważne rodzinne wydarzenie.
„Mam dzisiaj gości. Czeka nas dzisiaj impreza tego małego panicza, więc jest szykowanie” — pisała w mediach społecznościowych.
Na tę okazję Luka postawił na jasne spodnie i elegancką marynarkę, natomiast Andziaks wybrała stylową jasną sukienkę. Pierwszymi profesjonalnymi zdjęciami z uroczystości podzielił się fotograf Krzysztof Adamek, który uwiecznił całą rodzinę Trochowiczów oraz najpiękniejsze momenty tego wyjątkowego dnia.
Rodzice Franco zadbali również o efektowną oprawę przyjęcia. Na miejscu przygotowano specjalną ściankę z imieniem chłopca, przy której goście mogli wykonywać pamiątkowe fotografie. Całość uzupełniały jasne dekoracje oraz eleganckie kompozycje kwiatowe, które podkreślały uroczysty charakter wydarzenia.
Zdjęciami z chrztu podzieliła się również influencerka Ola Nowak, pokazując swoim obserwatorom kulisy rodzinnego spotkania. Na przyjęciu obecna była także Roksana Węgiel z mężem Kevinem Mglejem, która opublikowała wspólne zdjęcie z uroczystości i krótko podpisała je słowami: „Franco i jego ciocie”. Fotografia szybko zwróciła uwagę internautów.
Chrzest Franco okazał się nie tylko ważnym wydarzeniem dla Andziaks i Luki, ale także okazją do spotkania licznego grona rodziny, przyjaciół oraz znanych osób ze świata internetu. Zdjęcia z uroczystości błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a fani zgodnie podkreślają, że influencerzy po raz kolejny zadbali o każdy szczegół i stworzyli wyjątkową oprawę jednego z najważniejszych dni w życiu swojego syna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły
Śledzicie vlogi Andziaks i Luki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina
Przez lata konsekwentnie chronili prywatność swojej najstarszej córki i unikali pokazywania jej twarzy w mediach społecznościowych. Teraz wszystko się zmieniło. Z okazji wyjątkowego dnia Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor zrobili coś, na co fani czekali od dawna. Dowiedz się więcej!
Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat należą do grona najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu. Mimo ogromnej popularności zawsze starali się oddzielać życie zawodowe od rodzinnego i bardzo konsekwentnie chronili prywatność swoich dzieci. Małżonkowie wychowują dwie córki – Janinę oraz młodszą Helenę, a przez długi czas unikali publikowania zdjęć, na których można było zobaczyć twarze dziewczynek.
Z biegiem lat sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Najstarsza córka pary coraz śmielej zaznacza swoją obecność w przestrzeni publicznej i sama decyduje o swoim wizerunku. To właśnie dlatego z okazji jej 17. urodzin rodzice postanowili zrobić wyjątek i opublikowali wyjątkową fotografię z jubilatką.
Na instagramowym profilu Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora pojawiło się rodzinne zdjęcie z eleganckim tortem urodzinowym. Był to pierwszy raz, gdy para pokazała twarz swojej córki w tak otwarty sposób. Do fotografii dołączyli poruszający wpis, w którym wyjaśnili, dlaczego zdecydowali się na ten krok.
POLECAMY: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły
Janina Dowbor skończyła 17 lat. Rodzice pokazali jej najnowsze zdjęcia
Jak podkreślili, decyzja o zaprzestaniu zasłaniania twarzy nie była ich pomysłem. To sama Janina uznała, że jest gotowa decydować o swojej obecności w mediach społecznościowych. Rodzice nie mieli wątpliwości, że powinni uszanować jej zdanie, jednocześnie zapewniając, że nadal będą troszczyć się o jej bezpieczeństwo i prywatność.
Nie jest tajemnicą, że Janina Dowbor od kilku lat rozwija swoje artystyczne pasje. Gra na flecie, intensywnie szkoli warsztat aktorski i ma już za sobą debiut musicalowy w spektaklu „Error” wystawianym w Teatrze Capitol. Niedawno wystąpiła także u boku swojej mamy w kampanii reklamowej, a rodzice z dumą wspierają ją w realizowaniu kolejnych marzeń.
Pod urodzinowym zdjęciem pojawił się niezwykle osobisty wpis, który poruszył fanów pary.
“17 lat minęło… Janka! Kiedy to zleciało?! Jesteśmy rodzicami prawie dorosłego dziecka! Wrzucamy tego posta z Twoich urodzin po raz pierwszy z Twoją twarzą przodem. Od kilku miesięcy już Cię nie “ukrywamy”. To była Twoja decyzja Janka. Zawsze Cię chroniliśmy. Co się teraz zmieniło? Jesteś już niemal dorosła, ukształtowana, nie wyobrażamy sobie tego, że nie będziemy Cię w tej kwestii słuchać. Zawsze będziemy Cię chronić. Ale też wiemy doskonale jakim człowiekiem jesteś. Masz w sobie dużo pokory, szanujesz innych. To tak ważne i tak rzadkie w dzisiejszych czasach. Wierzymy, że wszystko co najlepsze jest przed Tobą! Dlaczego? Bo jesteś pracowitym dzieckiem z milionem marzeń! I pamiętaj, że dobrych ludzi jest więcej!’ – napisali.
Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy od fanów oraz osób ze świata mediów. Internauci zasypali jubilatkę życzeniami, a wielu z nich zwracało uwagę na to, jak szybko dorosła córka znanej pary. Nie zabrakło również wpisów od przyjaciół rodziny i znanych osobistości.
Wśród komentujących znalazła się między innymi Sandra Hajduk, była ekranowa partnerka Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”, która napisała: „Ciocia dumna”. Życzenia złożył również Olivier Janiak, pisząc: „Najlepszego dziewczyno”, a Aleksandra Rogowska dodała krótko: „Sto lat zdolna dziewczyno”. Ciepłe słowa od razu zwróciły uwagę obserwatorów.
Urodzinowy wpis Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora wywołał wiele pozytywnych emocji i został bardzo ciepło przyjęty przez internautów. Dla wielu fanów był to symboliczny moment pokazujący, że ich córka wkracza w dorosłość i sama podejmuje decyzje dotyczące swojego życia. Wszystko wskazuje na to, że przed Janiną Dowbor jeszcze wiele ważnych zawodowych i artystycznych wyzwań, a rodzice niezmiennie będą jej największymi kibicami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni
Lubicie duet Dowborów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły
Kilka miesięcy po ogłoszeniu rozstania z żoną wokół Marcina Prokopa znów zrobiło się bardzo głośno. Najnowsze doniesienia mówią o nowym uczuciu i tajemniczej kobiecie związanej z telewizją. Jeśli te informacje się potwierdzą, mogą wywołać prawdziwe poruszenie. Dowiedz się więcej!
W kwietniu Marcin Prokop poinformował o zakończeniu swojego wieloletniego związku z Marią Prażuch-Prokop. Informacja była ogromnym zaskoczeniem dla fanów prezentera, który przez ponad dwadzieścia lat tworzył z żoną zgodne małżeństwo. Para doczekała się córki, Zofii, a w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że mimo rozstania nadal darzy się szacunkiem i nie ma między nimi konfliktu.
““Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają, którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy” – napisał wówczas dziennikarz.
Po rozstaniu szybko okazało się, że Maria Prażuch-Prokop ponownie odnalazła szczęście u boku nowego partnera. Na jej profilach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze wzmianki dotyczące ukochanego, co wywołało spore zainteresowanie internautów. Teraz wszystko wskazuje na to, że również Marcin Prokop miał otworzyć nowy rozdział w swoim życiu uczuciowym.
POLECAMY: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni
Z kim spotyka się Marcin Prokop? Nie uwierzycie!
Prezenter znalazł się na okładce magazynu „Życie na gorąco”, który przekonuje, że dziennikarz od kilku miesięcy nie jest już singlem. Według informacji przekazanych przez anonimowego informatora, gospodarz „Dzień Dobry TVN” spotyka się z kobietą doskonale znaną w świecie mediów.
„Marcin od kilku miesięcy z kimś się spotyka. Są rówieśnikami, choć partnerka Marcina wygląda na dużo młodszą. Świetnie się rozumieją, bo oboje są ludźmi mediów. Oboje też kochają podróże, historię i dobre kino” – przekazał ich informator.
To jednak nie koniec rewelacji. Jak twierdzi magazyn, powołując się na źródło związane z TVN, nowa wybranka Marcina Prokopa ma być „jedną z najbardziej wpływowych kobiet w polskich mediach”. Taka informacja natychmiast wywołała falę spekulacji, a internauci zaczęli zastanawiać się, o kogo może chodzić.
Według tych samych doniesień zakochani nie zamierzają na razie ujawniać swojego związku. Oboje mają cenić prywatność i chcą uniknąć zainteresowania paparazzich oraz medialnego szumu, który niewątpliwie pojawiłby się po oficjalnym potwierdzeniu relacji.
„Marcin i jego ukochana chcą jak najdłużej utrzymać swój związek w tajemnicy. Cenią sobie prywatność i normalne życie, bez paparazzich na karku” – cytuje ich informator.
Magazyn „Życie na gorąco” przekonuje również, że kiedy relacja ujrzy światło dzienne, może wywołać prawdziwą sensację. Według informatora para doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnego zainteresowania mediów, dlatego na razie nie zamierza komentować pojawiających się doniesień.
Swoje ustalenia opublikował także Pudelek. Portal podaje, że nową partnerką Marcina Prokopa ma być osoba związana z TVN. Według tych informacji prezenter zna swoją wybrankę od wielu lat, a ich znajomość rozpoczęła się podczas wspólnej pracy. To właśnie zawodowe relacje miały z czasem przerodzić się w coś więcej.
Na razie żadna ze stron nie odniosła się publicznie do pojawiających się doniesień. Wszystkie informacje opierają się na relacjach anonimowych źródeł cytowanych przez media. Jeśli jednak okażą się prawdziwe, życie prywatne Marcina Prokopa ponownie znajdzie się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Na oficjalne potwierdzenie lub zaprzeczenie tych rewelacji trzeba będzie jeszcze poczekać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości
Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości
Ogłoszenie nazwiska prowadzącej nowy randkowy hit Polsatu wywołało lawinę komentarzy i pytań. Wielu widzów zastanawiało się, czy o angażu zdecydowało znane nazwisko i dawne małżeństwo z popularnym prezenterem. Głos w tej sprawie zabrał sam Edward Miszczak, który rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!
Polsat już w połowie lipca ogłosił casting do nowego programu randkowego „Wielka Miłość w Małym Mieście”, który od razu wzbudził ogromne zainteresowanie widzów. Format ma opowiadać o mieszkańcach mniejszych miejscowości, którzy są gotowi otworzyć się na miłość i zawalczyć o swoje szczęście. Jeszcze przed premierą produkcja zaczęła być porównywana do „Rolnik szuka żony”, co tylko podsyciło oczekiwania wobec jednej z najgłośniejszych nowości wiosennego sezonu.
Kilka tygodni później stacja przedstawiła pierwszych uczestników programu, a następnie ujawniła kolejną ważną informację. Gospodynią „Wielkiej Miłości w Małym Mieście” została Maria Prokop, dla której będzie to pierwszy telewizyjny program w roli prowadzącej. Decyzja Polsatu szybko stała się jednym z najgorętszych tematów w mediach.
Nazwisko nowej prowadzącej od razu przyciągnęło uwagę internautów. Maria Prokop jest byłą żoną Marcina Prokopa, dlatego wielu widzów zaczęło zastanawiać się, czy właśnie ten fakt nie miał wpływu na decyzję stacji. W sieci pojawiło się wiele pytań o to, w jaki sposób zdobyła tak prestiżową posadę i czy za jej angażem nie stały znajomości.
Sama Maria Prokop rozpoczyna jednak zupełnie nowy etap swojej zawodowej drogi. Jak podkreśla Polsat, od lat pracuje z ludźmi i ich historiami. Po kilkunastu latach spędzonych w korporacji postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Obecnie dzieli czas między Polskę i Teneryfę, prowadzi zajęcia jogi, organizuje spotkania oraz wyjazdy dla kobiet, a także aktywnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych.
Nowa prowadząca nie ukrywa, że propozycja poprowadzenia programu była dla niej ogromnym wyróżnieniem. Podkreśla, że od zawsze fascynowały ją prawdziwe historie ludzi oraz emocje, które im towarzyszą. To właśnie dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęła możliwość dołączenia do nowego projektu Polsatu.
“Najbardziej poruszają mnie ludzie i ich historie. Wierzę w prawdziwą miłość, a ten program daje uczestnikom odwagę, by otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tej historii. To dla mnie wielka radość i nowe wyzwanie. Nie mogę doczekać się spotkań z uczestnikami. Chcę być dla nich wsparciem, dodawać im odwagi i razem z nimi przeżyć tę wyjątkową przygodę” – mówi Maria Prokop.
POLECAMY: Mandaryna długo zwlekała z decyzją ws. “TzG”? Syn zdradził nieznane kulisy
W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie?
Po ogłoszeniu nazwiska prowadzącej spekulacje jednak nie ucichły. Wielu fanów zaczęło zastanawiać się, czy były związek z Marcinem Prokopem nie pomógł jej zdobyć pracy w Polsacie. Tego typu komentarze szybko pojawiły się w mediach społecznościowych, a temat zainteresował również branżowe media.
Sprawę postanowiła wyjaśnić reporterka Telemagazynu, która zapytała o kulisy wyboru samego dyrektora programowego Polsatu. Edward Miszczak stanowczo zaprzeczył, jakoby o wszystkim zdecydowało znane nazwisko. Jak podkreślił, nowa prowadząca została wybrana wyłącznie na podstawie swoich umiejętności i najlepiej poradziła sobie podczas castingu.
„Zrobiliśmy duży casting i ona go wygrała. Ja jej nie znałem, myśmy się nie poznali do tej pory, nie spotkali. Po prostu zobaczyłem 15 propozycji. Dopiero po wybraniu i pokazaniu ktoś mnie poinformował, że to jest była żona Marcina” – stwierdził.
Edward Miszczak dodał również, że na jego decyzję nie miały wpływu publikacje pojawiające się wcześniej w kolorowych portalach. Jak zapewnił, liczyły się wyłącznie predyspozycje kandydatki i efekt castingu. Tym samym dyrektor programowy jednoznacznie odciął się od spekulacji dotyczących rzekomych znajomości i podkreślił, że wybór był w pełni merytoryczny.
Premiera programu „Wielka Miłość w Małym Mieście” została zaplanowana na wiosnę 2027 roku. Bohaterami nowego formatu będą mężczyźni z niewielkich miejscowości, którzy osiągnęli życiową stabilizację, są spełnieni zawodowo i wiedzą, czego oczekują od życia, jednak wciąż czekają na tę jedyną osobę. Polsat liczy, że autentyczne historie uczestników oraz świeże spojrzenie Marii Prokop sprawią, że produkcja stanie się jednym z największych telewizyjnych wydarzeń przyszłego sezonu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]
Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDramatyczne sceny na koncercie Roxie Węgiel: „Dostałam zawału”. Co się stało?
-
lifestyle2 dni temuEwa Farna schudła 10 kg. Te produkty wyeliminowała ze swojej diety
-
news5 dni temuJeden telefon odmienił życie Dawida Kwiatkowskiego. W tle Justin Bieber
-
news4 dni temuKarolina Gilon ZALAŁA SIĘ łzami. Nagle zwróciła się do Mateusza [WIDEO]
-
showbiz4 dni temuTo z nim zatańczy Sara Janicka. Polsat odkrył pierwszą parę „Tańca z Gwiazdami”
-
news3 dni temuRewolucja w „Hotelu Paradise”. Widzowie będą zaskoczeni. Kiedy premiera?
-
showbiz5 dni temuŻurnalista w „Tańcu z Gwiazdami”? Miszczak przerwał milczenie
-
news3 dni temuCo dalej z Ewą Wachowicz w Polsacie? Prezenterka odsłoniła nowe kulisy

Dodaj komentarz