Śledź nas

news

Zaskakująca stylizacja Margaret podczas Fryderyków 2021 – pokazała za dużo?

Opublikowano

w dniu

Margaret

Margaret zrobiła wrażenie podczas wczorajszej gali Fryderyków!

Za nami 27. wręczenie Fryderyków, czyli najważniejszych w Polsce nagród muzycznych. Wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. Sanah, Krzysztof Zalewski, czy Mata, któremu statuetkę wręczyła Margaret. Wokalistka wykonała również nową wersję “Mamony” zespołu Republika i tym samym oddała hołd nagrodzonemu Grzegorzowi Ciechowskiemu.

HOT NEWS- The Voice of Poland: znamy wszystkich jurorów nowej edycji – są zaskoczenia

Małgosia Jamroży po za talentem muzycznym zrobiła wrażenie również stylizacją. Na wieczór wybrała białą, bardzo krótką sukienkę, składającą się z gorsetu i koronek. Na dole kreacja miała doczepione paski do podwiązek. Do tego wokalistka założyła czarne wzorzyste rajstopy i ciężkie sandały z bombką. Podczas wręczania statuetki Macie, Margaret odwróciła się i pokazała publiczności dół body, który nie został przykryty przez postrzępione falbanki…

Wokalistka sama nie zdobyła żadnej statuetki, choć była nominowana za Teledysk Roku. Ostatecznie tę nagrodę zdobył Krzysztof Zalewski. Małgosia zażartowała potem:

Nie mam za złe Krzyśkowi, że wygrał, ale za kulisami się z nim policzę

Jak oceniacie jej stylizację?

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Fryderyki: Krzysztof Zalewski całuje na scenie Ralpha Kamińskiego i wykrzykuje hasło skierowane do rządu

fot. Podlewski/AKPA
fot. Podlewski/AKPA
fot. Podlewski/AKPA
scena z: Margaret, Mata, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
scena z: Margaret, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
scena z: Margaret, fot. Piętka Mieszko/AKPA
scena z: Margaret, fot. Piętka Mieszko/AKPA

FOT. AKPA

AW

news

Magda Gessler nie kryła łez. Wróciła wspomnieniami do zmarłego męża

Opublikowano

w dniu

przez

Magda Gessler rzadko pozwala sobie na tak szczere wyznania dotyczące prywatnego życia. Tym razem w rozmowie z Ewą Chodakowską wróciła wspomnieniami do pierwszego męża i czasu, który na zawsze zmienił jej życie. Restauratorka zdradziła, co robiła każdego dnia, by choć na chwilę zagłuszyć ogromny ból. Dowiedz się więcej!

Magda Gessler od ponad 20 lat tworzy szczęśliwe małżeństwo z Waldemarem Kozerawskim, jednak jej życie osobiste nie zawsze układało się tak spokojnie. Pierwszym mężem restauratorki był Volkhart Müller. Para pobrała się w 1982 roku, a kilka miesięcy później na świat przyszedł ich syn Tadeusz. Małżonkowie doczekali się również córki Anny, która zmarła zaledwie dwa tygodnie po narodzinach. Później Magda Gessler wyszła za Piotra Gesslera, z którym ma córkę Larę.

Najbardziej bolesnym rozdziałem jej pierwszego małżeństwa okazała się jednak choroba Volkharta Müllera. Mężczyzna zmarł w 1987 roku po walce z chorobą nowotworową. Od tego momentu życie Magdy Gessler zmieniło się nieodwracalnie. Choć od śmierci pierwszego męża minęły dziesięciolecia, restauratorka przyznaje, że wspomnienia o nim wciąż są niezwykle żywe.

W rozmowie z Ewą Chodakowską, przeprowadzonej w ramach serii „Ocal siebie”, Magda Gessler pozwoliła sobie na wyjątkową szczerość. Opowiedziała o związku z pierwszym mężem, wspólnych planach oraz o tym, jak wyglądało jej życie po jego śmierci. Był to jeden z tych momentów, w których znana z energii i charakterystycznego poczucia humoru restauratorka pokazała zupełnie inną, bardzo emocjonalną twarz.

POLECAMY: Marcin Prokop powrócił do „Dzień dobry TVN”. Tak wyglądał jego wielki powrót

Gessler wspomina ze łzami w oczar pierwszego męża

Gessler nie ukrywa, że czas spędzony z pierwszym mężem do dziś wspomina jako jeden z najlepszych okresów swojego życia. Para była razem przez osiem lat i miała wiele planów na przyszłość. Jednym z nich była duża rodzina, o której marzyli wspólnie jeszcze przed chorobą Volkharta.

“Siedzieliśmy w Miramar, w górach i on mi powiedział, że chce mieć autobus pełen dzieci. Co więcej trzeba? Byliśmy razem osiem lat. Rozmawiam z nim codziennie” – powiedziała w rozmowie z Chodakowską.

Słowa Magdy Gessler pokazują, że mimo upływu wielu lat więź z pierwszym mężem wciąż zajmuje ważne miejsce w jej pamięci. Restauratorka nie mówiła o nim wyłącznie jako o człowieku z przeszłości. Wręcz przeciwnie – wspominała go z ogromnym sentymentem, podkreślając, że ich wspólne życie było dla niej wyjątkowo ważne.

Szczególnie poruszająca okazała się część rozmowy dotycząca czasu bezpośrednio po śmierci Volkharta Müllera. Magda Gessler musiała odnaleźć sposób na funkcjonowanie w rzeczywistości, w której zabrakło jej bliskiej osoby. Jak sama przyznała, potrzebowała przede wszystkim czymś zająć głowę i choć na chwilę odsunąć od siebie trudne emocje.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z bólem był dla niej taniec. Magda Gessler zdradziła, że zawsze go uwielbiała, jednak po śmierci męża stał się czymś znacznie więcej niż tylko przyjemnością. Przez kilka miesięcy niemal codziennie chodziła do dyskoteki i spędzała tam długie godziny.

“Ubóstwiam. Ja mogłabym tańczyć osiem godzin dziennie. [Po jego śmierci byłam przez] cztery miesiące codziennie w dyskotece. Od godziny dziewiątej do drugiej w nocy. W czarnych trykotach. W żałobie. To była jedyna forma, żeby zagłuszyć wszystko” — wyjaśniła

To właśnie ten fragment rozmowy szczególnie mocno pokazuje, jak Magda Gessler próbowała poradzić sobie z żałobą. Taniec pozwalał jej choć na kilka godzin oderwać myśli od tragedii, która ją spotkała. Restauratorka wspomniała również o gotowaniu i malowaniu, które pomagały jej zajmować myśli i szukać choć odrobiny normalności w niezwykle trudnym czasie.

Dziś Magda Gessler ma u swojego boku Waldemara Kozerawskiego, z którym od ponad dwóch dekad tworzy związek, jednak wspomnienie pierwszego męża pozostaje ważną częścią jej historii. Jej szczere wyznania pokazują, że nawet po wielu latach niektóre emocje nie znikają całkowicie. Zmienia się jedynie sposób, w jaki człowiek uczy się z nimi żyć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska rozgrzała Sopot. Po tym występie internauci ruszyli z komentarzami

Za co najbardziej cenicie Magdę Gessler? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Gessler (fot. screen YouTube Magazyn VIVA)
Magda Gessler (fot. screen YouTube Magazyn VIVA)
Magda Gessler (fot. screen YouTube Magazyn VIVA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marcin Prokop powrócił do „Dzień dobry TVN”. Tak wyglądał jego wielki powrót

Opublikowano

w dniu

przez

Marcin Prokop na kilka tygodni zniknął z „Dzień dobry TVN”, co szybko stało się pożywką dla plotek dotyczących jego przyszłości w programie. Podczas pierwszego dnia Top of the Top Sopot Festival prezenter postanowił w końcu zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Marcin Prokop przez ostatnie tygodnie przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie realizował swój program „Niezwykłe Stany Prokopa”, którego premierowe odcinki już od marca 2027 roku. Z tego powodu nie pojawiał się w wakacyjnych wydaniach „Dzień dobry TVN”, a jego ekranowa partnerka Dorota Wellman prowadziła śniadaniówkę u boku innych gospodarzy. Wśród nich znalazła się między innymi Sandra Hajduk, a nawet Ralph Kaminski.

Nieobecność Marcina Prokopa szybko zaczęła jednak wzbudzać zainteresowanie widzów. W sieci pojawiały się pytania, kiedy prezenter wróci do programu, a z czasem zaczęły krążyć również plotki, że jego przerwa może być znacznie dłuższa. Tym bardziej że „Dzień dobry TVN” przez całe wakacje funkcjonowało bez jednego z najbardziej charakterystycznych duetów polskiej telewizji.

Pierwszy dzień Top of the Top Sopot Festival przyniósł długo wyczekiwane spotkanie Marcina Prokopa i Doroty Wellman przed kamerami. Prezenterzy pojawili się razem na scenie Opery Leśnej, przypominając widzom, dlaczego ich duet od lat cieszy się tak dużą popularnością. Przy okazji Prokop postanowił rozprawić się z plotkami dotyczącymi swojej przyszłości w „Dzień dobry TVN”.

Prezenter nawiązał do informacji, które w ostatnich tygodniach pojawiały się w internecie. Jak przyznał, część osób była przekonana, że jego wyjazd do Stanów Zjednoczonych oznacza coś więcej niż tylko realizację kolejnego programu. Prokop postanowił więc powiedzieć wprost, jak wygląda sytuacja.

“Ponieważ pojawiły się krążące uporczywie po sieci liczne plotki, to chciałbym się do nich odnieść z całą powagą tej sytuacji, w której zostałem postawiony. Otóż jest wiele osób, które są przekonane, że wyjechałem na stałe, że Ameryka stała się moim drugim domem” – wyznał.

POLECAMY: Natasza Urbańska rozgrzała Sopot. Po tym występie internauci ruszyli z komentarzami

Marcin Prokop powraca do “Dzień dobry TVN”

Wątpliwości zostały jednak szybko rozwiane. Marcin Prokop w charakterystycznym dla siebie, żartobliwym stylu zapewnił, że jego pobyt za oceanem nie oznacza pożegnania z „Dzień dobry TVN”. Prezenter jasno zapowiedział, że zamierza wrócić na antenę i ponownie prowadzić program razem z Dorotą Wellman.

“Nic bardziej mylnego, moi mili, kochani, drodzy widzowie, rodziny z dziećmi oraz osoby samotne, wszystkie osoby, które oglądają TVN i “Dzień dobry TVN” – wracam” – dodał.

Jak zwykle nie zabrakło również charakterystycznego poczucia humoru Marcina Prokopa. Prezenter doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego powrót niekoniecznie wszystkich ucieszy, dlatego postanowił obrócić całą sytuację w żart. Jego słowa wywołały uśmiechy publiczności.

“Wiem, że dla niektórych to jest trudna informacja, ale dla pozostałych może być przedmiotem odrobiny radości, uśmiechu, bo ja się do was bardzo szeroko uśmiecham” – wtrącił.

Prokop zapowiedział również, że już we wtorek ponownie pojawi się u boku Doroty Wellman. I rzeczywiście – jego słowa szybko znalazły potwierdzenie. We wtorkowy poranek popularny duet ponownie poprowadził „Dzień dobry TVN”, tym razem z sopockiego molo.

Na kanapach programu pojawili się między innymi Monika Hoffmann-Piszora, Artur Rojek oraz prezydentka Sopotu. Powrót Marcina Prokopa u boku Doroty Wellman stał się więc faktem, a widzowie mogli ponownie zobaczyć jeden z najbardziej charakterystycznych duetów polskiej telewizji w swoim naturalnym środowisku.

Tym samym wszystkie plotki dotyczące rzekomego odejścia Marcina Prokopa z „Dzień dobry TVN” można uznać za rozwiane. Prezenter nie tylko zapowiedział swój powrót, ale rzeczywiście pojawił się na antenie zgodnie z wcześniejszą deklaracją. Wygląda więc na to, że jego amerykańska przygoda była jedynie zawodową przerwą od śniadaniówki, a nie początkiem pożegnania z programem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dyrektorka TVN jest już po rozwodzie. Wróciła do panieńskiego nazwiska

Brakowało Wam Marcina Prokopa w porankach TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Prokop i Dorota Wellman (fot. screen Instagram TVN.pl)
Marcin Prokop (fot. screen Instagram TVN.pl)
Marcin Prokop i Dorota Wellman (fot. screen Instagram TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Natasza Urbańska rozgrzała Sopot. Po tym występie internauci ruszyli z komentarzami

Opublikowano

w dniu

przez

Pierwszy dzień Top of the Top Sopot Festival już za nami, a emocji w Operze Leśnej zdecydowanie nie brakowało. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki, ale szczególną uwagę przyciągnęła Natasza Urbańska, która przygotowała dla publiczności wyjątkowe show. Dowiedz się więcej!

Wczoraj rozpoczął się Top of the Top Sopot Festival, który tradycyjnie zgromadził w Operze Leśnej tłumy publiczności oraz największe nazwiska polskiej sceny muzycznej. Pierwszy dzień wydarzenia podzielono na dwa główne koncerty, podczas których nie zabrakło zarówno wielkich przebojów, jak i wyjątkowych muzycznych spotkań.

Jednym z koncertów był „Stanisław Soyka. Absolutnie”, który poprowadzili Dorota Wellman i Marcin Prokop. Na scenie pojawili się między innymi Kayah, Justyna Steczkowska, Ralph Kaminski, Zbigniew Zamachowski, Czesław Mozil, Renata Przemyk, Natalia Grosiak, Maciej Stuhr, Janusz Radek, Natalia Szroeder, Kasia Sienkiewicz, Kuba Badach oraz Aga Zaryan. Nie zabrakło również pozostałych muzycznych przyjaciół Stanisława Soyki oraz przedstawicieli Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”.

Druga część wieczoru należała do koncertu „Top of the Top”, który poprowadzili Izabella Krzan i Jan Pirowski. Publiczność mogła usłyszeć między innymi Kaśkę Sochacką, Dawida Kwiatkowskiego, Kayah, Margaret, Zalię, Oskara Cymsa, Piotra Kupichę, Nataszę Urbańską, Ralpha Kaminskiego oraz artystów związanych z teatrem muzycznym i sceną musicalową.

POLECAMY: Dyrektorka TVN jest już po rozwodzie. Wróciła do panieńskiego nazwiska

Natasza Urbańska skradła show na festiwalu w Sopocie

Jednym z najbardziej widowiskowych momentów wieczoru był występ Nataszy Urbańskiej. Artystka porwała publiczność zgromadzoną w Operze Leśnej, wykonując mocną, taneczną wersję kultowego hitu „I Need a Hero” z repertuaru śp. Bonnie Tyler. Potężny wokal, sceniczna charyzma oraz dopracowana choreografia sprawiły, że widzowie niemal natychmiast poderwali się z miejsc.

Nie tylko muzyczna część występu przyciągała jednak uwagę. Natasza Urbańska pojawiła się na scenie w niezwykle odważnej stylizacji. Artystka postawiła na kosmiczny, niemal przezroczysty bodysuit typu halter z zabudowaną stójką, który był gęsto wysadzany błyszczącymi kryształkami, cyrkoniami oraz perłowymi koralikami.

Kreacja mocno eksponowała ramiona i plecy wokalistki, a jej dół został ozdobiony długimi, srebrnymi frędzlami. Elementy te efektownie poruszały się przy każdym ruchu Nataszy Urbańskiej, dodatkowo podkreślając taneczny charakter całego występu. Artystka zadbała więc nie tylko o muzyczne emocje, ale również o spektakularną oprawę wizualną.

Do tak mocnej stylizacji Natasza Urbańska dobrała srebrne sandały na wysokiej szpilce w stylu gladiatorek. Paski butów oplatały jej łydki aż do wysokości kolan, dzięki czemu całość nabrała jeszcze bardziej scenicznego i drapieżnego charakteru. Nie sposób było przejść obok tej kreacji obojętnie.

Całość uzupełniły miedziane włosy zaplecione w ciasne, charakterystyczne warkoczyki. Fryzura dodała stylizacji jeszcze więcej pazura i świetnie współgrała z dynamicznym wykonaniem „I Need a Hero”. Natasza Urbańska po raz kolejny pokazała więc, że podczas występów scenicznych nie boi się mocnych rozwiązań i doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę publiczności.

W sieci po występie natychmiast zaroiło się od komentarzy:

“Przepiękny wykon; Natasza to bardzo niedoceniona artystka; Najlepszy występ tego wieczoru; Oby więcej Nataszy na kolejnych festiwalach; Cudna kreacja” – pisali fani.

Pierwszy dzień festiwalu był dopiero początkiem muzycznych emocji w Operze Leśnej. Dziś, podczas drugiego dnia wydarzenia, na scenie pojawią się kolejne wielkie nazwiska. Otwartą Scenę poprowadzą Sandra Hajduk-Popińska i Olivier Janiak, a wystąpią między innymi Agnieszka Chylińska, Błażej Król, Zalewski, Smolik // Kev Fox, Mikromusic, Żabson, Ørganek, Fukaj, Golec uOrkiestra oraz Blue Café.

Wieczorem publiczność czeka również koncert „Bursztynowy Słowik”, który poprowadzą Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski. Na scenie pojawią się między innymi Ania Karwan, Oceana, Jeremi Sikorski, Jovi, Kasia Sienkiewicz, Kuba i Kuba, Natalia Miuaga, EMO oraz Sarsa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim przerwał koncert z ważnego powodu. Publiczność była poruszona

Jak Wam się podobał pierwszy dzień festiwalu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Natasza Urbańska (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Natasza Urbańska (fot. screen YouTube Festival Group)
Natasza Urbańska (fot. screen YouTube Festival Group)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dyrektorka TVN jest już po rozwodzie. Wróciła do panieńskiego nazwiska

Opublikowano

w dniu

przez

Lidia Kazen od lat jest jedną z najważniejszych postaci polskiego rynku telewizyjnego, jednak o jej życiu prywatnym wiadomo niewiele. Tym większe zainteresowanie wzbudziło ostatnio nazwisko, którym dyrektorka TVN zaczęła posługiwać się w oficjalnych komunikatach. Jak się okazuje, za zmianą kryje się ważny rozdział w jej życiu. Dowiedz się więcej!

Lidia Kazen od ponad dwóch dekad związana jest z grupą TVN. Zanim objęła jedno z najważniejszych stanowisk w stacji, zdobywała doświadczenie jako dziennikarka, realizatorka, reżyserka, scenarzystka i producentka. W swojej karierze współtworzyła między innymi cykl dokumentalny „Alfabet mafii”, stopniowo budując swoją pozycję w branży telewizyjnej.

W 2012 roku Lidia Kazen została dyrektorką programową startującego wówczas kanału TTV. To właśnie w tym okresie miała sprowadzić do stacji Przemka Kossakowskiego, który z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych prowadzących jej anteny. Później odpowiadała również za ofertę programową Playera, a jej wpływ na kształtowanie telewizyjnych ramówek systematycznie rósł.

Kolejny przełom nastąpił w 2022 roku. Po odejściu Edwarda Miszczaka Lidia Kazen przejęła część jego obowiązków w TVN, stając się jedną z najbardziej wpływowych osób w polskich mediach. Od tego czasu jej nazwisko regularnie pojawia się w kontekście najważniejszych decyzji programowych stacji.

O ile zawodowa kariera Lidii Kazen jest szeroko opisywana, o jej życiu prywatnym wiadomo zdecydowanie mniej. Dyrektorka programowa TVN bardzo oszczędnie dzieli się informacjami dotyczącymi rodziny i życia poza kamerami. W jednym z nielicznych wywiadów wspominała, że pochodzi z Dobczyc w Małopolsce, a w wieku zaledwie 15 lat wyprowadziła się z rodzinnego domu do Krakowa. Zdradziła również, że pochodzi z licznej rodziny.

POLECAMY: Skolim przerwał koncert z ważnego powodu. Publiczność była poruszona

Dyrektorka programowa TVN rozwiodła się. Nagle zaczęła używać innego nazwiska

Przez lata Lidia Kazen posługiwała się nazwiskiem męża. Plejada informowała wcześniej, że od kilkunastu lat jej mężem był Rafał Kazen. Tym większą uwagę zwrócił ostatnio jeden z postów opublikowanych na oficjalnym profilu TVN. Przy nazwisku dyrektorki pojawiło się bowiem określenie „Lidia Bergel, dyrektorka kanałów TVN”.

Bergel to panieńskie nazwisko dyrektorki, którym – jak się okazuje – ponownie zaczęła się posługiwać. Pojawiło się więc pytanie, dlaczego po latach zdecydowała się na powrót do nazwiska sprzed ślubu.

Jak ustalił Pudelek, zmiana nazwiska ma mieć związek z rozwodem Lidii Kazen. Informacja została dodatkowo zweryfikowana w jednym z warszawskich sądów. Z przekazanych informacji wynika, że pozew rozwodowy został zarejestrowany na początku tego roku, a postępowanie w tej sprawie zostało już zakończone.

Dziennikarze skontaktowali się z sądem, by ustalić, czy zaplanowany został termin kolejnej rozprawy. Okazało się jednak, że kolejnego terminu nie będzie, ponieważ sprawa została już zakończona. Biuro Obsługi Interesanta potwierdziło ten fakt, nie przekazując jednocześnie szczegółów dotyczących postępowania.

“Informuję, że sprawa jest zakończona “- przekazano Pudelkowi w Biurze Obsługi Interesanta.

Na pytanie o datę zakończenia sprawy przedstawiciele sądu nie udzielili dodatkowych informacji Pudelkowi:

“Więcej informacji nie możemy udzielić” – czytamy na stronie tabloidu.

Lidia Kazen konsekwentnie chroni swoją prywatność i jak dotąd nie komentowała publicznie szczegółów dotyczących swojego małżeństwa ani rozwodu. Powrót do panieńskiego nazwiska jest jednak wyraźnym sygnałem, że w jej życiu prywatnym doszło do istotnej zmiany. Zawodowo nic nie wskazuje natomiast na to, by jej pozycja w TVN miała ulec zmianie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mama przywiozła Martyniuka na plan? Syn Zenka chciał wrócić do „Nasi w mundurach”

Który kanał oglądacie najczęściej: Polsat, TVN czy TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Lidia Kazen (fot. zdjęcie prywatne z archiwum PrzeAmbitni.pl)
Lidia Kazen (fot. zdjęcie prywatne z archiwum PrzeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością